Dodaj do ulubionych

Pan Twardowski i przemytnicy - konkurs!

02.07.03, 11:21
Zapraszamy do wakacyjnej zabawy Zasada jest prosta: publikujemy
początek opowieści i czekamy przez dwa dni (do g. 16) na
propozycje dalszego ciągu - jedną, dwie zwrotki. Można je
wpisywać na tutaj, na forum internetowym, lub wysyłać mailem na
adres jamnik@krakow.agora.pl. Wybieramy najciekawszą z nich i
publikujemy, a jej autora (musi nam zdradzić swój e-mail)
nagradzamy letnią lekturą od Wydawnictwa Literackiego. Potem
czekamy na następne propozycje. Zabawa potrwa trzy tygodnie,
potem przejdziemy do następnej legendy czekamy na sugestie i
proponowane początki.
A oto początek naszej wersji opowieści o Panu Twardowskim:

Wracał z Italii raz do Krakowa, lasy mijając i wioski,
W pięknym kontuszu, z wzniesioną głową, na koniu – Pan
Twardowski.
Zębami zgrzytał, bo w Wiecznym Mieście diabeł go szpetnie
oszukał,
Gdy dusz krakowskich przywiózł mu dwieście, całkiem na próżno w
drzwi stukał.
Na nic się staram, na nic haruję, czary odprawiam i gusła!
Dusze zniewalam, przemyt szykuję, teraz zatrudnię ja Ruska!
Nie ma obawy, te rzymskie diabły, zemsta ma w dołku wnet ściśnie,
Dusze spieniężę, a na księżycu wnet sam Belzebub zawiśnie!

Czekamy na ciąg dalszy!!!
Obserwuj wątek
    • gph Re: Pan Twardowski i przemytnicy - konkurs! 02.07.03, 11:42

      > Wracał z Italii raz do Krakowa, lasy mijając i wioski,
      > W pięknym kontuszu, z wzniesioną głową, na koniu – Pan
      > Twardowski.
      > Zębami zgrzytał, bo w Wiecznym Mieście diabeł go szpetnie
      > oszukał,
      > Gdy dusz krakowskich przywiózł mu dwieście, całkiem na próżno w
      > drzwi stukał.
      > Na nic się staram, na nic haruję, czary odprawiam i gusła!
      > Dusze zniewalam, przemyt szykuję, teraz zatrudnię ja Ruska!
      > Nie ma obawy, te rzymskie diabły, zemsta ma w dołku wnet ściśnie,
      > Dusze spieniężę, a na księżycu wnet sam Belzebub zawiśnie!

      Diabeł uśmiechnął się, na te mrzonki, szlachciury Twardowskiego
      już ja ci sprawię podróż na księżyc - i nie powrócisz z niego.
      Zadzwonił prędko na sam Bajkonur, chcąc złożyć zamówienie
      oczy mu pękły, ogon się skręcił, kiedy usłyszał o cenie...
      • adam.67 Re: Pan Twardowski i przemytnicy - konkurs! 02.07.03, 12:46
        > Diabeł uśmiechnął się, na te mrzonki, szlachciury Twardowskiego
        > już ja ci sprawię podróż na księżyc - i nie powrócisz z niego.
        > Zadzwonił prędko na sam Bajkonur, chcąc złożyć zamówienie
        > oczy mu pękły, ogon się skręcił, kiedy usłyszał o cenie...

        Rusek się zjawił, a jakże, interes wyczuwając
        Szybko też lisim swym uśmiechem lico wnet ukrasił
        Nowe jest przysłowie „Kurica nie ptica a biznes nie zając”
        Ot i Rusek na Twardowskiego trzosik się połasił.

        Mówi co myśli, diabeł - nie diabeł, rodyła raz maty
        Cóż zasady moralne? na strychu się je schowa,
        W zadumie włos swój przeczesał mołojec kosmaty,
        I sięgnął po wiernego druha – kałasznikowa.

        Ktoś kiedyś tak pisał, już dawno, z Ruskiego będąc kraju
        Że niby tam człowiek... to jakoś brzmi... że dumnie?
        Czort pobieri... dumnie nie dumnie – ja tego nie znaju
        Owszem, brzmi, a jakże – lecz gdy leży w trumnie!

        Prosta ma zasada - rabotać ja mogę i dla Twardowskiego
        Tak to już bywa - kto płaci – wymaga, wot życie gangstera
        Gwałt czy napad, przemyt czy rozbój – nic nie ma prostszego
        Diabeł słysząc Ruskiego już ręce z radości zaciera.

        Twardowski w zemsty zamiarach rozkosznie się już pławił,
        Syci swą duszę zemsty mirażem, ot marzenia szlachciury!
        Oto duszyczkami nie swymi chcecie więc kupczyć... diabeł się rozbawił
        Lecz mój jest tu monopol i wara wam ciury!
    • Gość: okee@op.pl Re: Pan Twardowski i przemytnicy - konkurs! IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 02.07.03, 12:17
      > Wracał z Italii raz do Krakowa, lasy mijając i wioski,
      > W pięknym kontuszu, z wzniesioną głową, na koniu – Pan
      > Twardowski.
      > Zębami zgrzytał, bo w Wiecznym Mieście diabeł go szpetnie
      > oszukał,
      > Gdy dusz krakowskich przywiózł mu dwieście, całkiem na próżno w
      > drzwi stukał.
      > Na nic się staram, na nic haruję, czary odprawiam i gusła!
      > Dusze zniewalam, przemyt szykuję, teraz zatrudnię ja Ruska!
      > Nie ma obawy, te rzymskie diabły, zemsta ma w dołku wnet ściśnie,
      > Dusze spieniężę, a na księżycu wnet sam Belzebub zawiśnie!

      Ale chwilę pomyślał, po łbie sie podrapał i zaklął: do diaska!
      Po co mam jakiegoś kolejnego Ruska sprowadzać do miasta?
      Mało to u nas niegodziwości, warcholstwa i na umór pijaństwa?
      Lepiej pójdę do Huty Nowej, tam poszukać rodzimego draństwa.
      Poszedł, do zajazdu wstąpił, przy tanim węgrzynie cierpiał katusze,
      Ale znalazł czego szukał - sobiepanków dziwne noszących kontusze...
      Portki jakieś dziwne, szerokie, z lampasami i krokiem w kolanach.
      Wino postawił i wytłumaczył, że trzeba na Kusego zrobić zamach.
      • gph Re: Pan Twardowski i przemytnicy - konkurs! 02.07.03, 12:25
        Gość portalu: okee@op.pl napisał(a):

        > Ale chwilę pomyślał, po łbie sie podrapał i zaklął: do diaska!
        > Po co mam jakiegoś kolejnego Ruska sprowadzać do miasta?
        > Mało to u nas niegodziwości, warcholstwa i na umór pijaństwa?
        > Lepiej pójdę do Huty Nowej, tam poszukać rodzimego draństwa.
        > Poszedł, do zajazdu wstąpił, przy tanim węgrzynie cierpiał katusze,
        > Ale znalazł czego szukał - sobiepanków dziwne noszących kontusze...
        > Portki jakieś dziwne, szerokie, z lampasami i krokiem w kolanach.
        > Wino postawił i wytłumaczył, że trzeba na Kusego zrobić zamach.

        :))))

        chłopaky do kontraktu podeszły z rzeczy znawstwem
        wyjęły siekiery, kastety, poloneza z dziupli za miastem
        woreczki z białym proszkiem - (w boju rzecz wiele warta)
        i błyszcząc łysinami ruszyli szukać czarta
        jeździli po alejach szukając stwora dziwnego
        zmęczyli się niebawem, natłukli innego - obcego.
        • Gość: kaska Re: Pan Twardowski i przemytnicy - konkurs! IP: *.tele2.pl 02.07.03, 16:07
          oj biedny pan twardowski...zlekcewazyly go kury nioski;-(
          A staral sie byc taki mily
          to kury sie wycwanily...
          • Gość: Ciupazka Re: Pan Twardowski i przemytnicy - konkurs! IP: *.it-net.pl 03.07.03, 20:14
            Gość portalu: kaska napisał(a):

            > oj biedny pan twardowski...zlekcewazyly go kury nioski;-(
            > A starał sie być taki miły
            > to kury sie wycwaniły...


            To wcale nie tak było, ba:

            " Zalycoł sie Twardowski kurze,
            Chodziył do niyj na pazdurze.
            Kurecka sie radowała
            Twardowskiemu nie załowała! Hep,Hep,Hep..."
    • redakcja_krakow Ważne! 02.07.03, 12:58
      Wieeelkie gratulacje! Wasze wiersze są super. Tylko prośba organizacyjna: nie
      piszcie na razie kontynuacji do kontynuacji! Co drugi dzień o 16 będziemy
      wybierać "oficjalną" kontynuację jamnika, wydrukujemy ją w gazecie i zaprosimy
      do twodzenia dalszych ciągów dalszych :) W przeciwnym wypadku jamnik rozlezie
      się w kilku niezależnych kierunkach niczym jakaś hydra jamnicza i dojdziemy do
      żadnego zakończenia.
    • redakcja_krakow Re: Pan Twardowski i przemytnicy - cd 1. 02.07.03, 16:41
      Nasz jamnik wystartował bardzo ostro! Na początek urzekły nas równe rymy gph -
      to poeta co się zowie, założę się że bynajmniej nie biedził się nad swoją
      zwrotką przez godzinę, jak było w moim przypadku :)
      Jednak ostatecznie zwyciężyły lokalne akcenty w wydaniu kolegi (koleżanki?)
      posługującego się mailem okee@op.pl. Wysyłamy mu hasło, przy pomocy którego
      będzie mógł jutro odebrać nagrodę: podarowaną przez Wydawnictwo Literackie
      książkę Ladislava Fuksa "Palacz zwłok". Urocza lekturka, w sam raz na wakacje :)

      A oto jamnik w całej obecnej okazałości:

      Początek by das_bot

      Wracał z Italii raz do Krakowa, lasy mijając i wioski,
      W pięknym kontuszu, z wzniesioną głową, na koniu – Pan Twardowski.
      Zębami zgrzytał, bo w Wiecznym Mieście diabeł go szpetnie oszukał,
      Gdy dusz krakowskich przywiózł mu dwieście, całkiem na próżno w drzwi stukał.

      Na nic się staram, na nic haruję, czary odprawiam i gusła!
      Dusze zniewalam, przemyt szykuję, teraz zatrudnię ja Ruska!
      Nie ma obawy, te rzymskie diabły, zemsta ma w dołku wnet ściśnie,
      Dusze spieniężę, a na księżycu wnet sam Belzebub zawiśnie!

      cd. 1 by okee@op.pl

      Chwilę pomyślał, w łeb się podrapał, parsknął i zaklął: do diaska!
      Po co jakiegoś Ruska nowego sprowadzać ja mam do miasta?
      Mało to u nas niegodziwości, warcholstwa i w sztok pijaństwa?
      Lepiej pójdę ja do Huty Nowej, poszukać swojskiego draństwa.

      Wszedł do zajazdu, z tanim węgrzynem w garści tam cierpiał katusze,
      Lecz czego szukał? Mam! Sobiepanków dziwne noszących kontusze.
      Portki szerokie, z boku lampasy i z krokiem na kolanach.
      Wino postawił i wytłumaczył, „Na Kusego zrobimy zamach!".
      • Gość: okee@op.pl Re: Pan Twardowski i przemytnicy - cd 1. IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 03.07.03, 09:41
        Hm, hm, dziękuję bardzo, czuję się zaszczycony faktem, hm, rozdziewiczenia
        jamnika... Zwłaszcza, że uznaję wyższość talentu gph i adama.67 nad moją
        skromną twórczością wierszoklety.

        Pozdrawiam

        okee
        • Gość: Ciupazka Re: Pan Twardowski i przemytnicy - cd 1. IP: *.it-net.pl 03.07.03, 19:39
          Witomy, witomy, tak z niedobocka w Zokopnym? I Twardowski i przemytnicy do nos
          pasujom, hale, hale wierse nie syćka pisać umiejom. Pytom pieknie, coby ci,
          co umiejom dali znać o sobie i śtyrowiers niek wyzdajom. Nie fcem wołac po
          imiyniu, moze sie som zgłosi z inicjatywom. Telo. Krakusów pieknie naskim
          zwykiem pozdrowiom: Witojcie na Zokopiańskim Forum! Hej!
      • faciu Re: Pan Twardowski i przemytnicy - cd 1. 04.07.03, 08:39
        redakcja_krakow napisał:

        > Nasz jamnik wystartował bardzo ostro! Na początek urzekły nas równe rymy gph -

        > to poeta co się zowie, założę się że bynajmniej nie biedził się nad swoją
        > zwrotką przez godzinę, jak było w moim przypadku :)
        > Jednak ostatecznie zwyciężyły lokalne akcenty w wydaniu kolegi (koleżanki?)
        > posługującego się mailem okee@op.pl. Wysyłamy mu hasło, przy pomocy którego
        > będzie mógł jutro odebrać nagrodę: podarowaną przez Wydawnictwo Literackie
        > książkę Ladislava Fuksa "Palacz zwłok". Urocza lekturka, w sam raz na
        wakacje :
        > )
        >
        > A oto jamnik w całej obecnej okazałości:
        >
        > Początek by das_bot
        >
        > Wracał z Italii raz do Krakowa, lasy mijając i wioski,
        > W pięknym kontuszu, z wzniesioną głową, na koniu – Pan Twardowski.
        > Zębami zgrzytał, bo w Wiecznym Mieście diabeł go szpetnie oszukał,
        > Gdy dusz krakowskich przywiózł mu dwieście, całkiem na próżno w drzwi stukał.
        >
        > Na nic się staram, na nic haruję, czary odprawiam i gusła!
        > Dusze zniewalam, przemyt szykuję, teraz zatrudnię ja Ruska!
        > Nie ma obawy, te rzymskie diabły, zemsta ma w dołku wnet ściśnie,
        > Dusze spieniężę, a na księżycu wnet sam Belzebub zawiśnie!
        >
        > cd. 1 by okee@op.pl
        >
        > Chwilę pomyślał, w łeb się podrapał, parsknął i zaklął: do diaska!
        > Po co jakiegoś Ruska nowego sprowadzać ja mam do miasta?
        > Mało to u nas niegodziwości, warcholstwa i w sztok pijaństwa?
        > Lepiej pójdę ja do Huty Nowej, poszukać swojskiego draństwa.
        >
        > Wszedł do zajazdu, z tanim węgrzynem w garści tam cierpiał katusze,
        > Lecz czego szukał? Mam! Sobiepanków dziwne noszących kontusze.
        > Portki szerokie, z boku lampasy i z krokiem na kolanach.
        > Wino postawił i wytłumaczył, „Na Kusego zrobimy zamach!".

        Chłopy z tej Huty nie w ciemie bite, wiedziały - diasek to nie zabawa,
        trzeba czarnego wziąść sposobem jakim, takim co umie, stosuje baba.
        Głowili sie długo, pili na umór, sześć beczek piwa wareckiego,
        "No jasny pieron!! jak tu go podejść, przeca nie pójdziem jak na Kowalskiego,

        Trza chłopy czyjąś babe sprowadzić i o jej rade zapytać!"
        A kto jest odważny, który spróbuje teraz do swojej podejść??
        Wszak poszło sporo już piwa, a i gorzałka pod niejednym czerepem !"
        Wtem wstaje Jasiek, ten spopod górek, wypija sete i mówi szeptem:



      • uriel1 Re: Pan Twardowski i przemytnicy - cd 1. 04.07.03, 09:25
        > Początek by das_bot
        >
        > Wracał z Italii raz do Krakowa, lasy mijając i wioski,
        > W pięknym kontuszu, z wzniesioną głową, na koniu – Pan Twardowski.
        > Zębami zgrzytał, bo w Wiecznym Mieście diabeł go szpetnie oszukał,
        > Gdy dusz krakowskich przywiózł mu dwieście, całkiem na próżno w drzwi stukał.
        >
        > Na nic się staram, na nic haruję, czary odprawiam i gusła!
        > Dusze zniewalam, przemyt szykuję, teraz zatrudnię ja Ruska!
        > Nie ma obawy, te rzymskie diabły, zemsta ma w dołku wnet ściśnie,
        > Dusze spieniężę, a na księżycu wnet sam Belzebub zawiśnie!
        >
        > cd. 1 by okee@op.pl
        >
        > Chwilę pomyślał, w łeb się podrapał, parsknął i zaklął: do diaska!
        > Po co jakiegoś Ruska nowego sprowadzać ja mam do miasta?
        > Mało to u nas niegodziwości, warcholstwa i w sztok pijaństwa?
        > Lepiej pójdę ja do Huty Nowej, poszukać swojskiego draństwa.
        >
        > Wszedł do zajazdu, z tanim węgrzynem w garści tam cierpiał katusze,
        > Lecz czego szukał? Mam! Sobiepanków dziwne noszących kontusze.
        > Portki szerokie, z boku lampasy i z krokiem na kolanach.
        > Wino postawił i wytłumaczył, „Na Kusego zrobimy zamach!".
        =========
        Uriel1:

        Młodzi spojrzeli spode łba jeno, pięści zwinęli w kułaki.
        Jeden z nich wrzasnął - "Spadaj lebiego, bo furgać tu będą twe kłaki!"
        Twardowski - twardy, jako nazwisko - tylko pod boki się bierze.
        - "Chołoto" - prawi. - "Posłuch mi dajcie, chociaż na dwa pacierze".

        Wśród sobiepanków chwilę zawrzało. Zwarli swe szyki niechętnie.
        - "Szukasz pomocy, to źle trafiłeś. Nie stać Cie - mówią oględnie.
        Szlachcic zawinął jeno rękawy i walnął w ławę z impetem.
        - "Za tę przysługę, zapłacę słono, jakem jest Lach z fakultetem.


        • Gość: Dziobou Dziobou abo jaki pieron? IP: *.dip.t-dialin.net 04.07.03, 13:02
          Lachy na strachy i salwy ze smiychu
          Kaj dziobou, kaj pieron ze grzychym we miechu
          Stowejcie mocpanki sam zymnom w zawody
          Bo jo sie niy strachom swiynconyj ni wody
          A kery sie osto na koniec na ryczce
          To ino uwidzisz przi srogyj fest swiyczce.
          Niych bydzie, juz czekom na take szlachcica
          Kerymu na oczy niy slatuje myca
          Jak wygro on zy mnom - ze dziobuym zapasy
          Na ryncach poniesom go tukej juhasy
          Tak pedziou ferajnie sam czorny "Rokita"
          Ogonym zamyrdou i straciou sie ... - kwita!

          • das_bot Hm? 04.07.03, 15:30
            Gość portalu: Dziobou napisał(a):

            > Lachy na strachy i salwy ze smiychu
            > Kaj dziobou, kaj pieron ze grzychym we miechu
            > Stowejcie mocpanki sam zymnom w zawody
            > Bo jo sie niy strachom swiynconyj ni wody
            > A kery sie osto na koniec na ryczce
            > To ino uwidzisz przi srogyj fest swiyczce.
            > Niych bydzie, juz czekom na take szlachcica
            > Kerymu na oczy niy slatuje myca
            > Jak wygro on zy mnom - ze dziobuym zapasy
            > Na ryncach poniesom go tukej juhasy
            > Tak pedziou ferajnie sam czorny "Rokita"
            > Ogonym zamyrdou i straciou sie ... - kwita!
            >

            No pięknie, cudnie po prostu. Jesteśmy zauroczeni tylko, drogi Autorze -
            strasznie byśmy prosili o jakieś tłumaczenie. Nawet nasz zakopiański
            korespondent nie dał rady niektórym zwrotom. :) A konkurencja spora...
            • Gość: Dziobou Re: Hm? IP: *.dip.t-dialin.net 04.07.03, 19:31
              Konkuryncja konkuryncjom, jo wom jyj robic niy mom zamiaru. Jo je synek ze
              Laband kole Glywic, i powia inom ize je zech ab und zu wirtualnie we Zakopanym
              u Ciupazki. Bowcie sie piyknie a jo wom od czasu do czasu(= ab und zu) konsek
              dociepna po naszymu czyli po slonsku.

              Pyrsk!

              Szwager ze Glywic
              • Gość: Dziobou Re: Hm?/poza konkursym IP: *.dip.t-dialin.net 04.07.03, 19:45
                A keby wos naszo godka zainteresowaua, to:

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=6815755

                Pozdrowio Szwager ze Glywic!
    • redakcja_krakow Re: Pan Twardowski i przemytnicy - cd. 2 04.07.03, 16:40
      O głębokie rozdarcie przyprawiły nas wasze kolejne kontynuacje. Zwrotki gwarą
      góralską (chyba się nie pomyliłem) są urocze, ale bez drobnego suplementu -
      słowniczka, kompletnie hermetyczne. Niestety, zabrakło wśród nas
      nieodżałowanego zakopiańskiego barda Henryka Szulczyńskiego, który z pewnością
      przełożyłby wszystko w mig. Dlatego jeszcze raz apeluję do autora o kontynuację
      z tłumaczeniem na ceprowski. Nagroda pewna.
      Zwycięzcą i właścicielem książki Fiodora Dostojewskiego "Opowiadania
      fantastyczne" zostaje uriel1. Poezja jego pozbawiona jest regionalizmów, ale za
      to zgrabna, błyskotliwa i dopracowana. Tak trzymać! Kolejne nagrody w drodze.

      pozdrawiam za kapitułę,
      das_bot

      A oto jamnik w obecnej postaci

      Początek by das_bot

      Wracał z Italii raz do Krakowa, lasy mijając i wioski,
      W pięknym kontuszu, z wzniesioną głową, na koniu – Pan Twardowski.
      Zębami zgrzytał, bo w Wiecznym Mieście diabeł go szpetnie oszukał,
      Gdy dusz krakowskich przywiózł mu dwieście, całkiem na próżno w drzwi stukał.

      Na nic się staram, na nic haruję, czary odprawiam i gusła!
      Dusze zniewalam, przemyt szykuję, teraz zatrudnię ja Ruska!
      Nie ma obawy, te rzymskie diabły, zemsta ma w dołku wnet ściśnie,
      Dusze spieniężę, a na księżycu wnet sam Belzebub zawiśnie!

      cd. 1 by okee@op.pl

      Chwilę pomyślał, w łeb się podrapał, parsknął i zaklął: do diaska!
      Po co jakiegoś Ruska nowego sprowadzać ja mam do miasta?
      Mało to u nas niegodziwości, warcholstwa i w sztok pijaństwa?
      Lepiej pójdę ja do Huty Nowej, poszukać swojskiego draństwa.

      Wszedł do zajazdu, z tanim węgrzynem w garści tam cierpiał katusze,
      Lecz czego szukał? Mam! Sobiepanków dziwne noszących kontusze.
      Portki szerokie, z boku lampasy i krokiem na kolanach.
      Wino postawił i wytłumaczył, „Na Kusego zrobimy zamach!".

      cd.2 by uriel1

      Młodzi spojrzeli spode łba jeno, pięści zwinęli w kułaki.
      Jeden z nich wrzasnął - "Spadaj lebiego, bo furgać tu będą twe kłaki!"
      Twardowski - twardy, jako nazwisko - tylko pod boki się bierze.
      - "Hołoto" - prawi. - "Posłuch mi dajcie, chociaż na dwa pacierze".

      Wśród sobiepanków chwilę zawrzało. Zwarli swe szyki niechętnie.
      - "Szukasz pomocy, to źle trafiłeś. Nie stać Cię - mówią oględnie.
      Szlachcic zawinął jeno rękawy i walnął w ławę z impetem.
      - "Za tę przysługę, zapłacę słono, jakem jest Lach z fakultetem.

      :)
      • gph Re: Pan Twardowski i przemytnicy - cd. 2 04.07.03, 17:01
        > cd.2 by uriel1
        >
        > Młodzi spojrzeli spode łba jeno, pięści zwinęli w kułaki.
        > Jeden z nich wrzasnął - "Spadaj lebiego, bo furgać tu będą twe kłaki!"
        > Twardowski - twardy, jako nazwisko - tylko pod boki się bierze.
        > - "Hołoto" - prawi. - "Posłuch mi dajcie, chociaż na dwa pacierze".
        >
        > Wśród sobiepanków chwilę zawrzało. Zwarli swe szyki niechętnie.
        > - "Szukasz pomocy, to źle trafiłeś. Nie stać Cię - mówią oględnie.
        > Szlachcic zawinął jeno rękawy i walnął w ławę z impetem.
        > - "Za tę przysługę, zapłacę słono, jakem jest Lach z fakultetem.

        wtem mrok się zrobił na dworze, coś gna przez pola i wioski
        z posępną miną na progu stanął prezydent Majchrowski
        "ja na to nie pozwolę" - rzecze z kamienną twarzą
        przyślę tu miejskich strażników - a oni wam pokażą...

        zaśmiała się zbójów zgraja, zafalowały dresy
        Twardowski z radosną miną monety wyciąga z kiesy
        wtem zbójca, co śmiał się nad miarę, zadławił się piwa łykiem
        dwóch innych padło na ziemię - otrutych arszenikiem?
      • Gość: Ciupazka Re: Pan Twardowski i przemytnicy - cd. 2 IP: *.it-net.pl 05.07.03, 11:19
        Gratulacje dla uriela 1. A te strofy dziobou to w godce ślonskiej są, a nie w
        gwarze góralskiej. Hej! Zabawa przednia, ino trza mieć jece tzw. TALYNT, ba
        jako!
        • Gość: Basisty Re: Pan Twardowski i przemytnicy - cd. 2 IP: *.localdomain / 10.0.10.* / *.kim.pl 07.07.03, 08:31
          Trza beło piyrse tak godać s nami. Któ płaci złotym, któ dularami.
          Któ proskiem biołym, to zbocyć musi: połowa z góry a "goś" sie nie rusy.
          My som honorni, o to sie nie bój, juz nasi ojcowie chodzili na zbój.
          Cołe New Utah jes teroz nase, my Hamerniki, dzierzymy kase.

          Hnet po tyk słowak pocyni spiywać:
          "któ sie kce s nami bić, moze sie spróbować
          bedom sie mu kości w torbie marynować"
          Twardowski woloł sie nie obzywać.
          Pomyśloł- kruca do diaska, ej, nadali diasi to cego ślak nie trefiył
          Lepsyk nie nojde i pod Giewontem, ej, bee sie tyn mój ciert ciesył.

          Słowniczek trudniejszych terminów:
          piyrse- najpierw
          zbocyć- zapamiętać, przypomnieć sobie
          honorni- honorowi
          New Utah- Nowa Huta
          Hamerniki- hutnicy
          dzierzymy (trzimiemy)- trzymamy
          hnet- (o kwile) za niedługo (regionalna miara czasu)
          pocyni- zaczęli
          nojde- znajdę
          ciert- czort, czart
      • Gość: Dziobou Re: Pan Twardowski i przemytnicy - cd. 2 IP: *.dip.t-dialin.net 07.07.03, 11:38
        redakcja_krakow napisał:

        > O głębokie rozdarcie przyprawiły nas wasze kolejne kontynuacje. Zwrotki gwarą
        > góralską (chyba się nie pomyliłem) są urocze, ale bez drobnego suplementu -
        > słowniczka, kompletnie hermetyczne. Niestety, zabrakło wśród nas
        > nieodżałowanego zakopiańskiego barda Henryka Szulczyńskiego, który z
        pewnością
        > przełożyłby wszystko w mig. Dlatego jeszcze raz apeluję do autora o
        kontynuację
        >
        > z tłumaczeniem na ceprowski. Nagroda pewna.
        > Zwycięzcą i właścicielem książki Fiodora Dostojewskiego "Opowiadania
        > fantastyczne" zostaje uriel1. Poezja jego pozbawiona jest regionalizmów, ale
        za
        >
        > to zgrabna, błyskotliwa i dopracowana. Tak trzymać! Kolejne nagrody w drodze.
        >
        > pozdrawiam za kapitułę,
        > das_bot


        Pyrsk !

        Jak dalyj widza moj konsek(wierszyk) jeszcze pasuje do oficjalnego "jamnika"
        bezto dowom do niego sam mauy suownik:

        "lachy" - u nos to znaczy smiychy (sam smieja sie podwojnie z Lachow)

        dziobou - diabeu

        pieron - piorun, ale tysz czuowiek delikatnie godajonc ostry

        sam - tukej/tutaj

        osto - ostonie/zostanie

        ryczka - maue krzeseuko(tukej drwionco)

        srogyj - duzyj, ogromnyj

        myca - czapka


        >
        > A oto jamnik w obecnej postaci
        >
        > Początek by das_bot
        >
        > Wracał z Italii raz do Krakowa, lasy mijając i wioski,
        > W pięknym kontuszu, z wzniesioną głową, na koniu – Pan Twardowski.
        > Zębami zgrzytał, bo w Wiecznym Mieście diabeł go szpetnie oszukał,
        > Gdy dusz krakowskich przywiózł mu dwieście, całkiem na próżno w drzwi stukał.
        >
        > Na nic się staram, na nic haruję, czary odprawiam i gusła!
        > Dusze zniewalam, przemyt szykuję, teraz zatrudnię ja Ruska!
        > Nie ma obawy, te rzymskie diabły, zemsta ma w dołku wnet ściśnie,
        > Dusze spieniężę, a na księżycu wnet sam Belzebub zawiśnie!
        >
        > cd. 1 by okee@op.pl
        >
        > Chwilę pomyślał, w łeb się podrapał, parsknął i zaklął: do diaska!
        > Po co jakiegoś Ruska nowego sprowadzać ja mam do miasta?
        > Mało to u nas niegodziwości, warcholstwa i w sztok pijaństwa?
        > Lepiej pójdę ja do Huty Nowej, poszukać swojskiego draństwa.
        >
        > Wszedł do zajazdu, z tanim węgrzynem w garści tam cierpiał katusze,
        > Lecz czego szukał? Mam! Sobiepanków dziwne noszących kontusze.
        > Portki szerokie, z boku lampasy i krokiem na kolanach.
        > Wino postawił i wytłumaczył, „Na Kusego zrobimy zamach!".
        >
        > cd.2 by uriel1
        >
        > Młodzi spojrzeli spode łba jeno, pięści zwinęli w kułaki.
        > Jeden z nich wrzasnął - "Spadaj lebiego, bo furgać tu będą twe kłaki!"
        > Twardowski - twardy, jako nazwisko - tylko pod boki się bierze.
        > - "Hołoto" - prawi. - "Posłuch mi dajcie, chociaż na dwa pacierze".
        >
        > Wśród sobiepanków chwilę zawrzało. Zwarli swe szyki niechętnie.
        > - "Szukasz pomocy, to źle trafiłeś. Nie stać Cię - mówią oględnie.
        > Szlachcic zawinął jeno rękawy i walnął w ławę z impetem.
        > - "Za tę przysługę, zapłacę słono, jakem jest Lach z fakultetem.
        >

        Lachy na strachy i salwy ze smiychu
        Kaj dziobou, kaj pieron ze grzychym we miechu
        Stowejcie mocpanki sam zymnom w zawody
        Bo jo sie niy strachom swiynconyj ni wody
        A kery sie osto na koniec na ryczce
        To ino uwidzisz przi srogyj fest swiyczce.
        Niych bydzie, juz czekom na take szlachcica
        Kerymu na oczy niy slatuje myca
        Jak wygro on zy mnom - ze dziobuym zapasy
        Na ryncach poniesom go tukej juhasy
        Tak pedziou ferajnie sam czorny "Rokita"
        Ogonym zamyrdou i straciou sie ... - kwita!


        Dziobou (czyli Szwager ze Glywic)


        Pyrsk!

        • Gość: Dziobou PS IP: *.dip.t-dialin.net 07.07.03, 11:40
          pedziou - powiedziau

          czorny - czarny
    • redakcja_krakow Re: Pan Twardowski i przemytnicy - cd.3 07.07.03, 21:30
      Niestety, znowu nie poszczęściło się weteranowi - gph, mimo celnych nawiązań do
      opisywanych w Gazecie, mrożących krew w żyłach wydarzeń. Dziś prawdziwy
      rarytas! Ciąg dalszy naszej bajki napisano najprawdziwszą (wierzymy na słowo)
      gwarą ślonską! Język to w naszych stronach tak egzotyczny, że - uczciwszy uszy -
      muszę się przyznać, że w pierwszym kontakcie nie miałem pojęcia z jakim
      dialektem mam do czynienia.
      Internauta przedstawiający się jako Szwager ze Glywic, na szczęście dołączył za
      drugim razem do swego wierszyka słowniczek, dzięki któremu nawet my,
      zaskorupiali w ciasnych ramach literacko-wyżynnej polszczyzny zdołaliśmy
      przeniknąć ich głęboki sens. Otóż wizytę w knajpie składa sam diabeł i z
      nonszalancją przyjmuje wyzwanie Twardowskiego i jego blokersów.
      Nad wyborem biedziliśmy się długo, gdyż z gwarą śląską konkurowała między
      innymi góralska, w wierszu nadesłanym przez Basistę. Powściągnęliśmy jednak
      małopolski szowinizm. Książka „Oblężenie” Clary Clairborne Park jedzie do
      Gliwic, znaczy się Glywic :)

      A oto jamnik w całej obecnej okazałości (ma już chyba uszy):

      Początek by das_bot

      Wracał z Italii raz do Krakowa, lasy mijając i wioski,
      W pięknym kontuszu, z wzniesioną głową, na koniu – Pan Twardowski.
      Zębami zgrzytał, bo w Wiecznym Mieście diabeł go szpetnie oszukał,
      Gdy dusz krakowskich przywiózł mu dwieście, całkiem na próżno w drzwi stukał.

      Na nic się staram, na nic haruję, czary odprawiam i gusła!
      Dusze zniewalam, przemyt szykuję, teraz zatrudnię ja Ruska!
      Nie ma obawy, te rzymskie diabły, zemsta ma w dołku wnet ściśnie,
      Dusze spieniężę, a na księżycu wnet sam Belzebub zawiśnie!

      cd. 1 by okee@op.pl

      Chwilę pomyślał, w łeb się podrapał, parsknął i zaklął: do diaska!
      Po co jakiegoś Ruska nowego sprowadzać ja mam do miasta?
      Mało to u nas niegodziwości, warcholstwa i w sztok pijaństwa?
      Lepiej pójdę ja do Huty Nowej, poszukać swojskiego draństwa.

      Wszedł do zajazdu, z tanim węgrzynem w garści tam cierpiał katusze,
      Lecz czego szukał? Mam! Sobiepanków dziwne noszących kontusze.
      Portki szerokie, z boku lampasy i krokiem na kolanach.
      Wino postawił i wytłumaczył, „Na Kusego zrobimy zamach!".

      cd.2 by uriel1

      Młodzi spojrzeli spode łba jeno, pięści zwinęli w kułaki.
      Jeden z nich wrzasnął - "Spadaj lebiego, bo furgać tu będą twe kłaki!"
      Twardowski - twardy, jako nazwisko - tylko pod boki się bierze.
      - "Hołoto" - prawi. - "Posłuch mi dajcie, chociaż na dwa pacierze".

      Wśród sobiepanków chwilę zawrzało. Zwarli swe szyki niechętnie.
      - "Szukasz pomocy, to źle trafiłeś. Nie stać Cię - mówią oględnie.
      Szlachcic zawinął jeno rękawy i walnął w ławę z impetem.
      - "Za tę przysługę, zapłacę słono, jakem jest Lach z fakultetem.

      cd.3 by Szwager ze Glywic

      Lachy na strachy i salwy ze smiychu
      Kaj dziobou, kaj pieron ze grzychym we miechu
      Stowejcie mocpanki sam zymnom w zawody
      Bo jo sie niy strachom swiynconyj ni wody
      A kery sie osto na koniec na ryczce
      To ino uwidzisz przi srogyj fest swiyczce.
      Niych bydzie, juz czekom na take szlachcica
      Kerymu na oczy niy slatuje myca
      Jak wygro on zy mnom - ze dziobuym zapasy
      Na ryncach poniesom go tukej juhasy
      Tak pedziou ferajnie sam czorny "Rokita"
      Ogonym zamyrdou i straciou sie ... - kwita!

      Słowniczek :-)
      lachy - u nos to znaczy smiychy (sam smieja sie podwojnie z Lachow)
      dziobou - diabeu
      pieron - piorun, ale tysz czuowiek delikatnie godajonc ostry
      sam - tukej/tutaj
      osto - ostonie/zostanie
      ryczka - maue krzeseuko(tukej drwionco)
      srogyj - duzyj, ogromnyj
      myca - czapka

      Czekam na dalsze ciągi dalsze!!!
      • Gość: Szwager Piykne Dziynki! IP: *.dip.t-dialin.net 07.07.03, 22:38
        Wielke ukuony ze mojyj ambony
        Bo tyn co mie sam wcis do niego tyn wpis
        Mu piyknie dziynkuja i fest sie raduja
        Boch sie niy spodziywou ze byda wygrywou
        I tysz skuli tego cos szkryfna nowego


        • Gość: Ciupazka Re: Piykne Dziynki! IP: *.it-net.pl 07.07.03, 23:15
          O jejku, jak jo sie ciesem, G R A T U L A C J E, Bośkom z dubeltówki!!! Hej
          scynśliwo godzina, kie Szwager (Dziobou) wróci sie krzyźwy do doma! Stawiom
          pigwówecke. Jury tyz zaprosomy na kielusecek pigwówecki od Ciupazecki. Rumcajs
          kaś!!!???
          • Gość: Szwager Re: Piykne Dziynki! IP: *.dip.t-dialin.net 07.07.03, 23:23
            Poleku, noiprzod wytuplikuj mi co znaczy "Boskom".
            A tera do tyj "pigwoweczki" - kule na mole i chopsasa do lasa, tegoch jeszcze
            niy "cyckou"(niy piou)!?!
            • Gość: gomez Re: Piykne Dziynki! IP: *.dipool.highway.telekom.at 07.07.03, 23:24
              a co konceptu wam braklo o zesz wy zurnalisty.
              • Gość: Ciupazka Re: Piykne Dziynki! IP: *.it-net.pl 07.07.03, 23:34
                Gomez piyknie pytomy na jednego: Jesce Cie widzem! No to hej! To tak po
                nasemu, zdrowie tego co wygroł, to sie znacy Dziobou(Szwagera ze Glywic)
                gościa ,co sie zowie na Forum Zokopane!!! Syćka przyjacioły i nieprzyjacioły
                musom twojom wygranom uznać, hehe...nawet journalisty, hehe...
                • Gość: Rumcajs No to Swager... IP: 80.72.65.* 07.07.03, 23:39
                  ... zasluzyles na nowy konsek na "Bajecnym swiecie". Mos jom od Rumcajsa! Haj!
                  • Gość: Szwager Re: No to Swager... IP: *.dip.t-dialin.net 07.07.03, 23:49
                    No tosz piykne dziynki.
                    Prawiech dzisio se dobre Ouzo otwar, no to Pyrsk!!!
                    • Gość: Ciupazka Re: No to Swager... IP: *.it-net.pl 07.07.03, 23:54
                      Jury! Pijemy juz pigwówecke, Uzo, i co jesce? Wom sie tyz nolezy po kielusku:
                      wase zdrowie!
                      • Gość: Rumcajs Re: No to Swager... IP: 80.72.65.* 08.07.03, 00:33
                        Na moj dusiu - ka sprawiedliwosc! Wy polywocie, jo sie pocem na Bajecnym... dlo
                        Swogra! Za jego "labyndzie"...(:oP) Coby Ciupazcyna pigwowecka kolkiem wom
                        stanela! Haj!
                        • Gość: Ciupazka Re:Idziemy do" Bajecnego.".... IP: *.it-net.pl 08.07.03, 00:38
                          Radujęcy sie przenosimy sie na nase śmieci, zaprosomy! Syćkich ucestników
                          zabawy, hej!
            • Gość: Ciupazka Re: Piykne Dziynki! IP: *.it-net.pl 08.07.03, 04:02
              Gość portalu: Szwager napisał(a):

              > Poleku, noiprzod wytuplikuj mi co znaczy "Boskom".
              > A tera do tyj "pigwoweczki" - kule na mole i chopsasa do lasa, tegoch jeszcze
              > niy "cyckou"(niy piou)!?!

              Bośkać - całować, a - z dubeltówki, to sie zncy mocno...hehe. pigwówecka to
              nolewecka na pigwowcu, taki krzok z rodziny Rosaceae i jom sie nie pije
              ba "cycko", to sie znacy pije mlaskajęcy pomalućku, bo bars dobro.
              Podniebienie w niebie .
      • Gość: Szwager ze Glywic Re: Pan Twardowski i przemytnicy - cd.3 IP: *.dip.t-dialin.net 08.07.03, 01:42
        Pozwolicie ize tyn konsek zadedykuja Ciupazce, bo fajruje dzisiej gyburstag
        (urodziny)


        Na placu fest zawou ze strachu kajs pies
        Mocpankom we oczach pokozou sie "Bies"
        Twardowski we flaszce zwyciynstwa znod ducha
        I gymba sie lacho od ucha do ucha
        Dyc wszyske sie cosik szlachcice straciyli
        A jeszcze niydowno "na Rusa" uaziyli
        Kaj zescie Krakusy-Wiarusy-Polusy?
        Wystraszou wos wszyskich tyn czorny sam "Kusy"?
        Strach suychac pieronym jak jynczy w kominie
        (A mozno to w gowach szumiauo po winie?)
        Na placu zas wyje ze strachu kajs pies
        Z Twardowskim przi stole rozsiednou sie "Bies"
        Co dalyj to bydzie? Sie pytom wos sam
        Z Twardowskim "Rokita", to niy byle kram!


        fest - mocno

        kajs - gdzies

        flaszka - butelka

        gymba - twarz/usta

        straciyli - tu = znikli

        uaziyli - tu = chadzali

        Kusy=Bies=Rokita=Dziobou=diabeu

        mozno - moze

        na placu - na dworze/na podworku

        rozsiednou - rozsiad sie

        wos - was

        to niy byle kram - tu = to niy byle co


        PS

        Niystety musza skonczyc, bo pojutrze wyjyzdzom na urlop.

        Powodzynia w kontynuacji i piyknyj zabawy!


        Szwager ze Glywic



        • Gość: Dziobou ps IP: *.dip.t-dialin.net 08.07.03, 01:53
          sam = tutaj
          • Gość: Ciupazka Re: Piykne dzięki... IP: *.it-net.pl 08.07.03, 02:57
            Nei z tyj radości, cosi nom jesce ostało, dziękuje za piykne strofy Panu
            Dziobou!Telo. Pozdr.
    • redakcja_krakow Hej, hej! 08.07.03, 15:02
      Niezwykle nam miło z powodu tego międzyregionalnego zbratania, które zaistniało
      na naszym forum. Łza się w oku kręci! :)
      Tak przy okazji, może jakiś wierszyk? Kto się odważy dopisać ciąg dalszy do
      wierszy. okee, uriela, i dziobua? Czekamy na odważnych (i utalentowanych :)

      pozdrawiam

      das_bot

      P.S. Nasze nagrody to nie atrapy! Bardzo prosimy kol. Szwagra z Gliwic o
      przesłanie pod adres jamnik@krakow.agora.pl swoich namiarów, żebyśmy mogli
      wysłać książkę.
      • Gość: Ciupazka Re: Co to ? Syćkich wymietło na urlopy?... IP: *.it-net.pl 09.07.03, 08:16
        ... Cy jako? Rozumiym, ze bohaterowie som zmęceni, a reśta journalistów ka?
        Pytom pieknie , trzymać fason! Telo. Pozdr.
        • Gość: Rumcajs Pan Twardowski i przemytnicy - cd. IP: 80.72.65.* 09.07.03, 21:58
          Na dictum diaska cne Sobiepanki
          wziely swe tylki w troki,
          I tak se myslac: "O beskurcyja!"
          Poszly do... Radia Maryja.

          Tam wylozyly kawe na lawe
          Ksiedzu Derektorowi:
          - Pomoz nam - padre! Tys egzorcysta!
          Musisz zaradzic diablowi!

          • Gość: cd Re: Pan Twardowski i przemytnicy - cd. IP: *.dip.t-dialin.net 09.07.03, 23:25
            Gość portalu: Rumcajs napisał(a):

            > Na dictum diaska cne Sobiepanki
            > wziely swe tylki w troki,
            > I tak se myslac: "O beskurcyja!"
            > Poszly do... Radia Maryja.
            >
            > Tam wylozyly kawe na lawe
            > Ksiedzu Derektorowi:
            > - Pomoz nam - padre! Tys egzorcysta!
            > Musisz zaradzic diablowi!
            >

            O padre mijo! Santa radijo!
            Twardowski Bezskuryjo!!!
            Juz zaczynaja sie egzorcyzmy
            W tych czasach Nikosia Dyzmy

            I tego malo - grzeszne to cialo!
            Czarcie rymy skladalo
            Twardowski z diablem kielichy chyli
            A gdzie mocpanki sie skryli?

            Zapewne licza jeszcze swe grzechy
            Maja ich cale miechy
            I przeliczaja wszyskie je skrycie
            Choc swiete prowadza zycie








            • Gość: Ciupazka Re: Pan Twardowski i przemytnicy - cd. IP: *.it-net.pl 10.07.03, 00:57
              Fajne, dzierzycie honor Redakcji Kraków, nie powiem, sami swoi zaś, ciekawe,
              fto tym razem wygro?He? Telo Pozdr.
    • redakcja_krakow Re: Pan Twardowski i przemytnicy - cd 4 i 5 11.07.03, 18:58
      Tym razem dwa odcinki na raz wysylam z urlopu (teleworking :). Niestety, chude
      dni i oziębłe milczenie zapanowało ostatnio na forum :(. Gdyby nie koledzy
      zbójnicy, utkwiłyby losy naszego czarodzieja na amen w kazamatach Nowej Huty...
      Nagrody książkowe czekają na gph i rumcajsa, obydwu gentlemanów proszę o
      kontakt mailowy z adresem jamnik@krakow.agora.pl - a zastepujacy mnie redaktor
      uzgodni z wami warunki przekazania ksiazek, jak i wyjawi wam ich tytuly :)
      Zapraszam do dalszej zabawy!

      A oto jamnik w całej obecnej okazałości (ma już szyję!):

      Początek by das_bot

      Wracał z Italii raz do Krakowa, lasy mijając i wioski,
      W pięknym kontuszu, z wzniesioną głową, na koniu – Pan Twardowski.
      Zębami zgrzytał, bo w Wiecznym Mieście diabeł go szpetnie oszukał,
      Gdy dusz krakowskich przywiózł mu dwieście, całkiem na próżno w drzwi stukał.

      Na nic się staram, na nic haruję, czary odprawiam i gusła!
      Dusze zniewalam, przemyt szykuję, teraz zatrudnię ja Ruska!
      Nie ma obawy, te rzymskie diabły, zemsta ma w dołku wnet ściśnie,
      Dusze spieniężę, a na księżycu wnet sam Belzebub zawiśnie!

      cd. 1 by okee@op.pl

      Chwilę pomyślał, w łeb się podrapał, parsknął i zaklął: do diaska!
      Po co jakiegoś Ruska nowego sprowadzać ja mam do miasta?
      Mało to u nas niegodziwości, warcholstwa i w sztok pijaństwa?
      Lepiej pójdę ja do Huty Nowej, poszukać swojskiego draństwa.

      Wszedł do zajazdu, z tanim węgrzynem w garści tam cierpiał katusze,
      Lecz czego szukał? Mam! Sobiepanków dziwne noszących kontusze.
      Portki szerokie, z boku lampasy i krokiem na kolanach.
      Wino postawił i wytłumaczył, „Na Kusego zrobimy zamach!".

      cd.2 by uriel1

      Młodzi spojrzeli spode łba jeno, pięści zwinęli w kułaki.
      Jeden z nich wrzasnął - "Spadaj lebiego, bo furgać tu będą twe kłaki!"
      Twardowski - twardy, jako nazwisko - tylko pod boki się bierze.
      - "Hołoto" - prawi. - "Posłuch mi dajcie, chociaż na dwa pacierze".

      Wśród sobiepanków chwilę zawrzało. Zwarli swe szyki niechętnie.
      - "Szukasz pomocy, to źle trafiłeś. Nie stać Cię - mówią oględnie.
      Szlachcic zawinął jeno rękawy i walnął w ławę z impetem.
      - "Za tę przysługę, zapłacę słono, jakem jest Lach z fakultetem.

      cd.3 by Szwager ze Glywic

      Lachy na strachy i salwy ze smiychu
      Kaj dziobou, kaj pieron ze grzychym we miechu
      Stowejcie mocpanki sam zymnom w zawody
      Bo jo sie niy strachom swiynconyj ni wody
      A kery sie osto na koniec na ryczce
      To ino uwidzisz przi srogyj fest swiyczce.
      Niych bydzie, juz czekom na take szlachcica
      Kerymu na oczy niy slatuje myca
      Jak wygro on zy mnom - ze dziobuym zapasy
      Na ryncach poniesom go tukej juhasy
      Tak pedziou ferajnie sam czorny "Rokita"
      Ogonym zamyrdou i straciou sie ... - kwita!

      Słowniczek :-)
      lachy - u nos to znaczy smiychy (sam smieja sie podwojnie z Lachow)
      dziobou - diabeu
      pieron - piorun, ale tysz czuowiek delikatnie godajonc ostry
      sam - tukej/tutaj
      osto - ostonie/zostanie
      ryczka - maue krzeseuko(tukej drwionco)
      srogyj - duzyj, ogromnyj
      myca - czapka

      cd. 4 by gph

      Wtem mrok się zrobił na dworze, coś gna przez pola i wioski
      z posępną miną na progu stanął prezydent Majchrowski
      "Ja na to nie pozwolę" - rzecze z kamienną twarzą
      przyślę tu miejskich strażników - a oni wam pokażą...

      Zaśmiała się zbójów zgraja, zafalowały dresy
      Twardowski z radosną miną monety wyciąga z kiesy
      Wtem zbójca, co śmiał się nad miarę, zadławił się piwa łykiem
      dwóch innych padło na ziemię - otrutych arszenikiem?

      cd. 5 by Rumcajs

      Na dictum diaska cne Sobiepanki wzięły swe tyłki w mig w troki,
      I tak se myśląc: "O beskurcyja!", poszły do... Radia Maryja.
      Tam wyłożyły kawę na lawę Ksiedzu Derektorowi:
      - Pomóż nam - padre! Tyś egzorcysta! Musisz zaradzic diabłowi!

      Razem z książkami czekamy na dalsze kontynuacje
      • Gość: Ciupazka Re: Pan Twardowski i przemytnicy - cd 4 i 5 IP: *.it-net.pl 11.07.03, 19:17
        Rumcajs!!!! GRATULACJE!!! A to ci niespodzianka, na Forum ZAKOPANE. GRATULACJE
        od nas wszystkich!!!

        gph !!! GRATULACJE!!!! Od nas wszystkich!!! Radocha !!! Na sucho to dzisiaj
        WAM - ZWYCIĘZCOM to nie ujdzi!!! Oj nie!!!. HEHEHE....
        • hanys_hans Re: Pan Twardowski i przemytnicy - cd 4 i 5 11.07.03, 21:57
          Gość portalu: Ciupazka napisał(a):

          > Rumcajs!!!! GRATULACJE!!! A to ci niespodzianka, na Forum ZAKOPANE.
          GRATULACJE
          >
          > od nas wszystkich!!!
          >
          > gph !!! GRATULACJE!!!! Od nas wszystkich!!! Radocha !!! Na sucho to
          dzisiaj
          >
          > WAM - ZWYCIĘZCOM to nie ujdzi!!! Oj nie!!!. HEHEHE....

          Mocie ino tela szczynscio ze Szwagra diobli wziynli.
          • Gość: Ciupazka Re: Pan Twardowski i przemytnicy - cd 4 i 5 IP: *.it-net.pl 11.07.03, 22:12
            On juz stawioł, kie wygroł, cało nocka była nasa... A teroz jo ci opowiym
            śpas o bacy.
            Włozł baca do hipermarketu,,ozpatrzuje sie po nim, nei co widzi, ni ma wcale
            kolejek przy lodak, troche mu sie nie nadawało, nawet sie cuł nieswojo...
            Wypatrzoł wreście, że przy inksym stoisku pore bob stoi, myśli se, te
            psiekrwie zawse cosi wypatrzom... Posed i on tam, nie myślęcy duzo pcho sie
            jako piyrsy do lody. Kie baba za nim nie wrzaśnie: Baco! moze byście tak
            stanon na końcu! Baca sie ta przyobejrzoł na niom i godo: jee, cozeście tako
            mądro krzesnomatko, he? Jak wom sie nie widzi, to se stońcie na cyckach! I
            bedziymy kwita, ba haj!
            • hanys_hans Re: Pan Twardowski i przemytnicy - cd 4 i 5 11.07.03, 22:28
              Gość portalu: Ciupazka napisał(a):

              > On juz stawioł, kie wygroł, cało nocka była nasa... A teroz jo ci opowiym
              > śpas o bacy.
              > Włozł baca do hipermarketu,,ozpatrzuje sie po nim, nei co widzi, ni ma
              wcale
              >
              > kolejek przy lodak, troche mu sie nie nadawało, nawet sie cuł
              nieswojo...
              >
              > Wypatrzoł wreście, że przy inksym stoisku pore bob stoi, myśli se, te
              > psiekrwie zawse cosi wypatrzom... Posed i on tam, nie myślęcy duzo pcho
              sie
              > jako piyrsy do lody. Kie baba za nim nie wrzaśnie: Baco! moze byście tak
              > stanon na końcu! Baca sie ta przyobejrzoł na niom i godo: jee, cozeście tako
              > mądro krzesnomatko, he? Jak wom sie nie widzi, to se stońcie na cyckach! I
              > bedziymy kwita, ba haj!

              Ty to mosz ale odwaga take gupoty sam pisac´. Jo zech kedys´ sam na tym forum
              zrobjyu woontek: "góralske wice" to go zaroski djobli wziyni!
              • Gość: Ciupazka Re: Pan Twardowski i przemytnicy - cd 4 i 5 IP: *.it-net.pl 11.07.03, 22:35
                Przemytnicy chojco przemycali, a jo w sezonie ogórkowym - ogórki,
                hehe.Telo.Pozdr.
                • Gość: Rumcajs Re: Pan Twardowski i przemytnicy - cd 4 i 5 IP: 80.72.65.* 11.07.03, 23:16
                  Szanowna Redakcjo Krakow!
                  Dziekuje i bardzom rad, choc to Ciupazka namowila mnie abym poprobowal swoich
                  sil! Moj wierszyk zaplanowany byl tak, aby wiazal sie tematycznie z watkiem
                  Szwagra z Glywic, a tu widze, ze jest za strofami GPH, ktoremu tez gratuluje.
                  No ale zrobicie jak chcecie - poza jedna uwaga: w pierwszym wersecie moich
                  wypocin chochlik wpisal "Na dictum diaska cne Sobiepanki wziely swe tylki w mig
                  w troki", a powinno byc "Na dictum diaska cne Sobiepanki wziely swe tylki w
                  troki". Pozdrawiam serdecznie Redakcje i moich internetowych Przyjaciol! ;o)))
                  • hanys_hans Re: Pan Twardowski i przemytnicy - cd 4 i 5 12.07.03, 15:43
                    mujweb.atlas.cz/www/pivolymp/drink.gif
                    • hanys_hans Re: Pan Twardowski i przemytnicy - cd 4 i 5 12.07.03, 15:48
                      mitglied.lycos.de/hanyshans/djobou.bmp
                    • Gość: Ciupazka Re: Pan Twardowski i przemytnicy - cd 4 i 5 IP: *.it-net.pl 12.07.03, 22:15
                      Co w tym drugim linku masz?
                      • hanys_hans Re: Pan Twardowski i przemytnicy - cd 4 i 5 12.07.03, 22:24
                        Gość portalu: Ciupazka napisał(a):

                        > Co w tym drugim linku masz?

                        To samo ino ze sie ruszo

                        • Gość: Ciupazka Re: Pan Twardowski i przemytnicy - cd 4 i 5 IP: *.it-net.pl 12.07.03, 22:29
                          Mnie sie nie ruso, hehe.Telo. Pozdr. Przenieś sie na "Gratulacje Rumcajs", to
                          tam sie beemy gonić, hehe.Hej!
                        • hanys_hans Re: Pan Twardowski i przemytnicy - cd 4 i 5 12.07.03, 22:33
                          hanys_hans napisał:

                          > Gość portalu: Ciupazka napisał(a):
                          >
                          > > Co w tym drugim linku masz?
                          >
                          > To samo ino ze sie ruszo

                          Sam go mosz jusz zech go ozywiyu

                          mitglied.lycos.de/hanyshans/drink.gif
                          • Gość: Ciupazka Re: Pan Twardowski i przemytnicy - cd 4 i 5 IP: *.it-net.pl 12.07.03, 22:45
                            A ja skończylam urzędowanie, goście wyszli (przyzwoici), gary pomyte, już
                            trzeci dzień obchodzę urodziny i imieniny , no i co? Mam z lekka dosyć!
                            Dorej nocki przemytniku!!!Hehe.
                          • Gość: Ciupazka Re: Pan Twardowski i przemytnicy - cd 4 i 5 IP: *.it-net.pl 13.07.03, 14:09
                            No, kie tyn diabeł bee furt wywijoł ogónem, to wystrasy nom poetów i ne
                            bedzie dalsego ciągu jamnika: " Pan Twardowski i przemytnicy"

                            Pytomy pieknie, nie bójcie sie i piście dalse strofy. Telo. Pozdr.

                            A przemytnikowi dziękujemy i tyz go pozdrowiomy.Hehe.
      • redakcja_krakow Re: Pan Twardowski i przemytnicy - cd 4 i 5 14.07.03, 18:26
        No i zrobił nam się jamnik górski. A raczej - góralski. Prorocze okazały się
        obawy Ciupaski, że „kie tyn diabeł bee furt wywijoł ogónem, to wystrasy nom
        poetów i ne bedzie dalsego ciągu jamnika”. No i nie ma. Mimo to wzywa się
        pięknie, rozumiejąc wakacyjne stany rozkojarzenia, wyjazdową nieobecność
        forumowiczów oraz ewentualną niechęć do wszystkiego co długie: Do jamnika,
        rodacy! Niech się wydłuża! Niech rośnie w siłę i żyje dostatniej (:! Bo ino
        patrzeć, jak bidula zemrze... ):
        Kładziemy zatem ponownie pacjenta na stole. I przypominamy historię choroby:

        Początek by das_bot

        Wracał z Italii raz do Krakowa, lasy mijając i wioski,
        W pięknym kontuszu, z wzniesioną głową, na koniu – Pan Twardowski.
        Zębami zgrzytał, bo w Wiecznym Mieście diabeł go szpetnie oszukał,
        Gdy dusz krakowskich przywiózł mu dwieście, całkiem na próżno w drzwi stukał.

        Na nic się staram, na nic haruję, czary odprawiam i gusła!
        Dusze zniewalam, przemyt szykuję, teraz zatrudnię ja Ruska!
        Nie ma obawy, te rzymskie diabły, zemsta ma w dołku wnet ściśnie,
        Dusze spieniężę, a na księżycu wnet sam Belzebub zawiśnie!

        cd. 1 by okee@op.pl

        Chwilę pomyślał, w łeb się podrapał, parsknął i zaklął: do diaska!
        Po co jakiegoś Ruska nowego sprowadzać ja mam do miasta?
        Mało to u nas niegodziwości, warcholstwa i w sztok pijaństwa?
        Lepiej pójdę ja do Huty Nowej, poszukać swojskiego draństwa.

        Wszedł do zajazdu, z tanim węgrzynem w garści tam cierpiał katusze,
        Lecz czego szukał? Mam! Sobiepanków dziwne noszących kontusze.
        Portki szerokie, z boku lampasy i krokiem na kolanach.
        Wino postawił i wytłumaczył, „Na Kusego zrobimy zamach!".

        cd.2 by uriel1

        Młodzi spojrzeli spode łba jeno, pięści zwinęli w kułaki.
        Jeden z nich wrzasnął - "Spadaj lebiego, bo furgać tu będą twe kłaki!"
        Twardowski - twardy, jako nazwisko - tylko pod boki się bierze.
        - "Hołoto" - prawi. - "Posłuch mi dajcie, chociaż na dwa pacierze".

        Wśród sobiepanków chwilę zawrzało. Zwarli swe szyki niechętnie.
        - "Szukasz pomocy, to źle trafiłeś. Nie stać Cię - mówią oględnie.
        Szlachcic zawinął jeno rękawy i walnął w ławę z impetem.
        - "Za tę przysługę, zapłacę słono, jakem jest Lach z fakultetem.

        cd.3 by Szwager ze Glywic

        Lachy na strachy i salwy ze smiychu
        Kaj dziobou, kaj pieron ze grzychym we miechu
        Stowejcie mocpanki sam zymnom w zawody
        Bo jo sie niy strachom swiynconyj ni wody
        A kery sie osto na koniec na ryczce
        To ino uwidzisz przi srogyj fest swiyczce.
        Niych bydzie, juz czekom na take szlachcica
        Kerymu na oczy niy slatuje myca
        Jak wygro on zy mnom - ze dziobuym zapasy
        Na ryncach poniesom go tukej juhasy
        Tak pedziou ferajnie sam czorny "Rokita"
        Ogonym zamyrdou i straciou sie ... - kwita!

        Słowniczek :-)
        lachy - u nos to znaczy smiychy (sam smieja sie podwojnie z Lachow)
        dziobou - diabeu
        pieron - piorun, ale tysz czuowiek delikatnie godajonc ostry
        sam - tukej/tutaj
        osto - ostonie/zostanie
        ryczka - maue krzeseuko(tukej drwionco)
        srogyj - duzyj, ogromnyj
        myca - czapka

        cd. 4 by gph

        Wtem mrok się zrobił na dworze, coś gna przez pola i wioski
        z posępną miną na progu stanął prezydent Majchrowski
        "Ja na to nie pozwolę" - rzecze z kamienną twarzą
        przyślę tu miejskich strażników - a oni wam pokażą...

        Zaśmiała się zbójów zgraja, zafalowały dresy
        Twardowski z radosną miną monety wyciąga z kiesy
        Wtem zbójca, co śmiał się nad miarę, zadławił się piwa łykiem
        dwóch innych padło na ziemię - otrutych arszenikiem?

        cd. 5 by Rumcajs

        Na dictum diaska cne Sobiepanki wzięły swe tyłki w troki,
        I tak se myśląc: "O beskurcyja!", poszły do... Radia Maryja.
        Tam wyłożyły kawę na lawę Ksiedzu Derektorowi:
        - Pomóż nam - padre! Tyś egzorcysta! Musisz zaradzic diabłowi!

        Razem z książkami czekamy na dalsze kontynuacje. Siostro! Skalpel...
        • Gość: Ciupazka Re: Pan Twardowski i przemytnicy - cd 4 i 5 IP: *.it-net.pl 14.07.03, 20:11
          redakcja_krakow napisał:

          > No i zrobił nam się jamnik górski. A raczej - góralski. Prorocze okazały się
          > obawy Ciupaski, że „kie tyn diabeł bee furt wywijoł ogónem, to wystrasy n
          > om
          > poetów i ne bedzie dalsego ciągu jamnika”. No i nie ma. Mimo to wzywa się
          >
          > pięknie, rozumiejąc wakacyjne stany rozkojarzenia, wyjazdową nieobecność
          > forumowiczów oraz ewentualną niechęć do wszystkiego co długie: Do jamnika,
          > rodacy! Niech się wydłuża! Niech rośnie w siłę i żyje dostatniej (:! Bo ino
          > patrzeć, jak bidula zemrze... ):
          > Kładziemy zatem ponownie pacjenta na stole. I przypominamy historię choroby:
          >
          > Początek by das_bot
          >
          > Wracał z Italii raz do Krakowa, lasy mijając i wioski,
          > W pięknym kontuszu, z wzniesioną głową, na koniu – Pan Twardowski.
          > Zębami zgrzytał, bo w Wiecznym Mieście diabeł go szpetnie oszukał,
          > Gdy dusz krakowskich przywiózł mu dwieście, całkiem na próżno w drzwi stukał.
          >
          > Na nic się staram, na nic haruję, czary odprawiam i gusła!
          > Dusze zniewalam, przemyt szykuję, teraz zatrudnię ja Ruska!
          > Nie ma obawy, te rzymskie diabły, zemsta ma w dołku wnet ściśnie,
          > Dusze spieniężę, a na księżycu wnet sam Belzebub zawiśnie!
          >
          > cd. 1 by okee@op.pl
          >
          > Chwilę pomyślał, w łeb się podrapał, parsknął i zaklął: do diaska!
          > Po co jakiegoś Ruska nowego sprowadzać ja mam do miasta?
          > Mało to u nas niegodziwości, warcholstwa i w sztok pijaństwa?
          > Lepiej pójdę ja do Huty Nowej, poszukać swojskiego draństwa.
          >
          > Wszedł do zajazdu, z tanim węgrzynem w garści tam cierpiał katusze,
          > Lecz czego szukał? Mam! Sobiepanków dziwne noszących kontusze.
          > Portki szerokie, z boku lampasy i krokiem na kolanach.
          > Wino postawił i wytłumaczył, „Na Kusego zrobimy zamach!".
          >
          > cd.2 by uriel1
          >
          > Młodzi spojrzeli spode łba jeno, pięści zwinęli w kułaki.
          > Jeden z nich wrzasnął - "Spadaj lebiego, bo furgać tu będą twe kłaki!"
          > Twardowski - twardy, jako nazwisko - tylko pod boki się bierze.
          > - "Hołoto" - prawi. - "Posłuch mi dajcie, chociaż na dwa pacierze".
          >
          > Wśród sobiepanków chwilę zawrzało. Zwarli swe szyki niechętnie.
          > - "Szukasz pomocy, to źle trafiłeś. Nie stać Cię - mówią oględnie.
          > Szlachcic zawinął jeno rękawy i walnął w ławę z impetem.
          > - "Za tę przysługę, zapłacę słono, jakem jest Lach z fakultetem.
          >
          > cd.3 by Szwager ze Glywic
          >
          > Lachy na strachy i salwy ze smiychu
          > Kaj dziobou, kaj pieron ze grzychym we miechu
          > Stowejcie mocpanki sam zymnom w zawody
          > Bo jo sie niy strachom swiynconyj ni wody
          > A kery sie osto na koniec na ryczce
          > To ino uwidzisz przi srogyj fest swiyczce.
          > Niych bydzie, juz czekom na take szlachcica
          > Kerymu na oczy niy slatuje myca
          > Jak wygro on zy mnom - ze dziobuym zapasy
          > Na ryncach poniesom go tukej juhasy
          > Tak pedziou ferajnie sam czorny "Rokita"
          > Ogonym zamyrdou i straciou sie ... - kwita!
          >
          > Słowniczek :-)
          > lachy - u nos to znaczy smiychy (sam smieja sie podwojnie z Lachow)
          > dziobou - diabeu
          > pieron - piorun, ale tysz czuowiek delikatnie godajonc ostry
          > sam - tukej/tutaj
          > osto - ostonie/zostanie
          > ryczka - maue krzeseuko(tukej drwionco)
          > srogyj - duzyj, ogromnyj
          > myca - czapka
          >
          > cd. 4 by gph
          >
          > Wtem mrok się zrobił na dworze, coś gna przez pola i wioski
          > z posępną miną na progu stanął prezydent Majchrowski
          > "Ja na to nie pozwolę" - rzecze z kamienną twarzą
          > przyślę tu miejskich strażników - a oni wam pokażą...
          >
          > Zaśmiała się zbójów zgraja, zafalowały dresy
          > Twardowski z radosną miną monety wyciąga z kiesy
          > Wtem zbójca, co śmiał się nad miarę, zadławił się piwa łykiem
          > dwóch innych padło na ziemię - otrutych arszenikiem?
          >
          > cd. 5 by Rumcajs
          >
          > Na dictum diaska cne Sobiepanki wzięły swe tyłki w troki,
          > I tak se myśląc: "O beskurcyja!", poszły do... Radia Maryja.
          > Tam wyłożyły kawę na lawę Ksiedzu Derektorowi:
          > - Pomóż nam - padre! Tyś egzorcysta! Musisz zaradzic diabłowi!

          >
          > Razem z książkami czekamy na dalsze kontynuacje. Siostro! Skalpel...

          Boli, oj boli...
          ... Taaaak! Chirurgia to najbardziej skuteczna terapia, zwłaszcza radykalne i
          głębokie cięcie. Przyjmujemy skalpelek z pokorą i mamy nadzieję. że ta
          terapia niektórym z nas może pomoże, a może nie?
      • Gość: Rumcajs Re: Pan Twardowski i przemytnicy - cd 4 i 5 IP: 80.72.65.* 16.07.03, 18:56
        redakcja_krakow napisał:

        > Tym razem dwa odcinki na raz wysylam z urlopu (teleworking :). Niestety,
        chude
        > dni i oziębłe milczenie zapanowało ostatnio na forum :(. Gdyby nie koledzy
        > zbójnicy, utkwiłyby losy naszego czarodzieja na amen w kazamatach Nowej
        Huty...
        > Nagrody książkowe czekają na gph i rumcajsa, obydwu gentlemanów proszę o
        > kontakt mailowy z adresem jamnik@krakow.agora.pl - a zastepujacy mnie
        redaktor
        > uzgodni z wami warunki przekazania ksiazek, jak i wyjawi wam ich tytuly :)
        > Zapraszam do dalszej zabawy!
        >
        > A oto jamnik w całej obecnej okazałości (ma już szyję!):
        >
        > Początek by das_bot
        >
        > Wracał z Italii raz do Krakowa, lasy mijając i wioski,
        > W pięknym kontuszu, z wzniesioną głową, na koniu – Pan Twardowski.
        > Zębami zgrzytał, bo w Wiecznym Mieście diabeł go szpetnie oszukał,
        > Gdy dusz krakowskich przywiózł mu dwieście, całkiem na próżno w drzwi stukał.
        >
        > Na nic się staram, na nic haruję, czary odprawiam i gusła!
        > Dusze zniewalam, przemyt szykuję, teraz zatrudnię ja Ruska!
        > Nie ma obawy, te rzymskie diabły, zemsta ma w dołku wnet ściśnie,
        > Dusze spieniężę, a na księżycu wnet sam Belzebub zawiśnie!
        >
        > cd. 1 by okee@op.pl
        >
        > Chwilę pomyślał, w łeb się podrapał, parsknął i zaklął: do diaska!
        > Po co jakiegoś Ruska nowego sprowadzać ja mam do miasta?
        > Mało to u nas niegodziwości, warcholstwa i w sztok pijaństwa?
        > Lepiej pójdę ja do Huty Nowej, poszukać swojskiego draństwa.
        >
        > Wszedł do zajazdu, z tanim węgrzynem w garści tam cierpiał katusze,
        > Lecz czego szukał? Mam! Sobiepanków dziwne noszących kontusze.
        > Portki szerokie, z boku lampasy i krokiem na kolanach.
        > Wino postawił i wytłumaczył, „Na Kusego zrobimy zamach!".
        >
        > cd.2 by uriel1
        >
        > Młodzi spojrzeli spode łba jeno, pięści zwinęli w kułaki.
        > Jeden z nich wrzasnął - "Spadaj lebiego, bo furgać tu będą twe kłaki!"
        > Twardowski - twardy, jako nazwisko - tylko pod boki się bierze.
        > - "Hołoto" - prawi. - "Posłuch mi dajcie, chociaż na dwa pacierze".
        >
        > Wśród sobiepanków chwilę zawrzało. Zwarli swe szyki niechętnie.
        > - "Szukasz pomocy, to źle trafiłeś. Nie stać Cię - mówią oględnie.
        > Szlachcic zawinął jeno rękawy i walnął w ławę z impetem.
        > - "Za tę przysługę, zapłacę słono, jakem jest Lach z fakultetem.
        >
        > cd.3 by Szwager ze Glywic
        >
        > Lachy na strachy i salwy ze smiychu
        > Kaj dziobou, kaj pieron ze grzychym we miechu
        > Stowejcie mocpanki sam zymnom w zawody
        > Bo jo sie niy strachom swiynconyj ni wody
        > A kery sie osto na koniec na ryczce
        > To ino uwidzisz przi srogyj fest swiyczce.
        > Niych bydzie, juz czekom na take szlachcica
        > Kerymu na oczy niy slatuje myca
        > Jak wygro on zy mnom - ze dziobuym zapasy
        > Na ryncach poniesom go tukej juhasy
        > Tak pedziou ferajnie sam czorny "Rokita"
        > Ogonym zamyrdou i straciou sie ... - kwita!
        >
        > Słowniczek :-)
        > lachy - u nos to znaczy smiychy (sam smieja sie podwojnie z Lachow)
        > dziobou - diabeu
        > pieron - piorun, ale tysz czuowiek delikatnie godajonc ostry
        > sam - tukej/tutaj
        > osto - ostonie/zostanie
        > ryczka - maue krzeseuko(tukej drwionco)
        > srogyj - duzyj, ogromnyj
        > myca - czapka
        >
        > cd. 4 by gph
        >
        > Wtem mrok się zrobił na dworze, coś gna przez pola i wioski
        > z posępną miną na progu stanął prezydent Majchrowski
        > "Ja na to nie pozwolę" - rzecze z kamienną twarzą
        > przyślę tu miejskich strażników - a oni wam pokażą...
        >
        > Zaśmiała się zbójów zgraja, zafalowały dresy
        > Twardowski z radosną miną monety wyciąga z kiesy
        > Wtem zbójca, co śmiał się nad miarę, zadławił się piwa łykiem
        > dwóch innych padło na ziemię - otrutych arszenikiem?
        >
        > cd. 5 by Rumcajs
        >
        > Na dictum diaska cne Sobiepanki wzięły swe tyłki w mig w troki,
        > I tak se myśląc: "O beskurcyja!", poszły do... Radia Maryja.
        > Tam wyłożyły kawę na lawę Ksiedzu Derektorowi:
        > - Pomóż nam - padre! Tyś egzorcysta! Musisz zaradzic diabłowi!
        >

        Ojciec Derektor pomyslal chwilke,
        Wyciagnal z szafy klamoty.
        Zlapal komorke, wykrecil numer
        I zabral sie do roboty.

        Najpierw wzial kielich, przetarl go szmatka,
        Az zloto zajasnialo,
        Z beczki utoczyl 6 kropli wina...
        Wtem na dnie sie ukazalo

        Przejscie tajemne - ciemne, ponure,
        Na scianach pajeczyn firanki.
        Byl i drogowskaz, na nim wyskrobane:
        "Nowa Huta - strzalka - Zleb pod Wysranki".

        Gapi sie Padre - oczom nie wierzy -
        na Tatry pelen troski:
        W Jaskinii Mroznej siedza przy wieczerzy
        Diabel Rokita i ... Pan Twardowski.

        Kelner serwuje szampan i kawior
        Disco i polo sie niesie,
        Diabel wyciagnal kopyta na stole
        I gwarza o biznesie.

        - Apage! Diable! - krzyknal egzorcysta -
        - Niechaj cie swisnie dunder!
        I chlusnal w diabla winem z kielicha,
        Lecz z wina zrobil sie ... bimber.

        Wtedy Twardowski wyjal kalacha,
        Z zasadzki skoczyla marines zgraja!
        - Tus mi szatanie! Za twoje sztuczki
        Powiesza cie za jaja!

        Wisi na Organach* nasz diabel. Tu kwili,
        Tu ryczy ze zlosci i skalami furga:
        - Jesli nie puscisz mnie - tu i w tej chwili
        Poskarze sie do Strasburga!!!!

        A egzorcysta o wielkim talencie -
        Jak tu powiedziec wam?
        Dostal od Wielkiej Rady ...licencje
        Na Telewizje "Trwam".

        *Organy - grupa skal po wsch.stronie Dol.Koscieliskiej w Tatrach. W ich stokach
        znajduje sie wspomniana Jaskinia Mrozna
        • redakcja_krakow Optymistyczny koniec jamnika, czyli odcinek 6. 24.07.03, 14:33
          Zdechł pies, zdechł właściciel, zdechły próby reanimacji, bo ratujący wdali się
          w dysputy o stanie pacjenta, zamiast mu pomóc. My też nie upilnowaliśmy
          zwierzaka... Nieodowiedzialnie czekaliśmy - zbyt długo - z nadzieją, że wsparty
          tęgimi umysłami Jego Ojców się podniesie. No i doczekaliśmy się... niebanalnego
          epitafium od dr_frankensteina (otrzymuje od nas książkę „DyLEMaty” Stanisława
          Lema). Na szczęście celną puentę jamnika dopisał onegdaj kolega Rumcajs - za
          odpowiedzialną postawę i walkę o honor zabawy dostaje dwie
          książki „historyczne”: „Historię Partii Uiarkowanego Postępu (w Granicach
          Prawa)” Jarosława Haska i „Historię mojej twarzy” Kathy Page. Gratulujemy i
          prosimy o kontakt z redakcją (jamnik@krakow.agora.pl).
          I to już koniec. Wszystkim dziękujemy za wytrwałość i pomysły, gratulujemy
          głąbokiej wiedzy kynologicznej. Do jamnikowej zabawy na rozmaite tematy
          powrócimy po wakacjach.
          A teraz w skupieniu uczcijmy jamnika.
          Zapamiętajmy go w pełni sił witalnych, od pyska do ogona:

          Wracał z Italii raz do Krakowa, lasy mijając i wioski,
          W pięknym kontuszu, z wzniesioną głową, na koniu – Pan Twardowski.
          Zębami zgrzytał, bo w Wiecznym Mieście diabeł go szpetnie oszukał,
          Gdy dusz krakowskich przywiózł mu dwieście, całkiem na próżno w drzwi stukał.
          Na nic się staram, na nic haruję, czary odprawiam i gusła!
          Dusze zniewalam, przemyt szykuję, teraz zatrudnię ja Ruska!
          Nie ma obawy, te rzymskie diabły, zemsta ma w dołku wnet ściśnie,
          Dusze spieniężę, a na księżycu wnet sam Belzebub zawiśnie!

          cd. 1 by okee@op.pl
          Chwilę pomyślał, w łeb się podrapał, parsknął i zaklął: do diaska!
          Po co jakiegoś Ruska nowego sprowadzać ja mam do miasta?
          Mało to u nas niegodziwości, warcholstwa i w sztok pijaństwa?
          Lepiej pójdę ja do Huty Nowej, poszukać swojskiego draństwa.
          Wszedł do zajazdu, z tanim węgrzynem w garści tam cierpiał katusze,
          Lecz czego szukał? Mam! Sobiepanków dziwne noszących kontusze.
          Portki szerokie, z boku lampasy i krokiem na kolanach.
          Wino postawił i wytłumaczył, „Na Kusego zrobimy zamach!".

          cd.2 by uriel1
          Młodzi spojrzeli spode łba jeno, pięści zwinęli w kułaki.
          Jeden z nich wrzasnął - "Spadaj lebiego, bo furgać tu będą twe kłaki!"
          Twardowski - twardy, jako nazwisko - tylko pod boki się bierze.
          - "Hołoto" - prawi. - "Posłuch mi dajcie, chociaż na dwa pacierze".
          Wśród sobiepanków chwilę zawrzało. Zwarli swe szyki niechętnie.
          - "Szukasz pomocy, to źle trafiłeś. Nie stać Cię - mówią oględnie.
          Szlachcic zawinął jeno rękawy i walnął w ławę z impetem.
          - "Za tę przysługę, zapłacę słono, jakem jest Lach z fakultetem.

          cd.3 by Szwager ze Glywic
          Lachy na strachy i salwy ze smiychu
          Kaj dziobou, kaj pieron ze grzychym we miechu
          Stowejcie mocpanki sam zymnom w zawody
          Bo jo sie niy strachom swiynconyj ni wody
          A kery sie osto na koniec na ryczce
          To ino uwidzisz przi srogyj fest swiyczce.
          Niych bydzie, juz czekom na take szlachcica
          Kerymu na oczy niy slatuje myca
          Jak wygro on zy mnom - ze dziobuym zapasy
          Na ryncach poniesom go tukej juhasy
          Tak pedziou ferajnie sam czorny "Rokita"
          Ogonym zamyrdou i straciou sie ... - kwita!
          Słowniczek :-)
          lachy - u nos to znaczy smiychy (sam smieja sie podwojnie z Lachow)
          dziobou - diabeu
          pieron - piorun, ale tysz czuowiek delikatnie godajonc ostry
          sam - tukej/tutaj
          osto - ostonie/zostanie
          ryczka - maue krzeseuko(tukej drwionco)
          srogyj - duzyj, ogromnyj
          myca - czapka

          cd. 4 by gph
          Wtem mrok się zrobił na dworze, coś gna przez pola i wioski
          z posępną miną na progu stanął prezydent Majchrowski
          "Ja na to nie pozwolę" - rzecze z kamienną twarzą
          przyślę tu miejskich strażników - a oni wam pokażą...
          Zaśmiała się zbójów zgraja, zafalowały dresy
          Twardowski z radosną miną monety wyciąga z kiesy
          Wtem zbójca, co śmiał się nad miarę, zadławił się piwa łykiem
          dwóch innych padło na ziemię - otrutych arszenikiem?

          cd. 5 by Rumcajs
          Na dictum diaska cne Sobiepanki wzięły swe tyłki w mig w troki,
          I tak se myśląc: „O beskurcyja!”, poszły do... Radia Maryja.
          Tam wyłożyły kawę na ławę Ksiedzu Derektorowi:
          - Pomóż nam - padre! Tyś egzorcysta! Musisz zaradzić diabłowi!

          cd. 6 by Rumcajs
          Ojciec Derektor pomyslał chwilkę,
          Wyciągnął z szafy klamoty.
          Złapł komórkę, wykręcił numer
          I zabrał się do roboty.
          Najpierw wziął kielich, przetarł go szmatką,
          Aż złoto zajaśniało,
          Z beczki utoczył 6 kropli wina...
          Wtem na dnie się ukazało
          Przejście tajemne - ciemne, ponure,
          Na ścianach pajęczyn firanki.
          Był i drogowskaz, na nim wyskrobane:
          „Nowa Huta - strzałka - Żleb pod Wysranki".
          Gapi sie Padre - oczom nie wierzy -
          na Tatry pełen troski:
          W Jaskinii Mroźnej siedzą przy wieczerzy
          Diabeł Rokita i... Pan Twardowski.
          Kelner serwuje szampan i kawior,
          Disco i polo się niesie,
          Diabeł wyciągnal kopyta na stole
          I gwarzą o biznesie.
          - Apage! Diable! - krzyknął egzorcysta -
          - Niechaj cię świśnie dunder!
          I chlusnął w diabla winem z kielicha,
          Lecz z wina zrobil się... bimber.
          Wtedy Twardowski wyjął kałacha,
          Z zasadzki skoczyła marines zgraja!
          - Tuś mi szatanie! Za twoje sztuczki
          Powieszą cię za jaja!
          Wisi na Organach* nasz diabeł. Tu kwili,
          Tu ryczy ze złosci i skałami furga:
          - Jeśli nie puścisz mnie - tu i w tej chwili
          Poskarże się do Strasburga!!!!
          A egzorcysta o wielkim talencie -
          Jak tu powiedzieć wam?
          Dostał od Wielkiej Rady... licencję
          Na Telewizję „Trwam”.

          *Organy - grupa skal po wsch. stronie Dol. Kościeliskiej w Tatrach. W ich
          stokach znajduje sie wspomniana Jaskinia Mroźna.
    • kulas86 Re: Pan Twardowski i przemytnicy - konkurs! 13.07.03, 16:12
      > Wracał z Italii raz do Krakowa, lasy mijając i wioski,
      > W pięknym kontuszu, z wzniesioną głową, na koniu – Pan
      > Twardowski.
      > Zębami zgrzytał, bo w Wiecznym Mieście diabeł go szpetnie
      > oszukał,
      > Gdy dusz krakowskich przywiózł mu dwieście, całkiem na
      próżno w
      > drzwi stukał.
      > Na nic się staram, na nic haruję, czary odprawiam i gusła!
      > Dusze zniewalam, przemyt szykuję, teraz zatrudnię ja Ruska!
      > Nie ma obawy, te rzymskie diabły, zemsta ma w dołku
      wnet ściśnie,
      > Dusze spieniężę, a na księżycu wnet sam Belzebub zawiśnie!

      Co postanowił Twardowski odważny, prędko zamierzał uczynić.
      I choć jak mógł się starał, że nic nie wyszło trudno tu
      kogo winić.
      Gdy przez granicę zieloną wedrował, przyłapał go strażnik
      dzielny.
      "To Rywina spisek!" gromko zakrzyknał Rokita- śledczy
      naczelny.
      Lecz mężny Twardowski diabła poznał i związki jego wykapował
      z elementem- ze wstydu ten znikł, jakby pod ziemię samą
      schował.
      To znane wszystkim wokoło, że nasza polska rzeczywistość
      taka-
      nieważne jakie przękrety robi, tu rządzi kto na innych ma
      haka.

      • Gość: jarek Re: Pan Twardowski i przemytnicy - konkurs! IP: 212.182.27.* 14.07.03, 17:18
        Czyżby Redakcja zapomniała o konkursie? Wypoczywajcie, wypoczywajcie, miłego
        urlopu życzą, ci którzy muszą stać na baczność.
        • Gość: Twardowski Zdechl pies! IP: 80.72.65.* 20.07.03, 17:40
          • gph Re: Zdechl pies! 21.07.03, 15:07
            dla jamnika zła zabawa
            gdy właściciel go zostawia
            zamiast ruszyć pełną parą
            mówi wtedy dziwną gwarą

            w opuszczeniu (w)zdycha smętnie
            oj, nieładnie i niepięknie...
            • Gość: Ciupazka Re:.... Zdechł właściciel ???... IP: *.it-net.pl 21.07.03, 15:16
              Nei, tak to jest, kie sie za to dutków nie dostaje... hehe. Wniosek? Za
              mało Wom płacom Redakcjo Kraków , nei momy tego skutki... Telo.Pozdr.
              • Gość: Twardowski Re:.... Zdechł właściciel ???... IP: 80.72.65.* 21.07.03, 15:59
                Trza wezwac weteryniarza, szkoda pieska!
                • cyperstein Re:.... Zdechł właściciel ???... 21.07.03, 16:03
                  Gość portalu: Twardowski napisał(a):

                  > Trza wezwac weteryniarza, szkoda pieska!


                  I jakiego konowala do wlasciciela...
                  • dr_frankenstein Ktos mnie wzywal? 21.07.03, 16:16
                    • gph doktorze. 21.07.03, 16:18
                      mamy tu 2 trupy.
                      pies i pan do kupy.
                      jakieś rady może?
                      utopić w jeziorze?
                      • Gość: Ciupazka Re: doktorze. IP: *.it-net.pl 21.07.03, 16:24
                        O nie dej Boze,
                        Twardowski kąpać sie ni moze!
                        • Gość: Ciupazka Re: doktorze. IP: *.it-net.pl 21.07.03, 16:29
                          A kozdego przemytnicka
                          Wróce do potocka!!!
                          • dr_frankenstein Re: doktorze. 21.07.03, 16:49
                            Pan jamnik byl chory
                            i lezal w lozeczku,
                            I przyszedl doktorek:
                            Jak sie masz pieseczku?

                            Czy brzuszek, migdalki
                            cie bola, nie daj Boze?
                            Na wszystkie bolaczki
                            Frankenstein pomoze!

                            Zrobi operacje - czaszki trepanacje,
                            trzy-cztery fraktury dla dobra figury,
                            mala lobotomie. Zmienmy anatomie -
                            i zamiast jamnika bedziem miec ............*

                            *tu kazdy wpisuje co chce, wazne aby sie rymowalo ;o)))
                            • gph Re: doktorze. 21.07.03, 16:50
                              dr_frankenstein napisał:

                              > Pan jamnik byl chory
                              > i lezal w lozeczku,
                              > I przyszedl doktorek:
                              > Jak sie masz pieseczku?
                              >
                              > Czy brzuszek, migdalki
                              > cie bola, nie daj Boze?
                              > Na wszystkie bolaczki
                              > Frankenstein pomoze!
                              >
                              > Zrobi operacje - czaszki trepanacje,
                              > trzy-cztery fraktury dla dobra figury,
                              > mala lobotomie. Zmienmy anatomie -
                              > i zamiast jamnika bedziem miec ............*
                              MICHNIKA?
                              • dr_frankenstein Brawo gph! :-))) Bystry jestes! 21.07.03, 20:22
                                • hanys_hans Szly dziobuy 21.07.03, 23:11
                                  Szly dziobuy bez piekuo ,
                                  O pierona jak ciepuo ,
                                  Wszyske dziobuy pozdychauy ,
                                  Ino jedyn zyu ,
                                  Co im boty szyu!




                                  • Gość: Rumcajs Re: Szly dziobuy IP: 80.72.65.* 21.07.03, 23:19
                                    Jak sie szanowna redakcja obudzi, to nie pozna watku. No, ale chcieli - to maja!
                                    Od 14.07. nikt z redaktorow nie raczyl... I pies pogrzebany!
    • redakcja_krakow KONIEC JAMNIKA - ODCINEK 6. OSTATNI 24.07.03, 14:51
      Zdechł pies, zdechł właściciel, zdechły próby reanimacji, bo ratujący wdali się
      w dysputy o stanie pacjenta, zamiast mu pomóc. My też nie upilnowaliśmy
      zwierzaka... Nieodowiedzialnie czekaliśmy - zbyt długo - z nadzieją, że wsparty
      tęgimi umysłami Jego Ojców się podniesie. No i doczekaliśmy się... niebanalnego
      epitafium od dr_frankensteina (otrzymuje od nas książkę „DyLEMaty” Stanisława
      Lema). Na szczęście celną puentę jamnika dopisał onegdaj kolega Rumcajs - za
      odpowiedzialną postawę i walkę o honor zabawy dostaje dwie
      książki „historyczne”: „Historię Partii Uiarkowanego Postępu (w Granicach
      Prawa)” Jarosława Haska i „Historię mojej twarzy” Kathy Page. Gratulujemy i
      prosimy o kontakt z redakcją (jamnik@krakow.agora.pl).
      I to już koniec. Wszystkim dziękujemy za wytrwałość i pomysły, gratulujemy
      głąbokiej wiedzy kynologicznej. Do jamnikowej zabawy na rozmaite tematy
      powrócimy po wakacjach.
      A teraz w skupieniu uczcijmy jamnika.
      Zapamiętajmy go w pełni sił witalnych, od pyska do ogona:

      Wracał z Italii raz do Krakowa, lasy mijając i wioski,
      W pięknym kontuszu, z wzniesioną głową, na koniu – Pan Twardowski.
      Zębami zgrzytał, bo w Wiecznym Mieście diabeł go szpetnie oszukał,
      Gdy dusz krakowskich przywiózł mu dwieście, całkiem na próżno w drzwi stukał.
      Na nic się staram, na nic haruję, czary odprawiam i gusła!
      Dusze zniewalam, przemyt szykuję, teraz zatrudnię ja Ruska!
      Nie ma obawy, te rzymskie diabły, zemsta ma w dołku wnet ściśnie,
      Dusze spieniężę, a na księżycu wnet sam Belzebub zawiśnie!

      cd. 1 by okee@op.pl
      Chwilę pomyślał, w łeb się podrapał, parsknął i zaklął: do diaska!
      Po co jakiegoś Ruska nowego sprowadzać ja mam do miasta?
      Mało to u nas niegodziwości, warcholstwa i w sztok pijaństwa?
      Lepiej pójdę ja do Huty Nowej, poszukać swojskiego draństwa.
      Wszedł do zajazdu, z tanim węgrzynem w garści tam cierpiał katusze,
      Lecz czego szukał? Mam! Sobiepanków dziwne noszących kontusze.
      Portki szerokie, z boku lampasy i krokiem na kolanach.
      Wino postawił i wytłumaczył, „Na Kusego zrobimy zamach!".

      cd.2 by uriel1
      Młodzi spojrzeli spode łba jeno, pięści zwinęli w kułaki.
      Jeden z nich wrzasnął - "Spadaj lebiego, bo furgać tu będą twe kłaki!"
      Twardowski - twardy, jako nazwisko - tylko pod boki się bierze.
      - "Hołoto" - prawi. - "Posłuch mi dajcie, chociaż na dwa pacierze".
      Wśród sobiepanków chwilę zawrzało. Zwarli swe szyki niechętnie.
      - "Szukasz pomocy, to źle trafiłeś. Nie stać Cię - mówią oględnie.
      Szlachcic zawinął jeno rękawy i walnął w ławę z impetem.
      - "Za tę przysługę, zapłacę słono, jakem jest Lach z fakultetem.

      cd.3 by Szwager ze Glywic
      Lachy na strachy i salwy ze smiychu
      Kaj dziobou, kaj pieron ze grzychym we miechu
      Stowejcie mocpanki sam zymnom w zawody
      Bo jo sie niy strachom swiynconyj ni wody
      A kery sie osto na koniec na ryczce
      To ino uwidzisz przi srogyj fest swiyczce.
      Niych bydzie, juz czekom na take szlachcica
      Kerymu na oczy niy slatuje myca
      Jak wygro on zy mnom - ze dziobuym zapasy
      Na ryncach poniesom go tukej juhasy
      Tak pedziou ferajnie sam czorny "Rokita"
      Ogonym zamyrdou i straciou sie ... - kwita!
      Słowniczek :-)
      lachy - u nos to znaczy smiychy (sam smieja sie podwojnie z Lachow)
      dziobou - diabeu
      pieron - piorun, ale tysz czuowiek delikatnie godajonc ostry
      sam - tukej/tutaj
      osto - ostonie/zostanie
      ryczka - maue krzeseuko(tukej drwionco)
      srogyj - duzyj, ogromnyj
      myca - czapka

      cd. 4 by gph
      Wtem mrok się zrobił na dworze, coś gna przez pola i wioski
      z posępną miną na progu stanął prezydent Majchrowski
      "Ja na to nie pozwolę" - rzecze z kamienną twarzą
      przyślę tu miejskich strażników - a oni wam pokażą...
      Zaśmiała się zbójów zgraja, zafalowały dresy
      Twardowski z radosną miną monety wyciąga z kiesy
      Wtem zbójca, co śmiał się nad miarę, zadławił się piwa łykiem
      dwóch innych padło na ziemię - otrutych arszenikiem?

      cd. 5 by Rumcajs
      Na dictum diaska cne Sobiepanki wzięły swe tyłki w mig w troki,
      I tak se myśląc: „O beskurcyja!”, poszły do... Radia Maryja.
      Tam wyłożyły kawę na ławę Ksiedzu Derektorowi:
      - Pomóż nam - padre! Tyś egzorcysta! Musisz zaradzić diabłowi!

      cd. 6 by Rumcajs
      Ojciec Derektor pomyslał chwilkę,
      Wyciągnął z szafy klamoty.
      Złapł komórkę, wykręcił numer
      I zabrał się do roboty.
      Najpierw wziął kielich, przetarł go szmatką,
      Aż złoto zajaśniało,
      Z beczki utoczył 6 kropli wina...
      Wtem na dnie się ukazało
      Przejście tajemne - ciemne, ponure,
      Na ścianach pajęczyn firanki.
      Był i drogowskaz, na nim wyskrobane:
      „Nowa Huta - strzałka - Żleb pod Wysranki".
      Gapi sie Padre - oczom nie wierzy -
      na Tatry pełen troski:
      W Jaskinii Mroźnej siedzą przy wieczerzy
      Diabeł Rokita i... Pan Twardowski.
      Kelner serwuje szampan i kawior,
      Disco i polo się niesie,
      Diabeł wyciągnal kopyta na stole
      I gwarzą o biznesie.
      - Apage! Diable! - krzyknął egzorcysta -
      - Niechaj cię świśnie dunder!
      I chlusnął w diabla winem z kielicha,
      Lecz z wina zrobil się... bimber.
      Wtedy Twardowski wyjął kałacha,
      Z zasadzki skoczyła marines zgraja!
      - Tuś mi szatanie! Za twoje sztuczki
      Powieszą cię za jaja!
      Wisi na Organach* nasz diabeł. Tu kwili,
      Tu ryczy ze złosci i skałami furga:
      - Jeśli nie puścisz mnie - tu i w tej chwili
      Poskarże się do Strasburga!!!!
      A egzorcysta o wielkim talencie -
      Jak tu powiedzieć wam?
      Dostał od Wielkiej Rady... licencję
      Na Telewizję „Trwam”.

      *Organy - grupa skal po wsch. stronie Dol. Kościeliskiej w Tatrach. W ich
      stokach znajduje sie wspomniana Jaskinia Mroźna.

      • Gość: Ciupazka Re: KONIEC JAMNIKA - ODCINEK 6. OSTATNI IP: *.it-net.pl 24.07.03, 17:58
        No i znowu...gratulacje, gratulacje dla wszystkich zwycięzców!!!
        • dr_frankenstein Szanowna Redakcjo! 24.07.03, 21:54
          Jestem niezmiernie zaskoczony, ze moja "tworczosc" znalazla uznanie u Szanownej
          Redakcji mimo, ze temat poza konkursem i wierszyk ciut zlosliwy. Serdecznie
          pozdrawiam. Zawsze do uslug - dr Frankenstein
          P.S. gph jestem winien duuuuuuuze piwo, albo na co tam bedzie mial ochote.[:o]
          • gph hmm... niewielu znam 25.07.03, 09:55
            dr_frankenstein napisał:

            > P.S. gph jestem winien duuuuuuuze piwo, albo na co tam bedzie mial ochote.
            [:o]

            ludzi, co za tak małe przysługi duuuuże piwo chcą stawiać.
            dziś nie jestem w stanie ;)
            • dr_frankenstein Re: hmm... niewielu znam 25.07.03, 15:54
              gph napisał:

              > dr_frankenstein napisał:
              >
              > > P.S. gph jestem winien duuuuuuuze piwo, albo na co tam bedzie mial ochote.
              > [:o]
              >
              > ludzi, co za tak małe przysługi duuuuże piwo chcą stawiać.
              > dziś nie jestem w stanie ;)
              >
              >
              Masz je jak w banku, a to z tej przyczyny, ze nadwerezajac sie nieco mysleniem
              nad wierszykiem - po prostu zabraklo mi rymu do jamnika, a Tys strzelil prosto
              w dziesiatke!
              P.S. Czyzby w krolewskim miescie panowalo takie skapstwo, ze stawianie duzego
              piwa budzi w Tobie az takie zdumienie? Poza tym - ja dostane ksiazke, a Ty mimo
              ze dolozyles sie do wierszyka (najwazniejszy jest final!)- nic! Uwazaj
              zaproszenie za zawsze aktualne! Pozdrawiam
              • hanys_hans Pan Twardowski 08.12.03, 15:04
                Coby my tam niy godali ło tych Amerikonach, to tak na isto łoni same nic niy
                poradzom wypokopić. Nale poradzom gynał zmałpować łod inkszych. Przeca
                wszyjskie wiedzom, iże na miesionczku piyrszy boł zołwizoł tyn nasz majster łod
                magikow, Twardowski, kiery dziobłowi na Ksiynżyc uciyk, kiej go Lucyper
                łoszeredzioł ze tym szynkiym co to sie „Rzym” mianowoł. Chocia godajom – i jo
                to barzij mom rod, i na isto w to wiyrza – co tyn istny Twardowski pitnoł łod
                jejigo staryj, łod kieryj biere sie bezmać powiarka, iże „we starym kachloku
                dzioboł hajcuje”. Tam mocie i galantnego karlusa Twardowskigo, i łoszkliwo
                baba, no, i dziobła Lucypera. A to że żodyn, a już na isto Amerikony niy
                wiedzom jak tam na tym miesionczku jest, to ino skuli tego co Twardowski boł
                przeca ze Krakowa, a Galicyjoki zawdy byli zowistne, i ku tymu szpyndlikorze i
                pewnikiym medikowali, iże jakisik interes, lebo sztand na Ksiynżycu zbajstlujom
                podwiyl sie żodyn niy kapnie. A coby boło jesce barzij szpasobliwie, to łon,
                tyn Twardowski zafurgnoł na tyn Ksiynżyc na gryfnym kokocie a niy bajstlowoł
                dupnych rakiyt, skuli kierych momy tarozki – roztomajte gupieloki tak godajom –
                corozki żadniyjszo pogoda i jakosik pieronowo dziura „ozonowo”. I niy wiym,
                cy żeście dali pozor, iże ta diosecko maszina na kieryj Amerikony zakludziyli
                sie na miesioczek, pyrskała i ciepała łogniym choby biblijkowy Elijasz na tym
                Ponboczkowym „rydwanie”, na tyj karze, na kieryj wyfurgnoł boł do niyba.......


                www.slonzoki.de/ojgyn/szekuladowy_miesionc.htm
                • peteen Re: Pan Twardowski 08.12.03, 15:07
                  fantastyczny macie tam na ślunsku refleks...
                  richtik...
                  ;c)
                  • teklat Re: Pan Twardowski 08.12.03, 20:40
                    peteen napisał:

                    > fantastyczny macie tam na ślunsku refleks...
                    > richtik...
                    > ;c)

                    Jo!
                • ciupazka Re: Pan Twardowski 09.12.03, 00:52
                  Hanys, pzednie te śląskie opowiadania, a godka ślonsko nie gorso od naskiyj
                  gwary góralskiyj. Mo swój smak! Dzięki!
                  • roomtsays Re: Pan Twardowski 09.12.03, 16:04
                    Biały Dom, lata zimnej wojny:
                    - Panie prezydencie, panie prezydencie!!! Ruskie pomalowały księżyc na czerwono!
                    - Poczekać aż wyschnie i napisać "Coca-cola"!
                    ;o)))
                    • Gość: Ciupazka Re: " Pon Twardowski na miesiącu" IP: *.it-net.pl 09.12.03, 23:30
                      Locego syćkie meteory
                      bijom w miesioncek, do cholery?!
                      Cy mie z hawtela kcom wygónić?
                      Cheba niy, bo przecie dobrze wiedzom,
                      ze sie sabelkom umiym bronić
                      i kieby sed fto haw sie kłócić,
                      mogem go zaroz na ziym zrucić...
                      Stela nie póde - ni ma mowy!
                      Jo haw ślebodny jezdek gazda.
                      Mnie sie haw cołkiem dobrze siedzi,
                      nie dokuco mi zodno gwiozda.
                      Ino rzec jedna - kie przy watrze
                      miesięcy siedze, na ziym patrze,
                      fciołbyk, kiebytys, kiebytysto
                      śwarne sputniki i apolle
                      pomyślały se tak rzetelnie
                      i przywiezły mi choć dwie flaski
                      jak nomocniyjsyj coca-cole.

                      autor: Antonina Zachara-Wnękowa w : " Wiersze spod Gorców".
                      1979.Lublin.Wyd.Lubelskie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka