Gość: OLO I
IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl
03.07.03, 09:09
Mówie: weźże, zróbże, idźże bajoku, kupuje kremówki
zamiast napoleonek, jem wekę - i już mam swój odrębny
język narodowy: krakowski. Miasto miało autonomię
podczas zaborów przez ok. 30 lat. To wspaniałe tradycje
niepodległościowo-narodowościowe. Czy to nie piękne??
NAa początek żądam autonomii Rynku i osobnego Sejmu na
Basztowej. Niech żyje Naród Krakowski. Żądam wiz dla
obcych!!!