leszlong 21.07.09, 22:15 Jakie dorożki?? W Krakowie nie ma dorożek!! Są karoce vel karety. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
bilu123 Dorożkarskie mity 21.07.09, 22:26 przede wszystkim trzeba się zająć melexami - to jest prawdziwa masakra!!! To one psują urok starego miasta!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koneser Re: Dorożkarskie mity IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.09, 10:56 Największy problem z dorożkami to jest ich wygląd. TO JEST TAKI SAKRAMECKI KICZ, że mi się rzygać chce jak to widzę. Powinny jeździć historyczne, krakowskie bryczki, a nie to coś.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zaczarowany koń Re: Dorożkarskie mity IP: *.adsl.inetia.pl 22.07.09, 13:46 No proszę znalazł się i historyk bryczkowy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zaczarowany koń Re: Dorożkarskie mity IP: *.adsl.inetia.pl 22.07.09, 14:06 Jak można to pomylić te dwa pojazdy Bryczka to czterokołowy pojazd dwukonny,lekki, odkryty, resorowany, od XVIII wieku używany w Polsce, na wsiach w celach gospodarczych i komunikacji. Dorożka to lekki dwukołowy pojazd jednokonny. Pojawiła się w połowie XIX wieku, używana była jako środek transportu miejskiego koneser ...chyba piwa:))) Odpowiedz Link Zgłoś
leszlong Re: Dorożkarskie mity 29.07.09, 18:23 Podane przez ciebie definicje pojazdów kołowych konnych wskazują, iż w Krakowie nie ma dorożek. Są tylko bryczki. Tak więc "dziennikarze" GW piszą bzdury o jakiś mitycznych dorożkach krakowskich. Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy1973 Dorożkarskie mity 21.07.09, 22:32 wywalić melexy i dorożki choćby na plac szczepanski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: henia Re: Dorożkarskie mity IP: *.chello.pl 21.07.09, 22:46 tak, tak, tak, yes, yes, yes jestem za. A do Pani redaktor: koń tak jak każde zwierze (w tym i człowiek) jak ma "zły dzień" to i nie pomoże najlepsze wyszkolenie. A w Wiedniu do którego Pani raczyła nawiązać dorożki nie stoją na głównym placu, gdzie spacerują turyści tak jak ma to miejsce u nas, tylko w bocznej uliczce (Schulerstr.) odchodzącej od Stephansplatz, czyli tak jakby u nas na Mikołajskiej. Najwyższy czas zlikwidować ten smród z rynku. Odpowiedz Link Zgłoś
majself Re: Dorożkarskie mity 21.07.09, 22:47 Gość portalu: henia napisał(a): > A w Wiedniu do którego Pani > raczyła nawiązać dorożki nie stoją na głównym placu, gdzie spacerują turyści ta > k > jak ma to miejsce u nas, tylko w bocznej uliczce (Schulerstr.) odchodzącej od > Stephansplatz, czyli tak jakby u nas na Mikołajskiej. Najwyższy czas zlikwidowa > ć > ten smród z rynku. No to - wywalić meleksy z Mikołajskiej i przenieść tam dorożki. Tylko czy się zmieszczą..? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: henia Re: Dorożkarskie mity IP: *.chello.pl 21.07.09, 23:12 jak się nie zmieszczą to na plac Szczepański. Z powodu braku widoku i smrodu dorożek nich nie będzie ubolewał. To nie dorożki przyciągają turystów do Krakowa, tylko piękno i magia tego miejsca. Tratowanie ludzi przez dorożki i ten smród na rynku nie zachęci do przyjazdu. Odpowiedz Link Zgłoś
majself Re: Dorożkarskie mity 29.07.09, 20:19 Magia tego miejsca... A "Zaczarowana dorożka"? Też magiczna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: behemot Re: Dorożkarskie mity IP: *.autocom.pl 21.07.09, 23:38 "Zmniejszyć liczbę dorożek. - Ale co to ma zmienić?" Np. to, że Rynek pomiędzy św. Jana (a bywa że i bliżej Floriańskiej) aż po Szewską nie będzie SZCZELNIE zastawiony karocami w coraz większej liczbie i coraz większej długości. Postój "dorożek" (jak słusznie zauważył przedmówca, te powozy mają mało wspólnego z dorożką) zajmuje coraz to więcej miejsca - niedługo pojazdy zaczną parkować w dwóch rzędach, albo dojdą aż pod wieżę ratuszową. Dokładnie tak samo zresztą jest z coraz wymyślniejszymi meleksami. Rynek ma ograniczona pojemność i warto o tym pamiętać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KRK Melexy to kicz IP: *.zax.pl 22.07.09, 00:00 Kierowcy melexów to przeważnie chamy, czego nie można powiedzieć o dorożkarzach. Wymuszają pierwszeństwo, wjeżdżają w ludzi spacerujących spokojnie po mieście i parkują niezgodnie z przepisami. Czasami mam wrażenie, że właściciele tych firm mają koneksję u pana M. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jan Prawda i mity o krakowskich dorożkach IP: *.cust.tele2.se 22.07.09, 00:48 Jeszcze raz wyglaszam moj postulat: zlikwidowac kiczowate, coraz wieksze i 2-konne powozy na rzecz krakowskich, moze troche zmodernizowanych 1-konnych(!) dorozek. Uwazam, ze 1-konna dorozka stwarza mniejsze ryzyko, bo latwiej zapanowac nad jednym sploszonym koniem, wytwarza o polowe mniej gowna i moczu, zajmuje mniej miejsca na zatloczonych ulicach itd. Jezeli nie polozy sie tamy postepujacej kiczowatosci pseudo-dorozek w imie ostrej konkurencji, to byc moze pojawia sie karoce i 4-konne zaprzegi, albo pseudodorozkarki w topless na miejscu lub obok woznicy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wrobelek Re: Prawda i mity o krakowskich dorożkach IP: *.ny325.east.verizon.net 22.07.09, 01:18 Wlasnie jedziemy do Krakowa na wakacje i mamy nadzieje, ze parokonne powozy beda na Rynku. Uwielbiamy te krakowskie koniki i wlasnie dobrze, ze sa zaprzegane w parach, bo to swiadczy, ze konie nie sa przepracowane. Te pare srokatych koni to znamy juz od paru lat i mamy nadzieje, ze nic im sie nie stalo w ostatnim wypadku. Oczywiscie zal nam jest poszkodowanych turystow, ale koni tez zal, bo zaden kon z rozmyslem czlowieka nie skrzywdzi. Tam musial je ktos przestraszyc i dlatego uskoczyly w bok. Moze wlasnie ci, ktorzy tak nienawidza powozow i koni strasza te biedne zwierzaki, aby udowodnic, ze nalezy je usunac z Rynku? Co do nieprzyjemnego zapachu to trzeba po prostu ulice zmywac woda. Odpowiedz Link Zgłoś
mondego1 Re: konie w parach sa spokojniejsze bo to 22.07.09, 11:14 zwierzeta stadne , bardzo przywiazuja sie tez do swojego towarzysza z zaprzegu( czesto jezeli woznica sprzeda jednego konia drugi przez kilka dni przestaje jesc z tesknoty)poza tym tak sie je przyucza do pracy sprzegajac doswiadczonego satszego konia z mlodym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rozsadny Prawda i mity o krakowskich dorożkach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.09, 01:21 SZANOWNI PANSTWO, PARE RAZY BYLEM UCZESTNIKIEM IMPREZ NA KRAKOWSKIM RYNKU I NIEDOPUSZCZALNE JEST ABY W MOMECIE ORGANIZACJI JAKICHKOLWIEK IMPREZ NA RYNKU GDZIE SA OGRANICZENIA W POSTACI BARIEREK SCEN, GDY JEST NATLOK LUDZI ABY WTEDY NA RYNKU JEZDZILY DOROZKI!!! PODDSTAWOWA RZECZ: ZABRONIC RUCHU DOROZEK W CZASIE WSZYSTKICH IMPREZ NA RYNKU!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
loader dobrze, że pijaństwo 22.07.09, 05:32 zmalało wśród dorożkarzy przynajmniej. od kiedy sprawdzani są alkomatem praktycznie jeżdżą trzeźwi. lub zatrudniają osoby młodsze, jeszcze nie pijące... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bul Prawda i mity o krakowskich dorożkach IP: *.enion.pl 22.07.09, 07:00 wywalić dorożki z rynku. Czasem nie idzie przejść w tamtych okolicach bo te konie po prostu cuchną Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zaczarowny koń Re: Prawda i mity o krakowskich dorożkach IP: *.adsl.inetia.pl 22.07.09, 13:52 albo może wywalić ludzi z rynku.Czasem nie idzie przejść przez rynek ,bo niektórzy bywalcy ogródków piwnych i amatorzy dymka, po prostu cuchną obrzydliwym smrodem niezmienianych skarpetek w sandałkach połączonym z potem niemytego ciała i perfumami z bazaru za piątkę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Listekklonu Re: Dorożkarskie mity IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.09, 07:21 Przede wszystkim niech sie miasto zabierze za szkaradne meleksy. Juz sie nie da w Krakowie zdjecie zrobic w ten sposob, zeby jakiegos meleksa nie bylo w kadrze. Nie mowiac o tym, ze puszczaja te "przewodnickie" nagrania na caly regulator. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maja Prawda i mity o krakowskich dorożkach IP: *.ghnet.pl 22.07.09, 07:23 Uważam, że konie powinny hasać po łąkach a nie po zatłoczonych ulicach!!! Często widzę jak dorożkarze (kiedy jadą bez "turystów") jeżdżą z iście ułańską fantazją a konie są przerażone... nie ma miejsca na krakowskich ulicach (bo są za ciasne i za dużo na nich samochodów)na te cyrkowo przystrojone landary! Kto wymyślił takie cóś??? A co na to konserwator zabytków, przecież te dziwolągi zupełnie nie pasują do starego miasta, zresztą do żadnego nie pasują... chyba do raczej muzeum dziwactw jeśli takowe istnieje... Odpowiedz Link Zgłoś
stasieczek5 Prawda i mity o krakowskich dorożkach 22.07.09, 07:26 Uważam, że jedną z przyczyn "nerwowości" koni może być to, że sytuacja na Rynku Głównym osiągnęła swoje apogeum. Mówię o totalnym zakorkowaniu tego miejsca. Sądzę, że zastawienie stolikami każdego wolnego miejsca spowodowało, iż jezdnie służą zarówno pieszym, samochodom, dorożkom i wszystkiemu "co się rusza". Wyobrażam sobie, że zaprzęg poruszający się (prawidłowo) jezdnią przejeżdża zbyt blisko ludzi, do konia docierają odgłosy rozmów, warkot silników a nawet widziałem jak przechodnie poklepywali konie. Wszystko to sprawia (tak mi się wydaje), że przez taką sytuację konie mogą być pobudzone, nerwowe. Rynek Główny, ten "salon Krakowa", przypomina swym charakterem suki (place targowe) w krajach arabskich. Totalny zamęt i chaos. Tak, wiem. Właściciele lokali chcą wystawiać stoliki choćby i pod "Adasiem", wszyscy chcą organizować (i organizują) imprezy na lycie a i dorożkarze tutaj mają swoje "żniwa". Tylko jak to wszystko pomieścić na czterech hektarach powierzchni ?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KR Wyprowadzić dorożki poza centrum ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.09, 07:37 Dość już brudu i niebezpieczeństwa Odpowiedz Link Zgłoś
simple_mind prezydent powinien ustanowic kolejnego 22.07.09, 09:10 pełnomocnika d.s. Koni Na Rynku z pensją 12.000,00 zł miesięcznie .. albo to zadanie mógłby wykonywac pełnomocnok d.s. Rozwoju (?) Przedsiebiorczości (?) .. ma przecież tyle wolnego czasu .. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jkashd "parkują w cieniu" IP: *.softhis.com 22.07.09, 09:20 widziałeś gdzieś cień na rynku tam gdzie konie stoją? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: imd Re: "parkują w cieniu" IP: 82.177.125.* 22.07.09, 09:38 NO to chyba kolejny dowód na to, ze nikt w tym mieście nie rządzi - jedynie wszyscy biorą kaskę na wygodnych posadkach. Jest problem - to się go rozwiązuje. proste? Swoją drogą żal mi koni, bo stoją w tej części Rynku gdzie cienia praktycznie dzień cały nie ma.. Odpowiedz Link Zgłoś
3cik <000>-----------------\\ 22.07.09, 10:34 Ujarzmić melexy! Jakoś w Bratysławie potrafili z "wagoników turystycznych" zrobić coś pasującego klimatem do zabytkowego centrum miasta, Nie ma tam mowy o wyścigach, czy głośnej muzyce puszczanej przez baranów... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: góral No, dokładnie, te landary nie mają nic wspólnego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.09, 10:56 z tradycyjnymi krakowskimi fiakrami Odpowiedz Link Zgłoś
genoniusz Ile kosztuje przejażdzka dorozką w Krakowie? 22.07.09, 11:04 I czy w dorożkach są kasy fiskalne? Bo chyba widziałem jak dorożka zostawiła po sobie na ulicy taki duży paragon (a może to była faktura?) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bink Prawda i mity o krakowskich dorożkach IP: *.autocom.pl 22.07.09, 11:17 Takie historyczne miejsce, jak Rynek Główny w Krakowie, powinno być wolne przede wszystkim od hałaśliwych imprez, którym przypatrują się przechodnie a nie wolne od dorożek. To wystrzał z pistoletu spłoszył konie. Nie raz siedziałem w ogródku kawiarnianym i nie dało się rozmawiać z powodu potwornego hałasu płynącego z tzw.estrady, którego zmuszony byłem słuchać chociaż nie miałem na to ochoty. Odpowiedz Link Zgłoś
mondego1 Re: Prawda i mity o krakowskich dorożkach 22.07.09, 11:26 masz racje , uwielbiam dorozki w Krakowie( fakt sa niesamowicie kiczowate) i Zakopanem( bardziej klimatyczne)przyjmnie jest popatrzec na piekne zwierzeta,one dodaja zycia i klimatu temu miejscu.Co ma byc na rynku w/g niektorych tylko knajpiane ogrodki?? Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Jakie dorożki? Widział kto na Rynku dorożki? 22.07.09, 11:31 Jedna się czasem zaplącze, może dwie. Generalnie tam nie ma dorożek, tylko jakieś landa potężne, co jedno to większe, kto czymś takim po mieście jeździł? Byle więcej ludzi upchnąć. Niedługo się pojawią omnibusy albo takie dryndy jak na ceprostradzie do Morskiego, byle więcej miejsc... Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Na rynku jest za głośno 22.07.09, 11:36 Rozumiem, zwykłe odgłosy takiego miejsca. Hejnał, organy czy śpiew z kościoła, gwar ogródków, grajkowie (byle nie trzech obok siebie każdy grający co innego). Ale tam ciągle są różne estradowe imprezy z nagłośnieniem. Rozumiem raz na dłuższy czas, jak jest Sylwester albo jakaś patriotyczna okazja, ale tak co parę dni? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: norek znaczy – nic się nie da zrobić IP: *.adsl.inetia.pl 22.07.09, 13:16 i pozostaje tylko czekać na kolejny wypadek… Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwerty Razem z Kaczarą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.09, 08:20 Razem z Gałczyńskim, mój Ty bywalcu, pojawiła się w Krakowie moda - przywieziona z Kongresówki - na nazywanie fiakrów po rusku. I tak już zostało. Fiakier - moi Wy krakusi od siedmiu boleści w koszyku przywiezieni - FIA-KIER. Nazwa paryska - pochodzi od kościoła, przy którym się zbierali. A dorożka, to może w Warszawie. Warszawa. Fajne miasto jest. Z tradycjami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krzysztof12 Re: Razem z Kaczarą umarły prawdziwe, krakowskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.09, 08:52 prawdziwych dorożek już nie ma. Teraz jeżdżą kiczowate pojazdy jak karawany w Las Vegas. Nasi radni zajęli się nakazaniem ciszy podczas hejnału, natomiast bajkowe powozy umknęły ich uwagi. To nieszczęście naszego miasta - głupota jego włodarzy leży u podstaw całego problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czary-mary Re: Razem z Kaczarą umarły prawdziwe, krakowskie IP: *.cable.ubr04.aztw.blueyonder.co.uk 30.07.09, 00:15 Fakt, prawdziwe krakowskie dorozki juz dawno zniknely z Krakowa, te kiczowate karoce powinny odejsc szybciej niz sie pojawily. Doda albo inna Barbie moze je sobie wziac! Piekne, czarne, skromne i obowiazkowo zaczarowane dorozki niech wroca!!!!!! Dorozkarz moze miec melonik, ale na pewno nie cyrkowy cylinder!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paul Starają się aby stały w cieniu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.09, 14:18 Rzeczywiście. Na północnej stronie rynku najwięcej tego cienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antek kropka Tachografy dla dorożek ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.09, 14:52 Woźnica przemęczony, czas pracy ważny, zmeczony-nieuwazny. kon tez czlowiek, Odpowiedz Link Zgłoś