Dodaj do ulubionych

Jabłko na dużej przerwie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 21:49
Bardzo słusznie, dobra akcja. Tylko boję się, że te dzieci są tak bardzo
ogłupione reklamami, że żadne przekonywanie do zdrowego jedzenia nie odniesie
skutku.
Obserwuj wątek
    • Gość: gość Jabłko na dużej przerwie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.07, 01:02
      Jakoś mnie to nie przekonuje. Książeczki, pieczątki - małym dzieciom
      to się może spodoba, ale większe już na takie zabiegi marketingowe
      pozostaną obojętne. Lepiej, żeby rodzice po prostu kupowali dzieciom
      jabłka, zamiast płacić za książeczki, pieczątki, konkursy, itd.

      Ciekawsze jest, że "Półki sklepików szkolnych uginają się od
      chipsów, batonów, żelek, coca-coli". Może właśnie tu należałoby coś
      zmienić. Nie jestem miłośnikiem nadmiernych regulacji, ale w tym
      przypadku najlepiej byłoby opublikować ministerialną listę
      produktów, które mogą być sprzedawane w szkolnych sklepikach. Nic
      nie stoi na przeszkodzie, aby znalazły się tam między innymi umyte
      owoce, jogurty (należy dołączać plastikowe łyżeczki), kanapki, soki,
      woda.

      Zaletą oficjalnej listy jest konieczność poddania jej konsultacjom
      specjalistów w zakresie żywienia i przede wszystkim możliwość
      zgłaszania odstępstw do kuratorium. W obecnej sytuacji prawnej
      możnaby jedynie protestować, gdyby w szkolnym sklepiku pojawiło się
      piwo lub papierosy.

      Moj syn lubi zarówno jabłka, jogurty, jak i batony, lizaki,
      paluszki, cisteczka. Jak nie będzie produktów tej drugiej grupy w
      sprzedaży w szkole, to po prostu ich nie kupi.
      • wujekmik Re: Jabłko na dużej przerwie 25.09.07, 15:25
        Gość portalu: gość napisał(a):

        > Jakoś mnie to nie przekonuje. Książeczki, pieczątki - małym dzieciom
        > to się może spodoba, ale większe już na takie zabiegi marketingowe
        > pozostaną obojętne. Lepiej, żeby rodzice po prostu kupowali dzieciom
        > jabłka, zamiast płacić za książeczki, pieczątki, konkursy, itd.
        >
        > Ciekawsze jest, że "Półki sklepików szkolnych uginają się od
        > chipsów, batonów, żelek, coca-coli". Może właśnie tu należałoby coś
        > zmienić. Nie jestem miłośnikiem nadmiernych regulacji, ale w tym
        > przypadku najlepiej byłoby opublikować ministerialną listę
        > produktów, które mogą być sprzedawane w szkolnych sklepikach. Nic
        > nie stoi na przeszkodzie, aby znalazły się tam między innymi umyte
        > owoce, jogurty (należy dołączać plastikowe łyżeczki), kanapki, soki,
        > woda.
        >
        > Zaletą oficjalnej listy jest konieczność poddania jej konsultacjom
        > specjalistów w zakresie żywienia i przede wszystkim możliwość
        > zgłaszania odstępstw do kuratorium. W obecnej sytuacji prawnej
        > możnaby jedynie protestować, gdyby w szkolnym sklepiku pojawiło się
        > piwo lub papierosy.
        >
        > Moj syn lubi zarówno jabłka, jogurty, jak i batony, lizaki,
        > paluszki, cisteczka. Jak nie będzie produktów tej drugiej grupy w
        > sprzedaży w szkole, to po prostu ich nie kupi.


        szkoda że nie można w telewizorze zainstalować firefoxa + AdBlocka Problem z
        reklamami by zniknął
    • suhar3 To bardzo dobra koncepcja 25.09.07, 12:50
      popieram w pełni!!!!
    • wujekmik Re: Jabłko na dużej przerwie 25.09.07, 15:23
      również popieram

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka