Dodaj do ulubionych

Zwierzenia krakowskiego motorniczego

    • Gość: Kierowca Zwierzenia krakowskiego motorniczego IP: *.chello.pl 14.09.08, 16:36

      Podziwiam motorniczych,bo praca ich wcale nie jest łatwa,a tym
      bardziej wyczerpująca, im więcej nerwowych pasażerów ma często
      do nich nieuzasadnione pretensje. Apeluję więc o wyrozumiałość.
    • Gość: motorniczy P-ń Zwierzenia krakowskiego motorniczego IP: *.icpnet.pl 14.09.08, 17:00
      A ja wolałbym BOMBKI niż COMBAJNY :-) Pozdro dla ziomala z Krakowa
    • Gość: Krakus Gazeto! Wydrukuj ten list! IP: *.osadanet.pl 14.09.08, 17:41
      Nie ma nic lepszego niż wzajemne zrozumienie, a ten artykuł naprawdę wiele
      wyjaśnia. Pozdrawiam serdecznie motorniczego.
    • Gość: BRAWO PANIE M2! Zwierzenia krakowskiego motorniczego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.08, 17:45
      Świetnie opisałeś realia swojej pracy i zachowanie ludzi i wszystkie inne
      czynniki jakie mają wpływ nie tylko na Twoją psychikę, ruch w mieście ale
      jest to i świetne studium psychologiczne pasażerów. Każdy chce, każdy wymaga
      ale co daje w zamian z siebie???NIC, lub prawie nic- pomijając bazgroły,
      śmieci i "pyskówkę " - czyli tylko niezadowolenie. Chylę czoła przed
      motorniczymi krakowskiego MPK. Gdyby każdy opisał swój zawód i jego
      mankamenty, to może nauczylibyśmy sie wzajemnego szacunku i większej pokory od
      życia. Pozdrawiam gorąco tez MB.
      • krakusek_1 Re: Zwierzenia krakowskiego motorniczego 14.09.08, 18:04
        No to może nareszcie się ludzie ockną, ze powód źle funkcjonującej
        KM leży po ich stronie a nie naszej.
        Nie znam imienia motorniczego ale mamy taki sam fach więc popieram
        Cię w każdym słowie
        • Gość: Motorniczy Re: Zwierzenia krakowskiego motorniczego-odpow. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.08, 18:10
          Dzięki kolego.....ale nie bądźmy aż tak krytyczni wobec pasażerów,
          bo więcej jest tych miłych którzy potrafią się do nas uśmiechnąć
          i czasem okazać cierpliwość ;-)))
          • Gość: Skog Re: Zwierzenia krakowskiego motorniczego-odpow. IP: *.net.autocom.pl 14.09.08, 20:56
            Świetny tekst i świetna rzeczowa dyskusja i wyjaśnienia Pana
            Motorniczego. Duży szacunek dla pracy Pań i Panów Motorniczych,
            którą czasem mam okazję obserwować siedząc/stojąc z przodu tramwaju.
            Szczególnie podziwiam sprzedawanie biletów podczas jazdy, czasami
            mnie ciarki przechodzą jak obserwuję sprzedawanie biletu np. na
            karmelickiej czy innej zatłoczonej ulicy. I tak się zastanawiam, czy
            bilety nie powinny być sprzedawane np. tylko w takich godzinach, gdy
            wiadomo że ciężko jest je kupić i tylko w pojazdach gdzie nie ma
            automatów biletowych (np. czasami pod bagatelą widzę jak ludzie
            wsiadają do tramwaju i kupują bilety w tracie jazdy pomimo że tam sa
            chyba z cztery kioski z biletami + 2 automaty) i jestem ciekawy jak
            motorniczy odnoszą się do tego ze oprócz prowadzenia muszą również
            sprzedawać bilety?
            • Gość: Motorniczy Re: Zwierzenia krakowskiego motorniczego-odpow. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.08, 21:11
              Odnoszą się do tego....... ;-))) Nie chcę ale muszę ;-)))
              Przepisy zabraniają sprzedaży biletów w trakcie jazdy,i mówi
              o tym spora naklejka umieszczona za motorniczym.Mimo to większość
              krzyczy o bilet w trakcie jazdy a nawet się dobija do kabiny!!!
              Jak sam widzisz sprzedaż zabiera cenny czas, a ponadto muszę
              po zjeździe do zajezdni tracić czas na rozliczenie się z biletów.
              Ponadto jeśli nie będę miał przepisowej ich ilości,to podczas
              kontroli przez Nadzór Ruchu otrzymać mogę "raport", potem dywanik
              u kierownika i odbiera mi cześć premii!!! Tydzień temu jeden
              z kolegów miał tylko 5 studenckich godzinnych zamiast 10 szt
              i pożegnał się z premią 50 zł !!!
          • Gość: Baton Re: Zwierzenia krakowskiego motorniczego-odpow. IP: *.chello.pl 15.09.08, 12:54
            wczoraj odpoczywałem po sobotniej nocy na rynku a widzę że przez niedzielę
            przybyło drugie tylko wpisów na forum ,a tu coś dla rozlużnienia bo widzę że
            Motorniczy cały weekend na forum GW
            pl.youtube.com/watch?v=AKBpSJCjSdE to jeszcze całkiem niedawno było :)
            • Gość: Motorniczy Re: Zwierzenia krakowskiego Do Batona -odpow. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.08, 15:22
              Dzięki za filmik ;-)) No cóż, skoro się wsadziło kij w "mrowisko"
              to trzeba potem wziąć za to odpowiedzialność i bronić swojego
              zdania....więc zamiast na piwie na rynku z fajnymi pasażerami....
              miałem dyżur na forum :-)))
    • Gość: byly pasazer duzy stres za grosze w imie niczego.. IP: *.net116.koping.net 14.09.08, 18:10
      Oczywiscie w naszym kochanym kraju,prosta praca,jaka wydawaloby sie
      jest naciskanie gazu i hamulca w pojezdzie ktory sam jedzie po
      szynach-zorganizowana jest na obraz i podobienstwo czyscca.Najlepiej
      przestrzega sie nieisniejacego rozkladu jazdy,patrzac na
      zegarek,ktory pokazuje czas inny niz rzeczywisty.Proste rozwiazania-
      np.drukowanie rozkladu dla przystankow na ktorych on rzeczywiscie
      obowiazuje,a na pozostalych wywieszenie tylko w jakim przedziale
      czasowym tramwaj powinien sie pojawic-to sie decydentom w pustych
      glowach nie miesci.Karanie za wszystko-to sie miesci,daje iluzje
      upragnionej wladzy.Szkoda ze nie dziala,jak karze sie za
      niezawinione wykroczenia.Wiele lat jezdzilem krakowska komunikacja
      publiczna-punktualnosc byla zwykle poprawna,razila glownie agresja i
      brak higieny wspolpasazerow.
      • Gość: :> Motorniczy mam nadzieje ze cie zwolnia z roboty... IP: *.betanet.pl 14.09.08, 18:26
        biedaku ty jeden, jak sobie w robcie nie radzisz to won na bruk!!!
        • Gość: Motorniczy Re: Motorniczy mam nadzieje ze cie zwolnia -odpow. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.08, 18:32
          Gdybym sobie nie radził, to już dawno Tobie bym twarz obił
          na jakimś przystanku,ale rozumiem że nie wszyscy w tym kraju
          mają rozum i z niego korzystają......
          • Gość: :> Ty tylko geby umiesz obijac ciekawe czy tylko... IP: *.betanet.pl 14.09.08, 19:38
            w necie? Wez juz sie nie odzywaj bo ciagle jak bym ci gebe obil,
            obil bym jej gebe za to... itd. to wskazuje na liczne kompleksy i
            problemy psychniczne...
          • Gość: :>(d motorniczyMax Nie slucham komorki w tramwaju bo nie mam.... IP: *.betanet.pl 14.09.08, 19:40
            odtwarzacza w komorce. To twoje zdanie sie nie liczy troliku.
            • Gość: Motorniczy Max Re: Nie slucham komorki w tramwaju bo nie mam.... IP: *.chello.pl 14.09.08, 19:49
              Kto kogo ... - dopowiedz sobie sam.
              Trolem nie jestem, bo w przeciwieństwie do Ciebie o pracy
              motorniczego (tak się akurat, że mojej) wiem więcej od Ciebie, a
              przy okazji proponuję Tobie przeczytać definicję trola, zdziwisz się
              jak bardzo pasuje do ... tak, tak, do Ciebie.
              Kształcenie nie boli, więc zacznij od siebie.
              • Gość: DoMotorniczegoMax Ksztalecenie to ty zacznij od siebie... IP: *.betanet.pl 16.09.08, 21:55
                wypierdku, nie jestem trolem i o twojej robocie leniu, tez troche
                wiem
                • Gość: Motorniczy Max Re: Ksztalecenie to ty zacznij od siebie... IP: *.chello.pl 17.09.08, 01:47
                  Nie no oczywiście, że trochę wiesz, ale chyba nie tyle co ja o
                  Tobie, widząc Twoją alternatywną kulturę w sieci. Najpierw ktoś z
                  siebie robi ...., a potem dziwi, że ktoś mu łatkę przyklei z
                  brzydkim hasłem. Lecz się facet, ale na nogi, bo tramwajem pewnie
                  nie będziesz chciał ze mną jeździć.
                  • Gość: :) Motorniczy Max odpi.... sie odemnie IP: *.betanet.pl 01.10.08, 16:09
        • Gość: Motorniczy Max Re: Motorniczy mam nadzieje ze cie zwolnia z robo IP: *.chello.pl 14.09.08, 18:34
          Obyś dożył lepszych czasów, bo te są dla Ciebie za dobre, skoro nie
          potrafisz szacunku i przeczytać artykułu ze zrozumieniem tzn, że
          chodzisz do gimnazjum i słuchasz komórki w tramwaju, a co za tym
          idzie, Twoje zdanie się nie liczy
    • Gość: Benek a kierowcy to już katastrofa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.08, 21:31
      Często jeżdżę tramwajem, obserwuję pracę motorniczych i jak widzę zachowania
      kierowców to po prostu krew się w żyłach mrozi. Większość z nich nie wie chyba,
      że tramwaj jedzie po torach i nie ma szans zahamować czy skręcić jak samochód. A
      ciągłe blokowanie torowiska to już specjalność krakowskich kierowców. Ponadto
      na przystankach zatrzymują się przy lewej, a nie prawej krawędzi czym powodują
      niemożliwość wsiadania do tramwaju przez pasażerów. No i wymuszają
      pierwszeństwo. Dlatego współczuje wszystkim motorniczym pracy i ciągłego stresu.
      • Gość: Motorniczy Max Re: a kierowcy to już katastrofa IP: *.chello.pl 14.09.08, 21:53
        Kierowcy, piesi, rowerzyści oraz młodzi posiadacze skuterów
        (oczywiście dotyczy konkretnych przypadków, bo nie piszę tu opini
        dotyczącej wszystkich w/w, tylko pewnego procentu) dostają drugą
        szansę życia, tylko dlatego, że prowadzący pojazd specjalny (takim
        jest tramwaj i autobus komunikacji publicznej, uprzywilejowane w
        mieście Kraków) zahamował, żeby nie wjechać w nich tylko dlatego, że
        nagle przecieli swoim pojazdem jego tor jazdy. Wiele osób bezmyślnie
        przejeżdza tak samochodami, jak i przebiega pieszo, dziennie takich
        ludzi, którzy unikneli smierci pod kołami autobusu lub tramwaju jest
        około 300, licząc wszystkie linie autobusowe i tramwajowe w
        Krakowie, więc nie dziwota, że czasem dochodzi do kolizji, czy
        wypadków śmiertelnych. Refleks czasem potrafi człowieka zawieść i
        nie zdaży w porę zahamować, a często hamuje, choć bezradny wie, że
        już nic więcej nie jest w stanie zrobić, a konsekwencja tego typu
        zdarzeń czasem znajdują krótki odzew w mediach, zbyt krótki, żeby
        dał ludziom do myślenia.
    • Gość: Benek kierowcy i katastrofa cd. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.08, 21:44
      a fakcie blokowaniu torowiska idealnym przykładem jest końcówka ul.
      Kalwaryjskiej przy Rondzie Matecznego. Kierowcy stojąc w korku mają gdzieś
      nadjeżdżający tramwaj i nie ustępują mu miejsca. Czasami tramwaj czeka na jeden
      samochód który musi stać bezmyślnie na torach jakby nie mógł stać 2 metry obok.
      I tak czy owak musi czekać. Niestety interes jednego bezmyślnego pana za kółkiem
      przewyższa interes 200 pasażerów. Zastanawiam się czasami gdzie jest Policja.
      Takie zachowania kierowców nadają się na mandat.
      • Gość: Motorniczy Re: kierowcy i katastrofa cd.-odpow. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.08, 22:19
        Przejazd Kalwaryjską jest dla mnie szczególnym horrorem!!
        Gdzie jest policja ??? właśnie, już wiele razy dzwoniłem,
        robiłem zdjęcia........ich to nie interesuje!!!
    • Gość: Paul Popieram motorniczego! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.08, 21:45
      Sam zauważyłem sieroty, które mają swoje ulubione drzwi i opóźniają pojazd bo
      nie wsiądą w pierwsze wolne jakie mają przed sobą, tylko w piąte z kolei!
      Podobnie nie przekonuje mnie historia tej pani z zegarkiem, której
      zatrzaśnięto drzwi przed nosem. Ja już dawno łaskawie zerknąłem na godzinę w
      autobusie i teraz mam czas zsynchronizowany z autobusami a nawet odrobinę
      przyśpieszony! Sprzedaż biletów w pojazdach-ludzie! Zauważyliście że u
      kierowców jest drożej? Nieprzypadkowo. Chodzi o to żebyście u kierowców NIE
      KUPOWALI, tylko tam gdzie należy-w automatach i kioskach. No chyba że te
      pierwsze nie działają a ostatnie są zamknięte.
      • Gość: Motorniczy Re: Popieram motorniczego!-odpow. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.08, 22:17
        Paul ........na prezydenta !!!! ;-))) i kolejnego pasażera mogę
        zaprosić na piwo ;-)))
    • Gość: Lechut Zwierzenia krakowskiego motorniczego IP: *.ists.pl 14.09.08, 23:06
      Panie motorniczy! Mnóstwo pasażerów jest za Panem i się zgadza! Proszę się nie przejmować frustratami, mimo że to 90% pasażerów i zauważyć, ze są tacy, którzy rozumieją tą jakże trudną pracę!
      • Gość: Motorniczy Re: Zwierzenia krakowskiego motorniczego-odpow. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.08, 15:57
        Dzięki wielkie, ja się nie przejmuje, bo lubię wozić nawet tych
        frustratów. Do tego uważam że to w gruncie rzeczy też są fajni
        ludzie, tylko nie sytuacja sprawia że są opryskliwi ;-)))
    • Gość: sylsuś Zwierzenia krakowskiego motorniczego IP: *.187.240.194.ip.airbites.pl 14.09.08, 23:19
      Ciekawe czy redaktor Gazety czy motorniczy jest z Warszawy, bo właśnie z
      mazowsza mylą ulicę rakowicką z rakowiecką
      • Gość: Motorniczy Re: Zwierzenia krakowskiego motorniczego -odpow. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.08, 15:55
        Niestety lub stety, motorniczy jest rodowitym krakusem i zrobił
        zwyczajną literówkę bo za szybko pisze na klawiaturze ;-)))
    • Gość: kierowca bombowca Zwierzenia krakowskiego motorniczego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.08, 23:42
      Heh, domyślałem się, że w mpk hardcore, ale nie wiedziałem o tych
      opóżnieneiach. Jeżeli jest tak jak Pan pisze, czyli opóźnienia są chlebem
      powszednim, to nie widzę problemu w "...czekaniu na panią..."
      Czekanie na panią w razie punktualności mogło by się wydawać w danej sytuacji
      dziwne : )

      Albo przestawcie zegarki na bazie o 30minut, i znowu będzie można zabierać
      spóźnialskich.

      Z korkami nie wygramy, ale coś pokombinować przynajmniej można


      Miłego dnią życzę!
    • msygula bezinteresowna zlosliwosc 15.09.08, 00:05
      spoznienia spoznieniami a jak Pan motorniczy wyjasnilby sytuacje, w ktorej okolo
      5 rano tramwaj odjezdza z PETLI 2 min przed czasem mijajac dwojke ludzi
      obladowanych sprzetem narciarskim a taka sytuacja przydazyla mi sie 3 lata temu.
      nastepny tramwaj za pol godziny z pewnoscia kierowca pojazdu chcial tego dnia
      pobic rekord trasy bo jak nie w niedziele rano to kiedy :)
      inny przypadek
      2 lata temu pan kierowca autobusu wyprosil mnie z autobusu bo jego zdaniem moj
      rower stwarzal zagrozenie dla pasazerow. nie dzialo sie to niestety w godzinach
      szczytu tylko w sobotnie popoludnie wiele miejsc bylo pustych i wygodnie
      usadowilem sie z moim uszkodzonym bicyklem w miejscu dla wozka tak wiec
      wyjasnienie sytuacji takze moze byc trudne

      czy zgloszenie do MPK takich zachowan takze jest bezsensowne??? okazalo sie ze
      tak a przynajmniej tak uwazal czlowiek odbierajacy zgloszenie zycze zatem duzo
      zdrowia w uzeraniu sie z wrednymi pasazerami
      • Gość: Motorniczy Re: bezinteresowna zlosliwosc-odpow. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.08, 15:52
        Jeżeli doszło do takiej sytuacji,ma Pan prawo zgłosić skargę telefonicznie,a
        jeśli uważa Pan że osoba przyjmująca zgłoszenie
        potraktowała Pana "olewająco",może Pan taką skargę dodatkowo
        złożyć na piśmie. Zaręczam Panu, że pisemna skarga nie pozostanie
        bez odpowiedzi i odpowiedniego wyciągnięcia konsekwencji.
        Przykład z przed 1,5 miesiąca : Kierowca autobusu podmiejskiego
        odjechał o 2 minuty za wcześnie wieczorem z przystanku pod Krakowem,
        pasażerka telefonicznie powiadomiła o tym fakcie Centralę Ruchu.
        I nie usłyszała "że to niemożliwe", dyspozytor Centrali Ruchu
        wywołał przez radiotelefon kierowcę i nakazał mu zawrócić z powrotem
        aby zabrać pasażerkę z przystanku !!!! Za dodatkowe kilometry
        został obciążony kierowca jak również musiał tłumaczyć się
        przed swoim kierownikiem. I to nie jest film czy pobożne życzenie!!!
        Tak było naprawdę !!! Miał pan prawo wejść do pojazdu z uszkodzonym
        rowerem i należało egzekwować przepisy przewozowe a wiem że Centrala
        Ruchu okazałaby panu w tym pomoc. Proszę też zauważyć, że w MPK
        pracuje ponad 700 prowadzących pojazdy,i nie można za karygodne
        zachowanie kilku osób oceniać negatywnie ludzi którzy pracują
        solidnie!!! Tak samo jak my nie uważamy że wszyscy pasażerowie są
        tacy sami.........Pozdrawiam.
        • msygula Re: bezinteresowna zlosliwosc-odpow. 16.09.08, 16:53
          nie wyrazilem swojego zdania o ogole motorniczych pracujacych w krakowie bo z
          pewnoscia bylaby ona pozytywna, natomiast odnioslem wrazenie ze zarowno osoba
          pracujaca na zajezdni tramwajowej jak i osoba odbierajaca moja telefoniczna
          skarge staraly sie zbagatelizowac zdarzenie i wyraznie byly po stronie
          kierowcow( kierujacy pojazdem najwlasciwej moze ocenic zagrozenie ze strony
          ROWERA oraz motorniczy ma prawo odjechac 2 min przed czasem)
          tak wiec dyspozytor nie jest tak straszny jak go maluja
      • Gość: Ewa77 Re: bezinteresowna zlosliwosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 10:16
        o rany! 2 przypadki i to 2 lata i 3 lata temu! teraz juz ok? ale jestes
        pamiętliwy! wiadomo,ze zdazają się ludzie i ludziska ale ta praca to faktycznie
        jest okropna i nie zdziwilabym sie jakby motorniczy robili sie mniej sympatyczni
        i wyrozumiali! sami mają okropne warunki!
      • clooney_g Re: bezinteresowna zlosliwosc 16.09.08, 19:00
        msygula napisał:

        jak Pan motorniczy wyjasnilby sytuacje, w ktorej okolo
        > 5 rano tramwaj odjezdza z PETLI 2 min przed czasem mijajac dwojke
        ludzi
        > obladowanych sprzetem narciarskim


        To akurat jest proste : narty sluza do szusowania po stoku,
        nie do wozenia sie tramwajami !
        • Gość: Motorniczy Re: bezinteresowna zlosliwosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 19:05
          Jeśli czas na zegarkach mieli taki sam, to wyjaśnienia nie ma.....
          już tłumaczyłem że na 400 motorniczych, kilkunastu może nie nadawać
          się do tej pracy...... należało zgłosić skargę do Centrali Ruchu
          lub na piśmie i wziąć TAXI na koszt tego motorniczego.....i o tym
          poinformować Centrale Ruchu.
      • Gość: krakus Re: bezinteresowna zlosliwosc IP: *.chello.pl 28.09.08, 19:44
        to są pańskie obserwacje i nie mają potwierdzenia w rzeczywistości
    • Gość: ja Świeta prawda. IP: 62.233.151.* 15.09.08, 07:24
      jednak to jest jak grochem o ścianę -my Polacy potrafimy patrzec tylko na
      biało albo na czarno, nie ma odcieni szarości...
      Pozdrawiam motorniczego
    • Gość: szczery Zwierzenia krakowskiego motorniczego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.08, 11:52
      Z prawdziwa ciekawoscia czytalem ten list. Brawa dla Pana
      motorniczego dla przedstawienia Nam, mieszkancom krakowa sytuacji "z
      drugiej strony".

      Przyznaje sie bez bicia ze dobrego zdania o krakowskim mpk nigdy nie
      mialem. Ale teraz DUZO lepiej rozumiem jak ciezka prace maja Ci
      ludzie. I to pracuja DLA Nas. I zrozumialem ze opoznienia to nie wina
      motorniczych tylko sposobu funkcjonowania calego skomplikowanego
      mechanizmu jakim jest miejska komunikacja.

      Tzn dalej sie bede denerwowal jak bede w zimie czekal na przystanku
      ale nie bede sie juz denerwował personalnie na Pana/Panią ktora ów
      pojazd prowadzi.

      pozdrawiam!

    • Gość: gość Zwierzenia krakowskiego motorniczego IP: *.de.ibm.com 15.09.08, 12:02
      Jakiś czas temu mialem okazję mieszkać dłuższy okres czasu poza Polską, tam natknąłem się na tak rozwiązany system komunikacji, sprawdzający się głownie w godzinach szczytu w centrum miasta:

      - rozkład w godzinach dziennych nie polegał na podaniu dokładnych godzin odjazdu, a jedynie interwałów w poszczególnych porach dnia (nie przekraczały one 10 min, ale to wiązałoby się ze zwiększeniem ilości składów na trasach)
      - na przystankach umieszczono wyświetlacze, na których pojawiał się czas do przyjazdu kolenjengo tramwaju/autobusu (co wiąże się z inwestycją w lokalizatory w poszczególnych pojazdach)

      Przy takim układzie pasażer ma możliwość zadecydowania, czy czekać na swój autobus/tramwaj czy próbować znaleźć alternatywne połączenie. Czy jest sens pchać się do wypełnionego wagonu czy odczekać, aż przyjedzie kolejny (w momencie gdy dany pojazd pojawiał się na przystaku, na wyświetlaczu pojawiał się czas odjazdu kolejnego). Wiadomo, że przejazd przez miasto w godzinach szczytu to loteria i trudno wymagać od MPK punktualności, ale wcześniejsze poinformowanie pasażerów, daje im możliwość reakcji.
    • Gość: m Zwierzenia krakowskiego motorniczego IP: *.um.krakow.pl 15.09.08, 13:53
      Jestem w stanie wiele zrozu iec - korki, czekanie, karetki itd. Ale
      nie umiem zrozumiec jak to sie dzieje, że prowadzący ma odjechać z
      zajezdni o dokładnej porzez - " ani minuty wczesniej ani później". a
      na trzecim przystanku ma już conajmniej 15 minut opóźnienia. Jeżdże
      autobusem 502 do pracy. Odjeżdża z Placu Centralnego a na os.
      Strusia nie ma go o właściwej porze. Motorniczy skarży sie na utrate
      premii, ale jak ja sie będę spóźniać to premii też nie dostanę.
      Nawet wychodzenie na wcześniejszy autobus nic nie daje. Wychodzę na
      Strusia na autobuś 8:07 a on przyjeżdża......o 8:20. Czyli raptem 2
      minuty wcześniej niz kolejny, który może przyjedzie a może nie. Nikt
      mi nie wmówi,że takie opóźnienie wynika z utrudnień w ruchu.
      • Gość: Motorniczy Re: Zwierzenia krakowskiego motorniczego -odpow. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.08, 15:28
        Proponuje ściągnąć okulary słonecznie i przyjrzeć się na ruch w mieście
        albo dokładnie wczytać się w artykuł. Ponadto zapraszam na ulice
        Walerego Sławka w godzinach od 6:00 do 9:00 i popatrzeć jak autobusy
        wyjeżdżające z zajezdni Wola Duchacka stoją w korku...... A ja rano
        do pracy wychodzę o 3:30 aby Pan po 8 rano mógł ponarzekać na nas ;-))
        Pozdrawiam serdecznie ;-)))
    • Gość: dudi Zwierzenia krakowskiego motorniczego IP: 77.252.161.* 15.09.08, 14:02
      Motorniczy ma racje, czesto jezdze MPK i widze co sie dzieje...
      Ale problemem jest organizacja MPK a nie prowadzacy pojazdy...
      Gdyby MPK wymienilo stare papierowe rozklady w kabinach
      kierowcow/motorniczych, na elektroniczne systemy, ktore dynamicznie zmieniaja
      numery brygad i ich rozklady, mogloby to poprawic synchronizacje. Drugim
      pomyslem jest brak ekip na petlach, a rozwiazanie jest banalne, jesli jest
      opoznienie, to awaryjny pojazd wyjezdza na linie, a ostatni ktory przyjechal z
      tego kursu, staje sie pojazdem awaryjnym, dzieki temu opoznienia sie nie
      nakladaja...
      Zamiast zmienic organizacje i wprowadzic system elektronicznego powiadamiania,
      MPK woli wyludzac premie od kierowcow ktore i tak im sie naleza za ten koszmar
      grzebania sie przez korki i uzeranie z idiotami ktorych nie interesuje dobro
      zbiorowe a ich wlasne...
      • Gość: Motorniczy Re: Zwierzenia krakowskiego motorniczego-odpow. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.08, 15:42
        Pomysł dobry ale mało realny. Tak rezerwa awaryjna musiałaby stać
        na każdej pętli dla każdej linii, czyli np. w Bieżanowie dla linii 3,9,13,23 jak
        też dla tych samych linii po drugiej stronie..... czyli 8 dodatkowych składów
        razy ilość pętli razy 2 motorniczych ;-))
        A jak wiemy to są pieniądze i to z naszych kieszeni,bo z biletów !!!
        Obecnie są na mieście codziennie 3 tramwaje rezerwy czynnej, które
        stoją na różnych pętlach i zastępują tramwaje z awariami.
        Według mnie, tańszym rozwiązaniem jest odpowiednie zarządzanie
        ruchem w mieście, jak też odpowiednie kształcenie kierowców.
        Tutaj trzeba zmienić nastawienie nas wszystkich, że miasto, ulice,
        skrzyżowania oraz tramwaje i autobusy są wspólne, dlatego trzeba
        pamiętać o innych uczestnikach ruchu !!!
        A co do premii, to nie nazwałbym tego "wyłudzaniem", ponieważ
        w każdej firmie która zatrudnia dużą ilość ludzi, wykonujących
        ważne zadania dla dobra wspólnego, musi istnieć dyscyplina
        i egzekwowanie obowiązków. Chociaż sam byłem tej premii w części
        pozbawiony, to mimo to uważam że taki "bat" na niesfornych musi
        istnieć,inaczej każdy robiłby to co chciał i jak mu się podoba.
        A większość problemów niestety nie leży w gestii MPK S.A. i szkoda!!
    • Gość: smif Swietny tekst IP: *.ghnet.pl 15.09.08, 15:10
      Bardzo dobrze, ze ta osoba zechciala sie tak wysilic: sadzac po odzewie na forum
      jest szansa ze ludzie lepiej zaczna traktowac kierowcow Komunikacji Miejskiej!

      Trzymam kciuki za szczescie w pracy na Krakowskich ulicach, no i za 100%
      klimatyzowanych Bombardierow w Krakowskim taborze tramwajowym :)
    • Gość: JB Zwierzenia krakowskiego motorniczego IP: *.comarch.com 15.09.08, 16:25
      z wieloma argumentami sie zgadzam. proponuje zobaczyc jak to jest we
      warszawie. tam nikt ni epierniczy sie, jak motorniczy dzwoni to od
      razu zamyka nie patrzac czy ktos leci czy chce juz wchodzic i bardzo
      dobrze.
      • Gość: Baton Re: Zwierzenia krakowskiego motorniczego IP: *.chello.pl 15.09.08, 16:37
        a tu jeszcze jeden filmik z naszych obecnych czasów ,dokładnie sprzed roku rzecz
        się dzieje przy Politechnice i problem który tutaj jest zawarty polega na tym że
        motorniczy stanął za blisko a te genialne impulsowe światła obejmują od danego
        miejsca ,podobnie rzecz się ma na rondzie mogilskim i już parę razy staliśmy
        czekając na zmianę świtła chyba że motorniczy miał jaja i pojechaliśmy na
        czerwonym ,od takie ułatwienie w pracy

        pl.youtube.com/watch?v=sNe9taG12h0&feature=related
        • Gość: Motorniczy Re: Zwierzenia krakowskiego Do Batona -odpow. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.08, 16:42
          no ja też mam "jaja" często tak jest pod Akademią Pedagogiczną,
          można sobie stać i stać a kawy i tak nikt nie przyniesie... ;-)))
          Skoro to lubisz, to czemu nie pojeździsz tramwajem ???
          • Gość: Baton Re: Zwierzenia krakowskiego Do Batona -odpow. IP: *.chello.pl 15.09.08, 17:00
            na razie jeżdżę na symulatorach ,ale kolejowych np: BVE ,Loksim , Maszyna EU-07,
            jak miałem jeszcze win 98 to jeździłem na Mechaniku czyli symulator EN 57 ,na
            razie wymagania sprzętowe blokują mnie przed Microsoft Train Simulator oraz
            Trainz ,a co do tramwajowych wojaży to szkoda że symulator Bombardiera który
            jest zmontowany nie mógłby byc gdzieś w sieci do ściągnięcia
            • Gość: Motorniczy Re: Zwierzenia krakowskiego Do Batona -odpow. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.08, 17:20
              Ja też mam bzika na punkcie symulatorów, zresztą z zawodu jestem
              maszynistą kolejowym :P:P do tego latam też na Flight Simulator
              bo lubię samoloty. Mam w domu też Microsoft Train Simulator.
              A nie chciałeś poprowadzić przez chwilę np. 105 Na??? ;-)))
              A tak przy okazji....ile kolega ma lat ??
        • Gość: Motorniczy Re: Zwierzenia krakowskiego motorniczego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.08, 16:58
          W tym filmiku nie chodzi o światła, ale o "przerywacz" który
          jest umiejscowiony za blisko sygnalizatora. Jeżeli pantograf
          na ten "przerywacz" stanie, to prądu nie ma i trzeba pchać :P
          Wiele razy się zastanawiałem dlaczego ktoś nie pomyślał,że
          to miejsce będzie problematyczne.... Ja sam często tam staje
          i za każdym razem muszę się pilnować ;-))
    • Gość: pasazer Zwierzenia krakowskiego motorniczego IP: *.ghnet.pl 15.09.08, 17:34
      Dlaczego ten motorniczy ma się spalić ze wstydu to osoby które ustalają zasady
      kursowania i takie tam powinny się tłumaczyć ten człowiek tłumaczy sie za
      kolegów więc on jest ok.
      Przykład z babcią i pieskiem bardzo dobry, można było wcześniej przejść do
      ostatniego wagonu.

      Kolejka w drzwiach jest rozwiązanie niech będą drzwi do wsiadania i wysiadania
      wtedy nie będzie tłoku przy jednych drzwiach i sytuacji kiedy to babcia ryję się
      do tramwaju zanim ludzie wysiądą i jeszcze ma pretensje do mnie że się o nią
      obiłem bo jak tu tego nie zrobić jeżeli ryję się drzwiami gdzie wejście jest
      zwężone barierkami ułatwiającymi wsiadanie im właśnie.

      Co mnie przeraża zamykanie drzwi zaraz po wejściu do tramwaju osoby starszej
      która stoi jeszcze na schodach to nie jest bezpieczne przecież może się jej coś
      stać.

      Sprzedaż biletów. Kiedyś słyszałem bardzo dobrą odpowiedź motorniczego jakaś
      kobieta chciała kupić bilet ale nie miała odliczonej kwoty 1,50 lub 3,0
      motorniczy powiedział tylko za odliczoną kwote, to że sprzedaje się bilety to
      tylko ukłon w nasza stronę i my powinniśmy coś zrobić żeby komuś kto zajmuje się
      jazdą nie zawracać głowy biletem. Dziwi mnie też dlaczego w okolicy Akademii
      Pedagogicznej nie ma żadnego automatu do biletów a cały rynek jest obłożony
      takimi automatami, przecież tam jest duży ruch. Dlaczego nie ma automatów we
      wszystkich tramwajach co najmiej w jednym wagonie?

      Co do punktualności to cholernie mnie denerwuje jeżeli nie ma korka i jedzie
      odpowiednia brygada mam zegarek ustawiony tak samo jak MPK sprawdzam go średnio
      raz na tydzień jadąc jakimś pojazdem a autobus który jedzie co godzinę ucieka mi
      3 minuty wcześniej to nie zdążyło się pierwszy raz i to w godzinach porannych
      kiedy to jest środek trasy i nie ma korków a przystanek jest przystankiem
      kontrolnym. Do tras gdzie jest mniejsza częstotliwość ruchu powinno się
      przyłożyć więcej uwagi tak by jazda była dokładna, dodatkowy autobus rezerwowy w
      połowie trasy tak by zastąpił opóźnioną grupę lub informacja od Kontrolera Ruchu
      który weźmie samochód i przejedzie ten przystanek w samochodzie i powie że ten i
      ten nie przyjedzie!! Dlaczego tak jest tylko na niektórych trasach mamy jakieś
      priorytety, przecież Kontrolerzy Ruchu pracują... jakoś ich nie widzę nigdzie...
      Nigdzie!!!
      • Gość: Motorniczy Re: Zwierzenia krakowskiego motorniczego-odpow. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.08, 18:13
        Pozwolę sobie odpowiedzieć na tą konstruktywną krytykę bo jest
        poważna !!! "Tłumaczę" się za kolegów bo czuję się częścią tej
        firmy i jestem z tego dumny, wszak firmę nie tworzą budynki czy
        sprzęt ale ludzie. Rozwiązanie z drzwiami osobnymi do wsiadania
        i wysiadania jest dobre i wykorzystywane w wielu krajach europejskich,np. Niemcy
        czy Włochy. Jednak ma też pewną wadę, a mianowicie przepustowość i czas wymiany
        pasażerów. Jeżeli przyjmiemy że wsiadamy tylko przednimi drzwiami i tylnymi,to
        proszę sobie
        wyobrazić jakie kolejki by się tworzyły, szczególnie jeśli
        tymi drzwiami wsiadałaby starsza osoba..... Wszyscy inni musieliby
        oczekiwać aż "załaduje" się Ona do tramwaju ;-))) Dopiero byłaby
        awantura że tramwaj stoi na przystanku tak długo.A przecież każdy
        z nas będzie miał kiedyś 60-80 lat i ja nie chciałbym aby wtedy
        ktoś się na mnie wydzierał "szybciej staruchu" ;-))) to tak żartem.
        Problem nie polega na wsiadaniu konkretnymi drzwiami,tylko
        wsiadaniu jedną parą skoro jest ich jeszcze 4!!!
        Mogę sprzedać bilet i wydać z 2,5 czy 10 zł, ale 20,50 czy 100 zl
        to lekka przesada!!! Też się dziwie że tam gdzie jest sporo
        studentów, przy AP automatu nie ma, chociaż nawet tam gdzie są
        dwa automaty i tak kupują u nas ;-))) więc to nie reguła. Automat
        w każdym pojeździe,to mimo wszystko wydatek, będzie i tak,ale
        z rok trzeba poczekać,odrazu Krakowa nie zbudowano przecież.
        W kwestii staruszek..... przed zamknięciem drzwi zawsze patrzę
        w lusterko,jeżeli osoba znika mi z pola widzenia,czyli w "ramie"
        drzwi,to je zamykam. Proszę jednak zauważyć jak one są skonstruowane,
        są osadzone głębiej niż zarys wagonu i czasem się zdarzy, że
        ja w lusterku nie widzę już osoby,a Ona stoi na osi drzwi. Ja tej
        osi nie widzę niestety, a jeżeli jest tłum pasażerów, to również
        nie mogę sprawdzić w lusterku wewnętrznym,czy osoba weszła do
        wagonu w "całości". Ja zazwyczaj kilka sekund czekam,choć zdarzyło
        mi się że palce były szybsze niż oko.....
        Może to Pana zdziwi, ale korki są od rana, często w południe
        i największe wieczorem, nawet ok 21 godziny. Pan może nie widzi
        korka czekając pod Bagatelą na 502, ale ten autobus zanim dojedzie
        do Bagateli musi przebić się przez Wielicką, gdzie traci 20 minut!!!
        Większość linii autobusowych porusza się między strategicznymi
        ciągami ulic, które są w dużej części tranzytem przez Kraków,
        i ruch samochodowy na tych drogach odbywa się cały czas......
        Poza tym miasto to spory żywy organizm pełny zdarzeń - wypadków,
        sporej ilości kolizji a kierowcy nie usuwają odrazu aut z jezdni
        na pobocze, zawalidrogi typu autokary, Tiry, awarie sieci
        wodociągowych ( ostatnio była ich plaga), a to cały czas ma wpływ
        na komunikację. Inspektorzy informują na przystankach jeżeli jest zablokowany
        ruch, wypadek lub inne zdarzenie,ale też nie jest ich
        wielu niestety..... Sądzę że mimo wszystko, nasza krakowska
        komunikacja nie jest zła, trzeba trochę popatrzyć na życie
        z przymrużeniem ok,bo nie na wszystko mamy wpływ!!! Pozdrawiam.
        • Gość: pa Re: Zwierzenia krakowskiego motorniczego-odpow. IP: *.ghnet.pl 15.09.08, 22:44

          Miałem na myśli to iż są odpowiednie osoby które powinny się tłumaczyć za ogół
          firmy dlaczego z całej tej dyskusji nie wyciągnąć tych najważniejszy kwestii i
          poprosić o wypowiedź oficjalą czyli rzecznika prasowego? Można by to puźniej
          umieścić na forum a Ty właściwie Panie "Motorniczy" wciągnij w dyskusje kolegów
          to jak się wypowie rzecznik porówna się z realiami a potem podzieli przez dwa i
          będzie odpowiedź możliwe na wszystkie pytania i wątpliwości.

          Co do automatów to czy tak na prawdę są potrzebne w niektórych miejscach aż dwa?
          Nie mam akurat na myśli przystanku bagatela, ale rezygnując z jednego można go
          postawić przy takiej akademii pedagogicznej, jak dla mnie to bardzo istotnymi
          miejscami są centra biurowe uczelni i akademiki to miejsca jak dla mnie z
          priorytetem.
          Wsiadanie jednymi drzwiami sprawdza się w naprawdę dużym mieście jakim jest NY z
          tą małą różnicą iż czestotliwość jazdy autobusów jest co 5 min. Ale mając taki
          tramwaj z czterema drzwiami podzialmy na dwa i tylnie do wysiadania a przednie
          do wsiadania i tak podwoje drzwi. Jak dla mnie to rozwiązanie warte próby.
          Co do biletów to masz racje 50 100 200 to naprawdę przesada rozumiem jeszcze jak
          ktoś ma np 2,5 i chce ulgowy studencki bo 1 łatwo wydać ale pomimo wszystkiego
          to i tak powinno być ZA OBLICZONA KWOTE.

          Korki miałem na myśli ul. 29go Listopada wylotówka na warszawę rano około 7 w
          stronę krakowa nie ma korków więc jak można odjechać 5 min wcześniej?

          Przypomniała mi się też jedna ważna kwestia a mianowicie przystanki, czy może mi
          ktoś wytłumaczyć dlaczego podczas wymiany przystanków przy akademii
          pedagogicznej postawiono taki na którym mieszczą się raptem 4 osoby maksymanie 6
          jest miejsce na przystanek a tutaj dają taki mały gdzie osób jest czasami na
          prawdę dużo.

          Porównując naszą krakowską komunikację do Gdańskiej czy Warszwskiej to jest o
          niebo lepsza.

          Pasażer pozdrawia Motorniczego.
          • Gość: Motorniczy Re: Zwierzenia krakowskiego motorniczego-odpow. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.08, 22:54
            Nie będę się z Panem spierał bo mam takie samo zdanie !!!
            Koledzy jak to koledzy, narzekają między sobą a jak trzeba
            coś zrobić to nagle nie ma nikogo chętnego, ale jak Pan wie, taka
            już specyfika całego społeczeństwa. Co do rzecznika,to nie chce
            być jego adwokatem, ale On powiedziałby dokładnie to co ja napisałem.
            Większość spraw i bolączek nie leży w kompetencjach MPK tylko Miasta.
            Tak jak przystanki!!! Muszę jednak przyznać uczciwie, że MPK i tak
            robi dużo aby w zakresie swoich kompetencji wypaść jak najlepiej.
            Nie raz mnie śmieszyło, kiedy Centrala Ruchu ogłaszała jakiś komunikat przez
            radiotelefon i zawsze dyspozytor nam przypominał
            aby zadbać o informacje i wygodę pasażerów..... Teraz wiem z
            doświadczenia że to nie jest śmieszne, bo niektórym naprawdę trzeba
            wiele razy przypominać ..... Pozdrowienia dla pasażera od motorniczego ;-)))
            • Gość: pasazer Re: Zwierzenia krakowskiego motorniczego-odpow. IP: *.ghnet.pl 15.09.08, 23:04

              Kolegów mam takich samych jak trzeba się potem przyznać to nie ma żadnego a
              obrywa się wszystkim.
              Więc ja mam morał taki muszę napisać do kogoś z urzędu miasta.
              Przy okazji chciałem zapytać o tv w nowych tramwajach. Czy jest tak na prawdę
              jak było to opisywane że w szybki sposób mają być przekazywane informacje o
              utrudnieniach w ruchu? Bo jeżeli nie to po co to?
              Jedno mi się ostatnio spodobało widziałem w MPK autobus chyba 502 z klimatyzacją
              oj to mi się podoba nie mówiąc już o podświetlanych tablicach to już też jest coś.
              Nie mam pretensji do pracowników bo to ich praca i robią co mogą tak jak ja.
              Problemem jest chyba już całe społeczeństwo prawda jest taka że jeżeli nie
              zrobimy czegoś na raz wszyscy to nic z tego nie będzie bo jak to mówią jedna
              jaskółka wiosny nie czyni.

              Więc propozycja postarajmy się być bardziej uprzejmi jeden dla drugiego
              wyciągnijmy jakieś wnioski z całej tej dyskusji i nie piszmy tylko ale czyńmy
              może będzie lepiej? Czy coś nam szkodzi spróbować?
    • Gość: zimi Zwierzenia krakowskiego motorniczego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.08, 19:52
      Jeszcze jedno ciekawe rozwiązanie: w Kanadzie na przystankach autobusowych (w
      większości bez wiaty, a w zimie potrafi być -40 i nikt nie narzeka ;) nie ma
      rozkładu tylko numer telefonu - ponieważ wszystkie rozmowy lokalne są darmowe,
      więc bezpłatny; dzwonimy, wklepujemy numer przystanka, linię i automat "mówi" za
      ile minut będzie autobus
    • darras3 Zwierzenia krakowskiego motorniczego 16.09.08, 07:48
      Popieram motorniczego bo sam nim jestem.Wozi sie bydło bo pasażerami
      to trudno ich nazwać.Powinni wsiadać i dziekować że wogóle chcemy
      ich wozić.A zamiast gadać takie bzdury nie widzę problemu niech
      zrobią uprawnienia i sami zaczną jeździć a gwarantuje że po miesiącu
      by szybciutko uciekali z takiej roboty...
      • Gość: Motorniczy Max Re: Zwierzenia krakowskiego motorniczego IP: *.chello.pl 16.09.08, 16:10
        Nie no kolega z tym bydłem z lekka przesadził, można użyć lżejszych
        określeń, choć jak najbardziej Cię rozumiem, bo czasem człeka krew
        zalewa, ale nie można tego po sobie pokazać.
        Jednak nie ma co ukrywać, kultura chowa się po kątach i czasem
        pozostaje wrażenie, że sami egoiści wokół nas żyją.
        Mimo wszystko wierzę, że mamy też wspaniałych pasażerów, bo sam
        takich spotykałem w swoich wagonach i wspomnam mile.

        Pozdrawiam wszystkich.
    • dona_lukrecja Re: Zwierzenia krakowskiego motorniczego 16.09.08, 08:11
      Jest mi wstyd za wszystkich ludzi, którzy bluzgali na forum
      motorniczych i kierowców. Najłatwiej wyzyć się na tych, którzy nie
      mogą się bronić, prawda? Mnie tez, nie raz, nie dwa autobus uciekł
      sprzed nosa, kierowca nie sprzedał biletu albo marzłam na przystanku
      20 minut. Jednak ja mam WYOBRAŹNIĘ i EMPATIĘ, więc potrafię wczuć
      się w rolę kierowcy takiego olbrzyma, w wielkim mieście, na
      krakowskich alejach itp...A czepiać się, że autobus wyjechał 1
      minutę wcześniej? Z sekundową dokładnością kursować może magnetyczne
      metro w Japonii, a nie zatłoczony autobus w zakorkowanym mieście.
      Żal ludzie, żal.
      • Gość: pasazer Re: Zwierzenia krakowskiego motorniczego IP: *.ghnet.pl 16.09.08, 08:20
        ja nie mam pretensji do wsystkich bo na prawde wiekszosc z nich jest naprawde
        bardzo uprzejmych. to 55 min ktorego sie tak czepiam tyczy akurat przystanku na
        ktorym wielu autobusow nie ma a czasami to mi decyduje o tym czy sie puznisz do
        pracy czy nie.
        ogolnie sa na prawde ok kiedys nawet jeden kierowca sie zatrzymal i podrzucil
        mnie i kolego na opolska pomimo iz mial zjazd do zajezdni i nie bylo problemu
        podziekowalismy on nam bo przy okazji niezle sie usmial.

        do kolegi zuzur: uwazaj na slowa jakie uzywasz czy chcialbys by ktos okreslal
        cie "durniu"
    • Gość: tolek Prawdziwa adrenalina jest na śląskich torowiskach. IP: *.chello.pl 16.09.08, 08:24
      Nie mniej, DZIĘKI panu Motorniczemu za kapitalne zwierzenia - jakże
      prawdziwe i szczere.
      A tramwaje z numerami bocznymi 250 do 282 (ex-MPK Kraków) jeżdżą po
      Śląsku i Zagłębiu i przypominają mi to Wasze piękne, magiczne miasto.
    • Gość: zielony_sufi Jak to wygląda w Dublinie i że za wiele wymagamy IP: *.finemedia.pl 16.09.08, 08:53
      W Dublinie wprawdzie jest tylko jeden tramwaj pracujący w zasadzie na dwóch
      liniach, ale napiszę o doświadczeniach z miejską komunikacją autobusową (dane
      na rok 2007 gdy byłem tam ostatni raz), która w zasadzie bierze na siebie
      większą część ruchu tzw. masowej komunikacji (jest jeszcze kolejka dart, ale
      to osobny temat).
      W Dublinie nie ma szczegółowego rozkładu odjazdów autobusów z konkretnego
      przystanku. Rozkład jazdy opiewa jedynie na dokładny czas odjazdu autobusu z
      przystanku początkowego oraz orientacyjny czas przejazdu pomiędzy
      poszczególnymi dzielnicami. Czyli jeśli dzielnic zaznaczonych na trasie danego
      autobusu jest 6 to przystanków około 30 - na rozkładzie więc tylko sześć
      czasów pośrednich mówiących o czasie przejazdu pomiędzy dzielnicami, nie zaś o
      czasie odjazdu z przystanku, że tak się powtórzę.
      W związku z powyższym próba wyliczenia o której godzinie odjedzie autobus jest
      tylko teoretyczna. W zasadzie najczęściej (oprócz godzin szczytu) udaje się
      wyliczyć o której odjedzie autobus, ale nigdy nie możesz powiedzieć o której
      dokładnie odjedzie, czyli ustalając czas odjazdu planujesz go na +/- 5 minut
      (!). Dokładne czasy obowiązują jedynie na przystanku początkowym i w zasadzie
      dla pierwszych 5 przystanków. Warto jednak wspomnieć, że taka natura ustalania
      rozkładu nie jest problemem. Problemem jest za to notoryczne "wypadania"
      autobusów z trasy i częste zjazdy do zajezdni.
      Tak naprawdę, to autobusy są nieustannym powodem do żartów. Codzienne są
      sytuacje kiedy czekając rano na autobus nie możesz się doczekać, bus nie
      przyjeżdża pomimo, że wydaje Ci się (sic!) że powinien nadjechać, bo tak
      wynika z wyliczeń i nagle podjeżdżają dwa takie same numery!
      Czasami jest tak, że czekasz, czekasz i nie przyjeżdża bus a nagle jedzie,
      jednak w ostatnim momencie okazuje się, że jest to zjazd do zajezdni tzw. out
      of service.
      Teraz o zasadach. Kierowca ma pełna kontrolę nad wszystkim - dosłownie.
      Autobus może przyjąć określoną liczbę pasażerów. Pamiętam, jak kiedyś stojąc z
      przyjaciółką na przystanku w zimny jesienny i deszczowy wieczór nie mogąc
      doczekać się na autobus zobaczyliśmy nasz wymarzony numer autobusu wypełniony
      po brzegi ludźmi. Bus nadjechał, otworzyły się drzwi, wysiadła jedna osoba a
      kierowca powiedział do nas, że tylko jedna osoba może wsiąść...I nie ma się co
      kłócić, kierowca nie dyskutuje, zamyka drzwi i odjeżdża...
      Drzwi w busach jest kilka, zazwyczaj dwoje w piętrowych, ale wsiadać można
      tylko przednimi przy kierowcy. Kierowca sprzedaje bilety. Biletów nie kupuje
      się w sklepach, oprócz dziennych, miesięcznych. Chcesz jechać musisz kupić
      bilet nie masz innego wyjścia. Kupując podajesz miejsce lub wartość finansową
      biletu zależną od ilości przejechanych przystanków. Często jeśli prześpisz
      swój przystanek, kierowca zwróci uwagę przez głośniki. Kierowca pilnuje
      porządku. Nie raz byłem światkiem, jak autobus zatrzymywał się na poboczu a
      kierowca wchodził na górę i wyprowadzał chuliganów lub rozwydrzoną młodzież
      (wierzcie mi ale polska młodzież w porównaniu z irlandzką to aniołki).
      Autobusy jeżdżą z zawrotną szybkością. Wysiadania i wsiadanie jest tylko na
      żądanie. Tzn. stoisz na przystanku i chcesz wsiąść do busu musisz zamachać
      ręką. Zapomnisz się, zamyślisz, zaczytasz, zasłuchasz, zagadasz, autobus
      przejedzie...Chcesz wysiąść, musisz nacisnąć dzwonek. Czasami jednak kierowca
      przejedzie przystanek bo...nie słyszał dzwonka :) Przystanki na żądanie to
      jedna z lepszych cech autobusów. Dzięki temu są naprawdę szybkie i nie
      tarasują niepotrzebnie ruchu, pomimo, że większość ulic ma specjalny pas tylko
      dla autobusów.
      Kierowcy to często obcokrajowcy, Polacy, przybysze z Afryki i nikt się tym nie
      przejmuje jest cool.
      W godzinach szczytu często najczęściej nie ma problemu z opuszczeniem autobusu
      poza przystankiem, gdy bus stoi w korku już 5 minut a ulica jest spokojna i
      nie ma skrzyżowania lub intensywnego ruchu rowerowego.
      Jednak to co zawsze przyprawiało mnie o zmartwienie to koniec kursowania
      autobusów o godzinie 23:00-23:30...Później zostają już tylko nieliczne busy
      nocne których działania nigdy nie potrafiłem zrozumieć i które oczywiście nie
      wszędzie jeżdżą najczęściej jest to bus z centrum do dzielnic i to jadący
      szerokim łukiem, że później i tak trzeba jeszcze brać taksówkę, także lepiej
      ją wziąść od razu w centrum nisz liczyć na cud złapania jej w odległej
      dzielnicy-sypialni.
      Uważam, że jazda autobusami w Dublinie wymaga dużego dystansu do
      rzeczywistości oraz poczucia humoru. I to jest właśnie cecha, której brak nam
      Polakom. Chcemy by wszystko było zapięte na ostatni guzik, by autobusy
      przyjeżdżały na przystanek dokładnie co do sekundy, by wszystko było cacy i
      pikuś jak na obrazku...A tak się da jedynie w metrze...Nigdy autobusowy
      transport miejski poruszający się w mieście w którym występują korki nie
      będzie idealnie dokładny, nigdy autobusy nie będą idealnie czyste a kierowcy
      zawsze uśmiechnięci. Bo nie jest to istotne, istotne jest, abyśmy my jako
      pasażerowie dotarli do celu z biletem w ręku - tego biletu wielu z nas bardzo
      często brakuje...
      Pozdrawiam i życzę uśmiechu na ustach, tylko tego i aż tego jak wynika z
      obserwacji polskich miast...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka