Dodaj do ulubionych

Norman Davies na UJ

IP: *.ded.pacbell.net 16.09.03, 01:08
Norman Davies jest skonczonym idiota!!! Temu panu brak
nalezytych kompetencji by wypowiadac sie na temat Polski, a jego
zastraszajacy brak wiedzy historycznej polaczony z wrodzana
tendencja do konfabulacji jest wrecz tragiczny.
Obserwuj wątek
    • Gość: Tomasz Graff Re: Norman Davies na UJ IP: *.net.autocom.pl 16.09.03, 13:58
      Zapewne pan nie czytal zadnej z jego ksiazek:) Norman jest
      jednym z najbardziej kompetentnych historykow na Zachodzie w
      sprawach historii Polski i tego panska opinia nie zmieni. Jego
      drobne bledy merytoryczne nie sa w stanie pogrzebac jego zaslug
      dla promowania polskiej historii i kultury, a jego ogromna
      wiedza jest wiedza, ktora na pewno nalezy podziwiac. I to ona
      wlasnie sprawia, ze Norman ma tak szeroki oglad na polskie
      sprawy. Oglad z dystansu, ktory moze wiele nauczyc samych
      Polakow. Jestem historykiem i wiem co mowie:)
    • Gość: Anglista, który tam był Nie chodziło o ZMIENIANIE nazwisk! IP: *.lama.net.pl / 192.168.12.* 16.09.03, 23:19
      "Dowodził, iż takie zabiegi, jak swobodne tłumaczenie lub
      ZMIENIANIE nazwisk postaci historycznych czy pisanie o
      wydarzeniach historycznych z punktu widzenia ich naocznych
      świadków to w pracy pisarza-historyka niejednokrotnie konieczne
      zabiegi, które umożliwiają czytelnikowi zrozumienie historii
      obszaru z innego kręgu kulturowego."
      Tak naprawdę nie chodziło o ZMIENIANIE nazwisk! Mówił, że
      ponieważ nazwiska Polaków, np. Antoni Chruściel, często są dla
      Anglików nie do wypowiedzenia, więc tym samym jest im trudno je
      zapamiętać; a jeśli nie pamięta się kto jest kim w danej
      książce - czy to historycznej, czy w beletrystyce - to bardzo
      trudno jest nadążać za poszczególnymi wątkami, tokiem
      rozumowania autora itp. Dlatego Davies używał samych tylko
      pseudonimów, w dodatku zanglicyzowanych (Bór -> Boor) lub wręcz
      przetłumaczonych (Monter -> Fitter). Można to krytykować - choć
      nie widzę żadnych obiektywnych powodów; może to chwalić, bo
      dzięki temu kawałek historii Polski stanie się zrozumiały i
      przystępny dla ludzi z innego kręgu kulturowego. Chyba to
      lepsze, niż na siłę trzymać się polskich wersji jednocześnie
      powodując, że praktycznie NIKT w Wielkiej Brytanii czy Stanach
      nie przeczyta tej książki? (Test: poproście Anglika, który nie
      zna polskiego, żeby przeczytał: "Antoni Monter
      Chruściel", "Tadeusz Bór Komorowski", czy "Edward Rydz
      Śmigły", "Józef Piłsudski" albo "Ignacy Mościcki". A potem niech
      to spróbuje powtórzyć bez patrzenia na tekst!)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka