Dodaj do ulubionych

grzebyk na chodniku

11.12.07, 23:13
czym wytłumaczyć olbrzymią ilość grzebyków leżących na chodnikach.
zwróccie proszę uwagę ile tego cennego narzędzia leży pogubionych.
może otworzyć centrum znalezionych grzebieni. tam odpowiednio
wyczyszczone i zdezynfekowane mogłyby grzecznie czekać na swoich
właścicieli.
co do droższych modeli moża byłoby zastować procedurę poszukiwań:
zeskrobać kod DNA i wyszukać w książce DNA (podobno CIA ma taką
jedną) właściciela i odesłać za pobraniem.
Obserwuj wątek
    • krzychut Re: grzebyk na chodniku 12.12.07, 17:38
      Kilkanaście lat temu wśród podmiejskich modne było noszenie dużego grzebienia w
      tylnej kieszeni spodni.
      Później do tej kieszeni wetknęli wypasione komóry, grzebyki były już
      niepotrzebne bo główki wygolone na dżezi glacę, więc je wyrzucili.
      Dlatego tyle ich widuje się na chodnikach.
      Za kilka lat na ulicach będą się walać niepotrzebne komórki.
    • alkaseltzer Re: grzebyk na chodniku 12.12.07, 18:01
      odpowiedź banalna.
      Grzebyki ludzi z klasą garażują w tylnej kieszonce. W ten sposób nie
      wypychają sugestywnie kieszeni przedniej i można po nie sięgnąć
      także w pozycji nie wyprostowanej. Garażują w pionie co chroni je
      przed złamaniem, stanowi stylowy akcencik i umożliwia błyskawiczne
      dobycie. Sam grzebyk to nie wszystko. konieczna jest także
      umiejętność odpowiednio wyważonego ruchu dobywczego, swoboda użycia
      przyprawiona nutą nonszalancji i przede wszystkim sztuka chowania.
      Równoczesnie należy odrzucić połę marynarki i wcisnąć grzebyk
      trzymany za końcówkę między kciukiem i palcem wskazującym (pozostałe
      palce rozłozone jak przy wznoszeniu kieliszka). Prawidłwo chowany
      grzebyk nagrodzi nas dziarskim warknięciem zębów o przeszycie
      kieszeni, co nie pozowli najbliższemu otoczeniu nie zauważyc że o
      siebie dbamy. I tu masz swoją odpowiedź. Nie każdemu się udaje,
      grzebyk warczy na pożegnanie i mijając kieszonkę wyrywa się na
      wolność. A że grzebyków dużo? Rozejrzyj się, a sam się zorientujesz
      ja łatwo właścicieli grzebyków rozpoznać.
      • zeev Re: grzebyk na chodniku 12.12.07, 20:33
        właściciela grzebyka najłatwiej rozpoznać nie po grzebyku!
        o nie!
        Należy zaczaić się przed szybą wystawową, najlepiej w pobliżu
        przystanku MPK. Tam bowiem właściciele grzebyków chętnie dobywają
        grzebyka (istotnie, jeżeli z zadniej kieszeni, jest to słyszalne) i
        dokonując zasłony (będzie o tem niżej) drugą ręką przeczesują swą
        plerezę.

        Co do zasłony - jest to niesamowity ruch wymagający ekstremalnej
        uwagi i koordynacji. Ręka nietrzymająca grzebienia (grzebyka, jak
        kto woli) podąża za "ręką-grzebień-dzierżącą" osłaniając dzieło
        przeczesania, przyklepując niesforne kosmyki, przy czem co
        najistotniejsze: ręka ta N-I-E Z-M-I-E-N-I-A SWEJ ODLEGŁOŚCI OD
        RĘKI CZĘSZĄCEJ JAKO RĘKA GŁÓWNA.
        Nie wiem czy badania potwierdziły, iż z tej przyczyny najwięcej
        grzebieni można znaleźć na przystanku tramwajowym na Dunajewskiego,
        koło księgarni?
    • tempe grzybek na chodaku 13.12.07, 08:53
      taki mam, Droga Redakcjo, co począć
      bo przecież to się dwa grzyby w czerwony barszcz
      a więc jednego brak... Droga Redakcjo?
      • jadzka42 Re: grzybek na chodaku 13.12.07, 10:06
        jak sie ma jeden a potrzeba dwa to kopiowac trza

        "ctrl c" potem "ctrl v" i sprawa gra
        • tempe Re: grzybek na chodaku 13.12.07, 11:37
          część Jagusiu
          komenda TWA walor ma
          ino nie tu, bo control fauem to ja sobie w kieszeń ładuję i w ten
          sposób se zarobkuję

          grzybek na chodaku w portfelu w kieszeni przy portfenetrze portalu?
          ni
          noway!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka