krakuska.pl
13.01.09, 14:09
Wkurzyłam się dzisiaj totalnie.
Spodziewałam się od kilku dni przesyłki poleconej. Byłam akurat
dzisiaj w domu przed południem.
Zadzwonił domofon, ale nie mogłam podejść , bo byłam w danym
momencie w łazience. Jednak szybko wyszłam z niej, bo jak
przypuszczałam mógł to być listonosz. Stoję i czekam, czekam i....
nic. Pomyślałam, że to widocznie nie listonosz. Za jakiś czas
sprawdzam skrzynkę , a tam... awizo! I wpisana godzina 10:30, że
listonosz nie zastał nikogo w domu, bla, bla, bla....
Czyli był listonosz, ale nie chciało mu się wyjść na 1 piętro
(straaaasznie wysoko) , żeby zadzwonić do drzwi. A skąd wiedział,
czy np. nie mam uszkodzonego domofonu?
Normalnie, ręce opadają.
Już nie wspomnę o opóźnionych rentach odkąd przeniesiono obsługę
takowych do UP przy ul. Kuźnicy Kołłątajowskiej 13.
Z UP na Prądnickiej nie było takich problemów.