Dodaj do ulubionych

Jak uzdrowić Polską gospodarkę?

17.10.03, 02:06


No jak? Nie mam pojęcia. Ale


Obecne „łatanie” dziury budżetowej odbywające się przez cięcia w
świadczeniach dla społeczeństwa itp. kojarzą mi się z sytuacją wyprzedawania
przez pijaczka wszystkiego, co ma w domu, by czasowo załatać dziurę budżetu
rodzinnego (lub znowu się upić). Wiadomo, do czego doprowadza taka sytuacja.
Oczywistym jest, że nie tędy droga.

Po pierwsze należy powstrzymać wspomniane przeze mnie cięcia i poszukać
innych sposobów ratowania budżetu (chociażby przez likwidację świadczeń dla
urzędników państwowych – niech pracują przez jakiś czas za darmo, dla idei –
a jeśli im się nie podoba, to chętnie zastąpią ich dzielni młodzi studenci-
absolwenci, którzy w ten sposób nabiorą doświadczenia i zarazem zasilą ten
chory krwioobieg w nową czystą krew (nie skażoną klientyzmem). Ten sam sposób
można zastosować do polityków. Wybrać jedynie tych bogatych, którzy mogą
piastować swoje urzędy bez zapłaty i którzy żyją już tylko ideałami (chcąc
tym samym wpisać się do historii, jak również uczynić coś dobrego, co
przysporzy im sławy).

Kto miałby to wszystko wprowadzić? Chociażby prezydent.

Idąc dalej tym tropem, należałoby się dobrać do kieszeni przedsiębiorców.
Chodzi mi głownie o tych, którzy dziś zarabiają wielkie pieniądze nie oddając
przy tym do kasy państwa ani złotówki (mający znajomości w rządzie czy
korzystający z ulg podatkowych [czy będący firmami z zachodu – jak chociażby
hipermarkety]. Wspomniane ulgi podatkowe nie biorą się oczywiście z daleko
idących idei zachęcenia przedsiębiorców do inwestowania w Polsce, lecz służą
do otrzymania prywatnych łapówek za ustalenia ułatwiające wejście takich firm
na Polski rynek).

Teraz może trochę o najważniejszym kole, z którego zrobiliśmy wielką ósemkę,
w dodatku z rozerwaną rawką. Chodzi mi o zarobki ludzi (mas) i ich
oddziaływanie na gospodarkę. Wystarczy spojrzeć na początek lat 90 i wielki
boom gospodarczy, jaki nastąpił. Działo się tak dlatego, że wielu ludzi
posiadało dobrze płatne prace. Jak to się ma do całości? Ano tak, że jeśli
dasz zarobić swojemu pracownikowi, to te pieniądze wrócą do Ciebie szybciej
niż myślisz, i wrócą podwojone. Jeśli je zachowasz dla siebie, to nie
będziesz miał nic. Towaru, który wyprodukujesz nie kupi od Ciebie garstka
przedsiębiorców myślących podobnie jak Ty, zatrzymujących firmowe pieniądze
tylko dla siebie. Nie kupią ich także od Ciebie masy ludzi, gdyż ledwo
wystarcza im na zaspokojenie najważniejszych i podstawowych potrzeb.
No dobrze, ale który z przedsiębiorców pierwszy zapłaci swoim pracownikom
więcej? Odpowiedź: żaden. Każdy pomyśli tak: „ja dam im zarobić, a oni
wydadzą te pieniądze na jakieś pierdoły, które wyprodukuje ktoś inny. Wolę
się obłowić póki czas, bo ten kraj zmierza ku upadkowi. Później sobie jakoś
poradzę.” (a to nie prawda. Nawet najwięksi bogacze tego świata nie potrafili
zachować swych pieniędzy dla pokoleń, gdy przestali produkować. Są różne
czynniki powodujące taką nędzę potomków bogaczy, a ich podstawą jest brak
możliwości zbytu i przyzwyczajenie do życia w luksusie [co łatwo powoduje
upłynnienie nawet największej fortuny zgromadzonej przez
pradziada]). „Łyżeczką a Ciągle” (i zobaczysz jak niespodziewanie zrobi się z
łyżeczki koparka – ale nic na siłę).
No więc dobrze, skoro żaden z pracodawców nie zrobi tego pierwszy (znaczy nie
podniesie zarobków swoim pracownikom) to co w tej sytuacji zrobić? Przecież
to jedyny sposób na ratowanie tej gospodarki (wystarczy spojrzeć na stany
zjednoczone, ludzie mają za co kupować, więc przedsiębiorstwa się rozwijają).
Odpowiedź jest prosta. Ustalić najniższą pensję krajową na poziomie 1500 zł
brutto. Zaprzestać likwidacji dużych przedsiębiorstw państwowych i mydlenia
ludziom oczu, że nie mają one prawa bytu.
Tak to się dzieje od początku lat 90, że jednostki szukają dla siebie
szybkiego i dużego zarobku, nie patrząc przy tym na krzywdę narodu, kraju i
siebie samych. Państwo „przymyka na to oko” (bo przecież powinno się już
dawno zając przynajmniej 1000 podejrzanych upadłości potężnych firm). Ale
jeśli państwo to złodzieje – to nie mamy o czym rozmawiać. Studenci górą!
(proponuję przewrót i wyzamykanie wszystkich obecnie rządzących i
potencjalnych następnych [o wieku powyżej 30 lat] i usadowienie na
stanowiskach młodych, zdrowych duchem absolwentów wyższych uczelni [co do
których jestem pewny, że bądą zadowoleni nawet z tysiąca zamiast
kilkudziesięciu tysięcy złotych wynagrodzenia]. No dobrze – zapytacie – a
gdzie Ci młodzi mają doświadczenie? Odpowiem: będą się początkowo radzić
uczelnianych (zdrowych duchem) profesorów, którzy ich nauczali. Przewrót
zrobić łatwo – przecież armia, to też młodzi.

Szkoda, że to tylko science fiction – ale może to komuś otworzy oczy
(pomijając oczywiście przewroty. Których wszyscy mamy już dosyć).


(:
Obserwuj wątek
    • Gość: korek Re: Jak uzdrowić Polską gospodarkę? IP: www.BLOK* / *.internetdsl.tpnet.pl 17.10.03, 10:01
      podziwiam tylko dlugosc Twojej wypowiedzi, reszta to same bzdury o co najmniej
      utopijno-komunistycznym zabarwieniu...dobre na powiesc political fantasy,
      pozdrawiam!
      • Gość: Pomyslodawca. Re: Jak uzdrowić Polską gospodarke. IP: *.12.14.vie.surfer.at 17.10.03, 12:58
        Punkt pierwszy-Zlapac kler za morde,czesc ich ciala przeznaczona do tego
        celu. Punk drugi-odebrac im zagrabione i wyludzone od Polskiego Narodu
        dobra.Punkt trzeci-zapedzic tych czarnych nierobow i zlodzieji do pracy na
        rzecz tego Panstwa,na ktorym zerowali od wiekow.Punkt czwarty-po chrzescijansku
        dac im mozliwosc wyboru,albo akceptuja te obywatelskie propozycje albo w
        podskokach wyp...laja do swojej Ojczyzny - Watykanu.
        • sprawiedliwosc_ludowa Re: Jak uzdrowić Polską gospodarke. 17.10.03, 14:53
          Gość portalu: Pomyslodawca. napisał(a):
          dac im mozliwosc wyboru,albo akceptuja te obywatelskie propozycje albo w
          podskokach wyp...laja do swojej Ojczyzny - Watykanu.
          '''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
          Zdecydowanie popieramy sluszny wniosek tow. przedmowcy. Wyrazamy przy tym
          radosc z faktu odwiedzania tegoz forum przez swiadomych klasowo towarzyszy jak
          tow. z Austrii. Choc kleszy to kraj to jednak mysl niezalezna znalazla tam
          azyl polityczny.
          Pragniemy dodac ze ksieza kat maja przed soba jeszcze widmo trzeciej
          mozliwosci gdyby dwie tu podane nie wystarczyly...

          --Rozstrzelac z zastosowaniem najsurowszych srodkow.

          Reke podniesiona na wladze ludowa - odrabiemy!
          • Gość: Pomyslodawca. Re: Jak uzdrowić Polską gospodarke. IP: *.12.14.vie.surfer.at 18.10.03, 06:22
            Bandytyzm w kazdym normalnym kraju i sprawnym umyslowo Narodzie powinien byc
            karalny.Rodzaj kary natomiast powinien byc stosowany proporcjonalnie do
            szkodliwosci spolecznej.Ta mysl niezalezna jest polska,chwilowo tylko
            przebywajaca poza granicami.
      • gregry Re: Jak uzdrowić Polską gospodarkę? 17.10.03, 22:37
        Gość portalu: korek napisał(a):

        ) podziwiam tylko dlugosc Twojej wypowiedzi, reszta to same bzdury o co
        najmniej
        ) utopijno-komunistycznym zabarwieniu...dobre na powiesc political fantasy,
        ) pozdrawiam!



        Z reguły jestem za obszernie pojętą demokracją i tego typu komentarz tego nie
        zmieni. Daleko mi było zawsze do komunistycznego podejścia w sprawach polityki
        i tak też pozostanie. Jeżeli ktokolwiek chciałby doszukiwać się utopii czy
        komunizmu to bardzo łatwo przyjdzie mu cel osiągnąć zajmując się partią SLD,
        (ale, o zgrozo, ta praktykuje jedynie te najgorsze objawy byłego systemu). Ja
        od zawsze identyfikuję się z demokracją, prawicą – a dokładniej mówiąc z
        partią: Prawo i Sprawiedliwość.

        Przez te wspomniane 50 lat przerabialiśmy rzeczywiście utopię, a sposób jej
        działania i oddziaływania wszyscy dobrze znamy. Nie ma ona jednak nic wspólnego
        z tym, co napisałem.

        Nie chodziło mi również o ilość papierowego pieniądza, czy jego dodrukowywanie,
        ale o pozostawanie go w obiegu, (zamiast na kontach przedsiębiorców, do których
        i tak one wrócą, – lecz tym razem ze zdwojoną wartością. Potrzebna do tego
        jednak cierpliwość, dbanie o przyszłość własnego biznesu, gospodarki i trochę
        ideałów względem własnej ojczyzny, a przede wszystkim brak wybujałych ambicji,
        które nagle trzeba pokrywać pieniędzmi należącymi się pracownikom - „bo sąsiad
        kupił hondę, to ja też muszę ją mieć - jak najszybciej” itp.).

        Może jednak warto w tym miejscu napisać o błędach gospodarczych, jakie
        popełniają rządzący i ich oddziaływaniu na gospodarkę. Pierwszy najważniejszy
        błąd, jaki popełniono w latach 90 to powodowanie ciągłego wzrostu cen. Miało to
        przyczynić się do coraz większych wpływów do budżetu, a jest obecnie zupełnie
        inaczej. Dlaczego tak się stało? Dlatego, że społeczeństwo przez to ubożeje i
        nie stać go na zakup coraz to droższych towarów. Nie mogą kupować, więc firmy
        przestają im wypłacać wynagrodzenia, a co za tym idzie pieniądze przestają
        napływać do państwa. Jesteśmy i byliśmy zawsze jednym z najuboższych i najmniej
        zarabiających społeczeństw europy, a ceny i usługi są u nas najwyższe, a
        niejednokrotnie wielokrotnie wyższe niż w krajach bogatych. Oto utopia.

        Bezpośredni produkt krajowy brutto machiny urzędniczej = zawsze zero. Ale to
        właśnie z jej powodu obciąża się coraz bardziej społeczeństwo. Gdy dojdziemy do
        momentu, w którym pozostanie sama biurokracja, to wtedy będzie można mówić o
        ilości „papierowego pieniądza i jego wartości”.

        W tym miejscu sytuacja się zapętla – mamy niewielkie wpływy do budżetu o dużym
        nominale. Czy nie lepsze byłyby duże wpływy w niewielkich kwotach?
        Tak samo rzecz ma się do firm. Podnoszą one chytrze ceny za towary (lub
        podnosiły), co spowodowało spadek sprzedaży ich produktów (mimo, że kwoty
        wpływające z owej są wyższe).
        Następstwem takiego ubożenia firm jest obniżanie wynagrodzeń dla pracowników
        (aż do krytycznego momentu, w jakim znajdujemy się obecnie). Dodatkowo
        obniżanie tego wynagrodzenia wspierane jest przez państwo, które ustala
        nieżyciową najniższą płacę krajową. Sytuacja wciąż się zapętla. Coraz to
        biedniejsi ludzie kupują coraz to mniej towarów (również tych produkowanych
        przez własną firmę).
        Jedno pozostaje zawsze niezmienne – a mianowicie to, że wynagrodzenie dla
        szefostwa musi pozostawać na wysokim poziomie. Jeśli miałoby spaść, to zawsze
        oznacza to likwidację zakładu, a co za tym idzie - pracę ludzi za darmo.
        Przyzwyczajenie do luksusów jest ogromne, a wyobraźnia niestety zerowa. [
        Mógłbym w tym miejscu podać kilkadziesiąt rzetelnych firm kierujących się
        proponowanymi przeze mnie sposobami gospodarzenia. Firmy te prosperują
        znakomicie i utrzymują się w ścisłej czołówce najlepszych ].
        Tak samo rzecz się ma, jeśli chodzi o państwo polskie. Wpływy do budżetu
        maleją, ale za wszelką cenę próbuje się utrzymać świadczenia dla najwyższych
        rangą urzędników na niezmienionym poziomie (lub je podnosić).
        Do całości procederu niszczenia polskiej gospodarki doszedł jeszcze przez te
        lata czynnik złodziejstwa.
        Jak ono się objawia?

        Praktykowane sposoby wyniszczania firm państwowych:

        *propozycja ogromnej łapówki dla zarządu od firmy konkurencyjnej (np.
        zachodniej) za doprowadzenie zakładu do upadku i udowodnienie jego
        nierentowności. Jak się to robi?
        - stopniowo lub okresowo rezygnuje się z zamówień od kontrahentów –
        jednocześnie tłumacząc to pracownikom brakiem takowych
        - podpisuje się zamówienia, których później nie można zrealizować lub
        spłacić (najczęściej z firmą, która ma w tym swój interes)
        - dzieli się przedsiębiorstwo na coraz to nowe spółki, których
        właścicielami stają się oczywiście osoby z poprzednio zarządzającego gremium.
        Następnie likwiduje się majątek na rzecz zainteresowanych, a całość oddaje w
        ręce chętnego do przejęcia całości.
        - Zatrudnia się typowych prezesów, którzy mają już znakomitą praktykę w
        niszczeniu firm
        - Dla udowodnienia wszystkiego nie wypłaca się pracownikom pensji
        - trwoni się pieniądze otrzymywane z państwa w sposób niepozwalający na
        udowodnienie

        * zarząd sprzedaje wyprodukowane towary za pośrednictwem firmy rodzinnej, (co
        powoduje obniżanie wartości sprzedawanego produktu na rzecz firmy rodziny, a
        jednocześnie podnoszenie wartości owego produktu na rynku – co generuje
        wypchnięcie go przez konkurencję) (ale czy takiemu zarządowi na tym zależy?
        Nie. „Oni przecież całe życie pozostaną bogaci po tym procederze – i jakoś
        sobie poradzą”. A to błędne. Pisałem już o tym poprzednio).

        *(lub z głupoty) kieruje się firmą w sposób wyuczony przez poprzedni system,
        (czyli zero marketingu, „kawkowanie i zbijanie bąków”)

        *chęć przejęcia przedsiębiorstwa przez osoby prywatne (najczęściej zarząd) i
        podzielenie go na spółki (najczęściej z marnym skutkiem)

        *dyrektywy z państwa (zwykle związane z wytycznymi z unii europejskiej o
        pomniejszeniu produkcji w pewnych obszarach gospodarki)

        * Jednak Przede wszystkim brak ideałów – brak pragnienia by Polska z czegoś
        słynęła (chociażby z produkcji czegoś). Niestety dla nas, zarządom jakie
        pozostały nam po poprzednim systemie daleko jest do idealistów, (bo przecież
        takowi nie mieli dawniej prawa bytu). Idealnie nadawali się do tych celów
        wszelkiej maści wazeliniarze, debile itp. (nieszkodliwi dla systemu). Tacy nam
        się właśnie dostali w spadku – a to do czego doprowadzili to wszyscy dobrze
        widzimy. Lepszej tragikomedii nie mogliśmy sprezentować naszym byłym
        sojusznikom (a może raczej oni sami sobie).
        *nie wspomnę już o wyciekach pieniędzy państwowych czy tych przyznawanych z
        unii. (chociażby takich. Które mają służyć zakładom jako pomoc)

        Czy ktoś doda jeszcze jakiś sposób? Bo chyba ich nie brakuje.

        Siła nabywcza społeczeństwa wciąż się kurczy, a obciążenia nakładane na nie są
        coraz większe.


        Politycy: najczęściej ludzie doskonale rozeznani w poprzednim systemie,
        promowani przez partię lub ludzi biznesu, (którym zależy na przyszłych
        korzystnych ustaleniach związanych z ich interesem). Tworzący w państwie
        żelazną pajęczynie klientyzmu. Nietykalni. Chronieni przez prawo, mający
        znajomości w rządzie, sądownictwie, mediach i głoszący w tych ostatnich
        cokolwiek zapragną, (jak to się dzieje? Przykład: media zdobywają niekorzystną
        informację o ugrupowaniu politycznym, jednostce lub państwie, kontaktują się z
        zainteresowanymi proponując im zapłatę za utrzymanie tego w tajemnicy. Tak w
        jednym jak i w drugim przypadku są na wygranej pozycji – albo zarobią na emisji
        wiadomości albo na łapówce.). Tak samo dzieje się z lansowaniem wybranych
        polityków – wystarczą pieniądze i społeczeństwo usłyszy to, czego chcą klienci.
        Jeżeli jakakolwiek niekorzystna sprawa wychodzi na jaw, to poza wielkim szumem
        do niczego nie dochodzi – a to dzięki znajomościom w sys
        • gregry cd 17.10.03, 22:47
          Jeżeli jakakolwiek niekorzystna sprawa wychodzi na jaw, to poza wielkim szumem
          do niczego nie dochodzi – a to dzięki znajomościom w systemie, który z reguły
          miał utrzymać zgodność wszystkiego z prawem.

          Ustanawia się prawo, w którym umieszcza się luki, dzięki którym jednostki
          społeczne mogą się dorobić lub zaoszczędzić, (co ponownie powoduje mniejszy
          wpływ podatków do budżetu) (dla przykładu, ciekawe jest rozwiązanie znane
          niektórym od bardzo dawna, a ostatnio unaocznione: a mianowicie „rolnikiem jest
          ten, kto hoduje rybki w akwarium i posiada kawałek pola”. O zgrozo. To zbyt
          oczywiste, aby pisać o tym, co umożliwia ten ostatni „kruczek „, ale
          przerażająca jest świadomość o istnieniu mnogości takich.

          Importuje się Towary z zagranicy, co powoduje obniżenie produkcji krajowej i
          upadek wielu przedsiębiorstw (i np. gospodarstw rolniczych). Umowy z
          zagranicznymi prroducentami są bardzo korzystne dla państwa (państwem nazwijmy
          w tym momencie rządzących lub wybrane ich jednostki). Łapówka trafia do
          kieszeni polityka lub ugrupowania i towar przekracza Polską granicę (mimo
          nadmiaru towarów krajowych – które, na zdrowy rozum, muszą być tańsze [nawet,
          jeśli miałoby to zaprocentować dopiero w przyszłości].

          Podatek najłatwiej uzyskać od osób fizycznych i dlatego jest to kolejny powód
          za podniesieniem wartości najniższej krajowej pensji. O wiele trudnej uzyskać
          te same pieniądze od najbogatszych. Obecnie ustala się coraz większe ulgi dla
          firm, co prowadzi do obniżenia wpływów budżetowych i jest tylko zepsutą
          imitacją sposobu na ratowanie gospodarki. Brakuje w tym kraju pracy u podstaw.
          Wszystkie działania, jakie obserwuję, to tymczasowe próby złagodzenia
          problemów. Brak nam tzw. „gospodarczego szachisty”, który tymi niewieloma
          figurami gospodarki potrafiłby rozegrać mistrzowską partię. Mamy natomiast
          świetnie wyszkolonych w czasach komunizmu „ekspertów” od „domina
          gospodarczego”, z którym zabawa zawsze kończy się przewróceniem wszystkiego
          (niewiele brakuje by: „do góry nogami”). Tych kilka najważniejszych „figur”
          gospodarki rozbijają oni w swej wyobraźni na miliony innych, co albo samoistnie
          tworzy bałagan albo służy ich niecnym celom. Wątpię, aby poprzedni system
          wyszkolił nam dobrych specjalistów od ekonomii – raczej zależało im na
          stworzeniu zamętu, (który świetnie dziś procentuje).


          Czy naprawdę po przystąpieniu do unii ceny wzrosną kilkakrotnie, a zarobki
          pozostaną na niezmienionym poziomie? W tym przypadku proponowane przeze mnie
          podniesienie wynagrodzeń do min. 1500 zł okaże się niższym niż obecne. Nie
          wyobrażam sobie też co się stanie, gdy zatrzymamy się na obecnym poziomie.

          Dobrze, na dziś wystarczy. Pozdrawiam
          • Gość: korek Re: cd IP: www.BLOK* / *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.03, 14:46
            jednak nie mylilam sie co do opinii na temat Twoich tesktow, oczywiscie masz
            racje, ze jest zle i w niektorych momentach nawet trafnie opisujesz ten caly
            chory system, ale Twoje propozycje tez wydaja mi sie chore. Wszystko to utopia,
            moze rzeczywiscie nie jestes komunista-rewolucjonista, ale z Twoich
            przydlugawych i nie do konca przemyslanych wypowiedz wynika, ze chetnie
            wprowadzilbys na miejsce gospodarki rynkowej jakis nowy, idealny, nie splamiony
            zadnym bledem system spoleczny. Idealizmu nie mozna Ci odmowic, ale z
            rzeczywistoscia chyba sie jeszcze nie uporales. Niewiele wspolnego z
            prawicowoscia maja Twoje propozycje podnoszenia pensji, czy Twoje oburzenie
            faktem, ze z zagranicy importuje sie Towary...Moze w sferze wartosci,
            szczegolnie narodowych, jestes prawicowy, ale pod wzgledem gospodarczym ani
            troche. Blizej Ci do nacjonalizmu gospodarczego i jesli tak rozumiesz
            prawicowsc to Twoj wybor. W LPR chyba czulbys sie lepiej niz w PiS, pozdrawiam!
            • gregry Re: cd 18.10.03, 15:19
              Szanuję Twoją wypowiedź mimo, że odczytuję w niej brak szacunku dla mnie.
              Szanuję ją za to, że przynajmniej spróbowałeś zadać sobie trud napisania
              czegokolwiek. Przyznam Ci się jednak, że o wiele konstruktywniej rozmawiałoby
              mi się z kimś, kto nie tylko potrafiłby rzucać określeniami i krytycyzmem, ale
              kto zaproponowałby jednocześnie coś na rozwiązanie problemów gospodarki. Tak
              moglibyśmy podyskutować, a w przeciwnym wypadku (w sytuacji obecnej) dyskusja
              zmierzałaby na tory zaprzeczania lub prostowania wypowiedzi współrozmówcy. Nie
              na tym mi jednak zależy.
              Żywię nadzieję, że ktoś zdrowo myślący wyciągnie z mojej wypowiedzi pozytywne
              wnioski. To wszystko, czego można oczekiwać.

              Pozdrawiam
              • Gość: korek Re: cd IP: www.BLOK* / *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.03, 16:25
                zle odczytujesz moja wypowiedz, nie ma w niej ani szacunku, ani braku szacunku
                dla Ciebie - nie znam Cie, a oceniam tylko to co napisales. Jesli sadzisz, ze
                Twoje poglady polityczno-gospodarcze sa wszystkim tym co Cie okresla, to
                rzeczywiscie moja wypowiedz moglbys potraktowac jako brak szacunku. No ale nie
                przesadzajmy...
                Dyskusja miedzy nami raczej niemozliwa, jestem za szeroko pojetym liberalizmem
                w gospodarce. Te wszystkie problemy powinien rozwiazac wolny rynek, trzeba
                troche cierpliwosci i czasu, no i wprowadzenia regulacji, ktore ida w dokladnie
                odwrotnym kierunku niz te zaproponowane przez Ciebie - wieksza wolnosc dla
                przedsiebiorcow, odciazenie budzetu przez ciecia w wydatkach socjalnych
                (reforma KRUS-u, weryfikacja beneficjentow systemu rent inwalidzkich),
                liberalizacja rynku pracy. Twoje wypowiedzi sa dla mnie dosc ciekawym fenomenem
                ideowosci mlodych ludzi, dlatego pozwolilam sobie na komentarz i okreslenia...,
                pozdrawiam.
                • gregry Re: cd 18.10.03, 21:24
                  > zle odczytujesz moja wypowiedz, nie ma w niej ani szacunku, ani braku
                  szacunku
                  > dla Ciebie - nie znam Cie, a oceniam tylko to co napisales. Jesli sadzisz, ze
                  > Twoje poglady polityczno-gospodarcze sa wszystkim tym co Cie okresla, to
                  > rzeczywiscie moja wypowiedz moglbys potraktowac jako brak szacunku. No ale
                  nie
                  > przesadzajmy...
                  > Dyskusja miedzy nami raczej niemozliwa, jestem za szeroko pojetym
                  liberalizmem
                  > w gospodarce. Te wszystkie problemy powinien rozwiazac wolny rynek, trzeba
                  > troche cierpliwosci i czasu, no i wprowadzenia regulacji, ktore ida w
                  dokladnie
                  >
                  > odwrotnym kierunku niz te zaproponowane przez Ciebie - wieksza wolnosc dla
                  > przedsiebiorcow, odciazenie budzetu przez ciecia w wydatkach socjalnych
                  > (reforma KRUS-u, weryfikacja beneficjentow systemu rent inwalidzkich),
                  > liberalizacja rynku pracy. Twoje wypowiedzi sa dla mnie dosc ciekawym
                  fenomenem
                  >
                  > ideowosci mlodych ludzi, dlatego pozwolilam sobie na komentarz i
                  okreslenia...,


                  Pomijam już określenia i sprzeczne z moją wolą przyporządkowywanie mnie do
                  opcji politycznych, z którymi się w większej części nie zgadzam.

                  Denerwuje mnie zarówno populizm Leppera jak i upartość Giertycha. Nie oznacza
                  to jednak, że nie potrafię się doszukać w ich polityce także poprawnych
                  aspektów. Wszystkie partie na obecnej arenie politycznej wykazują się niestety
                  typową walką o swoje powodzenie, powodzenie jednostek i sztywne założenia
                  polityczne. Wciąż brak elastyczności i otwartości na współpracę, – która
                  wygenerowałaby kompromis oparty na dobrze państwa. Jednak do tego potrzebni
                  byliby nie demagodzy, lecz ludzie dążący do wyłuskania najlepszych pomysłów dla
                  budowy tego kraju (również dobrych pomysłów pochodzących z orientacji
                  politycznej diametralnie różnej od tej, do której nalezą). Nie cierpię
                  zachowania ludzi, którzy automatycznie nastawiają się negatywnie względem
                  czegoś, co pochodzi od osoby, która wyznaje zupełnie inne poglądy, lub od
                  osoby, która mogłaby się okazać zagrożeniem dla ich kariery politycznej. Stawia
                  się w ten sposób własne korzyści ponad dobro państwa, (które w perspektywie
                  czasu przynosi korzyści także dla samego zainteresowanego).

                  Brak internetowego forum które zaproponowałby rząd, na którym to różni ludzie
                  mogliby przedstawiać swoje propozycje rozwiązań w tym kraju (anonimowo i bez
                  względu na to z jakiej są partii). Laury za ewentualną trafność pomysłów i tak
                  zbieraliby rządzący.

                  Piszesz o liberalizmie.
                  Sam będąc po stronie demokracji, również jestem za pełnym liberalizmem (z samej
                  natury demokracji to wynika). Ale trzeba zważyć na to, że nawet najbardziej
                  liberalne podejście do życia wymaga pewnych ustaleń, które są filarem, wokół
                  którego można budować. Czy to w związku małżeńskim, życiu społecznym, w firmie,
                  państwie czy na świecie są pewne wartości, moralne zasady, ustawy czy prawo,
                  które pozwalają na zachowanie porządku i polepszenie warunków egzystowania
                  dosłownie wszystkiego. Pełny liberalizm nie oznacza zupełnego braku ustaleń i
                  norm, – bo wtedy powrócilibyśmy do początków naszej ziemskiej egzystencji i
                  dosłownie wszystko zaczęłoby się sypać (i sypie się każdemu, kto tego
                  spróbuje). Tak w życiu społecznym ustalono prawa, a później, gdy okazało się to
                  niewystarczające to wiarę, tak w sferze gospodarki ustala się ustawy, które
                  mają być trzonem dla zdrowego jej rozwoju i mają wbrew pozorom pomagać. Nie po
                  to została ustalona najniższa pensja krajowa (nie wspominając już o innych
                  ustaleniach), żeby szkodzić przedsiębiorcom, ale żeby im stworzyć warunki do
                  długiej i owocnej egzystencji. Niestety w naszym kraju najniższa krajowa pensja
                  została ustalona na niebywale bezmyślnym poziomie i należy tylko nad tym boleć.
                  Aspekt najniższej pensji krajowej jest jedynym, jaki poruszyłem w mojej długiej
                  wypowiedzi, z którego można wnioskować cokolwiek o moim podejściu do spraw
                  polityki. Pozostałe rzeczy to tylko wytykanie przeze mnie błędów i negacja
                  pewnych zachowań (z których również jasno wynika, że nienawidzę np. byłego
                  systemu). Mnie samemu trudno byłoby wyciągnąć, po tej jednej zaproponowanej
                  przeze mnie propozycji naprawy, tak daleko idące wnioski, zmierzające do
                  przyporządkowywania mnie do innych opcji politycznych niż sam deklaruję.

                  Warto w tym miejscu wspomnieć o ostatniej wiadomości, mówiącej o tym, że rząd
                  próbuje się dobrać do kieszeni bogatych przedsiębiorców. Chce to zrobić poprzez
                  wyższe podatki (nawet 50%). Ja powtarzam. Nie tędy droga. W ten sposób zabije
                  się kolejne przedsiębiorstwa, które z powodu braku zbytu nie będą w stanie
                  poradzić sobie z tak wysokim podatkiem i jednoczesnym opłaceniem pracowników,
                  zakupem towarów i inwestowaniem. Pogłębi to tylko szarą strefę kojarzącą się
                  jednoznacznie z unikaniem płacenia podatków. W obecnej sytuacji gospodarczej
                  podwyższenie najniższej pensji krajowej jest centralną jednostką w tym
                  mechanizmie zależności. (nie znaczy to, że jedyną, o której trzeba pomyśleć).

                  Wystarczy zastanowić się nad taką dygresją (gdzie przedsiębiorcami będą mrówki,
                  ludzkimi masami mszyce, a królowa rządem). W sytuacji, gdy mrówki zjedzą
                  mszyce, to same ulegną zagładzie. Jeżeli będą je hodować to przetrwają zarówno
                  one jak i królowa, (dla której będą spływały ogromne podatki). My w obecnej
                  sytuacji prawie już zjedliśmy swoje mszyce.
                  Są pewne rzeczy tak proste, że aż głupio o nich tutaj pisać. Ale, znając
                  syndrom uczonych, powodujący, że często poszukują rozwiązania od najbardziej
                  skomplikowanej strony (często go nie odnajdując, w chwili, gdy jest ono
                  banalne) warto nawet takie dygresje tutaj przedstawić.

                  Hodujmy zatem nasze mszyce.


                  Nie rozumiem też, dlaczego my pracodawcy mielibyśmy płacić naszym pracownikom
                  (rządowi) za nieudolność, brak zaangażowania, brak efektów. Wystarczy spojrzeć
                  na kulturę prowadzenia dyskusji na obradach. Wystąpienie kogoś z przeciwnej
                  opcji politycznej oznacza automatycznie wystąpienie wroga, który będzie plótł
                  bzdury. Nie ma cienia szansy na przekonanie się o zasadności wypowiedzi lub jej
                  braku, gdyż w tym czasie dyskutuje się o „dupci marynie” lub nie przychodzi się
                  na obrady w ogóle. Automatycznie próbuje się zrobić z takiego delikwenta
                  debila, przyporządkować go wyznawców pewnej ideologii czy wręcz wyśmiać.
                  Uważam, że wszyscy nasi pracownicy już dawno zasługują na dyscyplinarne
                  zwolnienie.


                  Pozdrawiam również. I cieszę się, że w końcu się z jednym zgadzamy - że
                  zgadzamy się co do liberalizmu.
    • Gość: toja już dawno tak tekst mnie nie ubawił IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 17.10.03, 10:24
      Objętość zacna, treś podana gramatycznie, stylistycznie i ortograficznie.
      W tym aspekcie pięknie się czyta ale zawartość to lata 50 i to poczatek.
      Przerabialiśmy to już przez 50 lat z wiadomym skutkiem.
      Przypominam, że już kilku noblistów udowadniło, iż o zasobności, bogactwie,
      sile nabywczej SPOŁECZEŃSTWA jako całości nie decyduje ilość PAPIEROWEGO
      pieniądza, niestety. Jak łatwo ukazem nakazać podwyżkę pensji do 2500 czy 3000
      tylko co za to kupisz? Musztardę i ocet.
      ..
    • Gość: Zbigniew Pisz krócej to może pogadamy IP: 80.48.20.* 18.10.03, 15:57
      Na razie nie chce mi się czytać tak długich wypocin:)
      • gregry Re: Pisz krócej to może pogadamy 18.10.03, 16:03
        To od czego byś zaczął Zbigniewie naprawiając Polską gospodarkę? (dyskutując
        piszę/mówię zazwyczaj krócej).
        • Gość: lola Jak uzdrowić Polską gospodarkę IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 18.10.03, 17:46
          patrz debata nad planem Hausnera - www.naukowcy.republika.pl
        • Gość: Zbigniew Re: Pisz krócej to może pogadamy IP: 80.48.20.* 19.10.03, 13:23
          To od czego byś zaczął Zbigniewie naprawiając Polską gospodarkę? (dyskutując
          piszę/mówię zazwyczaj krócej).

          Od prywatyzacji ! Obniżenia podatków ! I zlikwidowania 90% przeszkadzających
          urzędników:)
          • sprawiedliwosc_ludowa Re: Pisz krócej to może pogadamy 19.10.03, 13:29
            Gość portalu: Zbigniew napisał(a):
            Od prywatyzacji ! Obniżenia podatków ! I zlikwidowania 90% przeszkadzających
            > urzędników:)
            '''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
            Widze ze mlody tow. Zbigniew chce zmieniac gospodarke metodami rewolucyjnymi!
            Zauwazylismy to i zwrocimy sie do tow. w przyszlosci gdy bedziemy potrzebowali
            rewolucyjnego min. gospodarki.
            dla przypomnienia dodam ze na pewnym etapie tez prywatyzowalismy(NEP,
            parcelacja majatkow)i walczylismy z biurokracja.


            Reke podniesiona na wladze ludowa - odrabiemy!
          • gregry Re: Pisz krócej to może pogadamy 19.10.03, 15:06
            Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

            > To od czego byś zaczął Zbigniewie naprawiając Polską gospodarkę? (dyskutując
            > piszę/mówię zazwyczaj krócej).
            >
            > Od prywatyzacji ! Obniżenia podatków ! I zlikwidowania 90% przeszkadzających
            > urzędników:)

            Trafne, choć po części już realizowane.
            Prywatyzację mamy (sposób prywatyzowania w Polsce opisałem wcześniej).
            Sprywatyzowaliśmy wiele, a może nawet za dużo. Przedsiębiorstwa ważne dla
            gospodarki, pozostają jednak nadal niesprywatyzowane. Niestety dla nas
            wszystkich, te które mogły świetnie funkcjonować (czy to pod skrzydłami państwa
            czy osoby prywatnej) zostały zniszczone. Korzyści z tego, dla jednostek, w
            porównaniu z korzyściami, jakie mogliby osiągnąć postępując inaczej, są nikłe.
            Sprzężenie zwrotne tego postępowania dosięgnie także samych winnych, ale po
            drodze niszczy społeczeństwo, a co za tym idzie państwo. Szkoda tylko, że 99%
            dokonanej prywatyzacji kojarzy się społeczeństwu z rozkradaniem.
            Obniżenie podatków to tylko jeden z głównych filarów, o którym łatwo mówić
            (służy doskonale jako karta przetargowa do samo lansowania polityków, czy
            ratowania upadającej partii), ale nie będzie on poprawnie funkcjonował bez
            pozostałych zależności.
            Niewielka redukcja urzędników, (do pewnego poziomu), mogłaby się okazać
            konieczna, ale nie taka wynikająca z autodestrukcji, jaką sobie obecnie grono
            urzędnicze prezentuje. Najlepiej sprawdziłaby się jednak 50% ich wymiana na
            tzw. "nową krew". Pozostałe 50% miałoby szansę nauczyć się od nich solidnej
            pracy (byle nie zadziałało to w drugą stronę). Niestety, przyzwyczajenia z
            poprzedniego systemu są bardzo silnie zakotwiczone w mentalności urzędników.
            Można tu zacząć od opieszałości....
    • krzychut Re: Jak uzdrowić Polską gospodarkę? 18.10.03, 18:12
      gregry napisal : "Ustalić najniższą pensję krajową na poziomie 1500 zł
      > brutto. Zaprzestać likwidacji dużych przedsiębiorstw państwowych i mydlenia
      > ludziom oczu, że nie mają one prawa bytu."

      A kupisz to co te duże przedsiębiorstwa państwowe wyprodukują ? Rozlatujące
      się za bramą fabryki samochody, brązowe garniturki z elany, pralki Frania,
      eksplodujące telewizory, a może wolisz lokomotywę z Chrzanowa - one zawsze
      tanialy gdy drożala smierdząca kielbasa zwyczajna. Twoje poglądy zdradzają
      mlodego czlowieka, który niewiele interesowal się powojenną historią Polski a
      jest zbyt mlody aby znac ją z autopsji. Myśmy to mlody kolego przerabiali,
      wbrew naszej woli i nie chcemy do tego wracać. Co nie znaczy, że wszystkie
      twoje poglądy nadają się na śmietnik historii, niektóre spostrzeżenia sluszne
      ale recepty jak u Leppera, czyli moim zdaniem bliżej ci do samoobrony niż do
      PiS.



      • gregry Re: Jak uzdrowić Polską gospodarkę? 19.10.03, 15:42
        krzychut napisał:

        > gregry napisal : "Ustalić najniższą pensję krajową na poziomie 1500 zł
        > > brutto. Zaprzestać likwidacji dużych przedsiębiorstw państwowych i mydleni
        > a
        > > ludziom oczu, że nie mają one prawa bytu."
        >
        > A kupisz to co te duże przedsiębiorstwa państwowe wyprodukują ? Rozlatujące
        > się za bramą fabryki samochody, brązowe garniturki z elany, pralki Frania,
        > eksplodujące telewizory, a może wolisz lokomotywę z Chrzanowa - one zawsze
        > tanialy gdy drożala smierdząca kielbasa zwyczajna. Twoje poglądy zdradzają
        > mlodego czlowieka, który niewiele interesowal się powojenną historią Polski a
        > jest zbyt mlody aby znac ją z autopsji. Myśmy to mlody kolego przerabiali,
        > wbrew naszej woli i nie chcemy do tego wracać. Co nie znaczy, że wszystkie
        > twoje poglądy nadają się na śmietnik historii, niektóre spostrzeżenia sluszne
        > ale recepty jak u Leppera, czyli moim zdaniem bliżej ci do samoobrony niż do
        > PiS.
        >
        >
        >

        Niektóre przedsiębiorstwa w obecnych (wciąż nowych) realiach muszą upaść.
        Rzecz to jasna.
        Te, z tych 99% rozkradzonych, których nie udało się zniszczyć, (i gdzie zarząd
        miał trochę więcej wyobraźni, potrafił dalej spojrzeć w przyszłość...), mają
        się całkiem dobrze i będą miały się coraz lepiej:

        www.amica.com.pl/firma/polskamarka.htm

        i tak oto z niechcianych frani powstała amica.
        A dla kontrastu, z rozsypujących się samochodów powstało Daewoo (oczywiście „w
        ogóle” nie rozsypujące się).

        Jakoś wszystkim wszędzie na świecie wszystko się opłaca, tylko w tym kraju
        niczego nie da się zrobić. Nie opłaca się mieć rolnictwa, własnego (chociażby
        prywatnego jak Amica) hutnictwa, przemysłu samochodowego, odzieżowego itd...

        Importujmy od sąsiada cokolwiek się da (ciekawe, za co będziemy od niego
        kupować za kilka lat, jeśli siądziemy w naszym "gospodarstwie" na laurach i
        nasze dochody zrównają się z zerem).

        Szykuje nam się najśmieszniejszy kres rzeczpospolitej w historii świata. Bez
        wojen, przewrotów – po prostu z naszej wrodzonej (a może wykształconej przez
        wschodnich sąsiadów) głupoty, pazerności i braku dalekowzroczności czy
        rozumienia prostych zależności.
        • sprawiedliwosc_ludowa Re: Jak uzdrowić Polską gospodarkę? 19.10.03, 16:09
          gregry napisał:
          Szykuje nam się najśmieszniejszy kres rzeczpospolitej w historii świata. Bez
          wojen, przewrotów – po prostu z naszej wrodzonej (a może wykształconej przez
          > wschodnich sąsiadów) głupoty, pazerności i braku dalekowzroczności czy
          > rozumienia prostych zależności.
          ''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
          Wy sie odpierdolcie od wschodnich sasiadow i tow. Stalina. Jestescie produktem
          degrengolady katolickiej wlasnego chowu i prosze nie zwalac waszych bledow i
          glupoty na ojczyzne rewolucji proleteriackiej.
    • Gość: edi Sprawa jest genialnie prosta IP: 128.187.28.* 19.10.03, 20:01
      Sprawa jest genialnie prosta.
      1. minimalna rola panstwa, minimalne podatki i zero swiadczen
      2. kazdy troszczy sie o siebie i placi za siebie
      3. spoleczenstwa zbudowane sa na zasadzie piramidy i zawsze dojdzie
      do zroznicowania, lepiej jesli jest ono oparte na naturalnych cechach
      czlowieka jego zdolnosciach, wspolzawodnictwie i checi posiadania dobr
      4. roznica w pozycji spolecznej posiadanej i pozadanej jest sila
      napedowa jednostki, im mniejsza roznica tym mniejsza dynamika i
      przedsiebiorczosc

      podsumowujac:
      1.badz tanim, dobrym pracownikiem i rozwijaj wlasna przedsiebiorczosc
      2. szybko eliminowac zle rozwiazania i ludzi z gry rynkowej, selekcja to jest
      to
      • gregry Re: Sprawa jest genialnie prosta 19.10.03, 23:37
        Gość portalu: edi napisał(a):

        > Sprawa jest genialnie prosta.
        > 1. minimalna rola panstwa, minimalne podatki i zero swiadczen
        > 2. kazdy troszczy sie o siebie i placi za siebie
        > 3. spoleczenstwa zbudowane sa na zasadzie piramidy i zawsze dojdzie
        > do zroznicowania, lepiej jesli jest ono oparte na naturalnych cechach
        > czlowieka jego zdolnosciach, wspolzawodnictwie i checi posiadania dobr
        > 4. roznica w pozycji spolecznej posiadanej i pozadanej jest sila
        > napedowa jednostki, im mniejsza roznica tym mniejsza dynamika i
        > przedsiebiorczosc
        >
        > podsumowujac:
        > 1.badz tanim, dobrym pracownikiem i rozwijaj wlasna przedsiebiorczosc
        > 2. szybko eliminowac zle rozwiazania i ludzi z gry rynkowej, selekcja to jest
        > to

        Rozwiązania są rzeczywiście genialne, aczkolwiek skrajne. Jesteśmy właśnie w
        fazie ich ciągłego wprowadzania. Problemem jest jednak to, że się to nie udaje.
        „WolnaAmerykanka”.
        W Polsce, podejście to, spowodowało tylko falę bezkarnej grabieży. Sposób ten,
        jest dobry dla państw, które mają dopiero co powstawać (jak kiedyś stany
        zjednoczone, poprzez fazę tzw. dzikiego zachodu itd.).
        Nasze państwo nie miało jednak ulec całkowitej destrukcji, cofnięciu do epoki
        porównywalnej z dzikim zachodem, lecz miało przejść - przemiany. Nie miało
        wygenerować patologii społecznych i milionów bezrobotnych (bo z takim problemem
        nie borykało się żadne z powstających państw). Miało w bezbolesny sposób
        połączyć (i zredukować) rozwinięty system z systemem wolnorynkowym. W prosty i
        szybki sposób powinny były powstać warunki gospodarcze porównywalne z
        niemieckimi (gdzie właśnie można zaobserwować pewien model połączenia obu
        systemów – który tak naprawdę powstał zupełnie inaczej niż miało by się to stać
        u nas). Same warunki do gospodarzenia to już bardzo wiele. Brak ich nam obecnie
        i na pewno do nich nie zmierzamy (na pewno nie w tak ekspresowym tempie jak
        można to było zrobić). Nawet z najgorzej prosperującej firmy można zrobić
        porządną, jeżeli oczywiście posiada ona dobrą renomę i wykazuje zdolność
        utrzymania się na rynku. Problemem jej „kuśtykania” może być zarząd. Akurat
        Polska jest(była - niczym ją rozkradziono) firmą o znacznym potencjale i dobrej
        marce. Obserwując polskie firmy, którym udało się przetrwać na rynku, można
        łatwo zauważyć, że wystarczała im zmiana sposobu myślenia, odrobina zdrowego
        rozwijanego marketingu – promocja i inwestowanie, a przede wszystkim
        cierpliwość w oczekiwaniu na efekty. A przede, przede wszystkim wyizolowanie od
        osób o niecnych zamiarach.
        Wszystkie państwa dzisiejszej europy mają silnie rozwiniętą ingerencję w rolę
        życia społecznego. Z tego właśnie powodu, Europa, wygląda dziś tak jak wygląda
        i niewiele przypomina dziki zachód. Priorytety, jakie wymieniłeś są w dużej
        mierze kluczowymi w demokracji, ale okazuje się, że tego typu skrajności nie
        mają prawa samodzielnego bytu w rzeczywistości. Świetnie sprawdzają się
        natomiast różne ich przemieszania z zupełnie innymi skrajnościami. Może czas,
        aby zrozumieć, że niektóre rodzaje przeciwieństw powinny się przyciągać (tak
        jak przyciągają się w życiu -). (- Dlaczego tak się dzieje i jakie korzyści to
        generuje, to nietrudno sobie wyobrazić).


        Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka