koloratura1
31.07.07, 07:06
[Mundurek] "jest znacznie bardziej widoczną oznaką statusu materialnego
ucznia, niż ma to miejsce w przypadku nieujednoliconych strojów."
I wyszło, niestety, na moje.
Zabierając głos w dyskusji nad wprowadzeniem mundurków właśnie zwracałam na to
uwagę.
Dodam jeszcze, że rodzice lepiej sytuowani sprawią dziecku dwa, a może i trzy
mundurki, na zmianę, żeby dziecko zawsze wyglądało świeżo. Dzieci gorzej
sytuowane będą chodzić w jednym mundurku, z konieczności - rzadziej pranym, a
pewnie i cerowanym czy nawet łatanym, co się, oczywiście, odbije na wyglądzie.
Dzieci rosną, niekiedy bardzo szybko, "skokowo" i te biedniejsze będą chodzić
w mundurkach przykrótkich, przyciasnych, albo - kupowanych "na wyrost" (też
niezbyt estetyczne), podczas gdy ich bogatszym kolegom rodzice będą sprawiać
nowy mundurek (większy), gdy taka potrzeba zaistnieje.
Matkom o ograniczonych funduszach, lub wręcz biednym, jednak łatwiej było dbać
o estetykę stroju szkolnego, gdy - na przykład - mogły za niewielkie pieniądze
kupować dowolne bluzy, powiedzmy, w lumpeksach.
I, w efekcie, ubożsi mniej odbiegali wyglądem od lepiej sytuowanych...