Gość: gość Lepiej napiszcie o tym IP: *.tpnet.pl 01.08.07, 04:41 jak to terrowerzyści nagminnie łamią przepisy. Przykłady tylko z 2 ostatnich dni: ul. Kopernika. Jest ścieżka dla rowerów. Ale nie, terrowerzyści jadą sobie jezdnią. Wyprzedzić się ich nie da, bo "ścieżka dla terrowerzystów" oddzielona jest murkiem. Nieważne, że ratujące nam życie karetki mają utrudnione manewrowanie przy dojeździe do szpitali. Terrowerzysta musi i tu mieć swoją ścieżkę (z której jak widać nie korzysta). Kawałek dalej, przy wejściu do Ogrodu: dwaj terrowerzyści jadą chodnikiem (mimo, że mają ścieżkę!) Rondo Mogilskie: Terrowerzystka jedzie sobie pod prąd, bo jej tak wygodniej widać. Nieważne, że ze względu na roboty w tym miejscu jest tylko jeden pas i grozi to kolizją. Terrowerzysta jest przecież panem. A wy chamy w samochodach stójcie i czekajcie aż jaśnie terrowerzystka przejedzie. Otwieram szybę, zwracam uwagę "jak jedziesz babo?" - w odpowiedzi słyszę taką wiązankę, że nie można jej tu zacytować Medweckiego. Normalne przejście dla pieszych (nie ścieżka rowerowa). Terrowerzysta pędzi (chodnikiem), nie oglądając się przejeżdża po pasach łamiąc kolejny przepis. I jak zgrabnie podnosząc koło wskakuje na chodnik, pędząc dalej i rozganiając idące chodnikiem dzieci. To nagminne. A kiedyś GW (w Kielcach) zrobiła straszne aj waj, bo znalazł się uczciwy policjant, który wlepił takiemu matołowi za to wykroczenie aż 50 zł mandatu. Przypominam: Rowerem można przejeżdżać przez skrzyżowanie TYLKO PO ŚCIEŻCE. Przez pasy trzeba rower przeprowadzić. al. Jana Pawła II (przy Białusze). Terrowerzysta pędzi sobie po ścieżce. Coś mnie tknęło i zwalniam. Przed mostem kolejowym ścieżka dochodzi skosem do jezdni. Terrowerzysta nie zwalnia, nie rozgląda się nawet, nie włącza się do ruchu przy krawężniku, tylko w pełnym pędzie śmiga mi przed maską (bo on musi JUŻ do przełączki). Żałuję, że zwolniłem. Trzeba było dodać gazu i terrowerzysta miałby nauczkę, że tak jeździć nie wolno. Ale by wtedy było straszne aj waj w GW typu "bandzior kierowca potrącił spokojnego rowerzystę". Dunajewskiego. Tramwaj stoi na przystanku. Ja stoję czekając aż wsiądą ludzie. Terrowerzysta przedziera się obok rysując mi lakier. KOrzystając z tego, że tramwaj dalej stoi uciekł i wjechał w Krupniczą, gdzie gonić go samochodem nie mogłbym - w odróżnieniu od terrowerzystów przestrzegam znaków i przepisów . Ciekawe czy PZU uzna mi szkodę(na szczęście mam świadków) Gertrudy (pod Wawelem). Sytuacja na przystanku j.w. Tym razem nauczony doświadczeniem staję znacznie dalej od krawężnika. Terrowerzysta pędzi, nie patrząc rzecz jasna, tą luką i pakuje się w jakąś starszą babcię wysiadającą z tramwaju. I jeszcze ma pretensje, co widzę przez szybę. Oczywiście też błyskawicznie uciekł w Planty, rozganiając spacerowiczów. Nie wspomnę już o nagłym skręcaniu bez dania znaku (no bo co terrowerzysta miałby odrywać rękę od kierownicy? Nie da się, bo musi kierownice trzymać. W drugiej łapie ma bowiem komórkę. Jedzie i gada. Niestety rozpasanie terrowerzystów, wspieranych m.in. przez podobnych im duchem "dziennikarzy" GW osiągnęło szczyty. A będzie jeszcze gorzej. Chyba, że policja wreszcie dostrzeże, iż nie tylko kierowcy łamią przepisy i zacznie wlepiać odpowiednie mandaty terrowerzystom. Ale o tym oczywiście terrowerowo-ekoterrorystyczna GW nie napisze ani słowa, bo gdzieżby. Przeciez wielu redaktorów GW ma rowery, więc nie wolno. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ko-yama Re: Lepiej napiszcie o tym IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.07, 08:27 Jesteś chory z nienawiści. Powinno się Ciebie leczyć. > ul. Kopernika. Jest ścieżka dla rowerów. Ale nie, terrowerzyści jadą sobie > jezdnią. Wyprzedzić się ich nie da... Skoro piszesz o możliwości wyprzedzania to rzecz jasna rowerzysta jechał prawidłowo bo pas dla rowerów na Kopernika jest jednokierunkowy a wolno sie po nim poruszać tylko w kierunku przeciwnym do ruchu samochodów. Skoro nie znasz PoRD to lepiej się nie wypowiadaj na takie tematy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zizi kolejny znawca przepisów ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.07, 11:12 Gość portalu: gość napisał(a): > jak to terrowerzyści nagminnie łamią przepisy. Przykłady tylko z 2 ostatnich > dni: > > ul. Kopernika. Jest ścieżka dla rowerów. Ale nie, terrowerzyści jadą sobie > jezdnią. Jak najbardziej prawidłowo. Kontrapas dla rowerzystów jest jednokierunkowy, pod prąd. Do ronda mogilskiego rowerzyści mają jechać prawą stroną _PO JEZDNI_ tak, jak KAŻĄ im znaki nakazu C-9 umieszczone na wszystkich wysepkach między kontrapasem a resztą jezdni po drodze. Żadnego znaku C-13 (droga dla rowerów) dla tego kierunku nie ma. Tak jest na całym świecie, nie tylko w Krakowie. Krowy tobie pasać a nie wymundrzać się na tematy których twój rozumek nie obejmuje, "antyterrorysto" z bożej łaski ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: kolejny znawca przepisów ;-) IP: *.tpnet.pl 01.08.07, 14:00 wzięta rodem z pisu taktyka czepienia się jednego przecinka, a potem wysyłanie do pasania krów, albo na leczenie. Ja się tego dla terrowerzystów nie domagam. Ja się domagam tylko tego, aby przestali być świętymi krowami. To nie Holandia. A jak chcecie być takimi krowami - droga wolna. Holandia czeka na takich jak wy ;) Kopernika jeżdżę rzadko, rzeczywiście jest to kontrapas. Co nie usprawiedliwia tych dwóch jadących po chodniku w kierunku, w którym inni jechali po ścieżce. Nie usprawiedliwia też pozostałych łamiących prawo terrowerzystów, których opisałem. Ale wy, "święte krowy" traktujecie wszystko wybiórczo. A teraz jako ten nieuleczalny przypadek podam kolejne dwa zdarzenia - tym razem jak terrowerowa mafia wyłudza pieniądze, choć to oni są winni: Bora Komorowskiego. Wyjeżdżam ze stacji BP. Przede mną wyjeżdża samochodem jakaś dziewczyna. Ponieważ po Bora pędzą samochody - dziewczyna czeka, ja za nią .Terrowerzysta pędzi chodnikiem nie patrząc wzdłuż Bora i ładuje się w tylny błotnik samochodu tej kobiety. Nawet jeśli jest tam ścieżka nie oznacza to, że przy przejeździe przez ulicę terrowerzysta ma pierwszeństwo i nie obchodzą go żadne przepisy. Efekt stłuczki? Kobieta ma lekko wgięty blotnik, terrowerzysta, podobny z wyglądu i postury do ABS-a ma wygięte koło. Naskakuje na kobitkę. Ta przerażona wyciąga jakieś pieniądze i daje mu. A kto tu złamał przepisy? Czy ta panienka miała wymusić pierwszństwo i wepchać się w Bora tylko po to aby jaśnie panu terrowerzyście dać wolną drogę? Nowa Huta. Tym razem idę sobie chodnikiem. Obok wytyczona farbą (nie oddzielona ścieżka rowerowa). Mija mnie jakaś Pani Rowerzystka (tak ROWERZYSTKA, bo jedzie spokojnie, uważnie i niezbyt szybko). Po chwili ociera się o mnie pędzący terrowerzysta. Dogania Rowerzystkę i nie patrząc "wyprzedza" ją przejeżdżając niespodziewanie i bez dania znaku na chodnik. Pakuje się w tym momencie na idącą chodnikiem dziewczynkę. Kolana rozwalone (u dziecka) i wrzeszczący na nią terrowerzysta domagający się 100 zł (od dziecka !) za pogięte szprychy. W tym momencie dochodzę i wyjaśniam terrowerzyście, że jeśli nie chce mieć do czynienia z sądem (gdzie będę świadczyć) za spowodowanie kolizji z własnej winy i próbę wymuszenia pieniędzy to niech zrobi PiS (przeproś i sp....), do czego się stosuje. Ale oczywiście WAM terrowerzyści wszystko wolno, a ktoś kto ma inne zdanie nadaje się do leczenia ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pudliszek Re: kolejny znawca przepisów ;-) IP: 149.156.14.* 01.08.07, 14:14 Wiesz Mysiulek, tylko jakby chcieć wyliczać, co robią terrokierowcy, toby Pan Administrator musiał uciąć posta, bo wyszłaby z tego przynajmniej tysiąc stronicowa księga. Oprócz złych rowerzystów są także normalni rowerzyści, którzy domagają się respektowania ich praw, jako uczestników ruchu drogowego. Dlaczego mam wyjeżdżać do Holandii. Mam prawo, jako obywatelka Unii Europejskiej być traktowana tak, jak traktuje się rowerzystów w Holandii, Niemczech, Austrii, a także w krajach skandynawskich i wielu wielu innych krajach. Mam prawo do własnej ścieżki, do własnych przejazdów przez skrzyżowania, do poszanowania moich praw. Mam już dosyć zaściankowości Polski i niektórych jej obywateli (patrz post powyżej). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pudliszek Re: kolejny znawca przepisów ;-) IP: 149.156.14.* 01.08.07, 14:16 a sorry, teraz Cię obraziłam, a chciałeś dobrze... pomyśl, że niektórzy rowerzyści chcą zostać w Polsce, a nie wyjeżdżać do Holandii.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gośc Re: kolejny znawca przepisów ;-) IP: *.tpnet.pl 01.08.07, 16:31 ja się tak łatwo nie obrażam. Przepraszam jednocześnie za to, że się zapędziłem i wysyłam Cię do Holandii. Oczywiście macie prawo domagać się wielu spraw dla Was ważnych, ale: a) w odpowiednich proporcjach b) wtedy gdy porzucicie typowo polskie "nam się wszystko należy" zanim nie pomyślicie "a co ja zrobiłem(am) aby nam było lepiej?" a wpisałem się tu tylko dlatego, że dziennikarska praktykantka GW wbrew temu czego uczono ją na studiach (o ile studiowała dziennikarstwo - widząc formę, śmiem wątpić;) - przedstawia sprawę jednostronnie i nieobiektywnie. A to w takich osobnikach jak "ko-yama", którego jedynym argumentem jest obrzucanie dyskutantów inwektywami [mnie się jeszcze najmniej dostało, widzę ;] - wzmaga poczucie krzywdy własnej. Na dodatek niezbyt słusznie. Każdy medal ma dwie strony. Oczywiście - kretynów blokujących ścieżki rowerowe należy karać mandatami i punktami. To większe zagrożenie dla ruchu niż np. przekroczenie szybkości o 15 km, za co dają 200 zł i 8 pkt. Bo rowerzysta jadący grzecznie ścieżką wtedy zmuszony jest wtargnąć na jezdnię (choć ma ścieżkę) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ko-yama Re: kolejny znawca przepisów ;-) IP: *.ghnet.pl 01.08.07, 17:10 > i wysyłam Cię do Holandii. Oczywiście macie prawo domagać się wielu spraw dla > Was ważnych, ale: > > a) w odpowiednich proporcjach A cóż nieodpowiedniego jest w domaganiu się by kierowcy nie parkowali na drogach dla rowerów? A może w przywołanej przez Ciebie Holandii panuje taki zwyczaj? > b) wtedy gdy porzucicie typowo polskie "nam się wszystko należy" zanim nie > pomyślicie "a co ja zrobiłem(am) aby nam było lepiej?" A co może robić rowerzysta poza przestrzeganiem przepisów i apelowaniem do władz o rozsądne zaprojektowanie sieci dróg dla rowerów? No oczywiście, może jeszcze sam stanąć do wyborów... ale póki co partii cyklistów nie widać. > > a wpisałem się tu tylko dlatego, że dziennikarska praktykantka GW wbrew temu > czego uczono ją na studiach (o ile studiowała dziennikarstwo - widząc formę, > śmiem wątpić;) - przedstawia sprawę jednostronnie i nieobiektywnie. A to w > takich osobnikach jak "ko-yama", którego jedynym argumentem jest obrzucanie > dyskutantów inwektywami [mnie się jeszcze najmniej dostało, widzę ;] - wzmaga > poczucie krzywdy własnej. Na dodatek niezbyt słusznie. Każdy medal ma dwie > strony. Odpowiadałem stosownie do poziomu dyskutanta. Jak ktoś w sposób nieuzasadniony wszystkich rowerzystów nazywa terrorystami to sam się wyklucza z grona ludzi do których mam szacunek. > Oczywiście - kretynów blokujących ścieżki rowerowe należy karać mandatami i > punktami. To większe zagrożenie dla ruchu niż np. przekroczenie szybkości o 15 > km, za co dają 200 zł i 8 pkt. Bo rowerzysta jadący grzecznie ścieżką wtedy > zmuszony jest wtargnąć na jezdnię (choć ma ścieżkę) Brawo. Coś zaczyna docierać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ko-yama Re: kolejny znawca przepisów ;-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.07, 15:20 > Kopernika jeżdżę rzadko, rzeczywiście jest to kontrapas. Co nie usprawiedliwia > tych dwóch jadących po chodniku w kierunku, w którym inni jechali po ścieżce. > Nie usprawiedliwia też pozostałych łamiących prawo terrowerzystów, których > opisałem. Ale wy, "święte krowy" traktujecie wszystko wybiórczo. To że rzadko jeździsz nie usprawiedliwia nieznajomości PoRD. Tym bardziej nie usprawiedliwia głupawego wymądrzania sie. Określenie "święta krowa" bardziej zaś pasuje do kierowców debili parkujących na drogach dla rowerów. Odpowiedz Link Zgłoś
ziutap1 Re: kolejny znawca przepisów ;-) 02.08.07, 09:58 To prawda walniętych szczeniaków na rowerach, którym się wydaje że to cross nie brakuje (druga grupa moich faworytów to roznosiciele pizzy na rowerach i skuterach - jadą tak, że widać jak ich pizza parzy w plecki), ale większe moje przerażenie budzą kierowcy, którzy nie używają kierunkowskazów. Jeżdżę często samochodem z dwójką małych dzieci, jedno przy jednej ściance samochodu, drugie przy drugiej - już w domu tak obmyślam trasę, żeby, w miarę możliwości nie trzeba było zmieniać pasów, żeby lakiś czubek, któremu się wydaje, że inni znają jego ubożuchne myśli znów ni próbował wrąbać mi się w bok. Odpowiedz Link Zgłoś
willy_50 Re: kolejny znawca przepisów ;-) 03.08.08, 16:36 walnięte szczeniaki na rowerach mają przynajmniej refleks i otwarte oczy, pizza ostro grzeje i takiego wyciągałem spod zderzaka jak wyjechał z jednej jednokierunkowej w drugą, którą jechałem(uciekł przed osobówka,która przepuszczałem) zapominasz o najgroźniejszej grupie:"blondynka" z ipodem na damce.Jej nic nie ruszy(no może sygnał pneumatyczny,ale nie każdy samochód posiada),nic nie widzi co się dzieje dookoła:że są inni na ulicy,piesi,rowery,samochody. Jak dalej nie da się jechać(wózek z dzieckiem,samochód na czerwonym)gwałtownie skręca gdzie popadnie tzn gdzie jest miejsce i wdzięcznie zeskakuje hamując butami o podłoże.Przecież hamulce są takie skomplikowane i trzeba sobie przypomnieć która to dźwignia.Tu część przytomnieje i natychmiast zabiera się do konfiguracji ipoda.To jest jedyny moment na wiąchę-potem znów nic nie będzie słyszeć!Nie otrzeźwiona rusza w poprzek ulicy między hamującymi z piskiem samochodami.W domu siada do kompa i pisze jak ciężko poruszać się po mieście na rowerze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pudliszek Re: Lepiej napiszcie o tym IP: 149.156.14.* 01.08.07, 13:54 Mysiuleczku kochany, ok, masz racje, rowerzyści tak jak kierowcy też łamią przepisy. Ale ścieżka na Kopernika jest dla rowerzystów tylko JEDNOKIERUNKOWA!!! (kierunek przeciwny do jazdy samochodów), więc jadąc w drugim kierunku rowerzyści muszą się poruszać na tym samym pasie, co samochody. I nie zawsze da się radę w odpowiednim czasie pokazać kierunek skręcania ręką, bo w obawie żeby mi jakiś blachosmrodziarz śmierdzący nie wjechał w tyłek, muszę mocno trzymać się kierownicy i pędzić co sił w nogach... z innymi argumentami mogę się tak mniej więcej zgodzić. Ale jedna rzecz jest pewna: punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Zanim zaczniesz prawić innym kazania: wyjdź ze swojej blachy i przejedź się rowerem, zobaczysz jak to jest fajnie, jak dla blachowców jesteś tylko robalem do zgniecenia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Lepiej napiszcie o tym IP: *.tpnet.pl 01.08.07, 14:07 no wreszcie jakaś normalna rowerzystka, z którą się da podyskutować ;) Tak, wiem. Wiem to najlepiej z autopsji. Na rowerze zacząłem jeździć w czasach, gdy "do lat 12" wolno było jeździć chodnikiem, a potem trzeba było zrobić kartę rowerową i zjechać na jezdnię (przy jeździe po chodniku w wieku starszym - panowie milicjanci albo grzecznie pouczali, albo ładowali mandat. I to było dobre - co nie oznacza, że tęsknię za czasami komuny). Zły było natomiast przymus "zejścia na jezdnię". Co 12-letnie dziecko może wiedzieć o przepisach, nawet jak zdało śmieszny egzamin na kartę rowerową? Wiem, wiem, ruch był mniejszy - co wcale nie zmienia faktu, że do przepisów się stosowałem. I nie zmienia też faktu, że wrąbał się we mnie pijany motocyklista, próbując mnie wyprzedzić - co skutecznie wyleczyło mnie z jazdy rowerem. Dwa lata później jeździłem już samochodem. I Wy do tego dorośniecie. A wtedy - rowerzyści staną się dobrymi kierowcami, zaś terrowerzyści dalej tak samo będą łamać prawo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pudliszek Re: Lepiej napiszcie o tym IP: 149.156.14.* 01.08.07, 14:22 No właśnie. Jakbyś miał możliwość jazdy po bezpiecznej ścieżce rowerowej, nie byłoby wypadku. No chyba, że wjechałby w Ciebie rozpędzony terrorowerzysta na scieżce (wbrew pozorom: rowerzyści są też zagrożeniem dla innych rowerzystów, zwłaszcza, że zasady jazdy po ściezkach regulują się same) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ko-yama Re: Lepiej napiszcie o tym IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.07, 15:15 Jesteś chory z nienawiści. Wydaje Ci się, że wszyscy rowerzyści łamią przepisy, a tymczasem fakty są takie, że jest to margines. W dodatku ten margines dość szybko albo uczy się przepisów albo marnie ginie w kontakcie z TIR-ami. Poza tym wychodzi z Ciebie drobnomieszczańskie podejście. Wydaje Ci się, że szczytem marzeń każdego rowerzysty jest posiadanie samochodu. Nic bardziej mylnego. Być może kiedyś dojrzejesz i to zrozumiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Lepiej napiszcie o tym IP: *.tpnet.pl 01.08.07, 16:10 gdyby to był margines - nie pisałbym o tym. Te fakty są z ostatnich dwóch dni. Mam podać ich więcej? Świadczą nie tylko o rozpasaniu terrowerzystów, ale i o tym, że wzmacniani takimi artykułami zaczynają czuć się coraz bardziej bezkarni. Takiego nasycenia łamaczy przepisów (w stosunku do liczby jeżdżących pojazdów) jak u terrowerzystów - u samochodziarzy nie ma. Czyżby jak u Orwella miała powstać kasta "równiejszych" (czyli terrowerzystów)?. Nabycie (nie posiadanie - bo zgodnie z regułami języka polskiego posiada się nieruchomość, ew. można też posiąść kobietę ;) samochodu to nie szczyt marzeń - to konieczność. Gdybyś np. pracował w Katowicach to też dojeżdżałbyś tam rowerem? (najlepiej autostradą;) Może i jestem z Twojego punktu widzenia chory z nienawiści, ale zanim wydasz tak jednoznaczne sądy przeczytaj posty wcześniejsze - swoje i przerzutki na przykład i zastanów się, czy aby przypadkiem nie dostrzegasz belki we własnym oku. A powtarzanie tego samego "argumentu" (o "chorym z nienawiści") w trzecim poście w ciągu 1,5 godziny świadczy o tym, że nie masz żadnych argumentów. Ot, cali terrowerzyści. My mamy być ważniejsi! A dlaczego? Bo tak, bo ja tak chcę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ko-yama Re: Lepiej napiszcie o tym IP: *.ghnet.pl 01.08.07, 17:06 > gdyby to był margines - nie pisałbym o tym. Te fakty są z ostatnich dwóch dni. > Mam podać ich więcej? Nie musisz bo nie o to chodzi. Po prostu nie dostrzegasz setek, tysięcy rowerzystów jadących prawidłowo. Patrzysz wybiórczo bo zaślepił Cię gniew. > > Nabycie (nie posiadanie - bo zgodnie z regułami języka polskiego posiada się > nieruchomość, ew. można też posiąść kobietę ;) Nieprawda. Posiadać można również przedmiot znacznej wartości. Jak nie wierzysz sprawdź w słowniku. > > Może i jestem z Twojego punktu widzenia chory z nienawiści, ale zanim wydasz > tak jednoznaczne sądy przeczytaj posty wcześniejsze - swoje i przerzutki na > przykład i zastanów się, czy aby przypadkiem nie dostrzegasz belki we własnym > oku. A powtarzanie tego samego "argumentu" (o "chorym z nienawiści") w trzecim > poście w ciągu 1,5 godziny świadczy o tym, że nie masz żadnych argumentów. Ot, > cali terrowerzyści. My mamy być ważniejsi! A dlaczego? Bo tak, bo ja tak chcę. Nie. My nie chcemy być ważniejsi. Chcemy tylko by traktowano nas jak równoprawnych uczestników ruchu drogowego. By kierowcy debile przestali wreszcie parkować na drogach dla rowerów. Czy to tak wiele? Czy na tym polega nasz "terroryzm"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Lepiej napiszcie o tym IP: *.tpnet.pl 01.08.07, 19:46 na temat karania idiotów blokujących ścieżki rowerowe wypowiedziałem się już wyżej, nie zauważyleś? Należałoby także, moim zdaniem, karać pieszych spacerujących zarówno jezdnią jak i ścieżką rowerową. To też częste przypadki. Co do traktowania jako pełnoprawnych uczestników ruchu drogowego - zgoda. Pod warunkiem, że dokument uprawniający do jazdy na rowerze będzie się uzyskiwać po takim samym egzaminie jak na prawo jazdy na samochód, a nie po żenująco śmiesznym egzaminie na kartę roweroą (wiem, bo sam zdawałem oba). Może wtedy mniej małp dosiądzie roweru, może przestaną jeździć po pijanemu (nie słyszałem aby komuś odebrano rower za to, że jadąc z promilami spowodował zagrożenie ruchu). A jeśli douczeni na takim kursie "prawa jazdy na rower" rowerzyści przestaną nagminnie łamać przepisy - to i kierowcy zaczną ich inaczej traktować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ko-yama Re: Lepiej napiszcie o tym IP: *.ghnet.pl 01.08.07, 19:57 To może jeszcze kartę pieszego? Nie ośmieszaj się. Żadne egzaminy nie zapewnią bezpieczeństwa. To jest kwestia mentalności społecznej, którą należy kształtować przez surowe egzekwowanie prawa. Jakby jeden z drugim (czy to kierowca czy rowerzysta) dotkliwie odczuł, że łamanie prawa nie popłaca to i stosunek do prawa byłby inny. Dopóki nic nie będzie się robić z pieszymi łażącymi po ścieżkach i z pijanymi rowerzystami dopóty takie przypadki będą mieć miejsce. Odebranie roweru za jazdę po pijanemu? Czemu nie. Jestem za. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stefan Re: Lepiej napiszcie o tym IP: *.autocom.pl 01.08.07, 23:40 A pewien mój (bardzo daleki) znajomy odsiedział 30 dni za jazdę rowerem po pijanemu. Został zatrzymany przez patrol, dostał wniosek do sądu grodzkiego, gdzie dostał grzywnę, ale że nie miał z czego zapłacić to sąd zaminił mu na 30 dni odsiadki. Było to latem uibiegłego roku w Krakowie. Gość portalu: gość napisał(a): może przestaną jeździć po pijanemu (nie słyszałem > aby komuś odebrano rower za to, że jadąc z promilami spowodował zagrożenie > ruchu). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stefan Re: Lepiej napiszcie o tym IP: *.autocom.pl 01.08.07, 23:37 Posiadać można coś nie będąc tego właścicielem. Podstawy prawa. A więc można posiadać samochód, np. pozyczając go od kogoś. Gość portalu: ko-yama napisał(a): > > > > Nabycie (nie posiadanie - bo zgodnie z regułami języka polskiego posiada > się > > nieruchomość, ew. można też posiąść kobietę ;) > > Nieprawda. Posiadać można również przedmiot znacznej wartości. Jak nie wierzysz > sprawdź w słowniku. > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ko-yama Re: Lepiej napiszcie o tym IP: *.ghnet.pl 02.08.07, 17:07 Ba, istnieją ponadto frazeologizmy związane z czasownikiem "posiadać". Przykładowo można "wejść w posiadanie". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pudliszek Re: Lepiej napiszcie o tym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.07, 17:27 Tylko mam wrażenie miły Gościu, że Ty przede wszystkim bywasz w rejonach Starego Miasta, gdzie faktycznie aż roi się od terrorowerzystów, którzy nie pozwalają turystom w spokoju zwiedzać Krakowa, zwłaszcza w rejonach Rynku Głównego. Tylko, że tak na dobrą sprawę, rowerzyści stanowią zaledwie ułamek ułamków wszelkich możliwych rodzajów transportu po Krakowie. Także nawet gdyby chcieli, nie mogą masowo łamać przepisów. A do łamania istniejących przepisów zmusza ich nierzadko brak ścieżek rowerowych i brak jakichkolwiek reguł poruszania się po tych ścieżkach(jeśli już takoweż gdzieś istnieją). Gdyby rower był tak masowym środkiem transportu, jak w Holandii, czy też wymienionych przez Ciebie Chinach, terrorowerzyści (skonikąd ciekawa nowomowa, przywołując Twojego ukochanego Orwella) musieliby się dostosować do masy i grzecznie jechać po ścieżce (chyba, żeby terrorowerzyści zdominowali masę, ale to już inna sprawa) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Lepiej napiszcie o tym IP: *.tpnet.pl 01.08.07, 19:11 bez kadzenia ;). Wiele rzeczy można mi zarzucić, ale na pewno nie to, że jestem miły :) Bywam w całym Krakowie, bo tego wymaga moja praca, i jakoś - paradoksalnie - nie mam nic przeciw rowerzystom wewnątrz Plant (ale już na obwodnicy Plant powinno ich nie być). Bo o tym świadczy kolejna sytuacja (z dzisiaj). Na wysokości Domu Turysty tramwaj bardzo ostro ze straszliwym zgrzytem hamuje. Otóż jakiś terrowerzysta przejechał mu tuż przed nosem. Ścieżką, a jakże. Widać jak jest na ścieżce żadne przepisy go nie obowiązują. Ciekawe ile osob w tramwaju poleciało na pysk, a może się nawet potłukły (wiem, w czasie jazdy należy się trzymać). Widziałem to z auta obok, więc nie ocenię kto i jakie poniósł szkody. Niestety nie mogę przyjąć argumentu, że brak ścieżek "zmusza" do łamania przepisów. Byłem niedawno u kolegi na Ruczaju. Zjechałem sobie od Brożka i tu zonk - na moście na Wildze "zakaz ruchu wszelkich pojazdów". Musiałem się wycofać i naookoło - z powrotem Brożka, Kobierzyńską, Bułgarską itp. A przecież mój samochód spokojnie by tym mostkiem przejechał (mały i lekki). Kolega - zapalony rowerzysta wyśmiał się ze mnie mówiąc , że trzeba było jechać mostem - bo tu psy nie łapią. Nadmieniam, że kolega ma autko znacznie lepsze od mojego, ale służy mu ono wyłącznie jako transport dla rowera (na dachu). Jako kierowca - przepisów nie łamie. Jako rowerzysta - bez przerwy (np. jeździ po 5-6 piwach, bo "na ścieżce rowerowej nie będą mu kazali dmuchać w alkomat"). Skąd to się bierze? Czyżby punkt widzenia zależał od punktu siedzenia? A swoją drogą to GW mogłaby zorganizować debatę na temat "zasad pokojowej koegzystencji terrowerzystów i blachosmrodziarzy" (a może i pieszych nawet też) A nie jak to robi - zawsze jednostronnie bronić terrowerzystów (znamienny przypadek, gdy terrowerzysta wymusił pierwszeństwo na Kopernika zderzając się z karetką na sygnale. Czyją wtedy stronę wzięła GW? Oczywiście łamiącego przepisy terrowerzyści. W takiej debacie wziąłbym udział. Oczywiście o ile nie byłoaby zorganizowana w ten sposób, że dopuszczono by np. 90 rowerzystów i 10 kierowców - tylko zgodnie z proporcjami liczby tych pojazdów - raczej odwrotnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ko-yama Re: Lepiej napiszcie o tym IP: *.ghnet.pl 01.08.07, 19:24 Jesteś nie mniej wybiórczy niż gazeta, którą krytykujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Lepiej napiszcie o tym IP: *.tpnet.pl 01.08.07, 19:38 argumenty godne terrowerzysty. Konkrety panie, konkrety, a nie obrzucanie wszystkoich adwersarzy (nie tylko mnie) inwektywami. Na poziomie pisuaru dyskutować nie będę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ko-yama Re: Lepiej napiszcie o tym IP: *.ghnet.pl 01.08.07, 19:51 Już drugi raz oskarżasz mnie o inwektywy nie podając konkretów. Sam zaś zacząłeś od zwyzywania rowerzystów od terrorystów. Zmieszałeś z błotem wszystkich korzystających z tego środka transportu nie bacząc na to, że większość z nich przestrzega jednak przepisów. I ty jeszcze śmiesz pisać o poziomie pisuaru. Jak człowiek, który nie potrafi kulturalnie włączyć się do dyskusji chce myśleć o jakiejkolwiek publicznej debacie? Jak człowiek, który od pierwszej swojej wypowiedzi dostrzega tylko samo zło w rowerzystach, chce mówić o pokojowym współegzystowaniu? W twojej wypowiedzi ani razu nie dopuściłeś myśli, że swymi napastliwymi uogólnieniami krzywdzisz tych, którzy przestrzegają prawa (choćby się z nim nie zgadzali). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Lepiej napiszcie o tym IP: *.tpnet.pl 01.08.07, 20:18 czyżbyś uważał, że jeżdżąc na rowerze masz większy mózg niż ja?. Chcesz konkretów - proszę: *** Gość: ko-yama 30.07.07, 20:27 Mało inteligentna prowokacja. Gość: ko-yama 30.07.07, 20:32 Nadmiernie się rozczulasz nad Arisem. Śmierdzi trollem na kilometr. To blachosmrodziarz, którego do szału doprowadza myśl, że rowerzysta dojedzie gdzieś szybciej podczas gdy on będzie stał w korku. Gość: ko-yama 31.07.07, 16:01 Prowincjonalność twojego myślenia objawia się tym, że w życiu nie widziałeś kontrapasu. Gość: ko-yama 31.07.07, 19:33 Tak geniuszu. To właśnie coś takiego. To skoro już wiesz o czym mowa to teraz przyszedł chyba czas byś zastanowił się nad bzdurami o których pisałeś. Gość: ko-yama 31.07.07, 20:46 Idąc tropem tej prowincjonalnej retoryki można też pouogólniać o kierowcach. A poza tym, niech się kierownicy blachosmrodów nauczą, wyprzedzać rowery w przepisowej odległości. Niech się kierownicy blachosmrodów nauczą, że nie parkuje się na drodze dla rowerów. Niech się kierownicy blachosmrodów nauczą, że rowerzysta jest równoprawnym uczestnikiem ruchu drogowego. Gość: ko-yama 01.08.07, 08:27 Jesteś chory z nienawiści. Powinno się Ciebie leczyć. Gość: ko-yama 01.08.07, 15:15 Jesteś chory z nienawiści. Gość: ko-yama 01.08.07, 19:24 Jesteś nie mniej wybiórczy niż gazeta, którą krytykujesz. **** koniec cytatu. I o tym mówiłem wspominając "belkę w oku". Rzeczywiście Ty (w odróżnieniu ode mnie) potrafisz prowadzić dyskusję na wysokim poziomie. Jak wyżej - to widać, słychać i czuć. No tak, przecież siodełko roweru jest wyżej niż fotel kierowcy ;). Ja się potrafię dopasować do poziomu rozmówcy. Są na tym forum osoby, z którymi dyskutuję normalnie. I to nie ja pierwszy użyłem wyrażenia "blachosmrody" tylko Ty - zaraz na początku dyskusji (przedwczoraj o 20.32). A każda agresja rodzi jeszcze większa agresję. Odpowiedzią byli moi "terrowerzyści". Oczywiście jak Pan "ko-yama" wrzuca do jednego worka wszystkich kierowców - to jest cacy, jak ktoś natomiast robi to samo z rowerzystami to jest be. Mentalność Kalego (i pisuarów). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ko-yama Re: Lepiej napiszcie o tym IP: *.ghnet.pl 01.08.07, 20:37 Gość portalu: gość napisał(a): > czyżbyś uważał, że jeżdżąc na rowerze masz większy mózg niż ja?. Chcesz > konkretów - proszę: > > *** > Gość: ko-yama 30.07.07, 20:27 > Mało inteligentna prowokacja. A nie była to prowokacja? Czy twoim zdaniem była inteligentna? > Gość: ko-yama 30.07.07, 20:32 > Nadmiernie się rozczulasz nad Arisem. Śmierdzi trollem na kilometr. To > blachosmrodziarz, którego do szału doprowadza myśl, że rowerzysta dojedzie > gdzieś szybciej podczas gdy on będzie stał w korku. Określenie blachosmrodziarz jest wzięte z precla (pl.rec.rowery). Poza tym trafnie oddaje nieekologiczny charakter tego środka transportu. > > Gość: ko-yama 31.07.07, 16:01 > Prowincjonalność twojego myślenia objawia się tym, że w życiu nie widziałeś > kontrapasu. Przyznaję niepotrzebnie podtrzymałem określenie użyte przez kogoś innego. > Gość: ko-yama 31.07.07, 19:33 > Tak geniuszu. To właśnie coś takiego. To skoro już wiesz o czym mowa to teraz > przyszedł chyba czas byś zastanowił się nad bzdurami o których pisałeś. > Zobacz najpierw do czego odnosiła się wypowiedź. > Gość: ko-yama 31.07.07, 20:46 > Idąc tropem tej prowincjonalnej retoryki można też pouogólniać o kierowcach. > A poza tym, niech się kierownicy blachosmrodów nauczą, wyprzedzać rowery w > przepisowej odległości. Niech się kierownicy blachosmrodów nauczą, że nie > parkuje się na drodze dla rowerów. Niech się kierownicy blachosmrodów nauczą, > że rowerzysta jest równoprawnym uczestnikiem ruchu drogowego. O określeniu "blachosmrod" pisałem wyżej. > > Gość: ko-yama 01.08.07, 08:27 > Jesteś chory z nienawiści. Powinno się Ciebie leczyć. Gdy ktoś nic tylko jednostronnie jedzie po rowerzystach prezentując w każdej swojej wypowiedzi nienawiść to jak to nazwać? > > Gość: ko-yama 01.08.07, 15:15 > Jesteś chory z nienawiści. > j.w. > Gość: ko-yama 01.08.07, 19:24 > Jesteś nie mniej wybiórczy niż gazeta, którą krytykujesz. > Patrzysz jednostronnie. Widzisz w rowerzystach samo zło. Nie dostrzegasz tych, którzy pracowicie przed każdym jednym przejściem dla pieszych aż do upierdliwości schodzą z rowerów i przeprowadzają je. > **** > > koniec cytatu. I o tym mówiłem wspominając "belkę w oku". Lista twoich ataków jest niby krótsza? > Rzeczywiście Ty (w odróżnieniu ode mnie) potrafisz prowadzić dyskusję na > wysokim poziomie. Jak wyżej - to widać, słychać i czuć. No tak, przecież > siodełko roweru jest wyżej niż fotel kierowcy ;). > Zachwyciłeś mnie tą argumentacją. Same konkrety. > Ja się potrafię dopasować do poziomu rozmówcy. Są na tym forum osoby, z którymi > > dyskutuję normalnie. I to nie ja pierwszy użyłem wyrażenia "blachosmrody" tylko > > Ty - zaraz na początku dyskusji (przedwczoraj o 20.32). A każda agresja rodzi > jeszcze większa agresję. Odpowiedzią byli moi "terrowerzyści". To nie była agresja tylko określenie od lat funkcjonujące w użyciu. > Oczywiście jak Pan "ko-yama" wrzuca do jednego worka wszystkich kierowców - to > jest cacy, jak ktoś natomiast robi to samo z rowerzystami to jest be. > Mentalność Kalego (i pisuarów). Nie wrzucam do jednego worka tylko domagam się by zrobić porządek z łamiącymi prawo. To tak wiele? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ko-yama Re: Lepiej napiszcie o tym IP: *.ghnet.pl 01.08.07, 20:43 I jeszcze jedno. Nie można stawiać znaku równości pomiędzy określeniami "blachosmrod" i "terrowerzysta". To pierwsze odnosi się do przedmiotu. To drugie godzi w człowieka. Człowiek to jednak nie to samo co przedmiot. Poza tym samochody mają to do siebie, że generalnie są wykonane z blachy (z nielicznymi wyjątkami np. "mydelniczki") oraz wytwarzają spaliny (z nielicznymi wyjątkami np. samochody elektryczne). Określenie "terrowerzysta" sugeruje, że rowerzyści w większości w drastyczny sposób łamią przepisy, co prawdą nie jest. O ile więc określenie "blachosmrod" nie krzywdzi nikogo personalnie, o tyle "terrowerzyści" krzywdzi całą nie małą w końcu grupę ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Czarujące IP: *.tpnet.pl 01.08.07, 21:44 jakbym słyszał retorykę Jarosława "Samo Dobro i Ziobro" K. przeczysz sam sobie. Konkrety? proszę bardzo: piszesz: "określenie "blachosmrodziarz" - oczywiście to Twoim zdaniem nie godzi w człowieka ;) tylko w przedmiot :). Bo kierowcy samochodów to przedmioty (wg Twojej retoryki) ;) na marginesie: procent wagi blachy w stosunku do całkowitej masy roweru jest zdecydowanie wyższy niż w przypadku samochodu. A zatem może zastąpić "terrowerzystę" - "blachoniesmrodziarzem"? (choć zdarzają się i inne pojazdy podciągane pod rower mogące jeździć po ścieżkach rowerowych, np. motorowery, a i skuterki na ścieżkach widziałem i nikt ich za to nie karał). Oczywiście one nie smrodzą - bo są "nasze". Retoryka żywcem wyjęta z ust przywódców wiodącej partii. Co nasze - cacy, co nie nasze - be. piszesz: "Określenie "terrowerzysta" sugeruje, że rowerzyści w większości w drastyczny sposób łamią przepisy" jesteś przewrażliwiony na własnym punkcie. Nic niczego nie sugeruje, zwłaszcza, że używam także określenia "rowerzyści" na określenie tych jednośladowców, którzy poruszają się zgodnie z przepisami. Przeczytaj sobie, na spokojnie i ze zrozumieniem moje wcześniejsze posty - może to zauważysz. Piszesz "Może twoja lista jest krótsza"? Jest krótsza, ale nie będziemy się licytować na sztuki. Ty zwymyślałeś pięciu dyskutantów (w tym mnie), w paru przypadkach bezpodstawnie, ja dwóch, przyczym tę drugą (oprócz Ciebie) osobę, która nieopatrznie wysłałem do Holandii - przeprosiłem. Na tym kończę tę dyskusję, bo jest zupełnie bezsensowna. Ani Ty mnie nie przekonasz takimi argumentami, ani ja Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ko-yama Re: Czarujące IP: *.ghnet.pl 01.08.07, 22:04 Gość portalu: gość napisał(a): > jakbym słyszał retorykę Jarosława "Samo Dobro i Ziobro" K. > przeczysz sam sobie. Konkrety? proszę bardzo: > piszesz: "określenie "blachosmrodziarz" - oczywiście to Twoim zdaniem nie godzi > w człowieka ;) tylko w przedmiot :). Bo kierowcy samochodów to przedmioty (wg > Twojej retoryki) ;) Blachosmrodziarz to właściciel blachosmroda. Pejoratywny charakter tego określenia kładzie nacisk na cechę posiadanego przedmiotu a nie cechę jego posiadacza. Co innego nazwać kogoś "debilem" a co innego powiedzieć, że jego sprzęt to "szmelc". Widzisz różnicę? > > na marginesie: procent wagi blachy w stosunku do całkowitej masy roweru jest > zdecydowanie wyższy niż w przypadku samochodu. A zatem może > zastąpić "terrowerzystę" - "blachoniesmrodziarzem"? (choć zdarzają się i inne > pojazdy podciągane pod rower mogące jeździć po ścieżkach rowerowych, np. > motorowery, a i skuterki na ścieżkach widziałem i nikt ich za to nie karał). A nazywaj sobie jak chcesz. > > "Określenie "terrowerzysta" sugeruje, że rowerzyści w większości w drastyczny > sposób łamią przepisy" > jesteś przewrażliwiony na własnym punkcie. Nic niczego nie sugeruje, > zwłaszcza, Oj sugerujesz, sugerujesz. Pewnie tego nawet nie dostrzegasz. > > Piszesz "Może twoja lista jest krótsza"? Jest krótsza, ale nie będziemy się > licytować na sztuki. Ty zwymyślałeś pięciu dyskutantów (w tym mnie), w paru > przypadkach bezpodstawnie, ja dwóch, przyczym tę drugą (oprócz Ciebie) osobę, > która nieopatrznie wysłałem do Holandii - przeprosiłem. Nie zwymyślałem bezpodstawnie tylko wskazałem m.in. nieznajomość PoRD. > > Na tym kończę tę dyskusję, bo jest zupełnie bezsensowna. Ani Ty mnie nie > przekonasz takimi argumentami, ani ja Ciebie. > Noo. Argumenty to masz naprawdę zacne. Przedstawiłeś listę jakichś sytuacji, których byłeś świadkiem. Inni mogą przedstawić kolejne opowieści z których wyniknie co innego. Tylko jaki to ma sens? Ja wskazuję na konkretną kwestię - parkujący na ścieżkach rowerowych. Jest to ewidentne naruszenie PoRD i kwalifikuje się do surowego karania. Jest więc tym samym remedium. Czy w swych wypowiedziach zawarłeś coś konstruktywnego? No tak. Arcygenialny pomysł przywrócenia kart rowerowych. To dopiero jest czarujące. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pudliszek Re: Czarujące IP: 149.156.14.* 02.08.07, 09:48 Mysiulku gościu, nie porównuj rowerów do samochodów, bo te drugie są środkiem trasportu wyraźnie uprzywilejowanym w Krakowie i nie tylko (w całej Polsce). Warunki jazdy po Krakowie, jakie stwarza się rowerzystom, zmuszają ich niekiedy do łamania przepisów. Dobry przykład: wspomniana już wielokrotnie aleja 29 Listopada. Zgodnie z przepisami rowerzysta powinien poruszać się po jezdni, razem z samochodami, co ze względu na duże natężenie ruchu jest rzeczą niemożliwą. W związku z czym ruch rowerowy zaczyna się przenosić na chodniki (mają szerokość około 2 m, więc umówmy się, że można po nich jeździć). Niestety, tu pojawia się kolejny problem. 29 listopada trzy razy przecina się z innymi ulicami (przynajmniej po lewej stronie, jadąc w kierunku centrum), z Opolską, Wileńską i Prandoty. Jadąc zgodnie z przepisami powinieneś przeprowadzić grzecznie rower przez pasy. Jazda polegająca na ciągłym schodzeniu z roweru, to żadna jazda, lepiej zostawić rower w domu. Inna alternatywa: to jazda, polegająca na łamaniu przepisów (nie schodzisz z roweru, ale za to stwarzasz potencjalne zagrożenie dla siebie i zielonostrzałkowców, którzy nie bacząc na to, jakie światło mają piesi śmiało skręcają w lewo (Wileńska), nie mówiąc już o rożnych zakrętasach przy rogu Opolskiej i 29). Czyli podsumowując: rowerzysta staje wobec alternatywy: iść z rowerem (super zabawa), lub jechać z narażeniem życia i łamiąc przepisy. Alternatywy do 29 listopada, oprócz drogi bardzo okrężnej i z przeszkodami (przejście podziemne), umówmy się, nie ma. Gdyby ktoś okazał się łaskawy i wytyczył dla rowerzystów pas szerokości tego, który jest na Kopernika, oddzielił go małym murkiem, czy nawet wyraźnie oznaczył, nie było by całego problemu z nagminnym łamaniem przepisów na Listopada (a jakże, nikt z rozumem w głowie, nie będzie pchał przed siebie roweru). I nie każdy jest kamikadze, żeby pchać się na rowerze przez wśród rozpędzonych i wyprzdzających sie samochodów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Czarujące IP: *.tpnet.pl 02.08.07, 12:31 to, że jazda polegająca na schodzeniu z roweru jest "żadną jazdą" - nie jest najmniejszym usprawiedliwieniem dla łamania przepisów. Mam nadzieję że policja i straż miejska zacznie wreszcie egzekwować przepisy. Także i od rowerzystów. Skoro chcecie równości w "uprzywilewoaniu" to zacznijmy od równości w egzekwowaniu mandatów od łamiących przepisy. Od kierowców są one egzekwowane skutecznie. A co do ścieżki rowerowej na 29 listopada - trzeba bylo lobbować. Wtedy może przy okazji obecnego remontu taka ścieżka by powstała Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pudliszek Re: Czarujące IP: 149.156.14.* 02.08.07, 13:06 Nasz krakowski (a może polski) problem polega na tym, że nie tylko nie dostrzega się roweru jako alternatywy dla samochodu; dodatkowo robi się wszystko, aby zniechęcić nielicznych miłośników pojazdów dwukołowych do poruszania się tym środkiem transportu. Do takich akcji należą między innymi "łapanki" urządzane przez Straż Miejską na rowerzystów, którzy ośmielą się o centymetr objechać ścieżkę rowerową. Zgadzam się, rowerzyści łamią przepisy. Ale robią to także inni uczestnicy ruchu drogowego: kierowcy (przede wszystkim), motocykliści i piesi. Nie można traktować rowerzystów zbiorowo, jako Terrorystów zakłócających spokój innym mieszkańcom Krakowa. Rowerzyści, to także: rozanielone panienki w kwiecistych sukniach, biedni studenci, których nie stać na auto, osoby, które jazda pojazdem czterokołowym wprowadza w stan paniki (ja), ekolodzy, wysportowani faceci, czy po prostu wielbiciele tego środka transportu. Oni wszyscy mają swoje prawa i nie powinni być traktowani jako obywatele drugiej kategorii ze wzgledu na swoje upodobania czy stan zasobności portfela. I dlatego bardzo dobrze, że powstają artykuły, jak ten Gazety Wyborczej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ko-yama Re: Czarujące IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.07, 13:32 > A co do ścieżki rowerowej na 29 listopada - trzeba bylo lobbować Typowe podejście "gościa". Ileż satysfakcji sprawia mu, że rowerzyści mają w tym wypadku gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pudliszek Re: Czarujące IP: 149.156.14.* 02.08.07, 13:58 I jeszcze jedno misiulku: Wyborczej nie chodzi o promocję "terrorowerzystów", ale równouprawnienie roweru jako środka transportu alternatywnego do blachosmrodu. To nie terrorowerzystów zachęca się do łamania przepisów. Zamierzeniem autorki było z jednej strony: apel do władze miasta, do zmiany nastawienia do rowerzystów i uwzględnienia tego środku transportu w planowaniu dróg oraz promocja jazdy rowerem jako alternatywy do samochodu. Czy to coś złego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ko-yama Re: Czarujące IP: *.ghnet.pl 02.08.07, 17:03 Wszystko ok, ale dlaczego odpowiedziałaś na mój post a nie "gościa"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pudliszek Re: Czarujące IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.07, 22:51 Koyamo, ja cały czas odpowiadam na posty gościa, tylko posty się nie pokolei sortują Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ko-yama Re: Czarujące IP: *.ghnet.pl 02.08.07, 22:53 Ok, widzę. Też mi się ostatnio takie coś przydarzyło. Pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Czarujące IP: *.tpnet.pl 02.08.07, 19:48 hmm, jest to pewien argument. W związku z tym zadałem sobie sporo trudu i prześledziłem archiwum GW z ostatnich trzech lat. Efekt kwerendy: 17 artykułów lobbujących za zmianami rozwiązań komunikacyjnych dla rowerzystów i 2 teksty dotyczące poprawy rozwiązań komunikacyjnych dla kierowców. Czy takie są proporcje pojazdów? A skoro nie - to GW jest nierzetelna i nieobiektywna opisując problemy tylko jednej strony. I jeszcze wracając do Twojego "jazda ze zsiadaniem to nie jazda więc trzeba łamać przepisy". Wyobraź sobie że jadę z Dietla w Grzegórzecką. I na zakręcie mam piękny, puściutki, niedawno wyasfaltowany pas po torowisku z zapraszającym zjazdem. Czy mam zlekceważyć znak pozwalajający wjechać tam tylko autobusom? Zgodnie z Twoim tokiem myślenia: "jazda w korku to nie jazda". Łamiąc przepis dojechałbym na Rondo Kotlarskie w 2 minuty, jadąc przepisowo - pojadę co najmniej 15 minut. A jednak tego nie robię. Natomiast rowerzyści łamią przepisy nagminnie. Także i ci, którzy tu wrzeszczą o tym, że oczywiście ich nie łamią, więc czują się obrażeni moimi wpisami. Mam dodać dwa kolejne przykłady z dzisiaj? Ale nie podam, bo będzie "uderz w stół, a ko-yama się odezwie". Żeby go jednak dopieścić mentalnie zaznaczę, że widziałem dziś także jednego jadącego zgodnie z przepisami rowerzystę. Nie wiem jednak czy to nie było dlatego, że akurat przede mną jechał taki granatowy volkswagen z białymi napisami z boku i czymś, co może migać na dachu. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ko-yama Re: Czarujące IP: *.ghnet.pl 02.08.07, 20:01 Jesteś żenujący tymi swoimi atakami na moją osobę. Nie zamierzam nikomu udowadniać, że nie jestem wielbłądem. Przestrzegam przepisów. Koniec kropka. Kto twierdzi inaczej musi to udowodnić. (Zasada "Ei incumbit probatio qui dicit, non qui negat." obarczająca ciężarem dowodu tego kto twierdzi a nie tego kto zaprzecza wywodzi się już z czasów rzymskich). Ponadto troll "gość" nie raczy zauważyć, że wszelkie rozwiązania przenoszące ruch rowerowy z ulic na drogi dla rowerów są działaniami na korzyść kierowców. Forumowe trolle jednak tak mają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ko-yama Re: Czarujące IP: *.ghnet.pl 02.08.07, 20:24 Swoją drogą gdybym chciał zniżyć się do poziomu "gościa" napisałbym, że notorycznie parkuje on na drogach dla rowerów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pudliszek Re: Czarujące IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.07, 23:14 Jedną rzecz Ci powiem misiuleńku gościu. Chciałam dzisiak jechać zgodnie z przepisami i dojechać z Lubomirskiego na Kopernika, drogą prowadzącą w tamtym kierunku (nie pamiętam nazwy ulicy, w każdym razie pierwsza od strony Ronda, z której można zjechać bezpośrednio do Kopernika).Chciałam.....niestety panowie budujący Rondo Mogilskie zablokowali cały przejazd. Efekt: musiałam przecisnąć się do jednokierunkowej Botanicznej i chodnikiem (bo jak inaczej, Botaniczna jest zdecydowanie za wąska na jazdę pod prąd) dojechać do Kopernika. Niestety, brak odpowiednich warunków jazdy uczy sprytu, cwaniactwa i kombinowania. Jeżdżąc po Krakowie warto być również być wyćwiczonym we wszelkiego rodzaju akrobacjach, żeby wskoczyć na przeolbrzymich rozmiarów krawężnik, czy też balansować niczym linoskoczek na wąziutkiej ścieżce, aby przebić się z Dobrego Pasterza na Lubliańską i uniknąć paskudnej 29 Listopada. Trzeba narażać życie jeżdżąc po poboczu i wytrzęsać wszystkie zęby, żeby udostępnić jaśnie wielmożnym Panom blachosmrodziażom przynależną im przestrzeń. Trzeba jechać co sił w nogach, bo jakiś zniecierpliwiony jaśniepan właśnie wjeżdża Ci w tyłek. Trzeba ubrać się w jaskrawe kolory, żeby sąsiad nie rozjechał Cię pod własnym domem. I tak dalej i tak dalej... A można by tak miło, z domku do pracy pojechać bez stresu i śmierci na karku ładną ścieżką rowerową... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Czarujące IP: *.tpnet.pl 02.08.07, 23:42 oj, zmyślasz Przecierku Pudliszku ;). Akurat ten dojazd jest dla rowerzystów dziecinnie prosty. Nawet zgodnie z przepisami. Jak? 1. Przechodzę grzecznie przeprowadzając jednoślad przejściem przez Lubomirskiego 2. Skręcam w prawo i równoległą do dwupasmówki (starą Lubomirskiego) dojeżdżam do Ariańskiej 3. Skręcam w Ariańską i przecinając Lubicz (tu akurat nie muszę nawet zsiadać, bo Lubicz jest zamknięta, a murek przy torach na skrzyżowaniu z Ariańską jest przerwany)... 4. ... Dojeżdżam do Kopernika i skręcam grzecznie w ścieżkę rowerową Po otwarciu Rakowickiej Ariańska jest prawie pusta, więc kolizja z "blachosmrodziarzem" raczej nie grozi - no chyba, że się jedzie z zamkniętymi oczyma i 50 km/h Proste? Ale widać nie, bo RAZ trzeba zsiąść z roweru. A to widać za dużo ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pudliszek Re: Czarujące IP: 149.156.14.* 03.08.07, 09:20 no właśnie Ariańską mi zablokowali, przynajmniej tak było wczoraj i przedwczoraj. A jednoślad zawsze przeprowadzam grzecznie przez to przejśie dla pieszych :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pudliszek Re: Czarujące IP: 149.156.14.* 03.08.07, 09:23 Nie przepraszam, Ariańska to jechałam dzisiaj. Tyle, że niestety nie da się dojechać z Ariańskiej przez Lubicz na Kopernika, bo akurat ten kawałek jest zamknięty. Trzeba się pchać przez Botaniczną Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ms uwaga, troll :) IP: *.2-0.pl 01.08.07, 22:39 > powinno ich nie być). Bo o tym świadczy kolejna sytuacja (z dzisiaj). Na > wysokości Domu Turysty tramwaj bardzo ostro ze straszliwym zgrzytem hamuje. > Otóż jakiś terrowerzysta przejechał mu tuż przed nosem. Ścieżką, a jakże. Szczerze mówiąc, w ogóle nie znasz przepisów, których poszanowania tak wymagasz. Rowerzysta na przejeździe ma pierwszeństwo. Kropka. Świetnie trollujesz, chyba z przegrzania od stania w korkach ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: uwaga, troll :) IP: *.tpnet.pl 02.08.07, 12:26 no tak. Pieszy na przejściu też ma pierwszeństwo. Ale jeśli nie rozróżniasz pierwszeństwa od nagłego wtargnięcia na jezdnię bez sprawdzenia czy coś nie jedzie to oznacza, że to ty nie znasz kodeksu drogowego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ms tylko w Polsce: "nagłe wtargnięcie" IP: *.2-0.pl 04.08.07, 02:26 to jest typowo polsko-azjatyckie określenie "nagłe wtargnięcie". Jeśli bywasz na zachód od Polski, to w DE czy UK nie ma czegoś takiego - tam jadąc pojazdem masz obowiązek umożliwić pieszemu przejście przez jezdnię. No bo niby jak on ma przejść, gdy ulicą jedzie ciągły sznurek pojazdów?? Tak samo są dotkliwe mandaty, jeśli skręcając autem w prawo, wjedziesz w jadącego koło ciebie (lub równoległą drogą rowerową) rowerzystę. U nas jest prawo azjatyckie, kto ma auto ten ma władzę nad pieszymi i rowerzystami, a PORD jest w sprzeczności z równolegle obowiązującą Konwencją Wiedeńską (wyjaśnia, dlaczego ten równolegle jadący rowerzysta ma pierwszeństwo). Odpowiedz Link Zgłoś
magdalena9926 Re: Lepiej napiszcie o tym 02.08.07, 11:27 Często jeżdżę ze śródmieścia do Kryspinowa, odpocząć nad jeziorkiem. Oczywiście na rowerku bo po drodze w weekendy jest dużo korków. Rozwiązanie nr 1.Jadę do walów wiślanych przy Galerii Krakowskiej a potem cudnie i spokojnie trasą rowerową do Salwatora, potem przez most na trasę tyniecką. Niestety przed Tyńcem jakiś bałwan w związku z remontem mostu na autostradzie zablokował przejazd dołem, więc pozostaje jedynie przenieść rower przez autostradę albo wrócić 10 kilometrów do Krakowa i pojechać inną drogą. Raz tak zrobiłam - zawał był niedaleko ( musiałam z rowerem na ramieniu przejść przez autostradę). Rozwiązanie nr 2. Tak samo do Salwatora o potem wzdłuż Księcia Józefa (po nierównej ścieżce z dziurami i kamolami do serpentyn) Potem zaczyna się zabawa: serpentyny - jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło aby busiarz pędzący tą trasą nie próbował mnie zepchnąć z drogi. Oni myślą że rowerzysta w cudowny sposób zniknie z ich trasy ( raz dostałam końcówką lusterka w plecak- ledwo mnie zahaczył a wylądowałam 15 metrów dalej, oczywiście się nie zatrzymał bo jechał 100 km/h jak nic, po 2 miesiącach przestało boleć). Rozwiązanie nr 3 do Błoni potem Wolą Justowską w kierunku Balic i skręt do Kryspinowa. Nierówna nawierzchnia, pędzące TIRY i bardzo, bardzo niebezpiecznie. Jakie wnioski: Nie lubię jeździć koło aut jak nie ma takiej konieczności (niebezpiecznie), nie chcę przeszkadzać na drodze kierowcą aut (sama wiem ja czasami trudno bezpiecznie wyprzedzić rowerzystę co wiąże się z dużą stratą czasu) ale DO CHOLERY JASNEJ JAK MAM TAM DOJECHAć? Ja bym chciała bezpiecznie i po bożemu ale się KURNA nie da! I nie mam pretensji do kierowców ( tych normalnych- busiarze to inna sprawa) nie mam pretensji do rowerzystów że jeżdżą mi przed maską. MAM do ZARZĄDU DRÓG i MAGISTRATU który przy każdej okazji chwali się że przybywa dróg rowerowych i w ogóle Kraków jest taki przyjazny dla nas. Super ale ja chyba żyje w innej rzeczywistości. Chyba artykuł powinien zmusić odpowiedzialne za to osoby do rozwiązania problemów, a nie do plucia forumowiczów jadem na siebie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nahar Re: Lepiej napiszcie o tym IP: 89.100.178.* 02.08.07, 20:57 Niezłe bzdury - jak moja żona spowodowała wypadek wjeżdzając na rowerze na pasy to normalnie dostała mandat grodzki plus scigało nas PZU. Wiec bez haseł że policja na to przymyka oczy. Raczej zwykle staje po stronie automobilisty! Znam takie przypadki że wina byla kierowcy a gliny za wszelką cenę chciały udowodnić coś innego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paul Gdyby wszyscy jeździli rowerami... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.07, 15:31 ...po Krakowie, to wcale nie byłoby wolniej niż teraz autem, a przynajmniej nie byłoby smrodu ani korków!! Rower to przyszłość! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Gdyby wszyscy jeździli rowerami... IP: *.tpnet.pl 01.08.07, 16:14 racja. W Chinach tak np, jest. Możre dogonimy w prezyszłości Chiny ;) a idąc Twoim tokiem myślenia - gdyby wszyscy chodzili po Krakowie pieszo byłoby jeszcze lepiej. Na marginesie - uważam, że wewnątrz Plant powinien być absolutny zakaz poruszania się samochodów. Nawet kosztem bankructwa kilku knajp Odpowiedz Link Zgłoś
helenka17 Nie wszyscy będą jeździć rowerami 02.08.07, 15:19 ,co więcej, wiele osób nie będzie nimi jeździć NA PEWNO. Bo rower nie jest panaceum na wszystko, jak się to niektórym wydaje. Dokonajmy może żelaznego podziału na tych, którzy rowerami jeżdżą bo chcą, i tych, którzy muszą. Oraz na tych, którzy rowerem jeżdżą do pracy lub szkoły, albo tylko dla rekreacji. Oraz tych, którzy mogą jeździć rowerem do pracy - i tych, którzy nie mogą. Bo np są pracownikami umysłowymi pod krawatem i nie mogą wjechać do pracy w stanie nakazującym natychmiastowe udanie się pod prysznic (ani Panie, ani Panowie). Nie będą jeździć rowerami osoby które nie są młode. Ani osoby z nadwagą Ani osoby, które nie mogą wsiąść na rower, bo w świecie w którym mieszkają lub pracują rower jest synonimem BIEDY (nie stać Cię na samochód?!) albo śmieszności - "...ta poj...no, co jeździ na rowerze mimo, że ma ałto, wisz, ta co miszko pot szustkom, f ty drugi klatce. Przeżnie sie ji koło, nie bedzie jeździła, hehe..." Na rowerze nie będą także jeździć osoby, które mieszkają za daleko, bo nie jest prawdą, że każdy odcinek drogi nadaje się do pokonania rowerem. A może sądzicie drogie Czytelniczki - i Czytelnicy, że zawsze będziecie mieć 25 lat - tak jak dziś? Kraków dodatkowo jest do jazdy trudny, bo nie jest równiuśko jak w Hamburgu, tylko góra/dół. Miasta niemieckie - albo i nieniemieckie, o czym większość czytelników tego forum nie wie albo nie pamięta, są w większości MAŁE. Z przedmieść do śródmieść jest zwyczajnie BLISKO. Cały Amsterdam zajmuje nieco ponad 1/3 powierzchni Krakowa, a mieszka w nim podobna liczba ludności. W całych Niemczech są tylko 4 miasta większe od Krakowa. A z sypialnianych osiedli na obrzeżach miasta jest do Śródmieścia za daleko. H. Odpowiedz Link Zgłoś
cie778 Re: Nie wszyscy będą jeździć rowerami 02.08.07, 15:27 > Oraz tych, którzy mogą jeździć rowerem do pracy - i tych, którzy nie mogą. > Bo np są pracownikami umysłowymi pod krawatem i nie mogą wjechać do pracy w > stanie nakazującym natychmiastowe udanie się pod prysznic (ani Panie, ani Panow > ie). Bzdura - byłem salesem przez 4 lata i cały czas dojeżdżałem (przez cały rok) do pracy rowerem. Wystarczy przyjechać 15 minut wcześniej żeby się umyć i mieć w plecaku świeżą bieliznę i koszulę na zmianę. > Nie będą jeździć rowerami osoby które nie są młode. > Ani osoby z nadwagą Jak definiujesz młodość i nadwagę? Bo to - jakaś bzdura co napisałaś... Sam mam dziką nadwagę a panowie po '70 na kolarkach o kompleksy mnie przyprawiają... Pozdrawiam jasiol Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pudliszek Re: Nie wszyscy będą jeździć rowerami IP: 149.156.14.* 03.08.07, 09:30 Rower synonimem biedy??? No coś podobnego! Zwłaszcza, że niektóre z rowerów kosztują parę tysięcy, a może i więcej. W Szwecji lekarze, którzy w przeciwieństwie do naszych zarabiają bardzo dobrze, dojeżdżaja do pracy na rowerach i nikt nie robi z tego problemu. Ja pracuję na uczelni, i niektórzy z naszych naukowców też jeżdżą do pracy rowerami Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ko-yama Re: Nie wszyscy będą jeździć rowerami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.07, 09:35 :) W moim odczuciu to raczej samochód jest często przejawem drobnomieszczańskiego wyobrażenia zamożności. Takie to trochę prymitywne. No cóż. Kraków to jednak nie Amsterdam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przerzutka Skąd jesteś, że takie bzdury piszesz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.07, 22:19 helenka17 napisała: > ,co więcej, wiele osób nie będzie nimi jeździć NA PEWNO. > Bo rower nie jest panaceum na wszystko, A to jest jakieś "panaceum nie na wszystko"? Czasem warto sprawdzić w słowniku słowo, którego się używa, bo można wyjść na "helenkę". > jak się to niektórym wydaje. jw. > Dokonajmy może żelaznego podziału na tych, którzy rowerami jeżdżą bo chcą, i > tych, którzy muszą. > Oraz na tych, którzy rowerem jeżdżą do pracy lub szkoły, albo tylko dla > rekreacji. > Oraz tych, którzy mogą jeździć rowerem do pracy - i tych, którzy nie mogą. > Bo np są pracownikami umysłowymi pod krawatem i nie mogą wjechać do pracy w > stanie nakazującym natychmiastowe udanie się pod prysznic Widać, że Helenka to może była w Myślenicach, w Katowicach, może nawet w Tarnowie była. Ale w Berlinie, Wiedniu, Paryżu, Amsterdamie, Londynie, Kopenhadze - nigdy. Taki prysznic kulturowy się bardzo przydaje zanim się zacznie wygłaszać swoje sądy. > Kraków dodatkowo jest do jazdy trudny, bo nie jest równiuśko jak w Hamburgu, > tylko góra/dół. Mieszkasz w piwnicy? Czy na strychu? A może jesteś pracownikiem Kopca Kościuszki? > W całych Niemczech są tylko 4 miasta większe od Krakowa. W tym na przykład Berlin i Monachium, gdzie na rowerach odbywa się bez przeszkód ok. 15-20 procent wszystkich podróży. Także tych pod krawatem, w anzugu i eleganckiej garsonce oraz na szpilkach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ms Re: Skąd jesteś, że takie bzdury piszesz? IP: *.2-0.pl 04.08.07, 02:37 > > Kraków dodatkowo jest do jazdy trudny, bo nie jest równiuśko jak w Hambur > gu, > > tylko góra/dół. Niesssamowite. W taki Stuttgarcie aby wydostać się z centrum na południe, trzeba wydrapać się ok. 200 m w pionie. Co do kompleksów - otóż jest tam fabryka Porsche i Mercedesa. I przy -10 w zimie, widziałem całkiem sporo rowerzystów (np. dojeżdżających do przystanków P+R). Ci Niemcy to muszą być jacyś twardziele, u nas rowerem w zimie - sytuacja prawie nie do zobaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jerry Re: Skąd jesteś, że takie bzdury piszesz? IP: *.bienczyce.sdi.tpnet.pl 06.08.07, 14:55 taka jesteś pewna "przerzutko"? Niedawno w Berlinie zmarła moja ciotka. Zmarła, potrącona podczas jazdy na rowerze przez wyjeżdżający z podporządkowanej ulicy samochód. I nie prowadził go żaden polski czy turecki imigrant, ale najnormalniejszy Niemiec. Po śmierci ciotki wujek założył towarzystwo pomocy ofiarom takich wypadków. Przez dwa miesiące w samym tylko Berlinie zebrał ponad 20 podobnych przypadków (a zapewne nie wszyscy mu zgłosili). Zatem z mitologizowaniem Berlina jako miejsca bezpiecznej jazdy rowerem bym się wstrzymał. I jeszcze jedno. Najprawdopodobniej jazda na rowerze powoduje jakieś kompleksy. Widać to u ciebie. Nie mając pojęcia o niczym wydajesz jednoznaczne sądy i mieszasz z błotem wszystkich, ośmielających się mieć inne zdanie niż ty. Twoi interlokutorzy są kulturalni - ty odpowiadasz im wyjątkowo chamsko. Na cywilizowanym forum ktoś taki jak ty dawno dostał by już bana. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcin ha Berlin IP: *.gprspla.plusgsm.pl 06.08.07, 15:45 Gość portalu: jerry napisał(a): > Niedawno w Berlinie zmarła moja ciotka. Zmarła, potrącona podczas jazdy na > rowerze przez wyjeżdżający z podporządkowanej ulicy samochód. I nie prowadził > go żaden polski czy turecki imigrant, ale najnormalniejszy Niemiec. Po śmierci > ciotki wujek założył towarzystwo pomocy ofiarom takich wypadków. Przez dwa > miesiące w samym tylko Berlinie zebrał ponad 20 podobnych przypadków (a > zapewne nie wszyscy mu zgłosili). Witam, bardzo mocno koloryzujesz, drogi "jerry". W Berlinie ginie ok. 10-20 rowerzystów ale rocznie, a nie miesięcznie i trend jest wyraźnie malejący: www.stadtentwicklung.berlin.de/verkehr/verkehr_in_zahlen/download/en_s_062_067.pdf co w przeliczeniu na liczbę mieszkańców, liczbę samochodów i bardzo wysoki udział rowerów w ruchu drogowym (zdecydowanie powyżej 10 procent tzw. modal split, podziału pracy przewozowej i ogółu podróży; niektóre źródła podają więcej zwłaszcza dla ostatnich lat) jest bardzo bezpiecznym wskaźnikiem. Stąd Twoja opinia wydaje się nieuzasadniona a przynajmniej mocno przesadzona. Na marginesie: przeczytałem sporo postów na tym forum i nie odnoszę wrażenia, aby "przerzutka" nie miała pojęcia o czym pisze. Wręcz przeciwnie. Z tego, co widzę, jej wiedza zdecydowanie przewyższa wiedzę interlokutorów. Mówiąc wprost - po prostu przygważdża ich argumentami. Co jakby budziło negatywne emocje. Istotnie może być to drażniące, ale oddzielmy twarde fakty od czyjegoś widzimisię i tzw. utartych poglądów ;-) pozdrawiam rowerowo, marcin ha www.rowery.org.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcin ha Re: Berlin - trochę lektury IP: *.gprspla.plusgsm.pl 06.08.07, 16:01 tutaj można po angielsku poczytać o rowerach w Berlinie: www.stadtentwicklung.berlin.de/verkehr/radverkehr/index_en.shtml W szczególności polecam to: www.stadtentwicklung.berlin.de/verkehr/radverkehr/sicherheit/en/unfaelle.shtml - przy ok. 4,9 proc. wypadków z udziałem rowerzystów Berlin jest około 2-3 razy bezpieczniejszy dla rowerzystów od Krakowa (w KRK jest to ponad 12 procent wypadków), a biorąc pod uwagę udział ruchu rowerowego wśród wszystkich podróży w KRK i Berlinie (u nas około 2 procent, tam ok. 10-15 procent) - jakieś 10-20 razy bezpieczniejszy. marcin ha www.rowery.org.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Berlin - trochę lektury IP: *.tpnet.pl 07.08.07, 00:15 Bo w Berlinie, aby jeździć na rowerach po ulicach, a nawet po ścieżkach trzeba zdać egzamin z przepisów jazdy. U nas od jakiegoś czasu nie trzeba. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość ale inny buhahahahahahahahahahahahaha! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.07, 00:31 Gość portalu: gość napisał(a): > Bo w Berlinie, aby jeździć na rowerach po ulicach, a nawet po > ścieżkach trzeba zdać egzamin z przepisów jazdy. A któż cię tak straszliwie okłamał, gościu? :-) Nie trzeba. Nigdzie na świecie nie trzeba. W PRL kiedyś było trzeba. Ale czasy PRL, ORMO i Wujków Dobra Rada się skończyły. Jak widać - niektórzy tęsknią ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: buhahahahahahahahahahahahaha! IP: *.tpnet.pl 07.08.07, 13:01 Nikt mnie nie okłamał. To, że (hipotetycznie) Ty jeździłeś po Berlinie bez takiego egzaminu wcale nie oznacza, że go nie ma. Ponadto, nie wmawiaj mi rzeczy, których nie napisałem. Gdzie niby napisałem, że w Berlinie potrzebna jest karta rowerowa? Jest ona niepotrzebna, albowiem wszyscy Niemcy zdają egzamin z przepisów prawa o ruchu drogowym. W szkole, w ramach jednego z przedmiotów. A za PRL-em tęsknią tacy jak Ty, domagający się aby państwo wszystko wam dało (m.in. ścieżki rowerowe) bez najmniejszego wysiłku z waszej strony (np. nauczenie się przepisów i ich przestrzeganie). Tym charakteryzowała się bolszewia, tym charakteryzuje się kaczyzm. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcin ha Re: buhahahahahahahahahahahahaha! IP: *.gprspla.plusgsm.pl 07.08.07, 15:02 Jednak minąłeś się z prawdą. Napisałeś, cytuję: "Bo w Berlinie, aby jeździć na rowerach po ulicach, a nawet po ścieżkach trzeba zdać egzamin z przepisów jazdy." Otóż nie trzeba zdawać żadnego egzaminu - bo nie trzeba ukończyć jakiejkolwiek szkoły, aby jeździć na rowerze. Można też w Berlinie być cudzoziemcem z drugiego końca świata, gdzie w szkole nie ma żadnych egzaminów z przepisów ruchu (albo z Holandii :-) - i też można jeździć po ulicach. Szczerze mówiąc nie wiem, czy w niemieckich szkołach się zdaje jakiś egzamin z przepisów, ale jw. - nie ma to nic wspólnego z tym, co usiłujesz nam wmówić. Natomiast wiem, że na kursach na prawo jazdy w Niemczech (i nie tylko) jedną z pierwszych rzeczy jakich się uczy przyszłego kierowce jest nawyk obowiązkowego spoglądania w PRAWO do TYŁU przed skrętem w prawo. Teraz pewnie się będziesz zastaniawiał po co? Dobre pytanie :-) marcin ha www.rowery.org.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Z notatnika terrowerzysty (częśc kolejna) IP: *.tpnet.pl 07.08.07, 17:45 7 sierpnia 2007 Dzisiaj z pewnych powodów byłem pieszym (w waszej nomenklaturze "butopierdziaczem" ;) Niedawno oddany do użytku chodnik "mieszany" - pieszo-rowerowy. Bynajmniej bez żadnych kontrapasów, bo w oddaleniu od ulicy, odp [owiednio szeroki. Oznakowanie pozwala na jazdę w obu kierunkach. Idę tym chodnikiem (szare kostki wyznaczają zasięg części dla pieszych, czerwone dla rowerów). Z naprzeciwka (częścią chodnikową, a jakże, kto by się tam przejmował) pędzi terrowerzysta. Widząc mój gest pokazujący co sądzę o takiej jeździe - omija mnie nie omieszkując coś oszczekiwać. Cały czas jedzie po części CHODNIKOWEJ. Za chwilę słyszę małe bum. Oglądam się i co widzę? "Mój" terrowerzysta, który miotał obelgi odwracając głowę w moją stronę wpadł na drugiego terrowerzystę, który jechał w przeciwnym kierunku. Również częścią CHODNIKOWĄ. Jeden z modnych lokali. Przy wejściu stojak na rowery (a jakże). W środku tłum. M.in. rozbawieni terrowerzyści w stanie "wybitnie wskazującym" (zapewne nie będą wracać na piechotę, ani tramwajem). Dwa wolne stoliki. Do jednego dojść się nie da, bo przejście zastawione rowerami (wewnątrz lokalu. A stojak na rowery pusty. Jaasne, po co Pan Rowerzysta ma zostawiać rower na stojaku. Jeszcze się rower porysuje. Albo zamiast wesoło pić piwo za piwem musiałoby się co jakiś czas rzucać okiem na stojak. A tak jest na widoku i pod nosem. Drugi stolik obsadzony przez dziwnych gości. Ani piwa nie piją, ani kawy, ani nie palą, ani nie rozmawiają (stół jest pusty). Patrzę i oczom nie wierzę. O obie ławy wzdłuż stołu poopierane rowery (a stojak pusty). Pytam właścicielki lokalu czy to jakiś swoisty rodzaj rezerwacji miejsc. Okazuje się że to rowery siedzących przy stole obok. Właścicielka zwraca im uwagę, że przecież jest stojak i w odpowiedzi slyszy wiązankę nie do powtórzenia. A bojkotujcie sobie puby, bojkotujcie. Będzie więcej miejsca dla normalnych ludzi. I czy dla takiego BYDŁA mają być z moich podatków budowane nowe ścieżki rowerowe? A jeśli zostanie zrealizowany postulat "gaduły" polegający na obniżeniu krawężników na PRZEJŚCIACH DLA PIESZYCH to pierwszy zaskarżę tę decyzję do sądu. Na skrzyżowaniach ścieżek rowerowych z ulicami - jak najbardziej, na przejściach dla pieszych NIGDY. To zachęta dla terrowerzystów do łamania przepisów. Teraz przez przejście przejeżdżają tylko spryciarze, którzy umieją odpowiednio podnieść koła (najpierw przednie, potem tylne). Po obniżeniu krawężników będą tak robić wszyscy. A to, że przepis nakazuje PRZEPROWADZANIE rowerów przez przejścia? Furda przepisy. MY ROWERZYŚCI MUSIMY MIEĆ WSZYSTKO, BO SIĘ NAM NALEŻY. OD NAS COŚ? ZSIADAĆ Z ROWERU NA PRZEJŚCIACH? BZDURA, to przecież niewygodne i strata czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pudliszek Re: Z notatnika terrowerzysty (częśc kolejna) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.07, 17:58 Jestem nie pijącą i nie palącą rowerzystką z prawem jazdy i bardzo dobrą znajomością przepisów kodeksu drogowego i w imieniu swoim i innych rowerzystów nie życzę sobie być porównywaną do BYDŁA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ko-yama Re: Z notatnika terrowerzysty (częśc kolejna) IP: *.ghnet.pl 07.08.07, 20:23 To bardzo niedobrze, że część dla rowerów wykonano z czerwonej kostki. Stosowanie kostki do tego celu jest czasem wręcz niebezpieczne. Mój kolega gdy zdarzy mu się być rowerem na piwie zawsze wraca pieszo prowadząc rower. Ja raczej wolę nie na takie okazje nie wyruszać rowerem. Nie wiem jak to sie dzieje, ale Ty chyba żyjesz w jakimś innym świecie, albo celowo szukasz takich zdarzeń. Ja jakoś łamanie przepisów przez rowerzystów widzę raczej z rzadka (głównie jazda chodnikiem, gdy na drodze nie ma podwyższonej dopuszczalnej prędkości) a i to nie jest szczególnie groźne dla pieszych. Co do przejść to zauważ, że przeprowadzić rower też jakoś trzeba, a są drogi pieszo-rowerowe na których mimo wydzielenia pasów ruchu nie ma przejazdów tylko przejścia dla pieszych (przykładem może być trasa Młynówka Królewska i ul. Piastowska). Trzeba tam zejść z roweru i go przeprowadzić i właśnie po to są obniżone krawężniki. Poza tym zwróć uwagę na osoby niepełnosprawne na wózkach inwalidzkich. Im też każesz wskakiwać na krawężniki? Może spróbuj pomyśleć nieco mniej egoistycznie. Nie każdy jest tak sprawny jak Ty. Notabene przejście to znajduje się w obrębie mojej drogi do pracy. Zawsze tam zsiadam i przeprowadzam rower i gdy widzę przejeżdżających rowerzystów to szlag mnie trafia bo są tam wszelkie warunki by był przejazd dla rowerów. To przejście jest z daleka widoczne dla pojazdów jadących z obu stron i nic nie stoi na przeszkodzie by był tam przejazd. Na szczęście nie jestem jedynym przeprowadzającym. Widuję i takie osoby i takie. Nie jest więc prawdą, że rowerzyści generalnie nie przestrzegają przepisów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jerry Re: Berlin - trochę lektury IP: *.bienczyce.sdi.tpnet.pl 07.08.07, 16:37 Widzę, że sam Największy Guru Od Ścieżek Rowerowych zaszczycił forum swoją obecnością ;). Witam. jest lektura i lektura. Statystyki nie są dla mnie żadną pouczającą lekturą (jak ktoś powiedział: "są małe kłamstewka, wielkie kłamstwa i statystyki"). Przykładowo: przypuśćmy, że w Krakowie dochodzi do 10 wypadków z udziałem rowerzystów miesięcznie, w Wieliczce do 1, w Skawinie i Myślenicach nie ma wypadków. A zatem: statystycznie - w Krakowie i okolicach dochodzi do 2,75 wypadku w każdej z tych miejscowości. A to nieprawda - ani w jedną, ani w drugą stronę. Jeszcze mniej wiarygodne są statystyki przygotowywane przez władze, jak ma miejsce w przypadku podanego linku. Takie statystyki przygotowywane są w określonym celu. Jeśli jednak nie pasują do teorii - po prostu nie publikuje się ich, a zamieszcza się starsze (korzystniejsze) lub stwierdza, że potrzebne są nowe badania. Tak jest wszędzie, nie tylko w Berlinie. Ja wierzę w praktykę i dane rzeczywiste, a nie w statystyki. Co oczywiście nie zmienia faktu, że po Berlinie jeździ się bezpieczniej niż po Krakowie. Ale nie ze względu na statystyki, a dlatego, że większość niemieckich rowerzystów przepisy zna i ich PRZESTRZEGA (Niemcy poszanowanie dla prawa mają w genach, Polacy - przeciwnie). A skoro Marcinie tak kochasz statystyki - to podziel sobie łączną długość ścieżek rowerowych w Berlinie przez obszar miasta lub liczbę mieeszkańców (przez liczbę rowerów nie każę, bo tam nasycenie jednośladami jest większe ;). POwtórz to samo dla Krakowa I dojdziesz do "statystycznie" bardzo ciekawych wniosków. Otóż długość ścieżki przypadającej na 1 km kwadratowy, albo na 1 mieszkańca w Krakowie jest większa niż w stolicy Niemiec. Nieznacznie, ale jednak ;). A z tego "statystyczny" wniosek płynie, że w Krakowie rowerzyści mają lepiej. Co jest taką samą prawdą jak statystyka ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcin ha Berlin - trochę lektury, czyli kopanie leżącego IP: *.gprspla.plusgsm.pl 07.08.07, 18:10 Gość portalu: jerry napisał(a): > Widzę, że sam Największy Guru Od Ścieżek Rowerowych zaszczycił > forum swoją obecnością ;). Witam. Witam, > jest lektura i lektura. Statystyki nie są dla mnie żadną pouczającą > lekturą (jak ktoś powiedział: "są małe kłamstewka, wielkie kłamstwa > i statystyki"). No to w takim razie ten temat mamy z głowy. Następny też zaraz będziemy mieli z głowy i to w analogiczny sposób. > A skoro Marcinie tak kochasz statystyki - to podziel sobie łączną > długość ścieżek rowerowych w Berlinie przez obszar miasta lub > liczbę > mieeszkańców (przez liczbę rowerów nie każę, bo tam nasycenie > jednośladami jest większe ;). POwtórz to samo dla Krakowa I > dojdziesz do "statystycznie" bardzo ciekawych wniosków. Otóż > długość > ścieżki przypadającej na 1 km kwadratowy, albo na 1 mieszkańca w > Krakowie jest większa niż w stolicy Niemiec. Nieznacznie, ale > jednak ;). A z tego "statystyczny" wniosek płynie, że w Krakowie > rowerzyści mają lepiej. Co jest taką samą prawdą jak statystyka ;) Proszę Cię bardzo. W Krakowie mamy teraz około 60 km dróg rowerowych (w dodatku bardzo różnej jakości). W Berlinie dróg rowerowych w 2004 roku było około 620 km, czyli ponad 10 razy więcej, a do dzisiaj ta liczba miała znacznie wzrosnąć (nie mam pod ręką aktualnych danych). Kraków liczy jakieś 750-800 tysięcy mieszkańców, Berlin zaś liczy 3 miliony 402 tysięcy 312 dusz, czyli nie dziesięć razy więcej tylko około cztery razy więcej. Powierzchnia Krakowa to 327 km kw, Berlina - 891,82 km kw czyli różnica jest mniej niż trzykrotna. Tu przypomnę, że łączna długość dróg rowerowych Berlina jest ponad 10 razy większa niż dróg rowerowych Krakowa. Jakby nie liczyć, gęstość sieci rowerowej w Berlinie jest kilkakrotnie wyższa niż w Krakowie. Czyli jest dokładnie ODWROTNIE niż byłeś łaskaw stwierdzić. Dane dla Berlina za angielską wikipedią i www.stadtentwicklung.berlin.de/verkehr/radverkehrsanlagen/en/radwege.shtml Dla Krakowa - za UMK i www.krakow.pl Do tego trzeba dodać bardzo ważną informację. W Krakowie mamy około 1200 km ulic (dróg publicznych). W Berlinie łączna długość publicznej sieci drogowej to 5342 km (2004). Nie chodzi mi o porównanie długości sieci tras rowerowych do łącznej długości ulic (też jest to nawiasem mówiąc pouczające: w Krakowie - drogi rowerowe to ok. 5 procent długości sieci drogowej, w Berlinie - ok. 12 procent) ale o to, że w Berlinie ponad 70 procent ulic ma ograniczenie prędkości do 30 km/godz i niższe. W Krakowie to jest zaledwie około 10 procent ulic. A uspokojenie ruchu (czyli głównie "tempo 30") to tzw. "niewidzialna infrastruktura" rowerowa, umożliwiająca rowerzystom bezpieczne i wygodne korzystanie z istniejącej sieci ulic bez żadnych dodatkowych ułatwień rowerowych. Czyli Berlin jest nieporównywalnie bardziej przyjazny dla rowerzysty niż Kraków. Ponieważ staram się dokumentować własne twierdzenia literaturą dostępną w sieci więc na szybko tylko ten link: smile-europe.org/demonstration_projects/berlin/catalogue_berlin.pdf Zwracam Ci na koniec uwagę, że dyskusja jest nieuczciwa: ode mnie dostajesz udokumentowaną wiedzę zaś w zamian dajesz swoje propagandowe przemyślenia w rodzaju "statystyka to kłamstwo a ja swoje wiem" oraz hipotezy, które można obalić w pięć minut szukając w guglach bardzo łatwo dostępnych i weryfikowalnych informacji. marcin ha www.rowery.org.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ko-yama Re: Berlin IP: *.ghnet.pl 07.08.07, 07:06 Ja zaś cieszę się Marcinie, że pojawiłeś się na tym forum. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ko-yama Re: Skąd jesteś, że takie bzdury piszesz? IP: *.ghnet.pl 07.08.07, 06:58 > I jeszcze jedno. Najprawdopodobniej jazda na rowerze powoduje jakieś kompleksy. > > Widać to u ciebie. Nie mając pojęcia o niczym wydajesz jednoznaczne sądy i > mieszasz z błotem wszystkich, ośmielających się mieć inne zdanie niż ty. I jeszcze jedno. Najprawdopodobniej jazda samochodem powoduje jakieś kompleksy. Widać to u Ciebie i u Tobie podobnym. Nie mając pojęcia o niczym wydajecie jednoznaczne sądy i mieszacie z błotem wszystkich, ośmielających się mieć inne zdanie niż wy. Odpowiedz Link Zgłoś
chris30 Re: Nie wszyscy będą jeździć rowerami 30.08.07, 23:20 Droga "helenko17", pozazdrościć apodyktycznej pewności siebie, ale wiedzy chyba już nie. Mam 63 lata, jestem pracownikiem umysłowym (no dobrze, przyznam się: profesorem UJ) i od 30 lat jeżdżę po śródmieściu wyłącznie na rowerze, choć prawo jazdy mam znacznie dłużej i samochód też. Więc nie opowiadaj dyrdymał o tych co "nie mogą". Nb. zapewne dzięki temu przyzwyczajeniu przeżyłem przed siedmiu laty zawał... Odpowiedz Link Zgłoś
gregry Ubezpiczyć rowerzystów i jeździć po chodnikach... 01.08.07, 18:08 Zawsze jeżdżę po chodnikach i jeśli zostałbym przyłapany nie przyjąłbym mandatu i spróbowałbym się bronić w sądzie. Moja obrona polegałaby na próbie przekonania Wysokiego Sądu, że stanowię dla peiszych milion kroć mniejsze zagrożenie na chodniku niż samochód dla mnie, jako rowerzysty na ulicy. Wystarczy tylko ubezpieczyć rowerzystów na wypadek kolizji z pieszym i w drogę. Przecież to paranoja. Gdziekolwiek pojawiają się ścieki rowerowe, to spacerują po nich piesi. Nie wiem, czy oni też mogą być ukarnai z takie nieprzestrzeganie przepisów - jeszcze nie widziałem? Więc mimo isntiejącej obok chodnika ściezki rowerowej i tak muszę jechać raz chodnikiem raz ścieżką. A ścieżki powstają w miejsce szerokich chodników. Czy nie można by uznać domniemanie, że szeroki chodnik stanowi również ścieżkę rowerową do czasu keidy nią się na prawdę nie stanie? W Nowej Hucie, dla przykładu, chodniki mają po kilka metrów szerokości. Rowerzysta poruszający się po ścieżce doklejonej do chodnika, stanowi dla pieszych takie samo zagrożenie, jak poruszajacy się po chodniku. Tak samo musi zwracać na nich uwagę (bo rzadko to pieszy uważa) i tak samo musi zwalniać keidy ich mija. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ko-yama Re: Ubezpiczyć rowerzystów i jeździć po chodnikac IP: *.ghnet.pl 01.08.07, 18:34 > Przecież to paranoja. Gdziekolwiek pojawiają się ścieki rowerowe, to spacerują > po nich piesi. Nie wiem, czy oni też mogą być ukarnai z takie nieprzestrzeganie > przepisów - jeszcze nie widziałem? Teoretycznie mogą. W praktyce się to nie zdarza. A szkoda. > Więc mimo isntiejącej obok chodnika ściezki rowerowej i tak muszę jechać raz > chodnikiem raz ścieżką. Było raz tak, że SM ukarała mandatem rowerzystę za to, że zjechał ze ścieżki by uniknąć kolizji z pieszym po niej spacerującym. (sic!) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ko-yama Re: "Paul" ty marzycielu :) IP: *.ghnet.pl 01.08.07, 22:11 Bez marzycieli nie byłoby wielu pięknych inicjatyw. Dzięki marzycielom z uporem mimo przeciwności propagującym swe marzenia być może nie wszyscy się przesiądą na rowery, ale istnieją spore szanse, że uczyni to pewna część dzięki czemu powietrze choć trochę będzie czystsze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kulinek Re: Kraków pełny rowerowych absurdów IP: *.intra.koncept.pl 02.08.07, 15:38 Wiecie co, od wczoraj rano śledzę tę dyskusję. Jeżdżę codziennie do pracy z ruczaju na wrocławską. Dojazd zajmuje mi nieco ponad pół godziny. Przyznaję - w pewnych miejscach trzeba jechać chodnikiem, bo w pobliżu brak ścieżki, a na konopnickiej nie mam ochoty wdychać spalin i wysłuchiwać klaksonów stojących samochodów pomiędzy którymi przemykam. Ale moje podejście jest proste - chodnik należy się pieszym - jeśli już jestem zmuszony do jechania nim to tylko dlatego, że nie mogę użyć drogi, a w pobliżu nie ma równolegle idącej ścieżki. Nie przytaczam tu wypowiedzi, ani ich autorów. Obie strony mają rację i obie strony są winne. Często zdarzają się przypadki uważania siebie jako jedynego uczestnika ruchu niezważając na innych. Nie powiem, zdarza się, że muszę jechać środkiem pasa bo przejazd w pobliżu krawężnika po koleinach i kratkach ściekowych powoduje ciężkie wytelepanie łepetyny. W momencie, kiedy muszę się szybko przedostać na drugi koniec miasta jazda chodnikiem w miejscach gdzie nie ma ścieżek jest bardziej niebezpieczna niż sypanie te 45km/h ulicą, gdzie ograniczenie o te 5km/h nikogo chyba nie zabije. Gdzieś rzuciło mi się w oczy stwierdzenie, że jakby rowerzysta wyprzedzał samochód z lewej strony to byłoby cacy. O ile mi wiadomo to obszarze zabudowanym, a takim niewątpliwie jest Kraków, wyprzedzanie jest dozwolone także z prawej strony. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ko-yama Re: Kraków pełny rowerowych absurdów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.07, 15:55 > Gdzieś rzuciło mi się w oczy stwierdzenie, że jakby rowerzysta wyprzedzał > samochód z lewej strony to byłoby cacy. O ile mi wiadomo to obszarze > zabudowanym, a takim niewątpliwie jest Kraków, wyprzedzanie jest dozwolone takż > e > z prawej strony. Rowerzyście nie wolno wyprzedzać pojazdów silnikowych. Co innego gdy pojazd się zatrzyma wtedy jest to omijanie a to już wolno. To oczywiście jeden z mniej rozsądnych przepisów. Przykładowo jeśli jedziesz drogą a przed Toba jedzie traktor. Zgodnie z przepisami musisz się wlec w jego tempie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kr Że co??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.07, 21:37 > Rowerzyście nie wolno wyprzedzać pojazdów silnikowych. Że co???? Nie twierdzę, że znam na pamięć całe PoRD, ale wydaje mi się, że znam na tyle dobrze żeby móc powiedzieć że nie ma w nim tak bzdurnego przepisu!! Zresztą na szybko przewertowałem PoRD i nie znajduję nic takiego! Możesz podać dokładniej - który paragraf zawiera tę bzdurę??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ko-yama Re: Że co??? IP: *.ghnet.pl 02.08.07, 21:53 Pardon. Mała pomyłka, ale niemożliwość wyprzedzania wynika choćby z zakazu "jazdy obok innego uczestnika ruchu". Z tego co pamiętam z precla to zapis ten budzi szereg wątpliwości prawnych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jk Re: Kraków pełny rowerowych absurdów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.07, 18:50 "ciekawie"zachowuja sie "rowerzyści"na ul.kopernika.na około 10 "rowerzystów"1- 2 jedzie wyznaczoną dla nich drogą,natomiast reszta środkiem jezdni lub między samochodami.na zwrócenie uwagi reagują obelgami.dotyczy to zarówno młodych jak i starszych "rowerzystów".dotyczy to również innych ściezek rowerowych w mieście.największy bład władz Polski było dopuszczenie do ruchu rowerzystów bez posiadanych uprawnień /kart rowerowych/w związku z czym na ulicach panuje "wolna amerykanka''w tym przypadku powinno się wprowadzić obowiązek posiadania OBOWIĄZKOWEGO OC tak jak to muszą zrobić kierujący samochodami i motorami/chodzi o nagminne potrącenia pieszych na chodnikach i przejściach dla pieszych,uszkadzanie samochodów/wobec tych wykroczeń poszkodowani pozostają w 99% bezsilni,chyba że uda sie zatrzymac "rowerowego bandyte"sumując: patrząc na to co wyprawiają rowerzyści na ulicach można sądzić że sami są sobie winni takiej sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ko-yama Re: Kraków pełny rowerowych absurdów IP: *.ghnet.pl 02.08.07, 19:46 Ile razy na tym forum trzeba blachosmrodziarzom tłumaczyć, że na ul. Kopernika rowerzysta chcąc poruszać się w kierunku w którym jadą samochody MUSI jechać nie ścieżką rowerową, a wśród (czy jak to ujął przedmówca "między") samochodami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sw Re: Kraków pełny rowerowych absurdów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.07, 20:43 Mnie szlak trafia jak widze rowerzyste jadącego Kapelanką, po ulicy, nikt nie może go wyprzedzić, bo pasy wąskie, zajmuje cały pas ruchu, a 6 metrów na prawo od niego, za torowiskiem i trawnikiem jest ścieżka rowerowa! Odpowiedz Link Zgłoś
cie778 Re: Kraków pełny rowerowych absurdów 03.08.07, 12:20 > Mnie szlak trafia jak widze rowerzyste jadącego Kapelanką, po ulicy, nikt nie > może go wyprzedzić, bo pasy wąskie, zajmuje cały pas ruchu, a 6 metrów na prawo > od niego, za torowiskiem i trawnikiem jest ścieżka rowerowa! 1. A wziąłeś pod uwagę, że być może planuje skręt w lewo? Większość ścieżek rowerowych w Krakowie jest prowadzona w taki sposób, jakby stanowiły niechciany dodatek do autostrad projektowanych przez ZDM. Standardem jest np. prowadzenie ścieżek tylko po jednej stronie drogi - co jakby się ściśle trzymać prawa uniemożliwia dojazd na rowerze do czegokolwiek po drugiej stronie ulicy :-O 2. A wziąłeś pod uwagę, że być może chce jak najszybciej dojechać do celu? I ma do tego takie samo prawo jak Ty? Wytyczne UE mówią o prędkości 30 km/h pod którą powinny być projektowane ścieżki. Te które są w Krakowie nie umożliwiają osiągnięcia nawet połowy tej prędkości (poza paroma przypadkami, gdzie już inaczej się nie dało - np. trasa do Tyńca, odcinek na wałach), 3. A wziąłeś pod uwagę, że być może już się nią przejechał i uznał, że jest to niebezpieczne? Spora część ścieżek jest w Krakowie produkowana przy użyciu wyłącznie białej farby, bez zwracania uwagi na nawierzchnię, krawężniki itp. Imo to do ZDMu dotrze jak to powinno wyglądać dopiero wtedy gdy - jak w Warszawie - ktoś wygra proces o odszkodowanie za wypadek który miał na "ścieżce" by ZDM. 4. A wziąłeś pod uwagę, że zajmuje cały pas ruchu, bo inaczej się nie da? Bo jak się próbuje jechać przy prawej krawędzi pasa, to natychmiast się znajduje jakiś mistrz kierownicy który uważa, że "przecież się zmieści"? Trafienie lusterkiem dla rowerzystów to przynajmniej wywrotka - a jeśli po prawej jest inny pas ruchu, tory, słupki to sporą szansę na duży wypadek z możliwością utraty życia włącznie. Dlatego _najbezpieczniej_ jest jeździć w taki sposób, żeby blokować cały pas ruchu - wtedy kierowcy zwykle pamiętają o odstępie. Generalnie to wszystkie trasy rowerowe w Kra wyglądają tak, jakby koleś który to planuje w życiu na rowerze 5 metrów nie przejechał. Pozdrawiam jasiol Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PS Podatki drogowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.07, 20:51 Od kiedy rowerzyści płacą podatki drogowe? Jak wspomina się w artykule Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ko-yama Re: Podatki drogowe IP: *.ghnet.pl 02.08.07, 20:59 Następny mundry który nie rozumie, że nie wolno jeździć pod prąd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ko-yama Re: Podatki drogowe IP: *.ghnet.pl 02.08.07, 21:00 (to było do poprzednika) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kr Re: Podatki drogowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.07, 21:40 A gdzie na Kapelance jest "kierunkowa" ścieżka? Że niby nie wolno po niej jechać "pod prąd"? Bo jeżdżę zarówno Kapelanką jak i dalej na Most Zwierzyniecki - i ja tam "kierunkowej ścieżki" po której musiałbym w którąś stronę jechać "pod prąd" nie widzę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ko-yama Re: Podatki drogowe IP: *.ghnet.pl 02.08.07, 21:55 Sorki. To dotyczyło Kopernika. W krótkim czasie pojawiło się kilka wypowiedzi i poplątało mi się. Co do Kapelanki to szczerze mówiąc nie wiem bo tamtędy nie jeżdżę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Z notatnika terrowerzysty (część kolejna) IP: *.tpnet.pl 07.08.07, 00:02 6 sierpnia 2007 Pawia (przy Galerii). Samochody zatrzymują się aby przepuścić pieszych dażących na zakupy i z tychże zakupów takoż. Od strony Worcella na przejście wpada pełnym pędem terrowerzysta. Przejeżdża gazem po pasach i pakuje się w jakąś babcię. To oczywiście jest wina staruszki. Mogła przecież za młodu trenować gimnastykę, to by zdążyła uskoczyć (godz 17.40) Lelewela (Borelowskiego). Ulica jednokierunkowa. Pod prąd jedzie środkiem jezdni dwóch terrowerzystów. Bez żadnych świateł. Nieważne, że jest 21.30, a ulica do najlepiej oświetlonych nie należy. No bo przecież światła to wieśniacki obciach, a dynamo psuje wygląd roweru. ciąg dalszy nastąpi (bo ja coś mam do łamiących przepisy na rowerach w Krakowie wybitne szczęście, co dziennie jest ich co najmniej dwóch/dwoje - choć trzeba przyznać, że, w odróżnieniu od kierowców, kobiety na rowerach jeżdżą bardziej przepisowo niż faceci) PS. Od piątku do niedzieli byłem we Wrocławiu. Nie zauważyłem ani jednego terrowerzysty (a przepisowo jadących rowerzystów naliczyłem aż dwoje). A ścieżek rowerowych w mieście nad Odrą znacznie mniej niż w Krakowie. I jakoś nikt nie narzeka, ani się nie domaga... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ko-yama Re: Z notatnika terrowerzysty (część kolejna) IP: *.ghnet.pl 07.08.07, 20:36 Co chcesz w ten sposób wykazać? Wystarczyłoby bym postał 5 min. przy przejeździe rowerowym na Kościuszki bym w tym jednym miejscu naliczył więcej przypadków nierespektowania pierwszeństwa rowerzysty na przejeździe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ms Re: Podatki drogowe IP: *.2-0.pl 04.08.07, 02:52 Od dawna płacą pieniądze, za które w Krakowie remontuje i buduje się głównie drogi www.mf.gov.pl/dokument.php?const=1&dzial=209&id=59614&PortalMF=787f94c0d513a126f5916e3dfbe6df90 Gdyby policzyć nakłady na drogi w stosunku do innych środków komunikacji w gminie Kraków, to wyjdzie że rowerzyści ze swoich podatków dotują niesamowicie kosztowne drogownictwo. Zresztą nawet jakbyśmy mieli nieskończenie wiele pieniędzy na drogi, nie da się zorganizować życia w mieście tak, by każdy mógł wjechać do centrum autem. Bo albo będzie centrum, albo będą nieciekawe, wielkie place-parkingi jak np. wokół marketów na Zakopiance. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaga Re: Podatki drogowe IP: *.ramtel.pl 05.08.07, 21:29 A mnie bardziej interesuje kto konkretnie odpowiada za powstawanie ścieżek rowerowych? Jeżdżę na rowerze do pracy (rejon Gołębiej z Bieżanowa) i w czasie wolnym, po drodze musze np. przejechać przez 3 przystanki tramwajowe i choć jadę wolno i uważnie ścigaja mnie nieprzychylne spojrzenia. W niektórych miejscach jeżdze po ulicy, nie chce, nie lubie, ale musze(szczególnie nie lubie od momentu kiedy na ul. LImanowskiego bus zepchnął mnie na krawężnik, tylko datego że nie mam spd zdążyłam zeskoczyć z roweru).Dlatego dla mnie wartościowy byłby artykuł jak planowane są ścieżki w związku z remontami ulic i kto za ich realizację odpowiada. A jeśli chodzi o Tyniecką, to znowu jeżdżę, bo musze, ale moja koleżanka za skarby świata (i wcale jej się nie dziwie), nie pojedzie po ulicy z 11-letnim synem. Wycieczki na tor kajakowy rowerem odpadaja więc. Wszystkim rowerzystom życzę bezpiecznej jazdy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jerry Re: Podatki drogowe IP: *.bienczyce.sdi.tpnet.pl 06.08.07, 14:46 czy Ty, ms, naprawdę tak uważasz, czy tylko udajesz? PIT płacą także kierowcy. A ponieważ zazwyczaj znacznie więcej zarabiają niż rowerzyści, to i płacą więcej. Nie mówiąc już o tym, że kierowców jest ze 40 razy więcej niż rowerzystów, więc PIT od rowerzystów to znikomy ułamek. A domagacie się dla siebie Bóg wie czego. Pytającemu zapewne chodziło o podatek zawarty np. w cenie benzyny, o podatek zawarty w ubezpieczeniu (tak, tak, tzw. towarzystwa ubezpieczeniowe odprowadzają jakiś procent obowiązkowego OC do budżetu, stąd brakuje na leczenie ofiar wypadków i Religa wprowadza kolejny podatek). Takiego podatku rowerzyści nie płacą. Nic nie dają od siebie (ba nawet egzaminu z zasad poruszania się po drogach publicznych nie muszą zdawać), ale wymagania mają największe. No i oczywiście są najlepszymi "znawcami" przepisów, których nie umieją zupełnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcin ha Re: Podatki drogowe IP: *.gprspla.plusgsm.pl 06.08.07, 15:52 Gość portalu: jerry napisał(a): > czy Ty, ms, naprawdę tak uważasz, czy tylko udajesz? PIT płacą także kierowcy. > A ponieważ zazwyczaj znacznie więcej zarabiają niż rowerzyści, to i płacą > więcej. Nie mówiąc już o tym, że kierowców jest ze 40 razy więcej niż > rowerzystów, więc PIT od rowerzystów to znikomy ułamek. A domagacie się dla > siebie Bóg wie czego. 1. Skąd wiesz, że "kierowcy zarabiają znacznie więcej niż rowerzyści"? Bo widziałeś na wsi pana w fufajce i gumofilcach z flaszką wina marki wino? 2. Kierowców w Polsce jest znacznie mniej niż rowerzystów. Choćby dlatego że rowerów jest nieco więcej niż samochodów. Duża część, a zapewne znaczna wiekszość rowerzystów to jednocześnie kierowcy samochodów. Co więcej, rocznie w Polsce sprzedaje się ponad milion nowych rowerów. Gdyby to porównać z liczbą sprzedanych samochodów to wyjdzie pare razy więcej. To, co napisałeś, to podręcznikowy przykład uprzedzeń połączonej z wiedzą wyssaną z palca i zbudowanej na tym teorii. Tak się nie da dyskutować. pozdrawiam rowerowo, marcin ha www.rowery.org.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jerry Re: Podatki drogowe IP: *.bienczyce.sdi.tpnet.pl 07.08.07, 17:10 >Skąd wiesz, że "kierowcy zarabiają znacznie więcej niż rowerzyści"? Bo widziałeś na wsi pana w fufajce i gumofilcach z flaszką wina marki wino? Wiem. Nieważne skąd. Może pracuję w urzędzie skarbowym? A co ma flaszka wina marki wino do zarobków kierowców tego nie wiem. Cóż, rowerzystą jestem niedzielnym. Po Krakowie jeżdżę samochodem lub tramwajem, a na rower wybieram się tylko w weekendy. Poza Kraków. I poza drogi publiczne. Niemniej także i tam staram się przestrzegać przepisów (choć akurat na drogach niepublicznych nikt ode mnie tego nie wymaga). > To, co napisałeś, to podręcznikowy przykład uprzedzeń połączonej z wiedzą wyssaną z palca i zbudowanej na tym teorii. Tak się nie da dyskutować. Ja się do nikogo nie uprzedzam, natomiast Pan Marcin Hyla od razu jest do mnie uprzedzony i twierdzi, że "tak dyskutować się nie da". W odróżnieniu od Twojej koleżanki "przerzutki" nie jestem odporny na argumenty, ale autorytatywne stwierdzenie już na początku dyskusji "tak się nie da dyskutować" żadnym argumentem nie jest. Nie znasz mnie, więc nie wiesz czy moja wiedza jest wyssana z palca, czy nie. Ale stanowczo to stwierdzasz. Bo tak Ci się wydaje. Szanowny Panie Marcinie - jeśli w takiej samej formie słownej walczysz (np. na forum Rady Miasta) o nowe ścieżki rowerowe - to nie dziwię się, że jest ich tak mało ;). Ludzie nie lubią stanowczości nie popartej ŻADNYMI racjonalnymi argumentami, a jedynie naciąganą statystyką. wniosek: kończę swój udział na tym forum - bo widzę, że do Was argumentami się nie trafi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcin ha Re: Podatki drogowe IP: *.gprspla.plusgsm.pl 07.08.07, 18:17 ość portalu: jerry napisał(a): > >Skąd wiesz, że "kierowcy zarabiają znacznie więcej niż > rowerzyści"? > Bo widziałeś na wsi pana w fufajce i gumofilcach z flaszką wina > marki wino? > > Wiem. Nieważne skąd. Może pracuję w urzędzie skarbowym? LOL. A w którym PIT-cie się deklaruje manie/niemanie samochodu lub roweru i korzystanie z jednego lub drugiego tak żeby przychody i dochody jednoznacznie skorelować z byciem podatnikiem zmotoryzowanym lub zroweryzowanym? :-) > dyskusji "tak się nie da dyskutować" żadnym argumentem nie jest. > Nie znasz mnie, więc nie wiesz czy moja wiedza jest wyssana z > palca, czy nie. Ale stanowczo to stwierdzasz. Bo tak Ci się wydaje. I co więcej - nie mylę się. Wystarczy uważnie poczytać co piszesz ;-) marcin ha www.rowery.org.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ko-yama Re: Podatki drogowe IP: *.ghnet.pl 07.08.07, 20:41 > Szanowny Panie Marcinie - jeśli w takiej samej formie słownej > walczysz (np. na forum Rady Miasta) o nowe ścieżki rowerowe - to nie > dziwię się, że jest ich tak mało ;). Ludzie nie lubią stanowczości > nie popartej ŻADNYMI racjonalnymi argumentami, a jedynie naciąganą > statystyką. Sęk w tym, że Pan Marcin argumentuje często, trafnie i są to jak najbardziej racjonalne argumenty Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ko-yama Re: Podatki drogowe IP: *.ghnet.pl 07.08.07, 07:01 Taaak. Rowerzyści domagają się dla siebie Bóg wie czego. A to "Bóg wie co" to drogi dla rowerów (kilkaset o ile nie kilka tysięcy razy tańsze od zwykłych dróg) i poszanowanie obowiązującego prawa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Podatki drogowe IP: *.tpnet.pl 07.08.07, 12:56 taaa, kilka milionów razy tańsze ;). FYI only, około 8-10 razy tańsze. A "poszanowaniem obowiązującego prawa" to mnie rozbawiłeś do łez. Zacznijcie od siebie. Nie twierdzę, że terrowerzyści łamią prawo ze złośliwości czy chęci dokuczenia innym użytkownikom ruchu. Najczęściej wynika to właśnie z braku znajomości i poszanowania prawa drogowego. No bo skoro nikt od was nie wymaga egzaminów z tych przepisów - to niektórzy nawet nie wiedzą, że coś takiego obowiązuje. A może... skoro uważacie, że karta rowerowa to wymysł komuny - to należy dla równowagi zlikwidować prawa jazdy. Każdy kierowca będzie sobie wtedy jeździł jak chce. I to będzie dopiero raj dla rowerzystów ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pudliszek Re: Podatki drogowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.07, 17:53 Mam wrażenie że do Ciebie nie docierają żadne argumenty. Mnie dzisiaj też omało blachoterrorystka nie zepchnęła z Botanicznej, chociaż jechałam absolutnie zgodnie z przepisami ruchu drogowego. Wczoraj blachosmrodziarko-terrorystka o mało nie przejechała mnie na przejściu dla pieszych, chociaż grzecznie, jak Pan Bóg przykazał przechodziłam z rowerem przez pasy. Kilka dni temu, pewien blachosmrodziarz w wieku emerytalnym ni z gruchy ni z pietruchy zatrzymał się na środku Rakowickiej (demencja starcza?) o mało nie powodując wypadku. Codziennie w okolicach Lublańskiej widuję kierowców śmigających na czerwonym świetle, codziennie zielonostrzałkowcy z piskiem opon pchają się na pasy i zdenerwowani zmuszają pieszych, w tym stare babinki do szybkiego usuwania się z drogi (Grzegórzecka). Ile razy kierowcy, wyjeżdżający z podporządkowanej śmigają mi przed samą kierownicą, bo rower tak wolno jedzie, że przecież się zmieszczą. Ile razy na Kopernika samochody jadące z przeciwka wjeżdżają w sam środek ścieżki rowerowej, żeby wyminąć zatrzymujące się na tej ulicy taksówki. Tych przykładów można by mnożyć. Czy oznacza to, że należy zamknąć wszystkie ulice, żeby wyeliminować kilku terrokierowców? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ko-yama Re: Podatki drogowe IP: *.ghnet.pl 07.08.07, 20:33 Uwzględniasz tylko koszt utworzenia, a nie koszt utrzymania. Raz położony asfalt na drodze dla rowerów służy latami, a na jezdniach jest stale rozjeżdżany i tworzą się koleiny. Odpowiedz Link Zgłoś
otreb Re: Podatki drogowe 08.08.07, 12:25 Gość portalu: ko-yama napisał(a): >Raz położony asfalt > na drodze dla rowerów służy latami, No chyba, że na drodze rowerowej jest samozwańczy parking dla samochodów ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ko-yama Re: Podatki drogowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.07, 13:11 No właśnie czyli de facto i tak te koszty są generowane przez blachosmrody. Nic więc dziwnego, że muszą za to płacić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kr Re: Podatki drogowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.07, 22:58 > PIT płacą także kierowcy. > A ponieważ zazwyczaj znacznie więcej zarabiają niż rowerzyści, > to i płacą więcej. Jak tak dużo zarabiają, to dlaczego jeżdżą takim złomem (jakiego sporo na ulicach widać)? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: turysta Re: Podatki drogowe IP: 217.153.180.* 17.08.07, 22:01 > A ponieważ zazwyczaj znacznie więcej zarabiają niż rowerzyści, to > i płacą więcej. LOL. Jeden z moich rowerów kosztuje tyle, ile niektórzy nie wydaliby nawet na samochód. Ale tak... dorabiaj sobie stereotypy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pychowiczak Kraków pełny rowerowych absurdów IP: *.ghnet.pl 06.08.07, 19:23 To godna kary i personalnego napiętnowania sprawa nagłego "urwania" ścieżki rowerowej przy ul. Tynieckiej. Brakuje kilkuset metrów od końca Praskiej do Norymberskiej. Ile wypadków musi się tu jeszcze zdarzyć, by włodarze miasta coś z tym zrobili? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gaduła zgadza się ! IP: 149.156.29.* 07.08.07, 11:29 pierwsza sprawa to krawężniki na przejsciach dla pieszych i rowerów ściąć aby można było jeździć ! mamy piękną zasadzkę na trasie jubilat rondo grunwaldzkie, z most debnickiego jest zjazd w prawo w tyniecką dla aut i przejscie dla pieszych w tym niewidomych to jedno z bardzo niebezpiecznych miejsc, do tego skarpa do sforsowania jak nie ma aut i jazda dalej, dalej jest w miare latwa droga do matecznego i problem jak dojechać np do tischnera i dalej kurdwanów przedłuzenie smoleńsk rampa ale gdzie dojazd np z plant zaznaczony, dalej swiatła i aleje, jesteś pod kinem kijów i co dalej ? park krakowski - brak rampy na schodach od strony ulicy królewskiej, włoczków trasa rowerowa zablokowana przez auta a ruch przez nią nad bulwary wisły i z nich bardzo duzy, trasa z rynku mikołajska kopernika i jesteś na rondzie mogilskim i brak drogi dalej np w stronę wisły, choć od ronda kotlarskiego dalej jest trasa, trasa wzdłuż rudawy jedziemy z cichego koncika i mamy debilne przejscie dla piszych przed mostem a dalej piekna trasa do woli duchackiej, jedziemy prawym brzegiem i lądujemy w krzakach a mozna byt tak do balic w prawo lub pociągnąc na lotnisko ! trasa tyniecka - przykład złe oznakowanie i brak przejazdu za mostem zwierzynieckim - musisz jechac jezdnia a nad wisła jest miejsce, druga strona wisły w kieurnku tyńca - aż się prosi o szybkie wykonanie scieżki rowerowej na wale wisły i połączenie jej z Bielanami i dalej do lasku wolskiego, to tyle co mi przyszło do głowy pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miro Re: zgadza się ! IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 11.08.07, 00:15 Przede wszystim, przez przejscie dla pieszych nie wolno przejezdzac, nalezy zsiasc z roweru. To samo schody. Rampy sa dla wozkow, nie dla rowerow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gaduła kosze na smieci i słupy ogłoszeniowe IP: 149.156.29.* 08.08.07, 07:49 kosze na smieci sa na przystankach mocowane tak aby wystawały poza obrys wiaty i utrudniały przejazd i obok słup ogłoszeniowy blokujący możliwość przejazdu rowerwem o raz brak skarpy na podjazd - przykład przystanek na ulicy konopnickiej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miro Re: kosze na smieci i słupy ogłoszeniowe IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 11.08.07, 00:21 A gdziez to rzystanki autobusowe i sluby ogloszeniowe stoja na trasach rowerowych? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ko-yama Re: kosze na smieci i słupy ogłoszeniowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.07, 08:15 No właśnie w Krakowie tak jest i to są te absurdy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paul Re: Kraków pełny rowerowych absurdów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.07, 16:28 Rowery robią za sobą korki?! :D Już cię porąbało :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gaduła młynówką królewską z przeszkodami ! IP: 149.156.29.* 10.08.07, 07:51 Dumnie podkreśla się fakt, że z roku na rok przybywa w Krakowie dróg rowerowych. Wydłużają się ich kilometry, a z nimi lista absurdalnych rozwiązań czego przykładem jest trasa młynówka królewską ! takiej koncentracji błedów i przeszkód dla rowerów na jednej trasie nie czesto jest okazja widzieć, ta trasa zaczyna sie przy alejach i kończy przy remizie straży pożarnej w bronowicach, ale gdzie dalej jechać ? na drodze są liczne dobrze zablokowane ostre zjazdy, słupki itp, brak jest znaków na przejściach przez ulice, słupki zamontowane na głównym pasie jazdy itp ! jak masz rower do górskiej jazdy to ta trasa sie do tego nadaje pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ko-yama Re: młynówką królewską z przeszkodami ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.07, 09:13 Błędom jakie występują na tej trasie jest poświęcona odrębna strona autorstwa Marcina Hyły (www.rowery.org.pl/krakow/mlynowkafoto.html). Niestety od pewnego czasu zdjęcia są "rozjechane" bo ktoś w ścieżkach do plików zapomniał dopisać "krakow/". (Przykładowo www.rowery.org.pl/krakow/mlynowka1.jpg) Osobiście dość często korzystam z tej trasy. Pewne błędy opisane na stronie już nie występują, ale i tak nie błędy są najgorsze, a bezmyślni piesi którzy łażą tam gdzie absolutnie nie powinni. Lepsza droga dla rowerów z pewnymi błędami, niż jej zupełny brak. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ko-yama Re: młynówką królewską z przeszkodami ! IP: *.ghnet.pl 20.08.07, 16:53 Niestety już po zamieszczeniu powyższej wypowiedzi strona została usunięta. Problem okropnej czerwonej kostki nadal jednak pozostał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zenek Kraków pełny rowerowych absurdów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.07, 13:05 Jak to się dzieje, że lobby rowerzystów jest takie mocne? Po co wam ścieżki wogóle? jak nie umiecie jeździć to siedżcie w domach albo chodżcie na nogach. Albo może wesprzecie najdroższe i najniepunktualniejsze w Polsce MPK? Drogi, które są o najważniejsze wytaczqa się w kretyński sposób! Socjalizm umarł już 20 lat temu, a chołubi się go remontami dróg- kompletnie nie modernizuje się tylko wymienia krawężniki i asfalt na nowy. Nic nowego! Przepraszam- zwęża sie jezdnie!!! To powinno być karalne! To co zrobiono z Rakowicką to szczyt debilizmu. Ale za to granitowe krawężniki! A windy dla niepełnosprawnych na Rak jak i przy przejściu podziemnym przy dworcu jak nie działały tak nie działają. I nie będą działąć szybko. Proponuję wszystkich wysłać do lasu a w Krakowie pozrywać asfalt wszędzie i wrócić do klepiska. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pudliszek Re: Kraków pełny rowerowych absurdów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.07, 13:22 Zenku, przejedź się kiedyś na Zachód, może zrozumiesz, po co są ścieżki rowerowe i skąd się wzięło w Krakowie lobby rowerzystów. Jak się tylko w jednym miejscu przez całe życie siedzi, to nie dziwię się, skąd się biorą tego typu uwagi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pandrzej Kraków pełny rowerowych absurdów IP: *.ghnet.pl 10.08.07, 23:10 Często spotykam się z pytaniem, "co wy rowerzyści robicie dla ogółu, że chcecie te ścieżki, przepisy i takie tam" - ano przede wszystkim NIE SPALAMY BENZYNY, a nasze pojazdy (produkcja i jazda) zanieczyszczają środowisko w sposób zaniedbywalny. Gazeta lobbuje za rowerami (tak podejrzewam) z tego samego powodu. W Krakowie czeka nas ograniczenie ruchu samochodów w centralnych częściach miasta, raczej nie powstaną żadne parkingi w ścisłym centrum, więc jedynym rozsądnym rozwiązaniem są rowery i komunikacja zbiorowa, a samochody won na obrzeża. A co do absurdów - codziennie widzę panów Strażników Miejskich patrolujących na rowerach Plany - panowie ci bez obciachu przejeżdżają po pasach na przejściach. Panowie strażnicy - czy ja też tak mogę bez mandatu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miro Kraków pełny rowerowych absurdów IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 11.08.07, 00:08 Najwiekszym absurdem jest, ze rowerzysci jezdza bezkarnie po Plantach. Strach wyjsc z dzieckiem na spacer... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pandrzej Re: Kraków pełny rowerowych absurdów IP: *.ghnet.pl 11.08.07, 12:16 Największym absurdem jest że piesi z dziećmi chodzą bezkarnie po ścieżce rowerowej na Plantach. Strach jechać z dzieckiem na spacer... Marna prowokacja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miro Re: Kraków pełny rowerowych absurdów IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 12.08.07, 00:00 To nie prozokacja, tylko glos wolajacego na puszczy. Niestety, bez odzewu ze strony policji czy strazy miejskiej. Rowerzysci nawet wjezdzaja na rynek. Nigdy nie widzialem pieszych na drodze rowerowejna Plantach, chyba ze podchodzili do lawki. Natomiast rowerzystow na chodnikach dla pieszych widac w calym Krakowie. Czesto lamia przepisy na oczach sluzb porzadowych. Zasygnalizowalem tez sprawe GW, ale lobby rowerowe jest potezne... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pudliszek Re: Kraków pełny rowerowych absurdów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.07, 23:10 To gdzie mają jeżdzić rowerzyści: po chodnikach nie wolno, po jezdni też nie, bo wzbudza się tylko agresję wśród kierowców, ścieżek rowerowych ze świecą szukać... najlepiej to zamknąć się w domu i płakać Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miro Re: Kraków pełny rowerowych absurdów IP: *.gprspla.plusgsm.pl 13.08.07, 23:25 Widze, ze znajomosc Kodeksu Ruchu Drogowego wsrod rowerzystow jest zatrwazajaco niska. Jesli w danym miejscu maksymalna predkosc samochodow nie przekracza 50km/h, to ulica taka moga, a nawet powinny jezdzic rowniez rowerowy, o ile nie ma wyznaczonej wzdluz niej trasy rowerowej. Wjezdzajac na chodnik dla pieszych wzdluz takiej ulicy, rowerzysci lamia prawo. W Krakowie na wiekszosci ulic nie ma zwiekszenia maksymalnej predkosci samochodow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pudliszek Re: Kraków pełny rowerowych absurdów IP: 149.156.14.* 14.08.07, 12:44 No cóż, niestety muszę Cię rozczarować. Przepisy są mi bardzo dobrze znane. Niestety ze względu na fakt, że w przeważającej większości wypadków kierowcy nie przestrzegają przepisów KRD i na większości dróg krakowskich poruszają się z prędkością powyżej 50 km/h, zmusza to rowerzystów do wybierania chodników. Koszmarne korki i olbrzymie natężenie ruchu, nie tylko w rejonach centrum, również skłania rowerzystów do szukania innych alternatyw niż poruszanie się wśród trujących spalin blachosmrodów. Są oczywiście ulice, gdzie bez problemu można jeździc po jezdni np, z tych, którymi ja jeżdżę do pracy Rakowicka (pod warunkiem, że nie jedzie tramwaj), Wileńska, Żmudzka (całkowity brak ruchu), Ariańska etc. etc. Ale wyobraź sobie jazdę rowerem po Grzegórzeckiej, Karmelickiej, Westerplatte, Długiej, Wielopole, po Alejach Trzech Wieszczy, Starowiślnej, Dietla i wielu innych, gdzie jazda rowerem wśród tłoczących się samochodów nie jest niestety możliwa (chyba, że ktoś ma skłonności do bycia Kamikadze) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ko-yama Re: Kraków pełny rowerowych absurdów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.07, 11:06 > To nie prozokacja, tylko glos wolajacego na puszczy. Niestety, bez > odzewu ze strony policji czy strazy miejskiej. Rowerzysci nawet > wjezdzaja na rynek. Nigdy nie widzialem pieszych na drodze Wjeżdżają bo mają do tego prawo. > rowerowejna Plantach, chyba ze podchodzili do lawki. Natomiast Ja co prawda nie na plantach, ale pieszych na drogach dla rowerów widzę codziennie. > rowerzystow na chodnikach dla pieszych widac w calym Krakowie. > Czesto lamia przepisy na oczach sluzb porzadowych. Zasygnalizowalem > tez sprawe GW, ale lobby rowerowe jest potezne... A lobby blachosmrodziarskie to dopiero potęga. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EWA Re: Kraków pełny rowerowych absurdów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.07, 23:12 A to ,że pseudoekologiczni rowerzyści są śmiertelnym zagrożeniem dla pieszych to nikt się nawet nie zająknął!!! Kilka dni temu pędzący chodnikiem przez os.Tysiąclecia ( skracająć sobie drogę ) potrącił moją trzyletnią córeczkę i nawet się nie zatrzymał !!!Rozbił jej łuk brwiowy i gdyby nie okularki przciwsłoneczne, które pękły na pół, to mogłobyć znacznie gorzej! Tam nie ma ulicy między blokami tylko same place zabaw, a ten chodnki jest bardzo popularny wśród rowerzystów, nie zatrzymują się czasem nawet na przejściu dla pieszych ... Ludzie ! Wy płaczecie, ze ulice niebezpieczne? A co wy robicie na chodnikach ? Na naszy osiedlu to już kolejny wypadek. W zeszłym roku inne dziecko po staranowaniu przez rowerzystę leżało z licznymi urazami przez miesiąc w szpitalu! A przejścia, chodniki i schody są, jak nazwa wskazuje DLA PIESZYCH...Uprawiajcie swoje hobby tam, gdzie nie zrobicie nikomu krzywdy!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ko-yama Re: Kraków pełny rowerowych absurdów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.07, 11:06 Kolejne uogólnienie, kolejne prowokacje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Re: Kraków pełny rowerowych absurdów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.07, 22:53 Tak...taki pieszy na ścieżce rowerowej, to faktycznie może zabić biednego rowerzystę, bo jest pancerny... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ko-yama Re: Kraków pełny rowerowych absurdów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.07, 08:11 Taki pieszy na ścieżce rowerowej stwarza zagrożenie dla siebie i rowerzysty. Zarówno uderzenie roweru w pieszego, jak i upadek rowerzysty na asfalt może zakończyć się zgonem czego oczywiście pozbawiona wyobraźni Ewunia nie dostrzega. Poza tym nawet pomijając kwestię tego, że debila mogę potrącić to jest to po prostu łamanie prawa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Re: Kraków pełny rowerowych absurdów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.07, 11:39 Tak pieszych to od razu trzeba eliminować, bo wszystkim przeszkadzają i rowerzystom na chodnikach, w parkach, w lesie, a kierowcom na przejściach .... A jak rowerzysta rozjechał mi dziecko na chodniku, to oczywiście wolno mu było ??? Dzisiaj od rana już ich z ogromną prędkością tym chodnikiem 4 przejechało , i co kto tu jest debilem bez wyobraźni???? Pieszy ( zwłaszcza dziecko !)nie szansy. A przepisy obowiązują wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ko-yama Re: Kraków pełny rowerowych absurdów IP: *.ghnet.pl 18.08.07, 11:48 Debilem bez wyobraźni jest ten kto stwarza niebezpieczną sytuację. Nie ma tu znaczenia czy jest pieszym czy rowerzystą. Twoje uogólnienia były krzywdzące dla tej części (większości) rowerzystów którzy szanują przepisy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ? Re: Kraków pełny rowerowych absurdów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.07, 21:56 295 wypowiedzi...' i wszędzie straszy ta nieszczęsna "ścieżka rowerowa" która nie istnieje... występują tylko "drogi dla rowerów"... i Wy drodzy rowerzyści z taką znajomością prawa o ruchu drogowym chcecie być uczestnikami ruchu drogowego ???? :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LukB Re: Kraków pełny rowerowych absurdów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.10.08, 15:48 przecież wiadomo o co chodzi - czepiasz się ;) Ilu też kierowców robi sobie nieraz parking na drogach dla rowerów? W przypadku wielu kierowców i rowerzystów problemem jest nie nazwa tego pasa ruchu, ale mentalność z jakim go wykorzystują. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janusz Re: Kraków pełny rowerowych absurdów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.08, 08:22 MAM 1,5 ROKU DOśWIADCZENIA W JEżDZEENIU ROWEREM DO PRACY W IRLANDII ALE ROWERZYśCI NIECH NAJPIERW PRZESTRZEGAJA PRZEPISóW NP. OśWIETLENIE /MA BYć ZAMONTOWANE ZAWSZE/PRZóD I TYł, JAZDA PO CHODNIKACH A NIE NA JEDNYM KOLE PO UL.FILIPA JAK TO WIDZIAłEM TROCHE CYWILIZACJI PANOWIE Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wojo Kraków pełny rowerowych absurdów IP: 83.238.175.* 27.05.08, 10:17 Kolejny świetny pomysł to ustawienie wzdłuż drogi rowerowej na bulwarach sporej wielkości koszy na odpady komunalne (cokolwiek to znaczy). Kosz taki miejscami zajmuje nawet 1/4 szerokości drogi! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Żuławski Kraków pełny rowerowych absurdów IP: *.gprs.plus.pl 09.08.08, 00:24 To już nie są żarty, na drogach giną ludzie jak na wojnie, surowo potępia się bezpośrednich sprawców i karze ale zapomina się o błędach systemu, za które odpowiedzialni są anonimowi sabotażyści. Bo to system uczy nas, że prawo trzeba ignorować, skoro nie da się żyć zgodnie z prawem. Naście lat temu czerwone światło było dla mnie święte, nie do pomyślenia, żebym wjechał na skrzyżowanie przy czerwonym świetle. Obecnie, kiedy stoję na pustym skrzyżowaniu w środku nocy i światło się nie zmienia przez 10 minut, coraz częściej przejeżdżam. Czy mamy się dziwić nieszczęśnikowi, który zignorował ograniczenie prędkości do 40 km/h na szerokim wiadukcie i w konsekwencji zmasakrował kilka osób na przystanku, skoro był to akurat ten jeden prawdziwy znak w tłumie postawionych dla dekoracji i ściągania mandatów? Zbliżamy się do 20-lecia PostPRL-u i z przerażeniem obserwuję, jak wygląda nowoczesność widziana oczami dzikusów (naszych czcigodnych władz). Ktoś widział na wycieczce kilka rozwiązań w rozwiniętych krajach i próbuje tu odtworzyć jako dekoracje, bez zrozumienia sensu i istoty działania. Od 40 lat jeżdżę po Krakowie rowerem a od 36 również samochodem. Większość działań mających na celu naśladowanie "Europy" oceniam jako drastyczne pogorszenie bezpieczeństwa rowerzystów i pieszych, wprowadzenie niepotrzebnego bałaganu, zmniejszenie płynności ruchu rowerzysty i pieszego. Jest kilka przykładów dobrych rozwiązań i to właśnie tych najprostszych - chociażby kontrapasy na Kopernika i Grodzkiej - ułatwiają życie i kosztują tyle, co namalowanie linii. Ale tu zawodzą rowerzyści - spotykam szaleńców jadących kontrapasem pod prąd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Antar Kraków pełny rowerowych absurdów IP: *.chello.pl 28.08.08, 23:04 Najwiękrzy absurd to łamanie zasad kodeksu drogowego. Jeśli jakiś pojazd porusza się po drodze publicznej to MUSI robić to zgodnie z obowiązującym prawem. Za rowerami pojadą motocykliści !( widziałem takich np. na ul. Nowohuckiej) Rowerem można to czemu nie motocyklem czy samochodem jeśli się zmieści? Droga publiczna to obszar zwiększonego ryzyka i nie może być nawet mowy o legalizowaniu odstępstw od norm tu obowiązujących. Wystarczającym dowodem na to są autobusy ruszające z przystanków wprost przed nadjeżdżające inne pojazdy. Robią to nawet wtedy gdy nadjeżdża JEDEN samochód!! Od lat pokonuje wiele kilometrów w ruchu miejskim w Krakowie i kilka razy zmuszony byłem do szalonych wyczynów aby uniknąć zderzenia z autobusem. Na marginesie tego tematu chcę zaznaczyć, że rowerzyści stwarzają duże utrudnienia w ruchu miejskim. (Pieszym również!!) Zmiany w Kodeksie Drogowym ani legalizacja bezprawia tego nie rozwiążą. Pozdrawiam i szoferów i cyklistów Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LukB Kraków pełny rowerowych absurdów - wiadukt p Halą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.10.08, 15:43 Ciekawa jest kwestia ścieżki rowerowej pod wiaduktem przy Hali Targowej; ktoś chyba musi wydawać zezwolenia na handel w stojących tam budkach... Odpowiedz Link Zgłoś