Gość: maja IP: *.chello.pl 18.05.09, 22:14 eee... no fakt, jest nieciekawie, ofert jest mniej niż przed "kryzysem", z ich atrakcyjnością też bywa różnie, ale te historie wydają mi się jakieś naciągane... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: NightOwl Kryzys w mojej firmie, czyli trzy minuty na tel... IP: *.chello.pl 19.05.09, 10:07 Obecnie jest trudniej znaleźć pracę niż pół roku temu ale ten artykuł to skrajna nieodpowiedzialność pseudodziennikarzyn. Przez takie bzdury pracodawcy myślą, że udzie będą pracować za darmo. Opisano dwa przypadki i na ich podstawie sugeruje się, że nikt nie znajdzie pracy. Bzdura i głupota. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: HANS ludzie !! !! zróbcie coś dla swoich dzieci .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.09, 16:53 nie pozwólcie, aby urodziły się jako obywatele tego ..... czegoś :/ UCIEKAJCIE STĄD BYLE DALEJ I JAK NAJSZYBCIEJ !! i "nie wracajcie tu nigdy" ( cyt. 300 mil do nieba ? ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: G+g Ucieklem z korporacji Sitel Wwa i mam lepsza prace IP: 82.113.106.* 19.05.09, 23:59 nawet o wiele lepsza prace,mimo ze szukalem w kryzysie. W Sitelu nie dalo sie pracowac, czulem sie jak na tasmie produkcyjnej a pensja marna. Teraz mam super ciekawa prace i pensje o wiele lepsza:-) Moim zdaniem korporacje wyzyskuja ludzi, wiec wspolczuje ludziom, ktorzy w tym kryzysie musza dla korporacji pracowac. Omijajcie korporacje z daleka, bo to wyzysk! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: G+g A w Sitel Wwa wiele projektow sie zwinelo, wiec IP: 82.113.106.* 20.05.09, 00:02 mam jeszcze satysfakcje, ze TM sie poca ze strachu, ze straca niedlugo te marna prace. A z ich brakiem wiedzy i brakiem umiejetnosci zarzadzania i tak nie dostana porzadnej roboty:-) Odpowiedz Link Zgłoś
matulina Re: Kryzys w mojej firmie, czyli trzy minuty na t 20.05.09, 08:11 zgadzam się w 100% to jakaś kpina dlaczego pracownik ma dokładać do firmy i odejmować sobie od ust nie sądzę żeby ci wszyscy prezesi to robili ich kryzys nie dotyka tak jak nas przy pensjach 1000zł oni mają z czego dołożyć do intersu nie długo to bedziemy pracować za miskę ryżu bo jest kryzys Rozwiązanie kryzysu: trzeba pozabierać prezesom, posłom, ministrom wszystkie przywileje których nadużywają poobcinac pensje bo są o conajmniej o połowę za duże pozabierać nakłady na biura samochody itp. a pieniądze się znajdą a nie zabierać ludziom którzy mają tak mało Ludzie przeciez to wszystko co oni maja jest ypracowane naszymi rękami coala ta góra jest przecież bezproduktywna. Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwy.jonek Re: Kryzys w mojej firmie, czyli trzy minuty na t 20.05.09, 13:42 matulina napisała: > zgadzam się w 100% to jakaś kpina dlaczego pracownik ma dokładać do > firmy i odejmować sobie od ust nie sądzę żeby ci wszyscy prezesi to > robili ich kryzys nie dotyka tak jak nas przy pensjach 1000zł oni > mają z czego dołożyć do intersu nie długo to bedziemy pracować za > miskę ryżu bo jest kryzys > Rozwiązanie kryzysu: trzeba pozabierać prezesom, posłom, ministrom > wszystkie przywileje których nadużywają poobcinac pensje bo są o > conajmniej o połowę za duże pozabierać nakłady na biura samochody > itp. a pieniądze się znajdą a nie zabierać ludziom którzy mają tak > mało Ludzie przeciez to wszystko co oni maja jest ypracowane naszymi > rękami coala ta góra jest przecież bezproduktywna. > no wlasnie dlaczego???!! trzeba wreszcie wziac sie do roboty i brac kase za robote albo za zrobienie czegos a nie na etacik i 8 godz przelecialo i mozemy isc z kumplem na piwo czy gdzies tam, nie te czasy panstwo drodzy trzeba sobie otworzyc firme i zobaczyc jak to sama kasa leci do kieszeni a nie tylko narzekac na pracodawcow. nareszcie zaczyna byc normalnie i to mnie osobiscie bardzo cieszy, teraz po takim kryzysie zostana na rynku ci co cos umieja i potrafia, nie tylko lamentowac ale i dzialac. jeszcze jedno te wyksztalciuchy co to maja straszne wyksztalcenia(pewnie przynajmniej polowa po znajomosci)moga teraz pokazac co sie nauczyli na tych swoich uczelniach, czy aby ich te uczelnie nie wyszkolily tylko na etat? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiking Re: Kryzys w mojej firmie, czyli trzy minuty na t IP: 193.108.42.* 20.05.09, 08:32 zgadzam sie przypadki tu opisane wygladaja jak wyssane z palca bo ludzie jesli mieliby tak pracowac to woleli by nie pracowac. Historia 3cia jest juz mega naciagana: 1. jesli umowa opiewala na 1000pln to dziewczyna nie mogla dostac mniej jesli dostala a i tak nie zalezalo jej na pracy powinna wystapic do sadu 2. 200brutto to mniej niz minimalna placa i jesli forma byla umowa o prace a nie zlecenie albo dzielo - powinna udac sie do sadu. Sam mam teraz goracy okres w pracy praca po 60h tygodniowo nie jest rewelacyjna a dodatkowo przy takiej pracy nieco spada wydajnosc wiec efekty caly czas ponizej oczekiwanych. Ale jesli koles z historii 2 pracuje po 16 jak twierdzi i ma 2 drzemki po 4h (albo mniej) za 1000pln to w to nie uwierze... trzeba miec zycie... a za 1000 to ledwie rachunki mozna oplacic (i to w mniejszych 250-400tys miastach a nie krakowie). W takim wypadku bez zalu poszedl bym pracowac fizycznie jako niewykwalifikowany robotnik bo mozna dostac wiecej... albo po prostu przestal pracowac skupil sie na rozwoju swoich zainteresowan (pod katem zawodowym oczywiscie) i szukal pracy. Teraz z 4 letnim doswiadczeniem nieco mi latwiej anizeli po studiach... gdzie faktycznie bralem co sie dalo a spoldzielnia mieszkaniowa przysylala upomnienia o tym ze znow nie zaplacilem calosci czynszu... Przez te 4 lata odlozylem cos na czarna godzine co pozwoli mi spokojnie szukac pracy przez 3 miesiace tak abym nie musial sie martwic o pieniadze. Tak wiec poziom dziennikarstwa w tym artykule okreslam jako zenujacy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Re: Kryzys w mojej firmie, czyli trzy minuty na t IP: *.ipartners.pl 19.05.09, 10:25 Dlaczego naciągane? Artykuł opisuje "specjalistów PR", którzy tak naprawdę niewiele umieją ( oppp...rzepraszam, zapewne "majkrosoft worda" ). Opisane w artykule obowiązki to klasyczna "słuchawka" rozliczana z ilości wykonanych/odebranych telefonów. Taką pracę outsource'uje się do firm zatrudniających studentów. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Kryzys w mojej firmie, czyli trzy minuty na t 19.05.09, 17:48 Wkleic grafike tez umieja? Odpowiedz Link Zgłoś
majself Kryzys w mojej firmie, czyli trzy minuty na tel.. 19.05.09, 16:27 Historia Ewy mogłaby być moją historią, gdyby zmienić jej nieco zakończenie. Szukam pracy od stycznia tego roku, ilość wysłanych CV: ok. 300, ilość rozmów: 3, ofert pracy: 1 (MLM, gdzie przyjmują wszystkich). A jestem mniej wybredna niż Ewa, praca biurowa za 1000 zł też by mnie zadowoliła. Dowiedziałam się od kilku osób, że mam zbyt wysokie kwalifikacje, żeby mnie zaprosili na rozmowę. Nie wyjeżdżam do Gwatemali, stawiam na samozatrudnienie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: she's got a little Re: Kryzys w mojej firmie, czyli trzy minuty na t IP: *.sggw.waw.pl 19.05.09, 18:14 majself 1000zl to na tydzien czy na miesiac ? w tym artykule jest mowa o zarobkach 800zl to samo na tydzien czy na miesiac ? kurda mac to jest niemozliwe, ze mozna tyle zarabiac Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M. Kryzys w mojej firmie, czyli trzy minuty na tel.. IP: *.chello.pl 19.05.09, 16:30 Ten artykuł to jakaś paranoja , a kryzys to sztucznie napędzana panika mediów.... Pracuję w jednym w supermarketów budowlanych i niby kryzys i oszczędność, ale przyjęcia są, pracujemy NORMALNIE PO 8 GODZIN I PENSJA JEST NORMALNA. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Kryzys w mojej firmie, czyli trzy minuty na t IP: 188.33.70.* 19.05.09, 17:00 Też się dziwię. Kilka dni temu w całej firmie nastąpiły podwyżki. Może nieduże, ale nawet te skromne cztery stówy w moim przypadku piechotą nie chodzą. Poza tym prac zleconych i wszelkiego rodzaju fuch mam od groma. Ten rok (tfu, tfu - nie zapeszyć:-)) pod względem finnasowym jest w moim przypadku świetny. Odpowiedz Link Zgłoś
badjuk Re: Kryzys w mojej firmie, czyli trzy minuty na t 19.05.09, 19:16 Gość portalu: M. napisał(a): > Ten artykuł to jakaś paranoja , a kryzys to sztucznie napędzana panika mediów.. > .. > > Pracuję w jednym w supermarketów budowlanych i niby kryzys i oszczędność, ale > przyjęcia są, pracujemy NORMALNIE PO 8 GODZIN I PENSJA JEST NORMALNA. Ciekawe jak długo. Prezes wykorzysta sytacje - nabierze kredytow, ucieknie za granice, a was zostawi na lodzie bez wypowiedzeń ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: blah Kryzys w mojej firmie, czyli trzy minuty na tel.. IP: 192.100.112.* 19.05.09, 16:38 należało skończyć szkołę techniczną, a nie filozofię/socjologię/etnologię czy inny kierunek "humanistyczny" (ehh a takie piękne słowo było...) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Endil Re: Kryzys w mojej firmie, czyli trzy minuty na t IP: *.bielskobiala.vectranet.pl 19.05.09, 16:50 > należało skończyć szkołę techniczną, a nie filozofię/socjologię/etnologię czy > inny kierunek "humanistyczny" (ehh a takie piękne słowo było...) Kierunek wykształcenia to nie wszystko. Ja skończyłem kierunek baardzo humanistyczny, a pracuję w firmie informatycznej. Własnej firmie informatycznej. Jak ktoś zaradny nie jest, to i najlepsze wykształcenie (nawet techniczne) mu nie pomoże.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kryzys-sryzys Re: Kryzys w mojej firmie, czyli trzy minuty na t IP: 91.123.167.* 19.05.09, 19:17 zdecydowanie sie pod tym podpisuję. Skonczylam socjologie, robie w HR, ale bez osobowości i brania zycia we wlasne rece pewnie pracowalabym w sklepie spozywczym. (nie mam nic do osob ktore tam pracuja, ale studiow nie trzeba do takiej pracy konczyc) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: socjolog Re: Kryzys w mojej firmie, czyli trzy minuty na t IP: *.ghnet.pl 19.05.09, 18:34 zobaczymy sie na rozmowie kwalifikacyjnej, gdy bede zadawac ci pytania i decydowac czy jestes odpowiedni dla mojego klienta :D Odpowiedz Link Zgłoś
ciuciumorales Re: Kryzys w mojej firmie, czyli trzy minuty na t 20.05.09, 08:04 I w tym jest główny problem. Byłem na kilku rozmowach na których miałem do czynienia z takimi właśnie specami po kilku szkoleniach z cyklu "jak przeprowadzić rekrutację/jak prowadzić rozmowy... Dramat! No chyba, że macie wszystkich za idiotów i na nich takie pseudotechniki działają. Ostatnio byłem na rozmowie rekrutacyjnej w Niemczech i nikt nie zadawał mi pytań w stylu: "czy lubiłeś rąbać drewno w młodości?" itp. W Polsce jak dostaję test osobowościowy to pytam z miejsca czy chcą, żebym był niebieski czy czerwony bo nie wiem jak odpowiadać. Jak przychodzę na rozmowę do poważnej firmy , na stanowisko czysto specjalistyczne (jestem inżynierem) a jakaś paniusia z tipsikami po socjologii zaczyna się mądrować to ja już wiem, że firma jest raczej mało poważna i sam dziękuję za zaproszenie. W zeszłym roku zmieniałem pracę i byłem na 4 rozmowach w trzech przypadkach zaproponowano mi pracę, ale było to po tym jak z miejsca określiłem, że wolę rozmawiać normalnie niż się przebijać na znajomość i opanowanie różnych technik. Odpowiedz Link Zgłoś
gresiek Re: Kryzys w mojej firmie, czyli trzy minuty na t 21.05.09, 22:51 a biotechnologia to kierunek humanistyczny czy techniczny? bo pracy po tym nie ma w polsce zadnej (w zawodzie) a produkuje sie biotechnologow na peczki, moze by ktos sie w koncu zabral za temat "priorytetow rzadu" na liscie ktorych znajduje sie kierunek studiow biotechnologia... bleeee Odpowiedz Link Zgłoś
gresiek Re: Kryzys w mojej firmie, czyli trzy minuty na t 21.05.09, 22:55 gresiek napisał: > a biotechnologia to kierunek humanistyczny czy techniczny? zapomnialem dodac, biotechnologia na polibudzie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: babilon_spłonie brak mi słów... IP: *.stat.gov.pl 19.05.09, 16:39 Cały ten kryzys został sztucznie stworzony, żeby Was, szczuty, jeszcze raz zapędzić do ślepej gonitwy, dobrowolnego niewolnictwa. Czy warto? Za takie pieniądze niszczyć Swoje życie? Nie sądzę. Wybór jest Twój. Wyłącz TV i nie słuchaj ich propagandy, wciąż masz wybór (ci którzy byli niewolnikami przed Tobą go nie mieli) i nie daj im sobie wmówić, że to jedyna droga bo tak nie jest. Wake up! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mong Re: brak mi słów... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.09, 17:36 dokładnie tak. mam małą firmę i w zeszłym roku miałem ok 100 zleceń i dochodu 2 mln zł w tym roku jest "kryzysk" i mam już w maj 2 mln zł :) Odpowiedz Link Zgłoś
gresiek Re: brak mi słów... 21.05.09, 22:53 Gość portalu: mong napisał(a): > dokładnie tak. mam małą firmę i w zeszłym roku miałem ok 100 zleceń i > dochodu 2 mln zł w tym roku jest "kryzysk" i mam już w maj 2 mln zł :) a ile placisz tym ktorych zatrudniasz? 1000zl netto? o ile kogos zatrudniasz oprocz siebie i najblizszej rodziny... pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asdasd Re: brak mi słów... IP: *.punkt.pl 19.05.09, 18:16 Racja!Niech się obudzą wreszcie i nie dają doić jak bydło w zagrodzie rolnika Józefa.Myśleć qrwa i wyciągać wnioski trzodo chlewna :D. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Autor Re: brak mi słów... IP: *.adsl.alicedsl.de 19.05.09, 20:00 IP: *.stat.gov.pl Ty, babilon_spłonie - co to ku... jest za ajpi, ja się pytam? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Autor Re: brak mi słów... IP: *.adsl.alicedsl.de 19.05.09, 20:22 Dobra już wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiking Re: brak mi słów... IP: 193.108.42.* 20.05.09, 08:37 Tez kiedys sie podobnie buntowalem... za zespolem gaga spiewalem ze nie dam z siebie zrobic oswojonego szczura... Ale niestety rzeczywistosc wylala mi kubel zimnej wody na glowe! tak jestem niewolnikiem potrzebuje pracy aby moc oplacic mieszkanie, prad, gaz, kupic sobie zarcie i jakies ciuchy. Nie mowie tu o niczym wiecej. Sorry plonacy_babilonie ale kazdy kto pracuje jako wyrobnik w korporacji, mniejszej lub wiekszej firmie jest niewolnikiem kasy ktora potrzebuje po to aby przezyc. Odpowiedz Link Zgłoś
portobello_belle Kryzys w mojej firmie, czyli trzy minuty na tel.. 19.05.09, 16:42 A ja mam takie pytanko: Co takiego jest w tym zdjeciu, ze przyznano mu nagrode w konkursie WPP? Toz ja sama, tymi recoma, moja glupia malpka moglabym takie cyknac. Albo nawet lepsze, nie ucielabym temu biedakowi polowy czaszki - chyba, ze to wlasnie jakis kongenialny zabieg artystyczny, którego, jako ignorantka, nie dostrzegam i nie rozumiem. Wtf? Kto mi wytlumaczy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . Re: Kryzys w mojej firmie, czyli trzy minuty na t IP: *.ghnet.pl 19.05.09, 17:15 Dokładnie to samo pomyślałem jak zobaczyłem artykuł! Przecież to zdjęcie nie reprezentuje sobą zupełnie nic. Odpowiedz Link Zgłoś
darkraj Re: Kryzys w mojej firmie, czyli trzy minuty na t 19.05.09, 18:04 Gość portalu: . napisał(a): > Dokładnie to samo pomyślałem jak zobaczyłem artykuł! Przecież to zdjęcie nie re > prezentuje sobą zupełnie nic. ================================= Nie tak do końca. Opuszczone kraty na wejściach do sklepów i biała pustka, ma sugerować regres w interesie (handlu). Podświadomie mamy zdawać sobie sprawę, że jest źle, bo jest "kryzys". To jest czysty "zabieg" socjo-techniczny, niekiedy zwany krypto-psychologiczną propagandą. -------------------------------------------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kodak Re: Kryzys w mojej firmie, czyli trzy minuty na t IP: 93.159.133.* 19.05.09, 17:19 echh...bo pokazuje samo życie....ma dodaną winietę w PS i lekko zje.bany balans bieli. ot caly artyzm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: swiss Re: Kryzys w mojej firmie, czyli trzy minuty na t IP: *.stalowka.kom.pl 19.05.09, 17:33 symbolika. niebieska koszula, ogolony pysk, dobrze zawiazany krawat, kanapka z szynka, kubek herbaty... taki standard, korporacyjna codziennosc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: malyposx Re: Kryzys w mojej firmie, czyli trzy minuty na t IP: 85.99.183.* 19.05.09, 17:40 wazne moim zdaniem jest to, że ziomek wcina kanapke i pije kawę, czyli zasadniczo spożywa śniadanie, które w niedawnej przeszlosci zwykło się było jeść w domu. krótko mówiąc, korporacja= nowy dom. Podział na przestrzeń prywatną [domową] i publiczną [pracę] zaciera się, praca staje się nowym domem człowieka, gdzie może nawet spać. Po prostu nieusuwalna część, tryb w wielkiej machinie, który pracuje 24/7. Odpowiedz Link Zgłoś
darkraj Re: Kryzys w mojej firmie, czyli trzy minuty na t 19.05.09, 18:07 Gość portalu: malyposx napisał(a): > wazne moim zdaniem jest to, że ziomek wcina kanapke i pije kawę, czyli > zasadniczo spożywa śniadanie, które w niedawnej przeszlosci zwykło się było jeś > ć > w domu. krótko mówiąc, korporacja= nowy dom. Podział na przestrzeń prywatną > [domową] i publiczną [pracę] zaciera się, praca staje się nowym domem człowieka > , > gdzie może nawet spać. Po prostu nieusuwalna część, tryb w wielkiej machinie, > który pracuje 24/7. ============================== po polsku nazywa się to "wolnym niewolnictwem". ------------------------------------------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: swiss Re: Kryzys w mojej firmie, czyli trzy minuty na t IP: *.stalowka.kom.pl 19.05.09, 18:08 az tak skrajnie tego nie odebralem, byc moze dlatego, ze obcy mi jest taki styl pracy, gdzie zanika granica miedzy praca i domem, mam to juz chyba za soba... Sniadanie tez jadam w domu, ale cos w tym jest, co piszesz... Odpowiedz Link Zgłoś
portobello_belle Re: Kryzys w mojej firmie, czyli trzy minuty na t 19.05.09, 18:22 czyli, ze niby uchwycil jakis wielki sens korpozycia? Eeetam. Do tego zdjecie samo w sobie jest mierne. Naprawde cos takiego zasluguje na nagrody i wyroznienia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lol Re: Kryzys w mojej firmie, czyli trzy minuty na t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.09, 18:58 a nie pomyslales ze koles woli zjesc sniadanie w godzinach pracy niz marnowac czas w domu? sam prawie zawsze jem w pracy. kiedys nawet kupe robilem w firmie, ale teraz zmienilem firme, mam dalej i nie "doniose".hahaha. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a liitle more ass tygodniówki czy to miesięczne pensje ? IP: *.sggw.waw.pl 19.05.09, 19:07 te zarobki to na tydzień teraz podają (tak jak np. w Anglii) czy to miesięcznie jest ? to jakaś żenada, żeby zarabiać 1000zł na mies Odpowiedz Link Zgłoś
mil1231 dziennikarzyna to sobie wymyślił 19.05.09, 22:25 nikt nie pracuje za taką pensję, a juz na pewno nie w biurze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaija Re: dziennikarzyna to sobie wymyślił IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.05.09, 22:34 Ja pracuję za tyle, w biurze, po studiach :] teraz wierzysz? Premia była, ale jest kryzys i się zmyła. Z tym, że moja firma naprawdę cienko przędzie, a ja się cieszę, że robotę mam i nikt nie mówi o zwolnieniu. Odpowiedz Link Zgłoś
mil1231 zmień pracę, dymają cię, nie ma żadnego 19.05.09, 22:56 kryzysu!jeśli firma cienko przędzie, to to po prostu gowniana firma Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hella Re: dziennikarzyna to sobie wymyślił IP: *.icpnet.pl 19.05.09, 23:53 gdzie wy żyjecie? oczywiście, ze ok 1000 zł na rękę to norma dla "pomocy biurowej", niestety, ale polska nie składa sie tylko z dużych miast i dużych, dobrze płacących firm... takie są realia płacowe z polsce ale to 200 zł to wydaje mi sie przegięciem, 1000 zł owszem, można powiedzieć, ze standard, ale 200 zł/miesiac? Odpowiedz Link Zgłoś
mil1231 Re: dziennikarzyna to sobie wymyślił 20.05.09, 00:28 nawet na prowincji nie ma takich podłych warunków. artykuł jest jedną wielką bzdurą- to już nie te czasy! Dziś biedni są tylko idioci! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vvv Re: Kryzys w mojej firmie, czyli trzy minuty na t IP: *.subscribers.sferia.net 19.05.09, 23:43 a moze to jest tzw. drugie sniadanie, które jak wiadomo ludziom prcującym, je sie właśnie w pracy podczas przerwy. Jaka tu symbolika w tym zdjęciu? Zwykła fotka gościa szykującego się do szamania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vvv Re: Kryzys w mojej firmie, czyli trzy minuty na t IP: *.subscribers.sferia.net 19.05.09, 23:40 To ludzie w firmach niekorporacyjnych nie jedzą, nie chodzą w krawatach? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Walisław Koński Re: Kryzys w mojej firmie, czyli trzy minuty na t IP: *.acn.waw.pl 19.05.09, 18:30 Cóż, trzeba było cyknąć. Obcięte są rzeczy nieistotne. Zostaje kawusia plus rączki, śniadanko, garniturko-krawaciko-ubranko i całodzienne zapie***lanko, natomiast mózg należy zostawić przed drzwiami korporacji. No nie mów, że Ci się ta fota nie podoba. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: expert Re: Kryzys w mojej firmie, czyli trzy minuty na t IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 19.05.09, 19:30 Jak dla mnie super jest polaczenie tego calego korporacyjnego stylu ze zwykla domowa polska bułą, a co do twarzy to nie kazdy zyczylby sobie ja pokazywac calemu swiatu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bugs Kryzys w mojej firmie, czyli trzy minuty na tel... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.09, 16:47 Murzyni na plantacjach bawełny już to przerabiali 200 lat temu. Im bardziej niekompetentny dyrektor tym większy syf i mobbing. Jeszcze bardzo daleko nam do Zachodu. Odpowiedz Link Zgłoś
darkraj Re: Kryzys w mojej firmie, czyli trzy minuty na t 19.05.09, 18:17 Gość portalu: bugs napisał(a): > Murzyni na plantacjach bawełny już to przerabiali 200 lat temu. Im > bardziej niekompetentny dyrektor tym większy syf i mobbing. Jeszcze > bardzo daleko nam do Zachodu. ==================================== Do Zachodu? Dzisiejszego? Człowieku! Oni nas cofnęli do czasów sprzed Rewolucji Październikowej. W tempie błyskawicznym Sejm zatwierdzi wkrótce zmiany w Prawie Pracy, oczywiście wyłącznie na korzyść pracodawców. Ale wtedy już będzie za późno na zastanawianie się o słuszności protestów stoczniowców lub górników i zwykłych szarych robotników. Jak narazie, tylko ich się opluwa. --------------------------------------------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grzeho Re: Kryzys w mojej firmie, czyli trzy minuty na t IP: *.chello.pl 19.05.09, 23:19 TY mi tu tych darmozjadow górników nie dawaj za jakis przykład wykorzystywania przez pracodawcę, to oni zerują na mnie i moich podatkach!! a jak się dokłada komuś pracy 2 razy i redukuje pensję o połowę(rzekomo) to się zmienia pracę albo jest debilem, który wszystko zrobi, nawet kosztem własnego zdrowia, ja pracuje w korporacji i nie ma u nas aż takich cud, były podwyżki, bo tu i tak pracujemy za 1/3 pensji zachodniej, a co rusz powstaje nowe centrum w KRk i konkurencja jest Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kijana bzdura na resorach IP: *.238.76.2.ip.airbites.pl 19.05.09, 16:52 ta historia to pewnie stek bzdur ..wynika z niej ze ktos pozwolil sobie obciac wynagrodzenie o 1000 zł ....w drugiej ...osoba zarobila moze z 1000zł a żyła z tego chyba ze 3 miesiace... autorowi chyba się bajki pomyliły albo kartki posklejały z czymś innym Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: myszencja Re: bzdura na resorach IP: *.multimo.gtsenergis.pl 19.05.09, 17:12 i jeszcze na bilet lotniczy do Gwatemali starczyło! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WWW.GIMMIK.PL Kryzys w mojej firmie, czyli trzy minuty na tel... IP: *.lanet.net.pl 19.05.09, 16:56 Takie zycie to tragedia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wlast Aby obraz był pełniejszy... IP: *.cust.exponential-e.net 19.05.09, 17:08 powinni porozmawiać z kierownikami, prezesami tych firm. Przecież to nie ludzie z księżyca. Dorzuciliby do tego dane o ich zarobkach. Ciekawe, w jakiej relacji znalazłyby się zarobki podrzędnego pracownika i szefa? Proszę mi tylko nie mówić, że ja piszę z pozycji socjalisty. Każdy pracownik dla takiej firmy jest uważany za przykre obciążenie, stąd minimalne stawki, które przekładają się na ich cudowne zarobki. Taki jest ten kapitalizm. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalista Kryzys w mojej firmie, czyli trzy minuty na tel.. IP: *.acn.waw.pl 19.05.09, 17:12 dlatego ludzie olejcie korporacje. z pracy w nich nic dobrego wam nie przyjdzie, conajwyżej nadprodukcja hormonu stresu i poczucie bycia wyd...manym. Jak jesteście bystrzy, lotni, humanistyczni (jak ci specj. ds PR z artykułu) to szukajcie okazji we własnym biznesie. To co robisz dla kroporacji, mozesz robić sam dla siebie. Trochę wysiłku i sporo odwagi ale możesz osiągnąc sukces. Po pracy w korporacji mam jedną refleksję: cały czas miałem wrażenie że zasługuje na więcej. I była to prawda. Trzeba tylko odwagi. Już tym bardziej jak nie ma się pracy (i kredytów, i rodziny na utrzymaniu itp) -jak jesteś zaraz po studiach -unikaj kariery korporacyjnej! Odpowiedz Link Zgłoś
mr_kagan Tzw. wlasny biznes... 19.05.09, 19:17 ... to jeszcze gorsze niz etat, chyba, ze sie ma ten glupi pierwszy milion zl na zlozenie tegoz biznesu, i ze inni ludzie prcuja w nim na ciebie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vvv Re: Kryzys w mojej firmie, czyli trzy minuty na t IP: *.subscribers.sferia.net 19.05.09, 22:21 Dokładnie. Mając własny biznes musisz sie martwić o niego 24h na dobę, czyli tak samo jak o prace w korporacji. A przeciez lepiej byc na swoim, zarabiać na siebie, byc szefem i dymać innych pracowników niż zarabiać na korporację, byc dla niej tylko jednym trybikiem z wielu i być dymanym. Odpowiedz Link Zgłoś
drugi_ogrodek Kryzys w mojej firmie, czyli trzy minuty na tel.. 19.05.09, 17:21 Pier..le taką prace. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fachowiec jak ktos nic nie umie to boi sie tego "kryzysu" IP: *.chello.pl 19.05.09, 17:22 recesja to bardzo dobra rzecz działa oczyszczająco na tkankę przedsiębiorstwa zmusza do zwolnienia za drogich "specjalistów" od nicnierobienia i ładnego wyglądania a niby co konkretnego taka laska potrafi poza byciem managerem w PR ? trzeba było zdobyć jakieś konkretne umiejętności a nie tylko ściemniania i walenia kitów na lewo i prawo jak ktoś brzydzi się pracą, to niech się nie dziwi, że w pewnym momencie tego rynkowego pokera ktoś powie "sprawdzam..." ja tam nie narzekam na ten kryzys, mnie on się podoba robota jest jak przed a grosza więcej - a pracodawca trzęsie porami żebym nie odszedł Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: jak ktos nic nie umie to boi sie tego "kryzys 19.05.09, 17:53 Gdy do mnie dzwoni "pani konsultantka", to - zadaje klopotliwe pytania - flirtuje - przeciagam rozmowe - a oferty nie przyjmuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asdasd Re: jak ktos nic nie umie to boi sie tego "kryzys IP: *.punkt.pl 19.05.09, 18:24 UUUUaaaa tak się boi twój pracodawca.Kołku, przecież PRu nie wymyśliły sobie te panienki, tylko firma.I potrzebowała je do akurat TEJ pracy.Zatem nie pier... o przepraszam, nie pisz jakie to one są beznadziejne i bezużyteczne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: he he he prawda boli :) IP: *.chello.pl 19.05.09, 18:35 jak pracujesz w g.......nianej firmie, która potrzebuje PR, żeby cokolwiek sprzedać to masz pecha a teraz wracaj do roboty w niepłatnych nadgodzinach, bo jutro cie leszczu wypi...olą za niezrealizowany plan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vvv Re: prawda boli :) IP: *.subscribers.sferia.net 19.05.09, 22:24 A ty gdzie pracujesz skoro taki pewny roboty jesteś? W MPO? Ulice zamiatasz? Tam zawsze ludzi brakuje więc sie ciesz ze cię nie zwolnią. I gratuluje zarobków 1300 brutto Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: slav Kryzys w mojej firmie, czyli trzy minuty na tel.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.09, 17:32 hahahahaa Dawno sie tak nie usmialem czytajac ten artykul - przezyc w Krakowie za 1000brutto smiechu warte, szukanie pracy, pisanie cv pod pracodawce rozumiem. Ja wrocilem z uk do polski bo znalazlem lepsze warunki tu niz tam i to 2 msce temu - Kryzys rowna sie panika medialna. Dobra okazja do ciec i zwolnien leni. Kto ma glowe na karku ten sobie da rade. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: X Re: Kryzys w mojej firmie, czyli trzy minuty na t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.09, 17:35 Też chętnie zostałbym wolontariuszem za jedzenie i nocleg oraz możliwośc zwiedzenia ciekawego kraju. Jest tylko jeden problem. Kto spłaci moją hipotekę? Przecież nie oddam domu za ułamek wartości widnykatorowi. Odpowiedz Link Zgłoś
ulanzalasem Kryzys w mojej firmie, czyli trzy minuty na tel.. 19.05.09, 17:37 "Paweł" "Ewa" Albo to pisał idiota albo...wyborca PO... Jak można dostać pracę za etat 120 czy nawet 1000zł ?! Skoro minimalna to 1276 czy jakoś tak :P Ktoś może powiedzieć że lepiej pracować za 1000zł niż być bez pracy...to już lepiej być na zasiłku i sprzątać domy czy szukać innej pracy na czarno... Sorry, ale za 1000zł na rękę to nawet w KrK się mieszkania nie opłaci! A gdzie czynsz, woda, gaz, prąd! Takie bzdury można przeczytać tylko tutaj. P.S. Co do samych pracodawców to oczywiste, że kryzysu nie ma...spadki konsumpcji są od zawsze, a to że banki straciły to ich problem. To że teraz nie każda firma dostaje setki tys. $ na piękne oczy to raczej normalność?! Niektórym się wydaje, że powinni ciągle sprzedawać więcej, więcej i więcej. Dobrze że Pani w kiosku jak sprzeda paczkę papierosów mniej niż dzień wcześniej nie ogłasza ogólnoświatowego kryzysu. P.P.S. Jeszcze na temat pracodawców...PIP i inne instytucje powinny mieć prawo przejmowania firm od szumowin i sprzedaży konkurencji... Sorry, ale jak słyszę o kanciarzach prowadzących za POdwójną księgowość za POmocą księgowych. Czy o tym, że koleś nie daje pracownikom urlopu od 5 lat, nie POzwala odebrać ubezpieczenia za wypadek tylko daje 100 czy 200zł i bierz albo cię zwalniam. Albo przyjeżdża stały kupiec, i daje do ręki 40 000zł...Pracownik netto dostaje grosze...wystawione ma najniższa krajową. Ostatnio taki jeden płaci tyle, za godzinę że wypada nawet mniej za 8h niż płaca minimalna...Lista przekrętów, oszust i łamania prawa przez "biednych" prywaciarzy jest nieskończona. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kicha Re: Kryzys w mojej firmie, czyli trzy minuty na t IP: *.toya.net.pl 19.05.09, 19:06 Całkowicie się zgadzam z opinią, że ten artykuł to bzdura, albo opisuje jakąś patologię. Zawsze można zwolnić się z takiej roboty i iść na bezrobocie za podobne pieniądze. Kto pracuje za 200 zł brutto, albo pozwala na zmniejszenie sobie pensji z 2000 do 1000 zł? No chyba, że do tej pory brało się drugie tyle pod stołem. Odpowiedz Link Zgłoś
darkraj Hurra! Nareszcie doczekaliśmy sprawiedliwego 19.05.09, 17:49 ================================= podziału funkcji w społeczeństwie! Za to mamy wolność. To tak na uzasadnienie, gdyby ktoś upierdliwie narzekał. Najgorsze jest to, że wkrótce takie praktyki będą usankcjonowane prawem. Vice-premier Pawlak już to oficjalnie zapowiedział, a nowelizacja Prawa Pracy nie ma nic wspólnego z "kryzysem". Przecież ten się, prędzej czy później i tak skończy. Średniowieczny feudalizm jednak już na zawsze w Polsce pozostanie. ----------------------------------------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vvv Re: Hurra! Nareszcie doczekaliśmy sprawiedliwego IP: *.subscribers.sferia.net 19.05.09, 22:28 nieinaczej. Lewiatan w końcu ma pretekst żeby przeforsowac niekorzystne dla pracowników zmiany. Pd pretekstem kryzysu. Ciekawe czy jak sie kryzys skonczy to wrócą do obecnego stanu kodeksu pracy. Napewno nie. Odpowiedz Link Zgłoś
sselrats Kryzys w mojej firmie, czyli trzy minuty na tel.. 19.05.09, 17:51 No nic, czas dac sie zwolnic, wziac wyprawke i pozyc troche spokojnie z oszczednosci, ktore zrobilo sie w dobrych czasach kiedy inni nieprzytomnie sie zadluzali. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: korporacyjnyszczur Kryzys w mojej firmie, czyli trzy minuty na tel... IP: *.toya.net.pl 19.05.09, 18:13 Dlaczego Wyborcza nie skontaktowała się ze mną? Miałaby ciekawszy artykuł. Miałem pensję z 8 tys. brutto, teraz co miesiąc płacę korporacji 2,5 tys. żebym mógł pracować. Zapożyczyłem się już u ruskiej mafii by móc zapłacić za pracę. Jestem w biurze od 6 rano do 2, 3 w nocy. W każdej chwili gdy mam tzw. wolne (święta) może zadzwonić telefon od szefa, muszę być wtedy w ciągu 3 minut w pracy, inaczej szef mnie zwolni, pobije kablem od czajnika i każe zrobić sobie laskę z połykiem. Dlatego przeniosłem się i mieszkam w piwnicy u Cyganów po drugiej stronie ulicy. Szef wyzywa mnie od ludzkich szmat i spluwa mi w twarz w odpowiedzi na moje "dzień dobry". Teraz muszę kończyć gdyż na pisanie tego posta wykorzystałem cały tygodniowy wolny czas i muszę wracać do pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: S Re: Kryzys w mojej firmie, czyli trzy minuty na t IP: 213.86.33.* 19.05.09, 18:47 Masz szczęście! Ja żyję od trzech miesięcy w rynsztoku przed wejściem do firmy owinięty w gazetę. Wstaję rano o 6, czyszczę gazetę i idę pracować w korporacji przez 14 godzin na dzień, tydzień w tydzień, za 6 groszy tygodniowo, a kiedy wychodzę z pracy do domu, szef żegna każdego z pracowników swoim pasem! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SzczurBagienny Re: Kryzys w mojej firmie, czyli trzy minuty na t IP: 188.33.104.* 19.05.09, 20:27 :)))) Super podsumowanie tego bełkotu.... Już dawno się tak nie uśmiałem, a kabel od czajnika mnie powalił:) Jestem Ci dozgonnie dźwięczny;)! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dekownik Re: Kryzys w mojej firmie, czyli trzy minuty na t IP: *.196.192.165.threembb.co.uk 19.05.09, 23:56 najgorsze, że to był czajnik bezprzewodowy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Trup Re: Kryzys w mojej firmie, czyli trzy minuty na t IP: 94.246.138.* 20.05.09, 01:02 Ja juz sie tak narobilem,ze umarlem.Lanie czajnikiem bezprzewodowym to pikus,ja bylem razony pradem z 9V baterii,ludzie to masakra 210xdziennie!Za kazde razenie placilem 5zł.Do tego sam musialem kupic baterie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 100lejarz Re: Kryzys w mojej firmie, czyli trzy minuty na t IP: 144.92.198.* 19.05.09, 22:42 POzdrawiam brata w stuleji z F23 [cool] [lapka] A czy mieszasz tym Cyganom bigos w kotle? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: behind Kryzys w mojej firmie, czyli trzy minuty na tel... IP: *.net.inotel.pl 19.05.09, 18:14 Niewolnictwo dzisiaj... Odpowiedz Link Zgłoś
wkkr firmie w której pracuję 19.05.09, 18:19 studenci zatrudniani dorywczo zarabiają 100zł dniówki. Jest to w miarę normalna dniówka. Czasem jak szybko się uwiną to wychodza np. 2h wcześnie a czasem musza posiedziec 2h dłużej. ==== Pracownicy etatowi za sobote dostaja 200zł netto a za niedzielę 300. Z tym, że szef niechętnie zgadza sie na prace niedzielne ze względów światopoglądowych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a we łbach się od tego kryzysu ... IP: *.mokotowplaza.waw.pl 19.05.09, 18:33 ...poprzewracało - pracodawcom. Świetny pretekst do nie dania podwyżki albo wręcz obcięcia pensji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: d.znuts Co za bzdury! IP: 212.180.160.* 19.05.09, 18:58 Chętnie założę się, że żadna z osób wymienionych w artykule nie istnieje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vvv Mamusia nakarmi IP: *.subscribers.sferia.net 19.05.09, 22:17 przeciez wyraźnie napisane że imiona zostały zmienione. A jesli nie wierzysz że takie sytuacje mają miejsce, to od razu widac żeś jest jeszcze na garnuszku u mamusi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rt kiedy powiedz im dosc? IP: *.adsl.inetia.pl 19.05.09, 19:05 Jaka jest granica wytrzymalosci i znoszenia upodlenia. Kiedy wyjdzisz na ulice wykrzyczec: placcie sami za wasz kryzys! Odpowiedz Link Zgłoś