Dodaj do ulubionych

Linie nocne w Krakowie (prawdziwe zdjęcia)

02.12.07, 08:05
pl.youtube.com/watch?v=5cv5hrMqPxg
Obserwuj wątek
    • tomeyk Re: Linie nocne w Krakowie (prawdziwe zdjęcia) 02.12.07, 10:20
      Perfekcyjnie zrobione. A system jest do dupy, pan Starowicz też, jeśli tego nie
      widzi. Co za łosie nami rządzą (i co za łosie na nie głosowały) :(
      • hoxara Czyli? 02.12.07, 10:47
        tomeyk napisał:

        > A system jest do dupy


        System planowania, czy wykonania uslugi przewozu?
        • Gość: SpeX Re: Czyli? IP: *.lipska.net 03.12.07, 01:39
          Planowania
    • Gość: Ciekawy Re: Linie nocne w Krakowie (prawdziwe zdjęcia) IP: *.76.classcom.pl 02.12.07, 12:22
      Filmik ścina z nóg... no comments... (...a echo odpowiada, "mać, mać, mać")
      • hoxara 80 lat...jak jeden dzien, a "urok" wciaz ten sam. 02.12.07, 12:39
        Ludziles sie, ze rzeczywistosc jest piekniejsza?

        Film sam podaje: 800.000 mieszkancow...8.000.000 turystow... gigantyczne
        aspiracje... zenujace zadecie, najwieksze w Polsce... mniemanologia stosowana i
        mitotworstwo Wspanialego Krakowa... a prawda jest taka, jaka znaja wszyscy,
        ktorzy cokolwiek i kiedykolwiek mieli "przyjemnosc" korzystac z MPK.

        Zenujacym jest, ze miasto kreujace sie na tak "stolice kultury", nie jest w
        stanie poradzic sobie z odpowiednim rozplanowaniem tras, rozkladow, dbaniem o
        punktualnosc. Przegrywa z innymi miastami polskimi, o tzw.: "Zachodzie" juz nie
        wspominajac. Polskie miasta potrafia nie tylko wprowadzic SPRAWNA komunikacje
        calodobowa, ale i umieja zadbac o odpowiedni standard uslug (w tym, dobre
        rozplanowanie tras). A Krakow?

        Krakow posiada tylko, nieprzemijajace i niczym niepoparte, przekonanie o swej
        niebywalej wartosci. A jakiez pokrycie na te gornolotne zalozenia? Zadne.

        W przypadku MPK K-ow: 80 lat tradycji NIE ZOBOWIAZUJE i NIE OBOWIAZUJE w
        praktyce. Zenada.
        • yogy Re: 80 lat...jak jeden dzien, a "urok" wciaz ten 02.12.07, 13:51
          hoxara napisał:

          > Ludziles sie, ze rzeczywistosc jest piekniejsza?
          >
          > Film sam podaje: 800.000 mieszkancow...8.000.000 turystow... gigantyczne
          > aspiracje... zenujace zadecie, najwieksze w Polsce... mniemanologia stosowana i
          > mitotworstwo Wspanialego Krakowa... a prawda jest taka, jaka znaja wszyscy,
          > ktorzy cokolwiek i kiedykolwiek mieli "przyjemnosc" korzystac z MPK.
          >
          > Zenujacym jest, ze miasto kreujace sie na tak "stolice kultury", nie jest w
          > stanie poradzic sobie z odpowiednim rozplanowaniem tras, rozkladow, dbaniem o
          > punktualnosc. Przegrywa z innymi miastami polskimi, o tzw.: "Zachodzie" juz nie
          > wspominajac. Polskie miasta potrafia nie tylko wprowadzic SPRAWNA komunikacje
          > calodobowa, ale i umieja zadbac o odpowiedni standard uslug (w tym, dobre
          > rozplanowanie tras). A Krakow?
          >
          > Krakow posiada tylko, nieprzemijajace i niczym niepoparte, przekonanie o swej
          > niebywalej wartosci. A jakiez pokrycie na te gornolotne zalozenia? Zadne.
          >
          > W przypadku MPK K-ow: 80 lat tradycji NIE ZOBOWIAZUJE i NIE OBOWIAZUJE w
          > praktyce. Zenada.

          Oglądnij film uważnie. Organizacją komunikacji miejskiej w Krakowie zajmuje się
          Zarząd Dróg i Transportu, nie MPK. MPK jest jedynie podmiotem świadczącym usługi
          przewozowe na rzecz ZDiT.

          Nie jestem jakimś dobrym stróżem MPK, ale jeżeli ktoś coś może w kwestii linii
          nocnych zmienić, to właśnie ZDiT, a nie MPK.
          • hoxara Uklady i rownania. 02.12.07, 14:13
            Alez pelna zgoda, Drogi Yogi! Wskaz tylko, w ktorym miejscu zostalo napisane w
            mym poscie, iz MPK jest winne organizacji? Nigdzie:) Mam pelna swiadomosc
            kompetencji ZDT, podobniez, jak i kompetencji MPK.

            Mam takze swiadomosc, ze MPK usiluje sie na kazdym kroku wybielic - zrzucajac z
            siebie odpowiedzialnosc na rzecz ZDT. "To nie my jestesmy winni, to ZDT. My nie
            mozemy nic!". Otoz, nie do konca tak jest. MPK moze proponowac zmiany Miastu,
            lub ZDT (nie robi tego), moze tez znacznie lepiej wykonywac swe uslugi (tego
            takze nie robi). A przeciez, przez lata transport w Krakowie zalezal WYLACZNIE
            od MPK, i byl rownie tragiczny. Skad konstatacja, iz krakowski przewoznik jest
            zly constans. Tak po prostu.

            Ostatni akapit o "tradycji" nawiazywal dlatego do MPK, a nie do ZDT, iz to
            wlasnie MPK (jako podmiot odpowiedzialny za wykonanie uslugi - w tym, za
            podstawienie takiego a nie innego taboru) obchodzi swe osiemdziesieciolecie - a
            nie ZDT. Gdyby podobny jubileusz obchodzony byl przez ZDT, to zostaloby to
            uwzglednione. Chodzilo o zaakcentowanie tego, iz 80 lat tradycji MPK nie
            porzeklada sie na dobry standard (np.: punktualnosc to gestia MPK, nie ZDT:
            wykonanie czastkowych rozkladow z wyliczeniem postojow i zmian nalezy przeciez
            do MPK, mimo, iz zapotrzebowanie zostalo zlozone i obliczone przez ZDT).

            Reasumujac:


            MPK moze robic znacznie wiecej, niz robi, by tylko polepszyc jakosc
            swiadoczonych uslug. Zas ZDT moze w koncu pomyslec o przeprowadzeniu SPRAWNEJ i
            dobrej komunikacji nocnej (a wiec, de facto, calodobowej: z tzw.: "szerokim
            pokryciem", oraz czestotliwoscia min. 2 kursow na godzine, od 22 do 5). To
            naprawde nie jest trudne - inne polskie miasta nie maja z tym zadnego problemu
            (Wroclaw, Gdansk, Lodz, etc.). Tyle tylko, iz nalezy - celem przeprowadzenia
            owych zmian - miec minimalne pojecie o transporcie i ekonomii. A w ZDT (oraz w
            MPK) tych walorow brakuje... od lat.


            • yogy Re: Uklady i rownania. 02.12.07, 14:49
              hoxara napisał:

              > Alez pelna zgoda, Drogi Yogi! Wskaz tylko, w ktorym miejscu zostalo napisane w
              > mym poscie, iz MPK jest winne organizacji? Nigdzie:) Mam pelna swiadomosc
              > kompetencji ZDT, podobniez, jak i kompetencji MPK.
              >
              > Mam takze swiadomosc, ze MPK usiluje sie na kazdym kroku wybielic - zrzucajac z
              > siebie odpowiedzialnosc na rzecz ZDT. "To nie my jestesmy winni, to ZDT. My nie
              > mozemy nic!". Otoz, nie do konca tak jest. MPK moze proponowac zmiany Miastu,
              > lub ZDT (nie robi tego), moze tez znacznie lepiej wykonywac swe uslugi (tego
              > takze nie robi). A przeciez, przez lata transport w Krakowie zalezal WYLACZNIE
              > od MPK, i byl rownie tragiczny. Skad konstatacja, iz krakowski przewoznik jest
              > zly constans. Tak po prostu.
              >
              > Ostatni akapit o "tradycji" nawiazywal dlatego do MPK, a nie do ZDT, iz to
              > wlasnie MPK (jako podmiot odpowiedzialny za wykonanie uslugi - w tym, za
              > podstawienie takiego a nie innego taboru) obchodzi swe osiemdziesieciolecie - a
              > nie ZDT. Gdyby podobny jubileusz obchodzony byl przez ZDT, to zostaloby to
              > uwzglednione. Chodzilo o zaakcentowanie tego, iz 80 lat tradycji MPK nie
              > porzeklada sie na dobry standard (np.: punktualnosc to gestia MPK, nie ZDT:
              > wykonanie czastkowych rozkladow z wyliczeniem postojow i zmian nalezy przeciez
              > do MPK, mimo, iz zapotrzebowanie zostalo zlozone i obliczone przez ZDT).
              >
              > Reasumujac:
              >
              >
              > MPK moze robic znacznie wiecej, niz robi, by tylko polepszyc jakosc
              > swiadoczonych uslug. Zas ZDT moze w koncu pomyslec o przeprowadzeniu SPRAWNEJ i
              > dobrej komunikacji nocnej (a wiec, de facto, calodobowej: z tzw.: "szerokim
              > pokryciem", oraz czestotliwoscia min. 2 kursow na godzine, od 22 do 5). To
              > naprawde nie jest trudne - inne polskie miasta nie maja z tym zadnego problemu
              > (Wroclaw, Gdansk, Lodz, etc.). Tyle tylko, iz nalezy - celem przeprowadzenia
              > owych zmian - miec minimalne pojecie o transporcie i ekonomii. A w ZDT (oraz w
              > MPK) tych walorow brakuje... od lat.
              >
              >

              Po prostu doszedłem do takiego wniosku czytając Twój poprzedni post. Ja
              osobiście nie widzę związku między tłokiem w autobusach a MPK.
              W tej chwili nie jestem do końca pewien jaka instytucja decyduje o obsadzie
              taborowym poszczególnych brygad. Nawet jeżeli MPK (w co wątpię), to przecież nie
              mogą wysłać na linię większego autobusu niż 18 metrowego.


              Dla mnie koronnym przykładem naciskania MPK na ZDiT, by zmienić sytuacje jest 2
              listopada, kiedy to ludzie nie mieścili się do tramwajów linii 2. Wówczas MPK
              interweniowało przez 2 godziny, by ZDiT pozwolił im łaskawie na uruchomienie
              rezerw rozsianych po pętlach w mieście.

              Owszem, MPK przez lata zajmowało się transportem w mieście. Było jak było.
              Możemy sobie o tym podyskutować, tylko teraz nie ma to większego sensu.
              ZDiT przejmując organizacje komunikacji nie dokonał żadnych radykalnych zmian,
              celem polepszenia sytuacji. I to jest przerażające...

              Co do tradycji. Cóż, jest to jakiś tam element wizerunkowy firmy. Komfort? Może
              nie najwyższy, ale konkurencyjny względem choćby Poznania. Wydaje mi się, że pod
              tym względem idzie ku lepszemu, a świadczy o tym chociażby tempo wymiany taboru
              i fakt, ze po Krakowie jeździ najwięcej niskopodłogowych wagonów w Polsce.
              (nie wiem jak ilościowo prezentuje się pod tym względem Warszawa po ostatnich
              zakupach PESY, jednak tamtejsze 116Nd i 112N pozostawiają wiele do życzenia jeli
              chodzi o komfort podróży...)

              A co do meritum - sprawnie funkcjonująca komunikacja nocna działa w np w
              Warszawie i Poznaniu. Tam miałem okazję przetestować jej funkcjonowanie na
              własnej skórze.
              • hoxara Ladne kwiatki, choc nieswierze. 02.12.07, 15:44
                Yogi, pozwol, ze ustosunkuje sie enumeratywnie do tego, co napisales:




                1. Nigdzie nie zostalo przeze mnie wskazane, jakoby to MPK odpowiadalo za
                organizacje. A zatem, Twoj wniosek (na temat mego psotu), byl bledny.


                2. Widze konkretne polaczenie miedzy tloku w autobusie, a instytucja
                obslugujacego. Zasada jest jedna: ZDT tak, a nie inaczej (generalnie:
                bezmyslnie) opracowuje schemat rozkladow oraz schemat pokrycia, zas MPK
                odpowiedzialny jest za jego realizacje: mylisz sie zatem twierdzac, iz MPK nie
                jest instytucja, ktora decyduje o rodzaju taboru. Owszem, to (podobnie, jak i
                techniczne wykonanie uslugi - a wiec, na przyklad, punktualna jazda) zalezy
                tylko i wylacznie od przewoznika, nie zas, od zleceniodawcy.

                MPK ma na swym koncie mase nietrafnych decyzji, odnoszacych sie do rodzaju
                taboru. Kieruje sie przy tym (nie wiedziec, z jakiego powodu?) przekonaniem, iz
                na kazdym kroku nalezy uprzykrzyc zycie pasazerom. Stad wlasnie zbyt male
                autobusy na obleganych trasach, lub takie a nie inne traktowanie pasazerow...

                3. Piszesz, ze MPK naciska na ZDT, a ZDT nie chce ustepowac. Zastanow sie,
                dlaczego mialoby byc tak, jak twierdzisz? Jaki cel przyswiecalby ZDT? Chec
                uprzykrzenia zycia pasazerom? Chec zrobienia na zlosc zalodze, z ul. Brozka?
                Chec pokazania, kto jest wazniejszy? Hmmm....zapewne, wszystkiego po troszke.
                MPK nie ma pojecia o sprawnej organizacji komunikacji (np.: porownaj, jak dziala
                komunikacja zastepcza - lezaca WYLACZNIE w gestii przewoznika na przykladzie
                Krakowa i Gdanska, Wroclawia czy Lodzi), podobnie jak i ZDT "daje plame" na
                celej linii, jesli idzie o sprawne zarzadzanie i madre planowanie. Obie
                instytucje sa siebie warte. Szkoda tylko, ze Krakow rowna w ten sposob: w dol.


                4. MPK zajmowalo sie niegdys wylacznie transportem, i byla katastrofa. Teraz
                zajmuje sie ZDT do spolki z wykonawca (w tej roli MPK), oraz Miastem - i jak
                jest? Lepiej? Madrzej? Zmienil sie tabor (fakt: jeden z lepszych w Polsce),
                tylko co zminilo sie jeszcze? Nic. Pasazera traktuje sie jak zawsze, a wiec "per
                noga"; ZDT planuje zle a MPK wykonuje na takim samym poziomie. Jaka, zatem, jest
                roznica dla "statystycznego Kowalskiego"? Zadna.


                5. Tradycja NIE JEST "jakims tam elementem wizerunkowym firmy". Na calym swiecie
                (i powie Ci to kazdy, kto ma - choc nikle - pojecie o PR), tradycja jest SILA
                marki. Buduje zaufanie, odpowiada na wyzwania nowych czasow a jednoczesnie
                stanowi pewnosc i monolityczny spokoj. MPK zawsze kulalo z reklama - wiec nie
                dziwi mnie, ze i teraz nie potrafi wykorzystac jubileuszu.

                Ale, pisane bylo o czyms innym: mianowicie o tym, iz firma z TAKA tradycja nie
                moze zachowywac sie tak, jak MPK Krakow. To, po prostu, nie przystoi. Nie
                wypada. Nie licuje z tradycja, ktora ma prawie wiek. Tyle tylko, ze analogicznie
                jak nie ma pomyslu na promocje (dobra!!!!!) Krakowa, tak i nie ma pomyslu na
                promocje MPK.

                Krakow strasznie szczyci sie swym taborem. Dobrze, ma do tego prawo - przyznaje,
                ze jest jednym z lepszych w Polsce. Tylko, co z tego? Jaki profit dla psazera z
                tego, ze dostaje pieknie zapakowany prezent, jesli w srodku jest kilogram
                zbukow??? Czym (poza taborem) moze poszczycic sie krakowski przewoznik? Jedna z
                wiekszych w Polsce rzesz wkurzonych klientow?:)

                Zreszta, z tym taborem tez bywa roznie: nie istnieje w krakowskiej flocie zaden
                pojazd z klimatyzacja czesci pasazerskiehj (sa z klimatyzacja miejsca pracy
                kierujacego). Podobnie jest z wagonami - bez klimatyzacji, co przy polskim lecie
                daje sie mooooocno we znaki.

                Zreszta, uzasadnione pretensje mozna miec takze do wybierania zawsze (i za
                wszelka cene, z uporem maniaka!) taboru z PELNA plyta niska... dlaczego taki???
                Przeciez nie zawsze akurat taki jest potrzebny, a pelna niska plyta = wieksze
                koszty napraw & czestsze serwisy.

                Widzisz, w krakowskim MPK zbyt wiele robi sie na pokaz - a zbyt malo dla
                pasazerow. Komunikacja mazowiecka (lodzka, warszawska) ma znacznie slabszy tabor
                - ale za to FUNKCJONUJE 10 razy lepiej. Zadaj sobie pytanie o to, co jest
                istotniejsze? Ladnie opakowanie czy dobre dzialanie?


                6. Sprawnie i madrze pomyslana komunikacja nocna: Warszawa, Gdansk, Wroclaw,
                Lodz. Autobusy od 2 do 4, min. 2 razy na dobe, z tzw.: "pelnym pokryciem". A
                Krakow? A Krakow ma ladny tabor;) Zenada.

    • yogy Re: Ladne kwiatki, choc nieswieze. 02.12.07, 16:39
      > Yogi, pozwol, ze ustosunkuje sie enumeratywnie do tego, co napisales:

      Proszę bardzo.

      > 1. Nigdzie nie zostalo przeze mnie wskazane, jakoby to MPK odpowiadalo za
      > organizacje. A zatem, Twoj wniosek (na temat mego psotu), byl bledny.

      Owszem, nie napisałeś. Wnioskowanie było błędne. Ale wnioskowałem tak dlatego,
      iż w większości przypadków ten tok myślenia okazywał się słuszny, bowiem ludzie
      nie wiedzą, iż w tej materii doszło do podziału kompetencji.

      > 2. Widze konkretne polaczenie miedzy tloku w autobusie, a instytucja
      > obslugujacego. Zasada jest jedna: ZDT tak, a nie inaczej (generalnie:
      > bezmyslnie) opracowuje schemat rozkladow oraz schemat pokrycia, zas MPK
      > odpowiedzialny jest za jego realizacje: mylisz sie zatem twierdzac, iz MPK nie
      > jest instytucja, ktora decyduje o rodzaju taboru. Owszem, to (podobnie, jak i
      > techniczne wykonanie uslugi - a wiec, na przyklad, punktualna jazda) zalezy
      > tylko i wylacznie od przewoznika, nie zas, od zleceniodawcy.

      Zasięgnałem języka. Dowiedziałem się (czego nie byłem dotąd pewien), iż o tym
      jakim taborem zostanie obsadzona linia decyduje ZDiT. Zgadzam się również co do
      tego, iż MPK jest współodpowiedzialne za jakość wykonania usługi. Jednakże
      decyzje podjęte zza biurka, często są niemożliwe do wykoania. Kraków stoi w
      korkach. Fatalnie funkcjonuje sygnaliazcja świetlna. Prędkość eksploatacyjna
      tramwajów wynosi ok 14km/h, głównie przez stan torowiska(zwrotnice i miejsca
      krzyżowania się torów) i ograniczenia prędkości nałożone przez ZDiT, a także
      rozmieszczenie przystanków (Al. Pokoju, od R.Grzegórzeckiego przystanki są co
      kilkaset metrów, jest wiele innych takich miejsc).

      Kierowcy autobusów i motorniczowie, to nie cudotwórcy. Pewnych ograniczeń
      urzędników nie da się przeskoczyć.

      > MPK ma na swym koncie mase nietrafnych decyzji, odnoszacych sie do rodzaju
      > taboru. Kieruje sie przy tym (nie wiedziec, z jakiego powodu?) przekonaniem, iz
      > na kazdym kroku nalezy uprzykrzyc zycie pasazerom. Stad wlasnie zbyt male
      > autobusy na obleganych trasach, lub takie a nie inne traktowanie pasazerow...

      Jak już napisałem wyżej - ZDiT. Nie wiem jak wygląda zawieranie umowy między
      ZDiT, a MPK, dlatego do kuluarów całej tej sprawy nie mogę się odnieść. Być może
      MPK mogłoby dokonywać zmian w obsadzie, być może nie ma takiej opcji ze względu
      na opór ZDiT. Nie wiem.

      > 3. Piszesz, ze MPK naciska na ZDT, a ZDT nie chce ustepowac. Zastanow sie,
      > dlaczego mialoby byc tak, jak twierdzisz? Jaki cel przyswiecalby ZDT? Chec
      > uprzykrzenia zycia pasazerom? Chec zrobienia na zlosc zalodze, z ul. Brozka?
      > Chec pokazania, kto jest wazniejszy? Hmmm....zapewne, wszystkiego po troszke.
      > MPK nie ma pojecia o sprawnej organizacji komunikacji (np.: porownaj, jak dzial
      > a
      > komunikacja zastepcza - lezaca WYLACZNIE w gestii przewoznika na przykladzie
      > Krakowa i Gdanska, Wroclawia czy Lodzi), podobnie jak i ZDT "daje plame" na
      > celej linii, jesli idzie o sprawne zarzadzanie i madre planowanie. Obie
      > instytucje sa siebie warte. Szkoda tylko, ze Krakow rowna w ten sposob: w dol.

      Nie wiem jakie intencje ma ZDiT wobec MPK. Wiem za to, iż kiedy cała działalność
      związana z transportem leżała w gestii pana Tajstera, to wykazywał się on złą
      wolą i złosliwością wobez MPK, kosztem pasażerów oczywiście.
      Jednakże przykłąd jaki powołałem wyżej, z 2 listopada pokazuje, że abstrahując
      od intencji ZDiT, kiepsko radzą sobie z podejmowaniem szybkich decyzji w
      wyjątkowyh sytuacjach.

      > 4. MPK zajmowalo sie niegdys wylacznie transportem, i byla katastrofa. Teraz
      > zajmuje sie ZDT do spolki z wykonawca (w tej roli MPK), oraz Miastem - i jak
      > jest? Lepiej? Madrzej? Zmienil sie tabor (fakt: jeden z lepszych w Polsce),
      > tylko co zminilo sie jeszcze? Nic. Pasazera traktuje sie jak zawsze, a wiec "pe
      > r
      > noga"; ZDT planuje zle a MPK wykonuje na takim samym poziomie. Jaka, zatem, jes
      > t
      > roznica dla "statystycznego Kowalskiego"? Zadna.

      Dla statystycznego Kowalskiego nie ma różnicy, to fakt.


      > 5.

      Szczerze mówiąc cieszy mnie fakt, iż tabor MPK jest w miare sprawny technicznie.
      Piszę w miare, bo często pojazdy odmawiają posłuszeństwa. Jednak dzięki temu
      wsiadając do tramwaju, nie musze sie bać o swoje życie. Takie obawy mam, kiedy
      jadę np tramwajem w Gdańsku, gdzie tramaje nie zawsze zatrzymują się na
      przystankach - ludzie zmuszeni są do wsiadania/wysiadania w biegu. O tragedie
      nie łatwo. W Łodzi tabor również pozostawia wiele do życzenia.

      Z tą klimatyzacją przesadziłęś troche, bo jest 5 autobusów z klimatyxzacją w
      przedziale pasażerskim. Fakt faktem, że 5 to troche mało. Gdańsk ma więcej (ale
      chyba kosztem tragicznych tramwajów).

      A co do niskiej podłogi, to zdanie podzielam. Również uważam, że autobusy 100%LF
      nie są niezbędne. A jak wiadomo koszty ich eksploatacji są większe niż
      niskowejściowców.

      Co do tradycji. Różnie bywa. W niektórych irmach tradycja odgrywa bardzo istotną
      rolę, w niektórych nie ma takiej potrzeby i tradycja jest na dalszym planie. Z
      tego co wiem, to MPK w Krakowie nie prowadzi żadnej konkretnej kampanii
      wizerunkwej jak np MPK w Poznaniu. Dla mnie jako pasażera nie jest istotna
      tradycja tej firmy, tylko to, czy pojazd przyjedzie, czy nie.
      Z resztą, co rozumiesz przez tradycje w firmie? Jakie wg Ciebie tradycje MPK
      związane z ich działalnością sprzed laty są kultywowane teraz? Aby sie rozwijać,
      MPK zapewne już wielokrotnie zerwał z różnymi tradycjami. Teraz to hasło może
      służyć tylko budowaniu wizerunku firmy.

      > 6. Sprawnie i madrze pomyslana komunikacja nocna: Warszawa, Gdansk, Wroclaw,
      > Lodz. Autobusy od 2 do 4, min. 2 razy na dobe, z tzw.: "pelnym pokryciem". A
      > Krakow? A Krakow ma ladny tabor;) Zenada.


      I wreszcie coś na temat:-) O liniach nocnych:-)
      • hoxara Bagno. 02.12.07, 17:37
        Na temat jest caly czas, jesli masz inne zdanie, to szkoda:)


        A zatem, odpowiadajac na Twoj list, chce zaznaczyc w pierwszej kolejnosci, ze
        nie mam pojecia, skad czerpiesz przekonanie o tym, iz to ZDT dobiera tabor do
        KONKRETNEJ trasy. Skoro tak uwazasz, to roznimy sie diametralnie w ocenie
        sytuacji: moim (i nie tylko moim) zdaniem, tabor dobierany przez przewoznika
        jest - w tym przypadku - taborem dobieranym przez MPK Krakow. To zasadnicza
        sprawa. Dam Ci przyklad, mozliwie prosty, zebysmy sie latwo zrozumieli: ZDT
        planuje przebieg trasy "X". Oblicza miedzyczasy, rodzaj przerwy na petli (10/10,
        20/20), wytycza przejazd. Oglasza zapotrzebowanie do przewoznika (powiedzmy, ze
        bez przetargu), ktory podejmuje sie zrealizowania owej trasy "X". W wytycznych
        (warunkach eksploatacji, specyfikacji technicznej) ma podane wszystkie wartosci
        - on ma tylko zrealizowac usluge. I dobrac tabor. Czasami (w Krakowie, ostatnie
        przetargi owszem - generalnie, roznie z tym bywa), podawana jest np.: wysokosc
        nadwozia, typy nadwozia, etc., aby okreslic konkretne zapotrzebowanie (i wyciac
        w pien konkurencje).

        Tyle tylko, iz okreslasz w ten sposob RODZAJ autobusu (wysoka podloga na calej
        plycie, na przyklad), a nie to, czy bedzie do autobus "krotki", czy "dlugi".
        Pomijajac specyfikacje techniczna danych firm, chodzi o to, ze przewoznik ma
        tylko ogolne dane odnosnie nadwozia, nie zas, rozmiarow. A wiec to do niego
        nalezy wybor odpowiedniego taboru, do obslugi owej trasy "X". I powstaja bzdury,
        takie jak 144 czy 154 w wersji krotkiej (lub pojedynczej). Albo nieszczesne "H6"
        (LNH9), mordujace sie z cizba pasazerow: masa kursow z Gory Borkowskiej. Wiesz
        ile ludzi tam wsiada? Domy po milionie, a jazda Vero;)

        A zatem, dowodow na niekompetencje MPK w czasie obaslugi, jest masa. Reszta tych
        bledow, to juz domena ZDT.

        Piszesz, iz decyzje "podjete zza biurka sa niemozliwymi do wykonania". A ja Cie
        pytam: ktoz kazal tym glupawym technokratom z UMK, z ZDT czy z ul. Brozka
        wydawac bzdurne dyspozycje, bez poznania istoty sprawy? Czy pasazer ma byc
        odpowiedzialny za to, ze zwierzchnictwo sprawuje kretyn i totalny idiota? Coz to
        interesuje pasazera? Nic. Pasazer widzi, ze usluga nie jest wykonana nalezycie -
        i nie obchodzi go, skad decyzja podejmowana byla (zza biurka, z deski
        klozetowej, z parapetu wiezowca, etc.). Pasazera interesuje tylko efekt. A ten
        jest, delikatnie mowiac, marny.

        "Krakow stoi w korkach"... a, przepraszam, Warszawa nie stoi? Korkow w Lodzi nie
        ma? A w Poznaniu? Gransku? Wroclawiu??? Bez przesady. Widocznie mozna sobie
        poradzic w wielkich miastach - tyle tylko, ze Krakow (jak zawsze) poradzic sobie
        nie umie.

        A plansze "motorowi, jechac powoli" cokolwiek maja interesowac pasazerow? Nic.
        Pasazer ma miec dobry rozklad, dobra trase, rzetelna i punktualna usluge, oraz
        odpowiedni tabor. Wadliwe rozmieszczenie sygnalizacji, zle prawo - / lewoskrety
        go nie powinny obchodzic i nie obchodza! Czy pasazer ma sie przejmowac tym, ze
        na ul. Karmelickiej jest przystanek co 300 metrow, a w Warszawie czy Lodzi, co
        700? Obled.

        Zrozum: MPK, ZDT czy planisci miejscy po to zajmuja swoje stanowiska, zeby sobie
        z takimi problemami radzic. Tak, jak dzieje sie to w innych miastach. W
        przeciwnym razie, niech wroca tam, skad przyszli: malo jest krow do pasania na
        ojcowiznie?

        Opor ZDT? Hmm...pisane juz bylo, iz ZDT i MPK sa siebie, wzajemnie, warci. I to
        sie sprawdza: ich wzajemne uklady dokonywane sa ze szkoda dla pasazerow, ale
        kogoz to interesuje? Jedni chca utrzymac dobra stawke za kilometrogodzine, zas
        drudzy maja biznes w popieraniu MPK. No i koleczko sie kreci.

        Tajster (jeszcze jako zarzadzca krakowskich nekropolii) wykazal sie byc
        wyjatkowymi "odchylami" psychicznymi. Mowiac krotko: swirus. A wiec, nie miej
        zludzen, ze bedzie dobrze, jesli rzadzi miejska komunikacja popapraniec. Nie mam
        zielonego pojecia (nikt nie wie...) dlaczego Jacus tak dobrze robi Tajsterowi,
        ale niejeden biznes juz zrobili, wiec szans na zmiany nie ma. Ale - nie
        popadajmy (takoz) w przesade: krakowska komunikacja lezy i kwiczy nie dlatego (w
        kazdym razie: nie tylko dlatego), ze swirus zarzadza ZDT. Problemy sa od lat.

        Co do komunikacji zastepczej, to lezy ona (co juz bylo pisane) wylacznie w
        gestii MPK (przewoznika). A ten sobie z nia bnie radzi. Chcesz przyklad DOBREJ
        komunikacji zastepczej? Warszawa i Lodz.

        Drogi Yogi: w Lodzi silniki leza na torach, wiec Twe eufemistyczne zdanie o tym,
        iz "tabor pozostawia wiele do zyczenia" jest zbyt ugrzecznione. Pod wzgledem
        taboru Lodz ma powazne problemy (autobusy lepiej - tramwaje fatalnie:
        przekrecanie zwrotnic, wykolejenia na "krzyzowych", etc.). Warszawa ma z tym
        takze problemy, analogicznie jak Trojmiasto.

        5 autobusow z klimatyzacja w przedziale pasazerskim? Obecnie? Hmm...a jakiez to
        modele, pamietasz moze? Nie pytam o numer zajezdni, ale tylko o model. Krakow
        (poza korzystaniem z pozyczonego sprzetu), nie mial w swej flocie nigdy
        klimatyzacji w przestrzeni pasazerskiej. W przedziale kierujacego - owszem. Ale
        w pasazerskim, nie. Tramwaje analogicznie (nawiewy, maja byc trojstopniowe
        Giesslery, umieszczone wzdluznie i podluznie).


        Kampania wizerunkowa? W Krakowie? Panie Yogi: wiele wody jeszcze uplynie, zanim
        niekrakowscy prezydenci Krakowa (od 1989, tylko jeden pochodzil z TEGO miasta,
        co zakrawa na kpine), naucza sie nadazac za swiatem. Chocby, za reszta kraju. Ech.

        O tradycji w firmie mozna dlugo i na temat. Co Cie interesuje konkretnie? Swoja
        droga, Polacy nie potrafia korzystac z sily, jaka daje wizerunek: jesli zmienia
        sie znak 90-letniego "Ruchu", to znaczy, ze ktos mysli czterema literami. w USA
        taki znak oznaca fortune, w RP sie go wyrzuca na smietnik.















        • yogy Re: Bagno. 02.12.07, 18:07
          Autobusy to z klimatyzacją w przedziale pasażerskim to 5 Scanii Castrosua.
          PE175-PE180.

          Zasadniczo zgadzam się z tym, iż pasażera nie interesują kuluary organizacji
          komunikacji. Ale tak to już jest, że jak coś działa źle, to jednego nie będzie
          to interesowało w ogóle, poprzestanie na narzekaniu, a drugi będzie chciał coś
          zmienić.
          Nie wiem do czego w tym momencie pijesz?

          Mówiąc o obsadzie taboru, miałem na myśli dobranie typu autobusu/tramwaju do
          brygady, a nie konkretnych wozów o konkretnych numerach. Wyznacznikiem jak
          podejrzewam nie jest niska, czy wysoka podłoga, ale pojemność. To zawarte jest
          zapewne w umowie MPK ze ZDiT. I tak np H6 pakuje sie do worka z Vero, NGT6
          uznaje za 2x105Na itp itd.

          Łódź w porównaniu z Gdańskiem, czy z GOPem i tak ma sie w miarę dobrze.

          Co do tradycji, to zadałem konkretne pytanie.
          • hoxara coz... 02.12.07, 18:35
            Widze zatem, ze Zajezdnia Plaszow dysponuje takimi klimatyzowanymi autobusami...
            mozna bylo przewidziec, iz podasz wlasnie ten model. Stad bylo moje pytanie.
            Widzisz, Scanie o ktorych piszesz, byly wypozyczone Krakowowi bodaj z Wroclawia.
            Krakow (owszem) posiada Scanie - takze z plaszowskiej zajezdni, ale sa to na
            przyklad modele modele Arctic (181 - 195), czy Omni City (141 - 154). Ale, skoro
            jest i Castrosua JUZ na stale, to zwracam honor. A o Tyniecka niech sie martwia
            inni;)

            Pasazer moze cokolwiek zmienic? Gdzie? W jakich relaiach? Na pewmo nie
            krakowskich. To czysty socjalizm: zwierzchnik (nawet najglupszy) rzadzi, a
            pasazer nie ma nic do powiedzenia. Moze tylko doplacic 28 gr na te 7 litrow/100,
            za wlaczona klimatyzacje w Castrosua. Tylko, kto ja kiedys wlaczy?

            Faktem takze pozostaje, iz w moim poscie chodzilo o obsadzenie konkretnego
            modelu do danej trasy, co juz jest wylacznie w gestii przewoznika. ZDT okresla
            tylko rodzaj podwozia (ew. klimatyzacje) - MPK zas dlugosc. Na tej zasadzie: ZDT
            zleca tylko, aby trasa "X" byla obsadzana przez autobusy o okreslonym typie
            podlogi, a nie wnika juz, czy bedzie to model "krotki", czy "dlugi". I tu juz
            pelne pole do "popisu" dla MPK. Jak podwozie sie zgadza, to mozna wszystko. Co
            widac.

            Lodz ma sie w miare dobrze? Hmm.... nigdy w KZK nie wypadl silnik na tory,
            prawda? A kursuja pojedyncze wagony, i odleglosci (jak rowniez jakosc torowisk)
            jest taka, a nie inna. Popatrz sobie chocby na petle 24 za Bedzinem. A w Lodzi
            silniki na torach laduja, o innych sprawach juz nawet nie wspominajac...

            Tradycja: w wydaniu MPK, jest to tylko nic nie znaczacy frazes. W kazdej firmie,
            powinien to byc motor budowania zaufania klientow do przedsiebiorstwa. W
            polskich warunkach, tego typu symbole ma sie za nic. Na "Zachodzie" (szeroko
            rozumianym), marki 90-letnie sa na wage zlota. U nas, zmienia sie im logo, i
            depcze historie (vide: RUCH). A krakowskie MPK, zamiast budowac zaufanie w
            relacjach i znalezc metodologie dobrego (!!!) i skutecznego (!!!) PR, zajmuje
            sie obnizaniem lotow. Jeszcze moment, a siegnie bruku. Krzywego.
            • yogy Re: coz... 02.12.07, 18:42
              Nie mogę się z Tobą zgodzić co do obsady. Akurat to czy pojedzie autobus z
              niską, czy z wysoką podłogą nie jest wyznacznikiem (przynajmniej nie na
              wszystkich liniach), bo często na jednej brygadzie jeżdżą różne autobusy (w
              ciągu jednego tygodnia). Raz z niską, raz z wysoką podłogą. Kryterium doboru
              jest pojemność.

              Byłem w Łodzi, Gdańsku i GOPie. W GOPie tramwaj może i nie zostawił silnika na
              torach (nie słyszałem o takim przypadku w Łodzi, kiedy to było?), ale wykoleił
              się o hamulec elektromagnetyczny, który odpadł. Znana jest także historia o tym,
              jak to odstawili tramwaj na pobocze, żeby nie blokował trasy i przyjechali po
              niego za parę dni.
              Łódź taboru idealnego nie ma, ale nie jest aż tak źle jak w GOPie, czy w Gdańsku.
              • hoxara realizm. 02.12.07, 19:04
                Co do rodzaju taboru: kazdy pozostaje przy swoim zdaniu. Dla mnie logicznym
                jest, iz zaloga dostosowuje sie do trasy i taboru, a nie tabor jest
                dostosowywany do zalogi. Jesli zaloga idzie na trase "X", to jedzie tym, co jest
                na niej dostepne: a nie, wybiera dowolnie. To raz. Dwa: ZDT dajac zadanie
                obsadzenia trasy "X" okresla parametry taboru - ale te, ktore odnosza sie do
                spraw wyszczegolnionych w specyfikacji technicznej. A zatem, do czego? Na
                przyklad, do wysokosci nadwozia. Rodzaju podlogi. Ilosci stopni. Klimatyzacji.
                Ale nie okresla, czy kursy na owej trasie (pominmy, czy przetarg byl, czy nie)
                maja wykonywac autobusy "krotkie", czy 12-metrowe.

                Tramwaje w Lodzi (podobniez jak i autobusy) maja taka, a nie inna sprawnosc: sa
                zdewastowane i zdezelowane. Dobrze znasz Lodz? Ja niezle, wiec potrafie
                przypomniec z 10 artykulow z lodzkich gazet, ktore pisaly a to o pozarach w
                autobusach, a to o urwanych kolach autobusowych, a to o gubieniu silnikow
                tramwajowych, a to o wykolejeniach (np.: czesto przy POW, lub lewoskret z
                Zielonej w Gdanska). KZK tez zupelnie niezle znam, i potrafie przypomniec z 10
                miejsc, gdzie torowisko jest w stanie takim, ze motorniczy ryzykuje przejazdem.

                Znam tez sytuacje zarzadow firm, ktore chca zmienic swoj zly wizerunek (nawet
                zleca badania w tym celu, zatrudnia specjalistow), ale i tak wyrzna polowe
                zalogi, i nie zadbaja o tabor. W Lodzi sa tego efekty ("nabytki" z ul. Brozka:
                klna na nich wszyscy, od pasazerow po kontrahentow). Krakowska sila, nie ma co.

                A wiec, oceniaj uczciwie stan taboru w Lodzi czy w KZK.
                • Gość: kr Znów walisz kulą w płot, byle dokopać MPK. IP: *.adsl.inetia.pl 02.12.07, 20:33
                  > Dwa: ZDT dajac zadanie obsadzenia trasy "X" okresla
                  > parametry taboru - ale te, ktore odnosza sie do
                  > spraw wyszczegolnionych w specyfikacji technicznej. (...)
                  > Ale nie okresla, czy kursy na owej trasie
                  > (pominmy, czy przetarg byl, czy nie)
                  > maja wykonywac autobusy "krotkie", czy 12-metrowe.

                  Skoro tak twierdzisz, to jak wyobrażasz sobie zamawianie i rozliczanie kursów?
                  Przecież stawki za wozokilometr dla autobusu ośmiometrowego i
                  osiemnastometrowego są zupełnie inne!
                  Gdyby było tak jak twierdzisz, to mielibyśmy na wszystkich liniach przegubowce,
                  bo za nie jest najwyższa stawka. A ZDiT nie miałby zielonego pojęcia, ile i za
                  co będzie musiał zapłacić.

                  Zresztą przetarg na obsługę linii ogłoszony ostatnio zawierał właśnie takie
                  wytyczne, może nie zauważyłeś bo znajdowało się to w "parametrach
                  eksploatacyjnych" poszczególnych linii (rodzaj taboru: wielkopojemny /
                  standardowy). Oraz - oczywiście - wymagał podania cen z podziałem na rodzaje
                  (wielkość) autobusów.
                  • hoxara Nie musze, MPK sam sie potyka o wlasne nogi. 02.12.07, 20:58
                    Cofnij kilka moich postow, gdzie pisze o specyfikacji technicznej. Podawanie
                    wysokosci i rodzaju nadwozia, stopni...etc. Nie chce sie powtarzac. Co do
                    ostatnich krakowskich przetargow (wbrew temu co sadzisz, zostalo przeze mnie
                    przeryte kilkakrotnie wyszczegolnienie techniczne) nie zabieram glosu.

                    Wyobrazam sobie tak, jak jest. Ani lepiej, ani gorzej. Zludzen co do
                    "fachowosci" ZDT takze u mnie brak, tym bardziej, kiedy widzi sie z bliska pare
                    spraw, ktore nagle (w tzw.: "powszechnym odbiorze") przybieraja diametralnie
                    inna postac, niz prawdziwa. Stawki (w zaleznosci od miasta, sprawdz, dla swej
                    pewnosci) rozliczasz wedle zawieszenia autobusu (najwazniejsza zmienna), potem
                    ida kolejne paramtery. Niekoniecznie i nie zawsze dlugosc sie liczy. Mozesz miec
                    nader czesto sytuacje, w ktorej okreslasz na przyklad FL na trase o danych
                    paramtrach - przewoznik podaje cene, i tyle. Moze realizowac ja mniejszym
                    taborem, wtedy dodatkowo zarabia.

                    Podkresle, zebys ZROZUMIAL: wstawianie przez krakowskie MPK mniejszego taboru do
                    obslugi tras, jest dzialaniem celowym. Dzieki temu, za stawke "duzego" mozna
                    zrobic "malym". A nadwozie i tak sie zgadza, wiec kto by sie czepial...? W
                    Krakowie? Nikt. Malo miales afer? Pomysl troche, zanim znow pocalujesz w reke
                    swych pobratymcow z ul. Brozka. Sami "fachowcy", nie ma co. W Lodzi widac
                    najlepiej, jakie orly i sokoly na tej ul. Brozka siedzialy. Hohoho. Az im
                    autobusy w rekach PLONA...

                    I ja sie znow dziwie, ze jest, jak jest? Faktycznie, czegoz sie spodziewac?





                    • Gość: SpeX Re: Nie musze, MPK sam sie potyka o wlasne nogi. IP: *.lipska.net 03.12.07, 02:09
                      hoxara
                      >Cofnij kilka moich postow, gdzie pisze o specyfikacji technicznej. >Podawanie
                      >wysokosci i rodzaju nadwozia, stopni...etc. Nie chce sie powtarzac. >Co do
                      >ostatnich krakowskich przetargow (wbrew temu co sadzisz, zostalo >przeze mnie
                      >przeryte kilkakrotnie wyszczegolnienie techniczne) nie zabieram >glosu.

                      >Wyobrazam sobie tak, jak jest. Ani lepiej, ani gorzej. Zludzen co do
                      >"fachowosci" ZDT takze u mnie brak, tym bardziej, kiedy widzi sie z >bliska pare
                      >spraw, ktore nagle (w tzw.: "powszechnym odbiorze") przybieraja >diametralnie
                      >inna postac, niz prawdziwa. Stawki (w zaleznosci od miasta, sprawdz, >dla swej
                      >pewnosci) rozliczasz wedle zawieszenia autobusu (najwazniejsza >zmienna), potem
                      >ida kolejne paramtery. Niekoniecznie i nie zawsze dlugosc sie liczy. >Mozesz miec
                      >nader czesto sytuacje, w ktorej okreslasz na przyklad FL na trase o >danych
                      >paramtrach - przewoznik podaje cene, i tyle. Moze realizowac ja >mniejszym
                      >taborem, wtedy dodatkowo zarabia.

                      To chyba nie umiesz czytać. Bo w SWIZ było dokładnie napisane na jakiej linii
                      jaki ma jechać tabor normalny(12m) czy wielkopojemnościowy(18m).

                      Dokładnie masz o tym napisane np tu:
                      www.imagic.pl/public/pview/93296/bez%A0tytu%3Fu.jpg
                      SWIZ strona 23
                      zdit.krakow.pl/images/stories/Przetargi/1190375549.pdf
                      • hoxara Pojales? 03.12.07, 12:18

                        Misiu, a wiec raz jeszcze: Cofnij kilka moich postow, gdzie pisze o specyfikacji
                        technicznej. CO do ostatnich krakowskich przetargow (wbrew temu co sadzisz,
                        zostalo przeze mnie przeryte kilkakrotnie wyszczegolnienie techniczne) nie
                        zabieram glosu. Czyli? Czyli nie analizuje ich. Sa w koncu quasi-poprawne, choc
                        nadal wiadomo, ktore firmy maja wygrac, a ktore nie. Jesli tego nie widzisz, to
                        znaczy, ze nie tyle nie umiesz czytac, co po prostu nie umiesz myslec.

                        Teraz w koncu jasne? Nie mowie o ostatnich przetargach krakowskich, ale o
                        generalnej metodzie realizacji kursow: problemy o ktorych pisze (niedostosowanie
                        taboru) sa od lat, a nie od ostatnich przetargow. Sprawdz takze, iz praktyka w
                        krakowskim MPK jest, iz jesli juz raz zostalo cos klepniete, to sie tego nie
                        zmienia. Twoi ulubiency z MPK potrafia robic biznes na wszystkim: warunki
                        przewozu na danej trasie zmieniaja sie tak naprawde wylacznie w kwestii
                        wysokosci wozokilometrow. Specyfikacji sie nie rusza (przeciez jest juz raz
                        ustalona) - a MPK, dzieki temu, moze zarobic swoje niejako "extra", w ramach
                        zlecenia.

                        Pojales?
                        • Gość: SpeX Re: Pojales? IP: *.wil.pk.edu.pl 03.12.07, 12:34
                          >Misiu, a wiec raz jeszcze: Cofnij kilka moich postow, gdzie pisze o specyfikacji
                          >technicznej. CO do ostatnich krakowskich przetargow (wbrew temu co sadzisz,
                          >zostalo przeze mnie przeryte kilkakrotnie wyszczegolnienie techniczne) nie
                          >zabieram glosu. Czyli? Czyli nie analizuje ich. Sa w koncu quasi-poprawne, choc
                          >nadal wiadomo, ktore firmy maja wygrac, a ktore nie. Jesli tego nie widzisz, to
                          >znaczy, ze nie tyle nie umiesz czytac, co po prostu nie umiesz myslec.
                          Proszę oświeć mnie jakie firmy mają wygrać a jakie nie.
                          • hoxara Chwyty 03.12.07, 13:51
                            Gość portalu: SpeX napisał(a):

                            > >Misiu, a wiec raz jeszcze: Cofnij kilka moich postow, gdzie pisze o
                            specyfikacji technicznej. CO do ostatnich krakowskich przetargow (wbrew temu co
                            sadzisz zostalo przeze mnie przeryte kilkakrotnie wyszczegolnienie techniczne)
                            nie zabieram glosu. Czyli? Czyli nie analizuje ich. Sa w koncu quasi-poprawne,
                            choc nadal wiadomo, ktore firmy maja wygrac, a ktore nie. Jesli tego nie
                            widzisz, to znaczy, ze nie tyle nie umiesz czytac, co po prostu nie umiesz
                            myslec. Proszę oświeć mnie jakie firmy mają wygrać a jakie nie.




                            Taki "fachowiec", a TEGO nie dostrzega? Sam powolujesz sie na przetargi, a nie
                            umiesz ich czytac ze ZROZUMIENIEM? Gdziez ja, malenka istotka, moglabym pouczac
                            takiego Mistrza, jak TY?

                            Hmmm...

                            Przetarg mozna ustawiac na wiele sposobow. Paradoksalnie, jest to dzialanie
                            prawie niewidoczne: osoba niezorientowana (laik) nie polapie sie w ustawieniu,
                            zas fachowcow i tak nikt nie slucha. A czesto wystarczaja - doslownie -
                            malutenkie roznice w wymaganiach, aby dopuscic do dalszej gry pewna pule
                            producentow, a innych wybic w pien.

                            Jak? Banalnie, zas metod jest wiele. Podajac szczegoly nt. maksymalnej
                            szerokosci autobusu (czyli: dajac na przyklad 2,50 cm wiadomo, ze eliminujesz
                            nowe modele Solarisa, ktore maja "tylko" 5 cm wiecej...ale te 5 cm wystarczy,
                            zeby odpadly), "wieku eksploatacji" (tzn.: zakladasz na przyklad przejazd rzedu
                            70.000 km/rok, i oferta ma zawierac gwarancje, ze sprzet utrzyma ten poziom
                            minimum przez 15 lat), szyb (taki "drobiazg": pojedyncze, czy podwojne? Albo,
                            jaka szerokosc slupka? Wiesz ilu producentow, polecialo na tym na pysk?), tzw.:
                            promien czesci (ustalasz, aby oferent udokumentowal mozliwosc dostania czesci
                            serwisowych w odleglosci np.: 300 kilometrow od miejsca przeznaczenia. Taki
                            manewr jest czesto wykorzystywany, kiedy chce sie ustawic przetarg pod PA),
                            mozna i bardziej leniwie rzucic zapis o rodzaju hamulcow...(np.: bebny na tyl,
                            co tez spokojnie pozwala wyciac "niewlasciwych"), albo pobawic sie mozna plyta
                            ("niska", a konkrtenie? Niska plyta czy niskie wejscie?), lub tez - zawsze w
                            modzie - CWN (3,30 czy 3,50 m?)...

                            To takie najczestsze "chwyty". Ale, oczywiscie, gdzie mi Tobie cokolwiek
                            tlumaczyc? Ty i tak wiesz lepiej, gdyz (co wynika z Twego postu poprzedniego),
                            apriorycznie zakladasz, ze nie mam racji, a Ty wiesz najlepiej jak sprawa
                            wyglada. Ech, mistrzu.
                            • Gość: spex Re: Chwyty IP: *.lipska.net 03.12.07, 16:15
                              Zacznijmy od tego iż na nie mieszam przetargów ZDiT przewodniczy (np MPK) z
                              przetargami MPK na zakup pojazdów. Jak sam przeczytasz kilka postów w tył swoich
                              i innych to zauważysz iż rozmawiamy właśnie o umowach między DZiT a MPK (i
                              innymi przewoźnikami wyłonionymi w drodze przetargu). A dokładniej wymogu
                              wysyłania odpowiedniego taboru 6/8/9/10/11/12/15/18 metrowego na linię

                              Więc teraz zgodnie z tematem rozmowy i zadanym pytaniem powiedz mi pod jakie
                              firmy/przeciwko jakim firmą był ostatni przetarg na obsługę linii komunikacji
                              miejskiej w Krakowie.
                              • hoxara W Krakowie jest tak samo. 03.12.07, 17:19
                                Gość portalu: spex napisał(a):

                                > Zacznijmy od tego iż na nie mieszam przetargów ZDiT przewodniczy (np MPK) z
                                > przetargami MPK na zakup pojazdów. Jak sam przeczytasz kilka postów w tył swoic
                                > h
                                > i innych to zauważysz iż rozmawiamy właśnie o umowach między DZiT a MPK (i
                                > innymi przewoźnikami wyłonionymi w drodze przetargu). A dokładniej wymogu
                                > wysyłania odpowiedniego taboru 6/8/9/10/11/12/15/18 metrowego na linię
                                >
                                > Więc teraz zgodnie z tematem rozmowy i zadanym pytaniem powiedz mi pod jakie
                                > firmy/przeciwko jakim firmą był ostatni przetarg na obsługę linii komunikacji
                                > miejskiej w Krakowie.



                                Jak mam rozmawiac z Toba, jesli TY nie rozumiesz, co sie do Ciebie pisze? To
                                niewykonalne. Pojmij, ze mowie o kwestiach panujacych w calym kraju - a nie
                                tylko w Krakowie. Ale, powtorze raz jeszcze w Krakowie jest IDENTYCZNIE, jak
                                wszedzie indziej. Wymog 2,50 cm szerokosci skresla na przyklad nowe wyroby firmy
                                Solaris (2,55 cm)- a wiec, jest przepisem przeciwko tej firmie. Logiczne? Niby
                                tak, ale nie dla Ciebie. Z kolei, bebny na tyl faworyzuja tych oferentow, ktorzy
                                uzywaja tej metody. Logiczne? Niby tak, ale znow nie dla Ciebie. Z kolei "serwis
                                300 km", faworyzuje na PA - kosztem innych. Znow pytanie: logiczne? Niby tak,
                                ale nie dla Ciebie.

                                Czego jeszcze nie rozumiesz i czego nie zauwazyles?
                                • Gość: spex Re: W Krakowie jest tak samo. IP: *.lipska.net 03.12.07, 21:08
                                  Ale my tu nie mówiły o ustawieniach przetargów pod daną markę dla MPK/ZKM itp (z
                                  resztą to ma dobre strony), ale o przetargach/umowach w sprawie obsługi
                                  komunikacji miejskie w Krakowie
                                  • hoxara Realizacja. 03.12.07, 22:38
                                    Gość portalu: spex napisał(a):

                                    > Ale my tu nie mówiły o ustawieniach przetargów pod daną markę dla MPK/ZKM itp
                                    (zresztą to ma dobre strony),


                                    Jakie? Co dobrego jest w oszustwie?

                                    ale o przetargach/umowach w sprawie obsługi
                                    > komunikacji miejskie w Krakowie


                                    Nie placz sie: dostales odpowiedz dokladnie na swoje pytanie - te "chwyty"
                                    realizuje sie WSZEDZIE w Polsce, a wiec TAKZE w Krakowie. Odnies przyklady do
                                    konkretnej sytuacji. Prosciej nie umiem.
                    • Gość: kr Jak dyskutować z totalną ignorancją? IP: *.adsl.inetia.pl 03.12.07, 08:28
                      > Podkresle, zebys ZROZUMIAL: wstawianie przez krakowskie MPK
                      > mniejszego taboru do obslugi tras, jest dzialaniem celowym.
                      > Dzieki temu, za stawke "duzego" mozna zrobic "malym".
                      > A nadwozie i tak sie zgadza, wiec kto by sie czepial...?

                      Tak, tak, tak...
                      To ciekawe, czemu w takim razie na #139 nie jeżdżą same Jelcze Vero?

                      Gdzieś w sieci wyczytałeś o ŚREDNIEJ stawce za wozokilometr i od razu traktujesz
                      to za argument że czy jedzie H6 czy U18 to ZDiT płaci tyle samo. No bo innego
                      powodu takich bredni nie potrafię znaleźć.
                      Ech...
                      • hoxara Rozmawiasz sam ze soba: zacznij myslec. 03.12.07, 12:30
                        Gość portalu: kr napisał(a):


                        > To ciekawe, czemu w takim razie na #139 nie jeżdżą same Jelcze Vero?


                        Bo wszyscy by krytykowali taka sytuacje, zas interes przestalby sie oplacac:
                        gdyby opinia publiczna zaczela robic ukladom z ul. Brozka smrod, to musieliby
                        dac spokoj. A tak, interes sie kreci.


                        > Gdzieś w sieci wyczytałeś o ŚREDNIEJ stawce za wozokilometr


                        Ja nie musze "czytac w sieci", Misiu. Ja to po prostu WIEM. To, ze Ty musisz
                        posilkowac sie Internetem (coz za zrodlo wiedzy, doprawdy), swiadczy tylko o
                        Tobie. A teraz, posluchaj: nie masz pojecia o temacie, a usilujesz miec
                        racje...blad. Do tego jestes uparty, i to blad drugi. Trzecim bledem jest to, ze
                        nie chcesz zmienic toku rozumowania, ktory kiedys przyjales za wlasciwy;
                        upierajac sie niczym dziecko przy swych slowach.

                        Gdybys z praktyki znal zagadnienia komunikacyjne (nie tylko w Krakowie), to
                        wiedzialbys, o czym pisze. Stawka usredniona jest na przyklad w Gorzowie
                        Wielkopolskim (1,80 / 2,40). Ja mowie o tym, jak sie takie lody kreci, i
                        dlaczego taki glupawy Tajster moze wszystko. Ty zas nadal wierzysz w to, ze
                        Tajster jest Swietym Mikolajem, a na ulicy Brozka rezyduja Anioly. Alez nie ma
                        problemu: wierz tak dalej. Tyle tylko, ze to wiara glupia, a MPK to firma, ktora
                        wyjatkowo nie umie dbac o swa marke (o PR tez nie maja pojecia).


                        >i od razu traktujesz to za argument że czy jedzie H6 czy U18 to ZDiT płaci tyle
                        samo.


                        Tlumacze Ci, na czym ten biznes polega. Jesli chcesz - zostan przy swoich
                        przekonaniach o swietlanej uczciwosci ludzi z ul. Brozka. Jesli nie chcesz,
                        zacznij myslec. Dasz rade? ZDT do spolki z MPK rozklada rowno krakowska
                        komunikacje. Ale zawsze znajda sie niedouczeni naiwniacy, ktorzy popierac beda
                        kazda ich bzdure. I wlasnie dlatego, 154 masz VERO a nie "duzym" skladem, bo
                        przeciez FL jest, prawda? Pomysl odrobine.


                        No bo innego
                        > powodu takich bredni nie potrafię znaleźć.


                        Pomysl zatem jak ja, majacy o komunikacji spore popjecie, traktuje Twe slowa.
                        Odrobina samokrytycyzmu, kr. Po prostu przestan pisac glupoty.
                        • Gość: SpeX Re: Rozmawiasz sam ze soba: zacznij myslec. IP: *.lipska.net 03.12.07, 16:22
                          >Bo wszyscy by krytykowali taka sytuacje, zas interes przestalby sie oplacac:
                          >gdyby opinia publiczna zaczela robic ukladom z ul. Brozka smrod, to musieliby
                          >dac spokoj. A tak, interes sie kreci.

                          To czemu ludzie z 154, 502 itp nie robią smrodu iż mają za małe pojazdy?


                          >Tlumacze Ci, na czym ten biznes polega. Jesli chcesz - zostan przy swoich
                          >przekonaniach o swietlanej uczciwosci ludzi z ul. Brozka. Jesli nie chcesz,
                          >zacznij myslec. Dasz rade? ZDT do spolki z MPK rozklada rowno krakowska
                          >komunikacje. Ale zawsze znajda sie niedouczeni naiwniacy, ktorzy popierac beda
                          >kazda ich bzdure. I wlasnie dlatego, 154 masz VERO a nie "duzym" skladem, bo
                          >przeciez FL jest, prawda? Pomysl odrobine.

                          A czym przeszkadza Vero na 154? Jeżdżę tą linią prawie codziennie i nie
                          widziałem w niej większego tłoku niż 50% max napełnienia.
                          • hoxara Glupota 154. 03.12.07, 17:31
                            Gość portalu: SpeX napisał(a):


                            > To czemu ludzie z 154, 502 itp nie robią smrodu iż mają za małe pojazdy?


                            Ludzie, czyli kto? Pasazerowie??? Gdybys czytal DOKLADNIE i ZE ZROZUMIENIEM, to
                            co pisze, zauwazylbys, iz podkreslone zostalo kilkakrotnie, ze pasazer nie ma
                            zadnej szansy na zmiany. On sam (niejako, oddolnie) nie moze zrobic niczego. Zas
                            w MPK panuje czysty socjalizm (kierownik, nawet najglupszy, i tak ma racje).

                            Podobnie "bystry" siedzi w ZDT, gdzie planuje sie zle trasy. I masz odpowiedz.
                            Co moze zrobic sam pasazer? Nic. Moze pieklic sie, klac, rzucac wyzwiskami. Moze
                            pisac petycje. Tyle tylko, ze nic z nich nie wynika. Co wynika z petycji o
                            zmiane "dworca" na d. XXX-Lecia? Nic. A mieszkancy chyba las wykarczowali,
                            piszac tyle skarg. Pisali tez w sprawie odpowiedniej dlugosci autobusow na
                            trasie 154. I co? I nic. MPK nadal kieruje sie zlosliwoscia.


                            > A czym przeszkadza Vero na 154? Jeżdżę tą linią prawie codziennie i nie
                            widziałem w niej większego tłoku niż 50% max napełnienia.


                            Nie chce pisac zbyt mocno, ale chyba niewiele widziales na tej trasie? To linia
                            z Krowodrzy (dokladniej: PBZ) na Dworzec. A wiec, przynajmniej teoretycznie,
                            moga nia jezdzic ludzie z bagazami. Tak? Owszem. No i jezdza. Studenci z torbami
                            (d. AE jest wszak niedaleko Dworca), ludzie z Zakupami ze Starego Kleparza...
                            Jezdza, jezdza. Bo musza. I stoja w tloku. Klnac.

                            Miejsce na stanie z bagazem (wiekszosc ma torby na tzw.: "wozeczku", ale to
                            niewiele zmienia jesli idzie o ilosc miejsca), jest tylko na tyle. Z przodu to
                            niewykonalne, chyba, ze stoisz na schodach. VERO, choc ma schodek z tylu,
                            uznawany jest za niskopodlogowy... na tym nie koniec absurdow. Ktos z bagazem
                            moze stanac albo tylko na tylnim moscie (i jakos wkomponowac sie miedzy
                            spuszczane siedzenia a barierki za ostatnimi rzedami siedzen), albo ma problem
                            ze zmieszczeniem sie.

                            A wiec: tlok, ludzie z torbami i bagazami, i mala przestrzen (do tego, z
                            idiotycznym schodkiem z tylnej czesci). To model na trasy inne, niz te, ktore
                            obsluguja linie biegnace na Dworzec.

                            • Gość: spex Re: Glupota 154. IP: *.lipska.net 03.12.07, 21:24
                              >Ludzie, czyli kto? Pasazerowie??? Gdybys czytal DOKLADNIE i ZE ZROZUMIENIEM, to
                              >co pisze, zauwazylbys, iz podkreslone zostalo kilkakrotnie, ze pasazer nie ma
                              >zadnej szansy na zmiany. On sam (niejako, oddolnie) nie moze zrobic niczego. Zas
                              >w MPK panuje czysty socjalizm (kierownik, nawet najglupszy, i tak ma racje).

                              >Podobnie "bystry" siedzi w ZDT, gdzie planuje sie zle trasy. I masz odpowiedz.
                              >Co moze zrobic sam pasazer? Nic. Moze pieklic sie, klac, rzucac wyzwiskami. Moze
                              >pisac petycje. Tyle tylko, ze nic z nich nie wynika. Co wynika z petycji o
                              >zmiane "dworca" na d. XXX-Lecia? Nic. A mieszkancy chyba las wykarczowali,
                              >piszac tyle skarg. Pisali tez w sprawie odpowiedniej dlugosci autobusow na
                              >trasie 154. I co? I nic. MPK nadal kieruje sie zlosliwoscia.

                              To czemu MPK nie jest złośliwe dla pasażerów 139/501 i na tą linie nie wysyła
                              Ver? Najwidoczniej tabor odzwierciedla potoki pasażerskie (choć są wyjątki)

                              >Nie chce pisac zbyt mocno, ale chyba niewiele widziales na tej trasie? To linia
                              >z Krowodrzy (dokladniej: PBZ) na Dworzec. A wiec, przynajmniej teoretycznie,
                              >moga nia jezdzic ludzie z bagazami. Tak?
                              >Owszem. No i jezdza. Studenci z torbami
                              >(d. AE jest wszak niedaleko Dworca),
                              Teoretycznie tak, ale nie koniecznie praktycznie. Jak czesto studenci jeźdzą z
                              tymi bagażami? 1 w tygodniu (liczę tam i z powrotem). To akurat jest kiepski
                              argument.
                              Tak samo można powiedzieć iż sportowcy jeźdzą 112 na tor kajakowy. Ale czy to
                              jest prawda codziennie? czy tylko sporadyczna?

                              >ludzie z Zakupami ze Starego Kleparza...
                              >Jezdza, jezdza. Bo musza. I stoja w tloku. Klnac.
                              Na trasie Kleparz <> Dworzec są 3 linie więc spokojnie się mieszczą. Szczególnie
                              iż częściej można trafić 115,192 niz 154.
                              A mieszkańcy Prądkiga Białego mają bliżej plac. Więc na pewno babcie (większość)
                              nie jeździ z PB na Kleparz po kostkę masła, bo jak coś jeździ na halę targową bo
                              tam jest tańsza o 5gr :P

                              >VERO, choc ma schodek z tylu,
                              >uznawany jest za niskopodlogowy...
                              Jak coś to Vero ma schodek z przodu, a z tyłu niską podłogę (pomyliło ci się z
                              Jelczami 121 czy Scania cll.
                              I na pewno nie jest użnawany ża niskopodłogowy, bo według polskich norm takim
                              pojazdem jest pojazd który ma przynajmniej 50% LF przy 2 drzwiach (czy jakoś
                              tak, nie znam na pamięć polskich norm)

                              >A wiec: tlok, ludzie z torbami i bagazami, i mala przestrzen (do tego, z
                              >idiotycznym schodkiem z tylnej czesci). To model na trasy inne, niz te, ktore
                              >obsluguja linie biegnace na Dworzec.
                              Dobra to na 154 wyślimy Jelcze 181/Scanie ALB z 144, a na 144 vera z 154 w końcu
                              MPK to wszystko jedne jaki tabor puszcza :P

                              • hoxara Czyzby? 03.12.07, 23:00
                                Gość portalu: spex napisał(a):


                                > To czemu MPK nie jest złośliwe dla pasażerów 139/501 i na tą linie nie wysyła
                                Ver? Najwidoczniej tabor odzwierciedla potoki pasażerskie (choć są wyjątki)


                                To zart, jak rozumiem? Istota szwindla polega na tym, ze puszcza sie zbyt maly
                                autobus, a w kosztach nie wskazuje sie metrazu. Liczy sie tylko rodzaj podwozia.
                                A zlosliwosc... coz, akurat w przypadku 154 jest stala. Nie wyklucza to jednak,
                                ze bedzie takze okazywana w stosunku do innych tras, nie boj sie: nigdy nie
                                widziales zdziwienia pasazerow na twarzy, ze puszcza sie krotki, a nie
                                "przegubowy", na linii, na ktorej zawsze "przegub" jezdzil?


                                > >Nie chce pisac zbyt mocno, ale chyba niewiele widziales na tej trasie?
                                Teoretycznie tak, ale nie koniecznie praktycznie. Jak czesto studenci jeźdzą z
                                tymi bagażami? 1 w tygodniu (liczę tam i z powrotem). To akurat jest kiepski
                                argument.


                                Znow raczysz zartowac, chyba ze na powaznie mam uznac Twe przekonanie, iz ludzie
                                z bagazami jezdza tylko raz w tygodniu? Prosba juz byla kierowana pod Twym
                                adresem: czytaj DOKLADNIE i ze ZROZUMIENIEM. Wskazane zostalo, iz jezdza t a k z
                                e studenci z torbami na zajecia (gdzies musza przechowywac swe ksiazki =
                                codziennie), ale przede wszystkim ludzie na Dworzec Wschodni g e n e r a l n i e
                                z bagazami! Takze przez CALY tydzien.

                                O Starym Kleparzu i ludziach z siatkami juz nie wspominam. A wiec, to nie jest
                                kiepski argument - ale prawdziwy argument. Czego dowodzi? Bezmyslnosci tych,
                                ktorzy tabor dobieraja.


                                > Tak samo można powiedzieć iż sportowcy jeźdzą 112 na tor kajakowy. Ale czy to
                                jest prawda codziennie? czy tylko sporadyczna?


                                Patrz wyzej. Chcesz ograniczyc czestotliwosc jazd na Dworzec??? O czym Ty w
                                ogole piszesz?


                                > >ludzie z Zakupami ze Starego Kleparza... Jezdza, jezdza. Bo musza. I stoja w
                                tloku. Klnac. Na trasie Kleparz <> Dworzec są 3 linie więc spokojnie się mieszczą.


                                Z Kleparza na Deorzec...najpierw trzeba sie tam dostac (na Kleparz z PBZ). A
                                rzeczywistosc - tragicznie planowanych tras krakowskiej komunikacji - skrzeczy:
                                Wskaz mi TRZY linie z PBZ na Stary Kleparz. Zaczynam liczyc rzem z Toba. Ach,
                                jakby Ci przyszlo na mysl wskazac 114 (niekoniecznie poparwnie, ale zawsze cos
                                bys odpowiedzial), to pamietaj, jaka trasa jedzie on z PBZ na Nowy Kleparz i ile
                                to trwa... lekko liczac 20 minut. Ale, nawet jakbys wskazal takze 114, to za
                                Ludowe Chiny nie wyjda Ci trzy linie.


                                >Szczególnie iż częściej można trafić 115,192 niz 154.


                                Ale skad? Z PBZ 115??? A co ma 115 do PBZ? Nie myl "Wschodu" z "Zachodem". A 192
                                to juz kompletny faul. Chyba, ze zamierzasz przetransportowac ludzi z PBZ do
                                Kleparza (samolotem?), aby cieszyli sie, ze maja czym dojechac na Dworzec???


                                > A mieszkańcy Prądkiga Białego mają bliżej plac.

                                Hmm...z topografii Krakowa pala. A plac Imbramowski dla kogos, kto mieszka w
                                rejonie skrzyzowania Opolskiej z Wyki... No tak, sprowadzajac rzecz do absurdu,
                                mozesz wskazac 172. Dwa razy na godzine, jak dobrze idzie. Coz, jakos nie masz
                                racji ze swymi twierdzeniami:)


                                >Więc na pewno babcie (większość nie jeździ z PB na Kleparz po kostkę masła, bo
                                jak coś jeździ na halę targową bo tam jest tańsza o 5gr:P


                                Ze znajomosci mentalnosci starych ludzi takze pala. Geriatra z Ciebie zaden.


                                > >VERO, choc ma schodek z tylu, uznawany jest za niskopodlogowy...
                                Jak coś to Vero ma schodek z przodu, a z tyłu niską podłogę (pomyliło ci się z
                                Jelczami 121 czy Scania cll).


                                I znow nie czytasz ze zrozumieniem, przez co nie masz racji: nie pisane bylo o
                                WEJSCIU do pojazdu, ale o przejsciu z tylu do przodu ( POJEZDZIE): tylne wejscie
                                jest niskie, ale aby skrecic w glab pojazdu, musisz pokonac schodki. To jasno
                                wynika z tresci mojego listu - zacznij czytac ze z r o z u m i e n i e m. Mnie
                                (akurat, komu jak komu...) nic z niczym sie nie pomylilo.


                                > I na pewno nie jest użnawany ża niskopodłogowy, bo według polskich norm takim
                                pojazdem jest pojazd który ma przynajmniej 50% LF przy 2 drzwiach (czy jakoś
                                tak, nie znam na pamięć polskich norm)


                                To takze sposobnosc do przekretow przy przetargach: VERO ma niskie p r z e d n i
                                e wejscie do pojazdu, a mimo to, uznany jest za FL. Zabawnym jest, iz nie
                                przeszkadza w tym nawet (wskazany juz wczesniej!) schodek w srodku. To tylko
                                pokazuje, w jaki sposob mozna obchodzic niewygodne normy.


                                > >A wiec: tlok, ludzie z torbami i bagazami, i mala przestrzen (do tego, z
                                idiotycznym schodkiem z tylnej czesci). To model na trasy inne, niz te, kt ore
                                obsluguja linie biegnace na Dworzec. Dobra to na 154 wyślimy Jelcze 181/Scanie
                                ALB z 144, a na 144 vera z 154 w końcu MPK to wszystko jedne jaki tabor puszcza :P


                                Wszystko juz zostalo wyjasnione (mechanika przekrecania kasy przez mistera
                                Tajstera). A trasy sa tragiczne: w porownaniu z Mazowszem (Warszawa, Lodz),
                                Krakow lezy pod tym wzgledem.
                                • Gość: spex Re: Czyzby? IP: *.lipska.net 03.12.07, 23:43
                                  >To zart, jak rozumiem? Istota szwindla polega na tym, ze puszcza sie zbyt maly
                                  >autobus, a w kosztach nie wskazuje sie metrazu. Liczy sie tylko rodzaj podwozia.
                                  >A zlosliwosc... coz, akurat w przypadku 154 jest stala. Nie wyklucza to jednak,
                                  >ze bedzie takze okazywana w stosunku do innych tras, nie boj sie: nigdy nie
                                  >widziales zdziwienia pasazerow na twarzy, ze puszcza sie krotki, a nie
                                  >"przegubowy", na linii, na ktorej zawsze "przegub" jezdzil?

                                  To się nazywa rezerwa :P

                                  >Patrz wyzej. Chcesz ograniczyc czestotliwosc jazd na Dworzec??? O czym Ty w
                                  >ogole piszesz?

                                  To ty wysnułem teorię iż chce obniżyć f 154.

                                  >Z Kleparza na Deorzec...najpierw trzeba sie tam dostac (na Kleparz z PBZ). A
                                  >rzeczywistosc - tragicznie planowanych tras krakowskiej komunikacji - skrzeczy:
                                  >Wskaz mi TRZY linie z PBZ na Stary Kleparz. Zaczynam liczyc rzem z Toba. Ach,
                                  >jakby Ci przyszlo na mysl wskazac 114 (niekoniecznie poparwnie, ale zawsze cos
                                  >bys odpowiedzial), to pamietaj, jaka trasa jedzie on z PBZ na Nowy Kleparz i ile
                                  >to trwa... lekko liczac 20 minut. Ale, nawet jakbys wskazal takze 114, to za
                                  >Ludowe Chiny nie wyjda Ci trzy linie.

                                  oo i tu mamy ładny przykład iż nie umiesz czytać z zrozumieniem, gdyż napisałem
                                  "Na trasie Kleparz <> Dworzec są 3 linie więc spokojnie się mieszczą." a ty
                                  wyczytałeś tu trasę PB<>Kleparz
                                  • hoxara Comfort ala MPK de Cracovie. 04.12.07, 03:39
                                    Gość portalu: spex napisał(a):



                                    > To się nazywa rezerwa :P


                                    Dobre:) Tak to sobie tlumacz, Misiu;)


                                    > To ty wysnułem teorię iż chce obniżyć f 154.


                                    Tylko, ze wykazane zostalo, iz z autobusu tego CODZIENNIE korzysta mase osob,
                                    ktore potrzebuja srodka znacznie wiekszego, niz to, co oferuje przewoznik.
                                    Poszlo o to, iz Twoim zdaniem (blednie) ludzie z torbami i bagazami korzystaja
                                    rzadko: prawda jest zas diametralnie rozna, niz Twe wyobrazenia.


                                    > oo i tu mamy ładny przykład iż nie umiesz czytać z zrozumieniem, gdyż
                                    napisałem "Na trasie Kleparz <> Dworzec są 3 linie więc spokojnie się mieszczą."
                                    a ty wyczytałeś tu trasę PB<>Kleparz


                                    Czyzby?:) Przeczytaj dokladnie, raz jeszcze co zostalo napisane. To ode mnie
                                    (!!!) wyszla prosba o wskazanie trzech linii z PBZ na Dworzec (jako odpowiedz,
                                    na wskazanie przez Ciebie trzech z Kleparza Nowego na ow Dworzec). W ten sposob
                                    mogles zobaczyc gigantyczna dysproporcje miedzy potrzebami, a oferta.

                                    Z PBZ nie ma czym jechac, za to z Kleparza jest "X" autobusow. Tyle tylko, iz
                                    zaprezentowana przez Ciebie logika, nie jest istotna dla kogos, kto chce z PBZ
                                    dostac sie na Dworzec! Jego NIE INTERESUJE, ile linii autobusowych jest z Nowego
                                    Kleparza na Dworzec Wschod. Niech bedzie i 15. Dla niego waznym jest, ze ma
                                    jeden (!!!) autobus, ktory go tam zawiezie. I to w koszmarnym tloku! Bo tak,
                                    wlasnie, wyglada praktyka # 154.

                                    Ewentualnie (wersja dla cierpliwych milosnikow komunikacji miejskiej stoleczno -
                                    krolewskiego miasta Krakowa), podroz wielominutowa, rowniez w tloku (#114). Nie
                                    ma to jak komfort, prawda?
              • hoxara Daty lodzkie... 02.12.07, 19:12
                Silnik urwal sie w lodzkim tramwaju na przyklad 15.III.2005 roku. Popularne sa
                takze samozaplony autobusow (na przyklad, "Z2" plonal 21.IX.2007 roku).

                Mam wyliczac dalej? Moze 1.III.2005, kiedy to tramwajowi urwal sie wal na srodku
                skrzyzowania? Moze 19.VIII.2005, kiedy eksplodowala podloga w autobusie marki
                Ikarus, na linii "70"? A co powiesz na 21.IX.2005, kiedy to z "13" wypadl silnik
                na ul. Narutowicza, raniac ciezko trzy osoby? 28.IX.2005 to "tylko" kolo, ktore
                samo odpadlo od Volvo w czasie jazdy? 22.I.2006 to przeciez "zaledwie"
                trzygodzinny pozar autobusu na srodku jezdni...

                I sa ofiary. W ludziach. Mordercze MPK, nie ma co.


                I tyle:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka