Dodaj do ulubionych

Wątek o narzekaniu...

12.09.07, 09:45
Z uwagi na to , że wszystko ostatnio jest do bani albo do kitu i
człowiek nie bardzo ma ochotę na cokolwiek - proponuję abyśmy sobie
trochę ponarzekali.. Może nam ulży..:))
Ja na ten przykład mam pretensję o to , że w takim Uljanowskim
Obwodzie jest dziś "święto poczęcia" i można nie iść do pracy.., a u
nas nie ma ..

wiadomosci.onet.pl/1603210,69,item.html
gosia

narzekać można na wszystko..:)
g
Obserwuj wątek
    • krzychut Re: Wątek o narzekaniu... 12.09.07, 09:53
      Z całej tej inicjatywy najbardziej podoba mi się samo poczynanie i dzień wolny
      od pracy.
      Kraków leży trochę dalej od stolicy imperium niż Uljanowsk, ale co nam szkodzi
      trochę popoczynać?
      A jak u nas Romek wprowadził becikowe to się z niego śmiali a poparła głównie PO.
      Później kundelier próbował zasługi przyPiSać swojej propagandowej partyjce ale
      Romek był czujny i wdeptał go w sejmowy parkiet.
      • gosia.43 Re: Wątek o narzekaniu... 12.09.07, 10:09
        To było chyba najlepsze wystąpienie Romka - Jacka trudno zbić z
        tropu a tamtemu się udało ..
        gosia
        wkurzyłam się jeszcze tym i uważam to za bardzo niesprawiedliwe , że
        Rydzyk nabył samochód za ćwierć miliona..
        To co , wystarczy być nawiedzonym , żeby tak się wozić...
        g
        • krzychut Re: Wątek o narzekaniu... 12.09.07, 10:30
          Na co by tu jeszcze ponarzekać?
          Nie bardzo widzę, otaczająca nas (coraz bardziej) rzeczywistość jest cudowna. W
          związku z tym zacytuję klasyka, który od pewnego czasu nie udziela się już na
          naszym forum, a szkoda:
          "Łojezu, ale mi sie robić nie chce!"
          • istna Łolaboga, dolaż moja dolo.. 12.09.07, 10:40
            ..ale mi sie robić nie chce!:)
            • krzychut Re: Łolaboga, dolaż moja dolo.. 12.09.07, 10:48
              Tobie też?!
              ;D
              • gosia.43 Re: Łolaboga, dolaż moja dolo.. 12.09.07, 10:54
                mnie to się nawet niechcieć dzisiaj niechce...:)
                gosia
                • istna Re: Łolaboga, dolaż moja dolo.. 12.09.07, 11:07
                  A ja żartowałam:>
                  • krzychut Re: Łolaboga, dolaż moja dolo.. 12.09.07, 11:18
                    Pat ma tę właściwość, że jest nierozwiązywalny, inaczej nie byłby patem tylko
                    pataszonem ;)
                    • pyknick Re: Łolaboga, dolaż moja dolo.. 12.09.07, 12:09
                      pata taj
                      schoen!
                      • malena-krakow Re: Łolaboga, dolaż moja dolo.. 12.09.07, 12:23
                        Ale słońce wyszło to może nie jest tak źle?
                        • gosia.43 Słońce - to jest to... 12.09.07, 12:42
                          bo jak przyświeci - wszystko lepszym być się zdaje...
                          gosia
                          i chciałam jeszcze ponarzekać - zeby już nie narzekać...:)) chyba ,
                          ze ktoś musi....
                          • joanna2002 Re: Słońce - to jest to... 13.09.07, 08:39
                            fajny temat...w naszej rzeczywistości,można narzekać na wszystko---
                            ale trzeba żyć,tu i teraz i sprawić,żeby nie było na co
                            narzekać/np.na swoim małym ,domowym podwórku?,albo tuż za płotem.A
                            może to przeniesie się dalej?
                            • gosia.43 Re: Słońce - to jest to... 13.09.07, 08:52
                              Trudna sprawa - poukładać tak ten swój "mały "swiat , zeby nie
                              narzekać..A jednak warto zacząć od ogniska domowego , od tych
                              najbliższych , niech będą nastepni sasiedzi , przyjaciele ,
                              koledzy , znajomi ..i krąg się poszerza ..nienarzekaczy..
                              gosia

                              ale czasami tak troszkę trzeba ponarzekać...:))
                              g
                              • kowaliska AAAAAuuuuuaaaaaa 13.09.07, 09:07
                                No i gdzie to słońce, co je na dzisiaj obiecali????!!!!
                                Bo ja sie już nastawiłam że dzisiaj będzie tak fajnie jak wczoraj po południu -
                                a tu ciemno, mokro i tylko spać sie chce.
                                Jakby nie zapowiadali słonecznego dzionka tobym nie miała pretensji.
                                A tak to mam.
                                Więc narzekam i mam do tego prawo. O. :(((
                                • trooly Posyłam słońce 13.09.07, 09:32
                                  Pewnie słońce rozświetli niebo nad Krakowem o 10.15. Obecnie lekko
                                  okrywane chmurkami zagląda do łódzkich okien.

                                  Zamartwiacie się, a ja wspominam Wasze przetwory śliwkowe. Strasznie
                                  to dziwne, że tak obrodziły w Krakowie. Apetyt na nie złapałem,
                                  chyba kupię nowe drzewko, jaką "węgierkę" polecacie [szukam drzewka
                                  o małym wzroście]. Na moich trzech jabłonkach dotrwało tylko jedno
                                  jabłko. Równie źle było z brzoskwiniami. Ten rok był wyjątkowo
                                  kiepski dla ogrodników [amatorów]. Czas ma wygrzanie się przy
                                  kominku i wspominanie deszczowego lata. Posyłam Wam słońce.
                                  • gosia.43 Re: Posyłam słońce 13.09.07, 10:05
                                    Dziękuję za słońce - czuję te promienie...
                                    Przestało padać i bardzo , bardzo nieśmiało coś zaczyna się
                                    rozjaśniac..Kto wie..:)
                                    Widocznie byłam "grzeczna" w tym roku bo u mnie nie tylko śliwki ale
                                    i gruszki obrodziły a i dużo było wiśni i czereśni..Z jabłkami ciut
                                    gorzej - ale bywały lata "chudsze" ..
                                    Cieszę sie z tego wszystkiego ; chociaż mam lekki przesyt
                                    przetworowy - mimo ,że lubie w kuchni pofantazjowac i
                                    poeksperymentować . Pozdrawiam śliwkowo i uśmiechy ślę...
                                    gosia

                                    ... i nawet ani trzynasty , ani spekulacje polityczne , ani niebo
                                    zachmurzone , ani nadmiar pracy - nie są mnie w stanie dziś
                                    zdenerwować..Dzis narzekać nie bedę a co będzie jutro.. jutro może
                                    też nie będę...oo, tak własnie ..:)
                                    g
                                  • kowaliska Jeeeest!!!!! 13.09.07, 10:28
                                    Trooly, tylko 10 minut poślizgu. 10:25 wylazło słoneczko. Dzięki :)
                                    • kowaliska Nie ma... 13.09.07, 10:31
                                      No to się nacieszyłam.
                                    • trooly Re: Jeeeest!!!!! 13.09.07, 10:32
                                      Niech Wam poświeci. Będzie świeciło z przerwami ale zawsze już coś.
                                      Ciepłymi opowieściami o śliwkach sprawiłyście, że i u mnie
                                      zaświeciło dobrym klimatem. "Chodzi za mną' placek ze ślwkami.
                                      • gosia.43 Świeci..... 13.09.07, 10:40
                                        pięknie...:)
                                        gosia
                                        ..a jaki ten placek Pan sobie życzy , proszę Pana..drożdżowy ,
                                        kruchy , czy może biszkoptowy - a moze jakieś specjalne
                                        zamówienie.. śliwki mogą być dodatkiem do wszystkiego..i są pycha..:)
                                        g
                                        • trooly Re: Świeci..... 13.09.07, 10:50
                                          Pani Gospodzino Miła, placek jest dla mnie ciepłem ogniska domowego.
                                          Zapach pieczonego jest bardzo rozkoszny, łączy rodzinę, uspokaja i
                                          daję nadzieję na dobre dni. Bardzo lubię ciasto biszkoptowe, zwykła
                                          drozdżówka z grubymi kruszonkami jest wspaniała. Śliwki na kruchym
                                          cieście bedą najlepsze na dzisiejszy dzień. Pychota.
                                          • gosia.43 Pojawia się i znika.... 13.09.07, 11:35
                                            słońce - tak dziś ma w Krakowie..:)

                                            A żeby było i trochę cieplej , i trochę "domowo" ale i elegancko
                                            ciut , ciut i na tę dobrą atmosferę pomiedzy Łodzią i Krakowem -
                                            proponuję ostecznie ciasto półkruche z podsmażanymi śliwkami i
                                            filiżankę dobrej herbaty..
                                            gosia
                                            ... a jutro będą knedle..a co tam.....:)
                                            g
                                            • trooly Re: Pojawia się i znika.... 13.09.07, 11:49
                                              A ja jaj, knedle moje ulubione. Lubię jeszcze domowe pierogi z
                                              serem, odsmażane na masełku z bułką tartą. Jak tu teraz pracować, a
                                              muszę się skupić. Ile to radości może dać domowe jadło i zacna
                                              gospodzina.

                                              Półkruche z podsmażonymi śliwkami i filiżaneczka herbaty - to jest
                                              to, taki dzionek jest jak muzyka Moniuszki. Co tam, może się nie
                                              roztyję, a na pasku i tak mam rezerwę, ostatnio coraz bardziej go
                                              zaciskam. Dziękuję.
                                              • gosia.43 Re: Pojawia się i znika.... 13.09.07, 12:25
                                                No dobra.. Ale znowu nie myśl sobie , ze tak będzie codziennie...w
                                                końcu nie mogę życ samym pieczeniem i gotowaniemmm... muszę trochę
                                                pooddychać... i wreszcie liczę na rewanż..:)
                                                gosia

                                                A teraz biorę się za pracę - choć ona dziś taka jakaś niełatwa...i
                                                wymagajaca ..ojjj...
                                                a słońce świeci..:)
                                                pozdrawiam
                                                g
                                        • joanna2002 Re: Świeci..... 13.09.07, 12:44
                                          może być jeszcze,--placek ucierany--pycha,albo "najłatwiejsze ciasto
                                          w świecie"...i dalej jest przepis ,jako słowa piosenki...
                                          • joanna2002 Re: Świeci..... 13.09.07, 12:52
                                            ...i tak z tematu o narzekaniu,zrobił się bardzo sympatyczny wątek
                                            kulinarny /wypieki,knedelki,pierożki--a wszystko oczywiście--hand
                                            made/nie jakieś gotowce z wszystkimi E....z kolejnymi
                                            numerami,smacznego i miłego dnia,wracam do gruszek w occie,bo śliwki
                                            mam już gotowe.
                                • joanna2002 Re: AAAAAuuuuuaaaaaa 13.09.07, 12:40
                                  ...z pogodą,tak jak z uczuciami,się nie dyskutuje!
                                  • trooly Oj te gruszki 13.09.07, 13:13
                                    Porobiło się, wszystko juz zjadłem, a głodny jestem jak wilk.
                                    Rozmowy o domowym jadle strasznie działają na apetyt. Jakie to miłe,
                                    tak nacieszyć się wszechstronnością Naszych Pań.
                                    • gosia.43 Re: Oj te gruszki , jabłka , śliwki... 13.09.07, 13:45
                                      ..i ta wszechstronność Pań..
                                      Pracują zawodowo , prowadzą dom , gotują , piorą , prasują ,
                                      sprzatają , rodzą dzieci... , piszą , czytają ,politykują ,
                                      żartują , tańczą ... i jeszcze mają czas na miłość...no bo
                                      przecież też i kochają.....
                                      gosia

