dobry_obserwator
31.07.08, 15:47
Postanowiłam napisać swoją opinie na temat Straży Miejskiej w Krakowie, aby dać Wam możliwość wypowiedzenia się, może wreszcie ktoś to zauważy!!
Ponieważ nie chce być gołosłowna napisze jakie ostatnie wydarzenie skłoniło mnie do takiej opinii na ich temat.
Na ul. Sławkowskiej w Krakowie, zaraz za skrzyżowaniem z ul. Basztową, idąc prawą strona ulicy (w stronę rynku) w odległości 4-6 metrów za skrzyżowaniem można znaleźć budkę telefoniczna TPSA. Budka od kilku dni stanowi w mojej opinii zagrożenie dla idących wąskim chodnikiem krakowian i tłumów turystów. Konstrukcja budki uległa zmianie. Ustawiona frontem do chodnika, jest ona teraz po bokach osłonięta przeźroczystymi skrzydłami. Jest na nich jedynie znaczek TPSA. Każdy kto idzie chodnikiem bliżej jego krawędzi, i nie wie, ze tam jest przeszkoda, nie zauważy przeźroczystej ściany, i dostanie nią w twarz! Osłonki budki wiszą nad chodnikiem – ściślej mówiąc w poprzek trasy.
No cóż, przyznam otwarcie, nie jest to katastrofa, ale zagrożenie. Postanowiłam jednak poinformować o tym fakcie Straż Miejską. Uznałam, że są oni organem, który może zgłosić to w odpowiednie miejsce.
Zadzwoniłam pod numer 12/4110045 (30-07-08 godz. 19:35). Odebrał oficer dyżurny. Opisałam dokładnie sprawę budki, prosząc o pomoc – zrobienie czegokolwiek, żeby budka nie była już zagrożeniem. Nawet naklejenie czegokolwiek na skrzydle rozwiązało by problem. Budka była by widoczna! Oficer dyżurny przyjął zlecenie.
Kilka minut później (30-07-08 godz. 19:41) oddzwonił do mnie ktoś ze SM. Nie przedstawił się, powiedział tylko, ze dzwoni w spawie budki telefonicznej. Przez pierwszą co najmniej minutę nie dał mi dojść do głosu, dwukrotnie musiałam stanowczo przerywać, aby móc coś powiedzieć. Usłyszałam, ze nie posiadam kompetencji, żeby oceniać czy budka stoi dobrze, czy źle. SM się tą sprawą nie zajmie. Usłyszałam również, ze gdybym tą budkę zdewastowała, wtedy by się tym zajęli. Osoba oddzwaniająca zapytała czy uszkodzone są drzwi budki – samo to pytanie świadczyło o kompletnym _niezrozumieniu_ problemu. Zapytałam więc – w końcu dopuszczona do głosu – kto jest nadzorcą takiej budki? Kto kontroluje czy ona stoi poprawnie. W efekcie dowiedziałam się, ze powinnam się skontaktować z Zarządem Dróg i Transportu w Krakowie pod całodobowym numerem telefonu.
Podziękowałam za informacje, której uzyskanie wymagało wysłuchania ok. 4-5 minut krzyczenia na mnie. Całą rozmowę musiałam się bronić jak przestępca, który śmiał zgłosić cokolwiek do SM.
Zadzwoniłam, zgłosiłam, Pan powiedział, ze zrobi co może, nic nie obiecuje. I ja nie wymagam, żeby ludzie rzucili się jak dzicy, bo budka źle stoi.
Jeśli ktoś potrzebuje więcej szczegółów – wiem z kim rozmawiałam, musiałam zadzwonić tam jeszcze raz i zapytać kto był tak miły żeby na mnie krzyczeć przez 5 minut.
Uważam cała sprawę za żenadę! Po co oni są, wlepiać mandaty za to, ze pieski robią kupki. Sprawa bezpieczeństwa NAS – to dotyczy NAS – już ich nie interesuje. A co gorsza, nie wydaje mi się, żeby nawet debilna zgłoszona sprawa na SM powinna powodować możliwość wyładowania się funkcjonariusza na człowieku, który naprawdę chciał tylko, żeby w jego mieście było bezpiecznie.
A oto ich obowiązki – nie pomyliłam się zgłaszając to do SM:
UCHWAŁA NR CXIV/1165/06 Rady Miasta Krakowa z dnia 5 lipca 2006 r. w sprawie nadania Regulaminu Straży Miejskiej Miasta Krakowa paragraf 6:
„1. Do zadań Straży, poza określonymi ustawą o strażach gminnych, należy w szczególności: (…)
3/ podejmowanie działań dla ograniczenia zjawiska niszczenia mienia publicznego,(…)
5/ informowanie właściwych służb o stwierdzonych nieprawidłowościach stanu nawierzchni jezdni i ciągów pieszych (…)
17/ przeprowadzanie doraźnych kontroli tematycznych wynikających ze skarg i wniosków mieszkańców Miasta Krakowa,(…)
2. Straż jest zobowiązana m.in. do(…)
4/ zawiadamiania właściwych służb o innych zagrożeniach dla życia i zdrowia, bądź mienia,(…)”