Dodaj do ulubionych

Ślepi i kolory - jak się w Krakowie maluje kami...

IP: *.gw.ip.pl 13.09.03, 09:59
Ja proponuje raz na zawsze: zrobic porzadek z reklamami (nie
wyzej niz parter, stylizowane na okres miedzywojenny, nigdy w
oknach, 1 plaska i 1 poprzecznie na szklep) oraz stworzyc palete
dozwolonych w naszym miescie kolorow w ktore mozna ubrac nasze
budynki! I moze zrobic z miasta w obrebie plant strefe dla
pieszych TYLKO. Czy to takie trudne? Czemu Slowacy i Czesi
potrafia upiekszac i uporzadkowac swoje miasta a my nie?? Skoro
nie potrafimy, to zapraszam na wyklady z architektury na PK... z
nami studentami.
Obserwuj wątek
    • Gość: ta Re: Ślepi i kolory - jak się w Krakowie maluje ka IP: *.fh-trier.de 14.09.03, 14:02
      Gratuluje odwagi. Podziwiam pania Monike za odwage krytyki,
      ktora prezentuje nie tylko tutaj, ale i w coraz popularniejszej
      Archiszopie. Tego tak bardzo u nas w Krakowie brakuje. Raczka,
      raczke myje: krytyka jest, ale za plecami. Oficjalnie wszystko
      jest w najlepszym porzadku. A tak przeciez niczego nie zmienimy.
      Z wyrazami uznania
      Ta
      • Gość: pataszon Biały ząbek Sukiennic IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 14.09.03, 16:28
        Skoro mowa o kolorach, przypominam o sztucznym, białym zębie attyki Sukiennic.
        Pani Moniko, do boju. Pora wyjaśnić, czy ktoś chce pomalować
        Sukiennice "Śnieżynką", czy też niechcący pomylił puszki z farbą. Kiedyś już o
        to pytałem, ale nikt nie podjął tematu.
      • Gość: li Re: Ślepi i kolory - jak się w Krakowie maluje ka IP: *.wielkopole.sdi.tpnet.pl 16.09.03, 10:28
        Nareszcie, nareszcie ktoś przemówił głosem rozsądku i głosem
        europejskim! Kolorystyka miasta jest czymś niesłychanie ważnym.
        Niestety karygodne błędy popełniane sa nagminnie nie tylko na
        restaurowanych, starych kamienicach. Zobaczcie hotel koło
        Filharmonii. Bryła nie jest najgorsza (choć w tym miejscu
        marzyłoby się coś pięknego, a to zaledwie jest "do wytrzymania")
        Ale szary, policyjny kolor kłóci się z kolorystyką Miasta. Gdy
        przyjda jesienne szarówki, gdy to trochę się przybrudzi -
        będziemy mieli kolorystyczną powtórkę z PRL!!!! W dodatku
        dowiaduję się że to projektował jakiś ważny w strukturach
        miejskiej władzy człowieczek. Błagam - kontynuujcie walkę o
        barwę Krakowa. A przy okazji zajmijmy się masowo wprawianymi w
        stare kamienice plastikowymi oknami!!!!! Zgroza.
    • benderrodriquez Re: Ślepi i kolory - jak się w Krakowie maluje ka 15.09.03, 14:19
      Gość portalu: Jacoos napisał(a):

      > Ja proponuje raz na zawsze: zrobic porzadek z reklamami (nie
      > wyzej niz parter, stylizowane na okres miedzywojenny, nigdy w
      > oknach, 1 plaska i 1 poprzecznie na szklep) oraz stworzyc palete
      > dozwolonych w naszym miescie kolorow w ktore mozna ubrac nasze
      > budynki! I moze zrobic z miasta w obrebie plant strefe dla
      > pieszych TYLKO. Czy to takie trudne? Czemu Slowacy i Czesi
      > potrafia upiekszac i uporzadkowac swoje miasta a my nie?? Skoro
      > nie potrafimy, to zapraszam na wyklady z architektury na PK... z
      > nami studentami.

      Jasne! I wypieprzyc tramwaje! Nie mowiac o autobusach! Samochody rozstrzelac,
      ludzi poprzebierac w skory tygrysow szablastych (czy jak sie te cholery zwaly),
      sklepy wygonic, turystow pozamykac! A mnie dac wize do _normalnego_ kraju!!!!

      Pzdr ozieble,
      Bender B.R.
      • Gość: mobo Re: Ślepi i kolory - jak się w Krakowie maluje ka IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 17.09.03, 09:46
        Dziękuję za słowa poparcia, które utwierdzają mnie w
        przekonaniu, że krakowianie są wrażliwi na jakość przestrzeni
        miasta, a pojedyncze wybryki są tylko wybrykami, a nie totalnym
        upadkiem poczucia estetyki. O ile mi widomo grzebień i attyka
        Sukiennic zostana pomalowane, mam nadzieję, że wkrótce, bo fakt,
        ze biały kolor straszy już wystarczająco długo. Wiem również, że
        przetarg na prace przy konserwacji tej elewacji Sukiennic
        przełożony został na przyszły rok, co jednak martwi, bo jakby
        nie było to jest to najbardziej centralny zabytek w mieście.
        Zwrócił mi uwagę pewnien niezwykle zacny i szanowany starszy
        pan, że narzucanie kolorników może być zamachem na demokrację
        (sic!).Ponieważ jednak w demokracji to większość powinna chronić
        prawa mniejszości, obawa tak wydaje się płona, a uporządkowanie
        miejskiej przestrzeni niechybnie wpływa na jakośc ludzkiego
        życia i postępowania,"łagodzi obyczaje" czego dowiedli
        specjaliści zajmujący sie socjologia i psychologią.
        Jako konserwator oczywiście wiem że zawsze wraca się do
        kolorystyki pierwotnej, ale w artykule nie wspominam o zabytkach
        będących pod szzcególną opieką odpowiednich służb lecz o
        "szeregowych kamienicach" których partery maluje się zgodnie z
        estetycznym kanonem użytkownika.

        Pozdrawiam Forumowiczów, również tych narwanych od tygrysich
        skór i uspokajam: przewrót estetyyczny w Krakowie szybko nie
        nastąpi, a mnie pozostaje się cieszyć, że są tacy którym
        panujący chaos kompletnie nie przeszkadza, nawet trochę panu
        zazdroszę!
        monika bogdanowska
        • Gość: LW Re: Ślepi i kolory - jak się w Krakowie maluje ka IP: *.cyf-kr.edu.pl 19.09.03, 13:13
          Pani Moniko,
          Dziekuje za artykuł i prosze WALCZYC dalej.
          Mnie tez robi sie niedobrze ;-) w okolicy Nowego Kleparza. Co gorsza nawet
          mniej szokujące renowacje na ul. Śląskiej też mają "piekny" pomarańczowy
          kolorek.
          Myslę, ze kolorniki sa dla Krakowa niezbędne - taki pomysł prawie nic nie
          kosztuje, a jest wtedy realna szansa na poprawę.
          Moze i dla wlascicieli odnawianych kamienic lepiej by bylo wiedziec jaki kolor
          jest odpowiedni, jaka elewacja nie obniży realnej wartosci budynku.

          Pozdrowienia,
          Lucyna Witkowska
        • benderrodriquez Re: Ślepi i kolory - jak się w Krakowie maluje ka 19.09.03, 13:37
          > Pozdrawiam Forumowiczów, również tych narwanych od tygrysich
          > skór i uspokajam: przewrót estetyyczny w Krakowie szybko nie
          > nastąpi, a mnie pozostaje się cieszyć, że są tacy którym
          > panujący chaos kompletnie nie przeszkadza, nawet trochę panu
          > zazdroszę!

          Zaden pan;)
          IMHO nalezy sie najpierw zabrac a prawdziwe potworki, ktore strasza w miescie -
          na rondzie Grzegorzeckim - to bydle czarne - rozpieprzyc w drobny mak - po co
          ta szkarada straszy juz od tylu lat? Przy kapelance jest jakis klasztor, czy
          kosciol, cus takiego - wyglada, jakby od 20 lat brakowalo kasy na skonczenie
          tego potwora (a podobno jest skonczony). Ja bym tego architekta za jaja
          powiesil i kazal mu to ogladac do konca swoich dni.

          Czepiacie sie kolorow i reklam, a nasza rodzima architektura coraz bardziej
          przypomina wymysly chorego na glowe czlowieka.

          Kolejny przyklad - popatrzcie na kosciol na Kurdwanowie - betonowy bunkier, az
          szkoda oczu, by zaszczycic go wzrokiem. Moze pasuje wygladem do hypernowej, ale
          to szczyt piekna tez nie jest.

          Kwitujac - dla mnie ta cala dyskusja wyglada tak, jak polskie drogi - zamiast
          zrobic ulice porzadnie, to sie stawia znak ograniczenia predkosci i problem z
          glowy.

          Dla mnie rynek i miasto w ogole byc przyjemne i funkcjonalne do mieszkania i
          chodzenia, a nie, zebym przyjezdzajac do cetrum ubieral kapcie slizgaki rodem z
          komuny i wchodzil do muzeum....

          Pzdr,
          Pavvel
    • Gość: joanka Kolory typowe dla mieszkancow Krakowa.... IP: 165.200.87.* 09.10.03, 23:27
      to purpura, pomarancz, niebieski, jaskrawo-zolty, zielony.
      takie kolory mialy sciany mieszkania, ktore wynajmowalam przez 4
      lata. ot co kraj to obyczaj.....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka