Dodaj do ulubionych

W tym roku oblali egzaminatorzy

IP: *.dn96.umontana.edu 16.05.08, 22:07
Podam jeszcze jeden przyklad: biologia, poziom rozszerzony, pytanie
30 - odpowiedzi A i C sa prawidlowe (nie tylko C, jak chcieli
egzaminatorzy). A zachodzi gdy wzrost liczebnosci populacji jest
uwarunkowany pojemnoscia srodowiska, ale zaleznosc od zageszczenia
zachodzi z opoznieniem; C zachodzi gdy zaleznosc od zageszczenia
jest natychmiastowa.
Obserwuj wątek
    • vox.populi.dwa Hogwart 17.05.08, 12:47
      Urzędnicy CKE odpowiedzialni za maturę w Polsce zafascynowali się
      pisarstwem Rowling i postanowili wprowadzić do systemu edukacji
      nieco magii, wróżbiarstwa. Zadbali również o to, aby uczeń na
      podstawie zadawanych pytań zastanowił się nad profilem
      psychologicznym układających klucz i wyszedł naprzeciwko ich
      oczekiwaniom oraz ignorancji, a także zwyczajnego intelektualnego
      lenistwa.
      To nie jest egzamin dojrzałości, ale zabawa w kotka i myszkę pod
      tytułem: Zgadnij, co pani z CKE miała na myśli.
      Pisemny egzamin z języka polskiego należałoby zatytułować: Zgadnij,
      ile lat temu pani z CKE kończyła studia i w związku z tym, którą z
      wykładni interpretacyjnych uznaje za jedynie słuszną.
      Osławione czytanie ze zrozumieniem to egzamin typu: Określ stopień
      zamknięcia umysłu pani z CKE oraz udowodnij, że potrafisz być mało
      kreatywny.
      A niegdyś wyśmiewano tematy wypracowań: Kto jest Twoim ideałem i
      dlaczego Lenin.
      Cel matury ustnej z języka polskiego: Oszukaj komisję, że sam
      przygotowałes prezentację i szkoda Ci było dwustu złotych na
      kupienie pracy pisanej przez koleżankę po fachu pań, które Cię
      egazminują (zadania komisji - udowodnij uczniowi, ze prezentację
      przygotowały twoje koleżanki).
      Niech CKE wreszcie ma odwagę opublikować wyniki ankiety dotyczącej
      sposobu przygotowania uczniów do egzaminu ustnego z języka
      polskiego.
      Polska norma: wszyscy zainteresowani, czyli uczniowie, rodzice i
      nauczyciele wiedzą, że jest źle, ale urzędnicy bronią złych
      rozwiązań jak Częstochowy.
      System edukacyjny istnieje u nas po to, aby rzesze niedouczonych
      biurw i urzędasów mogły pobierać co miesiąc peeleny z budżetu.
      I kto za to wszystko płaci?
      Ja płacę, pan płaci, pani płaci, społeczeństwo płaci.
      Pani Minister, kiedy Pani wreszcie weźmie się za robienie porządku z
      tym bajzlem?
      • darr.darek temat znowu LEWYch dotyczy 17.05.08, 13:42
        vox.populi.dwa napisała:
        > nieco magii, wróżbiarstwa. Zadbali również o to, aby uczeń na
        > podstawie zadawanych pytań zastanowił się nad profilem
        > psychologicznym układających klucz i wyszedł naprzeciwko ich
        > oczekiwaniom oraz ignorancji, a także zwyczajnego intelektualnego
        > lenistwa.
        > To nie jest egzamin dojrzałości, ale zabawa w kotka i myszkę pod
        > tytułem: Zgadnij, co pani z CKE miała na myśli.

        W państwach lewicy rządzącej system "edukowania" nie jest nastwiony na
        poszerzanie wiedzy ucznia a na tresurze zmierzającej do przyswojenia jedynie
        słusznych odpowiedzi z wielu dziedzin.

        W państwach lewicy rządzącej wykształcony człowiek jest groźny dla reżimów, gdy
        z kolei "wyedukowany" do wyszczekiwania wyuczonych odpowiedzi jest idealnym
        materiałem obywatelskim do doraźnej obróbki propagandowo-reklamowej.

        P.S. Popisywanie się oczywistymi brakami wiedzy układających egzaminy to już
        tylko wynik wcześniejszych, lewych działań. Pokolenie "wyedukowane" samo próbuje
        edukować.

        • vox.populi.dwa Re: temat znowu LEWYch dotyczy 17.05.08, 13:51
          darr.darek napisał:
          > P.S. Popisywanie się oczywistymi brakami wiedzy układających
          egzaminy to już
          > tylko wynik wcześniejszych, lewych działań.
          Racja. Wszak pytania i odpowiedzi są dziełem pokolenia "Czterech
          pancernych i psa'.
          Ale z drugiej strony u nas w kraju jakoś zawsze - niezależnie od
          tego, z której strony wiał polityczny wiatr - panowała skłonność do
          wykuwania prawd jedynie słusznych i sprawiedliwych i czarno-białego
          oglądu rzeczywistości.
          • darr.darek Re: temat znowu LEWYch dotyczy 17.05.08, 14:30
            vox.populi.dwa napisała:
            > Ale z drugiej strony u nas w kraju jakoś zawsze - niezależnie od
            > tego, z której strony wiał polityczny wiatr - panowała skłonność do
            > wykuwania prawd jedynie słusznych i sprawiedliwych i czarno-białego
            > oglądu rzeczywistości.

            Z tym "zawsze" to polemizowałbym. Polacy często byli opisywani jako noszący w
            sobie bunt i nieuznawanie jedynie słusznych autorytetów. Na pewno miało to część
            źródeł w patriotycznym dystansie szlachty wobec władzy obcej w czasie rozbiorów
            (choć to tłumaczenie lansowane często około ćwierć wieku temu wydawało mi się
            wówczas idiotyczne).
            Przed rozbiorami Polacy też byli opisywani, jako ludzie mało skłonni do karności
            i posłuszeństwa wobec władzy.

            Faktem jest, że te cech dziś dostrzegam jako zbawienne. Patrząc na to z jakim
            "nabożeństwem" zachodnie społeczeństwa oddały się pod władanie jedynie słusznych
            prawd (lewd) lewicy rządzącej i pod rygor idiotycznej zbitki zasad politycznej
            poprawności, patrząc na to widzę, że razem z wtłoczeniem polskiego społeczeństwa
            w podobne rygory karności, upadnie nadzieja na rozpie..enie komuny-bis zanim nie
            doprowadzi ona do bankructwa ekonomiczno-moralnego do jakiego doprowadziła
            komuna lewicy bolszewickiej.


            • vox.populi.dwa Re: temat znowu LEWYch dotyczy 17.05.08, 23:55
              > Z tym "zawsze" to polemizowałbym.
              Ok, nadużycie retoryczne.
              > Przed rozbiorami Polacy też byli opisywani, jako ludzie mało
              skłonni do karnośc
              > i
              > i posłuszeństwa wobec władzy.
              Chyba się zapędziłeś, co?
              Własnie udało Ci się zrobić to, co krytykowane. Podzielić
              rzeczywistość na dobrą stronę i złą stronę, manipulując faktami tak,
              aby ugruntować wygodną dla siebie teorię.
              Bez sensu.
            • Gość: wu67er@op.pl Re: temat znowu LEWYch dotyczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.08, 07:20
              patrząc na twoją interpunkcję widzę, że pokolenie młodej pseudoprawicy jest
              niedouczone i prymitywne.
        • Gość: basiahm jestes genialny IP: *.61-115-86.ppp.wakwak.ne.jp 17.05.08, 16:49

          Taka sytuacja ma miejsce w Japonii. Glupi i pokorny narod jest
          najlatwiejszy do sterowania przez "elite". Tutaj taka wlasnie
          edukacja doprowadzila do ekstremalnych wynikow. Zadanie z matematyki
          w drugiej klasie szkoly podstawowej: 2 razy 3=6 -to odpowiedz
          bledna!!! Zero punktow w tescie, mialo byc: 3razy 2=6
          Moglabym napisac ksiazke na temat negatywnych skutkow tejze edukacji
          w Japonii...
        • Gość: wykidajlo2 Re: temat znowu LEWYch dotyczy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.08, 08:07
          Oj, darr.darku, znowu poszalałeś co nieco. Od czasu do czasu
          prowadzę z Tobą polemiki (nie ukrywam że z pewną dozą sympatii mimo
          braku zgody w poglądach). Pozwolę sobie i tym razem nieco
          zaprotestować. Maturę zdawałem w 1965. roku, wtedy wynalazki w
          rodzaju różnych testów, kluczy i standardów nie były w Polsce znane,
          sprawdzający prace egzaminacyjne musiał naprawdę nieco się przyłożyć
          do roboty, przynajmniej jeśli chodzi o wypracowania z polskiego, bo
          jak to wygląda z matematyką, fizyką, czy chemią, każdy widzi. Pewne
          elementy indoktrynacji w szkołach średnich czy wyższych wtedy były,
          tyle że sposób ich przekazu był na tyle nieudolny, że działania
          takie rodziły skutki odwrotne od zamierzonych. Komuna miała 45 lat
          na ogłupienie absolwentów wszelkich szkół i jakoś tego nie zrobiła
          (gdyby się udało, trwałaby sobie w najlepsze). Tkwi w tym pewien
          paradoks - śp. komuna miała bzika na punkcie podnoszenia poziomu
          intelektualnego społeczeństwa, w końcu wierzyła głęboko, iż
          dysponując dobrze wykształconym społeczeństwem zawładnie całym
          światem. Realizacji tego celu służyły niemal darmowe książki, w
          pełni darmowe szkoły i stypendia dla studentów w wysokości
          przekraczającej zarobki ówczesnego przeciętnego technika. Cel został
          zrealizowany częściowo - ogólny poziom społeczeństwa został do 1989.
          dość mocno podciągnięty w górę, tyle że "podciągnięte" spoleczeństwo
          miało już mamulki komuny dosyć. Oczywiście, gdyby nie kontekst
          międzynarodowy, komuna żyłaby do dziś. I na koniec - obawiam się, że
          jeszcze 15 lat i będziemy mieć społeczność, w której 98% będzie
          stanowił bezrozumny motłoch dokładnie taki sam jak motłoch
          amerykański, francuski czy angielski. Na szczęście dla mnie -
          zapewne będę wtedy już nieboszczykiem.
    • Gość: blaaaa Co roku oblewają IP: 89.171.106.* 17.05.08, 13:00
      Maturę zdawałem 3 lata temu i na szczęście bezboleśnie, gdyż miałem dyplom z
      olimpiady fizycznej. To co mnie skłoniło do wzięcia udziału w olimpiadzie to
      była matura próbna z fizyki. Było w niej tyle nieścisłości i braków w
      założeniach zadań, że często żadna z odpowiedzi nie była tak naprawdę
      prawidłowa. Jedno zadanie miałem np. źle bo nie narysowałem wykresów
      (wskazowych), a obliczyłem je na liczbach zespolonych, których nie ma w
      programie liceum. W kluczu oczywiście było napisane, że jest 8 pkt. za wykresy,
      przy czym w treści zadania, ani słowem nie było to wymaganie wspomniane.
    • begor W tym roku oblali egzaminatorzy 17.05.08, 14:02
      Niestety, to jest choroba polskiego szkolnictwa. Egzaminy z różnych lat są ze
      sobą bardzo skorelowane, a ową "dojrzałością" trzeba się niby wykazać w bardzo
      krótkim czasie. Wiadomo wśród nas są sprinterzy długodystansowcy.
      Długodystansowiec nigdy nie będzie lepszy od sprintera, ale to nie oznacza, że
      nie może odnosić sukcesu. Według naszej komisji egzaminacyjnej jednak nie może...
    • Gość: hipopotam W tym roku oblali egzaminatorzy IP: 212.182.59.* 17.05.08, 16:01
      Przecież było to oczywiste, gdy zamierzano wprowadzić tzw.
      nową maturę. Stara, przy znanych niedeskonałościach, wymagała
      tego, czego nie znajdujemy w obecnej. Ale była mało europejska.
      Sprowadzając rzecz do informatyki: obecni uczniowie/studenci
      w najlepszym przypadku potrafią naprowadzić kursor myszy na
      właściwą odpowiedź. A kto te odpowiedzi będzie zamieszczał na
      ekranie w przyszłości?
    • Gość: as Następne kwiatki (z WOSu tym razem) IP: *.chello.pl 17.05.08, 17:32
      Prawa czlowieka są niezbywalne-odp z klucza:fałsz. Nie wiem co na
      myśli miała Szanowna Pani Metodyczka, ale na pewno nie zajrzała ani
      razu do preambuły do Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka. Albo w
      treści zadania: wymień sądy w postępowaniu administracyjnym, co jest
      oczywistą bzdurą bo postępowanie jest sądowo-administracyjne. A w
      postępowaniu administracyjnym w ogólne nie mamy do czynienia z
      sądami. Też się trzeba domyśleć? Ja się domyślam (... głupoty osób
      układających)
      • Gość: Marek Re: Następne kwiatki (z WOSu tym razem) IP: *.toya.net.pl 18.05.08, 07:16
        A możeby tak nauczyć się jednak czytania ze zrozumieniem i podstaw
        wiedzy o prawie,a nie wypisywać bzdury, bo fajnie jest dowalić
        egzaminatorowi (szczególnie jeśli z wiedzą i inteligencją ma się
        kłopot). W zdaniu o niezbywalności praw człowieka istotna była druga
        część. Ciekawe czy nie przytoczyłeś jej świadomie czy ze zwykłej
        głupoty? A w drugim zadaniu pytali o instancyjność w postępowaniu
        administracyjnym. Sprawa dosyć oczywista dla przeciętnego ucznia II
        klasy liceum.
        • Gość: Miś WOS sprawadzający wiarę, nie myśłenie IP: *.tx.res.rr.com 18.05.08, 12:53
          Pytania i "poprawne" odpowiedzi z WOS mnie zaskoczyły. Nie wiedziałem, że szkoła
          ciągle ma za zadanie indokrynację polityczną uczniów jak za stalinizmu w PRL.
          Tyle, że teraz uczniowie mają wierzyć, że sojusznik zza oceanu jest dobry i
          altruistyczny, a nie ten zza wschodniej granicy. Już niewielu myślących ludzi na
          świecie wierzy, że to nie irackie pola naftowe są przyczyną, ze ten kraj został
          zajęty przez wojska Bush jr i jest okupowany. Ale uczeń, który tak myśli oblałby
          maturę. Musiał on napisać, że okupanci są tam aby stabilizować ten kraj. Nie
          mógł nawet dopisać, że wojsko ZSRR stabilizowało PRL przez 40 lat. Gdy się
          wycofało to PRL zniknął.
        • Gość: as Jak ktos "dowala" to może by zacytował tekst? IP: *.chello.pl 18.05.08, 17:55
          Aż mi witki opadły gdy zobaczyłam tak nieprzemyślany komentarz. No
          to cytuję, skoro zarzucono mi niedokladność: Wszystkie prawa
          człowieka mają charakter niezbywalny, czyli nie
          można się ich zrzec na czyjąś korzyść.Podobno fałsz. Ale już Komisja
          się "poprawiła" Pan Marek też powinien!

          wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,5207849.html
    • Gość: ślązaczka W tym roku oblali egzaminatorzy IP: *.piekary.net 17.05.08, 17:35
      Popieram autora artykułu. Mam 2 wnuków i obserwuję przez cały czas
      ich system uczenia sie. Starszy już zdał egzaminy maturalne -
      oczywiście dzięki korepetycjom. Młodszy kończy szkołę podztawową i
      też już jest po teście. Jestem przeciwqniczką testów.System
      nauczania również nie zdaje egzaminu. Dzieci kończyły kiedyś szkołę
      podstawową po 8 latach nauki. Młodzież się znała, była
      zaprzyjaźniona i więzi pozostały do dnia dzisiejszego. Nauczyciele
      dobrze znali ucznia i odwrotnie. Można było również zrealizować w
      pełni program podstawowy nauczania i go utrwaliź. Można było również
      utrzymać właściwą dyscyplinę w szkole. Klasy nie były tak
      przepełnione jak obecnie. Każdy kto ukończył taką szkołę mile ją
      wspomina jak również nauczycieli, którzy również byli prawdziwymi
      pedagogami. Młodzież nie była tak zestresowana, miała na wszystko
      czas po zajęciach szkolnych. Zresztą wolny czas był bardzo dobrze
      zorganizowany dla młodzieży. Zwracano uwagę na właściwe wychowanie,
      uczono patriotyzmu, kultury obycia, szacunku do starszych ludzi.
      Obecnie o tym zapomniano. Liczy się tylko - jakie będą wyniki testu.
      Po 6 klasie oferuje się 13 latkom, kiedy to jest najtrudniejszy
      okres wychowawczy gimnazja - nowych nauczycieli, nowych kolegów na 3
      lata w przepełnionych klasach. Znowu najważniejsze aby ukończyć
      gimnazjum z dobrym wynikiem testu - co daje przepustkę do dobrego
      liceum. #-letnie liceum, gdzie powtarza się program w szerszym
      zakresie z gimnazjum. I znowu co będzie na teście. Nieważne jakie
      wyniki są na świadectwie - ważne są wyniki testu, które są
      przepustką na dobre studia. Ileż stresów wśród dzieci i młodziezy,
      ileż samobójstw zawiedzionych. Pamiętam, że kiedyś po maturze,
      obojętnie jakie miał średnie wykształcenie, trzeba było zdać egzamin
      na studia i trzeba było być przygotowanym dobrze w danym kierunku.
      Teraz musisz wybrać odpowiedni przedmiot przy maturze. Jeżeli
      zmienisz zdanie i chciałbyś iść na inny kierunek musisz czekać rok
      aby ponownie zdawać przy maturze inny przedmiot.Uważam, że jest to
      paranoja. Powinno się wrócić do dawnego systemu nauczania. Polski
      system uważam był najlepszy. Nie należy wyrzucać tego co się
      sprawdziło, tylko to jeszcze ulepszaĆ. nie można praktykować na
      dzieciach i młodzieży, bo kraj się zagubi i przestaniemy się wnim
      czuć bezpiecznie.Ratujmy wszyscy co się jeszcze da w Polsce. Nie
      ulegajmy obcym wpływom. Przestańmy karmić młodzież i spoiłeczeństwo
      beznadziejnymi szmatławcami filmowymi z Ameryki. Gdzie się podziały
      nasze europejskie filmy. Bliższa nam jest ta kultura. Jesteśmy
      europejską wspólnotą i nie róbmy spustoszenia w umysłach młodzieży.
      Nasza młodzież jest wspaniała, tylko my nie potrafimy z nimi
      właściwie postępować i ich uczyć. To jest bardzo przykre.
      • cagiva Re: W tym roku oblali egzaminatorzy 17.05.08, 17:50
        Babciu Slazaczko,

        popieram absolutnie to co mowisz!

        ja mam jeszcze gorzej, bo jestem zmuszony zatrudniac ofiary
        polskiego systemu edukacyjnego. Coraz czesciej dochodze do wniosku,
        ze to nie ja powinienem im placic pensje tylko ich rodzice powinni
        placic nam za reedukacje swoich dzieci.

        Sztampowe myslenie, problemy z wyciaganiem podstawowych wnioskow,
        totalny brak umiejetnosci pisania po polsku to podstawowe cechy
        wiekszosci absolwentow polskich wyzszych uczelni.

        problem w tym, ze to sie zaczyna juz w szkole podstawowej w ktorej
        niszczy sie naturalna ciekawosc dziecka otaczajacym go swiatem.

        Wedlug mnie polski system szkolny opiera sie na obopolnym
        oszustwie ... nauczyciele oszukuja ze ucza a uczniowie oszukuja ze
        sie ucza.

        po obu stronach podstawowa metoda jest powielanie ... nauczyciele
        powielaja lekcje / wyklady, ktore opracowali 20 lat temu a uczniowie
        kopiuja bryki, sciagi i inne pomoce sluzace do realizacji zasady 3 Z.

        niezaleznie od nakladow na edukacje ten system prowadzi do katastrofy
    • Gość: ślązaczka W tym roku oblali egzaminatorzy IP: *.piekary.net 17.05.08, 17:51
      Zapomniałam jeszcze dodać, że dawny system maturalny, gdzie każdy
      uczeń wybierał temat pisemny, lub udzielał odpowiedzi na zadane
      pytania pozwalał uczniowi nie tylko wykazać się wiedzą ale również
      swoim odczuciewm, poglądem na dany temat jak i dodatkowymi
      wiadomościami. Będąc jeszcze przy testach - podczas mojej pracy
      zawodowej organizowano szkolenia, które kończyły się przeważnie
      testem. Na wykładzie nikt nie dyskutował o problemach występujących
      w pracy zawodowej, jak je rozwiazać - tylko każdy zastanawiał się co
      będzie na teście. Wstyd był jeżeli test zaliczyło się na ocenę
      niższą niżeli 5. Jak tu wracać do pracy. Często pytania na teście
      również były na pograniczu możliwości a,b,c,d. Im więcej miało się
      wiedzy na dany temat, tym było więcej wątpliwości. Tak się złożyło,
      że po paru latach zostałam również wykładowcą tych szkoleń
      zawodowych. Udało mi się namówić dyrekcję, aby szkolenie nie kończyć
      testem, ale każdemu słuchaczowi wydać zaświadczenie o ukończeniu
      szkolenia bez oceny. W trakcie wykładów zawsze od tej chwili było
      mnóstwo pytań. Zawsze była szeroka dyskusja i wymiana swoich
      doswiadczeń, co przydało się w pracy każdemu słuchaczowi. Również
      atmosfera była przyjemniejsza. Uważam, że każdy wyniósł przez to
      więcej wiadomości i był bardziej efektywny w pracy. Uważam, że temat
      ten jest bardzo szeroki i nie sposób go omówić na tym forum, gdyż
      myśli są nieraz chaotycznie przekazywane. Szkoda, że nie ma
      możliwości stworzyć forum w każdym mieście, gdzie z kadrą naukową
      każdy rodzic, uczeń mógłby się wypowiedzieć co do przyszłości
      naszego szkolnictwa.Obawiam się jednak, że lobby biznesowe w tym
      przypadku nie pozwoli na to.
      • Gość: Marek Re: W tym roku oblali egzaminatorzy IP: *.toya.net.pl 18.05.08, 07:23
        Czyli najlepiej, żeby szkołę i wasze kursy kończyli idioci, ale z
        dobrym samopoczuciem. I żeby broń boże nikomu nie uświadomić jego
        braków intelektualnych,bo nie daj bóg jeszcze popełni samobójstwo
        albo nie będzie uczestniczył w dyskusji? Na tej waszej starej
        maturze, sprawdzanej w szkole, wszyscy ściągali, a nauczyciele
        pisali ściągi albo podpowiadali. A jeśli ktoś podpadł z powodu np.
        niewłaściwej fryzury,to mógł i dwóję (jedynek nie było) na maturze
        dostać, bez względu na to, jaka miał wiedzę i umiejętność myślenia.
        • mikronezja Z której Toy(i)ki piszesz ? 18.05.08, 13:56
          Ślązaczka ma 100% rację, testy premiują niemyślenie twórcze a tylko
          odtwórcze i ograniczone tylko do kilku opcji nie zawsze prawidłowych.

          Są tak samo idiotyczne jak testy na prawo jazdy, gdzie
          jakiś "yntelygent" łapie ludzi na potrójnych czy poszóstnych
          zaprzeczeniach w jednym pokrętnie złożonym zdaniu a przecież w
          rzeczywistości drogowej nikt tak nie myśli, bo w trakcie rozbioru
          myślowego poszóstnie złożonego przepisu pozabijał by wszystkich w
          zasięgu swojego rozpędzonego samochodu.
          Pamiętam ze swojego kursu samochodowego gdy lekarz na wykładzie
          mówił nam jedno a w teście poprawną odpowiedzią była ta sprzeczna z
          tym co on nam podał (a do tego postępowanie wg tego
          punktu "poprawnego" dotyczącego pierwszej pomocy mogło się skończyć
          śmiercią tego, któremu "pomagamy").
          Tak samo jest ze wszytkimi innymi testami, gdzie odpowiedź musi być
          zgodna nie z rzeczywistością tylko z tym co układający uznawał za
          słuszne.
          Pisuję na jedny z portali technicznych wyjaśniając ludziom podstawy,
          bo przychodzą z problemami na poziomie zwykłego pomyślenia, którego
          ich nikt nie uczy. Do tego wielu ma problemy z napisaniem pytania
          tak, by nie trzeba było go co najmniej 2-3 tekstami dopytywać o co
          mu właściwie chodzi. Szukać informacji też nie potrafią. O wnioski z
          przeprowadzonego ćwiczenia pytają na forum. Najczęśiej pytają o
          gotowce sprawozdań z laboratoriów, bo nie potrafią ani nie mają
          chęci próbować myśleć.
          A wynik jest taki, że na równoległym forum angielskojęzycznym
          pytania dotyczą wyższych technologii problemów prawie klasy naukowej
          a u nas problemem jest ciągle jak obliczyć rezystor do diody LED
          choć to jest obliczenie wymagające tylko podstawowych działań i
          wynika z prawa Ohma (podstawowego prawa w elektrotechnice).
          Już nie wspomnę o pytaniach zaczynających się od słów: "Mam pracę
          przejściową i muszę ...", "Potrzebuję do magisterki" a potem pada
          pytanie zatrącające poziomem o szkołę podstawową, bo nawet nie o
          szkołę średnią. Nawet podręczników nie potrafią sami sobie znaleźć
          (pójść do biblioteki i zapytać (o ile wiedzą co to jest ta
          bibjo ...bilbo ... np ta z tymi ksionszkamy ;( ))tylko pytają na
          forum.
      • lesew Re: W tym roku oblali egzaminatorzy 18.05.08, 09:47
        Gość portalu: ślązaczka napisał(a): ...Szkoda, że nie ma
        > możliwości stworzyć forum w każdym mieście, gdzie z kadrą naukową
        > każdy rodzic, uczeń mógłby się wypowiedzieć co do przyszłości
        > naszego szkolnictwa. ...<

        Jak to, na konsultacje i zebrania w szkole nie chodziłaś?

        Odnośnie Twojego wcześniejszego wpisu: żalisz się, że wnuk nie ma czasu na nic
        poza nauką? - To po co wysyłasz go na korepetycje??? - to podwójna strata czasu:
        po co w takim razie chodzi do szkoły? Korepetycje niszczą też samodzielność
        ucznia. Niech lepiej wykorzysta czas w szkole, to korepetycje będą zbędne: i
        taniej i szybciej.

        Piszesz też jak to "kiedyś" było cudnie: też uczyłem się "kiedyś" i pamiętam coś
        innego: od początku szkoły podstawowej do końca liceum uczęszczałem do
        przepełnionych klas. Później uczyły się moje dzieci i było to samo! W
        międzyczasie były różne reformy, na ogół zmieniające rzeczy mało istotne.
        Jedyną istotną zmianą jest wprowadzenie egzaminów zewnętrznych: to popieram!
        Błędem jest jednak zlikwidowanie egzaminów wstępnych na studia. A, że się dzieci
        na egzaminach stresują? - Trudno, niech nauczą się radzić sobie ze stresem, no
        chyba że potrafisz im zapewnić później bezstresowe dalsze życie.
        Owszem, testy mają wady, same testy to za mało, ale egzaminy są niezbędne!
        Podajesz przykład szkoleń dla pracujących: też je znam: z drobnymi wyjątkami -
        śmiech na sali...
    • Gość: gość a co z podstawówką? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.08, 18:35
      Po szóstej klasie, a właściwie w szóstej klasie, bo w kwietniu, uczniowie też
      piszą sprawdzian: test plus zadania otwarte. Nikomu nie jest do niczego
      potrzebny, jedynie średnie punktów szkoły służą do określenia poziomu pracy
      (całej pracy całej szkoły: np. liczba 34 może oznaczać, że szkoła jest super, a
      liczba 17 że trzeba program naprawczy; nikt nie patrzy że tam gdzie było średnia
      34 to szkoła miejska, a 17 pkt ma szkoła popegerowska)! Horror! Nikt się nim nie
      przejmuje, a szkoły w szóstej klasie przestawiają się na kucie pod sprawdzian!
      Pytania są beznadziejnie debilanckie, nie sprawdzają żadnego myślenia, a jedynie
      szablonowość rozumowania uczniów.
      Co z ttym zrobić?
    • Gość: ks W tym roku oblali egzaminatorzy IP: *.net.autocom.pl 17.05.08, 18:37
      Ta dyskusja powinna była się odbyć juz parę lat temu, kiedy ten
      system zaczęto wprowadzać i kiedy w środowisku nauczycielskim mówiło
      sie o tym, że zdolni uczniowie piszą te zadania oceniane wg klucza
      na oceny poniżej 50%, a lepiej wypadaja ci, co niczego nie czytają
      poza brykami - bo tam wszystko jest wg klucza. A pisac o tym,
      biorący udział w komisjach nie mogli, nie było im wolno! Niektórzy
      nawet mówili, że to system narzucony przez USA, aby utrzymac nasz
      kraj (poprzez poziom wykształcenia) na poziomie półkolonialnym. Tak
      to było niekiedy odbierane!
      • Gość: Janek najwieksze wyniki w nauce maja Amerykanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.08, 18:48
        i zadnych matur nie maja
        do du... te matury
        potem snia sie do konca zycia , bo stres w mlodosci tkwi az do
        smierci
        co za palant wymysli matury
        uczysz sie 4 lata to chyba wiedza czy umiesz czy nie
        Polacy w kazdej dziedzinie sa do tylu
        nawet telewizora i komputera nie wyprodukaja
        ale wszyscy"takie mundre"
    • prof_uj W tym roku oblali egzaminatorzy 17.05.08, 19:02
      Niestety, zapłaci za to chyba tylko p. Legutko a powinna p. Minister i 90% urzedasow i "ekspertow" z ministerstwa. Dlaczego? Dlatego, ze tak sie sklada, ze bywam tam w miare czesto.

      Jaka jest typowa droga " w ministerstwo"? 90% polskich nauczycieli NIGDY nie powinna trafic do szkół. Bo byli zbyt slabymi uczniami i poszli na studia w WSP, albo poszli na studia uniwersyteckie i byli za slabi aby zostac w uczelni i pozostala szkola. Niestety, wiekszosc z nich nie ma talentu pedagogicznego, ktory to talent wymaga zdolnosci IMPROWIZACJI. Technik nauczania mozna sie pracowitoscia nauczyc, tak jak techniki grania na skrzypcach, ale muzykiem sie nie zostanie jesli nie ma sie idealnego sluchu. Podobnie z improwizacja - tego Z DEFINICJI nie da sie nauczyc.

      No wiec, taki pozal sie boze "nauczyciel" szybko sie orientuje, ze to nie jest to i, jesli sprytny, zostaje dzialaczem zwiazkow zawodowych albo dostaje sie do... Osrodka Doskonalenia Nauczycieli. A stad juz bardzo blisko do ME - sprawdzcie ilu bylych pracowniow ODS znalalo bezpieczna przystan w ME! jako "eksperci" od "doskonalenia".
      Ministerialny baron Munchausen wyciaga sie sam za wlosy z bagna edukacyjnego!

      Przeciez nie pani Minister ani nawet p. Legutko nie ukladali matur!
      Oni tylko zaufali ministerialnym "ekspertom" od przedmiotow, ze sa ekspertami! Problem w tym, ze zmienia sie czapa - minister - ale garnitur urzednikow trwa i trudno go z marszu zmienic nowemu ministrowi, ktoremu takie a nie inne stanowisko ofiarowala centrala.
      • Gość: elemele Re: W tym roku oblali egzaminatorzy IP: *.ghnet.pl 17.05.08, 19:58
        Pan/Pani profesor UJ ???, a tak bezmyślnie pisze, że aż trudno uwierzyć.
        Przecież ci tak mocno skrytykowani przez Pana / Panią ludzie nie zdają u mnie
        egzaminów, lecz u Pana / Pani, czyż nie?
      • Gość: gośc Re: W tym roku oblali egzaminatorzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.08, 10:01
        Jest jeszcze jedno-jak już nauczyciel jest pełen pasji i świetnie uczy,między
        innymi improwizując,to znajdzie się wielu aby mu wykazac ,że jest okropny i nie
        może taki byc.Indywidualności-zarówno wśród uczniów jak i nauczycieli są niemile
        widziane.Jest to jednak choroba całego polskiego społeczeństwa a na imię jej
        "zawiśc"Człowiek otwarty i wolny jest niewygodny a nie macie pojęcia ile
        tematów"tabu" jest w polskich szkołach.Nauczyciele się boją bo są straszeni
        zwolnieniami.Niewolnik i człowiek strachliwy nie wychowa wolnych ludzi-stąd tyle
        nieprawidłowości w polskim szkolnictwie.Polscy nauczyciele mają mentalnośc
        niewolniczą.
    • Gość: intr W tym roku oblali egzaminatorzy IP: 78.8.106.* 17.05.08, 19:05
      Otóż to! Obecny system odrzuca introwertyków, którzy właśnie myśla może wolniej,
      ale mają bardzo pożądane cechy analityczne, potrzebne w wielu zawodach.
    • gdabski Re: W tym roku oblali egzaminatorzy 17.05.08, 19:48
      Bardzo jednostronny artykuł. Obecny system też ma swoje zalety.

      /Gdabski
    • Gość: bartlomiej W tym roku oblali egzaminatorzy IP: *.gprs.plus.pl 17.05.08, 19:54
      Testy to skonczony kretynizm. P.s mature zdalem przed50 (
      piecdziesieciu) laty.
    • Gość: ruda W tym roku oblali egzaminatorzy IP: *.wssk.wroc.pl 17.05.08, 20:12
      Po 26 latach ponownie "zdaję" maturę, a własciwie zdaje moje
      dziecko. Patrząc na Jej przygotowanie do tego egzaminu, a mam na
      myśli rzeczywistą wiedzę, a nie tzw., to jestem pełna obaw o wynik
      tego starcia. Nauczyciele uczący moje dziecko dbali tylko o to, aby
      rubryczki w dziennikach były wypełnione, nieważne czy materiał
      został zrozumiany przez uczniów. Pytania tychże były niemile
      widziane, a Pan/ Pani Nauczyciel nie są od uczenia tylko od
      nadzorowania pracy ucziów !!!.Gdyby dzisiejsi maturzyści mieli
      zdać "moją" maturę, na pewno by jej nie zdali, albowiem ich wiedza
      jest żałosnie niska po tej "pożal się Boże" edukacji. Jeśli
      standartem po lekcjach było pytanie dziecka-mamo wytłumaczysz mi ten
      problem/zagadnienie, bo naczyciel: nie zdążył, a czas lekcji
      minął, ...jego notatki nie obejmują tego materiału, ...sami
      doczytajcie w domu, ...reszta w internecie, ale na następnej lekcji
      będzie sprawdizan z tego materiału !!!!!! I tak było prawie z
      kazdego przedmiotu. Niestety nasza kadra nauczycielska jest bardzo
      słabo przygotowywana do pełnienia swojej roli, czyli WYKONYWANIA
      właściwie własnej Pracy!!!
    • momy W czasie gdy Zachód zaczyna już rozumieć, że 17.05.08, 20:26
      swoim szkolnictwem ustawionym pod testy zniszczył takie rzeczy, jak
      wykształcenie, wiedza i szerokie horyzonty, polscy edukatorzy zachłystują się
      punktami zdobywanymi na czas. Stworzono system, w którym dzieci uczy się nie po
      to, by coś wiedziały i umiały, tylko po to, by zdały testy. Nauka w szkole
      ogranicza się do rozwiązywania łamigłówek. Tak jakby nie było gazet dla dzieci.
      Podobno oceny wycofano z nauczania początkowego po to, by nie stresować dzieci.
      A jednocześnie w pierwszej klasie moje dziecko ma co tydzień kartkówkę. Ocen,
      owszem nie ma, ale jest punktacja. Rozumiem, że według Pani Minister to
      zasadnicza różnica, i świadomość dziecka, że ma 15 na 20 punktów go absolutnie
      nie stresuje. A potem rozlegają się powszechne lamenty nad wyścigiem szczurów od
      lat najmłodszych, nad szaleńczym tempem życa, które nas wykańcza, nad
      powierzchownością wiedzy i życia dzisiejszych młodych ludzi. Czy Pani Minister i
      Pan Legutko są pewni, że się do tego nie dokładają?
      Szanowni państwo, dobry nauczyciel jest w stanie doprowadzić do zdania egzaminu
      FCE ucznia, który nie zna kompletnie angielskiego.
      Czy o to chodzi nam w nowym, rzekomo nowoczesnym systemie oświaty? Uchowaj Boże.
      Ja się uczyłam starym systemem w latach 70. i 80., gdzie mnie nikt nie popędzał,
      za to uczył myśleć. Niech mi Pani Minister łaskawie udowodni, że moje
      wykształcenie i umiejętności są gorsze od tych, które posiadają absolwenci
      aktualnego systemu oświaty. I niech mi udowodni, że jestem niedostosowana do
      wymogów współczesnego świata. Życzę jej powodzenia.
      • syn_jana Szkolnictwo wyższe też 18.05.08, 23:48
        Szkolnictwo wyższe też w dużej mierze zapada na tę chorobę. Coraz większe ilości
        studentów, i niewspółmiernie mała liczba wykładowców skłaniają wielu do
        stosowania testów. Studiuję na trzecim roku psychologii na UAM-ie - i dotychczas
        miałem JEDEN egzamin ustny, i DWA egzaminy pisemne z pytaniami otwartymi. Przez
        trzy lata! Pozostałe miały formę testu (z czego w jednym kuriozalnym przypadku
        pytania wyświetlane były na rzutniku i automatycznie zmieniane co bodajże 30
        sekund, a następnie profesor obliczał krzywą Gaussa i na jej podstawie wystawiał
        oceny. Nie liczyło się, ile kto umie, tylko czy uzyskał wynik wyższy, niż 30%
        najsłabszych)
    • truten.zenobi pewnie znowu to wina komunistów... 17.05.08, 20:59
      niemożliwe żeby światłe rzady pis-lpr-so doprowadziły do tego a tym
      bardziej jeszcze światlejszego PO-PSL...

      jak to sie dzieje że co większe zamieszanie w oswiacie (i nie tylko)
      to u władzy akurat sa jakies partie post-solidarnosciowe (etosowny
      narodowcy fundamentaliści katoliccy)

      ja wiem do tej pory SLD nic nie robiło (tylko korupcja kwitła), ale
      może lepiej jeśli nie miesza ten kto nie wie jak zabrac się do
      rzeczy - oni przynajmniej z tego zdawali sobie sprawę!
    • Gość: ala ja jestem za testami IP: *.sip.asm.bellsouth.net 17.05.08, 22:04
      "Jak widać, deprawuje również autorów pytań, których myślenie także weszło w
      koleiny sztampy, i dlatego popełniają coraz więcej błędów."
      - bzdura, system testow jest tak mlody, ze zaden z egzaminatorow
      nie byl w nim ksztalcony. Moze wlasnie dlatego nie potrafia pisac
      dobrych testow. Ja zreszta tez to pamietam - przeszlam tradycyjna
      podstawowke i mature i pierwszy raz z testami spotkalam sie na
      studiach. I mialam ten sam problem - wiele pytan mialo
      niejednoznaczne albo kiepsko skonstruowane odpowiedzi. I uwazam,
      ze przyczyna bylo tylko to, ze pisali je ludzie nieprzyzwyczajeni
      do testow, ludzie, ktorzy sami niewiele testow w zyciu robili.

      Ja jestem za testami, bo jest to jedyna forma egzaminu, ktora jest
      niezalezna od stronniczosci egzaminatora - test mozna przeprowadzic
      nawet w komputerze. Natomiast niesztampowym mysleniem mozna sie
      wykazac na sto innych sposobow - przez olimpiady, konkursy,
      w kolkach zainteresowan, przez dzialalnosc pozaszkolna.
      System testowy jest mlody i potrzebuje dotarcia i dobrze, ze wszyscy
      bacznie mu sie przygladaja. Ale zamiast plakac, ze jest zle, moze
      po prostu zastanowmy sie, jak go udoskonalic.
      Z jednej strony mozna wprowadzic odpowiedz "e" - zadanie nie da sie
      rozwiazac, albo odpowiedzi nie sa jednoznaczne +wyjasnienie.
      Z drugiej strony mozna tez bardziej promowac dzialalnosc dodatkowa,
      zeby kazdy uczen mogl sie wykazac swoimi nietuzinkowymi
      umiejetnosciami, czy zainteresowaniami.
      • Gość: Marek Re: ja jestem za testami IP: *.toya.net.pl 18.05.08, 07:28
        Popieram!
      • heterofob2 test przeciw korupcji? 18.05.08, 08:22
        ala napisała:
        "Ja jestem za testami, bo jest to jedyna forma egzaminu, ktora jest
        niezalezna od stronniczosci egzaminatora - test mozna przeprowadzic
        nawet w komputerze."

        Korupcję (korupcja to między innymi sytuacja, kiedy egzaminator daje uczniowi
        ocenę według własnego kaprysu) wśród egzaminatorów należy wypalać ogniem, a nie
        uciekać się do testów. Argument stronniczości nie powinien być brany pod uwagę.
    • sunnylikesunshine W tym roku oblali egzaminatorzy 17.05.08, 23:06
      Tytuł artykułu "W tym roku oblali egzaminatorzy", natomiast odnośnik na stronie
      głównej głosi "Maturę i egzamin gimnazjalny oblali nauczyciele!". Cóż, kolejny
      przykład obiektywizmu GW oraz sumiennie przez nią prowadzonej kampanii "Dokop
      nauczycielowi". Ech, szkoda słów...
      • camelot Ile wynosi liczba Pi 18.05.08, 00:10
        Całe życie wiedziałem że liczba pi to 3,14, tak mnie uczono w wielu szkołach i
        na studiach. Ale według Centralnej Komisji Egzaminowania w zadaniu gimnazjalnym
        ta liczba wynosi 3 ponieważ tak autorzy jednego z zadań kazali przyjąć do
        obliczeń. Niby zgodnie z zasadami matematycznych zaokrągleń ale chyba coś nie
        tak z nauczaniem w szkole. Poza tym w tym samym sprawdzianie w jednym z zadań
        gdy uczeń wpisał liczbę 77 bo np. zobaczył czy usłyszał od kolegi to otrzymywał
        nawet 3 punkty. Nieważne dla twórców klucza były obliczenia i skąd ta liczba się
        wzięła.
        • gdabski Re: Ile wynosi liczba Pi 18.05.08, 02:20
          1. Jeśli kazali przyjąć, to kazali. 3,14 to też przecież przybliżenie/
          2. Bzdura.

          /Gdabski
    • Gość: Hoder W tym roku oblali egzaminatorzy IP: *.icpnet.pl 18.05.08, 00:04
      mój rocznik pisał nową maturę jako pierwszy. od pierwszych próbnych egzaminów i
      początku ustawiania nas pod nią, wszyscy zgodnie twierdziliśmy, że pytania
      zamknięte są bardzo źle sformułowane. ale nikt nas nie słuchał. odpowiedź
      nauczycieli: ale tak jest w kluczu i nic na to się nie da poradzić. spędziłem 3
      lata w ogólniaku ucząc się nie języka polskiego, ale sposobu zdania nowej
      matury. czytanie ze zrozumieniem nie było tak naprawdę tym czym miało być. była
      to próba, pokazująca czy już dostosowaliśmy się do wymogów nowego egzaminu.
      przestaliśmy się uczyć aby zdobyć wiedzę, a zaczęliśmy się uczyć aby zdać
      kolejny egzamin/test itp.

      oczywiście obiektywność takiego testu jest niewątpliwą jego zaletą, ale wydaje
      mi się, że istnieje wiele innych, lepszych rozwiązań. z perspektywy tych kilku
      lat mogę powiedzieć, że o ile cieszę się, że egzamin maturalny wystarczał mi do
      przyjęcia na studia i moje pochodzenie nie mogło być przeszkodą w studiowaniu
      choćby w szacownych krakowskich uczelniach, o tyle szczerze przyznaję, że liceum
      nauczyło mnie tego co popularnie nazywa się 'cwaniactwem'.

      z wyrazami głębokiej wdzięczności,
      królik doświadczalny
      • gdabski Re: W tym roku oblali egzaminatorzy 18.05.08, 02:23
        > mój rocznik pisał nową maturę jako pierwszy.

        Mój też mi mam odwrotne wrażenia.
        A to, że w różnych NIEOFICJALNYCH testach, jakie można nabyć w księgarniach są
        błędy i nie to, co w ogóle powinno, to prawda. Tylko że to już wina nauczyciela,
        jeśli na czymś takim pracuje.

        /Gdabski
      • Gość: ala Re: W tym roku oblali egzaminatorzy IP: 128.61.146.* 18.05.08, 04:52
        Hoder:
        > mój rocznik pisał nową maturę jako pierwszy.
        Serio - nie zazdroszcze... ale zawsze ktos musi byc pierwszy.


        > przestaliśmy się uczyć aby zdobyć wiedzę, a zaczęliśmy się uczyć aby zdać
        > kolejny egzamin/test itp.
        >
        Ale czy w zyciu potem ta wiedza nam sie tak bardzo przydaje?
        Przydaje sie umiejetnosc zdobywania wiedzy, umiejetnosc radzenia
        sobie ze stresem (w tym sensie im wiecej egzaminow tym lepiej),
        umiejetnosc zdobywania konkretnego celu (zdania konkretnego
        egzaminu, przejscia konkretnej rozmowy kwalifikacyjnej, etc...)...
        Zobacz chociazby statystyki na temat polskich emigrantow w UK.
        Dzieci podobno w szkolach radza sobie doskonale - sa wsrod
        najlepszych uczniow. Dorosli... sa wsrod najmniej zarabiajacych.
        Najwyrazniej wszechstronna wiedza z polskich szkol nie pomaga im
        w zaradnosci zyciowej.

        > oczywiście obiektywność takiego testu jest niewątpliwą jego zaletą, ale wydaje
        > mi się, że istnieje wiele innych, lepszych rozwiązań.

        Wlasnie - jest zaleta. A jakie sa inne, lepsze rozwiazania?
        (pytam szczerze, bo nie wiem co by bylo lepsze)
    • Gość: hexxx wszyscy musza zdac mature IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.08, 07:37
      wszyscy musza zdac mature to jest fundament polskiej edukacji oczywiscie popierany przez lobby szkol prywatnych.

      w jakim cywilizowanym kraju otrzymuje sie za 30% mature czyli dostep na studia????? w kraju nad Wisla!!!

      dlaczego nikt nie piesze o maturach z j. obcych?

      przeciez te testy nie sprawdzaja zadnej wiedzy : przyklad matura z j. obcego.
      kazdy test maturalny z j. obecogo mozna zdac chociaz nigdy nie mialo sie do cyznienia z danycm jezykiem
      goscie sie smieja i wychodza po 10 minutach ... na piwo!

      najwazniejsze ze ministerstwo moze sie po chwalic przed kamarami ze coraz wiecej polakow studiuje


    • lesew W tym roku oblali egzaminatorzy 18.05.08, 09:17
      Autor artykułu, zapewne kierowany chęcią dokopania egzaminatorom i
      nauczycielom(czemu? - jakieś własne kompleksy), a przypodobania się
      sfrustrowanej części uczniów i rodziców(rozumiem, rozumiem) raczy pisać bzdury:
      " ...Ale to przecież nieprawda. Premiowana odpowiedź jest całkowicie błędna.

      Słońce jest najwyżej nad horyzontem w dniu przesilenia letniego (w tym roku 21
      czerwca), który to dzień jest granicą między astronomiczną wiosną a latem.
      Zarówno przed tym dniem, jak i po nim Słońce jest niżej na niebie. Dla każdego
      dnia lata można wskazać taki dzień wiosny, kiedy Słońce było wyżej. To samo
      dotyczy astronomicznej jesieni i zimy. ..."

      Pięknie: w ten sposób otrzymaliśmy piątą(pomiędzy wiosną i latem) porę roku:
      porę przesilenia letniego! Chyba też i szóstą: przesilenia zimowego, a gwoli
      konsekwencji także siódmą i ósmą: pory równonocy: wiosennej i jesiennej! Czemuż,
      ach czemuż o tych porach roku brak wiadomości w podręcznikach!? - Bo to jest
      wynalazek autora!

      W zamierzchłych czasach, kiedy chodziłem do szkoły nauczano, że dzień
      przesilenia letniego nie jest żadnym dniem "pomiędzy", czy piątą porą roku,
      tylko właśnie pierwszym dniem lata! Dlatego też dzień ten zwany jest dniem
      przesilenia LETNIEGO(a nie wiosenno-letniego). Podobnie też jest z pozostałymi:
      przesilenia zimowego, czy dniami równonocy: wiosennej i jesiennej.

      Pytanie i odpowiedź z testu nie są więc formalnie całkiem błędne. Owszem nie
      powinny się w tej formie znaleźć w teście, gdyż teza egzaminatorów nie jest
      ogólnie prawdziwa: pomylili tu pewną konwencję opisu(arbitralny i subiektywny
      podział na cztery pory roku) z obiektywnym opisem pewnych zjawisk astronomicznych.
      Uważam więc, że autor artykułu i autorzy testów są siebie warci: i on i oni
      powinni trzymać się z daleka od nauczania innych.

      Uwaga: nie odpowiadam tu na niczyje wpisy: to nieuprawniona sugestia programu.
      Odnoszę się wyłącznie do treści artykułu.
      • Gość: gosc Re: W tym roku oblali egzaminatorzy IP: *.gprs.plus.pl 18.05.08, 10:44
        > Pytanie i odpowiedź z testu nie są więc formalnie całkiem błędne.

        Co oznacza ten bełkot: "nie są formalnie całkiem błędne"?
        Chyba należy rozumieć, że "są nieformalnie niecałkiem prawdziwe"?

        > Owszem nie powinny się w tej formie znaleźć w teście, gdyż teza
        > egzaminatorów nie jest ogólnie prawdziwa:

        Znowu bełkot: "teza nie ogólnie prawdziwa".

        > Uważam więc, że autor artykułu i autorzy testów są siebie warci: i
        > on i onipowinni trzymać się z daleka od nauczania innych.

        Wniosek: lesew powinien się trzymać z daleka od takich dyskusji :))))

        Chyba że to lesew ułożył to kretyńskie pytanie na egzaminie i
        zamierza go teraz bronić.




    • Gość: anna W tym roku oblali egzaminatorzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.08, 11:03
      W teście gimnazjalnym dla uczniów upośledzonych umysłowo A8 w części
      matematyczno-przyrodniczej w jednym zadań jest wymieniona Norwegia
      jako kraj należący do Unii Europejskiej. Na dodateko o tę Norwegię
      jest pytanie. Następnie jest pytanie dotyczączące gaśnicy pianowej,
      która nie jest używana od lat.
    • sjp W tym roku oblali egzaminatorzy 18.05.08, 12:34
      Autor ma rację pisząc o zadaniach maturalnych, nie sprawdzają wiedzy
      i umiejętności.A co sprawdzają, nie bardzo wiadomo! Natomiast
      obowiązkiem każdej szkoły jest przygotować ucznia pod czekające go
      egzaminy. Czyli uczeń musi przeczytać, przerobić, zaliczyć testy
      cząstkowe, itd. Na myślenie brakuje czasu. I to jest główny problem.
    • b_e_l_f_e_r Jacy egzaminatorzy? 18.05.08, 18:25
      Dlaczego Gazeta Wyborcza znów wprowadzaw błąd????
      Egzaminatorzy sprawdzają prace uczniów a nie przygotowują zadań!!!!
      Czy dlatego, że zbliża się termin strajku nauczycieli, znów sugeruje
      się niekompetencje nauczycieli? To oni przecież sprawdzają te żle
      przygotowane zadania!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka