Horror w urzędzie pracy

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.08, 22:24
I za to właśnie k. kocham Majchrowskiego: za organizację jego urzędu, i
życzliwość w stosunku do mieszkańców, którego barak przy Wąwązowej i
traktowanie ludzi przez jego urzędników jest tego kwintesencją!
    • Gość: syflandia [...] IP: *.chello.pl 03.12.08, 22:32
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: Eliza Re: Horror w urzędzie pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.08, 00:22
        a co tych kolejek ma PO, Tobie to kaczory całkowicie zamuliły mózg
    • Gość: kasia Horror w urzędzie pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.08, 22:43
      ej, bylam w tym urzedzie, jest masakra, nie wiem, dlaczego takiego
      glupiego duczka nie mozna dostac sobie od reki i wypelnic w domu, a
      nie na kolanach, w pospiechu, bo ktos zajmie kolejke na dole, a te
      cale loczki to kpina po prostu!!!
      • Gość: bez kitu Re: Horror w urzędzie pracy IP: *.compower.pl 03.12.08, 23:28
        jakbys potrafila sama wypelniac te druczki, to nie siedzialabys w
        urzedzie pracy, szukajac zajecia...

        rozumiem, ze wedlug autora tego smiesznego artykulu UP powinien byc
        na Rynku Glownym. zeby wszystkim bylo blizej?

        bez urazy
        • Gość: antykit Re: Horror w urzędzie pracy IP: *.zax.pl 03.12.08, 23:44
          o co CI chodzi człowieku bez głowy? skoro swita miasta może sobie
          siedzieć na rynku to czemu tak nastawiony na człowieka urząd jak UP
          ma zlokalizowany na końcu miasta? akurat byłam w UP w poniedziałek,
          o 9 rano- cisza , spokój- ale obsłużyć nie obsłużą, bo nie mam
          bloczka. Przyjść wcześnie rano i czekać na bloczek. O 8 zaczynają
          wydawać bloczki. Niedługo będą listy społeczne i odczytywanie
          obecności. Toż to komuna w rozkwicie.
        • Gość: Maria Re: Horror w urzędzie pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.08, 00:26
          Cytuję:
          "jakbys potrafila sama wypelniac te druczki, to nie siedzialabys w
          urzedzie pracy, szukajac zajecia..."

          Bo każda praca polega na wypełnianiu druczków, ale z Ciebie INTELIGENTNY INACZEJ!
        • Gość: anka Re: Horror w urzędzie pracy IP: *.multi-play.net.pl 04.12.08, 08:00
          > rozumiem, ze wedlug autora tego smiesznego artykulu UP powinien byc
          > na Rynku Glownym. zeby wszystkim bylo blizej?

          Dojazdy do Urzędu Pracy kosztują, tj. 10 zł tam i z powrotem, z jedną
          przesiadką. Jak by Urząd znajdował się w centrum to zawsze można spacerkiem na
          nogach podejść jakieś 2 h marszu.
          • Gość: bialczew Zlikwidowac UP IP: *.dnepro.net 04.12.08, 08:59
            Nie bardzo rozumiem po co ten UP. Zlikwidowac i nie bedzie problemu.
            Jak ktos chce znalezc prace to kupuje gazete albo szuka w internecie.
            • Gość: Helmut Re: Zlikwidowac UP IP: *.89.98.101.static.crowley.pl 04.12.08, 09:01
              UP jest po to żeby dać Ci zasiłek albo gdy zasiłek nie przysługuje
              darmowe ubezpieczenie zdrowotne. Praktycznie do innych celów to się
              nie nadaje chociaż... czasem może i kogoś zatrudnią przez ich oferty.
              • Gość: 4g63 Re: Zlikwidowac UP IP: *.chello.pl 04.12.08, 10:25
                w tym kraju większość rzeczy to pozór, niestety te pozory kosztują całe społeczeństwo... każdy wie, oprócz najbardziej zainteresowanych.... ech kiedy to się skonczy??
                • Gość: bialczew Re: Zlikwidowac UP IP: *.dnepro.net 04.12.08, 10:40
                  dlaczego wiec pomoc spoleczna nie moze przejac wyplacania zasilku i
                  ewentualnie ubezpieczenia zdrowotnego ? chyba jedyny powod jest taki
                  ze w UP sporo osob jest zatrudnionych na fajnych, cieplych posadkach
                  • zdzisiek66 Ukłony dla Pani Dyrektor Siwak 04.12.08, 14:23
                    Jest prawdziwą geniuszką organizacji. Przecież do tego urzędu
                    powinni przyjeżdżać na praktykę ministrowie z całej UE :))) Co za
                    cudowna metoda walki z bezrobociem :)))
                    Bezrobotny od świtu stoi w kolejce, żeby dostać biały bloczek,
                    potrzebny do tego, żeby dostać żółty bloczek, potrzebny do tego,
                    żeby stanąć we właściwej kolejce do rejestracji. Co za błyskotliwa
                    idea, przecież w ten sposób:
                    1. Trzeba zatrudnić urzędnika do wydawania białych bloczków - jeden
                    bezrobotny mniej.
                    2. Trzeba zatrudnić urzędnika do wydawania żółtych bloczków - drugi
                    bezrobotny mniej.
                    3. Bezrobotny o słabszych nerwach nie będzie się rejestrował, tylko
                    pójdzie sobie poszukać pracy (bardzo słusznie zresztą) - kolejny
                    bezrobotny mniej (no bo przecież niezarejestorwany = nie jest
                    bezrobotny).
                    4. Najważniejsze: bezrobotny (ten o silniejszych nerwach) ma
                    zajęcie :))) Nie siedzi w domu, nudząc się i popadając w depresję i
                    alkoholizm. Spędza sobie kilka dni w kolejce, zdrowo, nawiązując
                    nowe znajomości.

                    I pomyśleć, że niektórzy kwestionują skuteczność UP w walce z
                    bezrobociem ;))))
                    • Gość: QBA Re: Ukłony dla Pani Dyrektor Siwak IP: *.ramtel.pl 07.12.08, 23:18
                      Jest nawet lepiej - przy wydawaniu bloczków przecież nie pracuje jedna osoba...
                      ups, i wyszło, że i ja ten wykopany w kosmos burdel odwiedziłem :)

                      Podejrzewam, że jakby wyciągnąć zza tych biureczek te wszystkie
                      paniusie-pasożyty i ustawić w kolejce obok bezrobotnych to wcale nie mniejsza
                      kolejka by wyszła. Tylko że one nic poza biurokracją nie generują a trzeba ich
                      utrzymywać. Choćby za tę $ który prawem kaduka jest zdzierany z każdego
                      przedsiębiorcy próbującego coś w tym debilnym kraju zarobić. I dać pracę a nie
                      ciągle redukować zatrudnienie i ciąć koszty bo socjal zjada. Socjal i panie w UP.

                      Pozdrowienia pasożyty.
        • Gość: Helmut Re: Horror w urzędzie pracy IP: *.89.98.101.static.crowley.pl 04.12.08, 09:00
          Kiedyś był na Sebastiana. Na pewno lepiej było dojechać niż tam na
          koniec świata.
        • Gość: teraa Re: Horror w urzędzie pracy IP: 149.254.200.* 04.12.08, 10:45
          gdybys durnoto upeerowska ruszyl tlusty tylek sprzed kompa w swoim kantorze z
          zakurzonymi zlomami, pirackimi pornolami na cdr oraz rownie szemranymi grami
          komputerowymi i pojechal w swiat po nauki, to zgadnij gdzie bys znalazl urzedy
          pracy? Powiem ci leszczu, bo i tak nie pojedziesz, ty drobny pracodawco "na
          czarno i szaro", yebiacy panstwo na vacie i zusie - w centrum, w jego poblizu
          blizszym, dalszym i zupelnie odleglym. Ponadto, zalatwil bys wiekszosc spraw
          przez internet lub telefon. W pale to twojej chlopskiej sie nie misci pewnie,
          ale tak to wyglada w swiecie, gdzie biznesmeni nie wyzeraja biedocie kanapek z
          kielbaasa na okolicznych bazarach.
          • Gość: bialczew Re: Horror w urzędzie pracy IP: *.dnepro.net 04.12.08, 12:20
            UP mialo sens na poczatku lat 90 kiedy faktycznie bezrobocie bylo.
            Teraz bezrobocia w Krakowie nie ma. To ze ktos ma wyzsze
            wyksztalcenie i brzydzi sie pracy fizycznej to jego problem a nie
            panstwa. UP musza byc zlikwidowane bo tylko marnuje sie tam
            pieniadze podatnikow.
    • Gość: kasia Horror w urzędzie pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.08, 22:45
      bloczki mialy byc:)
    • Gość: g Horror w urzędzie pracy IP: 77.236.0.* 03.12.08, 22:48
      hmm, ja rejestrowalam sie rok temu i wrecz pozytywne wspomnienia...bylam tam na
      8 , fakt kolejka byla natomiast bylam bardzo pozytywnie zaskoczona sprawnoscia
      urzednikow, bardzo milych zreszta.
    • Gość: 73 myślę, że źle wybrałeś... IP: *.76.classcom.pl 03.12.08, 23:17
      adresata swoich pretensji. Funkcjonowanie urzędów pracy to pewnego rodzaju
      standard. Z doświadczenia - szczęśliwie niezbyt długiego - wiem, że UP w
      Krakowie niewiele się różni od UP w Poznaniu, jedna różnica na korzyść Krakowa -
      bardzo sympatyczne i cierpliwe Panie (no - może z jednym wyjątkiem, ale ten
      chyba został wybrany na zasadzie, że musi pracować conajmniej jedna osoba
      niepełnosprawna umysłowo, żeby nie mówiono, że w UP jest dyskryminacja). Dużo
      bardziej "interesujący" są bezrobotni, którym tak naprawdę na pracy chyba wcale
      nie zależy - ważniejsze jest dla nich ubezpieczenie zdrowotne czy pieniądze do
      zgarnięcia. Czy wiecie, że w takich kolejkach, liczących czasami kilkadziesiąt
      osób, czytają cokolwiek innego niż oferty pracy zaledwie 2-3 osoby? Całą reszta
      zajmuje się narzekaniem na stratę czasu, który faktycznie stojąc bez sensu i
      narzekając tracą, a mogliby odwrócić tę niezbyt dobrą kartę na swoją korzyść. To
      nie urząd jest "post_", ale ludzie w nim bywający
      • Gość: Robert Re: myślę, że źle wybrałeś... IP: *.kolornet.pl 04.12.08, 00:01
        A ja mam metodę na głupich urzędników.

        Osoby, które odsyłane z kwitkiem kierują się do sekretariatu i konsekwentnie
        składają skargi zgodnie z KPA. Najlepiej do protokołu aby maksymalnie uprzykrzyć
        życie urzędnikowi. Urzędnik MUSI przyjąć taką skargę i powoduje to konieczność
        pisemnej odpowiedzi na nią, a co za tym idzie generowało by dodatkowe czynności.
        Poza tym niech urzędnik poda podstawę prawną odmowy wydania bloczku! To jest ich
        psi obowiązek. Nie jest moim problemem ze się ktoś nie wyrabia. Wniosek zawsze
        musi zostać przyjęty. Potem mogą co najwyżej wzywać do uzupełnienia wniosku -
        zgodnie z KPA
        • Gość: rudy Re: myślę, że źle wybrałeś... IP: *.bielsko.dialog.net.pl 04.12.08, 10:40
          Pomyśl co ci to da że nie będą wydawać bloczków. Skoro pracują tylko
          do 15, okaże się że siedzisz w urzędzie np. od 10 rano do 15, o 15
          przed tobą jest jeszcze 10 osób a pani mówi że już zamykają i możesz
          sobie przyjść jutro. Będziesz wtedy zadowolony? Może już lepiej jest
          się dowiedzieć o 10 rano że nie ma co marnować dnia bo przed tobą
          jest 150 osób więc i tak już cie nie zdąza zarejestrować.
          • Gość: Robert Re: myślę, że źle wybrałeś... IP: *.kolornet.pl 04.12.08, 11:16
            No to wprowadźmy elektroniczną rejestracje.
            Wypełniasz przy stanowisku samoobsługowym, drukujesz podpisujesz i wymagana
            byłaby tylko weryfikacją statusu "podpisane" Każdy taki wydruk posiadałby
            barcode aby można było go odnaleźć. A jak ktoś nie chce przy samoobsługowym...
            to niech stoi w kolejce. W ten sposób można by zassać dane do głównego systemu.
            Proste?
      • qc88 Prośba o wypełnienie ankiety 28.08.09, 02:15
        Jestem studentką V roku i przeprowadzam badania potrzebne do pracy
        magisterskiej na temat roli doradcy zawodowego w Urzędzie Pracy.
        Proszę o wypełnienie ankiety osoby, które miały kiedyś z doradcą
        do czynienia, będę wdzięczna za każdą odpowiedź
        Link www.ankiety.sitehosting.pl/ankieta/786
    • Gość: kasia Horror w urzędzie pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.08, 23:57
      sory, ale nie kazdy bezrobony jest 'z poprzedniej epoki'. Przychodza
      tez ludzie mlodzi, wyobrazcie soebie madrael, co nigdy nie musieli
      wypelniac druczkow, ze nawet tacy po studiach, wiec sorry, ale chyba
      nie w ta strone argumentacja
      poza tym usprawnienie obslugi mogloby niewiele kosztowac, wystarczy
      pomyslec
      • Gość: Baton Re: Horror w urzędzie pracy IP: *.chello.pl 04.12.08, 00:13
        ja jestem na bezrobociu od 2004 z małymi przerwami i z reguły moja wizyta
        polegała na podpisaniu się i tyle ,jeżeli ktoś był namolny to szukał pracy wśród
        ogłoszeń dla fliziarzy ,cieśli , brukarzy , tokarzy itp z wyższym i średnim
        wykształceniem można było pomarzyć ,wiadomo na przestrzeni lat sytuacja się
        zmieniała ,począwszy od rekordowych stóp bezrobocia za rządów sld aż do
        wstąpienia Polski do struktur EU i wtedy zaczął być widoczny odpływ ludzi, na
        dzisiejszy dzień wygląda to tak że GUP Kraków utrudnił sobie prace poprzez
        zmianę rejestracji oraz pobieranie ofert ,kiedyś było tak że danemu pokojowi
        przypisany był dany przedział nazwisk np od A -D a dzisiaj stłoczyli ludzi do
        jednego pokoju gdzie jakaś młoda cizia która bardziej zwraca uwagę jak wygląda
        wydaje bloczki co jakiś czas kogoś tam wzywają na siłę wyszukują pracy a potem
        pracodawca nawet nie raczy pojawić się na giełdzie pracy ,a taka jest prawda że
        większość z ludzi tam zarejestrowanych chce mieć ubezpieczenie zdrowotne
        pieprząc te marne grosze z zasiłku a pracę prędzej znajdą sami i wygląda to tak
        od terminu do terminu
        • Gość: Helmut Re: Horror w urzędzie pracy IP: *.89.98.101.static.crowley.pl 04.12.08, 09:09
          Baton - jak to się stało? nic nie pomógł "rozwój" w 2006-2007 żebyś
          znalazł pracę?
          Ciekawe czy kolejka to wina reorganizacji czy też wina zwiększonego
          zapotrzebowania na rejestracje jako bezrobotny.
          • Gość: resident evil Re: Horror w urzędzie pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.08, 11:54
            > Baton - jak to się stało? nic nie pomógł "rozwój" w 2006-2007
            żebyś
            > znalazł pracę?

            nie ma pracy dla króla
          • Gość: Baton Re: Horror w urzędzie pracy IP: *.chello.pl 04.12.08, 12:03
            z prostej przyczyny ,tam są same prace dla ludzi z z zawodowym wykształceniem a
            co za tym idzie ,z opanowanym fachem danego zawodu
            • Gość: baton snikers to wszystko prawda IP: *.resetnet.pl 08.12.08, 19:42
              To fakt, wszyscy, ktorzy rejestruja sie w UP rejestruja sie w dwoch przypadkach:
              - sa absolwentami i jeszcze nie wiedza jak taki urzad funkcjonuje
              - sa juz doroslymi ludzmi, ktorzy chca miec ubezpieczenie i tyle

              I taka jest prawda. Mnie jako absolwenta skierowano na staz za 490 zł :). Staz ten kosztowal mnie niestety wiecej niz te 490 zł bo musialem dojechac na drugi koniec miasta i wydac troche na jedzenie. Niestety doplacalem do tego interesu bedac 11 godzin poza domem :).

              Zanim skierowano mnie na staz mialem pare wyznaczonych wizyt, na ktore skladalo sie przybicie pieczatki pod ubezpieczeniem i wyczytanie dwoch, trzech ofert pracy przez paniusię przy stoliku :) Ogolnie zenujacy spektakl.

              Jedyny pozytywny aspekt Urzedow Pracy to to, ze daje on prace kilkunastu tysiacom osob w kraju niestety kosztem innych podatnikow.
    • bidifi Horror w urzędzie pracy 04.12.08, 00:04
      tekst napisany wyraznie ,,pod publiczke " caly artykul to troska o
      czas bezrobotnych, utrwalmy to sobie : BEZROBOTNYCH !!!!, czyli kogos
      kto ma wiecej czasu od chwili gdy nie ma pracy......a ze kolejki sa
      coraz dluzsze to trzeba podziekowac po czesci propagandzie sukcesu i
      mocarstwowosci gospodarczej uprawianej przez Rzad i Wyborcza Gazete,
      po dawce codziennej propagandy kierownictwo biura pracy ograniczylo
      zapewne ilosc okienek rejestracyjnych.......w mysl hasla : kazdy
      wierzy Pawlakowi i Tuskowi. a sugerowane przez autora artykulu
      dojezdzanie do biura pracy taksowka to juz zupelny brak kontaktu z
      rzeczywistoscia....chyba....
      • Gość: anka Re: Horror w urzędzie pracy IP: *.multi-play.net.pl 04.12.08, 08:11
        bidifi napisał:

        > tekst napisany wyraznie ,,pod publiczke " caly artykul to troska o
        > czas bezrobotnych, utrwalmy to sobie : BEZROBOTNYCH !!!!, czyli kogos
        > kto ma wiecej czasu od chwili gdy nie ma pracy......a ze kolejki sa
        > coraz dluzsze to trzeba podziekowac po czesci propagandzie sukcesu i
        > mocarstwowosci gospodarczej uprawianej przez Rzad i Wyborcza Gazete,
        > po dawce codziennej propagandy kierownictwo biura pracy ograniczylo
        > zapewne ilosc okienek rejestracyjnych.......w mysl hasla : kazdy
        > wierzy Pawlakowi i Tuskowi. a sugerowane przez autora artykulu
        > dojezdzanie do biura pracy taksowka to juz zupelny brak kontaktu z
        > rzeczywistoscia....chyba....

        Może i bezrobotny ma więcej czasu, jednak to nie znaczy że ma go wykorzystywać
        na spędzanie w miejscu tortur, a tak bo ma czas jak nie pracuje. Jak się nie
        pracuje to można rozwijać nadal swoje umiejętności i to właśnie może wtedy, bo
        normalnie po pracy to przecież na nic nie ma czasu. Na bezrobociu człowiek może
        się w końcu zając swoimi zainteresowaniami. Totalny laik przez Ciebie przemówił.
      • zdzisiek66 Re: Horror w urzędzie pracy 04.12.08, 14:27
        No właśnie, przecież Urząd właśnie dba o to, żeby bezrobotni się nie
        nudzili. Organizuje im czas, zapewnia wspaniałą rozrywkę za darmo w
        kolejkach po biały bloczek potrzebny do dostania żółtego bloczka
        potrzebnego do ustawienia się w następnej kolejce :))))
        Chwała urzędnikom za to :)))
    • stasieczek5 W urzędzie pracy horror jak za czasów PRL-u 04.12.08, 07:22
      Kolejki za PRL-u ...
      Taaak, z tą wszakże różnicą ( mało istotną ), że wtedy nikt nie
      szukał pracy ale ona jego.
      Niewielka różnica ale dobrze o tym poinformować nieletnich i tych co
      nie pamiętają.
      A poza tym wszystko OK.
      • Gość: no comment Re: W urzędzie pracy horror jak za czasów PRL-u IP: *.infonet.cz 04.12.08, 11:27
        stasieczek5 napisał:

        > Kolejki za PRL-u ...
        > Taaak, z tą wszakże różnicą ( mało istotną ), że wtedy nikt nie
        > szukał pracy ale ona jego.
        > Niewielka różnica ale dobrze o tym poinformować nieletnich i tych
        co
        > nie pamiętają.

        Dobrze też poinformować nieletnich że za PRL były kartki na mięso,
        masło, papierosy, paliwo, buty, cukier, wódkę, czekoladę etc....
        • jarek.do Re: W urzędzie pracy horror jak za czasów PRL-u 09.12.08, 03:33
          a wiesz matole, że tego "mięsa na kartki" konsumowano w PRL-u więcej
          na głowę mieszkańca niz teraz bez kartek? Produkcie telewizyjnego
          prania mózgów i neoliberalnej propagandy sukcesu - nic nie wiesz o
          prawdziwej rzeczywistości PRLL, wiec lepiej siedż cicho.
    • stasieczek5 Re: Horror w urzędzie pracy 04.12.08, 07:45
      Podobno Majchrowski wywołał kryzys finansowy na całym świecie a nie
      przewidział ,że tyle luda będzie szukać pracy u niego, na Wąwozowej.
      Trochę przesadził z rozmiarami tego kryzysu ale czego się po nim
      można spodziewać. U takiego "Kracika Niepołomickiego" to
      przynajmniej kolejek w Urzedzie Pracy nie ma. Tak zdolny i zaradny.
      Masz rację, Trzemeśnio, cała wina leży po stronie Majchrowskiego.
      A nawet więcej.
      PS - na ile winisz Majchrowskiego za bezrobocie w Polsce ?
      • guru133 Czy wolałbys stasiczku jako prezydenta narkomana o 04.12.08, 11:39
        pseudonimie Pies znanego dziś jako Terlecki, były kandydat PiS na to stanowisko?
    • Gość: Krzysztof K. W urzędzie pracy horror jak za czasów PRL-u IP: *.fema.krakow.pl 04.12.08, 07:48
      Pani Redaktorko! Przykro mi, ale za PRL-u nie było bezrobotnych!
      Wiele rzeczy było złych, ale bezrobotnych naprawdę nie było, powinna
      Pani o tym wiedzieć.
      • krustofski Horror i opary absurdu. 04.12.08, 09:16
        Miałem nieprzyjemność rejestrowania się w tym urzędzie kilka razy i muszę
        potwierdzić że urząd funkcjonuje fatalnie pod względem organizacyjnym. Niby
        panie w tych swoich pokoikach, może raczej gabinetach, posiadają komputery, o
        ile było by prościej, jeżeli były by one wykorzystywane(nie chodzi mi tu o
        panie). Za każdym razem rejestrując się musiałem wypełniać tą durna biało-żółtą
        kartę w której za każdym razem zamieszczałem te same informację co w
        poprzedniej(imię nazwisko itp.), za każdym razem dostawałem kilka różnych
        karteczek na których składałem kilka swoich podpisów. Najważniejsze są
        oczywiście terminy wizyt w urzędzie potwierdzających gotowość podjęcia pracy
        podpisaniu się trzy razy i ustalenie następnego terminu. Oczywiście jest serwis
        internetowy, są ogłoszenia niby wszystko ok, ale co z tego jeżeli się znajdzie
        ogłoszenie to trzeba jechać na Wąwozową udać się do pani, która wydrukuję
        skierowanie i wtedy można się skontaktować z pracodawcą, oczywiście po spotkaniu
        trzeba wrócić do urzędu z tym pisemkiem na którym pracodawca musi napisać krótką
        notę np. dlaczego nie przyjmuję kandydata do pracy. Polecam odwiedzić np. stronę
        irlandzkiego urzędu pracy i zobaczyć jak może urząd funkcjonować normalnie:
        www.fas.ie . Oczywiście nie każdy musi mieć komputer z dostępem do internetu lub
        też umieć komputer obsługiwać, dlatego sam budynek musi istnieć, ale jak dużo
        można by usprawnić w jego funkcjonowaniu.
        • Gość: rabbit Re: Horror i opary absurdu. IP: *.bielsko.dialog.net.pl 04.12.08, 10:56
          Niestety, ale ta cała papierkowa robota, konieczność latania do
          urzędu tam i spowrotem przed spotkaniem z pracodawcą, po spotkaniu z
          pracodawcą itp. nie jest wymysłem pani z okienka, ale przepisów
          które narzucaja na urząd takie zasady. Przykre jest to że miała sie
          ta biurokracja zmniejszać, a zdaje się że zamiast tego rośnie.
    • Gość: aaa W urzędzie pracy horror jak za czasów PRL-u IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.08, 08:51
      Osądzanie wszystkich pracowników jako niemiłych i niepomocnych na podstawie
      kontaktu z kilkoma osobami nie jest raczej miarodajna opinią. W urzędzie
      pracuje dużo miłych i pomocnych osób i jest wiele osób które mogą to
      potwierdzić. A sytuacja w UP coż... nie jest "winą" pracowników.
    • Gość: sabriel Re: Horror w urzędzie pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.08, 09:16
      Może warto byłoby zapytac bezrobotnych ilu z nich przybiega do
      kolejki na szóstą bo o ósmej muszą już byc w pracy "na czarno"?
      • krustofski Re: Horror i opary absurdu. 04.12.08, 09:17
        Miałem nieprzyjemność rejestrowania się w tym urzędzie kilka razy i muszę
        potwierdzić że urząd funkcjonuje fatalnie pod względem organizacyjnym. Niby
        panie w tych swoich pokoikach, może raczej gabinetach, posiadają komputery, o
        ile było by prościej, jeżeli były by one wykorzystywane(nie chodzi mi tu o
        panie). Za każdym razem rejestrując się musiałem wypełniać tą durna biało-żółtą
        kartę w której za każdym razem zamieszczałem te same informację co w
        poprzedniej(imię nazwisko itp.), za każdym razem dostawałem kilka różnych
        karteczek na których składałem kilka swoich podpisów. Najważniejsze są
        oczywiście terminy wizyt w urzędzie potwierdzających gotowość podjęcia pracy
        podpisaniu się trzy razy i ustalenie następnego terminu. Oczywiście jest serwis
        internetowy, są ogłoszenia niby wszystko ok, ale co z tego jeżeli się znajdzie
        ogłoszenie to trzeba jechać na Wąwozową udać się do pani, która wydrukuję
        skierowanie i wtedy można się skontaktować z pracodawcą, oczywiście po spotkaniu
        trzeba wrócić do urzędu z tym pisemkiem na którym pracodawca musi napisać krótką
        notę np. dlaczego nie przyjmuję kandydata do pracy. Polecam odwiedzić stronę
        irlandzkiego urzędu pracy i zobaczyć jak może to funkcjonować: www.fas.ie .
        • krustofski Re: Horror i opary absurdu. 04.12.08, 09:18
          Oczywiście nie każdy musi mieć komputer z dostępem do internetu lub
          też umieć komputer obsługiwać, dlatego sam budynek musi istnieć, ale jak dużo
          można by usprawnić w jego funkcjonowaniu.
          • Gość: megas Re: Horror i opary absurdu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.08, 09:27
            Zaliczyłem parę wizyt na wawozowej po studiach.
            Przyjeżdzasz tam pierwszy raz i od razu znasz swoje miejsce w szeregu - jesteś czarnuchem, którego nikt nie chce. Podpisz papierki i wypierd.... brudasie. W naszym królewskim mieście pod wodza JKM nie ma dla ciebie miejsca - jesteś bezrobotnym nieudacznikiem a takich nie obslugujemy w na Alei Powstania Warszawskiego. Nie psuj nastroju ludziom w garniurach
    • garnek_z_neolitu Mozecie kasowac ile chcecie 04.12.08, 09:34
      Co nie zmieni faktu, ze mi ten budynak i jego okolice przypominaja zdjecia z
      Afganistanu i zawsze jak mowilem ze musze tam pojechac powiadalem 'jade do Kabulu'.
      • krustofski Re: Mozecie kasowac ile chcecie 04.12.08, 09:36
        Rzeczywiście lokalizacja urzędu jest specyficzna.
    • Gość: Iza to samo w pokoju 100 _oferty pracy IP: *.2-0.pl 04.12.08, 10:06
      kolejka na kilkadziesiąt osób, czas oczekiwania ok.90 minut. Stałam
      ponad 2,5h. Teraz jestem w ciąży i stac w kolejce nie muszę ale to
      co się dzieje jest paranoją.

      iza
    • Gość: Adam Re: Horror w urzędzie pracy IP: 61.83.16.* 04.12.08, 10:24
      "Urząd pracy" to piękna zdobycz socjalizmu. Najpierw produkujemy
      urzędników (w 89 roku było ich 100tys. obecnie niemal pół miliona),
      potem podwyższamy podatki by te hordy utrzymać. To powoduje
      bezrobocie, z którym potem urzędy "walczą".

      Rację miał Kisielewski gdy powiedział, że socjalizm bohatersko
      walczy z problemami, które sam stwarza.
    • Gość: steni W urzędzie pracy horror jak za czasów PRL-u IP: *.telbeskid.com.pl 04.12.08, 10:27
      Miałam w tym urzędzie praktykę będąc na studiach w Krakowie około 15
      lat temu i widzę, że tam się nic nie zmieniło. Też mam niemiłe
      wspomnienia.
    • Gość: yoyo Prezydent Krakowa dba o mieszkańców , to widać. IP: *.autocom.pl 04.12.08, 10:57
      Prezydent Krakowa dba o mieszkańców , to widać.
      • stasieczek5 Re: Prezydent Krakowa dba o mieszkańców , to wida 04.12.08, 11:06
        Masz absolutną rację, Yoyo !
        To wina tylko Majchrowskiego. Specjalnie, ten stary komuch, wywołał
        kryzys i wywołał falę bezrobocia.
        To Ty, Yoyo, otworzyłeś mi oczy kto temu winien.
        Nie dość, że w PRL-u zmuszał ludzi do pracy, to teraz, w perfidny
        sposób, pozbawia ich tego zajęcia i wymaga stania w tasiemcowych
        kolejkach. Dzieki Tobie, Yoyo, zrozumiałem perfidię i przebiegłość
        tego prezydenta.
        Ty masz łeb, Yoyo !!!
    • Gość: mim Horror w urzędzie pracy IP: *.adsl.inetia.pl 04.12.08, 11:13
      Smutek, wygląda to naprawdę źle. Trzeba by nakopać w dupę tym urzędasom.

      Z drugiej strony, wizyta u dentysty nie jest przyjemna, ale nie należy narzekać
      na dentystę tylko dbać o zęby, analogicznie, wizyta w UP nie jest przyjemna, ale
      chyba zamiast narzekać to łatwiej i zdecydowanie korzystniej tak sobie ustawić
      życie, aby nie musieć tam łazić :)
    • guru133 Artykuł potrzebny, ale tytuł glupawy. W czasach 04.12.08, 11:24
      PRL w Urzędach Pracy koczowali przedstawiciele pracodawców poszukujący
      pracowników a nie potencjalni pracownicy poszukujący pracy.
    • Gość: Lgiełdaczos Horror w urzędzie pracy IP: 149.156.57.* 04.12.08, 11:45
      1) Przerost zatrudnienia w GUPie ma jak sądzę za zadznie zmniejszenie bezrobocia (w sposób zezpośredni,bo ileś tam osób znajduje pracę w GUPie właśnie)
      2) Przerost o którym mowa w pkt1 nie idzie w parze z jakością obsługi.
      3) Ktos pisała o elektronicznych metodach...opowiem coś z doświadczenia: kiedys byłem bezrobtnym, przez I-net sledziłem oferty i słałem zapytania do GUPa, ponaglenia (bo przecież na tzw. rynku pracy powinno się działać szybko i dynamicznie) itp. Bezskutecznie...
      Miesiąc po wysłąniu pierwszego pytania zaszedłem do GUPa w innej sprawie i postanowiłem zapytać co i jak..."po co ogłaszają się w I-necie i podaja kontakty skoro nikt nie reaguje na listy z zapytaniem a listy pewnie ginął w niebycie". I tu niespodzianka: ilsty nie ginął w niebycie są skrupulatnie ewidencjonowane , opatrywane pieczęciami przyjęcia, segregoane w przeróżnych segregatorach. Każdy z nich jest przedkładany do zaparafowania kierowniczce itd, itp...
      Pokazano mi teczkę wydruków listów ode mnie i powiedziano że właśnie mieli mi zacząć odpisywać na nie, tylko jeszcze trzba było je zarejestrować w kolejnej komórce GUPa. A na końcu po naleganiach przyznano że kontakty są podane na stronie to prawda i oferty tez, jednak informacji ponad to co jest na stronie udzielją tylko osobiście....
      TO JEST ŻNADA co sie tam dzieje, a na to właśnie idą nasze pieniądze zamiast na zasiłki dla potrzebujących, czy jakieś SENSOWNE programy pomocy bezrobotnym.
    • Gość: Don Premiero A mówiłem, że zlikwiduję bezrobocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.08, 11:52
      To ja, wasz premier. Wy nic nie rozumiecie. Wskaźnik bezrobocia ma spadać, więc
      wszelkimi metodami trzeba bezrobocie obrzydzać. Im mniej zarejestrowanych, tym
      lepsze notowania mojego rządu. Ja muszę mieć pieniądze dla moich kolegów na
      intratnych posadkach, więc zrozumcie, że budżet nie wytrzyma wysokiego
      bezrobocia. Apeluję do waszego poczucia patriotyzmu - nie rejestrujcie się ! Nie
      psujcie mi wizerunku, jeśli nie chcecie, by kaczka była prezydentem przez 2
      kadencje.
      Praca jest wszędzie, zapytajcie Heni Bochniarz. Ona sama chętnie was zatrudni na
      godziwych warunkach - przecież 700zł na rękę to bardzo przyzwoita pensja, a po
      16-tu godzinach pracy macie zawsze jeszcze 8 na odpoczynek. Zrozumcie, że nie
      mogę wszystkich zrobić ministrami i prezesami spółek.
      Wasz Donek.

      Cytat roku - "Mamy standaryzację usług, dużo papierkowej roboty, to założenia
      odgórne."
      Cytat sprzed roku - "Aby żyło się lepiej! Wszystkim!"
    • Gość: Adam A podpobno Kraków ma najniższe bezrobocie w kraju IP: 195.116.120.* 04.12.08, 12:05
      Jestem wku..y na to miasto ,żałuję że się tu osiedliłem, moja Żona
      była w tym p..ym Urzędzie, była poniżana głupimi pytaniami, straciła
      dwa dni, jest prawie Dr na PK i co i nie ma roboty, na uczelni nie
      ma kasy na etat, w zasdzie na nic kasy nie mają, na sympozja musi
      jeździć z własnej kasy, papier do ksero z własnej kasy, itd, a pracy
      bez doświadczenia, nawet jako Asystent Projektanta nie może znaleźć,
      najlepiej jakby miała uprawnienia projektowe i kilkanaście lat
      doświadczenia, tyle tylko że w tedy sama zakłada biuro projektowe i
      poco jej tyrać u kogoś. Jeszcze trochę i pakujemy walizki i
      zabieramy się z tego miasta. Po prostu dziadostwo i drożyzna. Życie
      w Polsce to koszmar.
      • Gość: Baton Re: A podpobno Kraków ma najniższe bezrobocie w k IP: *.chello.pl 04.12.08, 12:13
        niestety Adamie takie przyszły czasy że prędzej znajdziesz pracę po zawodówce
        może nawet podstawówce niż inwestując w siebie i studiując
      • Gość: Mikra Re: A podpobno Kraków ma najniższe bezrobocie w k IP: *.adsl.inetia.pl 04.12.08, 21:48
        Nie zaluj! Masz blisko Krakow - tam ladnie. Horror w urzedach pracy
        jest WSZEDZIE. W "stolycy" - tak te psychopatki gnoja ludzi, ze
        nalezaloby je OSKARZYC!!! Mowie powaznie. Ludzie - urzedy pracy sa,
        by te kreatury mialy prace! Malo - te gnidy zarabiaja WIECEJ anizeli
        lekarze / po studiach/, nauczyciele i np nie wiem ...np sekretarki.
        URZEDNICY z PRL. Nadal. Niestey. ZERO - potrzeba wladzy,ciemnota...i
        tyle.
    • martvica Re: Horror w urzędzie pracy 04.12.08, 12:08
      Budynek GUPu stoi pośrodku niczego i wygląda jak stajnia z piętrem.
      A najbardziej mnie... zirytowało, że przejrzałam ich stronę i tam są podane
      zupełnie inne informacje. Ani słowa o bloczkach, podany numer pokoju, komplet
      dokumentów, druczki które można sobie wydrukować i wypełnić - na miejscu
      dowiedziałam się że druczki są takie poglądowe, bo i tak muszę być przed ósmą i
      wypełnić _dokładnie_ te same rubryczki, tylko umieszczone na jednej karcie z i
      żółtymi polami, a nie z szarymi.
      Absurd totalny, szczęka mi opadała coraz niżej.
    • plosiak Jaki horror ??? 04.12.08, 12:14
      Kolejny debilny artykuł na podobny temat. Skoro urząd jest w stanie obsłużyć 100
      osób dziennie, to chyba dobrze, że chwilę po ósmej rano człowiek wie, że nie ma
      sensu czekać do 15. Sam się kiedyś rejestrowałem w innym mieście i nie było
      "numerków" czy "bloczków" jak w tym przypadku. Szanowny autorze tekstu: wiesz
      jak się fajnie czeka od 5.30 na zewnątrz urzędu przez 2 godziny a później do 15
      w środku, żeby usłyszeć, że zapraszają jutro ??? Bo chyba taka jest (nie)myśl
      przewodnia tego wywodu, że skandalem, horrorem jest świadomość, iż w danym dniu
      człowieka nie obsłużą. To nie jest wina urzędników, że z końcem listopada pracę
      straciło np. 1000 osób i wszyscy chcą 1 grudnia się zarejestrować. Więc myślący
      ludzie stworzyli w miarę sensowny system.

      A przesyłanie drogą elektroniczną - ilu bezrobotnych w Polsce ma kwalifikowany
      podpis elektroniczny i ponadto potrafi bezbłędnie wypełnić formularze ???

      Wiem, że taka rejestracja jest irytująca, ale od pisanie bzdurnych artykułów się
      na pewno nie zmieni.
      • Gość: mockturtle Mentalność niewolnika IP: *.cable.ubr10.nmal.blueyonder.co.uk 09.12.08, 00:56
        Mentalność zniewolona: nie obraź się, plosiak, ale to o Tobie. To
        krytyka konstruktywna. Godzisz się na warunki uwłaczające godności
        człowieka, ba, twierdzisz, że jest super i ok bo Twoje osobiste
        doświadczenia są jeszcze gorsze, a nie próbujesz pomyśleć, jak to
        POWINNO być zorganizowane. Człowiek wolny myśli tak: dlaczego nie
        możnaby się umówić z urzędnikiem na konkretny dzień i konkretną
        godzinę, wcześniej ściągając ewentualne niezbędne dokumenty z sieci
        i wypełniając je spokojnie w domu. W określonym dniu przychodzi się
        spokojnie i BEZ KOLEJKI. Przykład z życia wzięty - tak załatwia się
        numer NI (National Insurance) w Zjednoczonym Królestwie. Już nie
        mówię, że "druczek rejestracyjny" można by wysłać przez Internet, a
        w razie błędu urząd kontaktowałby się z obywatelem celem naniesienia
        niezbędnych poprawek. Ale w Polsce dotąd będzie PRL, dokąd ludzie
        tacy jak Ty będą piać że to "kolejny debilny artykuł" bo wyobraźni
        wam nie starcza albo chęci, by z polskiego marazmu się zacząć
        wydobywać. Krótko mówiąc, dlatego nie wracam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja