airtair
21.09.09, 14:21
Pewnie temat jak codzień. Kuzynka wychodzi za mąż, a rodzina jak
zwykle widzi ideał zamiast faceta, który może przyprawić o zawał
babcię. Jest tylu innych, a ona wybrała najpradopodobniej najmniej
odpowiedniego. Chyba nie muszę mówić, że zaszkodziła mi już nieraz -
jak nie dać się "ściągnąć" na ziemię??? Najwyraźniej to ślub "na
niepisanej umowie" dla nich obojga- swoim zachowaniem pozbawaiła
mnie kilku rodzinnych przywilejów, a wstyd przyznać siż, że wolę
zyskiwać niz tracić. Moja rodzina jest bogata tradycjami, czemu
miałabym nie doświadczać spuścizny?