Gość: kraków rulez
IP: *.hor.net.pl
10.07.03, 13:08
Nie tylko opisana tribeca wykorzystuje jak się da studentów. Ten proceder
ciągnie się od lat w większości krakowskich knajp. Wynagrodzenie przekracza
normy przyzwoitości, a często jest wypłacane po paru miesiącach. Do tego
dochodzi czas pracy (nasuwa mi się skojarzenie z krajami trzeciego świata.
Czas pracy wynosi bowiem od 10 do 20 godzin. W jednej z droższych knajp na
rynku kelnerki pracują od 7.30 do ostatniego klienta który najczęściej
wychodzi po 2 w nocy. Wynagrodzenie ich wynosi 3% od ich utargu!!!(około 30
zł dziennie). W innej kawiarni-restauracji jest monitoring żeby kelnerzy
przypadkiem nie usiedli (bo przecież płacą im 3.50 za godzine, a w końcu za
takie pieniądze nie można sobie usiąść;))) W jednej z gazet było napisane że
Kraków i Warszawa to wymarzone miejsce dla pracy kelnera(śmiechu warte)
ponieważ można się dorobić miesięcznie 10 000 zł(wprawiło mnie to w
osłupienie), a średni napiwek wynosi 50 złotych (ciekawe kto ci taki da).
Ogólnie państwowa inspekcja pracy powinna się ruszyć ze swojej siedziby i
zacząć lepiej sprawdzać warunki pracy w knajpach bo taki wyzysk jest
nagminny!!!!