Gość: Florian Nieuważny
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
14.10.03, 02:57
Trąd w Pałacu Sprawiedliwości
Sytuacja jak u Moliera. Bohater Miszczanina Szlachcicem, dopiero
będąc w leciech dowiedział się, że mówi prozą. O wydziale prawa
UJ krążą legendy i każdy kto ma znajomych tam studiujących
słyszał o tych pratykach. To trwa o lat. Do standardowych metod
wyciągania pieniędzy od studentów należy taka oto procedura.
Większość egzaminów jest pisemna, ale gdy ktoś "złamie rękę" i
nie może pisać, wtedy egzaminator wyraża zgodę na egzamin ustny
przed jego obliczem. Jak Państwo myślicie ile kosztuje taki
wyjątek? Dużo, a jego efekty widać po samochodach i innych
dobrach będących własnością rzekomo źle opłacanych profesorów.
Niezależnie od tego wprowadzenie kuchennymi drzwiami do
państwowych szkół wyższych opłat za powtarzanie samo w sobie
jest zgubne moralnie i prowadzi do korupcji, szczególnie wtedy
gdy te wyłudzone pieniądze pozostają do dyspozycji wydziału,
który je pobiera. Nic też dziwnego, że przy różnych olazjach
słyszy się w jakiehj to świetnej sytuacji fnansowej jest Wydział
Prawa UJ. Zdrowe byłoby gdyby opłaty trafiały do kasy
Uniwersytetu, a wydział nie miał z tego nic, bo wtedy nie byłoby
pokusy. Dziwne, że koryfeusze prawa z tego ponoć najlepszego
Uniwersytetu, którego obecny JM Rektor bł lektorem podczas
papieskiej mszy na krakowskich Błoniach za nic mają zwykłą
moralność i zdrowy rozsądek, już o instynkcie samozachowawczym
nie mówiąc. Wreszcie bania pękła, pytanie tylko czy woda z niej
zatopi sprawców tych przekrętów. Antoni Słonimski mawiał: "z
faktu, że wszystko wolno nie wynika, że wszystko wypada".
Gaudeamus.....?