Dodaj do ulubionych

Listy. Motorniczy odpowiada kierowcy

IP: *.betanet.pl 22.08.09, 11:53
"Wiecej widzę", "kierowcy, którzy nie myślą", panie motorniczny pan napewno też nie jest bez winy!!! Więc uszy po sobie i cicho siedź! Apropo klawiatury pan nie popluł pisząc ten list w płaczliwym tonie do GW?
Obserwuj wątek
    • Gość: góral " jak się jeździ nie jest winą ZIKiT" IP: *.autocom.pl 22.08.09, 11:58
      "To, jak się jeździ po mieście, nie jest winą ZIKiT, ale bezmyślnych
      i bezczelnych kierowców" - więc teraz drogi konduktorze bez
      wykrętów !!! - premie i nagrody dla nierobów z ZIKiT bo wszystko
      jest winą głupich i bezczelnych kierowców - ciekaw jestem czy Kraków
      jako jedyne miejsce na świecie ma takich ? czy może gdzie indziej
      urzędnicy za to odpowiedzialni po prostu pracują.
      Przyjemnego kręcenia korbą !
      • Gość: Pasażer Ja bym jeszcze naszemu rozpłakanemu motorniczemu.. IP: *.betanet.pl 22.08.09, 12:03
        życzył, żeby się przejechał do Pragi, w Czeskiej Republice i tam się uczył dobrego zachowania od czeskich motorniczych. Bo kultura prowadzących pojazdy komunikacji miejskiej, jest tam wyższa niż u nas w Krakowie.
        • Gość: Leonidas spróbójcie merytorycznie coś zarzucić IP: 195.150.66.* 22.08.09, 12:21
          Tak się składa, że facet ma rację. Jeżdżę dużo po mieście i widzę masę cwaniaków. Np. na skrzyżowaniu Powstańców Wielkopolskich i Klimeckiego, zjeżdżając w Klimeckiego w stronę mostu Kotlarskiego kierowcy sobie robią nawrót do Wielickiej, a sygnalizacja kierunkowa wyraźnie pozwala tylko na skręt w Klimeckiego. Żeby zawrócić w Powstańców w stronę Wielickiej, trzeba skręcić w Klimeckiego i na następnym skrzyżowaniu można nawrówić. Ale kierowcy myślą o własnej wygodzie, w poważaniu mają, że blokują lewy pas i na jednym cyklu przejeżdża 70% aut, które by mogły przejechać gdyby nie takie gamonie.
          No i koronne, notoryczne wjeżdżanie na skrzyżowanie bez możliwości jego opuszczenia, wszyscy się wpychają. A to jest podstawowa rzecz, jakiej uczy się na prawko! Nikogo nie interesuje, że własnie w ten sposób się robią większe korki, bo zaburza to wszystkie cykle. Nie bronię tutaj ZIKiT-u, duch Jana T. się jeszcze unosi, błędy na pewno są. Ale niech mi ktoś wytłumaczy, jak można regulować ruch w mieście, jak tworzyć zielone fale, synchronizować lepiej światła, skoro kierowcy nic sobie nie robią z przepisów?!
          A "późne" żółte?! Ile kierowców zatrzymuje się na żółtym, gdy tylko może to zrobić bez gwałtownego hamowania?! W końcu żółte też oznacza zakaz wjazdu.
          Albo ustępowanie autobusowi, który chce wyjechać z przystanku! Ilu kierowców musi przejechać, bo przecież nie będą się wlekli za autobusem (nieważne, że i tak za szybko się nie da jechać, ale te 5 sekund wcześniej na skrzyżowaniu to jest coś!)!. A kodeks mówi wyraźnie, że w terenie zabudowanym, gdy kierowca autobusu włącza kierunkowskaz, ma pierwszeństwo wyjazdu!
          Najpierw nauczcie się szanować kodeks drogowy i myśleć o innych kierowcach, a później krytykujcie organizację ruchu i kulturę innych kierowców.
          A temu motorniczemu nikt nawet nie próbował merytorycznie czegoś zarzucić, bo nikt nie był w stanie. Za to ograniczyliście się do "płaczliwego motorniczego" i wylewania żalów. Bo jak tu nie wylewać żali, gdy dla samochodów jest tyle zakazów, objazdów, komunikacja zbiorowa ma priorytet, lepsze światła, osobne pasy. Przecież to Wasz (mój także) wróg!!
          • Gość: Leccinum Oczywiście, że motorniczy ma rację, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.09, 14:12
            a płaczliwość widać ze strony kierowców, którzy zatrzymali się w emocjonalnym i
            społecznym rozwoju na gimnazjum i uważają, że ulice miasta są stworzone do
            prezentowania przez nich kupionych na kredyt przedłużeń wiadomo czego.
          • Gość: tomznh Re: spróbójcie merytorycznie coś zarzucić IP: 193.142.210.* 22.08.09, 15:28
            Z tym autobusem i pierwszeństwem, to masz cokolwiek już nieaktualne
            dane, wspaniały kierowco... ;)
            • Gość: Ktoś Re: spróbójcie merytorycznie coś zarzucić IP: 91.196.215.* 22.08.09, 16:45
              Dla przypomnienia z Kodeksu Ruchu Drogowego:
              Art. 18.

              1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do oznaczonego przystanku autobusowego
              (trolejbusowego) na obszarze zabudowanym, jest obowiązany zmniejszyć prędkość, a
              w razie potrzeby zatrzymać się, aby umożliwić kierującemu autobusem
              (trolejbusem) włączenie się do ruchu, jeżeli kierujący takim pojazdem
              sygnalizuje kierunkowskazem zamiar zmiany pasa ruchu lub wjechania z zatoki na
              jezdnię.

              2. Kierujący autobusem (trolejbusem), o którym mowa w ust. 1, może wjechać na
              sąsiedni pas ruchu lub na jezdnię dopiero po upewnieniu się, że nie spowoduje to
              zagrożenia bezpieczeństwa ruchu drogowego.

              Art. 18a.

              1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do miejsca postoju autobusu szkolnego, jest
              obowiązany:

              1. zatrzymać się, o ile kierujący tym autobusem podał sygnał zatrzymania;
              2. zmniejszyć prędkość, a w razie potrzeby zatrzymać się, aby umożliwić
              kierującemu tym autobusem wjazd na jezdnię lub sąsiedni pas ruchu, o ile
              sygnalizuje on zamiar wykonania takiego manewru.

              2. Kierujący autobusem szkolnym w sytuacji, o której mowa w ust. 1, może wjechać
              na sąsiedni pas ruchu lub jezdnię dopiero po upewnieniu się, że nie spowoduje to
              zagrożenia bezpieczeństwa ruchu drogowego.
              • Gość: ułatwiający Przeczytałeś zanim wkleiłeś? IP: *.adsl.inetia.pl 22.08.09, 19:24
                Podaj może, gdzie tu masz mowę o USTĄPIENIU PIERWSZEŃSTWA autobusowi?

                Przypomnę Ci czym ono jest:
                Art. 2. pkt 23 PRAWA o RUCHU DROGOWYM
                ustąpienie pierwszeństwa – powstrzymanie się od ruchu, jeżeli ruch mógłby zmusić innego kierującego do zmiany kierunku lub pasa ruchu albo istotnej zmiany prędkości, a pieszego – do zatrzymania się, zwolnienia lub przyspieszenia kroku;

                Koniec. Kropka. TO i TYLKO to jest ustąpienie pierwszeństwa.
                Zawarty w Art 18 zapis mówi tylko o "umożliwieniu", a nie o ustąpieniu - to nie są słowa równoważne!
                To samo dotyczy pojazdów uprzywilejowanych - masz obowiązek UŁATWIĆ przejazd, a nie ustąpić pierwszeństwa. A takie błędne rozumienie tego zapisu skutkuje tym, że czasami (bardzo, bardzo rzadko - ale nawet w Krakowie był taki wypadek na Stella-Sawickiego) słabo wyszkoleni kierowcy pojazdu uprzywilejowanego wjeżdżają na skrzyżowanie np. na czerownym świetle nie upewniając się, czy mogą bezpiecznie przejechać czym doprowadzają do wypadku. A potem się tłumaczą, że "przecież jechali na sygnale, to mieli pierwszeństwo".

                I jeszcze jedno, tak na koniec - nie ma czegoś takiego jak "Kodeks Ruchu Drogowego". Jest Ustawa "Prawo o ruchu drogowym".
                • Gość: Leonidas Re: Przeczytałeś zanim wkleiłeś? IP: 195.150.66.* 22.08.09, 20:03
                  tomznh:
                  nie chwytaj mnie za słowo, faktycznie to nie określa się dokładnie jako ustąpienie pierwszeństwa, ale liczy się sens. Jestem zwykłym kierowcą, nie instruktorem czy egzaminatorem. Mam znać przepis w praktyce a nie potrafić cytować go dosłownie. Mi chodziło o obowiązek zatrzymania się lub zwolnienia. Ten przepis jest akurat niezmienny.
                  ułatwiający:
                  jeśli dla Ciebie umożliwienie = ułatwienie, to zajrzyj sobie do słownika języka polskiego. Sam chyba nie przeczytałeś kodeksu. Umożliwić znaczy dać komuś możliwość. Jeśli nadjeżdżasz do przystanku i się nie zatrzymasz ani nie zwolnisz, autobus nie będzie miał możliwości wyjechania bez "przestawienia" Cię na sąsiedni pas... Przytoczony przepis mówi "kierujący jest obowiązany zwolnić lub się zatrzymać", czyli ma to zrobić bezwzględnie, aby autobus mógł przed nim wyjechać. Normalnie 10 latek lepiej rozumie słowo pisane.
                  Poza tym ludzie, kto Was uczył jazdy? Każdy instruktor, przynajmniej w teorii uczula kursanta. Spróbujcie nie zatrzymać się lub zwolnić na egzaminie, gdy autobus miga...
                  Ja wprawdzie kierowcą jestem dość krótko, więc umięjętności i doświadczenia wielkiego nie mam, ale do praktycznej znajomości przepisów przywiązuję wielką uwagę. Codziennie widzę (a jeżdżę dużo po mieście), jak ludzie źle migają na rondzie bez sygnalizacji, jak nie migają, gdy chcą zjechać w małą przecznicę - nie trzeba być znawcą, żeby nie wiedzieć, jakie to zagrożenie powoduje. O innych "wyczynach" najczęściej spotykanych już pisałem.
                  • Gość: ułatwiający Re: Przeczytałeś zanim wkleiłeś? IP: *.adsl.inetia.pl 22.08.09, 20:57
                    > nie chwytaj mnie za słowo

                    To nie jest chwytanie za słowo, to jest prostowanie błędnych potocznych skojarzeń.

                    > Mi chodziło o obowiązek zatrzymania się lub zwolnienia.

                    Zapominasz jednak, w jakim celu masz to zrobić: aby UMOŻLIWIĆ. A nie aby USTĄPIĆ
                    pierwszeństwa. Różnica jest dość istotna: jeżeli mówimy o USTĄPIENIU to mamy na
                    myśli pojęcie BEZWZGLĘDNE: pojazd A przejeżdża pierwszy. Jeżeli mowa jest o
                    UMOŻLIWIENIU pojawia się kwestia oceny sytuacji i konieczność występowania braku
                    możliwości włączenia się do ruchu. Praktyka? Jeżeli obok przystanku jedzie
                    kolumna samochodów to oczywiste jest, że autobus nie ma możliwości włączenia się
                    do ruchu. A więc moim obowiązkiem jest UMOŻLIWIENIE mu takiego manewru poprzez
                    wpuszczeni go przed siebie.
                    Jeżeli jadę drogą na której poza mną nie ma żadnego innego pojazdu i dojeżdżam
                    do przystanku (jestem powiedzmy 50 metrów przed nim) na którym akurat autobus
                    włączył migacz sygnalizując, że chce się włączyć do ruchu to nie mam obowiązku
                    gwałtownie hamować, żeby wpuścić go przed siebie. Bo autobus MA MOŻLIWOŚĆ
                    włączenia się do ruchu za 3,6 sekundy. Gdyby miało być inaczej to ustawodawca
                    wprowadziłby zapis bezwzględny o ustąpieniu pierwszeństwa.

                    > jeśli dla Ciebie umożliwienie = ułatwienie, to zajrzyj sobie do
                    > słownika języka polskiego.

                    Nie, podałem tylko jako przykład inny często mylony z ustąpieniem pierwszeństwa
                    zapis w PoRD: "Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są
                    obowiązani UŁATWIĆ przejazd pojazdu uprzywilejowanego, w szczególności przez
                    niezwłoczne usunięcie się z jego drogi, a w razie potrzeby zatrzymanie się.".

                    W tym przypadku ułatwienie to coś nawet większego niż tylko ustąpienie
                    pierwszeństwa, ale nie zawiera go w sobie - oznacza bowiem jednocześnie, że jak
                    kierowca karetki ma czerwone to nie może ot tak z pełną prędkością wjechać na
                    skrzyżowanie bo inni mają mu "ustąpić pierwszeństwa".
                    Dlaczego zaś piszę, że ułatwienie to coś nawet większego niż ustąpienie
                    pierwszeństwa? Według mnie jeżeli sytuacja na drodze tego wymaga, to mogę
                    wykonać manewr który spowoduje usunięcie się z drogi a który w innym przypadku
                    jest zabroniony przez przepisy. Wyobraź sobie np. sytuację, że stoisz na
                    światłach i z tyłu przeciska się karetka. Skrzyżowanie i pasy puste. Według mnie
                    UMOŻLIWIENIE przejazdu oznacza, że mogę, ba - mam obowiązek usunąć się z drogi
                    zjeżdżając (mimo czerwonego) na pasy i na chodnik (podkreślę raz jeszcze, żeby
                    nikt nie miał wątpliwości: O ILE JEST PUSTO). Ja tak robię, jeszcze mnie nikt
                    mandatem za takie zachowanie nie ukarał.

                    > Przytoczony przepis mówi "kierujący jest obowiązany zwolnić lub się za
                    > trzymać", czyli ma to zrobić bezwzględnie, aby autobus mógł przed nim wyjechać.

                    Zapominasz ciągle o dalszej jego części: "aby umożliwić kierującemu autobusem
                    (trolejbusem) włączenie się do ruchu".

                    > Normalnie 10 latek lepiej rozumie słowo pisane.

                    Ja rozumiem zapisy ustawy, Twoje słowa są już (nad)interpretacją.
                    Powtórzę raz jeszcze: jeżeli ustawodawca zamierzałby zawrzeć zapis mówiący o
                    zrobieniu tego w sposób bezwzględny, "aby autobus mógł PRZED NIM WYJECHAĆ" to
                    napisałby o obowiązku ustąpienia pierwszeństwa, a nie o umożliwieniu.

                    > Ja wprawdzie kierowcą jestem dość krótko, więc umięjętności i doświadczenia
                    > wielkiego nie mam, ale do praktycznej znajomości przepisów przywiązuję
                    > wielką uwagę.

                    W praktyce w gęstym ruchu ulicznym te pojęcia (ułatwienie i ustąpienie) mogą być
                    mylone - bo sprowadzają się do tego samego: wpuścić autobus do sznurka.
                    Co nie znaczy jeszcze, że są tożsame.

                    > Codziennie widzę (a jeżdżę dużo po mieście), jak ludzie źle migają na rondzie
                    > bez sygnalizacji, jak nie migają, gdy chcą zjechać w małą przecznicę - nie
                    > trzeba być znawcą, żeby nie wiedzieć, jakie to zagrożenie powoduje.

                    I masz 100% racji. Uwagi które podałeś poprzednio też obserwuję, mógłbym jeszcze
                    całą długą listę dopisać. W praktyce to co napisałeś o wpuszczeniu autobusu
                    "który chce wyjechać z przystanku! Ilu kierowców musi przejechać" - też jest
                    prawdą: tak, mało kto wpuszcza autobusy do sznurka aut i jest to zachowanie
                    wbrew przepisom. Nie zmienia to faktu, że naruszają przepis mówiący o
                    "ułatwieniu" a nie "ustąpieniu" - i w całej Twojej wypowiedzi tylko tego się
                    czepiam.
                    • Gość: Leonidas faktycznie masz rację IP: 195.150.66.* 23.08.09, 17:27
                      z taką interpretacją się zgadzam. Fakt, że jeśli za mną nic nie jedzie, to nie zawsze się zatrzymuję, podobnie gdy widzę przechodnia, który chce przejść, gdy za mną jest pusto, to zwykle się nie zatrzymuję, bo przechodniowi 3 sekundy faktycznie nie robią różnicy, natomiast dla kierowcy to zawsze jest benzyna i hamulce. Choć muszę przyznać, że ten przepis dla mnie tak dokładnie nie brzmiał, ale pewnie masz tutaj całkowitą rację. Chyba trochę mnie poniosło ;/
                  • Gość: tomznh Re: Przeczytałeś zanim wkleiłeś? IP: 193.142.210.* 23.08.09, 10:17
                    Po pierwsze... to skup się, bo to nie ja ci odpowiedziałem.

                    Po drugie kiedyś autobusy miały zieloną strzałkę i były
                    uprzywilejowane przy włączaniu się do ruchu z przystanku, teraz
                    dotyczą je te same przepisy ruchu drogowego jak innych. Wiem, że
                    niektrzy tego nie zauważyli, ale...
                    Resztę wyjaśnili ci prawnie.... zwłaszcza rozumienie słów. Polecam
                    ci więc jeszcze raz skupienie, masz rację czytaj słownik, może tam
                    jest coś o ruchu drogowym... Hehehe trzeba być idiotą żeby przez
                    internet posądzać kogoś o analfabetyzm.
                  • Gość: blu__tomek Re: Przeczytałeś zanim wkleiłeś? IP: *.mynet.com.pl 23.08.09, 19:14
                    Codziennie widzę (a jeżdżę dużo po mieście), jak ludzie źle migają na
                    rondzie bez sygnalizacji, jak nie migają, gdy chcą zjechać w małą przecznicę -
                    nie trzeba być znawcą, żeby nie wiedzieć, jakie to zagrożenie powoduje. O innych
                    "wyczynach" najczęściej spotykanych już pisałem.


                    Co znaczy "źle migają"? Ustawa PoRD słowem nie wspomina o sposobie "migania" na
                    tego typu rondach. W Krakowie np., mając zamiar skręcić w lewo lub zawrócić na
                    takim skrzyżowaniu, nie wiedzieć czemu, prawie nikt nie włącza lewego
                    kierunkowskazu. W innym mieście egzaminator uznałby to (słusznie) za błąd.
                    PoRD nie wspomina również o prawym kierunkowskazie przy opuszczaniu ronda. To
                    tylko nasza interpretacja, na większości rond sensowna, ale np. na rondzie
                    Hipokratesa zupełnie niepotrzebna.
          • Gość: Pasażer Leonidas nie jestem kierowca :) IP: *.betanet.pl 22.08.09, 18:49
        • Gość: kicker Re: Ja bym jeszcze naszemu rozpłakanemu motornicz IP: *.ghnet.pl 22.08.09, 12:35
          Tak samo jak i kultura co nie których forumowiczów którzy swoje żale
          potrafią wylewac na forum i przyczepiac się do wszystkich. A tak po
          za tym są zwykłymi zerami.
        • guru133 Kultura kierowców samochodów również pajacu 22.08.09, 15:04
          za kółkiem podszywający się pod pasażera.
          • Gość: Pasażer Guru133 to ty jestes pajac, nie ja :) Pozatym... IP: *.betanet.pl 22.08.09, 18:52
            jak już pisałem, nie jestem kierowca.
            • Gość: Gość Re: Guru133 to ty jestes pajac, nie ja :) Pozatym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.09, 19:00
              to tym bardziej, jako pieszy nie jesteś lepszy, włazisz
              na przejście jak na swoje podwórko, a słowo kierowca się odmienia ;-)

              skoro tak ze sobą rozmawiacie,to trudno się dziwić że nic do was
              nie trafia a potem skutki widać na ulicach, kierowca na drzewie
              a pieszy pod ciężarówką z mp3 na uszach ;-)
            • guru133 Pisać można wszystko. Może i nie jesteś, ale 22.08.09, 22:37
              rozumujesz jak potencjalny kierowca - dawca.
        • Gość: Pasażerka Re: Ja bym jeszcze naszemu rozpłakanemu motornicz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.09, 23:47
          Gość portalu: Pasażer napisał(a):

          > życzył, żeby się przejechał do Pragi, w Czeskiej Republice i tam się uczył dobr
          > ego zachowania od czeskich motorniczych. Bo kultura prowadzących pojazdy komuni
          > kacji miejskiej, jest tam wyższa niż u nas w Krakowie.


          Od tego trzeba zacząć, ze w Pradze kultura jazdy kierowców jest o niebo lepsza. W Krakowie niespotykanym jest aby którykolwiek kierowca zatrzymał się przed przejściem widząc stojącego przy nim pieszego. W Pradze jest to normą. U nas aby przejść przez przejście bez sygnalizacji trzeba wtargnać na ulicę, a i tak przy dwupasmowej nie ma gwarancji, ze debil jadący drugim pasem zatrzyma się widząc stojącego na pierwszym pasie (co jest obowiązkiem, ale w Krakowie nadzwyczaj często lekceważonym np. Aleje, Beliny Prażmowskiego za Mogilskim w kierunku Huty i wiele innych). Co do tramwajów w Pradze, mają one pierwszeństwo i jest to respektowane przez kierowców. Zresztą tez nie porównywałabym praskich tramwajów do krakowskich, gdyż rzadko można spotkac dwuwagonowe pojazdy, a i wagony są sporo mniejsze niż u nas.
          • Gość: kierowca Nie kłam! IP: *.adsl.inetia.pl 22.08.09, 23:58
            Bo to:

            > W Krakowie niespotykanym jest aby którykolwiek kierowca zatrzymał się przed
            > przejściem widząc stojącego przy nim pieszego

            jest kłamstwem.
            Jeżdżę po Krakowie i się zatrzymuję. Chodzę po Krakowie i również widzę innych, którzy się zatrzymują.
            Więc kłamiesz, pisząc KTÓRYKOLWIEK.
          • Gość: Pasażer Czesto mozna spotkac dwuwagonowe tramwaje albo... IP: *.betanet.pl 23.08.09, 12:17
            nowe tramwaje marki Skoda, pozatym tramwaje jezdza o wiele czesciej
            niz u nas.
      • Gość: Kierowca Re: " jak się jeździ nie jest winą ZIKiT" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.09, 14:58
        jakbyś pan był inteligentny to byś odróżnił konduktora
        od motorniczego,ale widocznie tak nie jest. Na pewno inni
        też mają takich chamów jak Pan do których nic nie trafia.
        • Gość: góral te motorowy, zakręć sobie korbą ??? IP: *.autocom.pl 22.08.09, 20:04
          !!!
    • Gość: motorniczy Listy. Motorniczy odpowiada kierowcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.09, 12:10
      Nie jestem autorem tego listu, ale mogę jedynie powiedziec że pseudo-kierowcy zmieniają styl jazdy dopiero po zderzeniu z tramwajem.Wtedy otwierają im się oczy, owszem jeździmy myśląc za innych i musimy przewidywać jak taki pseud-kierowca zachowa sie na jezdni ale nie zawsze nam się to udaje ze wzgledu na gabaryty tramwaju, no a potem jest płacz bo nie ma auta.A to już jest za późno.
    • Gość: anqa Listy. Motorniczy odpowiada kierowcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.09, 12:19
      Panie Motorniczy - powodzenia w zmaganiu się z tymi drogowymi
      burakami cukrowymi! Jesteśmy narodem, który przed dwoma pokoleniami
      przesiadł się z furmanki do samochodu. I to - niestety - cały czas
      wychodzi (jeżdżenie po pijaku, chamstwo, agresywność, popisywanie
      się i wiele innych). Czekam, aż całe centrum zostanie wreszcie
      zamknięte dla ruchu samochodowego.
      • Gość: tomznh Re: Listy. Motorniczy odpowiada kierowcy IP: 193.142.210.* 22.08.09, 15:30
        Czekam aż całe centrum zostanie wreszcie zamknięte dla... ludzi, dla
        ochrony zabytków i przyrody. A co! NIe budujmy nic, nie modernizujmy,
        taniej będzie po prostu ustawić szlabany i nie wpuszczać...
    • Gość: KRK W 100% się zgadzam z motorniczym IP: *.zax.pl 22.08.09, 12:25
      Po zgłaszanych absurdach widać, że większość to sprawy, które komuś
      przeszkadzają w jeździe, bez zastanowienia się czy aby nie ma tak być.
      Wystarczy przeczytać pretensje kierowców, że w centrum miasta powinno się
      przesunąć przystanki tak żeby samochody łatwiej przejeżdżały przez
      skrzyżowania, albo żeby tramwaj czekał aż wszystkie auta sobie spokojnie
      przejadą na zielonym. Typowe przykłady "kierowców którzy nie myślą" i uważają,
      że 10 samochodów (w których pewnie jest 10 osób) powinno mieć pierwszeństwo
      przed tramwajem, który ma 200 pasażerów. Ignorancja kierowców wychodzi choćby
      na Karmelickiej gdzie po latach bezczynności ZIKiT w końcu wprowadził zakaz
      wjazdu przed skrzyżowaniem z alejami, a kierowcy mają to gdzieś bo przecież im
      jest tak wygodniej.
    • Gość: fufyl Listy. Motorniczy odpowiada kierowcy IP: 62.233.211.* 22.08.09, 12:43
      Coz, nie pracuje w MPK, jestem kierowca wiec teoretycznie w ciemno powinienem
      stanac po stronie kierowcow, jednakze to co pisze Motorniczy, jest swieta
      prawda. Kazdy z nas wsiadajac do samochodu mysli tylko i wylacznie o sobie,
      nikt nie zwraca uwagi na takie rzeczy jak:
      - prawidlowe parkowanie (bez zostawiania z przodu i tylu samochodu po 2 metry!!!)
      - wzajemne "wpuszczanie sie"
      - jezdzenie prawidlowymi pasami
      ale rowniez po stronie pracownikow MPK jest wiele nieprawidlowosci, takich jak
      podjezdzanie pod przystanek gdy swieci sie zielone swiatlo, co skutecznie
      powoduje narastanie korkow (mimo ze motorniczy nie ma szans przejechania na
      tym swietle)

      Krotko mowiac, tylko spokoj, rozsadek i zrozumienie ze wszyscy na drodze
      stanowimy czaste tego komunikacyjnego organizmu nas uratuje.

      Czego sobie i wam zycze.

      Piotr
      • Gość: Anastazy Re: Listy. Motorniczy odpowiada kierowcy IP: *.2-0.pl 22.08.09, 13:06
        Drogi Kolego, nie mów "każdy" - sam jeżdzą autem i bardzo często -
        zatrzymuję się, by ustąpić autobusowi wyjeżdżającemu z zatoki czy
        samochodowi, który chce wkręcić się na mój pas przede mną (chyba że
        jest pierdzielonym cwaniakiem, to staram się nie); zatrzymuję się
        przed przejściem dla pieszych, kiedy w okolicy są ludzie;

        raz natomiast pamiętam, jak właśnie z przystanku Powstańców WLKP,
        kiedy byłem pasażerem, motorniczy na szczelinie poprzecznej
        (czerwone dla tramwaju) pojechał sobie wesół, o mało nie
        wpierdzieliło się w nas kilka samochodów z Nowohuckiej. Prawda jest
        taka - kretynów dużo jest po jednej i drugiej stronie, a jak chcemy
        coś zmieniać, zaczynajmy od siebie - dobry przykład itd na część
        osób może podziałać i może w ten sposób się coś zmieni. Dodałbym
        tylko więcej logiki w ustawianiu znaków i świateł przez ZIKIT (bo
        często, jak np. w przypadku skrzyżowania na Łagiewnikach, co światła
        na Zakopiance w kierunku Zakopca są tak ustawione, że trzeba się
        zastanwowić, czy dotyczą nas, czy drugiego pasa - kto się przyjrzał,
        to wie, o czym mówię, ustawione jest to tak, że się zastanawiam, po
        jakiej szkole był ów genialny iżynier ruchu)

        pozdrawiam
      • Gość: jan Re: Listy. Motorniczy odpowiada kierowcy IP: *.chello.pl 22.08.09, 16:59
        Nie jest problemem podjeżdżanie tramwaju na przyystanek przy zielonym świetle,
        przecież samochody mogą równolegle (innym pasem) przejechać obok tramwaju.
        Problemem natomiast są pasażerowie, którzy widząc podjeżdżający tramwaj włażą na
        jezdnię i blokują ruch samochodowy. Pasaer powinien mieć zabronione wchodzenie
        na jezdnię przed otwarciem drzwi tramwaju, zdążą dojść bo w pierwszej kolejności
        opuszczają pojazd pasażerowie wysiadający. Ile razy widzę stado baranów
        skutecznie blokujących ruch samochodowy. Wystarczy akcja informująca, a jak nie
        pomoże to karanie za nieuzasadnione wejście na jezdnię.
        • Gość: ja Jest jeden problem: IP: *.adsl.inetia.pl 22.08.09, 21:06
          > Pasaer powinien mieć zabronione wchodzenie
          > na jezdnię przed otwarciem drzwi tramwaju, zdążą dojść bo w pierwszej
          > kolejności opuszczają pojazd pasażerowie wysiadający

          Tak się składa, że w Krakowie chyba już wszystkie tramwaje mają drzwi otwierane przyciskami. Jak więc miałyby się otworzyć, gdyby akurat nikt nie wysiadał? I kiedy mógłby wejść na jezdnię?

          Nie zmienia to faktu, że włażenie na jezdnię i stanie na niej gdy tramwaj dopiero dojeżdża do przystanku (ale jeszcze na niego nie wjeżdża) jest skrajną głupotą.
    • Gość: bartii Listy. Motorniczy odpowiada kierowcy IP: *.chello.pl 22.08.09, 13:22
      Motorniczy ma racje, korzystam zarowno z auta i jak z komunikacji
      miejskiej, wiekszosc kerowcow komunikacji miejskiej jezdzi dobrze i
      mysli za innych, przepuszcza by ulatwic ruch innym (przy tym tez
      sobie), bo wtedy inny pzrepusci. Nie ma nic gorszego jak blokowanie
      skrzyzowan, wlaczanie awaryjnych swiatel na glownych drogach by tylko
      wstapic do sklepu. Na zachodzie kultura jazdy jest wyzsza, i to nie
      dzieki oznakowaniu tylko organizacji jazdy samych kierowcow, wiem o tym
      bo sam zwiedizlem kawale swiata autem.
    • Gość: MAX Listy. Motorniczy odpowiada kierowcy IP: 77.236.12.* 22.08.09, 13:25
      Mamy tutaj przykład przyzwoitego motorniczego.
      Jednak nie jest tak jak on pisze. Większość
      motorniczych/kierowców/rowerzystów/pieszych ma gdzieś kulturę jazdy,
      a organizację ruchu traktuje jak utrudnienie.
      Jeżdżę codziennie z Limanowskiego w Nowohucką i 20-30% przypadków to
      wymuszenie (przejazd na poziomej szczelinie) tramwaju. Twierdzę tak,
      bo tramwaj rusza w momencie jak za ok.1s zapala się u mnie żółte
      światło.
      No chyba, że sygnalizacja jest felerna...
      Panu motorniczemu dziękuję, jeśli jeździ tak jak pisze. I niech uczy
      swoich kolegów po fachu takiej jazdy.
    • Gość: Xenofob Panie Motorniczy! - coś tu nie gra... IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 22.08.09, 14:49
      Po pierwsze często widzę składy, które ruszają beztrosko już na
      POZIOMEJ kresce. A jesli nawet jest tak jak Pan pisze, to prosze
      sobie wyobrazić, że kilkusekundowe czekanie powoduje, że
      "inteligentne" światło dla kierowców nie wyczuwając ruchu zmieni sie
      momentalnie na czerwone i stanie od nowa, a korka nie ubywa!!! Jeśli
      jest jak Pan pisze, że motorniczy są niewinni tego ZAJEŻDŻANIA i
      BARYKADOWANIA to niech Pan nie pisze do GW tyko do ZIKiT, żeby
      zmienili sygnaliozację.
      A może też pomyślmy o ustanowieniu sztywnych zasad: po co tramwaj
      dojeżdża do skrzyżowania , skoro widzi, że samochodom właśnie się
      zmieniło światło na zielone? I mógłby jak 10% miłych motorniczych
      poczekać 10m przed przystankiem i zrobić przeładunek spokojnie na
      czerwonym??? Eeee.szkoda gadać - jak ktoś nie weźmie osoby z ZIKiT,
      MPK, UMK, Straży i Policji, a do tego jeszcze komisja z kierowców i
      dziennikarzy, żeby w/w przypilnować, aby nie stworzyli jedynie
      kolejnego "mądrego" dokumentu, tudzież zakończyli sprawy na kilku
      "akcjach" to gó..o z tego wszystkiego będzie....
      • Gość: rz Re: Panie Motorniczy! - coś tu nie gra... IP: 81.219.153.* 26.01.10, 09:00
        Wczoraj bylem świadkiem jak motorniczy z tramwaju na ul. Krakowskiej pouczał
        instruktora nauki jazdy, który stal za torami przed czerwonym światłem, za nimi
        na torach stała osobówka, a do tego tramwaj wjechał na skrzyżowanie i je
        zablokował bo nie miał jak zjechać. Pretensja do instruktora, który robił
        wszystko jak trzeba. Pretensja powinna być to tego kto wjechał na tory. Niestety
        pospiech motorniczych i głupota, którzy martwią się o własne premie powoduje, ze
        są niepotrzebne spięcia na mieście. Panie motorniczy wieziesz ludzi za których
        odpowiadasz. A na skrzyżowanie jeżeli nie mamy miejsca to nie wjeżdżamy.
        Proponuje poduczyć się przepisów a nie wciskać ciemnotę osobom, które maja o
        nich pojecie.
    • guru133 Dzisiaj największą plagą na jezdniach i ulicach 22.08.09, 15:02
      nie są już wbrew pozorom pijani kierowcy (chociaż wciąż ich nie brakuje), ale
      kretyni którym wiecznie się spieszy (często bywa to szybki odjazd z naszego
      świata).
    • Gość: Gość Re: Listy. Motorniczy odpowiada kierowcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.09, 15:10
      A co ty facet komuchem z dawnego SB jesteś ??? że każesz
      komuś cicho siedzieć ?? Każdy ma prawo wyrażać swoje poglądy
      chyba cię tego nie nauczyli. Może jak cię kiedyś jakieś auto
      pieprznie porządnie na pasach to zrozumiesz o czym ten gość
      piszę.
    • emplo Sprzecznosc widze 22.08.09, 15:21
      Sprzecznosc widze w rozumowaniu motorniczego. Najpierw pisze, ze wina lezy po
      stronie uczestnikow ruchu a nie ZIKiT-u, a nastepnie opisuje skrzyzowanie ze
      zle ustawiona sygnalizacja swietlna.

      Niech sie zdecyduje.
      • Gość: motorniczy1 Re: Sprzecznosc widze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.09, 18:46
        to żadna sprzeczność,nie piszę że jest źle ustawiona,
        tylko że są krótkie odstępy,ale chodziło o to,że to
        nie musi być problem,jeśli ludzie zaczną myśleć
        i ze sobą współpracować. Zjadą samochody,wjedzie tramwaj,
        zjedzie tramwaj to wjadą samochody.... wystarczy
        schować swój egoizm do kieszeni i myśleć o innych.
        • Gość: janek Re: Sprzecznosc widze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.09, 17:06
          Skoro zmiana dla tramwaju jest tak krotka, ze tramwaj nie zdazy
          przejechac przez skrzyzowanie to znaczy, ze sygnalizacja jest zle
          ustawiona.

          Niezaleznie od tego jak bardzo kierowcy ze soba wspolpracuja
          i "czytaja" ruch innych pojazdow. Praw fizyki nie przeskoczysz,
          tramwaj ma ograniczone przyspieszenie, zwlaszcza na skrzyzowaniach.

          Suma sumarum ZIKiT nie jest bez winy.
          • Gość: motorniczy1 Re: Sprzecznosc widze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.09, 15:43
            Jak byś dobrze poszukał w internecie oraz w innych dokumentach,
            to byś wiedział,że cykl świetlny w tym jego długość nie jest
            zależny od widzimisię ZIKIT ale odrębnych przepisów w tym
            dyrektyw unijnych. Każda zmiana cyklu świetlnego na skrzyżowaniu
            wymaga odrębnego projektu,uzgodnień, pozwoleń, prób, wizytacji
            Policji etc... trwa to do 2 tygodni. I choćbyś chciał i nawet
            czasem i ja bym chciał, pewnych rzeczy się nie przeskoczy.
            Nawet praw fizyki. Dlatego człowiek ma mózg,żeby czasem zamiast
            na kimś się wyżywać i szukać winnego, w tym przypadku ZIKIT-u,
            używał tego mózgu i myślał o innych.....
    • Gość: tomznh Listy. Motorniczy odpowiada kierowcy IP: 193.142.210.* 22.08.09, 15:23
      Panie motorniczy! Niech się pan popyta kolegów, to dowie się pan, jak
      często jeżdżą na "poziomej kresce", do czego się sami przyznają. Znam
      kilku z was, ale takiego bajkopisarza jak pan to już dawno nie
      widziałem.
      • Gość: kicker Re: Listy. Motorniczy odpowiada kierowcy IP: *.ghnet.pl 22.08.09, 17:43
        A dlatego czasami ruszają na poziomej kresce ponieważ durni
        pasazerowie pchają się na żywca po dzwonku do tramwaju i blokują
        mozliwosc szybkiego odjazdu.
        • Gość: tomznh Re: Listy. Motorniczy odpowiada kierowcy IP: 193.142.210.* 23.08.09, 10:19
          Co durni pasażerowie... W ogóle po co oni chcą wsiąść do tego
          tramwaju, przecież pan motorniczy jest po to aby utrzymać się w
          rozkładzie i nie dostać po kieszeni, a nie po to aby wozić jakiś
          "pasażerów"...
          • Gość: kicker Re: Listy. Motorniczy odpowiada kierowcy IP: *.ghnet.pl 23.08.09, 10:59
            Myśl trochę kolego a nie ironizuj, gdy tak motorniczy chciał stać i
            czekać na kazdego dobiegającego pasazera to by przez pół dnia z
            przystanku nie ruszył. Dlatego powtórze zebyś zrozumiał; dostaje
            zielone swiatło, dzwonek , zamyka dzwi i wtedy ktoś mu się pcha. I
            ucieka swiatło i minuty.
            • Gość: tomznh Re: Listy. Motorniczy odpowiada kierowcy IP: 193.142.210.* 23.08.09, 12:34
              Myśl... widziałem wiele razy: podjeżdża tramwaj na przystanek na
              zielonym, szybko otwiera drzwi, szybko zamyka, żeby jechać dalej na
              tym samym świetle, często nawet przytrzaskując w drzwiach staruszkę...
              Mam po prostu wrażenie, że przy obecnym systemie motywacyjnym w MPK
              pasażer to zło konieczne...
              • Gość: kicker Re: Listy. Motorniczy odpowiada kierowcy IP: *.ghnet.pl 23.08.09, 13:09
                A nie pomyslałes ze przyjechał opózniony, ze mu sie spieszy bo parę
                przystanków dalej moze stac upierdliwy, tepy pasazer który nie
                rozumie ze tramwaj moze byc opozniony z przyczyn od niego
                niezaleznych ( np. przez samochody blokujące torowisko) i tenże
                pasazer napisze skargę do kierownictwa które kierując sie "systemem
                motywacyjnym" zabierze mu kilkadziesiąt procent premii. Widze ze
                myslisz jednotorowo. czasami trzeba porozgladac sie w róznych
                kierunkach.
    • Gość: tomznh Re: Listy. Motorniczy odpowiada kierowcy IP: 193.142.210.* 22.08.09, 15:24
      Moim zdaniem ten człowiek wcale nie jest motorniczym. Bardziej wygląda
      na pracownika ZiKITu
      • Gość: kicker Re: Listy. Motorniczy odpowiada kierowcy IP: *.ghnet.pl 22.08.09, 17:44
        Pomyliłes się, pracownicy Zikitu nie potrafią tak inteligentnie
        listów pisać.
    • Gość: erwe Przejazdy na czerwonym i notoryczne dzwonienie IP: *.devs.futuro.pl 22.08.09, 15:31
      Przejazdy komunikacji miejskiej na czerwonym swietle sa codziennoscia. Niedawno
      widzialem na skrzyzowaniu Dietla/Starowislna sytuację w ktorej piesi
      przechodzący na zielonym swietle musieli rzucic sie do panicznej ucieczki zeby
      nie zostac rozjechanym przez rozpedzone 184 (jechalo na prawde bardzo szybko)
      ktore wjechalo na czerwonym.

      Do tego chciałbym zadać pytanie: czy komunikacji miejskiej nie obowiazuje
      zawarty w PORD zakaz używania sygnalow dzwiekowych w terenie zabudowanym?
      Dlaczego Policja nie daje za to mandatow? Naprawde bardzo wspolczuje ludziom
      mieszkającym w okolicach o duzym natezeniu ruchu tramwajowego. TO musi byc koszmar.
      • Gość: kicker Re: Przejazdy na czerwonym i notoryczne dzwonieni IP: *.ghnet.pl 22.08.09, 17:40
        Gdyby motorniczowie nie dzwonili to by codziennie było kilkanascie
        samochodów do kasacji i pare wypadkow smiertelnych tygodniowo.
        Własnie dzieki tym dzwonkom ratują zycie i zdrowie
        nieodpowiedzialnym idiotom którzy nie potrafią się zachować na
        drodze.
        • Gość: erwe Re: Przejazdy na czerwonym i notoryczne dzwonieni IP: *.devs.futuro.pl 22.08.09, 17:48
          Ciekawe, że kierowcy samochodów osobowych i ciężarowych a także autobusów
          spotykają się z tymi samymi nieodpowiedzialnymi idiotami a w zdecydowanej
          wiekszosci nie czuja potrzeby trąbienia. Wg ciebie również tutaj trup powinien
          sie slac gesto, prawda?
          • Gość: kicker Re: Przejazdy na czerwonym i notoryczne dzwonieni IP: *.ghnet.pl 22.08.09, 18:29
            Pomysl kolego zanim coś wystukasz. Kierowcy mają manewry, mogą
            gwałtownie zahamowac, mogą odbić kierownicą , mogą zmienic kierunek
            ruchu, tramwaj tego nie moze. Zrób sobie prawo jazdy, pojezdzij
            troche po miescie a pózniej się wypowiadaj w temacie na który
            niemasz teraz zielonego pojecia.
          • Gość: kierowca Re: Przejazdy na czerwonym i notoryczne dzwonieni IP: *.adsl.inetia.pl 22.08.09, 21:09
            > Ciekawe, że kierowcy samochodów osobowych i ciężarowych a także autobusów
            > spotykają się z tymi samymi nieodpowiedzialnymi idiotami a w zdecydowanej
            > wiekszosci nie czuja potrzeby trąbienia.

            Podejdź do kabiny motorniczego i popatrz, gdzie ma kierownicę którą mógłby o pięć centymetrów odbić żeby nie staranować kretyna który mu się władował przed maskę, albo po prostu swoim pasem móc minąć innego geniusza, dla którego ile by pas nie miał szerokości, to i tak będzie o kilka cm z wąski.
            Znalazłeś?
            Nie?
            No to wiesz, czemu jedyną możliwością pozostaje dzwonek.
    • Gość: Rotten Chamscy kierowcy mają małe fiutki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.09, 18:00
      Heh, porównajcie sobie styl kierowców i motorniczych sprzed 10 lat.
      Dużo zmieniło się na lepsze.
      I to mimo tego, że praca obecnie musi być dużo bardziej stresująca, ze względu
      na dużo większe natężenie ruchu i zwiększającą się populację miasta.
      Pewnie, zdarzył mi się widzieć przejazdy na czerwonym, wymuszenia, czy brak
      możliwości wysiadania/wsiadania na przystanku na żądanie, ale to raczej
      wyjątki, nie norma.

      Po prostu ludziom fajnie, że w necie można zgnoić każdego. Kierowcę, lekarza,
      nauczyciela, sprzedawców w sklepie.
      Każdego, kto nie jest nimi.
      To okazja zmieszania z błotem tych, których pracą jest usługiwanie społeczeństwu.
      Taki żałosny sposób leczenia kompleksów.

      Hm. Te 10 lat temu, mówiłyśmy o agresywnych, nieuprzejmych, wymuszających
      kierowcach, że mają małe fiutki (a kobiety, małe cycki).
      Do dziś uważam, że to prawda :P
    • Gość: Krzysztof K. Listy. Motorniczy odpowiada kierowcy IP: *.fema.krakow.pl 22.08.09, 18:57
      Tramwajarze akurat jeżdżą dobrze - nie czepiajcie się ich. Źle jeździli za
      komuny, kiedy na porządku dziennym było taranowanie przez tramwaje samochodów
      osobowych "za karę" (taranowanie ograniczało się do kosmetycznego rozwalenia
      samochodu bez poranienia użytkowników - było robione bardzo inteligentnie).
      Może faktycznie te jakieś filmy szkoleniowe doprowadziły do jakiego takiego
      porządku. Teraz zmorą są kierowcy autobusów, busiarze i TIRowcy (ale ci
      ostatni raczej na drogach poza miastem - ich chamstwo przekracza wszelkie
      granice).
    • Gość: obs Re: Listy. Motorniczy odpowiada kierowcy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.09, 19:09
      otóż cykl świetlny ustawiony jest tak, że są bardzo krótkie odstępy między światłami dla tramwaju a dla samochodów, dlatego kiedy linia 13 (mająca 3 wagony) rusza na szczelinie pionowej (a taką widzi motorniczy na wysokości swojej kabiny), nie rozpędza się jak odrzutowiec czy Pana samochód (skład waży ok. 60 ton). Więc zanim zdąży przejechać skrzyżowanie, Pan ma już światło zielone, myśląc sobie że jedzie na "czerwonym", co nie jest prawdą.


      otóż zdaje się jest przepis który mówi że pojazd (każdy) nie ma prawa wjechać na skrzyżowanie, jeśli nie ma pewności że go opuści na zielonym.
      Skoro tak, to 3 wagonowy skład nie ma prawa wjechać na skrzyżowanie, skoro motorniczy wie o krótkim cyklu zmiany świateł. Proste.
      • Gość: Gość Re: Listy. Motorniczy odpowiada kierowcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.09, 19:21
        A czy ty chłopie umiesz czytać? tam jest napisane "krótkie odstępy między
        światłami dla tramwaju i samochodów" a nic nie pisze o krótkich
        cyklach.....więc najpierw przeczytaj ze zrozumieniem a dopiero potem komentuj
        !!! Proste.
        • Gość: obs Re: Listy. Motorniczy odpowiada kierowcy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.09, 09:13
          więc najpierw przeczytaj ze zrozumieniem

          No właśnie przeczytałem ze zrozumieniem.
          Skoro auto ma zielone, to chyba jasne że tramwaj w tym momencie ma już czerwone.
          Wjeżdża na zielonym (na pionowej kresce), ale nie jest w stanie ukończyć manewru
          i blokuje skrzyżowane. To podobna sprawa jak kierowca który blokuje zakorkowane
          skrzyżowanie. Różnica jest taka, że kierowca wjeżdża na skrzyżowanie nie mogąc
          go opuścić, a tramwaj wjeżdża na skrzyżowanie co prawda mając tory wolne, ale
          wiedząc, że nie opuści go przed spowodowaniem zablokowania skrzyżowania. Skutek
          ten sam: auta mając zielone, nie mogą jechać.
          • Gość: kierowca Re: Listy. Motorniczy odpowiada kierowcy IP: *.adsl.inetia.pl 23.08.09, 11:26
            > tramwaj wjeżdża na skrzyżowanie co prawda mając tory wolne, ale
            > wiedząc, że nie opuści go przed spowodowaniem zablokowania skrzyżowania.

            A niby skąd ma to wiedzieć? Mieć w kabinie stoper i rozpiskę informującą o długości świecenia zielonego na każdym skrzyżowaniu, a na skrzyżowaniu zamiast patrzyć na przystanek to gapić się w stoper?
            Jeżeli wjeżdża na zielonym i ma pusty zjazd ze skrzyżowania to MA PRAWO oczekiwać, że zdąży z niego zjechać zanim do miejsca przecięcia się torów jazdy dojedzie pierwszy ruszający samochód - więcej na ten temat znajdziesz w Załączniku 3 do Rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 3 lipca 2003r. w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach (Dz.U. nr 220, poz 2181 i 2182) - w szczególności punkt 8.3.4 Długości czasów międzyzielonych tegoż załącznika
            • cavitramina Re: Listy. Motorniczy odpowiada kierowcy 23.08.09, 22:12
              A niby skąd ma to wiedzieć?

              SAM mówi że wie. Widać jest to ewidentne i widać ktoś to już nie raz podnosił.
      • Gość: kierowca Kolejny geniusz, któremu wydaje się że zna PoRD... IP: *.adsl.inetia.pl 22.08.09, 21:17
        > otóż zdaje się jest przepis który mówi że pojazd (każdy) nie ma prawa wjechać n
        > a skrzyżowanie, jeśli nie ma pewności że go opuści na zielonym.

        Jak Ci się tak "zdaje" to mam nadzieję że jesteś tylko teoretykiem który nie ma prawa jazdy.
        Gdzieś coś dzwoni, ktoś coś powiedział, głuchy telefon poprzekręcał i coś wiemy, ale nie wiemy co.

        Art 25 pkt.4. Kierującemu pojazdem zabrania się (...) wjeżdżania na skrzyżowanie, jeżeli na skrzyżowaniu lub za nim nie ma miejsca do kontynuowania jazdy;

        Masz tu gdzieś coś o zielonym? Jak nie to podaj przepis, na którym się opierasz, albo nie pisz na przyszłość tekstów, że Ci "się zdaje".
    • Gość: Dj Kefir Listy. Motorniczy odpowiada kierowcy IP: *.adsl.inetia.pl 22.08.09, 23:51
      Pełna zgoda z motorniczym! Winę za chaos w Krakowie ponoszą w
      kolejności kierowcy:
      1. aut służbowych (wszystkie WD,WX, DW, PO itp.) którym się zawsze
      spieszy i nie znają znaków zakazu postoju,
      2. aut dostawczych z tych samych powodów, ale w odwrotnej kolejności!
      3. pojazdów łamiących podstawowe przepisy, jak prędkość, czerwone
      światło(!), wyprzedzanie, parkowanie itp.
      Gdzie jest Policja i Straż Miejska, pytam...
    • Gość: pf polskie prawo IP: 195.242.108.* 23.08.09, 00:04
      Polskie prawo dotyczące dróg jest nieprecyzyjne i zupełnie nie odpowiada
      realiom centrów miast. Z tego powodu w dużym stopniu obowiązuje tak naprawdę
      prawo zwyczajowe. Pewne przepisy w pewnych miejscach są egzekwowane inne niby
      istnieją a egzekwowane nie są.
      Weźmy na przykład parkowanie:
      Zatoka postojowa zgodnie z przepisami ma minimum 2.5m - o wiele więcej niż
      szerokość samochodu - skłania to do kombinowania i ustawiania pojazdu "po
      skosie". Ten sam przepis skutkuje stosowaniem polskiego wynalazku: parkowania
      na chodniku - bo jak ma się do dyspozycji 3.5m nie można zrobić wąskiej zatoki
      postojowej i chodnika, ale szeroki chodnik z możliwością parkowania - tak.
      Na wąskich ulicach nie da się pozostawić 1.5m wolnego chodnika, parkować 5m od
      skrzyżowania i przejść dla pieszych. W przypadku egzekwowania tych przepisów
      ilość miejsc parkingowych spadłaby o połowę. Więc się ich nie stosuje:)
      W normalnych krajach zasady są proste (1) na chodniku parkować nie wolno (2)
      nie wolno parkować gdy wzdłuż krawężnika jest ciągła linia. Każdy metr ulicy
      jest jasno oznakowany; nie trzeba liczyć metrów od znaku przystankowego by
      wiedzieć czy można parkować czy nie.
      • Gość: Leccinum Re: polskie prawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.09, 08:20
        Nie mąć, że przepisy są winne bo w tych twoich "normalnych krajach" jeżeli nie
        wolno parkować w jakimś miejscu, to się nie parkuje. Osoba, która nie potrafi
        odmierzyć 1,5 metra nie powinna dostawać prawa jazdy.
      • Gość: kierowca Re: polskie prawo IP: *.adsl.inetia.pl 23.08.09, 11:15
        > Zatoka postojowa zgodnie z przepisami ma minimum 2.5m - o wiele więcej niż
        > szerokość samochodu

        Jeżeli jeździsz autem, które ma 137 cm szerokości, albo nowszym, nadal produkowanym i bardzo w Polsce popularnym który ma 150 cm szerokości - to tak, 250 cm jest dla Ciebie o wiele za dużą szerokością. Tyle tylko, że zatoki i miejsca parkingowe robi się dla wszystkich użytkowników a nie tylko dla Maluchów. Mój np. (osobowy, żeby nie było) ma 189 cm szerokości. Zostaje 60 cm wolnego (po obu stronach). Ile chciałbyś z tego zabrać?

        > Na wąskich ulicach nie da się pozostawić 1.5m wolnego chodnika, parkować 5m od
        > skrzyżowania i przejść dla pieszych. W przypadku egzekwowania tych przepisów
        > ilość miejsc parkingowych spadłaby o połowę. Więc się ich nie stosuje:)

        Mów za siebie: "ja się do nich nie stosuję".
        Bo np. ja się stosuję. Jak nie ma na tyle miejsca, żeby zostawić co najmniej trzy płytki chodnika na przejście - to szukam innego miejsca.
    • Gość: kos Re: Listy. Motorniczy odpowiada kierowcy IP: 77.236.0.* 23.08.09, 09:48
      Pan pasażer widzi tylko czubek swojego nosa a inteligencją chyba też nie grzeszy.
    • Gość: Pewien plus Listy. Motorniczy odpowiada kierowcy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.09, 10:16
      Plus tego artykułu i jemu podobnych jest taki, że niektórzy muszą sięgać po
      kodeks drogowy, żeby się trochę powymądrzać.
      Może czegoś się nauczą. Może nauczą innych, wspierając swoje argumenty
      odpowiednim cytatem.
    • Gość: lokki A prędkość? IP: *.chello.pl 23.08.09, 15:39
      A co powiecie o prędkości z jaką poruszają się po mieście samochody? Chodzi mi zwłaszcza o szerokie, dwupasmowe ulice. Faktem jest, że jedynie jednostki jadą z przepisową prędkością, większość jedzie szybciej. Statystycznie nawet jeśli na tym forum piszą ludzie ponadprzeciętnie szanujący przepisy drogowe, to i tak jakieś 70-80% z Was jeździ szybciej niż można.

      Stąd pytanie: czy niemal wszyscy kierowcy to buraki, czy może to przepisy są nieżyciowe i 50 km/h na szerokiej i prostej ulicy to zdecydowanie za mało?

      Próbowałem kiedyś pojechać z przepisową prędkością
    • Gość: gg Tutaj motorniczy ma racje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.09, 08:54
      JESTEM UŻYTKOWNIKIEM KOMUNIKACJI MIEJSKIEJ ORAZ KIEROWCĄ. CZESTO
      JEŻDŻĄĆ TRAMWAJEM OBSERWUJE JAZDE MOTORNICZYCH I KIEROWCOW OSOBOWEK.
      NA UL.LIMANOWSKIEGO ( ZE SKRĘTU Z MOSTU ) ŁAMANY JEST PRZEZ
      KIEROWCOW PODSTAWOWY PRZEPIS MOWIĄCYŻE NIE WJWŻDŻA SIĘ NA
      SKRZYŻOWANIE( TU TORY TRAMWAJOWE) JEŻELI NIE JESTEŚ W STANIE GO
      OPUŚCIC. GDZIE TAM KIEROWCY PCHAJĄ SIĘ NA SIŁE W ULICE
      LIMANOWSKIEGO TARASUJĄC NIE TYLKO TRAMWAJE ALE I KIEROWCOW JADĄCYCH
      OD STRONY RYNKU PODGORSKIEGO. CZASAMI AŻ CIŚNIE SIĘ NA USTA
      PRZEKLEŃSTWO.IM SIĘ SPIESZY A RESZTA Z ZATŁOCZONEGO TRAMWAJU NIECH
      CZAKA
    • Gość: Mefisto W odpowiedzi do pana motorniczego: IP: 217.98.12.* 24.08.09, 10:52
      Szanowny pan motorniczy niestety, ale sam sobie zaprzecza.

      Najpierw twierdzi, ze Zikit absolutnie nie ma sobie nic do zarzucenia - ale
      wytkniętą sytuację ze skrzyżowaniem przy Wielickiej tłumaczy złym cyklem
      sygnalizacji... za którą odpowiada Zikit.
      Niech się pan łaskawie zdecyduje.

      Proponuję przynieść sobie wygodny fotelik w okolicach godziny 7:00 na sławetne
      skrzyżowanie Dietla/Stradom i "rozkoszować się" widokiem przejeżdżających na
      czerwonym tramwajów w kierunku ulicy Krakowskiej, notorycznie zajeżdżających
      drogę samochodom poruszającym się Dietla w kierunku Starowiślnej. Nie ma
      wyjścia, szanowny panie - albo wy jeździcie na czerwonym, albo sygnalizacja
      jest źle ustawiona.

      Co do zachowania panów motorniczych i kierowców, to każdy wie, ze pozostawiają
      wiele do życzenia. Kiedyś stałem na przystanku pod byłą "Babą Jagą" w kierunku
      Zoo z małym dzieckiem na przystanku - pan motorniczy nie uważał za stosowne
      zatrzymać się.

      Jakiś czas temu głośna była sprawa oskarżenia kierowcy spoza Krakowa, który w
      sądzie założył sprawę o to, że kierowca MPK nazwał go "h..." - prywatnie
      powiem, ze uważam, ze całkowicie zasadnie.

      A co do samej jazdy i przestrzegania prędkości - przypominam, że w sławetnym
      wypadku tramwaju na Stradomiu, w którym zginął młody chłopak, a dziewczyna
      miała zmiażdżoną rękę, ustalono, ze winę ponosił motorniczy tramwaju jadąc z
      nadmierną prędkością.

      Kierowca (nazwisko do wiadomości redakcji)
      • Gość: motorniczy1 Re: W odpowiedzi do pana motorniczego: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.09, 15:55

        Chłopie, najpierw przeczytaj sobie rozporządzenia dotyczące
        organizacji i zabezpieczenia skrzyżowań a dowiesz się jak
        są obwarowane przepisami cykle świetlne, potem przeczytaj
        ze zrozumieniem to co było napisane albo poproś kogoś
        o tłumaczenie.....

        Jeżeli to był przystanek na żądanie, to zgodnie z przepisem
        przewozowym, winieneś Pan pomachać ręką żeby tramwaj się
        zatrzymał i to na tyle wcześnie, aby mógł bezpiecznie
        tramwaj zatrzymać.... A jeżeli to był zwykły przystanek
        to zawsze masz prawo złożyć skargę !!!

        A po trzecie, kolega motorniczy który miał wypadek na Stradom
        jeszcze nie został uznany winnym przez Sąd prawomocnym
        wyrokiem, więc takie uwagi sobie proszę darować!!!!
        Nie było Pana na miejscu zdarzenia, nie zna Pan sytuacji ale
        już bez wyroku osądza i skazuje Pan inną osobę. W takim razie
        i ja mogę powiedzieć że Pan jest złodziejem bo tak sobie
        mówili inni ???

        A jak jest Pan taki bardzo praworządny i uczciwy,to bardzo
        proszę zwracać uwagę osobą które śmiecą w tramwaju, piją w nim
        piwo, jedzą kebaby, przeklinają i malują po ścianach, zamiast
        odwracać głowę ???!!! Wszyscy jesteście bardzo mądrzy i odważni
        na forach, ale w życiu realnym chowacie się pod własnym egoizmem.
      • Gość: bu ha ha Re: W odpowiedzi do pana motorniczego: IP: *.chello.pl 29.08.09, 10:36
        > Co do zachowania panów motorniczych i kierowców, to każdy wie, ze
        pozostawiają
        > wiele do życzenia. Kiedyś stałem na przystanku pod byłą "Babą
        Jagą" w kierunku
        > Zoo z małym dzieckiem na przystanku - pan motorniczy nie uważał za
        stosowne
        > zatrzymać się.
        A od kiedy to spod "Baby Jagi" do Zoo jeżdżą tramwaje? Bo jak sądzę
        motorniczy,który cię w tak okrutny sposób potraktował na
        przystanku "Baba Jaga" prowadził tramwaj.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka