Dodaj do ulubionych

Opowieść Danuty Tylman - Pierwsze miejsce!

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.03, 18:48
W środku zaśnieżonych, nieludzko pustych przestrzeni, ciepło wspólnej
kolacji wigilijnej.. Sugestywne!
Obserwuj wątek
    • Gość: Maria Re: Opowieść Danuty Tylman - Pierwsze miejsce! IP: *.4.PRE / *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.03, 09:26

      Vancouver, 25.XII.2003
      Przeczytałam Twoje wspomnienie i przeniosłam się na długą
      chwilę do tego świata, który w nim opisałaś i próbowałam poczuć to, co Ty wtedy
      czułaś.
      Oczywiście to niemożliwe, ale wiem chociaż, że napewno zrozumiałam
      każde słowo i wyobrażałam sobie step i śnieg, i tę "mgiełkę" zwiastującą burzę
      śnieżną i rozumiałam, że "burza śnieżna w stepie to śmierć", i
      słyszałam "skrzypienie sań i brzęk łańcuchów* (...) po stepie" i widziałam
      ubrany, jak choinka, krzak burzanu.
      Czytałam to jako opowiadanie i byłam pod wrażeniem sformułowań, które
      użyłaś, żeby opisać ten niesamowity, a chyba w tamtym czasie dla Ciebie -
      "normalny" dzień życia.
      To, co dało mi wiele do myślenia, i co jest tak widoczne w tym
      wspomnieniu, to zestawienie dwóch różnych świąt: Wigilii Bożego Narodzenia, na
      pamiatkę narodzenia Jezusa, ze świętem ludzi znad Irtyszu, którzy w tę samą noc
      (cicha noc, święta noc:)) celebrują "zwycięstwo dnia nad nocą". Na Wigilię
      Twoja Mama ubrała burzan jak choinkę, a stara Kozaczka ugotowala łeb wielbłąda
      i częstowała kawałkami sera, w którym "odcisnięte były dwa palce kobiety
      układającej (te kostki) na dachu" (bardzo piękny opis).
      Ty spożylaś swoją Wigilię na stepie wśród obcych ludzi, i był ktoś, kto
      przykrył Cię derką, i była też w okienku pod dachem symboliczna, najjaśniejsza
      gwiazdka, ale ta świeciła wszystkim ludziom, bo jakże inaczej - niebo jest
      przecież jedno, a ludzie pod tym niebem tak częSsto mają "proklatuju żyźń".
      I tak sobie myśle, że tak naprawdę, to jest to samo święto. Że my, i
      oni, i wszyscy ludzie pragną i potrzebują tak niewiele - tylko troche spokoju,
      pokoju, ciepła, miłości, i żeby mogli wychować swoje dzieci. I że ta
      symboliczna noc Narodzenia Chrystusa i to przesilenie nocy i dnia, zwycięstwo
      Światła nad Ciemnością, Dobra nad Złem, to czas, kiedy ludzie pragną wyrazić
      swoją dobroć, "oczyścić się" i zacząć od nowa.
      Ja wiem, że Twoje opowiadanie jest o Wigilii, ale jest w tym
      wspomnieniu zawarte bardzo szerokie spojrzenie na świat i los człowieka, i to
      czyni to wspomnienie pięknym i niezapomnianym. Ja w każdym bądź razie zawsze je
      będe pamietać, i Ciebie, poprzez to wspomnienie, też.
      Wiele innych rzeczy podobało mi się, a szczególnie to trudne przejście,
      czysto techniczne z literackiego punktu widzenia, kiedy przechodzisz do
      ostatniego akapitu, jak gdyby przez moment kontynuujac sen z tamtej nocy
      wigilijnej, ale tu już budzisz sie z innego snu, i jesteś w drodze do Polski.
      To jest, jeśli moge powiedzieć, mistrzowskie przejscie, jeśli chodzi o
      warsztat. Well done. :) jak mowia u nas. To przejście sugeruje jedno ważne
      przesłanie, a mianowicie, że ten cały czas tam na Syberii był jak sen, zły
      sen.
      Gratuluję jeszcze raz wygranej, ale też nie moge sobie wyobrazić, żeby
      ktoś inny mógł napisać lepsze wspomnienie, chyba że Izaak Babel albo Fiodor
      Dostojewski (no ale Ci to byli starzy wyjadacze, trzeba im przyznać :)) Tak
      więc komisja nie miała dużo roboty, jednym słowem - udało się im. Jeszcze raz
      serdecznie gratuluję i pozdrawiam
      Maria

      * podoba mi sie ten akcent (brzęk łancuchów) bardzo, jest to jedyny taki
      symboliczny, nawiązujący do naszej literatury z okresu niewoli, motyw, ale
      dlatego że jedyny, to znaczący wiele.


    • Gość: Asa Re: Opowieść Danuty Tylman - Pierwsze miejsce! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.04, 08:50
      Takich tekstów w literaturze wspomnieniowej pełno, i ciągle ta wojna z
      przyległościami, nie chcę takich tekstów. 79-letnia ciągle żwawa i komputerowo
      sprawna prababcia.
      • Gość: Eti Re: Opowieść Danuty Tylman - Pierwsze miejsce! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.04, 09:16
        Jestem nieco starszym od Ciebie, również żwawym i komputerowo czynnym
        dziadkiem.Byłem wywieziony w przeciwną stronę, na zachód, do Niemiec. Nie piszę
        wspomnień, ale ich się nie boję. Mam czystą kartę i niczego z życia nie staram
        się wymazać. Moim zdaniem opowiadanie ciekawe, poznawcze. Jakby coś z mojego
        ulubionego pisarza, Kapuścińskiego.
    • Gość: delegat Re: Opowieść Danuty Tylman - Pierwsze miejsce! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.04, 22:09
      Ten łeb zwierzęcy to jakiś rytuał. Byłem na międzynarodowej konferencji w
      stolicy Kazachstanu, Ałma Acie. Na bankiecie, obfitym i uroczystytm, w pewnym
      momencie na półmisku wniesiono obdartą ze skóry, ugotowaną głowę barana. Biały,
      z wysuniętym z boku ozorem wyglądał obrzydliwie. Zaczęła się ceremonia.
      Gospodarz odkrawał np. część języka mówiąc "aby wam dobrze się mówiło".
      Obdarowany o dziwo zjadł. Francuz dostał kawałek ucha "aby dobrze słyszał o
      naszch osiągnięciach i przekazał w ojczyźnie". Obserwowałem go ukradkiem.
      Trzymał w ręku ten kawałek ucha, udawał zasłuchanego iw końcu utknąl do gdzieś
      na talerzu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka