Gość: Michał Wojtaszek
IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl
24.11.03, 20:55
Byłem dzisiaj zobaczyć, jak funkcjonuje estakada i powiem szczerze, że aż
takiego korka na Wielickiej nie spodziewałem się. Stałem tam około 20 minut i
obserwowałem i doszedłem do pewnych wniosków. Adaś miał rację, jeden pas do
miasta to za mało. To jest właśnie źródło zatoru. Wszystko byłoby jednak OK,
gdyby kierowcy jadący prosto stali na swoim pasie, a nie wpychali się między
stacją benzynową, a estakadą z prawgo pasa na ten na prosto. Po prostu
blokują ruch dla samochodów skręcających w prawo do Huty. Z tego powodu nie
wykorzystuje się całego zielonego światła, często nawet przez połowę czasu
świecenia zielonego nie przejedzie żaden samochód, bo kilkaset metrów dalej
blokuje go jakiś busiarz. Poza tym kierowcy skręcający w Powstańców
korzystają przeważnie tylko z jednego pasa, bojąc się jechać oboma. W ten
sposób zdecydowanie zmniejsza się przepustowość skrzyżowania.
Rzeczywiście lepsze było rozwiązanie zastosowane poprzednio czyli dwa pasy na
wprost i jeden w prawo.
Poza tym nie ma obaw o skrzyżowanie Nowohucka/Klimeckiego. O siódmej był tam
płynny ruch. Zatory tworzą się jednak przy Saskiej i tamto skrzyżowanie nie
jest w stanie przyjąć ruchu.
Pod estakadę przyjechałem także popołudniu. Tym razem już na Wielickiej było
spokojnie. Za to korki tworzą się nadal na Limanowskiego, a ich powodem są
kierowcy skręcający z Limanowskiego w stronę Tandety. Ludzie w tym wypadku
jednak na prawdę nie myślą. Przecież dużo szybciej przejechaliby przez Plac
Getta i dalej na Klimeckiego.
Co do Wielickiej rano, to niestety dochodzę do wniosku, że tak musi być,
korka się nie zlikwiduje, należy jednak zminimalizowac jego długość. Nie
wiem, może zrobienie separatorów między pasami mniej więcej od cmentarza na
pewno by pomogło. Z drugiej strony należy pamiętać, że to jest pierwszy
dzień. Jutro pewnie większość pojedzie przez Kamieńskiego i estakadę.
Poza tym jeszcze jedno. Zawsze można pojechać przez Klimeckiego, tak jak już
kiedyś mówiłem. I należy zmusić jak największą liczbę kierowców, żeby taką
drogę wybrali.
Michał Wojtaszek