Gość: ciekawy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.08, 21:17 Ciekawe dlaczego ADAMUS stracił autoryzacje nissana ?? czyzby nierzetelnosc hmmmm Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: prawnik oj głupi są ludzie IP: *.centertel.pl 12.12.08, 06:37 każdy student 3 roku mógł mu to powiedzieć. NIe trzeba było lecieć do alertu 24 i przedstawiac się jako wielki pokrzywdzony, bo sprawa prosta jak włos Mongoła. Zamiast nie korzystać z usług dilera ja nie korzystałbym z usług tej firmy konsultingowej skoro facet nie potrafi poradzić sobie z tak prostym tematem jak kupno samochodu - kto podpisujje umowę PO wpłacie kasy? Smiechu warte Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jakiś Re: oj głupi są ludzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.08, 18:01 Autor uwagi i zapewne część osób nie wie, że zawarcie umowy sprzedaży kupna samochodu między podmiotami gospodarczymi nie wymaga podpisania jakiejkolwiek umowy. W tym wypadku - jak można przeczytać w artykule - umowa została zawarta czego zewnętrznym dowodem było fakturowanie, wydanie dokumentów i zarejestrowanie samochodu. Zapłata nastąpiła zatem w WYNIKU ZAWARCIA UMOWY choć przed fizycznym odebraniem towaru (ale raczej nikt w praktyce nie wydaje kupionego samochodu przed zapłatą)a PRZENIESIENIE WŁASNOŚCI w najgorszym wypadku nastąpiło w chwili uiszczenia należności. Umowa pisemna może ale wcale nie musi być podpisana. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Sprzedaż z ograniczoną odpowiedzialnością IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.08, 09:18 Różnica 2000 !? Ludzie - gość kupuje auto tej klasy i oszczędza 2 tys?! Jakiś lewy ten konsultingowiec. 4 razy po mieście w szczycie tym autkiem po mieście i 2 tys trzeba wlać do baku. Żeby o 2 tys tj ~2,5 % takie karuzele robić z zakupem auta? Dobrze że facet nie kupił go w LIDLU tam żeby taniej składaja towar na paletach - moze dostałby zestaw do samodzielnego montazu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: deHooy Koles, BWPa z demobilu sobie kup a nie pickupa!! IP: *.vumc.nl 12.12.08, 13:39 Czyzby kompleks malutkiego wacusia?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: =D= Re: Koles, BWPa z demobilu sobie kup a nie pickup IP: *.silesialan.pl 18.12.08, 18:02 Chyba kolego potrafisz czytać co wyżej napisano. A może nie? Cyrki z powodu marnych 2000 zł, zamiast pewnie i na spokojnie u autoryzowanego dilera wraz z całym serwisem, miłą obsługą itp. To są efekty jak się jest skrobidupą i centusiem!!! Odpowiedz Link Zgłoś
and_nowak Chytry dwa razy traci... 12.12.08, 09:19 Ilekroć widzę "okazję", że "tylko brać i to szybko", tyle razy chwytam się za portfel i myślę sobie "ile na tym można stracić" i GDZIE JEST HACZYK? W tym przypadku już wiemy gdzie. A "konsultant", który płaci przed podpisaniem kwitów... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xman Sprzedaż z ograniczoną odpowiedzialnością IP: *.bsb.com.pl 12.12.08, 09:22 Szkoda, że tacy ludzie lansują się teraz w pickupach, jeszcze chwila, a do tego typu aut przylgnie gorsza opinia o kierowcach, niż do właścicieli BMW... Koleś dla 2 tys. wpakował się w taki syf, ale na pewno drugi raz się zastanowi wydając na auto tyle kasy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość ha,ha,ha skąpstwo nie popłaca! IP: *.eranet.pl 12.12.08, 09:51 Ten klient po prostu przekombinował i wcale mi go nie szkoda, ale dobrze, że to Warszawiak bo podobno to o Krakusach mówiło się centusie? Odpowiedz Link Zgłoś
3cik <----------------------------==== = 12.12.08, 10:16 Nie wiązałbym tego z miejscem zamieszkania. Popatrzcie na to z innej strony - ludzie zamożni często są tacy dlatego że potrafią POMYŚLEĆ gdzie zaoszczędzić, a nie wywalają kasy bezmyślnie. Tyle że przykład z artykułu jest zaprzeczeniem tej tezy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: borewicz a skad wiesz ze warszawiak ??? to ze z wawy przyj IP: *.autocom.pl 12.12.08, 11:32 echal nie oznacza, ze stamtad pochodzi, bo 75% mieszkancow warszawy to przyjezdni kolego a temu dilerowi powinno sie najgorsza opinie wystawic, zeby inni byli ostrozniejsi i nei kupowali tam, moze wtedy zmieni sie ich stosunek do klientow Odpowiedz Link Zgłoś
and_nowak Borewicz, dwója z logiki 12.12.08, 13:01 Gość portalu: borewicz napisał(a): > echal nie oznacza, ze stamtad pochodzi, bo 75% mieszkancow warszawy > to przyjezdni kolego. Byc może, ale na pewno 100% mieszkańców Warszawy to Warszawiacy. Niekoniecznie wszyscy siętam urodzili. :-))) Oczywiście "warszawskość" tego warszawiaka nie ma tu absolutnie nic do rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ciocia Klocia Rękojmia w sprzedaży konsumenckiej? IP: 77.236.0.* 12.12.08, 10:31 "jeśli kupującym jest osoba fizyczna, a sprzedającym przedsiębiorca, nie może być mowy o zrzeczeniu się rękojmi. - " Owszem, bo w takim przypadku od dawna nie ma już w ogóle rękojmi:) jest odpowiedzialność sprzedawcy z tytułu niezgodności z umową. Odpowiedz Link Zgłoś
imw potocznie nazywa sie to dalej rękojmią ... 12.12.08, 19:13 ciekawe dlaczego nabywca nie kupował auta na firmę? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: =D= Re: Rękojmia w sprzedaży konsumenckiej? IP: *.silesialan.pl 18.12.08, 18:05 Ciocia Klocia idzie do salonu, kupuje samochód i nie może skorzystać z rękojmi w przypadku jakiegoś "ale"?! Więcej komiksów czytaj na dobranoc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krakusik Sprzedaż z ograniczoną odpowiedzialnością IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.08, 11:11 Oto historia jak Krakus wydmuchał Warszawiaka :) A mówią że to Krakusy są centusie. Chyba nie do końca... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: borewicz myslalem ze jak salon jest firmowy danej marki IP: *.autocom.pl 12.12.08, 11:35 to ze to oznacza, ze jest to salon autoryzowany Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hejże Adamus naprawde stracil koncesje? A wiecie... IP: *.betanet.pl 12.12.08, 11:56 on jest wyznani bo ja wiem :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dave Sprzedaż z ograniczoną odpowiedzialnością IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.08, 12:53 Mówi się, że to krakusy są centusiami, a tu proszę jednak warszawiak pokazał się z niezłej strony :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PC Sprzedaż z ograniczoną odpowiedzialnością - Adamus IP: *.delphi.com 12.12.08, 13:26 Dawny dealer Nissana Adamus, dobrze sprzedaje auta, gorzej niestety u niego o gwarancyjne naprawy. Mnie ich Dyrektor jakosci, napisał w liście że Nissan Almera może mieć drgania kół bo ten model już tak ma. Co ciekawe że w innym warsztacie usunięto usterkę. Niedawno okazało się ,że lampa ma wadę fabryczną, niestety dealer umył ręce i wysłał mnie do Japan Motors bo już oni aut nie naprawiają. Japan Motors, kazał płacić z oględziny! Ale firma ma się cyba wyśmienicie, niestety wciąż nie ma metod ażeby prawa konsumencje były przestrzegane, chyba tylko recesja i walka o klienta może to zmienić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: polo Re: Sprzedaż z ograniczoną odpowiedzialnością IP: 83.17.124.* 12.12.08, 13:43 Po prostu olał autoryzację i teraz sprzedaję wszystkie samochody. Nissan to badziewie, a nawara w szczególności - nie żałuje warszawiaka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BartekP Sprzedaż z ograniczoną odpowiedzialnością IP: *.microsoft.com 12.12.08, 13:49 Ale buc - zrobił sobie fotkę jak wyjeżdza z salonu. Tak się podniecił niską ceną że wpłacił sprzedawcy kasę tydzień przed podpisaniem umowy. Frajer. Odpowiedz Link Zgłoś
imw ciekawe na jakiej podstawie zarejestrował auto? 12.12.08, 19:23 "Tworzyński przykręcił tablice rejestracyjną ..." - do tego przecież potrzebna jest faktura będąca przecież dokumentem sprzedaży Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grom z nieba Sprzedaż z ograniczoną odpowiedzialnością IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.08, 13:50 Ja u nich kupiłem autko ze względu na cene. Nie dam zarabiać na sobie salonom autoryzowanym. Przecież dostałem od nich książeczkę gwarancyjną i mogę serwisować w całej Unii. A ten gościu z Warszawy napewno brał auto na firmę bo po co mu taki ,,śliczny niebieski wóz z paką" <hehehe> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Sprzedaż z ograniczoną odpowiedzialnością IP: 83.17.124.* 12.12.08, 14:15 Baran z warszawy. Kupił samochód i narzeka. Nie żałuje. Ja kupiłem tam samochód Suzuki Grand Vitara i wszystko było ok, samochód przyjechał do mnie po tygodniu na lawecie a jestem z białego stoku, cena była nizsza o 15 000 PLN - jestem zadowolony i polecam firmę Odpowiedz Link Zgłoś
nierzucekamieniem Re: Sprzedaż z ograniczoną odpowiedzialnością 12.12.08, 14:39 a byles juz w serwisie autorytzowanym z awaria? zobaczysz jak cie potraktuja, jak zobacza ze kupiles u "konkurencji"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Finwal Re: Sprzedaż z ograniczoną odpowiedzialnością IP: 85.219.218.* 12.12.08, 16:02 Tę mądrość również zaczerpnąłeś z jakiegoś fora internetowego? Dealer zawsze może cię potraktować jak śmiecia. Ale istnieje (w Nissanie też) coś takiego jak badanie satysfakcji klienta. Za to dealer może zyskać lub stracić trochę pieniędzy. Więc powinno mu zależeć. Inna sprawa, dlaczego dealer miałby traktować takiego klienta źle? Przecież na naprawach gwarancyjnych również się zarabia. A przeglądy płatne w Nissanie to też niezły biznes. Odpowiedz Link Zgłoś
nierzucekamieniem gdyby ten koles poczytal fora internetowe... 12.12.08, 14:37 ...to by wiedzial ze nie kupuje sie u "nieautoryzowanych", po drugie nie kupilby nissana co zabija wlasciciela przy wypadku, po trzecie wiedzialby ze to auto jest strasznie awaryjne... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Finwal A Navara kupiona u delaera jest lepsza ? IP: 85.219.218.* 12.12.08, 15:40 Rozumiem, że czerpiesz mądrości z forów internetowych na których wypowiadają się podobni znawcy czerpiący dane z podobnych źródeł. Navara to dobre auto ale trzeba pamiętać, o jego przeznaczeniu. Różni "prezesi" kupują Navarę i montują zabudowę skrzyni. Bo to taniej niż kupić Pathfindera. A przecież to dwa zupełnie inne auta (zawieszenie, wykończenie). Navara to auto do pracy, to zwykły pickup. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x15 Sprzedaż z ograniczoną odpowiedzialnością IP: 83.238.100.* 12.12.08, 14:57 Kolo najpierw płaci a potem negocjuje umowę? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Finwal Re: Sprzedaż z ograniczoną odpowiedzialnością IP: 85.219.218.* 12.12.08, 15:47 Słuszna uwaga. Sprzedawca popełnił błąd. Te sprawy powinny być załatwione na samym początku, przy umowie. A nie przy odbiorze (chociaż większość klientów podpisuje wszystko co im się podsunie). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jakiś Re: Sprzedaż z ograniczoną odpowiedzialnością IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.08, 18:17 Czasami ktoś popełnia błąd. Czasami ktoś w swojej polityce handlowej balansuje na granicy oszustwa, świadomie wprowadza w błąd klienta czy wprost popełnia przestępstwo zaboru mienia np. w celu wymuszenia na kliencie określonych działań na szkodę samego klienta. Jak można przeczytać w artykule policja zaleciła klientowi zgłoszenie zawiadomienia o przestępstwie w kontekście działań firmy Adamus New- Car. Odpowiedz Link Zgłoś
tapatik Re: Sprzedaż z ograniczoną odpowiedzialnością 18.12.08, 13:27 Gość portalu: x15 napisał(a): > Kolo najpierw płaci a potem negocjuje umowę? Prawdopodobnie najpierw dostał fakturę pro forma i na tej podstawie zarejestrował samochód. A ta umowa kupna-sprzedaży to pomysł sprzedawcy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Finwal Nie pisz jak nie wiesz. IP: 85.219.218.* 12.12.08, 15:35 Adamus sam ściągnął tablice Nissana bo uznał że bardziej korzystne będzie działanie indywidualne. I wydaje się, że miał rację. Świadczy o tym choćby opisany przypadek. Facetowi z Warszawy opłacało się kupić auto w Krakowie. Czemu? Nie dlatego że nie ma dealerów Nissana w Warszawie ale dlatego że u Adamusa mógł kupić to samo taniej o ok 20tyś zł. A auta i tak mają europejską gwarancję więc niczym się nie różnią od tych kupionych u autoryzowanego dealera. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Finwal Re: Nie pisz jak nie wiesz. IP: 85.219.218.* 12.12.08, 15:44 PS. Ta różnica o której piszą w artykule (2 tyś.zł) to efekt ostatnich obniżek w polskiej sieci. Kilka miesięcy temu różnica wynosiła ok 20 tyś zł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jakis Re: Nie pisz jak nie wiesz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.08, 18:24 jak pisza autorzy artykułu samochód nie był oferowany 20tys "taniej" (taniej od czego?) a w zwykłej cenie rynkowej lub nawet powyżej ceny rynkowej (rok młodszy rocznik można było wyszukać w Krakowie jeśli ktoś szukał tylko o 2 tys drożej). Więc Adamus New-Car nie miał szczególnie atrakcyjnej ceny, a co najwyżej całkiem zwykłą. A jeszcze Adamus wcisnął jakieś gorsze wyposarzenie ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: =D= Re: Nie pisz jak nie wiesz. IP: *.silesialan.pl 18.12.08, 18:11 W artykule wyraźnie pisze 2000 zł (dwa tysiące złotych), a nie 20000 (dwadzieścia tysięcy złotych)! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tworzyński Sprzedaż z ograniczoną odpowiedzialnością IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.08, 19:02 Z zaciekawieniem i pewnym zaskoczeniem przeczytałem tutejszą wymianę myśli pokazującą postawy i doświadczenia czytelników artykułu o mojej przygodzie z marką Adamus New-Car. Duża część wpisów brzmi jakby naturalnym środowiskiem wielu respondentów była kultura "półświatka", złodziejstwa, oszustwa, hamstwa, gangsterstwa, kultura siły i cwaniactwa - kultura handlarzyn z "szemranych" bazarów gdzie draństwo i przestępstwo są normą, a pojęcia typu "rzetelność", "odpowiedzialność za słowo", "zgodność z ofertą", "uczciwość", "poszanowanie prawa" były pustymi słowami w cudzysłowach. Nie mam tu na myśli że tacy są piszący tutejsze posty, a raczej że w tak zdominowanym otoczeniu widocznie żyją. Przyznaję - mam szczęście, że dla mnie to obca subkultura, a nie kultura mojego otoczenia. Mam szczęście żyć i pracować wśród ludzi uczciwych. Sklep w którym kupuję pomidory nie pcha mi na dno torby zgniłka jeśli nie zauważę, a z moimi klientami najczęściej ważniejsze są umowy zawierane niż ich wersje podpisywane (choć dbamy też aby nie było w nich błędów). Mam szczęście, że w moim otoczeniu myślę jak konstruktywnie i efektywnie pracować, jak atrakcyjnie spędzać czas wolny, jak dobrze żyć wśród ludzi, a nie jak przetrzymać w miejskiej gangsterskiej dżungli. Czasem kupuję określony samochód bo jest mi potrzebny. Nie zajmuję się samochodami zawodowo więc może czasami nie najlepiej wybieram. Tak czy inaczej u sprzedawcy staram się załatwić sprawę i nie zakładam że będę oszukany, okradziony, szantażowany, że będę wzywać policję na pomoc. Do chwili pojawienia się w eleganckim salonie Adamus New-Car w Krakowie mogłem mówić zgodnie z prawdą, że jestem raczej zadowolony z kolejnych samochodów i nie czułem się dotąd oszukany, okradany i poddawany gangsterskim, przestępczym zabiegom przez firmę, która mi taki samochód sprzedaje. Mam nadzieję, że nie ma to związku z faktem, że do niedawna mało spraw załatwiałem w Krakowie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EmiM Re: Sprzedaż z ograniczoną odpowiedzialnością IP: *.elartnet.pl 13.12.08, 15:06 No tak człowieku - nie ustalaliście PRZED wpłaceniem kasy takich drobnych szczegółów jak rękojmia albo jej brak, a teraz twierdzisz, że firma podsuwając ci taką a nie inną umowę do podpisania już PO wpłaceniu kasy, chciała cię oszukać... Ty myślałeś, że firma w trosce o klienta zrobi wszystko, by go zadowolić, a właściciel salonu sądził, że zadowolony z nowego, taniego samochodu podpiszesz jego wersję umowy. I co - na drugi raz konsultuj się z prawnikami, ale PRZED, nie PO fakcie. A firmie za zabór mienia bym nie odpuściła ... Odpowiedz Link Zgłoś
tapatik Re: Sprzedaż z ograniczoną odpowiedzialnością 18.12.08, 13:38 Gość portalu: EmiM napisał(a): > No tak człowieku - nie ustalaliście PRZED wpłaceniem kasy takich > drobnych szczegółów jak rękojmia albo jej brak, A skąd miał wiedzieć, że dostanie umowę, w której zaproponują Mu takie warunki? Dobrze, że ją przeczytał przed podpisaniem, bo większość nie czyta. > a teraz twierdzisz, że firma podsuwając ci taką a nie inną umowę > do podpisania już PO wpłaceniu kasy, chciała cię oszukać... Tak, bo firma mogła pokazać tę umowę wcześniej. > Ty myślałeś, że firma w trosce o klienta zrobi wszystko, by go > zadowolić, Porządne firmy tak postępują. W ten sposób zyskują też nowych klientów. > a właściciel salonu sądził, że zadowolony z nowego, > taniego samochodu podpiszesz jego wersję umowy. I się przeliczył. > I co - na drugi raz konsultuj się z prawnikami, ale PRZED, > nie PO fakcie. Jak miał to zrobić skoro umowę otrzymał po dokonaniu wpłaty? > A firmie za zabór mienia bym nie odpuściła ... Tak na marginesie. Pojechałem kiedyś z kumplem kupować samochód do komisu oddalonego o 80 km. Kumpel samochód obejrzał, wynegocjował cenę, pojechał na przegląd, zdecydował się na zakup i podczas podpisywania faktury sprzedawca w komisie powiedział, że na fakturze wpisze niższą kwotę. Jak się kumpel nie zgodził, to na nas nawrzeszczał i nie zgodził się sprzedać samochodu. Też można by powiedzieć, że kumpel mógł się wcześniej dopytać, jaka będzie cena na fakturze, ale skąd mógł wiedzieć, że ktoś będzie chciał taki numer wykręcić? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZZZ A co mnie obchodzą problemy jakiegoś wieśniaka IP: *.zax.pl 12.12.08, 23:28 Facet chce oszczędzić parę złotych, kupuje frajerską brykę i jeszcze zawraca d... innym. Widać skąd pochodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JACEK S Re: jesteście CHAMY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.08, 22:06 Panie Tworzynski, najpierw: chamstwo ma korzenie wszedzie, coraz mniej jest firm i ludzi, którzy traktują innych poważnie i uczciwie, i NIC PAN na to nie poradzi, niema żadnej gwarancji , iż kupując u dillera zostanie sie lepiej potraktowany, cóż taką polske mamy... i takich kaczo.... życze żeby przynajmniej samochód był niezawodny-jacek s Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek Tanie kosztuje podwójnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.08, 02:32 Gwarancja pojazdu to około 25% jego wartości. Tacy biznesmeni najwięcej narzekają na kryzys ale właśnie taka sytuacja kryzysowa jaka mamy dzisiaj oczyści rynek z handlarzyków i drobnych geszefciarzy, pseudodeveloperów którzy chcą budować za nasze pieniądze. Będą się liczyć tylko mocni wspierani przez banki.Nie ma kryzysu ale jest czyszczenie rynku z oszustów i tandeciarzy. Dojdzie do tego że będziemy kupowac mieszkania a nie dziury w ziemi a banki będą to gwarantować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baba Re: Tanie kosztuje podwójnie IP: *.centertel.pl 16.12.08, 19:29 gorzej że to czyszczenie rynku odbywa się kosztem uczciwych i troche naiwnych klientow, a nie nieuczciwych łobuzów handlarzy. tam byli policjanci którzy jak wynika z artykułu przyznali rację klientowi ale nic nie zrobili tylko kazali iść na komisariat. czyli chcieli zeby klient zostawil swoja wlasnosc a później może i szukał wiatru w polu. dlaczego nie zabrali w kajdankach na komisariat tych ludzi co zamkneli brame zeby klient nie odjechal swoim samochodem tylko pozwolili cwaniakom robic swoje? co to za czyszczenie rynku kiedy człowiek nie może nawet liczyc na poparcie zgodne z prawem przez policje? tak czy inaczej na razie łobuzy i chamy górą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NEW CAR Adamus Sprzedaż z ograniczoną odpowiedzialnością IP: 83.17.124.* 19.12.08, 13:25 Widzę że rozmowa na ten temat bardzo poruszyła wszystkich. Chciałem przedstawić kilka faktów. 1. Samochód był fabrycznie nowy (rok produkcji 2007) znajdował się u nas na stoku w momencie podjęcia decyzji o zakupie przez klienta samochód był tańszy niż w sieci dealerskiej NISSAN o 28 300 PLN 2. Nissan wprowadził obniżkę cen 11 grudnia. Klient otrzymał fakturę z datą listopadową, w listopadzie niemożliwe było kupić samochód za cenę 84 900 z takim wyposażeniem. W listopadzie oferta była najlepsza w Polsce. Nikt nie posiadał lepszych cena na model Navara zarówno dealerzy jak i inni brokerzy. Klient decydując się na przyjazd do Krakowa i zakup w Krakowie na pewno to sprawdził i nie popełnił błędu, wybrał najlepszą ofertę na rynku. Inna sprawa to że Nissan zrobił obniżkę na wszystkie modele NAVARY których na stoku ma około 450 ale wersji LE Double Cab, praktycznie nie posiada. Jest to zabieg czysto marketingowy. Próbują wyprzedać modele których nikt nie chcę np wersję XE i king cab-y. W całej sieci w dniu 12 grudnia było zaledwie kilka egzemplarzy LE dostępnych jeszcze w tym roku. 3. Klient przed zakupem, otrzymał przedwstępną umowę do podpisania. W jej treści wyraźnie było napisane iż przy odbiorze zostanie sporządzona umowa sprzedaży. Klient nie może twierdzić że nie został o tym poinformowany ponieważ otrzymał umowę przedwstępną. Umowa sprzedaży była do wglądu. 4. Przed odbiorem klient był w salonie celem oglądnięcia samochodu. Dokładnie oglądnął samochód który docelowo kupił i sprawdził jego wyposażenie. Nie można mówić iż klient został OSZUKANY w jakikolwiek sposób ponieważ dokładnie wiedział co kupuje. Samochód był nowy i wszystko było zgodne z zamówieniem 4. RĘKOJMIA - wg. prawa sprzedawca ma prawo (kiedy kupującym jest przedsiębiorca) do zrezygnowania z udzielenia rękojmi. Z tego prawa sprzedawca NEW CAR skorzystał. Klient otrzymał książkę gwarancyjną i wszelkie usterki i awarie może usunąć bezpłatnie w autoryzowanym serwisie NISSAN. Nie można mówić o tym iż klient został w ten sposób oszukany. W przypadku kiedy kupującym jest osoba prywatna rękojmia zawsze jest udzielana. 5. Nie prawdą jest iż klient na końcu otrzymał do podpisania umowę sprzedaży. Klient otrzymał kpl dokumentów do podpisania wraz z umową sprzedaży, niemniej podpisywanie dokumentów rozpoczął od innych dokumentów które stanowiły załączniki do umowy - np. protokół odbioru. 6. UMOWA SPRZEDAŻY - po co? Po to aby strony były uświadomione czego dotyczy transakcja. Na fakturze nie ma wielu danych a w zasadzie większości na temat samochodu oprócz jego nazwy i numeru nadwozia. Pozostałe elementy reguluje umowa. Nasi handlowcy zawsze informują podczas zakupu samochodu w naszej firmie potrzebne jest podpisanie umowy. Umowy są do wglądu ZAWSZE. 7. Klient podstępem wyłudził kluczyki jednemu z pracowników sądząc iż odjedzie z salonu przed dopełnieniem wszelkich formalności. Zachowanie było niestosowne ze strony klienta. 8. Po kilkudziesięciu minutach nerwowych, złośliwych uwag i straszenia ze strony klienta przyjechała policja która wyraźnie przyznała rację sprzedawcy. Nie doszło do popełnienia żadnego przestępstwa dlatego po paru minutach policja odjechała. 9. Właściciel salonu pojawił się około godziny 18 i zaproponował zwrot całości pieniędzy za samochód, ubezpieczenie i inne koszty związane z zakupem w obecności pracowników gazety wyborczej. Klient odmówił takiego rozwiązania. Po kilku minutach negocjacji doszedł do wniosku iż nie ma racji i podpisał umowę sprzedaży po czym natychmiast opuścił salon. 10. Klient nie był zaaresztowany, ani w żaden sposób nie zostało zagarnięte jego mienie. Po prostu negocjacja nad podpisaniem lub nie umowy trwała kilka godzin. Dziś wiem dlaczego tak długo trwała - klient chciał wzbudzić sensację - co mu się udało, ponieważ dziś czytamy taki artykuł. Firma NEW CAR ADAMUS nikogo nie oszukała. Dopełniliśmy wszelkich starań aby zadowolić klienta niemniej klient był bardzo roszczeniowo nastawiony i próbował wymóc na sprzedawcy różne rzeczy jakie się nie należą. Po zaproponowaniu całości zwrotu pieniędzy i poniesionych kosztów klient podpisał umowę i odebrał samochód. Świadczy to o tym iż w tym przypadku to sprzedawca miał rację. Firma New Car ADAMUS na rynku działa od wielu lat dostarczając swoim klientom samochody w atrakcyjnych cenach. Tylko w tym roku grono naszych klientów poszerzyło się o ponad tysiąc osób. Nasi pracownicy dokładają wszelkich starań aby zadowolić każdego klienta. Oczywiście zdajemy sobie sprawę iż przy takiej dużej skali działalności w 100% nie jest to możliwe, niemniej wszyscy z załogi NEW CAR dbają o najwyższy poziom świadczonych usług. NEW CAR ADAMUS Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rafał Re: Sprzedaż z ograniczoną odpowiedzialnością IP: *.mas.airbites.pl 21.12.08, 13:34 Moja odpowiedz jest taka Nie ważne co ta firma będzie mówić i jak mówić i tak nigdy u was po takiej aferze nie kupie samochodu. I licze na to że wszyscy czytelnicy forum GW was obsmarują w internecie żeby już więcej NIGDY NIKT U WAS NIE KUPIŁ SAMOCHODU. PRAWDA JEST TAKA ŻE ZARAZ ŻEBY KUPIĆ BYLE AUTO ZA 80 000 ZŁ TRZEBA BĘDZIE MIEĆ 3 PRAWNIKÓW I 10 KONSULTANTÓW. Na taki stan rzeczy nikt sobie nie może pozwolić, wszystko powinno być łatwe i zrozumiałe dla każdego, bo to my wam płacimy a nie wy nam. Tymczasem w tym kraju dochodzi do absurdu że za własne pieniądze mam być oszukiwany. DLATEGO NIECH SIĘ PAŃSTWO NIE TŁUMACZĄ. PRZEWIDUJE SZYBKIE ZAMKNIĘCIE FIRMY ZA OKOŁO 1,5 ROKU. PO TAKIEJ REKLAMIE CIĘŻKO SIĘ POZBIERAĆ. NO CHYBA ŻE ZMIENICIE SZYLD I JEDZIEMY DALEJ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bobek Re: Sprzedaż z ograniczoną odpowiedzialnością IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.08, 18:23 Pisze się obejrzał a nie oglądnął analfabeto. W życiu nie kupie u Ciebie samochodu, nie pierwszy taki wałek robisz cinkciarzu. Odpowiedz Link Zgłoś
daszek.fistaszek Hytry traci 2 razy! 22.12.08, 23:37 Kolejny sknera przekonał się na własnym przykładzie, że za darmo nic nie ma! teraz straci kasę i czas na latanie po sądach. Pewne rzecze kupuje się w porządnych sklepach, a nie u byle handlarza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zagadka Sprzedaż z ograniczoną odpowiedzialnością IP: *.centertel.pl 25.12.08, 00:12 A ja mam wrażenie, że to ADAMUS ma rację. Takich pieniaczy jak Tworzyński nie brakuje niestety. Niemniej, zapewne prawda leży pośrodku i trafił cwaniak na cwaniaka... Cały ten artykuł sprowadza się do krytyki nieautoryzowanego dealera. Innymi słowy: kupujcie u autoryzowanych! To lobby już przegina, wmawiają ludziom że używane auta to złom (durne uogólnienie), doprowadzają do podniesienia różnych opłat za sprowadzenie aut z zagranicy - a ty naiwny kliencie już leć do salonu i wydaj 20 tysięcy więcej na nowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: staś Re: Sprzedaż z ograniczoną odpowiedzialnością IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.08, 17:33 Tworzyński pieniaczem ? Się umówił gość na określone auto, przelał kase i przyjechał, dostał bubel (bez chociażby 4 poduszek) nie chciał sie zrzec rękojmi (która mu się należy) i jest pieniaczem ? Zamknęli go siłą za bramą i jest pieniaczem ? Kupować u takich cfaniaków z komisu można, tylko trzeba brać ze soba 4 postawnych gości z rurkami w łapkach i nie będzie problemu. Chamstwo trzeba chamstwem przekonywać i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jędrek Sprzedaż z ograniczoną odpowiedzialnością IP: *.cust.tele2.pl 25.12.08, 20:57 Ja 13 sierpnia br. dokonałem odbioru w Salonie MITSHUBISHI w Gorzowie Wlkp. Mitshubishi Colta i do dzisiaj nie mogę bezpiecznie eksploatować- samochod mimo kilku napraw z wymianą przedniej kompletnej belki od innego nowego z salonu -dwóch niezależnych ocen PZM-Gorzów,DEKRA-Poznań dalej nie- sprawny .Sprawę przedstawiła TVN- TURBO .Mój problem to zakup przez REIFFEISEN LEASING ,który jest Właścicielem i nie chce rozwiązać umowy....Prokuratura odmawia wszczęcia śledztwa bo właścicielem jest instytucja.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tworzyński kilka faktów i rekomendacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.08, 18:45 Ponieważ jakiś „Anonim” podpisujący się „NEW CAR ADAMUS” wystosował w znacznej mierze niezgodną z faktami epistołę o „faktach” przedstawię tu kilka faktów w odpowiedzi i kilka refleksji. 1. Nie dziwi mnie, że wpis „NEW CAR ADAMUS” nie jest podpisany jakimkolwiek nazwiskiem. Praktyką tej firmy z jaką się zetknąłem jest unikanie formalnej odpowiedzialności tak bardzo jak to możliwe. Dlatego nie zawarłem i nie podpisałem umowy przedwstępnej, a zawarłem umowę ustną opartą o rozmowy i e-maile. I tak np. w przesłanej mi propozycji „umowy przedwstępnej” czytam: a. Par.4. , ust.1 – „O gotowości do wydania przedmiotu umowy zgodnego z zamówieniem, Dealer zobowiązuje się zawiadomić Kupującego.” Nigdzie nie jest określone kiedy, a więc możemy czekać na zaliczkowany samochód i pięć tygodni i pięć lat od przyjęcia zaliczki. Gdybyśmy jednak zniechęcili się czekaniem tracimy zaliczkę (par. 5, ust.3) b. Par. 6., ust.1 - „[…] w przypadku anulowania dostawy (zamówienia) przez zagranicznego kontrahenta Dealera, lub […] . W takiej sytuacji […] umowa zostaje rozwiązana.” Oczywiście kiedyś (może właśnie po miesiącach twojego oczekiwania) New Car Adamus może poinformować cię, że jednak nie dostarczy ci samochodu. Zwraca zaliczkę i tyle. Choć z umowy też nie wiadomo w jakim terminie zwraca zaliczkę. Może po pół roku, może po roku? Dodatkowo interesujące, że mogłem przeczytać w serwisie WWW Dealera, że samochody są na miejscu u Dealera. c. Par. 6., ust.1 - „Dealer może przesunąć termin realizacji zamówienia, powiadamiając Kupującego i ustalając nowy termin dostawy.” Właściwie nie wymaga wyjaśnienia. Dalsze zero odpowiedzialności. d. Par. 8, ust 1 – „[…] Jakiekolwiek ustne ustalenia między Kupującym, a pracownikami Dealera w w/w sprawach nie mogą stanowić podstawy roszczeń Kupującego.” – dotyczy ofert specjalnych i rabatów. Krótko mówiąc pracownik - np. Pan Piotr W. wymieniony w oficjalnym serwisie New Car Adamus, który mnie obsługiwał - może być miłym gościem obiecującym dowolne rzeczy „w imieniu firmy” ale to nic nie znaczy! e. Par 8, ust 2 – „Dealer jest związany wyłącznie treścią umowy kupna-sprzedaży podpisanej z upoważnionym, wyszczególnionym we wstępie do umowy, pracownikiem Dealera.” Czyli nawet ustalenia z „umowy przedwstępnej” nie obowiązują Dealera. Ale w domyśle Klienta obowiązują bo mowa nie o „stronach” tylko o „Dealerze”. Dodam, że „umowa sprzedaży” nie jest załącznikiem do „umowy przedwstępnej”, a nawet jej projekt nie był mi do ostatniej minuty przedstawiony. Co ciekawe dodatkowo umowa przedwstępna była w moim wypadku podpisana ze strony Dealera przez - można wnosić pracownika Dealera - ale bez przedstawienia jego upoważnienia. f. Przykłady można kontynuować (np. brak odpowiedzialności Dealera za cenę końcową) ale to chyba dość. 2. Wobec powyższych faktów uzgodniłem z pracownikami Dealera (Piotr W. a następnie z Dyrektor Handlową), że nie zawieramy umowy przedwstępnej (okazało się, że Dealer nie zamierza negocjować jej treści), a zawieramy inną umowę od razu kupna-sprzedaży. Dealer pokazuje mi, że ma fizycznie samochód zgodny z zamówieniem (specyfikacja przesłana przez pracownika w e-mailu), a ja proszę o wystawienie faktury na uzgodnioną kwotę lub nie zgadzam się na określoną kwotę i nie dochodzi do transakcji. Jeśli kwota do faktury jest przeze mnie zaakceptowana, płacę ją i tym samym nabywam samochód czego potwierdzeniem jest wydanie mi dokumentów samochodu do rejestracji. Tak też się stało z małymi ale istotnymi zmianami na późniejszym etapie „obsługi”. a. Wydany mi samochód częściowo miał inne wyposażenie niż w zamówieniu i mailowo potwierdzonej szczegółowo specyfikacji „LE”. Bardzo ważna różnica – co najmniej brak 4 poduszek powietrznych i brak podgrzewanych siedzeń. W specyfikacji samochody różnych wersji (Double Cab: XE, LE itp.) różnią się dziesiątkami detali, występujących jako pakiet oznaczony określoną wersją. Ja w praktyce nie potrafię wszystkich detalicznie sprawdzić. Ponieważ to całe pakiety to wnioskuję o istnieniu jednych elementów wyposażenia po istnieniu innych. Np. widzę czy są relingi dachowe z poprzeczkami, oświetlenie kabiny wokół nóg (wystarczy otworzyć drzwi), sterowanie audio w kierownicy czy 17 calowe aluminiowe koła, odtwarzacz ze zmieniarką 6 płyt. Domniemuję zatem, że to pełna wersja „LE” jak w przesłanej mi przez Dealera specyfikacji. Ale nie – w tym wypadku okazał się np. brak 4 z sześciu poduszek! (boki i tylne siedzenia). b. Nic dziwnego, że Dealer (tak będę nazywał pracowników) najpierw podsuwa mi papier odbioru samochodu i kluczyków, w którym przy okazji napisane jest że samochód jest zgodny z zamówieniem, a następnie wyciąga kolejny dokument (wcześniej mi nie znany) i uniemożliwia mi odjechanie samochodem jeśli nie podpisze „umowy kupna sprzedaży” niezgodnej z zawartą wcześniej w rzeczywistości umową. Nie pozwala odjechać mi moim zapłaconym i zarejestrowanym samochodem jeśli nie podpiszę dokumentu, w którym miedzy innymi mam się zrzec praw do rękojmi (w uproszczeniu dochodzenia wad wobec zamówienia, o których wadach Dealer by wiedział), dokumentu, w którym nie ma nawet określonej ceny samochodu, a więc jest otwarta dla Dealera droga do domagania się ode mnie dodatkowych opłat ponad wcześniej fakturowane! c. Przez ponad godzinę z narastającym zdumieniem ale grzecznie prosiłem pracowników Dealera najpierw o wypuszczenie z terenu, a następnie o kontakt z właścicielem. Pracownicy z uporem „zdartej płyty” powtarzali: „ja tu tylko pracuję”, „firma ma swoje zasady ustalane przez właściciela i one obowiązują klientów”, „właściciela nie ma”, „niech pan nie robi trudności”. Później zresztą okazało się, że osoba, która przedstawiła się po kilku godzinach jako właściciel wielokrotnie przechodziła obok całej sytuacji ale się nie ujawniała. 3. W bezradności wezwałem policję i zgłosiłem problem do Alert24. Wbrew temu co twierdzi miejscowy Anonim New Car Adamus, policjanci najpierw obejrzeli moje dokumenty samochodu, a następnie (przy dziennikarzach) po kontakcie z przełożonymi przyznali, że to sytuacja niezgodna z prawem ale nie maja prawa siłą otworzyć bramy Dealera. Zalecili mi udanie się na komisariat abym powiadomił o przestępstwie i po około godzinie bezradnie odjechali do innej interwencji. 4. Po kilku godzinach właściciel salonu (?) samochodowego zdecydował się rozmawiać ale stanowczo odmówił wypuszczenia mnie moim samochodem z terenu firmy. Twierdził, że to on tu „dyktuje warunki” (cytat). Znowu ponad godzinę starałem się doprowadzić chociaż do podpisania umowy o akceptowalnym dla mnie brzmieniu (jeśli straciłem nadzieję na uwolnienie mojej własności). Niestety jedyna istotna rzecz jaką udało się wprowadzić do umowy to cena (!) samochodu. 5. Wobec takiego gwałtu stanąłem wobec wyboru: podpisać pod przymusem umowę uwalniając Dealera od właściwie wszelkiej odpowiedzialności albo odejść bez samochodu i pieniędzy. Dealer bowiem nie zgodził się wypłacić pieniędzy od reki, ani zostawić mi w zastaw samochód, ani podpisać umowę porządkującą te sytuację jak proponował telefonicznie mój prawnik. Ironią losu miałbym w dodatku zostawić samochód, który przekazano mi formalnie na piśmie wraz z wręczeniem kluczyków, a wiec z moją dalszą odpowiedzialnością za ten samochód! Na koniec pewnie w kilkuletnim procesie miałbym domagać się pieniędzy lub samochodu (pewnie już starego i zardzewiałego). W ten sposób pod przymusem doszło do podpis Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tworzyński Re: kilka faktów i rekomendacja cd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.08, 19:40 W ten sposób pod przymusem doszło do podpisania przeze mnie niechcianej i niezgodnej z wcześniejszymi ustaleniami umowy. 6. Tak właśnie Anonimy z New Car Adamus świadczą usługi „ku zadowoleniu klientów” i „mają rację”. 7. Od połowy tej sytuacji towarzyszyli dziennikarze - świadkowie "najwyższego poziomu świadczonych usług". Moja rekomendacja? Zdecydowanie nie udzielam rekomendacji firmie New Car Adamus i uczulam wszystkich potencjalnych klientów aby BARDZO UWAŻALI we wszelkich kontaktach z tą firmą. Dziś osobiście obawiałbym się nawet zbliżyć do terenu tej firmy - wyraźnie dobrze oswojonej z bezprawiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pavel Re: kilka faktów i rekomendacja cd IP: *.chello.pl 02.01.09, 09:46 Gościu ale ty pieniacz jesteś, dostałeś samochód to ciesz się tym złomem i dupy ludziom nie zawracaj Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: f Re: kilka faktów i rekomendacja cd IP: *.xdsl.centertel.pl 05.01.09, 19:03 Do Remizy pavel, zatankuj gaz do golfa dwójki. Odpowiedz Link Zgłoś
pienk.i Re: kilka faktów i rekomendacja cd 05.03.09, 23:45 Wygląda na to,że poszkodowanych przez Adamus jest wiele osób. Stosowane są najróżniejsze typy oszustw: -inna data produkcji -zaniżone wyposażenie -brak gwarancji - brak rękojmi - ukryte uszkodzenia/ wady pojazdów Zainteresowanych dochodzeniem praw proszę o kontakt z pienk.i@gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś