marta767
16.01.08, 19:49
Człowieku, i co ci to dało? Kupiłeś ją? zasadziłeś? No raczej nie....
to ja z własnej inicjatywy zakupiłam wszystkie krzaczki (po
uzyskaniu zgody od P. Szczurek),nie dostałam ani grosza od zarządcy,
zasadziłam, bo chciałam, żeby w Rzymie było ładnie i przyjemnie,
zielono. I co? ktoś beszczelnie złamał japońską wierzbę, która
latem/jesienią kwitnie na różowo. Czyż nie byłoby ładniej patrzeć na
taki krzaczek jak kwitnie niż na pustynię obsraną psimi odchodami?
Doprawdy warto się teraz zastanowić czy jest sens cokolwiek robić, w
sumie dla nas wszystkich, skoro ktoś tego nie szanuje.
Pozdrawiam niszczyciela