Gość: krakus1 IP: *.centertel.pl 07.08.09, 01:36 karta rowerowa powinna obowiązywać wszytkich rowerzystów a nie tylko poniżej 18-tego roku/poza posiadającymi prawo jazdy/tak jak było kiedyś Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: krakus1 Z kartą rowerową na ulice miasta IP: *.centertel.pl 07.08.09, 01:40 kerta rowerowa powinna obowiązywać wszsytkich a nie tylko do 18-tego roku życia/chyba że posiada prawo jazdy/kiedyś tak było Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ? Z kartą rowerową na ulice miasta IP: 77.236.12.* 07.08.09, 05:24 ja jakoś więcej widzę rowerzystów wymuszających pierwszeństwo :-) /na chodnikach :-(/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jan Z kartą rowerową na ulice miasta IP: *.ghnet.pl 07.08.09, 08:56 Oby nie doszlo do powtorki z PRL-u i wprowadzenia obowiazkowych kart rowerowych dla wszystkich, bo to nonsens. Policja i straz miejska powinni wreszcie egzekwowac, a sami rowerzysci przestrzegac zasady, ze pierwszenstwo na przejsciu dla pieszych ma TYLKO pieszy, a nie rowerzysta. Mieszkam poza Polska i nie wiem jaki przepis obowiazuje na oznakowanych przejazdach dla rowerow. W krajach, ktore znam nawet w takich miejscach rowerzysta NIE MA pierwszenstwa z prostej przyczyny, ze jego predkosc jest zbyt duza, aby kierowca zdazyl bezpiecznie wyhamowac. Czesto przed takimi przejazdami stosuje sie barierki zmuszajace do zatrzymania sie albo sygnalizacje swietlna. Tak wiec polscy rowerzysci MUSZA zrozumiec, ze jak przejedzie go auto na przejsciu, to on/ona ponosi konsekwencje za wypadek. Wladze i odpowiedzialni za organizacje ruchu ignoruja od lat problem ruchu rowerowego. Nawet na nowo budowanych ulicach, czy drogach laczacych miasto z podmiejskimi osiedlami nie ma wydzielonego na stale pasa dla rowerow. Nie trzeba tlumaczyc jakie sa korzysci ze zwiekszonego ruchu rowerowego. Niezrozumialy dla mnie jest fakt, ze nie ma bezpiecznych drog rowerowych do tak popularnego miejsca jak Kryspinow. Slowem, to przede wszystkim wlasciwa organizacja ruchu zwieksza bezpieczenstwo na drogach, a nie pietrzenie ilosci nakazow i zakazow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: perru' kapelanka IP: *.ghnet.pl 07.08.09, 12:20 szkoda, ze ostatnio rowerzysta nie ma pierwszeństwa nawet jak przejezdza na zielonym swietle, po przejezdzie obok przejscia dla pieszych, bo skrecajacy w lewo kierowca był slepy! - wyjazd z zakrzywka przez kapelanke; drugi raz mi sie to zdarzylo, i gdyby nie sprawne hamulce, to wyladowalbym na jego masce albo drzwiach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tr Z kartą rowerową na ulice miasta IP: 62.29.136.* 07.08.09, 09:40 No właśnie. Jaki dokument stwierdza znajomośc prawa o ruchu drogowym rowerzysty po 18 roku życia? Bo chyba większośc to jeździ bez żadnych uprawnień. Przynajmniej tak to wygląda jak się obserwuje rowerzystów - np. jazda pod prąd ulicami jednokierunkowymi. A widziałem również jazdę po prąd drogą rowerową - na której były wyraźne strzałki z nakazanym kierunkiem jazdy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bartek Re: Z kartą rowerową na ulice miasta IP: *.tsi.tychy.pl 07.08.09, 10:36 Po co jakiś dokument? Skoro nie ma nikogo kto by karał rowerzystów za złą jazdę to nie będzie nikogo kto by karał rowerzystę z papierkiem za takową. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: the bil Re: Z kartą rowerową na ulice miasta IP: *.ver.abpl.pl 07.08.09, 10:45 Gość portalu: Bartek napisał(a): > Po co jakiś dokument? Skoro nie ma nikogo kto by karał rowerzystów > za złą jazdę to nie będzie nikogo kto by karał rowerzystę z > papierkiem za takową. ale kretyn będzie musiał włożyć trochę wysiłku w naukę podstawowych zasad ruchu drogowego Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: la Re: Z kartą rowerową na ulice miasta IP: 63.214.229.* 07.08.09, 19:48 Co zlego jest w jezdzie pod prad? Wowczas widac kto jedzie i zarowno rowerzyscie jak i kierowcy latwo sie ominac. W USA w bardzo wielu miejscach jezdzi sie pod prad na rowerach wlasnie gdyz jest to bezpieczniejsze. A na sciezkach tez czasami wole jechac pod prad (np na Kopernika jadac w strone Ronda Mogilskiego) bo jadac prawa strona caly czas ryzykuje potracenie, gdyz musze omijac auta zaparkowane tam czesto na "drugiego" i jestem zmuszony do jazdy prawie srodkiem ulicy. Jadac pod prad sciezka rowerowa bez problemu mijam rowery jadace z przeciwnej strony. Mam gdzies przepisy, wole moje bezpieczenstwo i unikaniem wypadkow (nie lubie potem konsekwencji i papierkowych bzdur). Odpowiedz Link Zgłoś
tbarbasz Czy to metoda? 07.08.09, 11:08 Nie wiem, czy wprowadzenie obowiązkowej karty rowerowej to dobry pomysł - kto to będzie kontrolował, jaka kara będzie grozić za jazdę bez karty itp... Ale rowerzyści traktują przepisy tak, jak jest im wygodniej. To znaczy jeśli uznają, że jakiś przepis jest "idiotyczny" - to go po prostu nie przestrzegają!!! Tylko dwa typowe przykłady: Przejeżdżanie przez przejścia dla pieszych - "przecież to idiotyzm, abym zsiadał z roweru!". Rezultat - kierowca skręcający np. w prawo przepuszcza pieszych. Wszyscy przeszli, nikt już nie czeka na brzegu chodnika, nikt się nie zbliża - a więc droga wolna - kierowca rusza. A tu nagle na przejście wpada rowerzysta z prędkością powyżej 20 km/h (cztery razy szybciej niż pieszy). 20 km/h to ponad 5,5 m/s. Chodnik ma szerokość 2-3 m, a więc rowerzysta przetnie go w czasie poniżej sekundy! Czy tak trudno zrozumieć, że kierowca takiego rowerzysty nie ma prawa zauważyć? Nierespektowanie czerwonego światła. Skrzyżowanie typu "T" np. Prądnicka - Opolska. Światła na Opolskiej do jazdy na wprost (kierunek - Rondo Radzikowskiego) czerwone. Samochody oczekują na 3 pasach Opolskiej, a jadące z Prądnickiej skręcają w lewo w Opolską. Oczywiście "na zielone" z przekonaniem, że przed nimi wolna droga. Ale skąd!!! Oto facio na rowerze przeciska się Opolską między samochodami i wali ile ma "powera" nie zważając na czerwone światło prosto prawym pasem! Przecież to idiotyczne, aby stał! A dużo samochodów jadących z Prądnickiej zajmuje kieruje się na prawy pas Opolskiej, aby za chwilę skręcić w Pleszowską. Ale co gościa to obchodzi! Idiotyczne te światła! Dla kierowców skręcających w lewo z Prądnickiej w Opolską - kompletne zaskoczenie!!! I co z tym zrobić - zwrócić uwagę - poleci "mięso", a może nawet "da kopa w błotnik" jak rowerzyści odgrażają się często na forach. I stanie na pedałach i da dyla. Szukaj wiatru w polu! Ideałem byłoby, aby propagatorzy rowerów zwracali na takie rzeczy uwagę - ale jakoś im się nie chce... Odpowiedz Link Zgłoś
annb Re: Czy to metoda? 07.08.09, 13:18 Mnie sie nie podoba maniera omijania czerwonego światła poprzez wjeżdzanie na chodnik. łopatologicznie-rowerzysta jedzie ulicą, widzi ze właśnie zaświeciło się czerwone światło dla samochodów, wiec wjezdza na chodnik na którym stoją piesi, nierzadko w grupę pieszych, piesi odskakują a kto nie miał szczescia obrywa, przejeżdza chodnikiem parę metrów i za światłami wraca na jezdnię. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ? Re: Czy to metoda? IP: 77.236.12.* 07.08.09, 15:45 eeee.... dupy nie piesi jak na mnie wjeżdża na chodniku rowerzysta to on leży i kwiczy a ja mu udzielam pierwszej pomocy :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lA Re: Czy to metoda? IP: 63.214.229.* 07.08.09, 19:57 Od tego jest rower zeby omijac swiatla. Oczywiscie nie mozna tego robic wskakujac na chodznik z duza predkoscia w tlum, ale jak nikogo nie ma, to czemu nie. Jak jest pusta droga, i jest oczywiste, ze sie nie stwarza zagrozenia, to po co stac na swiatlach. Osobiscie nie przejezdzam na czerwonym na ruchliwych ulicach, gdy widze, ze jest mozliwosc iz jakies auto pojawi sie za winkla, ale jak jest pusto, nic nie slychac to mam gdzies przepisy. Tak jak stanie na czerwonym swietle, na prostej drodze gdy mozna przejsc widzac, ze ani z lewej ani z prawej nie ma auta w zasiegu wzroku. Pdoba mi sie styl jazdy bike messengers w dzuych amerykanskich miastach. To jest miejska jazda. Odpowiedz Link Zgłoś
tbarbasz Re: Czy to metoda? 10.08.09, 10:17 Twoja odpowiedź tylko potwierdza moją diagnozę. Po prostu - uważasz (jak niestety wielu rowerzystów), że Ty decydujesz, których przepisów przestrzegać. W Holandii wolno jeździć pod prąd - TAK, ale tam są odpowiednie tabliczki pod znakami - kierowca wie, że naprzeciwko może pojawić się rower. Przecież drugiej strony jeśli ktoś jedzie samochodem pustą, dobrą i prostą drogą to też mógłby uważać, że "zgodnie ze zdrowym rozsądkiem" może jechać 250 km/h, bo przecież "nie stwarza zagrożenia". Zrozum, że inny kierowca wyjeżdżający z bocznej ulicy (gieroj walący 250 km/h go nie widzi) spodziewa się prędkości 100, no, ew. 130 km/h - a nie 250... Tak samo kierowca nie spodziewa się, że rowerzysta nie uznaje czerwnego światła na Opolskiej.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bylo ale sie zbylo Re: Z kartą rowerową na ulice miasta IP: 63.214.229.* 07.08.09, 19:38 Bylo ale nie jest. W zyciu nie mialem karty rowerowej ani plywackiej a od dziecka jezdze na rowerze i plywam. Na rowerze jezdze czesto, nigdy nie mialem wypadku na rowerze, po prostu jezdze z glowa, a prawa ruchu drogowego w Polsce nie znam bo po co. Nie stwarzam zagrozen na rowerze, bo po prostu patrze co sie wokol mnie dzieje i unikam duzych, ruchliwych ulic. Odpowiedz Link Zgłoś