Dodaj do ulubionych

Mieszkanie czy czekanie?

14.02.09, 01:07
Witajcie, jak myslicie czy oplaca sie teraz kupowac mieszkanie czy
lepiej poczekac na duze obnizki?
Obserwuj wątek
    • Gość: rozeznany Re: Mieszkanie czy czekanie? IP: *.centertel.pl 14.02.09, 11:46
      zależy gdzie chesz kupić. jak w centrum poniżej 10.000 to kup bo
      dużo nie stanieje, blisko centrum poniżej 9.000 też kup bo nie
      stanieje dużo już. Stanieje w starszym budownictwie. Nie kupuj
      oczywiście mieszkania w hucie po 8000 teraz bo tu gwarantuję Ci
      spadek. Ale już w śródmieściu nowe budownictwo kupuj za 8000, ważne
      by w aktualnej sytuacji nie czekać rok na nowe mieszkanie tylko mieć
      je do odbioru za chwilę! Za to jeśli szukaszz czegoś na zadupiatym
      ruczaju, biezanowie, kurdwanowie czy innej sypialni krakowa bez
      szans na normalne życie w niej nie płać więcej niż 6000 - 6500 PLN
      za nowe mieszkanie! łosie kupowali na ruczaju po 8 - 11 tyś a dziś
      można przebieać tam w ofertach po 6500. Z miejsc godnych polecenia -
      Bronowice, Śródmieście, Łobzów, Salwator. W tych dzielnicach nowe
      mieszkanie poniżej 8000 PLN możesz uznać za okazję,. choć i tu są
      wyjątki zarówno w górę jak i w dół. :)
      • Gość: gołębiarz Re: Mieszkanie czy czekanie? IP: *.chello.pl 14.02.09, 14:13
        Naganiaczu, nie wciskaj ludziom kitu, że warto już kupować mieszkanie!
    • Gość: karmann5 Re: Mieszkanie czy czekanie? IP: 221.3.18.* 14.02.09, 13:18
      Ja osobiscie bym sie jeszcze wstrzymał z zakupem. Wszystko
      paradoksalnie zależy od rozwoju sytuacji na świecie. Jeżeli kryzys
      potrwa dłużej (a mówi się już że może to być 3-4 lata) to ceny
      jeszcze spadną. Jeżeli jednak sytuacja się poprawi to ceny też nie
      wzrosną z dnia na dzień.
      • Gość: nick Re: Mieszkanie czy czekanie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.09, 14:10
        moim zdaniem to wszystko zależy od lokalizacji jaką preferujesz. Ceny
        nieruchomości w centrum miasta nie spadną, a lokalizacje prestiżowe mogą rosnąć
        w cenę bo takich miejsc nie przybywa. Jeśli jednak interesujesz się czymś poza
        starym miastem, kazimierzem i najbliższymi okolicami to ceny powinny jeszcze
        spadać. Myślę że w granicach 10% rocznie w zależności o odległości od centrum i
        zaplecza komunikacji miejskiej. Na przedmieściach ceny powinny spaść jeszcze
        niżej bo tam jest stosunkowo najwięcej miejsca do budowania.
        Jeśli masz coś upatrzone to staraj się negocjować, bo nie sądzę aby powstało
        wiele nowych inwestycji w tym roku.
      • Gość: koko Euro po 5 zł IP: *.ists.pl 14.02.09, 21:00
        Moze zanim jeleniu zaczniesz doradzac pomysl ze euro jest juz nie po
        3 zl a po 4, 60 a za chwile bedzie po 5 zl co powoduje ze mieszkania
        staja sie atrakcyjne dla ludzi pracujacych zagranica wiec mysl zanim
        cos palniesz
        • Gość: EXPERT Re: Euro po 5 zł IP: 77.236.0.* 15.02.09, 08:49
          Jak widzać w ofertach - budownictwo mieszkaniowe pojawia się tam
          gdzie 2 lata temu były tylko domy. Ogłoszenia okłamują klientów,
          treść typu: mieszkania na Krowodrzy, Bronowicach itp. okazują się
          lokalizacjami na wsiach... np tylko 7 minut do centrum
          Krakowa ...okazuje się że z Zielonek, albo Michałowic. Ostatnio
          widziałem mieszkania na Obozowej Ruczaj i inne na ul. Glogera- droga
          na Wolbrom. Tragedia- patologoczne lokalizacje skazujące
          mieszkańców, którzy nie mają, albo nie chcą posiadać samochodów na
          plątanie się koło bloków. Idzie kryzys i już niedługo ławeczki w
          takich miejscach wieczorami się zapełnią amatorami piwka. Jeżeli
          chcesz mądrze inwestować to pamiętaj: lokalizacja, lokalizacja,
          lokalizacja. Kupuj perełki, tam, gdzie już nic nie wybudują, centrum
          miasta lub dobre dzielnice. Co myślą teraz na Obozowej ci co kupili
          mieszkania po 8/9 k za metr jak Salwator ma tam budować za 5000/m i
          pewnie jeszcze jakąś promocje dołoży... Pomyśl ile godzin tygodniowo
          i nerwów zaoszczędzisz nie jadąc w korkach. W przypadku potrzeby
          sprzedaży w przyszłości - ofert z np. Obozowej będzie 50, a z twojej
          lokalizacji tylko kilka. Uważam że za mieszkanie w centrum już warto
          kupować, ostro się targując. Rynek wtórny - na pierwotnym trudno coś
          wyszukać /Chodkiewicza, Łobzowska/
          • Gość: koko Re: Euro po 5 zł IP: *.ists.pl 15.02.09, 12:52
            Mądrze piszesz inwestowanie w takie rejony jak np Ruczaj i uleganie
            wpływowi reklany jaka to wspaniala lokalizacja to kpina
            Dlatego wypowiedzi typu karmena5 t to wypowiedzi jeleni
            No a co sadzisz o spadku waluty bo przeciez to wczesniej czy pozniej
            spowoduje wzrost ceny metra czy sie to komus podoba czy nie
            slyszalem dzis w telewizji ze trzeba sie liczyc z kursem euro nawet
            na poziomie 6 zl :(
            • Gość: nick Re: Euro po 5 zł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.09, 16:47
              dlaczego uważasz że wzrost ceny waluty spowoduje wzrost ceny metra? z tego co
              wiem buduje się się w większości z materiałów polski (polskie cementy, cegły
              itp) robocizna jest także w PLN. Do tego jeśli złotówka będzie tracić to ludzie
              przestaną oszczędzać w bankach i zaczną kupować coś nie traci na wartości jak
              waluta, czyli wrócą do nabywania nieruchomości gruntowych i budynkowych.
              Trzeba zadać sobie pytanie czy mieszkanie ktoś kupuje bo nie ma gdzie mieszkać,
              czy też kupuje jako lokatę kapitału z nadzieją na zysk.
              • Gość: expert Re: Euro po 5 zł IP: 77.236.0.* 15.02.09, 23:32
                Ciekawe z tym euro, może faktycznie nawet zachodnie firmy /pustaki,
                dachówki/ obnizają ceny i przełoży się to na cięcie kosztów w ich
                zakładach w Polsce /obnizanie pensji i jakości/, zaby tylko
                sprzedać. Stal poleciała o 20%, cement, drewno też tanieje.
                Zobaczcie na składy budowlane jak są dopakowane. Nowe budowy są
                wstrzymane bo brak kasy, a to co sprzedaja - to głownie na
                dokończenie obecnych. Myslę, że w tym roku opłaca się budować dom ,
                dodatkowo teraz kupić tanio działkę - myslę że suma działki i
                materiałów, robocizny może byc o 1/3 mniejsza niz w 2008 r. Ekipy
                juz sie proszą, a w tamtym roku normalka było to, że na budowę
                jednego dewelopera podjechał inny deweloper ze stawką dla gości
                wyższą o 20%. Na drugi dzień wszyscy zmieniali budowę i inwestycja
                lezała do czasu, aż nie znalazł nowych Te czasy juz mamy za sobą i
                chyba szybko nie wrócą. Prywatnie widzę, że boom urodził fachowców,
                którzy nie mają pojęcia o budowlance - lewe ręce, nie chce mu się,
                alno nie potrafi. Koledze np robili gładzie n ascianach. Wszysko ok
                w dzień - do czasu jak w nocy właczył światło. Jak w piwnicy... A
                pieniążki płacone były w dzień.
            • Gość: karmann5 Re: Euro po 5 zł IP: 221.215.145.* 18.02.09, 05:36
              Kurs euro nie ma bezpośsredniego wpływu na ceny mieszkań. O cenie
              mieszkań decydują kupujący i sprzedający czyli rynek. A fakty są
              następujące:
              1) podaż mieszkań jest duża - już wybudowanych i tych, których
              budowa się właśnie kończy.
              2) liczba zawieranych transakcji spadła w związku z mniejszym
              popytem (i nie ważne czy jest to spododowane tym, że nie mogą dostać
              kredytu, boją się brać kredyt czy liczą na dalszy spadek cen)
              3) ceny spadają.
              Oczywiście niektórzy twierdzą, że tylko mieszkania w gorszych
              lokalizacjach spadną. I jest to możliwe tylko pod warunkiem małych
              spadków cen w gorszych lokalizacjach. Trudno mi sobie wyobrazić
              sytuacje, ze ceny na Ruczaju są po 3000 a w Śródmieściu są w po 7000.
    • Gość: andy-uk Re: Mieszkanie czy czekanie? IP: 94.254.173.* 17.02.09, 01:43
      kupowanie w tym momencie miszkania jest ogromnym bledem. nalezy spodziewac sie
      do konca roku obnizek okolo 20-40% od cen obecnych.
      kryzys bedzie duzo wiekszy niz sie spodziewano. w niedlugim czasie ludzie
      zamiast rozmyslac nad zakupem domu/mieszkania bedzie przesladowala mysl utraty
      pracy.
      wiec nie ma co sie podniecac sponsorowanymi artykulami w prasie ze jest to
      najlepszy moment na zakup mieszkania.

      • Gość: olek Re: Mieszkanie czy czekanie? IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 20.02.09, 14:37
        uwazam ze jak ktos ma kase lub mozliwosc jej zdobycia i jest na
        kupnie mieszkania powinien ten rok wykorzystac na zakup, mozna teraz
        negocjowac ceny i sa jeszcze fajne mieszkania na rynku, a ceny nie
        spadna drastycznie, moze max 10% ktore mozna juz teraz wynegocjowac
        z deweloperem...
        • Gość: gizmo Re: Mieszkanie czy czekanie? IP: 83.238.137.* 20.02.09, 15:07
          Olek co ty wypisujesz. Mieszkań są tysiące a chętnych brak. Jakie
          10%. Będzie zwała jakieś 50%. Zobaczysz
          • Gość: nick Re: Mieszkanie czy czekanie? IP: *.technika.net.pl 20.02.09, 15:10
            zwała 50% od cen 5-6 tys? do ceny 2,5-3tys za metr? Takie rzeczy to tylko w Erze.
            Przy kosztach budowy na poziomie 2,5 tys ceny ustabilizują się poziomie 4,5 - 5 tys.
            • Gość: gołębiarz Re: Mieszkanie czy czekanie? IP: *.chello.pl 20.02.09, 21:18
              Poczekaj jeszcze kilka kwartałów naganiaczu.
              • Gość: nick Re: Mieszkanie czy czekanie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.09, 21:34
                jak będą mieszkania po 2,5 tys metr to masz u mnie skrzynkę wódki.
            • Gość: karmann5 Re: Mieszkanie czy czekanie? IP: 221.215.145.* 21.02.09, 04:46
              Ja też obstawiam podobny poziom. 4 tys. brutto w najgorszej
              lokalizacji to cena jaką bedzie można utargować u dewelopera.
    • Gość: openfinance Re: Mieszkanie czy czekanie? IP: *.mobile.playmobile.pl 02.03.09, 13:37

      Za dalszym spadkiem cen przemawia cała seria czynników:\
      kryzys, nadpodaż mieszkań, brak pieniędzy na kredyt, wycofywanie się banków z
      kredytowania, obniżanie zdolności kredytowej już o 30 proc, nasycenie kupujących
      mieszkaniami, rosnące bezrobocie, dotychczasowy 300 proc wzrost w latach
      2003-2008, wiara rynku w dalsze spadki a to silny trend,- podobnie było w druga
      stronę gdy rosły jak rosły, spadki cen na świecie powodują, że nasze ceny stają
      nienaturalnie wysokie. Poza tym 95 procent Polaków zarabiają wiele mniej niż
      zasiłek w krajach zachodnich.
      Gdyby u nich były takie płace to cena metra nie przekroczyła by 1 tys PLN
      taniejące grunty, praca , materiały, przyjazne regulacje prawne, pogarszający
      się portfel banków w kredytach hipotecznych, wysuszenie kapitałów światowych o
      jakieś 3 bln Euro, największy kryzys od wojny i ... wiele innych.
      A po stronie sprzedających upór i ślepa wiara. Ceny ogłoszeń nie spotykają
      klienta bo różnica jest jakieś 30 proc. Po prostu w ofertach są ogłoszenia od
      roku i więcej dlatego nowi tez dają podobne ceny nie wiedząc, że są nieaktualne
      bo pochodzą z innej epoki. To taj jak bym znalazł gazetę motoryzacyjna sprzed 3
      lat i wystawił cenę z tamtego czasu. Prosta zasada Góra nigdy nie przyjdzie do
      Mahometa. Tj. ceny będą takie jakie pieniądze kupujący ,a nie odwrotnie. Nikt
      nie dostanie raptem podwyżki ,ani banki nie zwiększą kwoty kredytu bo jakiś
      jeden palant z drugi chce dostać tyle i koniec. Trzeba się obudzić - bańka pęka.
      Upór jest cecha osła. Jest ponad 800 tys mieszkań w całej Polsce w ofertach
      sprzedaży i wiele z nich nie znalazło swego nabywcy od roku. Do tego powstają
      nowe mieszkania. Możecie sobie trzymać swoje. To walka z wiatrakami. Podaż
      rynkowa was po prostu zmiażdży i dostaniecie takie pieniądze jakie będą ceny za
      parę lat. A to dużo mniej niż dzisiaj
      • Gość: szarak Re: Mieszkanie czy czekanie? IP: *.technika.net.pl 02.03.09, 14:16
        openfajansie a jakich porad udzielałeś rok temu?
      • Gość: B. Re: Mieszkanie czy czekanie? IP: 78.133.245.* 02.03.09, 15:07
        Odpowiem Ci tak...
        Mam do sprzedania mieszkanie... jesli mam je opuscic o 20tys zlotych, to przy
        kosztach utrzymania tego mieszkania = 250pln/mc (mieszkanie 30m2) za te 20tys
        ktore mam dac komos w prezencie, bede utrzymywal to mieszkanie przez 6,5 roku :)
        Ja gdzie mieszkac mam. Mi nikt 20tys nie dal, wiec czemu ja je mam komus dawac?
        Bedzie stalo puste.
        • Gość: erde Re: Mieszkanie czy czekanie? IP: *.kolornet.pl 02.03.09, 19:52
          swietne rozumowanie, bardzo logiczne no niech mnie...

          rozumiem ze nie chce sie sprzedawac mieszkania za bezcen... ale z tymi 20 tys mnie rozbawiles...

          z pewnoscia bowiem twoj blok kamienica czy gdzie sie to miesci w tym czasie wymlodnieje i mieszkanie naturalnie zdrozeje bo stanie sie zabytkowe... wezmiesz za nie wiecej niz teraz.

          podejrzewam ze bedziezz mial za jakis czas klopot bo nikt nie bedzie go chcial i za te 20 tys obnizone (no chyba ze to jakas super lokalizacja w centrum bo te sie jeszcze jakos trzymaja...)

          Pamietaj ze buduje sie mimo wszystko sporo nowych rzeczy. I wiele osob po prostu nie interesuja takie wspaniale mieszkania z odzysku kiedy moga miec nowe za te same pieniadze...
    • belos Re: Mieszkanie czy czekanie? 03.03.09, 23:36
      Składam obecnie oferty zakupu konkretnych mieszkań do biur nieruchomości, z tym,
      że cenę daję ok. 3000-4000 za m2, a nie jak jest w ofertach ok. 5000-6000 za m2
      (mieszkania na rynku wtórnym, lata ok. 50-90). Nie spieszy mi się, póki co mam
      gdzie mieszkać. Jak jesteś w podobnej sytuacji, nie chcesz koniecznie nowego
      lokum i masz kasę na zakup lub zdolność kredytową, to polecam podobną strategię
      :) Po długich rozważaniach stwierdziłem, że skąpiec jestem niesamowity i nie
      będę fundował deweloperom luksusowego życia płacąc choćby 5000 za m2 za nowe
      mieszkanko.
      • Gość: gość Re: Mieszkanie czy czekanie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.09, 18:25
        Robie to samo, niestety ludzie ktorzy sprzedaja jakos nie chca
        schodzic z ceny i wola trzymac bo moze trafi sie ktos, kto da 6k za
        m2... zobaczymy co bedzie za 2-3 miesiace
        • Gość: Cosmo [...] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.09, 18:18
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
          • Gość: ewe Re: Mieszkanie czy czekanie? IP: *.net-admin.com.pl 10.03.09, 20:17
            to taki żart, prima aprilis za 3 tygodnie:)
            • Gość: tt Re: Mieszkanie czy czekanie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.09, 22:32
              sporo ofert tego typu sie pojawilo...ruczaj, siewna i cos na bartla
              chyba... ale ceny to przegiecie
          • Gość: Cosmo prawie bezgotówkowo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.09, 15:10
            Jakiś naganiacz na wzrosty zgłosił chyba poprzedniego posta więc tym
            razem bez linka do ogłoszenia.

            Tu znalazłem fantastyczna ofertę - na początku praktycznie
            bezgotówkowo :)) Proponuję KKUPOWAĆ ;)

            Wpłacasz 68 tys zł potem przez 2 lata wynajmujesz (pierwszy rok za
            2900 zl.mc w drugim za 3800 zł/mc z czego 2000 to kapitał spłacany a
            następnie wykupujesz za jedyne 472000 zł :))) Cena w calości bez
            odsetek 590 tys a z odsetkami (czynszami) ponad 620 tys zł za 72 m2
            wykończonego mieszkania na Krakowskim
            Ruczaju - masakra - mam nadzieje że gatunek jelonka żywiącego się
            dotąd takimi ofertami już wyginął. ;)

            Polecam przeczytanie całości ogłoszenia. Dostępne na
            portalu "gumowedrzewko" ;) i zapewne paru innych. Nie podaję linka
            bo znowu jakiś nadgorliwiec poskarży się adminowi... fuj :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka