malpiarnia 07.08.07, 17:37 brawo Ziobro przeciez ludzie juz tak kradna i oszukuja , ze jak Ziobro dla przykladu nie powsadza tej bandy to bedzie w Polsce gangrena Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
henio56 niech się poddadzą badaniu na wiarografie 12.08.07, 10:10 będziemy wtedy wiedzieć czy prawdę mówi Ziobro czy Lepper Odpowiedz Link Zgłoś
malpiarnia Re: niech się poddadzą badaniu na wiarografie 12.08.07, 18:42 ja myslalem, ze ty skonczyles 18 lat a ty w prawde wierzysz? Odpowiedz Link Zgłoś
schutzengel1 Re: niech się poddadzą badaniu na wiarografie 12.08.07, 19:57 chciałbym się tego doczekać Odpowiedz Link Zgłoś
tadian głosuj na kogo chcesz. 15.08.07, 11:57 jakoś pozniej nikt nie przyznawał sie ze głosował na pis Odpowiedz Link Zgłoś
madox44 prezydenta trzeba posłać na leczenie 17.08.07, 07:22 www.pardon.pl/artykul/2250/tymochowicz_prezydenta_trzeba_poslac_na_leczenie O tym, dlaczego Lech i Jarosław to psychopaci, o nauczaniu Leppera mówienia prawdy i o wydmuszce Kazimierzu Marcinkiewiczu opowiada Piotr Tymochowicz. Pardon: Będą wybory? Tak... ...ponieważ Piotr Tymochowicz pojawia się w okolicach Samoobrony i Andrzeja Leppera. Moją główną sferą aktywności nie jest polityka. Ja działam w większości na płaszczyźnie banków i firm farmaceutycznych. To nie jest tak, że właśnie dostałem nową pracę. Prawda jest dość prozaiczna. Parę lat temu straciłem kontakt z Andrzejem Lepperem, ale mam do niego sentyment. Pozwoliłem sobie zaapelować do niego za pośrednictwem mediów, ponieważ nie wszystkie jego posunięcia strategiczne są zrozumiałe. Cieszę się, że Lepper zrozumiał mój przekaz i podjął to co mu sugerowałem. Nie chcę by stracił możliwość oczyszczenia się z absurdalnych zarzutów. Lepper ma okazję stać się jedynym rozgrywającym w obecnej sytuacji. Ma szansę przeistoczyć się w ciągu kilku tygodni z ofiary, w człowieka, który może zdecydować o losie PiS-u i Kaczyńskich. W jaki sposób? Wczoraj sam Lepper zaprzeczył swoim pierwszym informacjom, że nie był ostrzeżony o prowadzonej akcji wymierzonej w niego. Teraz mówi, że miał przeciek od Ziobry. Poza tym, gdzie są te słynne kasety pochowane w sejfie? Oj, trochę się chyba pogubił pan wicepremier. Więcej dowiedzieliśmy się o tętnicach Leppera, niż o głośno zapowiadanych sensacjach! Lepper był świadkiem zbyt wielu rzeczy i wcale nie musi bazować na hakach i esbeckich metodach. Niech powie prawdę o Kaczyńskich i to będą wystarczająco szokujące informacje. Zostawmy esbeckie metody. Tu nie taśmy będą najważniejsze i głównym argumentem. Jak widzimy Samoobrona nie podzieliła się. Donald Tusk schował się, trzęsąc się za własnym cieniem. LiD czeka, Pawlak przytula się do Platformy, Jurek wije gniazdko w niebie, Giertych jest zbyt wielki cieleśnie a zbyt mały intelektualnie, by podjąć podobną strategię do Jarosława Kaczyńskiego. Giertych myślał, że tworząc LiS będzie lepszą pozycję negocjacyjną wobec Kaczyńskiego, teraz chyba trochę zmienił zdanie, wiedząc jak bliskie były plany aresztowana Wojciecha Wierzejskiego i jak bliski jest przygotowany atak na niego samego. Nie ma nikogo oprócz Leppera, kto mógłby podjąć walkę z PiS-em. Lepper wyszedł ze szpitala i nic. Gdzie ten as w rękawie? Wydaje mi się, że to wszystko już efekt Pana pracy. Dużo PR i kreowania faktów. Jeśli Lepper zechce wysłuchać moich rad, to z przyjemnością to zrobię. Ograniczyłbym się do dwóch rzeczy: jak sprzedać dobrze prawdę, to też jest dla mnie nowość, bo do tej pory uczyłem polityków głównie kłamać. Chciałbym, żeby Lepper dobrze sprzedał prawdę, którą posiada o Jarosławie Kaczyńskim. To będzie szokujące. Ja może wiem z 10% tego, co wie Lepper. Moja wiedza w normalnym kraju wystarczałaby, aby obalić ten rząd. Bo jeśli dla Ziobry autorytetem są bandziory, które zeznają pod przymusem, ponieważ aresztowano ich siedemdziesięcioletnią matkę, to ja dziękuję. Naprawdę chce Pan to powiedzieć? Nie boi się Pan wszechwładnego pana ministra? Skoro może zlikwidować ministra spraw wewnętrznych Kaczmarka, to co dopiero Pana? Politycy się zwyczajnie boją pretorian PiS-u. Ja nie. Choć kiedyś, jeszcze za czasów WSI byłem namawiany do pracy dla nich. Wówczas jeden generał powiedział mi takie zdanie, żebym nie cieszył się za bardzo, że w moim życiorysie nie ma czarnych plam, i żebym zapamiętał do końca życia, że na każdego człowieka, dowolną czarną plamę można sfabrykować. Ja to sobie zakodowałem w pamięci i teraz widzę, co się dzieje. Najwyższy czas przerwać tę paranoję. Na przykład mówiąc, że premier to psychopatyczny agresor? To jest niezwykle zabawne. Od 24 lat zajmuję się diagnozowaniem różnych postaci. Ja nikogo nie chcę obrażać i szastać epitetami. Moje opinie – także ta o psychopatycznym agresorze – wynikają z analizy, którą wykonuję w oparciu o mój zawód, który opiera się na błyskawicznym diagnozowaniu ludzi. Kogo jak kogo, ale liderów PiS-u dość dobrze już znamy. Przypuśćmy, że nie mówimy o liderach największej partii, a zwykłych ludziach chcących się zatrudnić w jakiejś firmie. Ani Jarosława, ani Lecha jako psychopatów w firmie bym nie zatrudnił, nawet przy czyszczeniu butów. Jeżeli prezes koncernu zgłosiłby postulat zatrudnienia przy taśmie jednego z tych panów, to bym wiedział, że ta taśma jeszcze tego samego dnia przestanie pracować. Ja bym przed tym przestrzegał, ale cóż znaczy zdanie Tymochowicza manipulatora i cynika. No taką mam opinię, ale szkoda, że ludzie nie posłuchali Lecha Wałęsy, który przestrzegał, że będziemy obserwować niekończący się spektakl mieszanki paranoi z psychopatią. Dla mnie zabawne jest to, że wszyscy o tym wiedzą, mówią w zaciszu domowym, a udają, że moje słowa są ostre i nikt się ich nie podziewał. Przecież nawet średnio inteligentny człowiek patrząc na tych panów, nie powie, że są normalni. Ale jakieś zmiany wizerunku u premiera można chyba zauważyć. Trochę nad sobą pracuje. No tak, przy chłodnej analizie nie można się kierować emocjami. Jednak na ogół, to były zmiany sztuczne i krótkotrwałe. Pojawił się lepszy garnitur, ale sposób noszenia tego lepszego garnituru był równie szambiarski. Owszem, dał się łaskawie namówić na zmianę stroju, ale wewnątrz pozostał wciąż takim samym ignorantem w stosunku choćby do pielęgniarek czy swoich wyborców, jak był na początku. To jest mania wielkości charakterystyczna szczególnie dla karłowatych postaci. A prezydent, lepiej się prezentuje? Okrzepł trochę, nabrał doświadczenia? Jakby to powiedzieć... cóż, chyba nikogo nie zaskoczę, jak powiem, że prezydent niewiele się różni od premiera. Zarówno wyglądem jak i sposobem bycia. Jak Kubą Rozpruwaczem miał być Jarosław, a strażakiem, który gasi pożary, miał być Lech, to była prosta retoryka zaproponowana przez Michała Kamińskiego. Taktyka nie udała się. Prezydent w roli dbającego o porozumienia, dialog, koalicję, funkcjonuje jak ociężały umysłowo. Z powodów pewnie impotencji umysłowej. Choć wizerunkowo była to dobrze zdefiniowana rola. Prezydent powinien być kimś kto łączy, rozwiązuje spory, a nie jeszcze je zaognia. No, ale skoro prezydentowi nie przeszkadza mieszanie z błotem własnej żony, to marny z niego mężczyzna. To może choć prezydentowa zasługuje na ciepłe słowo. Może to dziwnie zabrzmi, ale mam większy szacunek dla pani prezydentowej, niż do pana prezydenta czy jego brata. Wydaje mi się, ze to po prostu dobra kobieta jest. I mówię to zupełnie bez żadnych gier i zupełnie szczerze. Generalnie chce dobrze, ale niezbyt komfortowo czuje się w roli w jakiej występuje, ale się stara. Zła prasa na temat jej wyglądu, nie ułatwia jej roboty i skłania do pewnego współczucia. Instynktownie chciałoby się pomóc jej, a nie innym członkom jej rodziny. I z wizażystami coraz lepiej się rozumie... Tak, to jest taktyka zachowywania się bez zarzutu. I jej się to udaje. Co można by jeszcze poprawić w wizerunku pary prezydenckiej? Najpierw trzeba posłać prezydenta na leczenie. On jest w głębokiej depresji. Mam nadzieję, że jakichś tajemnic lekarskich nie zdradzam. Obserwuję, że u prezydenta występuje - nazywana w psychiatrii – depresja jednobiegunowa. Prezydent jest w permanentnej depresji. Im częściej ma gdzieś występować lub jechać, tym bardziej jest załamany, a do tego dochodzą jeszcze kłopoty żołądkowe jako skutek. Niedobrze jeśli psychofizyczne ułomności wpływają na politykę państwa. Już kiedyś zdiagnozował Pan u Kaczyńskich tzw. syndrom Napoleona. Tak, to jest nieprzytomna mania wielkości. Jest to antidotum na potworne kompleksy wyniesione jesz Odpowiedz Link Zgłoś