                                      ...i jeszcze słyszałam , że są silniejsze psychicznie od
                                      męźczyzn...:)
                                      g
                                      • trooly Re: Oj te gruszki , jabłka , śliwki... 13.09.07, 14:15
                                        Różnie z Paniami bywa ale wypowiadające się w tym wątku [tak
                                        wypowiadające się]zdecydowanie są czynnikiem zachęcającym do
                                        pielęgnowania właściwych relacji w podstawowej komórce rodzinnej.
                                        Wspaniała kobieta, to nie tylko jej zewnętrzny wizerunek, to z całą
                                        pewnością umiejętność łączenia bycia gospodynią domową z
                                        umiejętnościa bycia ciepłym kociakiem, którego stać na spontaniczny
                                        pocałunek w szyję. Estetyczna, ekstrawagancka, pomysłowa, odważna i
                                        ciepła - Pani Domu. Z całą pewnością kobiety są silniejsz
                                        psychicznie, oj są. Gorzej jest z cierpliwością, "kobieta zmienną
                                        jest", oj jest. "Świat jest fajny, jeśli fajne są kobiety", tak
                                        na "chłopski" rozum.
                                        • gosia.43 Re: Oj te gruszki , jabłka , śliwki... 13.09.07, 19:03
                                          Ale ta zmienność kobiet zawiera w sobie niepowtarzalny urok i smak
                                          oraz niezaprzeczalnie synchronizuje z powiedzeniem , że : prawdziwa
                                          kobieta to : kucharka w kuchni , dama na salonach i " kochanica" (
                                          delikatnie mówiąc ) w łóżku ; a najważniejsze , żeby te role jej się
                                          nie pomyliły...
                                          gosia

                                          ..i śmiało stawiam hipotezę , że "chłopski rozum " nie miałby nic
                                          przeciwko tej zmienności..:)
                                          g
                                          • trooly Re: Oj te kobiety... 14.09.07, 11:00
                                            Pocałunek w szyję, taki przyjacielski, ciepły od miłości. Miłości
                                            nie podszytej uciechą cielesną. Pocałunek, jak zapach przypraw,
                                            owoców, ciast i pieczeni. Pocałunek, jak ogień w kominku, jak śpiew
                                            świerszcza.
                                            • gosia.43 Re: Oj te kobiety... 16.09.07, 09:27
                                              Pocałunek w policzek , lekki , zwiewny , drżący jak liść na
                                              wietrze , prawie bezdotykowy , bezszelestny , prawie niewidoczny .
                                              Pocałunek radości , pocałunek zrozumienia. Pocałunek na dzień dobry.
                                              gosia
    • pyknick Re: Wątek o narzekaniu... 13.09.07, 09:22
      mokro mi w plecki L<
      • levocza Re: Wątek o narzekaniu... 13.09.07, 11:04
        Stań pleckami do słońca, wysuszy.
        Ponarzekam potem, teraz muszę te cholerne powidła w sloiki
        poupychać. Smażyły się cztery dni bo mi się wcześniej nie chciało
        iść do piwnicy po szklane:)
        U nas na północy słońce praży ale w cieniu 11 stopni /to już
        narzekanie czy jeszcze nie? /
        • pyknick Re: Wątek o narzekaniu... 13.09.07, 11:11
          levocza napisała:
          to już narzekanie czy jeszcze nie?

          ledwo co
        • istna Re: Wątek o narzekaniu... 13.09.07, 12:39
          Och, takie przesmażone powidełka, och och...
    • xyz_xyz_xyz ja to już nawet 13.09.07, 14:17
      narzekać nie mam siły
      • gosia.43 a ja se trochę ponarzekam.. 14.09.07, 10:06
        Nie wiem zupełnie jak to mozliwe ale słońce świeci mocno , ciepło
        się zrobiło i ani wiatru nie ma , ani deszcz nie przychodzi..
        A na dodatek jest piątek i szykuja sie dwa dni wolnego od pracy..No
        i jak tu nie narzekać...:)
        gosia
        • trooly Re: a ja se trochę ponarzekam.. 14.09.07, 10:52
          Oj to fatalnie,
          tak spieszno nam do dni kolejnych.
          Czas biegnie szybko,
          szkoda każdej chwilki.
          Słońce świeci,
          a jest tak smutno.
          Nawet ptaki nie śpiewają.
          Senność mnie ogarnia, a na kawusię nie mam chęci.
          Przedwcześnie drzewa tracą liście,
          dziurawe chodniki mówią mi cześć,
          tak na odczepne.
          Asfaltowe ulice mówią "mam Cię w dziurze i w wybojach".
          Autko marudzi o wodopoju.
          Klawiatura szepce coś o wolności i prawdzie,
          a nie jest chętna do swawoli.
          Szuflady biurka są posępne jak kamienie.
          Matowy kubek pręży się zasmuconym uchwytem.
          Młode okulary już narzękają na czcionkę.
          Żółć żaluzji walczy ze światłem.
          Sprzęt grąjacy szoruje tekstami językiem po ścianach.
          Ściany wołają "Ted Nuget, Deep Purple!!!".
          Bibeloty tęsknią za Mozartem.
          Myszka w zdenerwowaniu szukając koncertu fortepianowego
          c-dur Chopina -
          - znajduje przmówienie Gomułki.
          Dzień taki senny.
          • kowaliska Co tak pesymistycznie? 14.09.07, 11:11
            Że czas za szybko leci to fakt.
            Żyjemy już od soboty do soboty, byle do wiosny, potem byle do świąt, od urlopu
            do urlopu i tak nam 10 lat mija.
            Ach, żeby tak "przodem puścić drania", jak Rosiewicz radził, ale to trudne.

            Ale aż tak strasznie narzekać to ja nie chcę. Słoneczko pięknie uśmiechnięte,
            liście na drzewach nadspodziewanie dobrze się mają, do kawki można sobie
            ciasteczko przegryźć, zaraz lepiej smakuje.

            I zawsze można zmienić płytę, względnie tych za ścianą zagłuszyć (chyba że źle
            zrozumiałam "co poeta miał na myśli").
            Uśmiechnij się. :D
            • trooly Re: Co tak pesymistycznie? 14.09.07, 11:31
              "Ściany wołają "Ted Nuget, Deep Purple!!!".
              Bibeloty tęsknią za Mozartem." - sprzeczności wiele. Nugent
              spaceruje w mojej głowie, chwile radości przypomina. Mozart
              spaceruje w mojej duszy, chwile poprawności przywołuje. Wszystko ze
              sobą walczy, taki stan spowodowany odejściem w otchłań osób, które
              żyły obok [pozornie mało istotnych], chyba właśnie tak.
          • gosia.43 Re: a ja se trochę ponarzekam.. 14.09.07, 11:12
            A ja sobie śpiewam cichutko
            i jest mi tak milutko
            słoneczko świeci ochoczo
            ptaszki śpiewaja uroczo

            i pojadę sobie w góry
            i dotykać będę chmury
            i zbierać liście jesienne
            złociste , brązowe są cenne..
            gosia
            • trooly Re: a ja se trochę ponarzekam.. 14.09.07, 11:34
              Urocze to było, aż miło mi się zrobiło. Góry, dotyk chmury...
              • gosia.43 Re: a ja se trochę ponarzekam.. 14.09.07, 12:27
                Bo na smutki i na żale
                to najlepsze są górale
                a niektórzy mówią - wcale
                lepiej wypić po gorzale

                A że w górach się bywało
                to się górki pokochało
                a dziś , żeby coś posłodzić
                pozdrowienia ślę do Łodzi

                Niechże smutki idą precz
                żale skosi ostry miecz
                dużo słońca i radości
                niech u wszystkich dziś zagości
                gosia
                • joanna2002 Re: a ja se trochę ponarzekam.. 14.09.07, 14:03
                  tekst /wiersz/...super...jest w nim wszystko co trzeba,...takie
                  fajne na weekend/czyli po polsku--koniec tygodnia/
                  wszystkiego miłego
              • joanna2002 Re: a ja se trochę ponarzekam.. 14.09.07, 14:12
                hej,hej...dość marzeń...dobre buty,sprawdź połączenia do Zakopanego
                i wsiadaj w pociąg--przyroda wyjdzie Ci naprzeciw,pogoda sprzyja
                wędrowcom
                • gosia.43 Re: a ja se trochę ponarzekam.. 14.09.07, 14:29
                  Tak włśnie ..sobie pochodzę po tych naszych pięknych górkach...:)
                  gosia
                  • trooly Re: a ja se trochę ponarzekam.. 14.09.07, 14:49
                    Pozdrów góry, są takie wyciszające i piękne. Oj, jak bym pochodził
                    po nich. Uwielbiam górali ich stroje, muzyke i cały klimat, są to
                    bardzo fajni ludzie. Tęskno mi jeszcze do beczenia baranków ale
                    takich prawdziwych. Miłego wypoczynku. Gosiu.
            • alkaseltzer Re: a ja se trochę ponarzekam.. 14.09.07, 14:09
              och i zrobiło się milutko, a przeciez miało być narzekanie. Och
              amatorzy, ktoś musi Wam pokazać jak to się robi... khem, zaczynam:
              Nie cierpię jak świeci słońce, razi mnie, a przeciez nic mu nie
              zrobiłem, i jeszcze, tak wysoko wlazło pewnie późno jest, a jak się
              okaże że nie udało mi się przespać piątku i dzisiaj nie jest sobota
              to zaraz zadzwonią z pracy i obrażą moją mamę, i jeszcze żeby ten
              pies tak nie szczekał, niechże go ktoś weźmie na spacer, albo
              nakarmi, albo wypieści, czemu znowu ja? Och jak ja nie cierpię
              piątków (już wiem, właśnie dzwonią), bo mnie zwodzą, że niby
              weekend, a wiadomo, że człowiek ani się obejrzy i już znowu
              poniedziałek, a jak się ostatnio cały weekend oglądałem i
              bynajmniej, humoru mi to nie poprawiło. Może poćwiczę? ale ja tak
              nie cierpię tych innych co ćwiczą bo szybciej biegną i nie zaplątują
              się w smycz (och cichaj wreszcie, obserwuj następnym razem jak pan
              to załątwia - w ciszy), i nie muszą ciągle przystwawać i pewnie
              wcale im się nie chce palić. Ach i najważniejsze jak ja strasznie
              nie cierpię niecierpieć, taką straszną marudą być co wszystkich
              zanudza. Och no dobra, dobra, wstaję, gdzie masz smycz ja się pytam,
              i idę na ten spacer, na to słońce co mi wytyka że zima za pasem. O
              nie, za pasem, trzeba chyba będzie biec...
              • wampir35 Re: a ja se trochę ponarzekam.. 14.09.07, 15:44
                Alkaseltzer, kup se flaszkę to Ci przejdzie ;-)))
                • gosia.43 Re: a ja se trochę ponarzekam.. 14.09.07, 17:04
                  a najlepiej dwie..po co później ganiać..:))
                  gosia
                  • wampir35 Re: a ja se trochę ponarzekam.. 14.09.07, 17:10
                    Tyż prawda...
                    • gosia.43 Re: a ja se trochę ponarzekam.. 14.09.07, 17:16
                      Byle nie w pojedynkę..Towarzystwo musi być pod wódeczkę..:)
                      gosia
                      • alkaseltzer Re: a ja se trochę ponarzekam.. 15.09.07, 13:53
                        No i pięknie. Że niby pomogliście? Och jak ja nie cierpię pić wódki,
                        zaraz zaczynam chichotać jak pensjonarka z żartów(własnych), które
                        mnie, jeśli je pamiętam, też wydają się nieśmieszne następnego dnia,
                        ach i następnego dnia tez nie cierpię, zwłaszcza jeśli pobiegłem po
                        drugą, a chyba pobiegłem, choć jak wiecie biegać też nie cierpię.
    • weronka77 ja nie narzekam 14.09.07, 21:28
      bo nie mam na co.zapewne jak wroce to tez nie bede bo z dala od
      Ojczyzny czlowiek dystansu nabiera.
      • gosia.43 Re: ja nie narzekam 14.09.07, 21:30
        A co z Turkami i Grekami..
        gosia
        • weronka77 Re: ja nie narzekam 14.09.07, 21:59
          znakomicie dziekuje
    • aleksa100 Re: Wątek o narzekaniu... 14.09.07, 21:52
      masz rację.... ponarzekajmy sobie trochę. W końcu jesteśmy Polakami,a Polacy
      mają tendencję do narzekania. Więc ja narzekam na szkołę, na politykę, na
      przyjaciół, na rodziców, na chłopaka, bo mnie zostawił dla innej.... mam pełno
      powodów do narzekania. Ale czy o coś da jak będziemy narzekali? No nie! Ale ja i
      tak będę narzekała...
      • wampir35 Re: Wątek o narzekaniu... 15.09.07, 02:41
        Ja też: zupa była za słona :-(((
        • gosia.43 Re: Wątek o narzekaniu... 15.09.07, 13:21
          Jak jest zupa przesolona
          to najczęściej winna żona.
          Zaś u żony kwaśna mina
          męża to najczęściej wina.

          I tak w kółko i tak wciąż
          winna żona jest czy mąż.
          Na to dobra rada jest
          pyszne lody wspólnie zjeść.

          gosia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka