17.01.09, 20:38
Westchnęłam jadąc zapełnionym autobusem. I tak mi się smutno zrobiło... Nie jestem w wieku podeszłym, a pamiętam inne podejście młodych ludzi (zwłaszcza facetów) do innych pasażerów. Ustępowali miejsca, pomagali wsiąść, wysiąść. Rzadko widziało się pojazd zapełniony siedzącą młodzieżą i stojącymi starszymi. Miejsca są zajęte przez młodych i krzepkich (pewnie na siłownię chadzają), kompletnie nie zauważających starszych i chorych, objuczonych zakupami ludzi. Młode dziewczyny też przysysają zadki do siedzeń, słuchawki w uszach lub komórka przy uchu, ot, taka izolacja od zewnętrznego świata...
Nie trzeba zbytniego wychowania, ale pomyślunek. czy z nim aż tak źle?... A może pokolenie 15-25 latków generalnie jest zdania, że starsi i chorzy powinni w domu siedzieć albo wymrzeć? Tylko co z ich rodzicami i dziadkami, oni też?
Obserwuj wątek
    • sohee Re: Ech... 18.01.09, 01:00
      Ech, ech, ech...
      Znowu ten sam temat? Ile można, no ile...
      Tak, wszyscy wiemy młodzi chamy i niewychowani, tylko odwracają głowy i udają,
      że nie widzą. Tak, wszyscy wiemy 60letnie babony pchające się na wolne miejsce z
      siłą czołgu. Tak, wszyscy wiemy blablabla...
      A bardziej poważnie: jezdze codziennie komunikacją miejską, nigdy nie widziałam
      żeby osoba w podeszłym wieku stała i nikt jej nie ustąpił miejsca (brawa dla
      osób ok. 40stki które też potrafią wstać). Sama zawsze wstaję bo mnie sumienie
      rusza i nie mogę tak bezczelnie siedzieć. Ale babonom i matkom z dziecmi nie
      ustąpie, o nie! Pierwszym bo w 90% przypadków ich zachowanie jest poniżej
      wszelkiej krytyki, w drugim bo nie będę bachorowi robić miejsca (bachor na
      kolanach ok, ale prawie nigdy się tak nie dzieje). I mimo, że można napisać
      doktorat na ten temat to już milknę. Koniec.
      • marwika63 Re: Ech... 18.01.09, 12:31
        Wiesz, jeżeli malutkie dziecko, to raczej trzeba ustapić.
        Bo wiadomo, że nie ma tyle siły , żeby na małych nóżkach się
        utrzymać w "szarpiącym" autobusie. Ale takie wyrośnięte "bobaski" od
        6 lat w górę , to już lekka przesada , żeby im miejsca ustępować.
        Tak im, bo wiadomo , że mama, czy tata nie usiądzie żeby wziąć na
        kolana, tylko rodzic czy babcia stoi , a "słodkie" maleństwo
        siedzi "rozwalone".
        Co do starszych osób, to mam mieszane uczucia. Faktycznie, niektórzy
        zachowują się tak jakby im , za racji wieku, wszystko się należało.
        Ja sama za kilkanaście lat będę taką staruszką, ale może z racji
        charakteru, nie będę się "rozpychać" łokciami ;)

        Ze mną to jest mały "problem". Mam umiarkowany stopień
        niepełnosprawności (m.in. ruchowo) , ale tak na pierwszy rzut oka
        nie jest może widocza niepełnosprawność. I zdarza się czasami, że
        gorzej się czuję, chciałabym usiąść w autobusie czy tramwaju.
        A tu wszystkie miejsca zajęte. Siedzą bardzo młode osoby, zapatrzone
        gdzieś przed siebie i nie mam..... śmiałości poprosić żeby dana
        osoba ustapiła mi miejsca. Bo po pierwsze, nie wyglądam na "swoje"
        lata, a poza tym nie chodzę o kulach itp. Czy mam sobie powiesić
        legitymację osoby niepełnosprawnej na szyi?

        • klaczkafiglaczka Re: Ech... 18.01.09, 12:43
          Otóż to. Pamiętam, jak jechałam do szpitala autobusem. I zrobiło mi się słabo (wyglądałam jak śmierć na chorągwi i dopiero jakaś starsza pani ochrzaniła młodych łebków no i posadziła mnie na miejscu jednego z nich). Wczoraj jechałam z podpiętym monitoringiem serca, poprosiłam o ustąpienie mi miejsca - "a co? coś pani jest?" odrzekło dziewczę w wieku lat około 18...
          Nie jestem staruszką, nie mam laski. I legitki rencisty nie przykleję sobie na czółko. Moje pokolenie jednak takie nie było, z tym olewactwem, żadaniami że im się wszystko należy i tupetem. Na gorsze idzie!
          • istna Re: Ech... 18.01.09, 13:13
            Myślę, że gdybyś odpowiedziała, że źle się czujesz, 9 na 10 osób po prostu by wstało, bez mrugnięcia okiem. Ale nie wykluczam, że jestem naiwna. Nie wiem, co wy z "tą dzisiejszą młodzieżą" macie, ja widuję mnóstwo młodych osób ustępujących miejsca. Natomiast osłabiały mnie młodociane buraki puszczające muzykę z komórki, najczęściej dyskotekowy szyt albo takie strasznie niegrzeczne hiphopowe piosenki z brzydkimi słowami - uuu, jacy my jesteśmy niegrzeczni i źli, jakie z nas straszne łobuzięta:> Teraz już jeżdżę osłuchawkowana, więc ich nie zauważam.
          • seven Re: Ech... 18.01.09, 13:15
            ostatnio na jednym z forow w podobnym watku przeczytalem, ze ta mlodziez to
            "zajmuje tez w autobusach co dogodniejsze miejsca do stania" (cyt z pamieci), co
            mnie juz zupelnie polozylo na lopatki :) ja, jako przedstawiciel tej
            zdeprawowanej mlodziezy, to juz od lat nie siadam w mpk nawet jak caly pojazd
            jest wolny....
            • istna Re: Ech... 18.01.09, 13:30
              Jakaś trauma, czy hemoroidy?;>
              • kocinos Re: Ech... 18.01.09, 13:51
                Co Wy tak nadużywacie "kwantyfikatorów wielkich" ?
                Takie teksty królowały też w 70 latach - że młodzież nie ustępuje miejsca,
                i.t.p. Sam pamiętam parę obrazków z "tamtych" czasów i nie przysparzają one
                dzisiejszym "popięćdziesięciolatkom" splendoru ...
                Brak dobrego wychowania jest (niestety) stałym elementem w KAŻDYM przedziale
                wiekowym, ale (na szczęście) w swych ekstremalnych objawach nie jest dominujący.
                Natomiast ZAWSZE zauważa się 1 chama, a nie 20 normalnych ...
    • madzialeneczka Re: Ech... 18.01.09, 16:06
      Czy to w naszych czasach czy to innych czasach, młodzież jest i będzie taka sama. Ja ustępuję miejsca gdy tylko mogę i nie obcy jest mi obrazek gdy wsiadają starsi a młodzi wstają. Oczywiście są i tacy, którzy siedzą, co nie upoważnia nikogo do generalizowania.
      Starszym ludziom również należą się lekcje dobrego wychowania. Np. Najpierw się wychodzi, a potem wchodzi! O tej podstawowej zasadzie zapominają wszyscy, także starsi ode mnie wiekiem.
      Nie zmienia faktu to, że np. panowie mogliby częściej podnieść swoje kuperki. Nie raz zdarzyło mi się, że chłopak mniej więcej w moim wieku, a mieszczę się w przedziale 15-25, wystartował do wolnego miejsca, które było obok mnie, nawet uprzednio nie spytawszy czy może ja nie zamierzam usiąść. Nie zamierzałam, ale zapytać mógł.
    • hanka12345 Re: Ech... 24.01.09, 12:16
      Chyba nie jest tak źle. Mnie się często zdarza, że ustępują mi
      miejsca w tramwaju, nawet dziewczyny, chociaż nie " wiszę" nad nimi
      i jest mi nawet głupio, bo udaję młódkę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka