Dodaj do ulubionych

Leniwy listonosz

13.01.09, 14:09
Wkurzyłam się dzisiaj totalnie.
Spodziewałam się od kilku dni przesyłki poleconej. Byłam akurat
dzisiaj w domu przed południem.
Zadzwonił domofon, ale nie mogłam podejść , bo byłam w danym
momencie w łazience. Jednak szybko wyszłam z niej, bo jak
przypuszczałam mógł to być listonosz. Stoję i czekam, czekam i....
nic. Pomyślałam, że to widocznie nie listonosz. Za jakiś czas
sprawdzam skrzynkę , a tam... awizo! I wpisana godzina 10:30, że
listonosz nie zastał nikogo w domu, bla, bla, bla....
Czyli był listonosz, ale nie chciało mu się wyjść na 1 piętro
(straaaasznie wysoko) , żeby zadzwonić do drzwi. A skąd wiedział,
czy np. nie mam uszkodzonego domofonu?
Normalnie, ręce opadają.
Już nie wspomnę o opóźnionych rentach odkąd przeniesiono obsługę
takowych do UP przy ul. Kuźnicy Kołłątajowskiej 13.
Z UP na Prądnickiej nie było takich problemów.



Obserwuj wątek
    • amii2 Re: Leniwy listonosz 13.01.09, 19:35
      Po pierwsze - nazwa "listonosz" powinna być zmieniona na awizonosz. Od kilku lat mam ten sam problem, dostaję tylko awiza, przynosi mi je do firmy lub zostawia wetknięte w drzwi. Bo mu się nie chce nosić listów nie tylko na piętra, ale i na partery.
      Skargi składane przez ludzi ma w ...... wiadomo gdzie. Poczta też.
    • agiwdajak Re: Leniwy listonosz 13.01.09, 19:54
      Ja mieszkam na ul. Daszynskiego i tak samo jest z poleconymi u mnie Listonosz
      woli do skrzynki wrzucic a nie fatygowac sie na gore Pozdrawiam
    • zbigniew74 To normalne 14.01.09, 08:33
      Ja tam lubię na pocztę chodzić. To chyba już jedyne miejsce, gdzie
      jest jak w latach osiemdziesiątych zeszłego stulecia.

      Zawsze jak jestem na poczcie przypomina mi się scena z Misia z
      pracownicą zjadającą truskawki z cukrem:)
      • agiwdajak Re: To normalne 14.01.09, 12:51
        Super jestes wesołym facetem Pozdrawiam
      • krzychut Re: To normalne 14.01.09, 20:18
        zbigniew74 napisał:

        > Ja tam lubię na pocztę chodzić. To chyba już jedyne miejsce, gdzie
        > jest jak w latach osiemdziesiątych zeszłego stulecia.

        Nie jedyne takie miejsce.
        Wsiądź do pociągu byle jakiego;-)
        • zbigniew74 Re: To normalne 15.01.09, 09:22
          krzychut napisał:

          > zbigniew74 napisał:
          >
          > > Ja tam lubię na pocztę chodzić. To chyba już jedyne miejsce,
          gdzie
          > > jest jak w latach osiemdziesiątych zeszłego stulecia.
          >
          > Nie jedyne takie miejsce.
          > Wsiądź do pociągu byle jakiego;-)

          Eeee chyba nie byle jakiego, bo w IC już jest luksusowo:) Pewnie
          Przewozy Regionalne jak w latach siedemdziesiątych, ale takim
          pociągiem nie jechałem kilkanaście lat.
          • m.in Re: To normalne 15.01.09, 14:20
            e tam, pewnie rzadko chodzisz
            ja mam pecha, ze musze często bywać (problem awizonosza niestety mnie tez
            dotyczy, aczkolwiek onegdaj po pisemnej skardze na jakis czas sie poprawił)
            i czekanie męczy mnie strasznie
            ostatnio aby wysłac polecony list (sztuk jeden) czekałem pół godziny
    • matt.cobosco Marudny klient 15.01.09, 13:10
      Pomyśl, że taki listonosz może mieć ze setkę dziennie takich
      poleconych. Gdyby z każdym poleconym miał tak czekać i czekać pod
      drzwiami (bo przecież ma mnóstwo czasu i Tylko Twój List do
      rozniesienia a poza tym jest jasnowidzem i wie, że jesteś w domu,
      właśnie się kąpiesz w łazience i masz zamiar za dziesięć minut
      otworzyć), to roznosiłby te listy codziennie od rana do 22:00.
      • klaczkafiglaczka Re: Dziwne... 15.01.09, 20:44
        dawniej listonosze roznosili ciężkie torby listów i to bez żadnego szemrania... był to zawód zaufania publicznego. Roznosili i nie marudzili, często długie lata przemierzali dzielnicę z wielką torbą na ramieniu. Nie żal było zostawić końcóweczki z renty, czy słów parę zamienić. Dziś pocztowcom sie w zadkach poprzewracało. Z całym szacunkiem - jak się nie chce być listonoszem, można się wziąć do innej pracy. Podobnie się dzieje z urzędnikami - kurde, wchodzę do ZUS dwadzieścia po drugiej a tam w drzwiach mija mnie pospiesznie fala wychodzących urzędniczek. Bo one do 15 pracują... Na poczcie stoję z opłatami, a panie marudzą, że tak późno, bo za pół godziny zamykają a trzeba pieniądze zliczyć. Jakbym tak obsługiwała w swojej firmie, to już dawno mogłabym ją zamknąć.
        • krakuska.pl Re: Dziwne... 16.01.09, 12:28
          Poczekajmy jeszcze chwilkę. Bezrobocie zatacza coraz szersze
          kręgi.... To już przerabialiśmy. Ale co niektórzy chyba mają krótką
          pamięć.
      • ziemia.ognista Re: Marudny klient 16.01.09, 12:51
        matt.cobosco napisał:

        > Pomyśl, że taki listonosz może mieć ze setkę dziennie takich
        > poleconych. Gdyby z każdym poleconym miał tak czekać i czekać pod
        > drzwiami (bo przecież ma mnóstwo czasu i Tylko Twój List do
        > rozniesienia a poza tym jest jasnowidzem i wie, że jesteś w domu,
        > właśnie się kąpiesz w łazience i masz zamiar za dziesięć minut
        > otworzyć), to roznosiłby te listy codziennie od rana do 22:00.

        A co mnie to obchodzi? Taką ma pracę, zawsze może zmienić.

        Zdarzyło mi się ostatnio, że w ogóle się nie pofatygował. Ani przesyłki, ani awiza. Dopiero po jakimś tygodniu dostałam awizo powtórne.
        • matt.cobosco Re: Marudny klient 16.01.09, 13:50
          ziemia.ognista napisała:

          - A co mnie to obchodzi? Taką ma pracę, zawsze może zmienić.

          Nie zrozumieliśmy się. Praca listonosza to nie jest praca
          jasnowidza. Jeśli listonosz dzwoni domofonem i nikt mu nie odpowiada
          (a w rzeczywistości siedzi np. w łazience), to listonosz ma prawo
          przypuszczać, że nikogo nie ma w domu i nie ma co od razu sypać na
          niego kalumni, że w takiej sytuacji zostawia awizo w skrzynce.
          A jeśli rzeczywiście nie dzwoni i nawet nie zostawia awiza, to
          karygodne - tu pełna zgoda.
    • 13ka Dlaczego nie zlecisz ... 15.01.09, 21:30
      poczcie pozostawiania poleconych w skrzynce?
      • kr_kr Ja się z tego chyba wycofam ... 15.01.09, 22:20
        po tym, jak znalazłem dwie przesyłki POLECONE o nieco większych wymiarach leżące
        na progu (drzwi do domu, więc w praktyce niemal na ulicy). W dawnym mieszkaniu
        jak się nie mieściły a nas nie było - zostawiali awizo. Tu jak widzę zostawiają
        na chodniku.
      • krakuska.pl Re: Dlaczego nie zlecisz ... 16.01.09, 12:26
        Tak, dziekuję bardzo. A jaką będę miała gwarancję, że przesyłka
        nie "zginie" w tajemniczy sposób. Potem powiedzą, że .... przecież
        zostawili w skrzynce.
        • nrtp Re: Dlaczego nie zlecisz ... 16.01.09, 12:40
          W umnie jest to samo, często w domu kilka osób przez cały dzień, a po południu
          awizo w skrzynce czyli nawet się nie chce zadzwonić domofonem, bo zakłada, że i
          tak nikogo nie ma, albo lepiej, że mu się nie chce na II p. wychodzić, bo pewnie
          i tak mam czas i ochotę latać na pocztę, która jest jakieś 1,5 km od bloku :) ehhhhh
          • matt.cobosco Re: Dlaczego nie zlecisz ... 16.01.09, 12:59
            Dla zainteresowanych ciekawa opcja: można wykupić skrytkę (ale to
            tylko na większych pocztach). Nie trzeba wtedy stać w kolejce po
            odbiór do okienka!
            Dla marudnych, którzy psioczą, że listonosze tylko na ich końcówki
            rent czekają. Odwagi! Idźcie w końcu do banku i załóźcie konto
            osobiste! W bankach nie gryzą!
            • krakuska.pl Re: Dlaczego nie zlecisz ... 16.01.09, 13:10
              Fajna rada, ale do takiego banku .... też trzeba pójść (albo
              przynajmniej do bankomatu) , żeby wypłacić potrzebną gotówkę.
              Ale osoba zdrowa nie wie , że to może być problem dla osoby na
              rencie.
              • matt.cobosco Re: Dlaczego nie zlecisz ... 16.01.09, 13:25
                Co tu powiedzieć. Słyszałem od kuzynki pracującej na poczcie, że za
                kilka lat podobno tak czy owak ma zniknąć opcja roznoszenia domowego
                rent/emerytur przez listonoszy. Świadczeniobiorca będzie miał
                przypisane konto pocztowe i po pieniądze będzie się zgłaszał na
                pocztę do okienka. Wyjście z domu go (albo pełnomocnika) tak czy
                owak nie ominie...
          • krakuska.pl Re: Dlaczego nie zlecisz ... 16.01.09, 13:08
            Właśnie przed godziną otrzymałam przesyłkę poleconą. I wiecie co???
            Cód!! Listonosz zadzwonił (podobno dzoni dwa razy, ale ten zadzwonił
            tylko raz ;) ).
            Będąc z poprzednim awizem na poczcie, powiedziałam co myślę o takim
            zachowaniu listonosza.
            Ja wiem, że listonosz też człek i może się np. źle czuć w danym
            dniu.
            Ale co ja mam powiedzieć .... osoba niepełnosprawna ruchowo....
            Niepełnosprawność nie jest może zbyt widodczna, ale dla mnie
            dokuczliwa.
            • krakuska.pl cud... 16.01.09, 13:12
              Pardon, miało być "cud" , a nie inaczej :)
            • matt.cobosco Re: Dlaczego nie zlecisz ... 16.01.09, 13:14
              No proszę. Czyli listonosz też człowiek;)
    • listonoszmarek Blog listonosza 09.02.09, 15:42
      Na tej stronie możecie przeczytać kilka słów o warunkach pracy listonoszy.
    • poczty-klient Re: Leniwy listonosz 09.02.09, 19:48
      POLECAM SPRAWDZONY SPOSÓB NA LISTONOSZY-CWANIAKÓW

      W przypadku, gdy znajdę w skrzynce avizo na list polecony, a mam 100% pewności, że w chwili jego wrzucenia do skrzynki byłem w domu, robię tak: dzwonię na pocztę do działu doręczeń i robię awanturę żądając kategorycznie doręczenia listu do domu. Następnego dnia listonosz przynosi list. A więc da się!

      Namawiam do takiego postępowania. Jeśli bierzemy avizo i potulnie drepczemy na pocztę i marnujemy kilkadziesiąt minut w kolejce, to pozwalamy łajdakom drwić z siebie i jednocześnie dajemy przyzwolenie
      na stosowanie tak niecnych praktyk. Jeśli natomiast będziemy konsekwentnie zmuszać ich do wywiązywania się z ciążącego na nich obowiązku, to w końcu powinni stwierdzić, że cwaniactwo nie popłaca. Stosujcie i propagujcie tę metodę. W dobrze pojętym naszym interesie. A może znajdzie się ktoś przedsiębiorczy, kto założy witrynę www, której celem będzie organizowanie ruchu samoobrony przed Pocztą Polską?

      Dla rozwiania wątpliwości: nie jestem pieniaczem. To sama Poczta wymusza na mnie taką reakcję. Doręczenie listu poleconego (lub aviza) nadanego w Krakowie i
      adresowanego do Krakowa zajmuje im conajmniej dwa tygodnie. Część listów do mnie nie dotarła, w tym parę poleconych. Przymierzam się do wyjaśnienia, co się stało z tymi ostatnimi. Ciekawy jestem, jaki będzie wynik dochodzenia.

      Klienci Poczty Polskiej, łączcie się!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka