Dodaj do ulubionych

Chcą skończyć z faworyzowaniem krewnych

IP: *.net.autocom.pl 26.10.08, 22:20
Jakoś mnie nie dziwi, że prof. Pawlik (były prorektor ds Coll. Med.)
nie znalazł czasu aby na ten temat porozmawiać z dziennikarzami.
Jego syn pracuje w tej samej katedrze w której jego ojciec jest
szefem. Jest to katedra Fizjologii przy ul. Grzegórzeckiej :)
Obserwuj wątek
    • Gość: Agnes Chcą skończyć z faworyzowaniem krewnych IP: *.autocom.pl 26.10.08, 22:24
      Chcą skończyć z faworyzowaniem krewnych....facecjoniści,uśmiałam się
      setnie.Naprawdę bardzo zabawne,bardzo...
      • Gość: bua Re: Chcą skończyć z faworyzowaniem krewnych IP: *.chello.pl 26.10.08, 22:35
        ha,ha,ha,ha!!!!
        • Gość: gość Re: Chcą skończyć z faworyzowaniem krewnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 13:14
          Rzeczywiście ten tytuł brzmi co najmniej szyderczo w kraju, który powinien
          nazywać się: NEPOCJA i KORUPTERIA.
    • Gość: Monte Chcą skończyć z faworyzowaniem krewnych IP: *.devs.futuro.pl 26.10.08, 22:50
      Proponuje dziennikarzom prześledzenie kariery asystentów chocby z instytutu
      stomatologii(zwłaszcza na tych działach gdzie najcięzej sie dostac na
      specjalizacje) i powiazań rodzinnych...mozna sie usmiać z tego artykułu hehehehe
      :D ale ubawić się mozna;pppp
      • Gość: drewniak Re: Chcą skończyć z faworyzowaniem krewnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.08, 00:29
        a wlasnie nielubiana pani czupryna i pan majewski lubiany troche
        bardziej........
      • Gość: STOMATOLOGIA Re: Chcą skończyć z faworyzowaniem krewnych IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 29.12.08, 11:15
        > Proponuje dziennikarzom prześledzenie kariery asystentów chocby z instytutu
        > stomatologii(zwłaszcza na tych działach gdzie najcięzej sie dostac na
        > specjalizacje) i powiazań rodzinnych...mozna sie usmiać z tego artykułu heheheh
        > e
        > :D ale ubawić się mozna;pppp

        stomatologia na CMUJ to NAJBARDZIEJ ZNEPOTYZOWANA/SKORUMPOWANA sitwa jaką można
        sie spotkać! Prokurator to sie powinien tymi szmaciarzami DAWNO ZAJĄĆ!
    • Gość: studiosus optimus Chcą skończyć z faworyzowaniem krewnych IP: 195.150.233.* 26.10.08, 22:59
      oj, ciężko będzie; tak samo w środowisku prawniczym ciężko by było ukrócić
      korporacyjno-klanowe układy i układziki

      proponuję przyjrzeć się dokładniej Katedrze Fizjologii, jest tam jeszcze jeden
      "duet"=syn+ojciec
      • Gość: :)) Re: Chcą skończyć z faworyzowaniem krewnych IP: *.gemini.net.pl 27.10.08, 12:57
        Przykład ze "środowiskiem prawniczym" jest nieszczególnie trafiony, bo tam
        zatrudnianie dzieci w tej samej jednostce jest raczej trudne do wyobrażenia.
    • Gość: Gość poinformowany Na UJ ktoś robi większe numery... IP: *.ists.pl 27.10.08, 05:50
      Oto zatrudniony jest tam sobie pewien urzędnik wysokiej rangi, który
      podejmuje decyzje dziwnym trafem zawsze korzystne dla UJ-u a
      niekorzystne dla innych stron. Ot taki sobie przypadek za
      przypadkiem, a lewa kasa kręci się na potęgę z wykorzystaniem SLD-
      owskiej ustawy, która zwalnia uczelnie państwowe (teraz nazwane
      publicznymi) z konieczności rozliczania działalności przed
      skarbówką. No i lewa kasa kręci się na potęgę, raptem "wpadła płotka
      z księgowości" - wywalili i teraz kręcą jeszcze większą kasę. A pan
      ważny urzędnik ma immunitet i jest nieusuwalny ani niezaskarżalny.
      Uczelniana Solidarność chciała prześwietlić osoby z listy
      Wildsteina, ale błyskawicznie postraszyli kogo trzeba i wyciszyli
      rzecz natychmiast. No i teraz bezkarnie dobywają kasy ile wlezie.

      Tak to jest na UJ-cie a oskarżenia o nepotyzm to zwykła hipokryzja
      złodziei i donosicieli uczelnianych.

      PS. Gdyby za sprawę wzięła się prokuratura, do czego może kiedyś
      dojdzie, bo przekrety są wielomilionowe, to kilku panów ważnych
      spędzi dłuższy okres czasu na Montelupich...
    • Gość: krakus_wieśniak Zapraszam do firm komunalnych.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 07:06
      I ich tzw. spółek córek. Tam to jest dopiero - oczywiscie za
      przyzwoleniem własciciela, czyli miasta....
    • Gość: gosc Chcą skończyć z faworyzowaniem krewnych IP: *.chello.pl 27.10.08, 07:33
      No to może Pan Dziekan da przykład! Wszak w kierowanej przez Niego
      jednostce pracuje Jego Żona/Dziewczyna, która robi błyskotliwą
      karierę naukową praktycznie nie pokazując się w pracy.
      • Gość: ghfg Właśnie. IP: *.w83-199.abo.wanadoo.fr 27.10.08, 15:31
        To prawda.
      • Gość: ghjkj Re: Chcą skończyć z faworyzowaniem krewnych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.08, 12:41
        Pierwsze slysze?? Chyba sa to jednak nie do konca sprawdzone wiadomosci skoro
        nawet nie wiadomo czy to zona czy dziewczyna...
        • Gość: gość Chcą skończyć z faworyzowaniem krewnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.08, 16:29
          z choinki się urwałeś ... wiadomość jest pewna zobacz zdjęcia np z Balu Lekarza
          wątpliwość co do statusu wynika z tego, ze ona nosi obrączkę a on nie...
      • Gość: junak Re: Chcą skończyć z faworyzowaniem krewnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.08, 00:35
        nie zona , nie zona tylko konkubina, bo tak na kocia lape to sie
        zyje w tym zdegenerowanym swiadku medykow!!!!
        • Gość: junak2 Re: Chcą skończyć z faworyzowaniem krewnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.08, 00:36
          na dodatek ani to madre, ani ladne, ani inteligentne
          • Gość: monte Re: Chcą skończyć z faworyzowaniem krewnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.08, 16:51
            podobno miłość jest ślepa ...
          • Gość: znawca Re: Chcą skończyć z faworyzowaniem krewnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.08, 17:32
            A jakie ma szeroko rozstawione nogi... to zapewne od ciężkiej pracy naukowej
    • Gość: Gosc Po doktoracie IP: *.autocom.pl 27.10.08, 07:50
      Jakis czas temu (po doktoracie) odmowiono mi zatrudnienia na uczelni gdyz w
      ciagu 4 lat studiów doktoranckich przygotowalem zaledwie 11!!! publikacji
      filadelfijskich (publikacje uwazane za najlepsze na swiecie) i kilkanscie w
      gorszych czasopismach.
      Za to miesiac pozniej syn pewnego profesora zostal zatrudniony w tej samej
      instytucji majac 2 publikacje filadelfijskie ale za to w ocenie komisji jego
      badania były niezwykle perspektywiczne.

      Notabene ojciec kolegi od 7 lat (wtedy) nie opublikowal ZADNEJ pracy naukowej
      ale prawdopodobnie jego badania były tak bardzo perspektywiczne ze nalezalo je
      utajnic.
      • Gość: zx Re: Po doktoracie IP: *.chello.pl 27.10.08, 09:02
        Nie wierzę i nie uwierzę dopóki się nie podpiszesz imieniem i nazwiskiem. 11
        publikacji na LF w 4 lata i *kilkanaście* innych?! Podaj szczegóły.
        • Gość: adam Re: Po doktoracie IP: *.su.krakow.pl 27.10.08, 10:17
          to malo wiesz ja w 4 lata masz 18 na liscie filadelfisjkiej, i nie zadne
          dopisywanie,

          pozdrawiam, synku tatusia
          • Gość: zx Re: Po doktoracie IP: *.chello.pl 27.10.08, 15:24
            Polemizując, nie musisz mnie obrażać. Inaczej się nie da?
            Jeśli w 4 lata ma 18 na LF to uprzejmie proszę *podpisz* się imieniem i
            nazwiskiem. Toż to w końcu nie lada wyczyn, i z całą pewnością powód do
            pochwalenia się. Piszę to bez cienia ironii.
            • Gość: marek Re: Po doktoracie IP: *.ghnet.pl 27.10.08, 15:33
              dziwi mnie ze cie dziwi ze ktos mopze miec 18 IF publikacji w 4 lata,

              toz to 4-5 publikacji na rok, dla dobrego badacza to standard, bo caly umie tak
              planowac badania zeby projekytu mu sie zazebialy i zeby miec z czego publikowac,

              kiepski badacz ma 2 publikacje IF na 4 lata, a potem zostaje dr hab z tymi 2
              publikacjami, vide ostatnia rada wydzialu,

              a sa i tacy na tej uczelni ktorzy maja rzeczywiscie alsnych prac ponad 12 na rok
              z IF,
              czyli da sie,

              moje osiagniecia sa na stronie CM UJ,

              i nie musze sie podpisywac imieniem i nazwiskiem :-)
              jakbys byl domyslny do bys wiedzial :-)
              • Gość: zdziwony Re: Po doktoracie IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 27.10.08, 16:07
                bardzo chetnie bym zobaczyl na wlasne oczy tych polskich uczonych publikujacych
                4-5 tekstow na LF rocznie (co to IF, bo impact factor tu nie pasuje).
                • Gość: gabriel Re: Po doktoracie IP: *.ghnet.pl 27.10.08, 16:19
                  Profesor Anetta Undas

                  policz sobie

                  IF to impact factor
                  • dalatata Re: Po doktoracie 27.10.08, 16:37
                    ja sobie sprawdzilem, choc liczyc dokladnie mi sie nie chcialo, no wiec 4-5
                    publikacji rocznie na LF to pani profesor chyba nie ma (choc dorobek ma
                    imponujacy), chyba ze liczyc te, w ktorych jest na nastym miejscu.

                    ja wiem co to IF, nie bylem pewien czy moj rozmowca wiedzial, myli IF i LF.
                    bardzo prosze o brak protekcjonalizmu.

              • Gość: zx Re: Po doktoracie IP: *.chello.pl 27.10.08, 16:10
                Dziwi mnie, że *doktorant* może mieć kilkanaście publikacji w 4 lata. Nie twierdzę, że tak nie jest, ale powątpiewam i uprzejmie proszę o dowód w postaci imienia i nazwiska.
                Możesz mnie nazwać niedomyślnym, ale tym razem twoja sława cię nie poprzedza. ;) Naprawdę nie wiem, kim jesteś, a nie chcę się bawić w detektywa i grzebać po wszystkich podstrona CMUJ. Tym bardziej, że nie mam z CMUJ nic wspólnego.

                Szkoda, że nie możemy po prostu poprowadzić rozmowy na forum. Ja jestem anonimowy, bo nie mam na koncie żadnych sukcesów, ale wy - kilkanaście opublikowanych artykułów IF jako doktoranci? Powtórzę - dla mnie to nie lada wyczyn. Godny pochwały. Godny upublicznienia. Dlaczego to aż tak wielki problem, by podać szczegóły tego wyczynu?
            • Gość: S Re: Po doktoracie IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 29.12.08, 11:20

              > Polemizując, nie musisz mnie obrażać. Inaczej się nie da?
              > Jeśli w 4 lata ma 18 na LF to uprzejmie proszę *podpisz* się
              > imieniem i

              pewnie by się i podpisał gdyby nie to, że na CMUJ panują iście
              GESTAPOWSKIE metody niszczenia tych, którzy mogliby ukraść stołki synalkom
              tatusiów profesorków, nawet jeśli synalkowie to zwykłe debile a córeczki zostały
              przeniesione po znajomości z ZAOCZNYCH. Prokurator się winien dokładnie
              przyglądnąć STOMATOLOGII na UJ.
        • Gość: xavery Re: Po doktoracie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.08, 20:43
          I właśnie tacy jak wyżej tworzą naukę polską. Stąd należy wyjechać.
        • Gość: gość portalu Re: Po doktoracie IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 04.03.09, 14:30
          tez po doktoranckie nie znalazłam pracy choć miałam nawiązana
          współpracę z innym zagranicznym osrodkiem naukowym. A podobny
          przypadek że bardzo zdolny gość z kilkanaściami publikacjami znam
          osobiście. Do tego utrudniano mu na kazdym kroku. Robi post doc
          zagranicą i nie może zrobic habilitacji bo nie ma etatu. A syn
          profesora bawi się w golfa i czeka az tatuś go przygotuje do
          przekazania władzy. Prawdziwa rzeczywistość wielu polskich uczelni.
      • Gość: zdziwony bardziej Re: Po doktoracie IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 27.10.08, 16:10
        z calym szacunkiem, zupelnie nie wierze w 11 publikacji na LF plus kilkanascie w
        gorszych czasopismach, a to wszystko w czasie studiow dokotranckich.

        to byloby mistrzostwo swiata.
        • Gość: marek Re: Po doktoracie IP: *.ghnet.pl 27.10.08, 16:21
          noe to calkiem normalna praktyka jesli ktos zaczyna dzialac naukowo na studiach,
          ja po skonczeniu stazu mialem 2 publikacje IF, po 4 latach doktoratu kolejnych 12,

          da sie jak sie chce,
          a ja nie wierzysz to twoja sprawa :)
          pozdrawiam niedowiarkow

          • dalatata Re: Po doktoracie 27.10.08, 16:43
            z calym szacunkiem, mowimy o 4 latach studiow dokotranckich, na ktorych trzeba
            napisac dokotrat. do tego 11 tekstow na LF, plus kilkanascie w gorszych
            czasopismach. powiedzmy ze to 25 tesktow. to daje 6 tesktow na rok studiow
            doktoranckich. przyjmujeac ze na pierwszym i ostatnim roku wypada pol roku
            (poczatki i obrona), zostaja 3 lata. 8 tesktow rocznie, na studiach
            dokotranckich? bez jaj. chyba ze sie jest wpisanym na ostatnim miejscu za
            robienie herbaty.

            ale bvardzo chetnie zobaczylbym to cv i publicznie odszzcekal.
            dalatata@gazeta.pl. nieczesto sie ma okazje, zeby profesor brytyjski proponowal
            odszczekiwanie (to zahceta)
            • Gość: ups Re: Po doktoracie IP: *.icpnet.pl 28.10.08, 09:00
              Jak zespol mial polecenie sluzbowe wpisac na pierwszym miejscu, to wpisano na
              pierwszym miejscu nawet bez parzenia herbaty. Skomplikowane to nie jest.
            • Gość: USA Re: Po doktoracie IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 29.12.08, 11:29
              > profesor brytyjski

              wiesz co Ci powiem. Ty to masz ego wielkości czarnej dziury.
              profesor brytyjski... to tak jak "Elegancki Garnitur z Hali Targowej". zwykłe
              wymyślone przez Ciebie nadymanie.
              jesteś stuknięty. Jak będziesz member of The Royal Society of London for the
              Improvement of Natural Knowledge/The Royal Society to daj znać. Poki co nie
              strosz piórek..profesor brytyjski...śmieszny jesteś. co uważasz że jak napiszesz
              brytyjski to jakiś to lepszy ma dźwięk? Co Ty myslisz że na forum są ludzie bez
              elitarnego wykształcenia? Pozdrawiam Cie "brytyjski dymaczu" z USA.
          • Gość: HiTech Re: Po doktoracie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.08, 18:39
            Chyba, że jako współautor, dopisany gdzieś na 4 może 5 miejscu to
            tak. W to uwierzy każdy, ale to i tak jesteś cienki bo wystarczy
            wejść na PubMed i zobaczysz że są tacy (też na 4, 5 pozycji) co mają
            już po 30 i 40 prac w 4 lata.
      • Gość: TakiTam Re: Po doktoracie - Tez nie wierze! IP: *.dip.t-dialin.net 27.10.08, 22:17
        Sorry ale raczej jest to wypowiedz kogos kto pewnie "slyszal o
        taaaakim przypadku" i pozwolil ta sprawe opisac w pierwszej osobie.
        Juz samo definiowanie "publikacja filadelfijska" jest mocno
        naciagane i traci dyletanctwem...
        Oczywiscie sa dziedziny gdzie mozna publikowac wiecej i takie gdzie
        mniej, ale w medyczno-biologicznych naukach eksperymentalnych z
        uzyciem metodologii biochemicznej i molekularnej jedna praca
        eksperymentalna na rok, przez kolejne cztery lata jako pierwszy
        autor jest wielkim sukcesem...

        Kazdy kto sie na labie zna, wie ze 2 pierwsze lata sa na "straty", w
        trzecim, czwartym roku przy bardzo szczesliwym zbiegu okolicznosci
        mozna faktycznie opublikowac kilka prac.

        No chyba ze Pan z innej dziedziny, ale tutaj piszemy o medycynie.
    • Gość: iamar nareszcie choc ktos pisnal o tym IP: 57.66.197.* 27.10.08, 08:57
      Cale CMUJ zzera ten rak. Nie tylko nepotyzm, ale tzw. przyjaznie. Miernoty robia
      doktoraty, malzonkowie trzymaja sie razem i jedno pracuje i publikuje a drugie
      jest dopisywane jako autor publikacji, choc od lat nie tknelo probowki.
    • turpin zmienić wszystko, żeby wszystko zostało po staremu 27.10.08, 09:52
      Ciekawym, jak też w praktyce to zostanie rozwiązane? Nauczyciela
      akademickiego (a większość profesorzątek ma taki status) praktycznie
      nie sposób wylać z roboty, a przeniesienie np delfina-Basty do innej
      kliniki ginekologicznej pod tym samym dachem zgoła niczego nie
      zmieni. Zresztą część profesorzątek pozatrudniana jest w klinikach
      i zakładach innych, niż ich mocarni rodziciele, co nie przeszkadza
      tym ostatnim służyć jako dopalacze karier swoich mniej lub bardziej
      uzdolnionych dzieci.

      Dochodzi do tego jeszcze zagadnienie 'przeciągania' przez studia
      umiarkowanie predysponowanej i pilnej młodzieży z właściwymi
      koneksjami, tym łatwiejsze, że znaczna część egzaminów i kolokwiów
      jest ustna. Część z nich, jak np Wojtek Szczeklik, była
      rzeczywiście dobrymi studentami, ale niektórzy, jak np głupawa i
      bezczelna córcia jednego słynnego internisty, nadawali się najwyżej
      na medyczny personel średni. Zresztą zdaje się niemało latorośli
      studiuje na płatnej medycynie, której samo istnienie jest tematem
      równie ciekawym, a może jeszcze ciekawszym, niż neoptyzm w CM UJ.

      Co do 'pochylania głowy' przez Jego Prawie Magnificencję, to pewnie
      pochylał ją (z owej wspomnianej troski) tak bardzo, żeby przypadkiem
      nie napatrzeć się za dużo na młodego Popielę, pracującego w tej
      samej klinice.

      Swoją drogą, jak bardzo szanuję Szczeklika-seniora i mam go za osobę
      zgoła innego pokroju niż te wszystki Klimki et consortes, tak
      absolutnie nie byłem w stanie pojąć, czemu musiał akurat zatrudnić
      syna u siebie.
      • Gość: stara baba Re: zmienić wszystko, żeby wszystko zostało po st IP: *.biblos.pk.edu.pl 27.10.08, 10:28
        a ja pamietam Jego Prawie Magnificencje z czasow kiedy pracowal w
        klinice chirurgicznej na Kopernika. I pamietam starego kolejarza,
        ktory wychodzac od pana doktora z izby przyjec powiedzial: znowu
        krowa nie dala sie wydoic - znowu przyjedzie za miesiac...
        • Gość: Pacjent Re: zmienić wszystko, żeby wszystko zostało po st IP: *.skawsoft.com.pl 27.10.08, 22:52
          Profesor Nowak w ambulatorium.. chłopie puknij się w łeb ...:)
          a tak naprawdę nie oskarżaj pochopnie !!!. Znam profesora rektora
          wiele lat i choć nie należę z pewnością do osób przez Niego
          lubianych, muszę Mu oddać szacunek, On z pewnością nikogo
          nie "doił"!!! Może nie zawsze był wzorem we wszystkim, ale z
          pewnością !!! nie brał. Dlatego nie pluj proszę pod wiatr i bez sensu
      • Gość: doktor Re: zmienić wszystko, żeby wszystko zostało po st IP: *.mobile.playmobile.pl 27.10.08, 18:35
        Gdybyś tam pracował to nie zadawałbyś sobie takich pytań.Rządza
        władzy to jest odpowiedż na Twoje pytanie.Zresztą możesz prześledzić
        błyskotliwą karierę syna pana prof. Szczeklika i zadać sobie pytanie
        czy w innym miejscu byłaby równie błyskotliwa.
        • Gość: ? Re: zmienić wszystko, żeby wszystko zostało po st IP: *.gemini.net.pl 27.10.08, 18:37
          Chyba "żądza"?
        • Gość: wicher Re: zmienić wszystko, żeby wszystko zostało po st IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.08, 00:45
          NIE BYLABY!!!!!
      • Gość: Nie nepotysta Re: zmienić wszystko, żeby wszystko zostało po st IP: *.skawsoft.com.pl 27.10.08, 22:47
        Nie masz Kolego racji, pierwsze: profesor Popiela nie jest już szfem
        Kliniki, po drugi syn Profesora pracuje w zupełnie innej katedrze i
        specjalizacjiniż Ojciec, po czwarte syn nie został chirurgiem, stąd
        Twój przykład poza oczywiście nienawiścią osobistą, jest wybitnie
        nie trafiony!!!
        Ale masz rację, że rektor Nowak ma przed sobą baaaaaardzo trudne
        zadanie o ile nie nie możliwe, jeśłi chce ukłąd rodzinno gminny
        zmienić.
        Przyznaję że będę Mu kibicował BBBBAAAAARRRDZo
        choćby i w swoim małym interesiku-że i może dla "niesynów" otworzą
        się jakieś małe szansiki.... aby mojemu synkowi kiedyś było
        łatwiej :):):)
        sorki za żarcik
        • turpin nienawiść vs statystyka 28.10.08, 09:54
          Trzeba być nieco naiwnym (albo wykazywać spory dysonans poznawczy,
          podsycony zacięciem polemicznym), by pracę w 'zupełnie innej
          katedrze', a nawet 'w innej specjalizacji' potraktować w tym
          przypadku, jako skuteczne zabezpieczenie przed nepotyzmem. Prof
          Popiela nie jest szefem, ale był, w trakcie, gdy jego syn rozwijał
          skrzydła. Zresztą Senior dalej pociąga za sporo sznurków.

          Co do rzekomej 'nienawiści'
      • Gość: jasniejszy Re: zmienić wszystko, żeby wszystko zostało po st IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.08, 00:43
        to ci rozjasnie, pan szczeklik wymagajacy jest ,a le synek to
        wyuzdany intelektualista i zupelnie niezyciowy gosc, wiec wszedzie
        bylby poniewierany, wiec tatus w trosce wzial go do się. Poza tym to
        teoretyk, medycyna dla ludzi skonczyla sie na jego megalomanskim do
        bolu tatusiu.
    • Gość: marek Chcą skończyć z faworyzowaniem krewnych IP: *.ghnet.pl 27.10.08, 14:47
      hehe pan dziekan tez przeciez jest poniekad z nadania ojciec-syn :-)

      wiec skad ten nagly przyplyw sprowiedliwosci?

      a Klimek Rudolf i Klimek Marek
      a Podolec Piotr i Podolec Jakub?

      itp itd

    • Gość: hj A Instytut Kardiologii CM UJ ? To samo IP: *.w83-199.abo.wanadoo.fr 27.10.08, 15:28
      Prof. P. Podolec i jego syn dr J. Podolec.
    • flamengista Problem dotyczy nie tylko UJ 27.10.08, 15:50
      Tylko niemal wszystkich krakowskich uczelni. A w całym kraju jest podobnie.
      Wystarczy przeglądnąć strony poszczególnych katedr i zakładów.

      To są pańskie jaja i nikt z tym nic nie robi.
    • Gość: gość ZK Chcą skończyć z faworyzowaniem krewnych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.08, 15:50
      Ta sama sytuacja panuje w wielu miejscach Collegium Medicum UJ np w
      Zakładzie Mikrobiologii. Siostra zatrudniła siostrę na preferowanych
      warunkach o których inni mogą tylko pomarzyć:-)
    • Gość: fx przede wszystkim teść to nie rodzina! IP: *.kolornet.pl 27.10.08, 16:06
      najlepiej będzie gdy lekarz będzie kształcił na kowala, a skrzypek swoją córkę na praczkę! i zapisać to w konstytucji!
    • Gość: Zx Chcą skończyć z faworyzowaniem krewnych IP: 213.172.178.* 27.10.08, 16:06
      Tak samo w Rydygierze
    • Gość: Przemyslaw Chcą skończyć z faworyzowaniem krewnych IP: *.lansourcing.se 27.10.08, 16:06
      Od dwudziestu lat mieszkam w Szwecji, ale pamietam bardzo dobrze
      atmosfere jaka zapanowala w naszym Zakladzie gdy szef zatrudnil
      swojego szwagra. Dobry zgrany zespol po prostu sie
      rozpadl. "Szwagier" powoli zorganizowal swoja grupe a my bylismy w
      tej drugiej. Na poczatku szef czyli Pan Profesor udawal ze wszystko
      jest w porzadku ale pozniej zaczelo sie polskie piekielko. Profesor
      bez zenady na zewnatrz Zakladu oswiadczal i podtrzymywal opinie ze w
      Jego Zakladzie ma bardzo zdolny zespol a reszta to nieudacznicy. Ci
      nieudacznicy nagle otrzymali bardzo duzo godzin dydaktycznych oraz
      innych organizacyjnych problemow. Szwagier blyskawicznie zrobil
      habilitacje i Profesor przekazal mu zarzadzanie Zakladem ( sam Pan
      Profesor byl zajety pisaniem podrecznika i nie mial czasu dla
      innych) Dowiedzialem sie ze moja habilitacje ( gdzies tak 60% )
      teraz bedzie prowadzil.....mlody i zdolny docent habilitowany ... .
      Wszystko to dzialo sie na oczach dziekanow, rektorow. Wszytko
      zatwierdzala Rada Wydzialu . Nepotyzm niszczy zespol a w jego
      miejsce powstaje grupa, ktora nigdy nie bedzie prawdziwym zespolem
      naukowym. Cynizm i obluda. Ten doc habilitowany jest teraz obecnie
      nastepnym Profesorem...i co dalej ?
    • lucusia3 Chcą skończyć z faworyzowaniem krewnych 27.10.08, 16:15
      A co z klanami uczonych - jak Zollowie na przykład?
      Ja tam chodzę do dentystki, której tata też był dentystą a nie wyklucza, że
      dziecko pójdzie na medycynę - bo ponoc to lubi. To nepotyzm? Kossakowie to też
      nepotyzm?
      Uważam, że trzeba pilnowac czy nie ma gdzieś nieuczciwego traktowania, ale
      zabraniac dziecku studiowania w rodzinnym mieście tego co akurat studiował
      ojciec (o matkach jakoś nic nie ma w tekście) albo zakazywac dziecku ożenku
      czy zamążpójścia z asystentką/em rodzica to jakaś przesada.
      PS.
      Dla jasności - absolutnie nic nie mam wspólnego z CM UJ.
      • Gość: ja Re: Chcą skończyć z faworyzowaniem krewnych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.08, 19:00
        Problem w tym, że tu nikt nikomu nie broni, aby posyłać dziecko na
        te same studia. Tu chodzi o to, że te osoby po ukonczeniu studiów
        (czesto z wielkim trudem i gdyby nie rodzice to pewnie by nie
        ukonczyli wcale) dostają etat który im się nie należy, ponieważ jest
        wiele osób, które bardziej na to zasługują. I taki syn czy córka
        (zięć lub synowa) profesorska zostają potem filarami polskiej nauki.
        W pracy są przy okazji wielkich uroczystości, a są dopisywani do
        wszystkich artykułów, dostają wszystkie nagrody, stypendia itp.
        Potem szybka profesura i tak, kolejne pokolenie. Często jest tak, że
        niektóre dzieci nawet nie chcą isć na takie stuydia, a pod presją
        rodziców profesorów to robią. I dziwić się, że jesteśmy na
        przedostatnim miejscu (ostatnia jest Rumunia) jeżeli chodzi o nauyke
        w Europie. Pół biedy jeżeli to tylko chodzi o katedry teoretyczne,
        ale gorzej jak taka miernota bierze się za leczenie ludzi.
        • Gość: :)) Re: Chcą skończyć z faworyzowaniem krewnych IP: *.gemini.net.pl 27.10.08, 19:12
          Z tym, że lucisia w pierwszej linijce podała przykład takiego "klanu", gdzie
          jako żywo nie sposób mówić, że ktoś "z najwyższym trudem" skończył studia a i
          nie było przypadku, by syn pracował w tej specjalności, co ojciec.
          • Gość: ja Re: Chcą skończyć z faworyzowaniem krewnych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.08, 19:20
            No właśnie, dlatego jej komentarz jest tu ne na miejscu, ponieważ
            nikt do nikogo nie ma żalu, że dzieci idą w ślady rodziców. Ten
            artykuł i komentarze dotyczą sytuacji które nie powinny mieć
            miejsca, a każdy kto jest z CMUJ to wie o co chodzi.
            • Gość: Gość: Nie wolno iść w ślady rodziców!! IP: *.ists.pl 27.10.08, 19:52
              To jest nepotyzm. A jak już które musi to sio na drugi koniec świata
              albo i wszechświata!!!

              Dobrze, że w rodzinie Straussów nie walczyli z nepotyzmem, ja tak
              uwielbiam walce Straussa.

              No i wspaniale, że w rodzinie Bachów nie walczyli z nepotyzmem!!
              Kocham Jana Sebastaina i jego muzykę organową a szczególnie "Fugę".
              A po walce z nepotyzmem, Jan Sebastaian zostałby na pewno
              rzeźnikiem /były przymiarki/ a ja nigdy nie słuchałbym "Fugi".

              Ale wtedy na świecie nie było tylu moralnych zboczeńców i w związku
              z tym każdy rozumiał, że dziecko idące w ślady rodziców ma olbrzymią
              szansę ich przerosnąć i zostać wybitną jednostką...
              • dalatata Re: Nie wolno iść w ślady rodziców!! 27.10.08, 20:18
                podjerzewam ze rodzina Bachow nie zyla na koszt podatnika. w prywatnych
                uczelniach, niechze i cale instytuty beda rodzinne, wydzialy klanowe.

                podatnik jednak ma prawo oczekiwac, zeby jego pieniadze wydawane byly
                najskuteczniej, a zatem zatrudnienie w panstwowym Instytucie powinno sie odbywac
                dlatego, ze kandydat jest dobrym kandydatem, a nie dlatego, ze jest synem,
                corka, zieciem czy kuzynem szefa.

                to dosc proste. w krajach Europy zachodniej to nawet jest oczywiste.
              • Gość: ejo Re: Nie wolno iść w ślady rodziców!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.08, 20:30
                szkoda tylko, że niektórzy nie potrafią czytać ze zrozumieniem. Tu
                nie chodzi o muzyków, hotelarzy, restauratorów jednym słowem
                prywatnych przedsiębiorców. Ja też nie mam nic przeciw temu, że ktoś
                zatrudnia soją pocieche, zięcia czy koga tam chce (nawet jak nic nie
                umie) u siebie w prywatnym gabinecie. Ale gdy chodzi o kliniki,
                szpitale, państwowe instytuty to jest to kryminał. Wara od naszej
                kasy !!!!!
                • Gość: :)) Re: Nie wolno iść w ślady rodziców!! IP: *.gemini.net.pl 27.10.08, 20:49
                  Gwoli ścisłości trzeba jednak zauważyć, że z wielkim upodobaniem niektórzy
                  oburzają się na sytuacje, gdy syn adwokata zostaje adwokatem, choć jako żywo
                  adwokat na żadnym etacie nie jest, tym bardziej państwowym :))
                  Dopóki było tak, że dzieci adwokatów były preferowane przy przyjęciach na
                  aplikację (a nie oszukujmy się - tak było), zarzuty te miały jakiś sens. Jaki
                  jednak sens ma dzisiaj, poza prostacką zazdrością?
      • Gość: Gość: zabronić dziecku! zabronić!!! IP: *.ists.pl 27.10.08, 19:45
        Ojciec krawiec, córka krawiec? Skaranie Boże, NEPOTYZM, może być co
        tylko babcią klozetową, a jak chce szewcem, to sio na drugi koniec
        Polski!! Ojciec profesor? Oooooo! Niedoczekanie, syn jak już musi to
        teść obowiązkowo musi być górnik albo szambonurek! I ani się waż
        żenić z asystentką na uczelni ojca czy nawet gdziekolwiek!! TABU!!!
        Jak się chce żenić to z babcią klozetową albo córką rybaka!! A jak
        ojciec lubi ryby? Oooo!! Wtedy córka rybaka odpada, szambonurka też,
        ale przecież może się zapoznać z córką górnika albo hutnika. I tak
        dalej w tym samym stylu.

        SKĄD SIĘ TERAZ WZIĘŁO TULU NARAZ ZBOCZEŃCÓW?
        • Gość: ja Re: zabronić dziecku! zabronić!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.08, 20:23
          po twoich wypowiedziach od razu widać że jestes jedną z osób których
          to całe zamieszanie dotyczy. I wcale nie dlatego że bardzo bronisz
          sprawy, ale dlatego, że dalej nie rozumiesz o co tu chodzi. Nawet
          nie potrafisz dobrze przeczytać komentarzy. Powtarzam poraz kolejny:
          >> nie chodzi o to, że dzieci idą w ślady rodziców, chodzi o to by
          rodzice nie zatrudniali u siebie swoich dzieci, bo to nie jest ich
          prywatny szpital, czy katedra, a szczególnie gdy są to miernoty
          intelektualne, które często przez lata rzadów ojca, czy matki nawet
          nie pokazują się w pracy a tylko zabierają innym miejsce<<
        • Gość: nick Re: zabronić dziecku! zabronić!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 20:31
          Jeśli córka krawca źle kroi i krzywo szyje, bo talentu jej brak, to
          niestety, krawcową nie będzie, bo nikt u niej niczego nie zamówi.

          Jeśli córka profesora jest głupia jak but, bo talentu jej brak, to
          niestety, obejmuje ważne stanowisko nauczelni, i studenci nie mają
          wyboru, muszą chodzić na zajęcia do kretynki. Kto za to płaci?
          Podatnik, czyli ja.

          Tak, że nie odwracaj kota ogonem i nie kradnij.
      • Gość: Paul Re: Chcą skończyć z faworyzowaniem krewnych IP: *.fdk.airbites.pl 27.10.08, 22:11
        A co masz do Zollów? Zajęcia z obydwoma mile wspominam. A i ich przodkowie
        zapisali się pozytywnie w historii prawa.
        • Gość: Paul Re: Chcą skończyć z faworyzowaniem krewnych IP: *.fdk.airbites.pl 27.10.08, 22:36
          Sorry, nie doczytałem :P
      • Gość: fafik_wielki Re: Chcą skończyć z faworyzowaniem krewnych IP: *.devs.futuro.pl 27.10.08, 22:12
        studiowanie - to jedno, a praca z tatą/mamą na uczelni na podstawie rzekomego
        konkursu - to zupełnie inna para kaloszy...
        • Gość: :)) Re: Chcą skończyć z faworyzowaniem krewnych IP: *.gemini.net.pl 28.10.08, 09:10
          A praca na tej samej uczelni, ale w innej jednostce i na podstawie nierzekomego
          konkursu?
          • Gość: ups Re: Chcą skończyć z faworyzowaniem krewnych IP: *.icpnet.pl 28.10.08, 11:35
            Jest OK.
            • Gość: :)) Re: Chcą skończyć z faworyzowaniem krewnych IP: *.gemini.net.pl 28.10.08, 11:43
              Wiem, że jest OK. Chciałem tylko, żeby niektórzy uświadomili sobie różnicę.
              • Gość: ups Re: Chcą skończyć z faworyzowaniem krewnych IP: *.icpnet.pl 28.10.08, 12:18
                To za trudne. Musieliby sobie uswiadomic, ze syn genialnego chirurga moze byc
                genialnym internista, a jak sie uprze przy chirurgii, to powinien sie wyniesc do
                Lodzi albo Poznania. Najtrudniej jest pepowine odciac.
                • Gość: :)) Re: Chcą skończyć z faworyzowaniem krewnych IP: *.gemini.net.pl 28.10.08, 12:24
                  Miałem na myśli raczej odwrotny problem. Dla niektórych oburzające jest, że w
                  ogóle syn lekarza chce być lekarzem albo adwokata - adwokatem. Albo że lekarze
                  lub adwokaci ośmielają sie żenić między sobą. Brrr...
    • Gość: Alek Chcą skończyć z faworyzowaniem krewnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 17:22
      co do prof Dobrowolskiego to trzeba dodać jeszcze zięcia i drugą
      córkę, też Klinika Urologii i drugiego zięcia chwilowo poza
      Krakowem, ale już miejsce czeka
    • Gość: wiem Chcą skończyć z faworyzowaniem krewnych IP: *.tktelekom.pl 27.10.08, 18:07
      W Collegium Medicum, to nie tylko nepotyzm, ale obracanie się wokół
      osób które mają "wielkie" nazwiska,to ustawiane konkursy na
      ordynatorów, panujące zasady feudalne, żadne prawa pracownicze nie
      obowiązują, tworzenie prac naukawych, byle tylko udało się to gdzieś
      wydrukować, nikomu nie potrzebnych tworzonycn przez pseudonaukowców.
      A te wyjazdy zagranicze fundowane przez sponsorów,u których
      profesorowie siedzą kieszeniach po uszy, a te badania, testowanie
      leków, to wszystko w ramach godzin pracy na uczelni. Pieniądz,
      pieniądz, zasłania im pacjentów. Nie ma pacjentów, są tylko
      jednostki chorobowe. Sztuką jest tylko zebrać podobne min 30 aby
      można było rozpocząć pseudonaukowe badania, do których można
      stosować metody statystyczne. Dużo prac naukowych stawia sobie
      ambitne zdania w stylu " wykaże ,że po zachodzie słońca zrobi się
      ciemno, albo ,że po nocy będzie dzień itp bzdety. Na takie badania
      idą ciężkie pieniądze. Katedr, bądź klinik w Krakowie o europejskiej
      renomie można zliczyć na palcach jednej ręki, a reszta, to
      rzemieślnicy. A pod klinikami stoją fury i to dobrych marek. Wstyd
      aby byle jaki doktorzyna przyjechał fiatem nawet bravo, a cóż
      dopiero profesor.
      Z czego żyją? Za godzinny wykład na tzw prowincji naukowiec bierze
      od 500 - 1000zł. Za prywatną konsultację pacjenta w klinice, za
      udział w badaniach leków ciężka kasa, a żadna odpowiedzialność,
      gratyfikacje od firm farmaceutycznych,opłacanie zjazdów
      zagranicznych, kosztów pobytu i przejazdów. Dawniej firmy te
      fundowały wycieczki i dłuższe pobyty w południowych krajach nie
      tylko Europy, teraz nie mogą opłacać takich extra wyjazdów. Pisanie
      prac naukowych; jeden pisze a trzech się dopisuje, bo jeden
      sprawdza, drugi zrobi statystykę a kierownik się dopisuje i już ma
      się na swoim koncie pracę naukawą itd ...

    • Gość: irennaj Chcą skończyć z faworyzowaniem krewnych IP: *.171.9.10.static.crowley.pl 27.10.08, 18:40
      na ASP podobne bagno, az im zaczeli przysylac niezaleznych obserwatorow z
      ministerstwa na egzaminy.
      • Gość: taka taka Re: Chcą skończyć z faworyzowaniem krewnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 18:49
        prof. Niedźwiedzki i jego synalek też razem.
        Ochyda i wstyd. Zero honoru. Szambo co udaje basen olimpijski.
    • Gość: doktor Chcą skończyć z faworyzowaniem krewnych IP: *.mobile.playmobile.pl 27.10.08, 18:46
      Cieszę się, że nareszcie prasa zainteresowała się tym tematem.
      Uważam że jeszcze powinni zgłębić ten temat bo to wspaniały przykład
      patologicznych stosunków w pracy oraz recepty na szybką karierę dla
      osób z odpowiednimi nazwiskami.
      • Gość: marco polo Re: Chcą skończyć z faworyzowaniem krewnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 18:59
        dobrze, że Pani Redaktor poruszyła ten temat nepotyzmu. Ale czy on tylko dotyka
        lekarzy? Całe rodziny od pokoleń prowadzą kawiarnie, restauracje, hotele,
        kancelarie adwokackie etc, etc. Nie tylko w Krakowie. Tak jest wszędzie. No i co
        złego z tego, że rodzicom zależy na utrzymaniu zawodowych proferencji w
        rodzinie? Powtarzam, tak jest w wielu zawodach i jakoś nikt dotąd nie pisał o
        tym tekstów. Jeśli teksty są OK, dobrze, ale Sz. Państwo Internauci mieszają w
        tym temacie wszystko co im do głowy przyjdzie. Acha... dobre samochody.
        Popatrzmy po mieście kto jeździ dobrymi samochodami, jaka jest średnia wieku i
        zapytajmy raczej fiskusa. Jesienne pozdrowienia z Wielkopolski.
        • Gość: ja Re: Chcą skończyć z faworyzowaniem krewnych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.08, 19:07
          gdybyś przeczytał ze zrozumieniem co piszą Internauci to nie
          pisałbyś takich bzdur. Tu nie chodzi o interes typu hotel,
          restauracja, bo to na pewno przynosi korzyść. Tu chodzi o
          zatrudnianie swoich dzieci u siebie w pracy, często są to osoby,
          które skonczyły te studia dzięki rodzicom, a to przynosi szkode
          zarówno pacjentom i rozwojowi nauki. A osoby zdolne, które ukończyły
          studia z wynikiem bardzo dobrym, bez pomocy rodziców, teściów,
          ciotek itp. często muszą emigrować bo tu nie mają szans
        • Gość: ups Re: Chcą skończyć z faworyzowaniem krewnych IP: *.icpnet.pl 27.10.08, 22:27
          Hy, hy, a w Wielkopolsce nepotyzm na akademii medycznej to nie wystepuje i nigdy
          nie wystepowal. Najlepsi lekarze w Wielkopolsce, tak sie sklada, to ci co
          wypadli z kolejki do habilitacji w pewnych katedrach, bo syn czy corka mieli w
          labo pierwszenstwo.
        • Gość: !!! Re: Chcą skończyć z faworyzowaniem krewnych IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 29.12.08, 11:44
          >Całe rodziny od pokoleń prowadzą kawiarnie, restauracje, hotele,
          >kancelarie adwokackie etc, etc. Nie tylko w Krakowie.

          Czytaj uważnie. kawiarnie, restauracje są PRYWATNE.
          Na prywatnej uczelni tez zatrudniaj sobie KOGO CHCESZ.
          Ale na PAŃSTWOWEJ za podatnika pieniądze chcemy TYCH co sa NAJLEPSI
          a nie tylko z-nepoceni debile/córy/synalkowie profesorków.
          nepotyzm to forma korupcji.
          KAPUJESZ?
    • Gość: zorro dziekan wzorem uczciwości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 19:12
      Takie działania prowadzone przez dziekana Grodzickiego są trochę niefortunne
      ale widocznie taki jest aktualny wzór uczciwości i praworządności. Powszechnie
      wiadomo, że związana z dzieknem dr Sulicka nowa gwiazda krakowskiej nauki nie
      jest nawet komunikatywna, a konkurs na stanowisko asystenta w Klinice
      Geriatrii wygrała jej przyjaciółka.
      • turpin Re: dziekan wzorem uczciwości 28.10.08, 10:03
        'Aktualny'. No cóż.

        Rzeczownik 'neoptyzm' ma rodowód renesansowy i odwołuje się do
        zjawiska w jedynej dużej instytucji publicznej, jaka wówczas
        istniała, czyli Kościele Rzymskokatolickim
      • Gość: olimpijczyk Re: dziekan wzorem uczciwości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.08, 00:55
        ona niekomunikatywna??? Ludzie ona nie wie co to jest komunikacja -
        ciekawe jak on z nia gada? Ale jaka za to zdolna naukowo!!! Wazne to
        byc w lo... z odpowiednim dr, doc, prof. Kazda pigula to wie
        podkladajac sie za funkcje oddzialowej, a medyczki za dr i duzow
        wolnego czasu. Przeciez sie po tych charcach trzeba wyspac.
      • Gość: xyz Re: dziekan wzorem uczciwości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.08, 16:58
        to raczej nie jest jej przyjaciółka jak na dr S. to byłaby zbyt skomplikowana
        więź ...
      • Gość: kolega Re: dziekan wzorem uczciwości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.08, 17:35
        gdyby to była przyjaciółka to powinna ją uświadomić, że pan dziekan dba o jej
        elegancję i co chwilę funduje nowe rogi!
    • Gość: TakiTam Aldona Dembinska-Kiec To Samo IP: *.dip.t-dialin.net 27.10.08, 20:51
      Ta pani, bez jakiejkolwiek zenady od zawsze informowala ze "ta
      katedra" (czyli jej) jest wylacznie dla jej corki.. nawet niektorym
      zdolniejszym asystentom sugerowala ze "no jakby chcieli to mogliby
      tez, no ale droga do kariery jedynie przez Oltarz" hyhyhy.
      Kompletne Dno..
      • Gość: TakiTam Artykul Sponsorowany? Czemu D. Dudka wymieniaja? IP: *.dip.t-dialin.net 27.10.08, 21:55
        To troche dziwne. Sledzac Liste Pracownikow nie mozna wyczytac
        informacji kto jest czyim zieciem. Akurat wymieniono jedna z
        niewielu pozytywnych postaci, a raczej duetow Dubiel-Dudek....
        Darek Dudek jest generalnie nie lubiany, ale nie zmienia to faktu iz
        jako jeden z nielicznych naprawde wykozystal swoja szanse. Dokonal
        faktycznej rewolucji w "Zakladziku" jaki zostal mu powierzony,
        wprowadzil wszystko to co zobaczyl na zachodzie i dzieki temu
        zapewnil standart opieki medycznej na jaki BEZ niego czekalibysmy w
        Krakowie znacznie dluzej (Jego rozowj zmobilizowal Hemodynamike w
        JP2). Z punktu widzenia pacjeta: "Rewelacja".
        To jest poprostu dobry lekarz, swietny organizator i tyle.
        Czy zrobilby podobna kariere bez "bez plecow"?? W Polsce pewnie nie.
        Na zachodzie... NAPEWNO TAK.

        Dlatego mnie to dziwi. CMUJ jest jedna Wielka Sitwa. W tym artykule
        z jednej strony zaatakowany jest Prof. Szczeklik, "Ostatni Wielki" i
        Darek. Mozna losowo zajzec do jakiejkolwiek Katedry i bedzie ten sam
        obraz, stad dobor nazwisk jest zastanawiajacy.

        A sposob na nepotyzm jest jeden i to bardzo prosty. Zakaz
        obejmowania kierowniczych stanowisk w miescie gdzie zrobilo sie
        habilitacje. Mozna jeszcze ostrzej, doktorat i habilitacja musza byc
        uzyskiwane na 2 roznych uczelniach (czyli w roznych miastach). Tylko
        ze jest pewien maly problem. Godziwe pensje umowzliwiajace wedrowke
        z miasta do miasta.....

        • Gość: wiesniak Re: Artykul Sponsorowany? Czemu D. Dudka wymienia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.08, 00:58
          przeciez corka dubiela jest tez w CMUJu, tylko po mezu nazywa sie
          dudek.
      • Gość: asdf Re: Aldona Dembinska-Kiec To Samo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.08, 12:30
        Ciekawe ktora corke masz na mysli??
        • Gość: TakiTam Re: Aldona Dembinska-Kiec To Samo IP: *.dip.t-dialin.net 29.10.08, 20:45
          Starsza
    • Gość: ups Re: Chcą skończyć z faworyzowaniem krewnych IP: *.icpnet.pl 27.10.08, 22:29
      To klopot teraz bedzie, zeby sie tymi dziecmi i synowymi powymieniac miedzy
      katedrami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka