pjpb
03.06.08, 14:42
ehhh... nie ma to jak powtarzac puste frazesy. na calym swiecie powstawanie
enklaw, ktorym ton nadaja agresywni mlodziency werbalnie i fizycznie
napastujacych wszystkich, ktorych nie rozpoznaja jako swoich jest nieodlacznie
zwiazane z bieda, mala migracja, brakiem pracy i perspektyw. tymi obcymi moga
byc wszyscy nie bedacy ich znajomymi, ktorzy akurat trafia na przyplyw dobrego
humoru i inwencji tworczej: ubior, barwy klubowe szalika, nie dosc pokorne
spuszczanie oczu tylko moze szanse ataku zwiekszyc.
dopoki policja przez gangi nie jest z okolic wyparta nalezy wszelkie akty
chuliganstwa scigac, szybko i surowo osadzac. mozna probowac oczywiscie
urzadzac imprezy otwarcia na innosc - ale dopoki innosc jest elementem
festynow, a nie codziennosci nie przypuszczam, aby wiele one zmienily [chyba
ze niektorych uczestnikow]. na swiecie prowadzone sa badania ktore wykazuja,
ze nawet w najbardziej 'tolerancyjnych' spoleczenstwach istnieja stereotypy i
uprzedzenia na tle rasy plci itp itd; glowna roznica z opisanym przypadkiem to
swiadomosc bezkarnosci uzewnetrzniania ich nawet w formie aktow przemocy. w
sumie uwazam, ze problemem nie sa zadne charakterystyczne dla polsakow izmy,
tylko brak perspektyw, duzo czasu na 'swietne pomysly' i ich realizacje - oraz
brak konsekwencji ich realizacji