Koci dzionek

17.02.09, 12:12
ludziska godoją, co dzisiok jezd koci dzionek. Jo kotgrzmot pirś
wypinom du ordyra dyć bydzie mi un jok drogowskoz;))) Zyrkom, co
jakosik mrucoki z wos, ni godocie o seksowaniu, nowet o ptoszkach
jezd malucko;)) Wim, wim, Werono ni mo. Una syrce mi skrodła i
polozła gdziesik. Tyroz siorpam waleriana ))) Werona, kaj sie
podziwosz?;)) Syrce woli mi do woli, jok dzwon Chajzera, jok
piscołka storo , mom mrucec, cy co?))) Ćmokom syćkich z syrca;)))
--

    • wampir-wampir Re: Koci dzionek 17.02.09, 20:54
      Najlepszego Kocie!
      • rita100 Re: Koci dzionek 17.02.09, 22:36
        Wszystkiego najlepszego kotom, żeby zawsze znalazły ciepły domek z ciepłą
        strawą. Mój kot całkowicie nie zdaje sobie z tego sprawę, ze ma święto, dalej
        chodzi swoim drogami i choć dzisiaj wyjątkowo ma porcelanową miseczkę do mleka
        nie zauważyłam u niego uśmiechu.
        Pies by bardziej doceniał swoje święto.
        • gosia.43 Re: Koci dzionek 18.02.09, 08:50
          Kotom - dalszych swoich ścieżek...:)
          gosia
          • kotgrzmot Re: Koci dzionek 18.02.09, 09:37
            Rito, jezdeś jok trzo, jeno wisz, chop na syćko zyrko, syrce syćkich
            kotów kwili za porcelana, być babo sprowiedliwo;))Wompir tyż smyro
            dyć cosik mnie sie zdawa, co un nie jezd dziarny. Trza mu naloć, cy
            co;))) Gosioku, tyroz jo leza jeno po łopatao, śnig woli jok trza.
            Ni mysek, ni scurko, jeno bida. Łoj, jok woli;)) Smyrom wos moja
            kito;)))
            --
            • rita100 Re: Koci dzionek 18.02.09, 19:37
              Miauuu, a dyć syrce kocie nie do porcelany ciągnie. Jemu to chyba obojętnie w
              jakim kolorze jest miseczka, najważniejsze jakie łakocie są w nim. Kocik i z
              ręki zje mrucząc pod nosem z zadowolenia.
              Bardzo miłe jest to smyranie kitom, to coś musi po kociemu oznaczać.
              Święto święto i po święcie, a śniegu dosypało.
    • hanka12345 Re: Koci dzionek 18.02.09, 22:30
      Wczoraj 17.02.09 był rzeczywiście Swiatowy Dzień Kota. Krakowskie
      Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami razem ze Stowarzyszeniem " U
      Siemachy" urządziło kotom fajną uroczystość. Były piosenki o kotach
      w wykonaniu "Kociarza Roku" 2006 - Krzysztofa Cwynara, śpiewał dla
      kotów Waldemar Kocoń - właściciel ogromnego, oswojonego serwala, a
      koci bard Franciszek Klimek mówił swoje wiersze o tych tajemniczych
      stworzeniach. Była aukcja przedmiotów z kocimi akcentami, a
      uroczystość uświetniły koty z krakowskiego schroniska. Szkoda, że
      święto kocie nie trwa przez cały rok. Na codzień niestety "skrzeczy
      szara rzeczywistość", zwłaszcza bezpańskim, zmarzniętym kotom na
      podwórkach.
      • rita100 Re: Koci dzionek 18.02.09, 22:48
        Aj, szkoda, ze wczesniej nie wiedzieliśmy o takiej solennej uroczystości dla
        kocich sympatyków.
        • kotgrzmot Re: Koci dzionek 19.02.09, 09:46
          Dobre, dobre, jo swoja wim, kolor michy jezd wożny, wierzoj
          Rita!;))) Chlipoć jez piknie, zali lepsze by mlećko bryzgoło z syrca
          krasnej michy;)) Cwynor tyż jezd pikny śpiwok dyć lepsze, jok śpiwo
          z Anka Pietrzok, una tyż swojo baba, z nie jednyj michy chlipoło,
          syrce mo jok dzwon Chajzera, tyż;)) Koconio babina pewniokiem byla
          Kot co nio chciola mlićka, jeno piscotek;)) Klimko ni znom osobista
          dyć un jezd z moja familia. Un jok pirun;)) Dobre, dobre Rita,
          miauuu. Dyć nie miouc bez caly dzionek, co by ludziska na ozorki ni
          wzili;)))
          --
          • rita100 Re: Koci dzionek 19.02.09, 20:07
            Krzysztof Cwynar, dawno zapomniany, dzieki za przypomnienie. Miło tak posłuchać
            stare przeboje
            www.youtube.com/watch?v=ql230PBDZHI
            Miseczki miseczkami, ale nazwy miseczek też mogą coś oznaczać. Posłuchoj uważnie ;)
            Buła jedno babka i miała kota, no i tak razem żyli w chałupie z tym kotkiem.
            Jednego razu ten kotek mruczy:
            - Jutro tom zaproszony jest na chrzciny
            I polaz kot do piwnicy tam gdzie była porcelanowa misa z masłem. Posiedział tam
            cały dzioneczek i na wieczór przychodzi do babki. Babka się jego pyta:
            - Jak się dziecko nazywa ?
            Kot zadowolony, majtnoł kitą i mruczy: "Wierzchołuszek", ale jutro zaś mom iść.
            Poszedł na drugi dzień i zaś siedzi cały dzień w tej piwnicy i zaś wraca
            wieczorem do domu. Babka się go pyta, jak się dziecko nazywało ?
            - "Środuszek", ale jutro zaś musze iść na chrzciny i poszedł, wrócił wieczorem.
            Zaś babko sie pyta jak teroz dziecko się nazywało ?
            - "Wylizuszek"
            I babka myśli, myśli co to może być ?
            A że było to w zapusty, to babka chciała plince upiec, poszła do piwnicy po
            masło, a tu porcelanowy garnec wylizany i już nic nie było. Zezłościła się
            babuleczka, wzieła kija, kotka grzmotła i po bajce !
            Od tej pory ten łasy koci ojciec chrzestny nazywa się "kotgrzmot" !;))))
            miauu
            dobre, no nie ?
            Tero to Cie ludziska na ozor wezmo ;)))))


            (bajecka warnijska)
            • strangelet Re: Koci dzionek 19.02.09, 20:18
              Czy z tego Waszego miauczenia nie będzie czasem jakich kociąt???
              • kotgrzmot Re: Koci dzionek 20.02.09, 12:10
                Być spokojny, kocioków nie bydzie, jeno wiotr;)))
                Powim inszo bajecko:

                Był jedyn chop, co mioł psa i kota, żył w molińko izba, som był jok
                polusek, trzy zimy nazad, jok jego pobratnynki poleźla na wojna. Un
                nie polaz, mioł taka problema, co syćkie wojowniki byli mu braty.
                Kaj było lieto, un szlojoł sie kaj popadło, dyć jok nastoło zimo, un
                jeno z psym i kotym mrucoł, bez wiotr i śnig sidzioł w swoja chałpa,
                jakosik jok burecek. Siorpał mlićko, jok jego pis i kot. Onego raza
                pisocek tak szcekoł do chopa:
                - mom chynć godoć z inszymi ludziskami, chcem bitkować jok insze,
                Tobie chopie mus jezd bitkować, bydzie trza nom w lies.
                Tok psiocek sie kryncił po izba, scekoł i scekoł, oż chop uska
                zatykoł. Kot tyż byl rozeźlon, mochoł kita kaj popadło. Jok machoł,
                wiotr powstowoł, stroszny wiotr, ze chałpe unosiło, bydzie ze dwa
                lokci w góra. Chop sie zeźlił, nowet spoć ni mógł, syćko bez psie
                sceki.
                - O pioruna, ty psiocku nie scekoj, jo wim co trza dziołoć, jeno nie
                byde zyrkoł na durne mordy, kaj sie uni wybija, to wyleza z chołpy.
                Wisz, jok jezd z moja familja, jeno zo żorciem szlajaja, jok nie
                bydzie co do gara, przylezą ku nos.
                Psiocek nie słuchoł, scykoł i scykoł. Kot wzdyńciucha cynił i dalsze
                machoł kita, jok wiortok, jok turbino.
                - O pioruna, nie bydzie mi w mojo chałpa psiok scekoł, co mom
                dziołoć, nie bydzie mi kocur pod nosa mochoł wilka kita.
                Jok chop pomyśloł, tok ucynił. Związoł psiocka, zapyntlił łońcuchym
                do nogi od stoła, w morda doł mu pinć kiłbos i dwa insze kiszki. Kot
                przestoł mochoć kita. Psiocek nie scekoł, dyć trzecigo dnio mioł
                chyńć na popitkę, zaś chop społ jak jokiś bóbr, sopoł i sopoł.
                Psiocek nie mioł siła scekoć, był wyzarty jo trza. Mrucoł na kota,
                co by un w noga ogunem wolił, co by chopa wiotrem rozbudził. Nic nie
                zdziołoł. Kot tyż społ. Z razu psiocek chycił za noga i żorł jum, oż
                una wiotko sie zrobila. Psiocek szorpnął i urwoł noga, wylizoł
                popitka, któro zlycioło ze stoła i bez szyba wylecioł na pole, za
                familja. Chop zerwoł sie ze snu. Jok uwidzioł co sie stoło, co
                stolicek bez jedno noga sie obalił, co jego popitko zlecioła, jeno
                krzycoł:
                - O psio nogo, o psianoga, o psia noga.

                Teroz syćkie ludziska gadajum "O psio noga, o psio noga...". Inne
                nowet "popsi noga". Ozory im leza, gdzie popada. Nie dziwuj sie. Tok
                sie ostało.

                (grzmotna bajecka)
                --

                Łoj Rita, ozorki momy, jok trza:)))
                • rita100 Re: Koci dzionek 20.02.09, 21:43
                  Inaczej zwany powsinogą i do dziś jeszcze się gdzieś pelęta.
                  Pewno, ze być spokojny, toc my sobie pobajali troche.

                  A tymczasem jest poszukiwany czarny duży kot
                  "Prosimy wszystkich sympatyków teatru i.... kotów o pomoc.

                  Pilnie poszukujemy dużego, czarnego kota do nagrania spektaklu Bułhakow (dwa dni
                  zdjęciowe 25 i 26 lutego). Kot zagrałby dostojną rolę Behemota w spektaklu
                  "Bułhakow" Macieja Wojtyszki, oczywiście za uzgodnione honorarium."

                  Kociegrzmocie, a nóż a widelec, jestes poszukiwany ! ;)
                  • strangelet Re: Koci dzionek 21.02.09, 00:34
                    To on duży i czarny?
                    • rita100 Re: Koci dzionek 21.02.09, 19:51
                      Tak, zgadza się. Jeszcze ma białą plamkę pod bródką. Taki właśnie Behemot chodzi
                      sobie mocnym krokiem po mojej okolicy i straszy. Nie musi grać roli, on taki
                      jest w całej swojej rozciągłości i nikt go nie ujarzmi do żadnej roli u
                      Bułhakowa, ani Mistrz, ani Małgorzata.

                      Przepraszam, ale jakoś tak muszę już smyknąć
                      • kotgrzmot Re: Koci dzionek 23.02.09, 09:53
                        Cosik mnie sie zdawa, ze syćkie ludziska bydom godoć co kotrzmot to
                        czorny dziwocek, trzo zyrkoć no mojo potreto, mus jezd;))

                        Łoj Rito dolsze godo, zali zno syćko, co psiocek doświodcył;))) To
                        jezd prowdo, un tyż byl zwony powsinoga;)) Prowdo jezd, co un kaj
                        juz bez szyba skocył na pole, dalsze polaz sukoć pobratynków.
                        Szlojoł się po cala okolica, a trzo wiedzić, co lez bez długo wiś,
                        po nij to z noga lezł, po tyj wsi włóczył noga, to i ludzisko godoli
                        na nigo pis powsinoga. Un szorpał noga, a ulico było brukowono, zali
                        nogo skokoło po kominioch i dudniło, jok jakiś werbyl. Kaj tok
                        dudniło, ludzisko leza przyd chałupa i kryncili szyjomi, żol im bylo
                        psiocka, każdem dowoł mu kiszka. Ino toka problemo byla, co żoden
                        nie chcioł mu łońcucho urwoć, syckie boli się psiocka, co by ich nie
                        uchloł, co by pchlićki no nich nie wlezły;))) Wisz Rita, godosz jok
                        babinka, któro tygo psiocka uwidziała. Co byde o psiocku pisoł,
                        insza to juz historyja;)))

                        Godosz, co koto chcysz do teatra? Jo jeno w filmićku moga zogroć, do
                        teatro jezdym cinki w usokoch, wisz pewniokiem od tygo babskigo
                        grzmocynio;)) Problemo jezd, co jo jok juz leza na estrodao, to
                        jakosik nopinom siem, fukom, dalsze godom jok piciurek. Łoj, nowet
                        żym plomke zdropoł, una jakosik mnie ni byla pasowno, godali co jo,
                        jok strucyl;))) Być rozumno, sukoj inszego kota, zali jedyn do roli
                        sie poli, znosz go, syćkie go znomy, un durny jezd jok trzo. Jok un
                        mo honora, to by mi doł flaszko, zo mojo pikno reklomo, może być
                        nowyt gorzko, przeca jo jezdem bez nigo - jo kotgrzmot. Onegdoj
                        piosnicke śpiwołem:

                        " Jo jezdem chom, w piłkę grom som. Na inszych zyrkom, inszym
                        dokucom, bucem i bucem, kocim POmrucem. Jo jezdem chom, w piłke grom
                        som, siebia podaaja i siebia strzylom, ino uwidze jakigoś cylo. Raz
                        srzylom w ksinżyć, insze w złodzija, jok sie rozpyndza to strzylom i
                        strzylom. Trofi sie kacor dyć jokoś kura, ozor mnie swyndzi i mojo
                        naturko. Strzylom z buciora. Leza na dwóch - jo jezdem zuch! Leza no
                        dochy, leza do Sejmo, leza mój ozor i mojo gymbo. Leza me ślipio.
                        Leza i sirść, jedyne ogun nie chce mi liźć. Jo jezdem chom, w piłkę
                        grom som, ogun zawijom pod długa rura, nopinom grzbit, wydowom
                        mruk..."
                        Dalsze nie byde pisoł, wisz jok jezd, chybusiem mnie ktosik
                        grzmotnie, dyć lepsze byde jeno Środuszek, dobre?;))) Miauuu;)))
                        --
                        images.google.pl/imgres?
                        imgurl=http://www.wrzuta.pl/img/file/nCyZHG0JPl/kot-
                        rap&imgrefurl=http://www.wrzuta.pl/obraz/nCyZHG0JPl/kot-rap&usg=__-
                        3rZtn7WFrDbGB6mDsXLw9R2dMA=&h=407&w=320&sz=162&hl=pl&start=200&um=1&t
                        bnid=ejs-D1eSV4RFIM:&tbnh=125&tbnw=98&prev=/images%3Fq%3Dkot%26start%
                        3D180%26ndsp%3D20%26um%3D1%26hl%3Dpl%26lr%3D%26sa%3DN

                        • rita100 Re: Koci dzionek 23.02.09, 19:49
                          Kocigrzmocie, piszesz jak kottetmajer, tak obrazowo, że aż ten powsinoga biegnąc
                          po wsi zbójnickiego wiwija. Pewnikiem sie nojdzie jeki Janosik co ten łańcuch
                          przetnie powsinodze i lzyj mu byndzie.
                          Bo to tak w życiu jest, jedno drugie pochłonie, jak tylko urosną zębiska;)

                          Dziewka chłopca
                          chłopiec misia
                          miś wilka
                          wilk lisa
                          lis pieska
                          pies kotka
                          kot szczura
                          szczur myszkę
                          wszystko poszło
                          z naszego sąsieka ;)

                          Tan kocigrzmot to musi być mocno czarna diablica, a taki to nie ustoi spokojnie
                          w teatrze. Za duże grzmoty widzowie by przezywali ;)))

                          " Jo jezdem chom, w piłkę grom som.
                          Na inszych zyrkom, inszym dokucom,
                          bucem i bucem, kocim POmrucem.
                          Jo jezdem chom, w piłke grom som,
                          siebia podaaja i siebia strzylom,
                          ino uwidze jakigoś cylo.
                          Raz srzylom w ksinżyć, insze w złodzija,
                          jok sie rozpyndza to strzylom i strzylom.
                          Trofi sie kacor dyć jokoś kura,
                          ozor mnie swyndzi i mojo naturko.
                          Strzylom z buciora.
                          Leza na dwóch - jo jezdem zuch!
                          Leza no dochy, leza do Sejmo,
                          leza mój ozor i mojo gymbo.
                          Leza me ślipio.
                          Leza i sirść, jedyne ogun nie chce mi liźć.
                          Jo jezdem chom, w piłkę grom som,
                          ogun zawijom pod długa rura,
                          nopinom grzbit, wydowom mruk..."

                          Jo pon i ty pon, a fto byndzie świnie pas ? ;))))
                          • kotgrzmot Re: Koci dzionek 24.02.09, 11:01
                            Jo, jo, powsinogo wywijo jok trzo;))) Ino syrce skocze do gara, oż
                            ludziska copki no łby zokłodoja, co by nogo na łeb nie polazło;) Jo
                            skokom, jok no grzmotnygo przystolo, jezdem robion w piąty dzionek,
                            trza urwisowoć, mojo naturo i śycko. Wisz tyroz, cemu jo cynsto leca
                            na Alfa, cemu mochom ogonkim?;)))

                            Śpiwoj Rita, jok mosz chynć. Nich mojo piosnicko leza w ozorek. Jok
                            bydziesz chcioło dokuceć, wol we me sirść, jezdem pzrygotowon,
                            miauuu;))) Jeno pomintoj, co zy mnie kottetmojer, jok z kozij brody
                            pyndzel;)) Jo ino durny jezdem, wierzaj;))) Jok bydziesz widzioła
                            moja pikno Werona, smyrnij jum. Wisz, jok mnnie syrce do nij
                            telepia, som nie wim cemu; Jo myślo, co grzmotne kociory syćke lubia
                            śworne dziołuchy;) Tyroz mojo kito leza bez cyberprzestrzyń dyć
                            uwożoj uno smyro, jok trzo )))
                            • rita100 Re: Koci dzionek 24.02.09, 22:18
                              No jó. Ostatki dzisioj, trza sia nafutrować jeko woszto abo kaszanko, bo to
                              czyko bziedne sztyrdzieści dzioneczków. Tak powsinoga jek kotygrzmoty na diecie
                              byndo. Zodne mniajska, żodne śnotany jeno woda i chude mlyko.
                              A marcowe idy się zbliżają, nocki księzycowe,a Weronicki jek ni mo tak nimo.
                              Kajś sia podziała. Gryfnych dziołch nigdy nie je za dużo, a kożda chce być wolna
                              i łazic swoimi gościńcami. Nie trap sia tak bardzo. Jutro byndzie lepsi. Może w
                              pokerka zagrosz coby sie nie nudzić.

                              Na Krakforum kotgrzmot gra z ritą w pokera.
                              - Ale mądry kotgrzmot - zachwyca się Weronicka
                              - No, jesce nie tak bardzo, jak mu przychodzi dobra karta, to głupi fajta kitom
                              - odpowiada rita.
                              ;)))))
                              To tak na te ostatki
                              • kotgrzmot Re: Koci dzionek 25.02.09, 13:13
                                Syrce woli mi jok bymben, zali z raza nozwołoś mni mundry
                                kotgrzmot;))) Ło pioruna, tyroz wzdynciucha robia i odbijom sie od
                                posadzko, skokom jok jokoś piłko, wiruja jok bącek porwon od
                                dzicioka dyć przeca dzisoj ne wypodo;)) Ło pioruna, godosz jok mojo
                                pikno Werona, nowet jok syrce syrc - poronny Gosiok. Jesce je
                                wspominom, skrodły mojo tentnico, pulsa nie cuja, co jezd?;))) Jo,
                                jo, jutra byndzie lepsi;))) Cosik mnie sie zdawa, co w korty to
                                jezdem cinki kot. Ni znom sie no kortoch, godosz o domie pik, czy
                                tryfl?;) Jok nic, trza jeno mochoć moja kita, zyrkoć no asa. Jo
                                nowet fajdom i krenca kita, jeno nie tyroz, przeca wisz, co jo
                                urwisujo jeno w kornawoł. Ło jeny, jesce mom groć w pokyra, lepsze w
                                rozbironygo. Chcysz zyrkoć na gołygo kotagrzmoto, miauuu?,;)))
                                Rituś, być babo rozumno;)))

                                Wczora, nafutrowołem sie, jok trza. Wisz, jeno chruścioki jodłem;)
                                Cosik ostotki cinkie, nowet żoden cłek dlo mnie ni przyloz, ludziska
                                jok store pierzoki, ;))) Jo śnił o wilkim kuniu, któren przyminił
                                sie w pierzoka;))) Sidzioł no nim cinki cłek, szorpoł pierzoka za
                                warkocyk i piscoł. Kaj jo sie zbudził, myśla i myśla, cymu un
                                piscoł?;)))
                                --
                                • rita100 Re: Koci dzionek 25.02.09, 19:52
                                  Na paraluch morowy, a dyć to był to tylko kawał. Wiadomo przecie nie od dzis ,
                                  że koty najmądrzejsze są na świecie, dlatego do sztuki Bułhakowa szukano
                                  najprawdziwszego kota, gdyż żaden aktor nie byłby w stanie zagrać jego mądrośc.
                                  I tak , pewnie już wiesz wybrano kota Kotleta, czarnusi calusieńki z mądrymi
                                  oczkami. Juz nie musisz się kryć kociegrzmocie, już złapali kota z łapanki do
                                  sztuki. Możesz już fajtać kitom na lewo i na prawo i z góry w dół i z dołu do
                                  góry, byle tylko za mocno nią nie grzmocić.
                                  Kocikgrzmocik, a boc co mi rozum kej syrce wali jek bymben i swoim rytmem
                                  plumpa. Rozum to kalkulacja, a kalkulacja nie idzie w parze z syrcem.
                                  Takie to szpetne sny só w nocy keby sia człek nafutruje tłustościami.
                                  Dzisioj byndzie lżyj, bo to w bełku some ślydzie pływajó w śmiotanie.

                                  Nie zapomnij kociegrzmocie, od dziś obracać kury, jak to kedajś , drzewiej
                                  bywało. Ciykawe czy znosz to gawynde ? Jako kot grzmotny, pwinieneś wiedzieć jak
                                  to sie kury na noc obraca ;)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja