saintos
03.03.08, 12:49
czesc,
ku przestrodze innych:
kiedys pytalem sie o osobe, ktora mi sprawdzi mieszkanie przy/przed odbiorem technicznym.
znalazlem takowa w PZITB'ie (POLSKI ZWIĄZEK INŻYNIERÓW I TECHNIKÓW BUDOWNICTWA www.pzitb.org.pl)
jak sie okazalo osoba ta to Antoni Guratowski, na wizytowce tytuluje sie jako czlonek zarzadu Federacji Stowarzyszeń Naukowo-Technicznych NOT.
oprocz innych cudnych tytulow jest rowniez na liscie bieglych z listy wojewody d/s szacowania nieruchomosci itd itd
czlowiek na wizytowce wydawal sie byc specjalista, zatem wynajalem jegomoscia....
jakiez bylo moje rozczarowanie gdy spotkalismy sie na odbieranym mieszkaniu......
w mojej opinii zupelna porazka !!! czlowiek tytuluje sie jako specjalista, ze ho ho (i jeszcze raz HO) a w praktyce to 'fachowiec' z czasow PRL'u, jego narzedziem byla chyba najtansza poziomica kupiona w jakims supermarkecie (chyba nawet metra nie miala :) ), nie mial nawet klasycznego metra 'budowlanego' a spodziewalem sie elektronicznych, fachowych narzedzi eksperta... no dajcie spokoj, jestesmy w 21 wieku, laserowym dalmierzem potrafia sie poslugiwac nawet dzieci a sa przecierz i takie, ktore za pomoca kilki klikniec same mierza powierzchnie. no trudno, moze ma fachowe oko pomyslalem...
nawiazujac do oka to doslownie 'rzucil' tymze okiem na mieszkanie i znalazl mi 'usterki', ktore widzi zupelny laik jak np. plamy na tynku :)
nie zauwazyl nawet peknietej posadzki na srodku mieszkania, a sciany ktore 'leca' (tzn nie sa w pionie) uznal za fachowo wykonanie... a bez narzedzi wystarczylo przykleic twarz do sciany i widac jak na dloni... zalosne !!! zdecydowanie NIE POLECAM antoniego guratowskiego!!!!
opinia tego pana na nic sie wam nie zda a jedynie stracicie pieniadze i czas...
jesli ktos ma jakiekolwiek pojecie o geometrii i potrafi pomierzyc powierzchnie a jeszcze zalezy mu na odbieranym mieszkaniu, to moja rada jest taka aby dobrze sie zastanowic przed udaniem sie na mieszkanie, zrobic liste rzeczy do sprawdzenia i wykonac to samemu...
ww. pan dziala na terenie krakowa wiec pisze wlasnie tutaj...
jesli chodzi o pytanie dlaczego zdecydowalem sie na rzeczoznawce skoro potrafie sprawdzic samemu? odpowiadam: chcialem miec potwierdzenie w moich niepewnosciach, podpisane i podbite pieczatka 'specjalisty' + spodziewalem sie kilku innych wad, ktorych nie potrafie wykryc + nie chcialem sie uczyc na wlasnych bledach... coz, wlasnie sie nauczylem...
pozdrawiam i zycze sukcesow przy odbiorach technicznych...
saintos