clint5
15.09.03, 10:24
- Proszę popatrzyć, ciężarówki jadą na budowę, a nam pękają ściany domów.
Nie wyobrażam sobie, co będzie, kiedy bloki zostaną zasiedlone i pod naszymi
oknami będą jeździć codziennie setki samochodów - denerwuje się Zbigniew Z.
Niedawno firma "Budopol" zbudowała pięć bloków w rejonie ul. Kantora i
Ostatniej, w planach są jeszcze dwa kolejne. Mieszkańcy z pobliskich ulic z
zabudową jednorodzinną boją się tego sąsiedztwa.
Mieszkańcy ulic: Ostatniej, Ładnej, Ślicznej są przerażeni perspektywą
zwiększenia ruchu samochodowego na wąskich uliczkach. - To będzie kilkaset
samochodów, kursujących w tę i z powrotem - mówi Zbigniew Z. z komitetu
protestacyjnego. - A nasze uliczki są wąskie. Tymczasem słyszymy, że
zaproponowano, by dojazd do nowego osiedla odbywał się przez ul. Ostatnią i
Kantora. Myślę, że równie dobrze można by wpisać Basztową! To jest tak samo
realne.
Mieszkańcy proponują, by dojazd do bloków prowadził od al. Jana Pawła II
i przecinał bocznicę kolejową Polskich Zakładów Zbożowych (te jednak na
razie nie wyrażały na to zgody). Nie zgadzają się natomiast, by droga
dojazdowa wiodła wzdłuż nasypu kolejowego i skręcała w ul. Kantora. - Po
pierwsze - jest to wąska, nie uzbrojona uliczka, a po drugie - w ten sposób
wszyscy będą sobie skracać drogę od al. Jana Pawła II do Meissnera i będzie
to droga przelotowa - tłumaczy Zbigniew Z.
Jak przyznaje Marcin Czepelak, kierujący Oddziałem Urbanistyki Wydziału
Architektury Urzędu Miasta, w tym rejonie istotnie jest kłopot z układem
komunikacyjny. Przy budowie pierwszych pięciu bloków wyrażono jeszcze zgodę
na to, by ruch z nich obsługiwała ul. Ostatnia, ale teraz, przy planach
budowy dwóch następnych, nie może być o tym mowy. - Wydział Gospodarki
Komunalnej i Ochrony Środowiska UMK negatywnie zaopiniował plan dojazdu od
ul. Ostatniej, Ślicznej i Ładnej, uznając, że ulice te są już wystarczająco
obciążone i ich przepustowość wyczerpana, wiec na pewno takiego dojazdu nie
dopuścimy - tłumaczy kierownik Czepelak. Inwestor przedstawił więc nową
koncepcję, która teraz jest analizowana. Wydział Gospodarki Komunalnej i
Ochrony Środowiska wskazał jedynie, że dojazd powinien prowadzić od ul.
Mogilskiej, ale nie sprecyzował - którędy. Mieszkańcy czekają teraz na
decyzję Wydziału Architektury.
Sprawą zajęła się także Dzielnica III. - Uważam, że nie powinno się
budować tak wysokich bloków przy niskich domkach - mówi Paweł Sularz,
przewodniczący dzielnicy. Informuje, że dzielnica starała się, by droga
dojazdowa do osiedla prowadziła od strony ul. Mogilskiej; problem w tym, że
musiałaby ona przecinać tereny Polskich Zakładów Zbożowych. - Jeśli gminie
uda się uregulować sprawy własnościowe, to dzielnica jest gotowa w przyszłym
roku zapłacić za projekt budowy nowej ulicy. Niestety, na razie mamy
wrażenie, że gmina się poddała. Ostatnio otrzymaliśmy do zaopiniowania
dojazd do nowego osiedla od ul. Ostatniej. Nasz zarząd zdecydowanie
sprzeciwił się temu rozwiązaniu - tłumaczy Paweł Sularz.
(WT)