Gość: rzawy IP: *.ponar-wadowice.pl 01.10.08, 08:18 Cała naga prawda o PO, brak POmysłu, POlotu, ustaw z szuflady..., totalny bałagan w każej dziedzinie życia, jedynie ceny w górę... ale PR-ar na szóstkę...BY ŻYŁO SIĘ LEPIEJ... swoim Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: gosc Rece precz o cudzych dzieci! IP: 217.147.104.* 01.10.08, 09:54 Rece rezimu precz od cudzych dzieci. Niech towarzysze ministrowie zajma sie wychowywaniem swoich. Zniesc obowiazek szkolny. To rodzic powinien decydowac kiedy i czy w ogole dziecko idzie do jakiejkolwiek szkoly. Sprywatyzowac szkolnictwo i zniesc dyktature programowa faszystowskich wladz. To szkoly powinny proponowac program nauczania a w gestii rodzicow powinno lezec to, czego uczy sie ich dziecko. Precz z unifikacja edukacji. Precz z socjalistyczna banda unionistow. Odpowiedz Link Zgłoś
yayka MEN chce zarobić na dzieciach 01.10.08, 13:21 To jest raport o przygotowaniu szkół, którego nie mogliśmy się doprosić od MEN! obraz żałosny, same niewiadome i oczekiwanie co będzie za 3 lata… tym bardziej przerażające, że mimo to MEN chce eksperymentować na trzech rocznikach dzieci… Cały stres i trud dotyczący zmian w edukacji najmłodszych powinni ponosić dorośli: urzędnicy, ministerstwo, samorządy, dyrektorzy szkół, a nie dzieci! To wina dodrosłych, że przez tyle lat udawano, że dobra szkoła stoi tylko dobrym nauczycielem i jego wysiłkiem, aby ukryć niedostatki wyposażenia za źle opłacanym zapałem pracy! Dość tego! Dzieci nie są narzędziem do naprawy budżetów gmin, zatykania dziury na rynkach pracy i systemu emerytur, poprawiania statystyk dla UE! Dobrze przygotowana reforma (przygotowanie to inwestowanie w infrastrukturę, badania pilotażowe, podręczniki, pozytywne ekspertyzy specjalistów od edukacji i psychologii rozwojowej dzieci) powinna być nieodczuwalna dla dzieci, nie chodzi o to, żeby były wystarczająco dojrzałe na szok- tak to wyglądają eksperymenty, a nie zmiany w edukacji na lepsze. MEN musi to zrozumieć. Niech przygotują szkoły i programy, a potem mogą wprowadzać dzieci do szkół. W Finlandii reforma edukacji trwała 19 lat, prowadził ją jeden minister będąc na stanowisku przez lat 17cie, dzieci idą tam do szkoły w wieku lat 7-miu i Finlandia ma najlepsze wyniki w międzynarodowych testach kompetencji maluchów. Uczmy się od najlepszych. Jeśli zostaliśmy w tym kraju to z nadzieją na ludzkie traktowanie nas i przede wszystkim naszych dzieci. Nie chcemy być “robolami Europy”, nie chcemy by za nas decydowano, kazano zaciskać nam zęby i coś poświęcać, chcemy godnej rzeczywistości za podatki jakie tu płacimy! Nasze dzieci mają być zadowolonymi z życia Polakami godnymi szacunku polityków i urzędników! O to walczyli nasi rodzice, dziadkowie! Skandalem w cywilizowanym państwie jest fakt, że Minister Edukacji zmusza obywateli do zmian mówiąc wprost, że chce aby maturzyści szybciej trafiali na rynek pracy! To ministerstwo powinno jako cel edukacji stawiać studia, osiągnięcia naukowe młodych Polaków, wykształcenie jako wartość a nie zasilanie jak najszybciej szeregów niewykwalifikowanych pracowników. Ja posyłam dziecko do szkoły, aby miało radość ze zdobywania wiedzy i jak najdłużej chciało się kształcić, nie po to, żeby tak bardzo doskwierała mu szkolna rzeczywistość, żeby wolało pójść do byle jakiej pracy niż zdawać na studia. To wstyd dla MEN, że nie szanuje rodziców i nauczycieli, traktując dzieci jak pieniądze: które najpierw trzeba na nich zaoszczędzić a potem na nich zarobić! To nie jest cel edukacyjny żadnego normalnego kraju na świecie. oddaj głos na www.ratujmaluchy.pl za 2 dni tam też list nauczycieli z możliwością złożenia podpisów najnowsze info na www.forumrodzicow.pl Odpowiedz Link Zgłoś
yayka pieniądze na dzieciach chcą zaoszczędzić i zarobić 01.10.08, 13:29 To jest raport o przygotowaniu szkół, którego nie mogliśmy się doprosić od MEN! obraz żałosny, same niewiadome i oczekiwanie co będzie za 3 lata… tym bardziej przerażające, że mimo to MEN chce eksperymentować na trzech rocznikach dzieci… Cały stres i trud dotyczący zmian w edukacji najmłodszych powinni ponosić dorośli: urzędnicy, ministerstwo, samorządy, dyrektorzy szkół, a nie dzieci! To wina dodrosłych, że przez tyle lat udawano, że dobra szkoła stoi tylko dobrym nauczycielem i jego wysiłkiem, aby ukryć niedostatki wyposażenia za źle opłacanym zapałem pracy! Dość tego! Dzieci nie są narzędziem do naprawy budżetów gmin, zatykania dziury na rynkach pracy i systemu emerytur, poprawiania statystyk dla UE! Dobrze przygotowana reforma (przygotowanie to inwestowanie w infrastrukturę, badania pilotażowe, podręczniki, pozytywne ekspertyzy specjalistów od edukacji i psychologii rozwojowej dzieci) powinna być nieodczuwalna dla dzieci, nie chodzi o to, żeby były wystarczająco dojrzałe na szok- tak to wyglądają eksperymenty, a nie zmiany w edukacji na lepsze. MEN musi to zrozumieć. Niech przygotują szkoły i programy, a potem mogą wprowadzać dzieci do szkół. W Finlandii reforma edukacji trwała 19 lat, prowadził ją jeden minister będąc na stanowisku przez lat 17cie, dzieci idą tam do szkoły w wieku lat 7-miu i Finlandia ma najlepsze wyniki w międzynarodowych testach kompetencji maluchów. Uczmy się od najlepszych. Jeśli zostaliśmy w tym kraju to z nadzieją na ludzkie traktowanie nas i przede wszystkim naszych dzieci. Nie chcemy być “robolami Europy”, nie chcemy by za nas decydowano, kazano zaciskać nam zęby i coś poświęcać, chcemy godnej rzeczywistości za podatki jakie tu płacimy! Nasze dzieci mają być zadowolonymi z życia Polakami godnymi szacunku polityków i urzędników! O to walczyli nasi rodzice, dziadkowie! Skandalem w cywilizowanym państwie jest fakt, że Minister Edukacji zmusza obywateli do zmian mówiąc wprost, że chce aby maturzyści szybciej trafiali na rynek pracy! To ministerstwo powinno jako cel edukacji stawiać studia, osiągnięcia naukowe młodych Polaków, wykształcenie jako wartość a nie zasilanie jak najszybciej szeregów niewykwalifikowanych pracowników. Ja posyłam dziecko do szkoły, aby miało radość ze zdobywania wiedzy i jak najdłużej chciało się kształcić, nie po to, żeby tak bardzo doskwierała mu szkolna rzeczywistość, żeby wolało pójść do byle jakiej pracy niż zdawać na studia. To wstyd dla MEN, że nie szanuje rodziców i nauczycieli, traktując dzieci jak pieniądze: które najpierw trzeba na nich zaoszczędzić a potem na nich zarobić! To nie jest cel edukacyjny żadnego normalnego kraju na świecie. oddaj głos na www.ratujmaluchy.pl za 2 dni tam też list nauczycieli z możliwością złożenia podpisów najnowsze info na www.forumrodzicow.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: Sześciolatki do szkół: same znaki zapytania IP: *.mas.airbites.pl 01.10.08, 14:51 niech sie oni stukną w główke ja dziecka nie dam do szkoły które nie sa odpowiednie dla takich dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: der I znowu Maliszewska IP: *.ghnet.pl 02.10.08, 21:14 Największy autorytet GW w Krakowie. Zapytajcie w końcu kogoś innego!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
bussie Re: I znowu Maliszewska 07.10.08, 16:33 przepraszam, to jeśli ktoś jest cytowany w Gazecie, przestaje być fachowcem w swojej dziedzinie? reformy edukacji nie robi się w sześć miesięcy tylko przez kilka - kilkanaście lat i potrzebne są solidne podstawy. powtarzam się trochę, ale najpierw dofinasujmy polską szkołę na poziomie innych krajów (porównuje się to na podstawie procentu PKB, jaki inwestuje się w edukację - inwestuje bo po latach to procentuje), a potem podpatrujmy metody, dzięki którym uzyskują tak dobre wyniki Odpowiedz Link Zgłoś