Dodaj do ulubionych

List do gazet...

27.01.08, 14:50
Drodzy przyszli Sąsiedzi,
...
Naprawdę wierze w to co napisałem, tzn. w to że w końcu kiedyś nasz „kochany”
deweloper wywiąże się z umowy którą z nami podpisał. Niestety ja już nie mam
cierpliwości na to czekanie, spłacanie kredytu oraz płacenie za wynajem
mieszkania. Cieszy mnie zaangażowanie wielu osób które piszą na Forum,
ponieważ dużo informacji czerpię właśnie z niego. Dlatego mam do Was pytanie.

Zastanawiam się wysłaniem maila do krakowskich gazet z opisem naszej sytuacji
oraz przesłaniem linku na nasze forum.

Jeśli nie chce się „naszym” Prezesom porozmawiać z klientami którzy zapłacili
im tak duże pieniądze to może będą chcieli porozmawiać z mediami. Wydaje mi
się ze może to być interesujący temat do opisania. Może nie na okładkę, ale
chyba najwyższy czas na nasza reakcje. Ja mam dziwne wrażenie ze Proinsowi
wydaje się że robi nam łaskę.

Wiem, że zaraz cześć osób powie że trzeba im dać szanse, że przecież pracują,
tylko trochę nie tak jak powinni. Ja pracuje w firmie prywatnej, jeśli
ktokolwiek zaproponowałby mi termin realizacji zlecenia z datą „od” to chyba
zabiłbym go śmiechem. Niestety w tym przypadku nie mam siły. Wiem, że pierwsze
opóźnienie nie było może z ich winy, tylko w takim przypadku niezależnie od
tego kto jest winien, Proins powinien dotrzymać kolejnego terminu do jakiego
się pisemnie zobowiązał. Im po prostu na nas niezależny...

Proszę o Wasze opinie... ewentualnie o jakieś inne pomysły...

PS.1: Panowie Prezesi za oknem pada śnieg, więc macie argument na uzasadnienie
kolejnego opóźnienie...
PS.2: Panowie Prezesi zmieńmy termin płatności ostatniej raty (rozliczenia) na
termin "od: 31.05.2008". Skoro tak określamy termin przekazania całych
mieszkań to chyba nie będzie problemu z taką małą ostatnią ratą...
Obserwuj wątek
    • dopanamariana Moim zdaniem zły pomysł! 27.01.08, 22:20
      Zgadzam się z tym, że Proins nie traktuje nas poważnie. To smutne.
      ale daleki jestem od tego, byśmy sobie zaczęli robić na złość.
      Wiecie doskonale jacy są dziennikarze. Ja nie chcę przykładac ręki
      do tego, by zrobili z Proinsu firmę pokroju Salwatora. Bo - pomimo
      wszystko - Proins na to zwyczajnie nie zasługuje. To, że zrobimy
      Proinsowi czarny PR w niczym nie przyśpieszy oddania naszych
      mieszkań. Nie wymusi też na Proinsie żadnych rekompensat. Do tego
      powinna być zgoda i chęć kompromisu z dwóch stron.
      Cena za metr kwadratowy mieszkania jest bardzo atrakcyjna. I ja
      rozumiem, że Proins nie chce dyskutować o bonifiaktach. Ale jest
      przecież tyle innych form rekompensaty jakie może poczynić deweloper
      za długie oczekiwanie na mieszkania. Ruszcie wszyscy głową. Dawajcie
      pomysły, które byłyby do przyjęcia zarówno przez Proins, jak i przez
      nas. Ja już dwa pomysły mam. Ale o tym jutro :)

      Natomiast na napuszczanie na Proins dziennikarzy - ze szkodą dla nas
      wszystkich - mojej zgody nie ma!

      Pozdrawiam!
      • kaczkada Re: Moim zdaniem zły pomysł! 27.01.08, 23:08
        Również nie zgadzam sie na żadne "artykuły" w prasie.
        Proponuję zachować spokój jeszcze przez dwa miesiące,
        budowę obserwuje codziennie i widzę że są w stanie skończyć ja na koniec marca.
        Czekamy już tak długo, ze jakoś damy rade jeszcze chwile :)
        pozdrawiam,
      • j.w13 Re: Moim zdaniem zły pomysł! 27.01.08, 23:29
        Zgadzam się z tym w 100%, że napuszczenie dziennikarzy z pewnością nikomu nic nie da (oprócz tych, którzy napiszą artykuł i zgarną kasę).
        Również irytuje mnie fakt uciekania od odpowiedzialności i podawania terminów "od", ale tak naprawdę nic to nie zmienia. Proins nie wywiązując się z terminu zapisanego na zasadzie "do" zawsze może napisać kolejne pismo i kolejne pismo i co z tego...
        Wierzę (nie wiem czemu bo nadzieja matką głupich), ale wierzę, że terminy te są już realne i patrząc na postęp robót w ostatnim czasie i w końcu pozytywne nastawienie kierownika budowy do tych terminów mam jakieś podstawy do tego.
        Możemy i musimy piętnować działanie Prosinsu, ale można też wyliczyć sporo pozytywów, jak chociażby udaną walkę o zmianę skosów na pełnowartościowe mieszkania, czy zmianę kolorów elewacji na o wiele bardziej przyjemną kolorystykę (bud. C jest malowany na kolory z Rydlówki, czyli 3P oliwka, dół żółty, a brak tego tragicznego różu - byłem dzisiaj zobaczyć ale nie miałem aparatu i niestety zdjęć nie wrzucę). To znaczy, że słucha sie opinii tych, którzy mają tam zamieszkać.
        Natomiast pomysły na rekompensatę jak najbardziej wskazane. Pytanie co na to Proins...
        Pozdrawiam!
      • biedrona.a Generalna refleksja! 28.01.08, 09:23
        Tak patrze na to nasze forum i przychodzi mi na mysl taka generalna
        refleksja.
        Tak naprawde to sami jestesmy sobie winni sytuacji w jakiej sie
        teraz znajdujemy. Przez caly czas trwania budowy slychac bylo tylko
        na forum glosy-spokojnie oni buduja trzeba im ufac ale kontrolowac,
        przeciez nie podnosza nam cen itd...
        Tak naprawde to juz w wakacje powinnismy krzyczec i domagac sie
        wyjasnien jako, ze nawet stan surowy budynow nie byl skonczony.
        PROINS przespal tez cala zeszla zime nie budujac nic.
        Wszyscy ludzili sie, ze w jakim magiczny sposob deweloper nadrobi
        stracony czas i nasze budynki beda gotowe na grudzien 2007.
        A mysmy czekali cierpliwie wychwalajac PROINS pod niebiosa.
        Tymczasem robotnicy na budowie smiali sie a nas ludzacych sie co do
        dat oddania budowy.
        Ja tez uwazam, ze napuszczanie na PROINS dziennikarzy nic w tej
        sutuacji nie da. Natomiast fakt oszukania nas przez PROINS jest
        oczywisty i pod wzgledem reputacji ten deweloper juz ucierpial.
        Dramatyczne jest to, ze najpierw zapeniali nas o oddaniu budynow w
        grudniu 2007. Kiedy zaczely sie odzywac pierwsze krytyczne glosy to
        laskawie do nas zadzwonili i powiedzieli, ze na 100% beda akty
        notarialne w marcu 2008. Teraz mamy wszyscy pisma i nie musze
        kompentowac kolejnych juz przesuniec...
        Niestety nie kontrolowalismy tej budowy ani nie naciskalismy
        dewelopera, wytrzymujac wszystko ze wzgledu na utrzymana cene
        mieszkan. Po czesci sami jestesmy winni zaistinalej sytuacji.
        Teraz zmieniala sie sytuacja na rynku mieszkan w Krakowie, jest
        wiekszy wybor i nikt teraz nie kupi obiecanej dziury w ziemi.
        Niestety nasz przyklad bedzie dla innych nauczka jak nie nalezy
        kupowac mieszkania i jak nie nalezy ufac deweloperom.
        Pozdrawiam dosc smutno w calej tej sytuacji.
      • galaxy_06 Re: Moim zdaniem zły pomysł! 28.01.08, 09:33
        Uwazam, ze bardziej by sie oplacilo sprawdzac i publikowac czesciej
        czy oni tam pracuja. Jesli by to wygladalo tak, jak w zeszly wtorek,
        to oni to skoncza do kwietnia tak czy siak. Stawianie na ostrzu noza
        ma sens jedynie jesli budowa stanelaby w "magiczny" sposob. Wowczas
        rowniez nalezaloby najpierw spotkac sie z prezesem, np. przyjsc w 10
        osob i w przypadku nieobecnosci Pana Prezesa, rozgoscic sie na
        fotelu pani sekretarki i grzecznie na niego poczekac. Pewnie po
        jakims czasie by przyszedl... Ale to naprawde scenariusze
        ostateczne, choc mamy piekne tradycje narodowe w skutecznych
        strajkach okupacyjnych. Na razie wydaje mi sie, ze nasza mala
        firemka po prostu skutecznie sie zadlawila dwoma poteznymi
        inwestycjami na raz, ale jest szansa, ze uda sie to rozwiazac bez
        niepotrzebnej "hecy".
    • dopanamariana Moje propozycje. 28.01.08, 11:25
      Zgadzam się z dzisiejszymi wpisami. Człowiek ufał deweloperowi, ale
      z tym sprawdzaniem... chyba się dostatecznie do tego nie przyłożył.

      Cóż, nie cofniemy czasu.

      Na całą sytuacje złożyło się parę czynników. Wzrost cen mieszkań
      przede wszystkim. Gdyby nie galopujące ceny, to pewnie w połowie
      2006 roku 3/4 umów przedwstępnych zostałoby zerwanych przez nas. Bo
      ileż można było czekać na te wszystkie pozwolenia i rozpoczęcie
      budowy? To, że zostaliśmy przy tym deweloperze powodowały przede
      wszystkim: cena za metr kwadratowy mieszkania i dobra opinia o
      Proinsie.

      W połowie 2006 roku ceny za metr kwadratowy mieszkania wystrzeliły
      na ok. 5-5,5 tys. zł. Gdybyśmy wiedzieli, że przed nami jeszcze ok.
      dwa lata czekania na mieszkanie, to bacząc na wszystkie koszty z tym
      związane (podwyższony kredyt, wynajem mieszania, nerwy) pewnie i tak
      bardziej opłaciłoby się kupienie mieszkania u innego dewelopera za
      te 5 tys. Cóż, w tym przypadku takiej wiedzy nie mieliśmy i
      wierzyliśmy w dobrą opinię o Proinsie.

      Taka jest moja diagnoza dzisiejszej sytuacji. Człowiek musi być w
      pewnych momentach swojego zycia wredny, namolny i konsekwentny w
      takim działaniu. Ja taki nie byłem i teraz... mam za swoje. Inną
      rzeczą jest to, czy taka postawa coś by dała. No, może tyle, iż
      miałbym teraz spokojne sumienie, że zrobiłem wszystko by uniknąć
      takiej sytuacji jak obecnie.

      Uważam, że deweloper powinien nam wobec całej tej sytuacji
      zadośćuczynić. Tak jak pisałem, cena metra kwadratowego jest obecnie
      bardzo atrakcyjna (ale podkreślam jeszcze raz: była to cena średnia
      w czasie gdy zawieraliśmy umowy!) i dlatego rozumiem, że Proins nie
      chce podejmować dyskusji nt. bonifikaty tejże ceny.

      Natomiast pozostaje pole do dyskusji nt.:

      1) ceny za miejsce postojowe w garażu podziemnym - w kontekście
      znikomej ilości miejsc ogólnodostępnych.
      Nota bene tutaj deweloper też nie do końca był wobec nas w porządku.
      Zobaczcie, ile miejsc postojowych ogólnodostępnych było ujętych na
      planie pierwotnym, a ile ich zostało po przesunięciu budynków?
      Budynki przesunięto, bo taka było konieczność. Zgoda, inaczej nie
      byłoby WZiZT. Ale... Czy ktoś nam przekazał lojalnie informację, że
      ilość miejsc postojowych ogólnodostępnych się tak drastycznie
      zmniejsza? Powinien, a tego nie uczynił. Powinien, bo to bardzo
      ważna informacja, dotycząca komfortu mieszkania. Bo zupełnie inaczej
      mieszka się wtedy, gdy miejsc ogólnodostępnych jest 70 a inaczej gdy
      jest ich 30. (Piszę z apamięci, bo nie mam teraz przed sobą planów -
      ale chodzi o mniej więcej taką skalę zmiany).
      Dlatego teraz cena za metr kwadratowy miejsca postojowego powinna
      zostać stosownie obniżona. Dla tych, którzy już zakupili swoje
      miejsca, jak i dla nowych, chętnych do zakupu osób.

      2) Infrastruktura w naszym etapie powinna być mocno wzbogacona, na
      koszt dewelopera.

      Więcej ławek (o ile jakiekolwiek ławki były przewidziane w planach),
      bardziej dopieszczone gazony na dziedzińcach przed blokami, zaś
      przede wszystkim PLACE ZABAW dla dzieciaków i przyszłych mam,
      których na pewno będzie sporo. Koszt wykonania takich placów zabaw
      dla dzieciaków będzie dla Proinsu niewielki, zaś efekt
      psychologiczny bardzo istotny. W naszej inwestycji nie ma zbyt wiele
      luzu na duży plac zabaw. Ale można zrobić dwa mniejsze place zabaw,
      wykorzystując te zielone kliny przed budynkami A i C. Więcej koszy
      na śmieci, więcej ławek, place zabaw, ładnie zaaranżowane gazony na
      dziedzińcach. To jest coś, co deweloper powinien dla nas w ramach
      rekompensaty uczynić.

      Piszcie jaki inne pomysły przychodzą Wam do głowy.

      A może Proins oficjalnie odezwie się w końcu na naszym forum?
      Przecież wszyscy wiemy, że je czytacie Proinsowcy.

      Pozdrawiam!
      • provo79 Re: Moje propozycje. 28.01.08, 12:12
        Witam,
        Co do sprawy gazety: mysle, ze gdybysmy wykonali taki krok to mocno
        bysmy tego pozniej zalowali. Jezeli gazety "zniszczylyby" kompletnie
        opinie deweloperowi (jak to ktos zauwazyl -> na zasadzie Salwatora)
        to co wtedy powstrzymaloby Proinsa przed wypowiedzeniem umow nam
        wszystkim? Owszem jest jeszcze grozba procesow sadowych ale.... W
        tym momencie ja jestem zdecydowanie na NIE.

        Co do rekompensat roznego rodzaju (oprocz wymienionych):
        1. Przychodzi mi do glowy kilka rzeczy: wg finalnego planu
        zagospodarowania od strony Kobierzynskiej ma być w przyszlosci
        pociagnieta droga do granic naszej dzialki. Proins moglby na naszej
        dzialce doprowadzic asfalt do ogrodzenia (strona zachodnia - strona
        ulicy Kobierzynskiej) i wykonac brame wjazdowa + bramke wyjsciowa.
        Bylby gotowy wyjazd na przyszlosc...? Oczywiscie pomysl do
        rozwazenia. Nie sadze, ze Proins ma to w swych planach... a w
        przyszlosci milibysmy jedna rzecz z glowy...
        2. Kwestia przerobek w mieszkaniach. Ceny (za przerobki), ktore
        dostalismy od Proinsa sa znaczne. Gniazdka, przesuniecia scian itp
        itd. Tutaj widzę pole do manewru i ustepst ze strony dewelopera.
        3. Ceny wyposazenia (drzwi wewnetrzne, wanny, umywalki itp). Ceny
        katalogowe to kpina w zywe oczy. Przy zakupach hurtowych na cala
        budowe, deweloper na 100% ma wynegocjowane rabaty, ale obciaza nas
        cenami katalogowymi (jedynie z nizszym vatem). Zasada jaka stosuje
        deweloper: po rezygnacji z podstawowego wyposazenia zwracaja kwoty
        duzo nizsze niz katalogowe (poniewaz sa to ceny po rabatach), ale za
        zamowione w zastepstwie inne modele placimy cene bez rabatow...
        Zabawne :)

        Refleksja na koniec:
        Za malo pilnowalismy terminow wczesniej i za slabo naciskalismy, ale
        nawet teraz (odpukac) gdyby sie cos dzialo (odpukac) to co mozemy
        zrobic? Jak juz ktos zaproponowal: Strajk okupacyjny biura :) Tylko
        czyjego? Chyba swojego.... bo na to trzeba miec czas... :)
        I tym optymistycznym akcentem

        Pozdrawiam
    • gregor074 Re: List do gazet... 28.01.08, 15:51
      Nie ma co się wygłupiać z listami do gazet byłem na budowie i naprawdę robota
      wre , co innego jakby nic się nie działo zaciśnijmy jaszcze zęby, choć
      niektórych już chyba szczęka od tego boli :)ale wytrzymajmy jeszcze chwilę bo
      jest duża szansa że już wszystko pójdzie z "planem".
      Pozdrawiam wszystkich
    • totu1 Re: List do gazet... 28.01.08, 16:53
      Jako iz rowniez jestesmy przeciwni robieniu afery w gazetach (na tym
      chyba bysmy nie zyskali i to chyba ostatecznosc)pofatygowalem sie
      dzis na budowe (buty jeszcze schna) :)
      Niestety moge napisac tylko o budynku C bo w innych nie bylem.

      Ogolnie na budowie ruch spory, bylo dosc glosno przy budynku A ale
      nie wiem czy to w srodku czy na parkingach podziemnych cos robili.
      Nie zauwazylem aby z zewnatrz bylo cos malowane.
      Przy wejsciu do budynku B tez jacys robotnicy sie krecili, ale co
      robili nie wiem.

      Budynek C tak od gory:
      dach wyglada na zupelnie skonczony,
      z zewnatrz od lak i od strony budynku B wymalowany, od strony wejsc
      do budynku rozbierali rusztowanie tez juz wymalowane (dopieszczali
      poprawkami), niestety nie poszedlem zobaczyc jak wyglada ostatnia
      sciana z zewnatrz (sorry),wiec nie wiem czy wymalowana czy nie.
      Drzwi do klatek wstawione, a do mieszkan futryny od drzwi glownych
      do mieszkan. Balustrady na klatkach schodowych. W mieszkaniu
      wylewki, sciany gotowe, parapety, wiec tylko gniazdka elektryczne i
      wlaczniki do zamontowania. Oczywiscie okna i wszystko do podlaczenia
      gotowe. Drzwi wewnetrznych nie ma jeszcze.
      W srodku sprzatali, wynosili jakies resztki materialow, ocieplenia i
      zamiatali wiec i kurzu bylo sporo.
      Na dziedziniec schody i wjazd dla wozkow gotowy.
      Wjazd do garazu jest( zjazd i podmurowka ), tylko zastawiony
      sprzetem i materialami.
      Ogolnie ruch byl spory, koparka, wywrotki i ludzi tez sporo.

      Niestety mysle ze Proins odda nam mieszkania dopiero jak wszystko
      zakonczy. Musi byc dojazd do mieszkan i parkingi musza byc czynne.
      Nie ma tam teraz jak dojechac pod blok,a przejscie tez nie jest
      latwe w tym blocie i chyba tylko bysmy sobie przeszkadzali nawzajem
      i pracownikom Proinsu. Nie wyobrazam sobie nas wszystkich ok 100
      mieszkan razem tam na budowie dopoki nie ogarna terenu.

      No coz, trzeba miec nadzieje ze mrozow juz nie bedzie i Proins
      uwinie sie z tym wszystkim szybciej niz nam po raz kolejny
      zapowiedzial.
      Co do zadoscuczynienia od Strony Proinsu to jestesmy jak najbardziej
      za. Place zabaw i wieksza ilosc laweczek z pewnoscia bedzie na plus,
      a i reszta pomyslow jest do zastanowienia. Oby rowniez ze strony
      Proinsu.

      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka