Dodaj do ulubionych

Student zagubiony, więc deportowany

IP: *.fema.krakow.pl 08.08.09, 00:49
Panie Chavez - radzę zmienić nazwisko - dziwnie podobne ma dyktator Wenezueli.
To robi złe wrażenie. A poza tym prawa trzeba przestrzegać, składać właściwe
dokumenty we właściwych terminach, nie przekraczać granic bez odpowiednich
uprawnień (nie jest Waćpan obywatelem Unii Europejskiej!).
Obserwuj wątek
    • Gość: Jan Nowak Chce mieszkać w Polsce, niech żyje jak PoLak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.09, 04:18
      Wszyscy przez to przecież, k..., przechodzimy.
    • Gość: A ja wiem To on nie wie na co oni czekają?? IP: *.ists.pl 08.08.09, 07:21
      Trzeba posmarować panie student.

      You should give them a bit money, mr.student Alvarado.. They are
      waiting..

      To jest kraj złodziei i agentów.
    • Gość: a priori Student zagubiony, więc deportowany IP: *.adsl.inetia.pl 08.08.09, 08:21
      A czego uczy ta śmieszna szkoła im. Tishnera ???
      • spokojny.zenek Re: Student zagubiony, więc deportowany 08.08.09, 15:52
        Tishnera? Widzę, że pisownia zaproponowana przez Migalskiego jest w pewnych
        kręgach obowiązująca. Podobnie jak "pękanie z rozpuku"?
    • gj_archi Re: Student zagubiony, więc deportowany 08.08.09, 08:36
      a czy szanowny pan Krzysztof K. jest może spokrewniony z Józefem K. ?
      radzę uważać: pański pradziad skończył jak pies - zniszczony przez urzędników; a
      pan łapie wszystkie procedury ?
    • Gość: krk Urzednicy w grodzie majchra=zero jezyków IP: *.chello.pl 08.08.09, 08:43
      porażka
    • Gość: Darko Polski urząd dla obscokrajowca to męka... IP: *.devs.futuro.pl 08.08.09, 09:35
      To przecież norma, że w polskim urzęzie nikt nie mówi po angielsku.
      To norma że pani z okienka rzuca dokumetami jesli są niekompletne (według niej)
      To norma ze na kazdą czynność trzeba uzbroić się w akty notarialne, stemple, etc.

      NIe wierze w ani jedno słowo urzędników w tej kwestii - znam praktykę i wiem
      jak bardzo cieżko jest cokolwiek z nimi załatwić.
    • Gość: l Re: Student zagubiony, więc deportowany IP: *.gemini.net.pl 08.08.09, 10:09
      Gość portalu: Krzysztof K. napisał(a):

      > Panie Chavez - radzę zmienić nazwisko - dziwnie podobne ma dyktator Wenezueli.

      Dowcipniś się znalazł...
    • czesiekkk Re: Student zagubiony, więc deportowany 08.08.09, 10:12
      To może uczelnia na której studiuje udzieli pomocy w załatwianiu spraw przed
      urzędami (opieka prawna, pomoc w zebraniu załączników). Wydaje się to logiczne i
      wskazane przecież szkole leaderów i elit powinno zależeć na przyciągnięciu
      studentów z zagranicy.
      Pewne sprawy muszą długo trwać, ja we Francji musiałem rozmawiać po francusku
      nie tylko z urzędnikami i też miałem z tym duży kłopot, bo mało co pamiętam
      języka francuskiego z czasów chodzenia do liceum.
    • Gość: Be Student zagubiony, więc deportowany IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.09, 11:20
      Językiem urzędowym w Polsce jest polski, więc nie dziwie się, że nie został on obsłużony po angielsku. W większości nieanglojęzycznych krajów także by tak było. Co do formalności, przecież są chyba na uczelni tutorzy, którzy mają pomóc studentom zagranicznym. Czyzby ich rola ograniczała się tylko do oprowadzania po knajpach? Żaden nie miał czasu podejść z nim do urzędu? Skoro uczelnia ogranizuje wymiany międzynarodowe, to powinna zadbac o zagranicznych gości. A jak sobie z tym nie radzi, to niehc z tego zrezygnuje.
      • crogool Re: Student zagubiony, więc deportowany 08.08.09, 14:30
        "> Językiem urzędowym w Polsce jest polski, więc nie dziwie się, że nie został on
        > obsłużony po angielsku."
        Zgadza się, w Polsce porozumiewamy się po Polsku. Jednak wydaje się, że gdzie jak gdzie ale np. w "Wydziale Spraw Obywatelskich i Cudzoziemców, Oddział do Spraw Cudzoziemców" przydałaby się szczątkowa znajomość języków obcych (choćby angielskiego). Tymczasem na podstawie własnych doświadczeń z jesieni 2007 (wybrałem się tam z obywatelką Węgier) - zaobserwowałem nie tyle brak tych umiejętności (nie licząc dukającego pojedyncze słowa praktykanta, przedstawionego jako władającego językiem obcym) to jeszcze wskazówki przekazywane mi po polsku były chaotyczne i niespójne. Ot klasyczna urzędowa życzliwość, którą wypadałoby jeszcze jakoś opisać, tłumacząc na bieżąco "druczki", "zaświadczonka", "papierki" - coś czego w rodzimym języku nie ogarniesz tak jak nie pamiętasz lekcji środowiska z 2-giej klasy podstawówki prowadzonej przez sepleniącą praktykantkę...
        Myślę, że nie ma się co oglądać na innych i tłumaczyć, że Niemcy/Anglicy/Francuzi też by traktowali w ten sposób "naszych". Różnica jest taka, że to "my" jesteśmy ciągle na "dorobku" i próbujemy zareklamować kraj jako nowoczesny, przyjazny i wart odwiedzenia/inwestowania/studiowania.
        Pozdrawiam
    • Gość: spretin Student zagubiony, więc deportowany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.09, 11:35
      Bez przesady - jasne, że w polskich urzędach trzeba się dogadywać po polsku.
      Na stypendiach we Francji trzeba przejść przez masę biurokracji, (a gdy tam
      byłam jeszcze nie byliśmy w Unii, więc ilość dodatkowych dokumentów to była
      porażka) i nikt słowa po angielsku nie wydusi, wszystko trzeba załatwiać po
      francusku. Nie mówiąc o tym, że nim łaskawa pani zajmie się człowiekiem
      podszkoli go ze słownictwa francuskiego opowiadając przez telefon poprzedni
      wieczór. Polska nie jest tu wyjątkiem. Jak się polskiego nie zna to trzeba
      przyjść z kimś kto przetłumaczy, a od pomocy jest uczelnia.
    • Gość: R2D2 Student zagubiony, więc deportowany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.09, 11:46
      może to i dobrze, akurat przepisy dot. strefy schengen są proste jak konstrukcja cepa, więc jeżeli gość ich nie rozumie (a w dowolnym języku są one wyłożone w internecie) to jak i co u licha chce studiować! Poza tym jeżeli facet miał problem w urzędzie, gdzie językiem urzędowym jest (chyba, że coś się zmieniło) polski, to uczelnia powinna jednak zaopiekować się taka osobą - pomóc w załatwianiu spraw itp - ale pewnie to taka i uczelnia:)
    • Gość: Gosc Omijajcie te uczelnie sciąga, zarabia IP: 194.42.110.* 08.08.09, 13:15
      Omijajcie te uczelnie ściąga zagranicznych studentów, zarabia na nich a nie
      udziela zadnego wsparcia
      • aarvedui Re: Omijajcie te uczelnie sciąga, zarabia 08.08.09, 15:26
        Gość portalu: Gosc napisał(a):

        > Omijajcie te uczelnie ściąga zagranicznych studentów, zarabia na nich a nie
        > udziela zadnego wsparcia

        dziwne ze o tym juz pismak nie wspomnial...no ale znajomym sie nie szkodzi
    • Gość: emigrant Student zagubiony, więc deportowany IP: *.cable.ubr09.gate.blueyonder.co.uk 08.08.09, 19:27
      Moze tak deportowac urzednikow, ktorzy nie znaja angielskiego, czyli
      laciny XXI wieku? Jak mozna pracowac z osobami z zagranicy nie
      znajac angielskiego lub wymagac od ludzi, ktorzy przyjezdzaja, by
      sie uczyc, orientacji w zawilosciach lokalnych biurokratow. Trzeba
      ich dopiero tego nauczyc:) Na pewno po takich studiach wyjada z
      Polski szczesliwi.
    • Gość: gomez Student zagubiony, więc deportowany IP: 189.130.24.* 08.08.09, 22:29
      chyba zapomnial ile w mx problemow ma kazdy obcokajowiec, niech sie
      cieszy ze i tak wszystko zalatwil.
    • Gość: marcus_anglik Student zagubiony, więc deportowany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.09, 22:30
      prosta sprawa. jeden urzędnik otrzymał informację o zmianie adresu. drugi
      mówi,że nie ma. urzędnicy ze sobą nie dzielają informacji na temat swojej
      pracy. pamiętam jedna urzędniczka powiedziała mnie „proszę zadzwonić w [danym
      dniu].” Zadzwoniłem w danym dniu i inna urzędniczka była wkurzona na mnie,że
      oni chcieli zadzwonić do mnie
      i nie zostawiłem numer. Absurd. ale to polska realia jeżeli chodzi
      o urzędy.
      • Gość: esiak za granicą polski... IP: 94.72.97.* 08.08.09, 22:45
        ..np w Norwegii czy Szkocji idziesz do biura pracy i masz ulotki po polsku żebyś
        wiedział, jakie dokumenty masz załatwić i co w nie wpisać by legalnie pracować.
        Ale tam w urzędzie nie pracuje rodzina i znajomi dyrektora albo burmistrza,
        która bierze duże pieniądze za nic mając byle jakie wykształcenie. Tylko
        wystarczy trochę pomyśleć. Myślę że nie jeden z nas w polskim urzędzie czuje się
        jak co najmniej kosmita.
    • don-vito-corleone znałem kiedyś woźniaka, z którym 09.08.09, 04:42
      wieszałem prezerwatywy na klamce, na lufie oczywiście
    • Gość: aga Student zagubiony, więc deportowany IP: *.hsd1.ma.comcast.net 09.08.09, 14:03
      za to Meksyk to cudowne miejsce, w ktorym nawet policja porywa ludzi
      dla okupu, nie wspominajac o swiecie przestepczym. Jak mu przeszkadza
      w Polsce to czemu ucieka ze swojego kraju? Zaloze sie ze on tu juz
      bedzie chcial zostac.
    • Gość: eso czegoś nie rozumiem IP: *.net.autocom.pl 09.08.09, 18:11
      Jakiś koleś z za granicy sobie nie umie poradzić z załatwianiem i
      jest wielkie halo. Jak Polacy sobie nie radzą to nie ma takiego
      rabanu! Co więcej nie wiadomo kto ma racje, a co jeśli koleś
      przedstawił swoją wersję i jest ona nie prawdziwa? Weryfikujecie
      czasem fakty czy tylko szukacie taniej sensacji?
    • Gość: trzemesnia@o2.pl I już IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.09, 21:13
      ma dziewczynę? Polki są super łatwe: po prostu lecą na każdy towar...
    • Gość: Ines Student zagubiony, więc deportowany IP: 89.174.106.* 12.08.09, 20:19
    • Gość: Ines Student zagubiony, więc deportowany IP: 89.174.106.* 12.08.09, 20:38
      Despues de leer este articulo no estoy de acuerdo con las palabras
      de Rodrigo. No se si lo sabe pero el idioma oficial en nuestro pais
      es polaco y todos los documentos hay que rellenar en esta lengua. Yo
      puedo entender que pocos extranjeros habla polaco pero si alguien no
      entiende tiene que venir con un traductor, con una persona que puede
      explicar y ayudar, ademas los funcionarios no estan obligados de
      hablar en todos lenguas del mundo. La queja del mexicano que no
      podia cominicarse en espanol y en ingles para mi es una tonteria. Se
      que las personas que trabajan en el Departamento para los
      Extranjeros hablan ingles. Son la gente muy trabajadora y en cada
      caso explican y ayudan a los extranjeros. Otra cosa, la
      famosa "manana" aqui en Polonia no funciona y nadie va a esperar
      mucho tiempo para un completo de los documentos. Segun mi opinion,
      la culpa es de Rodrigo (la mayor parte). Espero que lo lea un dia.
      Si le falta espanol aqui tiene todo escrito en su lengua materna.
    • Gość: Ines Student zagubiony, więc deportowany IP: 89.174.106.* 12.08.09, 20:44
      Despues de leer este articulo no estoy de acuerdo con las palabras
      de Rodolfo. No se si lo sabe pero el idioma oficial en nuestro pais
      es polaco y todos los documentos hay que rellenar en esta lengua. Yo
      puedo entender que pocos extranjeros habla polaco pero si alguien no
      entiende tiene que venir con un traductor, con una persona que puede
      explicar y ayudar, ademas los funcionarios no estan obligados de
      hablar en todos lenguas del mundo. La queja del mexicano que no
      podia cominicarse en espanol y en ingles para mi es una tonteria. Se
      que las personas que trabajan en el Departamento para los
      Extranjeros hablan ingles. Son la gente muy trabajadora y en cada
      caso explican y ayudan a los extranjeros. Otra cosa, la
      famosa "manana" aqui en Polonia no funciona y nadie va a esperar
      mucho tiempo para un completo de los documentos. Segun mi opinion,
      la culpa es de Rodolfo (la mayor parte). Espero que lo lea un dia.
      Si le falta espanol aqui tiene todo escrito en su lengua materna.
    • Gość: Maria Mazurek Student zagubiony, więc deportowany IP: *.ists.pl 12.08.09, 22:20
      1) Co do krytyki uczelni - ta akurat starała się pomóc. Nie wspomniałam o tym
      w artykule, bo jak widać pomoc ta nie wystarczyła, więc nie uznałam jej za
      dostatecznie istotną w sprawie.
      2) Co do zdania, że sprawa jest rozdmuchana, bo chodzi o kogoś z zagranicy - z
      tego co się orientuję, o problemach Polaków też piszemy.
      Pozdrawiam serdecznie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka