Dodaj do ulubionych

Co ja widzę. Nowa szata Prezydenta

IP: *.sk5.am.poznan.pl 17.01.08, 08:02
Cały Kraków... Gdy zaczyna coś ktoś, kogo się nie lubi, startuje wyścig w opluwaniu. Było tak w Krakowie w XIX wieku, było w XX - jest i w XXI. A może lepiej poczekać z tym zbożnym dziełem do czasu ukazania sie choćby kilku numerów i dopiero wtedy wystartować z recenzją? Dla jasności: nie jestem ani krakusem, ani z Krakowa, w żadnym układzie, ni w żadnej koterii...
Obserwuj wątek
    • Gość: francosef Re: Co ja widzę. Nowa szata Prezydenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.08, 08:29
      To dlaczego zabierasz głos? Sam nas utwierdzasz w tym, że jesteś
      niemerytoryczny...
    • Gość: kapelusznik Co ja widzę. Nowa szata Prezydenta IP: 195.20.2.* 17.01.08, 09:04
      O co ja widzę?
      Jest kak ni pięknie. Tu gwałt na Groblach na mieszkańcach. Tam rozpatrywanie pod
      Wisłą parkingów.remont baszt złodziejskiej na całego. Wielkie się nie ma
      szacunku do wyborców. Miłe, że aż strach.Co tam kasa! Co tam klasa.sprawdźcie
      dzielni dziennikarze i udziałów i lewizny biora a,że biorą od swoich to fakt.
    • 1sk1 Poziom recenzji. Mniej niż 0. Poziom recenzeta: 17.01.08, 09:24
      sami widzicie. Kampania wyborcza pseudo dziennikarzy GW trwa
    • Gość: Dietl 2010 Co ja widzę. Nowa szata Prezydenta IP: 83.143.135.* 17.01.08, 09:26
      No to mamy nowe czasopismo w Krakowie. Pan Prezydent uraczył nas
      swoją, ale za nasze pieniądze, gazetą.
      Nie będę dziś jej dogłębnie recenzował. Nie w tym rzecz jaki jest
      jej poziom i inne takie dziennikarskie fanaberie.
      Rzecz w tym, że w mieście gdzie ukazuje się tyle gazet codziennych,
      wydawanych na zasadach wolnego rynku, władza publiczna tworzy własną
      tubę propagandową. I nie na zasadach rachunku ekonomicznego, ale z
      pieniędzy podatników. Po co ? Przecież żeby dotrzeć do mieszkańców
      wystarczy dobra polityka informacyjna służb Prezydenta. Mamy prasę
      płatną, ale i prasę bezpłatną. Wystarczy. Jestem przeciwnikiem
      wchodzenia w rynek administracji publicznej tam gdzie nie trzeba,
      gdzie doskonale sobie radzą sami obywatele zakładając firmy
      wydawnicze gazety i czasopisma. Władza publiczna może finansowo
      wspierać jakieś niskonakładowe, niszowe wydawnictwa i gazety, ale
      nie robić im konkurencji. Bo to żadna konkurencja.
      Oczywiście jest jeden problem. Nie zawsze media piszą jak byśmy
      chcieli. Nie zawsze media cokolwiek o nas piszą. Ale żeby media się
      nami i naszą działalnością interesowały, trzeba Panie Prezydencie
      coś robić. Trzeba udowodnić, że ma się wizję. Trzeba udowodnić, że
      za naszą działalnością nie stoi żadne lobby i że rzeczywiście
      działamy Pro Publico Bono. Kiedyś spotkałem znajomego dziennikarza,
      który z sentymentem wspominał czasy samorządu do 2002 rok. Było o
      czym pisać. Działo się w mieście, działo się w Radzie, działo się w
      Urzędzie … A dziś chyba trzeba będzie przenieść się do działu
      sportowego, żeby zarobić na rodzinę.
      Jedną merytoryczną rzecz chcę poruszyć. Pan Prezydent zamieścił w
      Jego-Naszej Gazecie artykuł o 18 stycznia 1945 r. czyli o dniu
      zajęcia przez Sowietów Krakowa. Pamiętamy z roku ubiegłego, jak
      chciał wciągnąć młodzież szkolną i nauczycieli w obchody
      tej „rocznicy” – opuszczenia Krakowa przez brunatny totalitaryzm i
      zamieszkania w nim tego czerwonego. Na szczęście Mu się to nie
      udało. Ale Pan Prezydent permanentnie będzie drążył problem.
      Widocznie dla Niego i jego politycznych promotorów to ważna data.
      Dla Nas Krakowian (tych tu urodzonych i tych z wyboru) to też ważna
      data. W tym samym dniu, czyli jutro mija 130 lat od śmierci Józefa
      Dietla. Wielkiego poprzednika Pana Majchrowskiego, który doprowadził
      między innymi do podwojenia miejskich dochodów bez nakładania na
      miasto nowych ciężarów, uporządkowania Plant, starych murów i baszt
      obronnych, odnowienia elewacji kamienic, przygotowania planu
      odbudowy i konserwacji Sukiennic, oczyszczenia koryta starej Wisły,
      budowy miejskich wodociągów, rozwoju UJ, powstania szkoły
      przemysłowej, przejęcia w zarząd szkół w mieście, powstania Szkoły
      Sztuk Pięknych i utworzenia miejskiej straży ogniowej. Zapoczątkował
      nowy etap w rozwoju miasta. Żaden z jego wielkich następców, aż do
      wybuchu II wojny światowej nie zszedł z wytyczonej przez Niego
      drogi. Niestety Pan Profesor Majchrowski o Nim zapomniał. SZKODA ŻE
      DLA NAS KRAKOWIAN 18 STYCZNIA TO CAŁKOWICIE INNA ROCZNICA, NIŻ DLA
      NASZEGO PREZYDENTA. NAPRAWDĘ SZKODA.

      Pozdrawiam i miłego dnia

      krakow-zasluguje-na-wiecej.blog.onet.pl/
    • Gość: max Co ja widzę. Nowa szata Prezydenta- a on goły! IP: *.gprs.plus.pl 17.01.08, 12:41
      Panie Prezydencie! Obnaża Pan swoją arogancję i niechęć do Krakowa! Obawiam się
      , że za jakiś (oby niedługi) czas, mieszkańcy wywiozą Pana za "rogatki" i to
      bynajmniej nie tą śliczną limuzyną lecz mniej wygodnym a ekologicznym i takoż
      pachnącym pojazdem. Za co? Za marnowanie Naszych pieniędzy, za utrudnienia
      serwowane przez Pańskiego podwładnego - J.T., za bezczelność z jaką udaje Pan że
      wszystko jest w porządku, a Pan ma same sukcesy, za...
      • Gość: fSA Re: Co ja widzę. Nowa szata Prezydenta- a on goły IP: *.ghnet.pl 17.01.08, 23:09
        AAA
        rozumiem ,że teraz prezes spółki Forte , będzie mógł opisać na
        łamach tej gazety szczegóły korzystania z pokoju motelowego i
        poprosić aby na łamach owe urzędniczki ,z którymi się spotykał się on
    • Gość: apas Co ja widzę. Nowa szata Prezydenta IP: 83.13.74.* 18.01.08, 23:19
      No proszę. Oto w Stołecznym Królewskim Mieście Krakowie sięgamy po
      sprawdzone wzorce gmin wiejskich, czym niewątpliwie potwierdzamy,
      jak głęboką prowincją staje się nasze miasto. Większość wójtów w
      Polsce (z całą pewnością zaś w Małopolsce) ma własną gazetkę. Wydaje
      ją najczęściej gminny ośrodek kultury. Gdzieś przecież trzeba
      publikować informacje na temat sukcesów władzy, jej zdjęcia z
      >otwarć< i innych akademii. Może to i uzasadnione. Do przysłowiowej
      Wólki Małej regionalna (nie wspominając o ogólnopolskiej) prasa nie
      zagląda, no chyba, że komuś ubździ się coś i wymorduje pół rodziny,
      albo katecheta niewłaściwie skarci ucznia. W Krakowie jedynym
      uzasadnieniem dla zaistnienia >gminnej< gazetki jest próżność i buta
      (vide koszty) władzy. Bo wszak na brak aktywności >normalnych
      mediów< narzekać tu nie można. Ciekawe czy ta inicjatywa naszych
      włodarzy nie okaże się dla nich przypadkiem przysłowiowym >strzałem
      w kolano<? Zobaczymy.
      więcej na: krakow-zasluguje-na-wiecej.blog.onet.pl/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka