stow.dla_arcytektury
30.09.03, 17:28
Mimo cierpliwości nie sposób tu wytrzymać. Nie mam nazbyt wielkiej praktyki,
ale to nie uspawiedliwia przeciwników. Tumaństwo krakusów świeższej daty
szkodzi mi nawet na cerę. Intelektualnie się nie rozwijam. Tracę czas. Czy to
symptomy demokracji? Rządy tłumu to nie demkoracja tylko ochlokracja. W
GAZECIE forum cytowane jest rzadko, tak rzadko, jak ktokolwiek ma
cośwartościowego do powiedzenia. Poza kilkoma wyjątkami bywają tu głównie
frustraci, bo nikt inny nie ma na to czasu. To tak, jak z wernisażami za
komuny :czas na nie miała tylko budżetówka i Panie Biurowe sikały po nogach,
żeby się tylko trzeć o kogoś, kogo widziały w TV. Także i tu ten syndrom jest
obecny - żeby się otrzeć.
Złośliwe komentarze do tego, co tu piszę są niecelowe. Likwidacji ulega także
konto pocztowe. Szkoda fatygi.
Ludzie piszący tu napastliwie o architekturze w Krakowie są połączeni jedną
tylko cechą: nie pojmują, że odpowiedzialność za miasto to proces
rozciągnięty w czasie. Że metropolitalność to nie wielkość(Zurich jest 2x
mniejszy i ma 2x mniej ludności, a Sztokholm ma o 100.000 mniej ludności)
tylko jakość. Że pewnych rzeczy, tak jak w hodowli lasu , robićnie wolno za
nic, bo cierpieć będą pokolenia. Że szkody w krajobrazie sąnie do naprawienia
i tak dalej.
Ponadto jakiś napierdziany facet użył tu sobie niedawno na swoich krytykach i
posłużymy się jego wypowiedzią w części końcowej, bo jest trafna(ta część
końcowa):
"4. Z racji powszechności dostępu internet jest w Polsce i wśród emigracji -
podług mojej oceny - raczej paradą osobowości niż tego, co strony mają do
powiedzenia. Jego pozorna anonimowość ośmiela jednostki, z którymi w
normalnych
warunkach nigdy bym się nie zetknął, a które z umiejętności pisania i
czytania
wywodzą prawo do obelżywych uwag, uporu mimo braku wiedzy, nieuzasadnionego
szyderstwa i temu podobnych zaszłości, z których analizy wielką uciechę
czerpał
by zapewne Pan dr. Freud. Ale ja - nie."
Było świetnie
Stow.dla_arcytektury