Dodaj do ulubionych

Dzień bez samochodu i informacji

IP: *.crowley.pl 24.09.03, 00:01
U nas nie mowy o tym, żeby ludzie docenili strefy ruchu
pieszego, mimo, że wiele ulic zamkniętych dla samochodów
rozkwita, a sklepy i firmy tam zlokalizowane czerpią zyski z
klientów, którzy pojawiają się liczniej dzięki temu, że brak
jest ruchu ulicznego.
Ale cóż, żyjemy w kraju, gzie możliwość jeżdżenia samochodem, a
dojazd "pod drzwi" domu czy biura w szczególności, wciąż
świadczą o pozycji i dowodzą awansu społecznego. Przejście
pieszo kilku ulic, dojazd do pracy na rowerze, odbierany jest
jako dowód ubóstwa, a więc każdy, kto się czegoś dorobił
pragnie, by na "jego" ulicę wjeżdżały samochody. Stąd w
Krakowie, jak w prowinconalnym miasteczku, nadal w bezpośrednim
sąsiedztwie Rynku szaleją kierowcy.
Obserwuj wątek
    • m-p Re: Dzień bez samochodu = Dzień ekoidiotów 24.09.03, 10:30
      Nie dajmy się ekoidiotom! Za moje, podatnika pieniądze na
      Zwierzynieckiej stały 4 policyjne radiowozy i 2 motocykle. Za
      dużo ich jest, nie miały co robić???). A samochody jechały
      dłuższymi trasami, spalając więcej paliwa.

      Proponuję ekoidiotom (to nie są ekolodzy! - nie można dopuścić
      do zawłaszczenia przez nich tego słowa, zwłaszcza, że zwykle
      swoją głupotą kompromitują ideę ochrony przyrody) wziąć się za
      akcję budowy metra w Krakowie. Bez tego nie ma co mówić o
      ograniczeniu ruchu samochodowego. Ta komunikacja publiczna,
      która jest teraz, po prostu się zatka jeśli wyeliminujemy ruch
      samochodowy! Chcecie wpuścić więcej tramwajów na 1-szą
      obwodnicę (bo gdzie indziej można???). To w oczywisty sposób
      niewykonalne! Zapewne, jako pewien rodzaj idiotów tego nie
      zauważacie?
      Acha, ja osobiście szedłem wtedy przez Zwierzyniecką piechotą.
    • Gość: pędzel Znowu ekolodzy i ich idiotyczne pomysły IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.03, 13:49
      • Gość: Desperado Paraliż komunikacyjny Krakowa IP: 130.60.149.* 24.09.03, 17:40
        Witam,
        Abstrahując od ekologii: dzisiejsza cywilizacja wymaga od nas,
        abyśmy się poruszali coraz SZYBCIEJ, i to zarówno w mieście,
        jak i poza miastem. Dlatego wiele ludzi zdecydowało się na
        kupno samochodu. I starają sie nim dojechać wszędzie, także do
        centrum. A jednak zbyt duża liczba samochodów powoduje, że
        czekamy całe godziny w korkach i tracimy cenny czas.
        Przykłady miast zachodnich pokazują, że w kluczem do
        rozwiązania problemu jest sprawna komunikacja publiczna.
        Niestety marzenia o metrze możemy sobie włożyć między bajki, ze
        względów finansowych. Ale można myśleć o rozbudowie sieci
        tramwajowej, zwracając uwagę na separację ruchu tramwajowego od
        samochodowego. Plany tzw szybkiego tramwaju mogą pomóc w
        rozwiazaniu problemu na obrzeżach miasta, ale pozostaje problem
        centrum. Ale, tak naprawde, ilu Krakowian rzeczywiście korzysta
        ze ścisłego centrum miasta? Wielu po prostu przez centrum
        przejeżdża np. na drugą stronę miasta do pracy. I tu jest pole
        do popisu: budowa połączeń tramwajowych omijających Stare
        Miasto. Na szczęście, jeśli chodzi o drogi, to właśnie trwają
        inwestycje właśnie omijające Centrum. A mamy też i linie
        kolejowe, na których można wybudować dodatkowe przystanki (jak
        choćby koło wiaduktu na Grzegórzecką) i zwiększyć częstotliwość
        składów podmiejskich tak aby przejęły częś ruchu wewnątrz
        miasta. I tylko wtedy jest sznsa, że kierowcy sami zaczną
        pozostawiać swoje auta pod domami i korzystać z komunikacji
        publicznej

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka