Dodaj do ulubionych

Z pamiętnika panny Emily - ostatnie odliczanie

29.09.09, 00:25
Nigdy nie prowadziłam pamiętnika. Nie jestem systematyczna. Za mocno
też stąpam po ziemi żeby pisać o sprawach „wyższych”. Ale
postanowiłam i ja mieć coś z tych przygotowań. Chcę mieć
wspomnienia, a nie tylko gonitwę po mieście i załatwianie jednej
rzeczy po drugiej. Mam nadzieję, że kiedyś spojrzę na to z dystansu
i będę mogła się z tego wszystkiego śmiać. Na razie jest tak, że
wieczorem nie pamiętam już co było rano. A ponieważ do ślubu zostało
mi niespełna 2 tygodnie, to zapiszę sobie tutaj jak wyglądały moje
ostatnie dni narzeczeństwa big_grin

Z pamiętnika Panny Emily – do ślubu zostało 11 dni

Dzisiaj z samego rana odebrałam paczkę. Cały weekend czekałam z
awizo w portfelu. I w końcu jest! Najpierw większa koperta, potem
mniejsza, potem pudełko, a w środku poduszeczka na obrączki i coś
niebieskiego do bukietu wink


paczka 1


paczka 2


podusia i coś niebieskiego


Zamówiłam to sobie na Etsy. Szkoda tylko, że Paloma nie zrobiła
naszego logo, ale nie zdążyłaby do ślubu.

Potem jak zwykle włączyłam komputer i zjadacza czasu – FORUM. Wiele
cennych rad mnie dzisiaj spotkało. Jestem winna wyjaśnienie, że od
czasu moich wczorajszych żalów, nie bolał mnie ani razu brzuch.
Wiedziałam, że jak się podzielę problemem, który ma podłoże
psychosomatyczne, to problem zniknie. No prawie wink

Ponieważ Monika wygoniła mnie dzisiaj z forum, to sobie pojechałam
na miasto pozałatwiać to i owo. Oddałam do uszycia, a właściwie do
wyhaftowania komputerowego część kokardy do bukietu. Na końcach
będzie oczywiście wyhaftowane logo. Wieczorem jak wróciłam znalazłam
na skrzynce uszyty na próbce projekt do akceptacji.

hafcik


Później pojechałam aż na Pragę, żeby osobiście zamówić dekorację na
auto do ślubu. Dekoracja to nic innego jak nasze logo tylko w mega
rozmiarze. Będzie mieć długość ok. 80 cm i będzie wykonane z
bezbarwnego plexi 3 mm, na który zostaną przyklejone kwiaty. Tak
więc to plexi to właściwie tylko taka konstrukcja / rusztowanie do
właściwej dekoracji. Wszystko razem będzie się trzymało auta na
przyssawkach.

Następnie nawiedzałam Klif. Bardzo rzadko tam chodzę, a kiedyś
(wiele lat temu), to był nasz ulubiony sklep. Teraz porobiły się tam
sklepy ę-ą i strach wchodzić. Dzisiaj chciałam obejrzeć buty, które
sobie wczoraj upatrzyłam w necie:

buty
Pollini


Niestety nie mieli tego modelu i mieć nie będą. Ale może to i
dobrze, bo zmierzyłam podobne i obcas ma „tylko” 11 cm, więc i tak
nie dla mnie te buciki. W necie nie wyglądały na takie wysokie.

Przy okazji rozejrzałam się za czymś dla męża. I bongo! Kupiłam mu
krawat. Granatowy w białe coś. Tylko zastanawiam się czy aby na
pewno jest odpowiedni na ślub. Miał być granatowy w białe kropki:

krawat


a jest trochę inny. Generalnie podoba mi się, ale będę szukać dalej.
Oczywiście obeszłam już całą Galerię Mokotów i takiego krawata jak
trzeba nie znalazłam.

Potem postanowiłam udać się w kierunku pracy męża, bo już zrobiło
się późno. Po drodze wstąpiłam jeszcze do hurtowni dodatków
krawieckich. Sama nie wiem, czego szukałam. Szkoda, że już zamykali,
bo bym mogła tam spędzić kilka godzin. Przy okazji znalazłam strusie
pióra. W różnych kolorach po ok. 18 zł. Kiedyś szukałam tego.

Zabrałam męża z pracy i pojechaliśmy w kierunku Starego Miasta z
nadzieją, że uda nam się dzisiaj załatwić poradnię. I znowu bingo!
Miła pani z poradni przy katedrze zgodziła się nas dzisiaj przyjąć.
No więc mamy prawie załatwione nauki. Prawie, bo zapomniałam o
karteczkach i musimy przyjść jeszcze raz za tydzień, żeby je
podstemplować. Bardzo się cieszę, że mamy to już za sobą. Spotkanie
było właściwie powtórzeniem tego, co było na naukach, tylko pani
prowadząca była inna. Nasza wykładowczyni to eks-lekarz. I tak na
oko to ma minimum 75 lat. Śmiesznie kłapała jej szczęka wink Ale z
wiedzą jest jak najbardziej na czasie i wszystko bardzo dobrze nam
wytłumaczyła. Było coś o metodzie termiczno-objawowej, ale nie
pamiętam szczegółów. Dostałam 2 książeczki to sobie doczytam big_grin

Potem poszliśmy na kolacje do pierogarni naprzeciwko katedry. Jak
wracaliśmy zaczęło lekko kropić, a teraz słyszę jak deszcz bębni o
parapety.

Po powrocie do domu dostałam projekt biżuterii. Nie jestem
zachwycona. Już było dobrze i znowu proporcje się rozjechały. Już
sama nie wiem, co na siebie założę. Zapytałam też w jednym miejscu o
możliwość wypożyczenia biżuterii na ślub, ale jakieś dziwne warunki
stawiają. Jak coś z tego będzie to sama będę zdziwiona.

Na koniec dnia przysiedliśmy z mężem do poligrafii. Tzn. ja na razie
ustaliłam wielkość, a mąż ściągnął program graficzny, z którego
wcześniej korzystaliśmy. Wersja demo, więc po 30 dniach przepada.
Ale udało się zainstalować na drugim kompie. Czy ja wspominałam, że
w gabinecie mamy cmentarzysko starych komputerów? Mąż nie pozwala
nic wyrzucić, a tak naprawdę to tylko 1 nadaje się do użytku. Tak to
jest mieszkać z maniakiem. Wiecznie coś grzebie w tych kompach i
żaden w całości nie jest postawiony do końca. Nawet ten, co na nim
piszę ma zdjętą obudowę, bo wiatraczki trzeba oglądać. Szewc bez
butów chodzi wink

A jutro mam spotkanie w restauracji w sprawie OSTATECZNYCH ustaleń.
Ciągle nie wiemy, co wybrać na live cooking? Potem spotkanie z
florystką Florą. Mamy OSTATECZNIE ustalić, jakie kwiaty chcę mieć.
Potem idę cierpieć dla urody – będę sobie poprawiać brwi. Oczywiście
żartuję, to nic nie boli wink

Na wieczór zajęcia wspólne. Będziemy szukać reszty garderoby dla
męża oraz miejsce na błogosławieństwo. Nasze lokum się nie nadaje,
bo jesteśmy przed remontem.

Mam nadzieje, że ktoś dotrwał do końca smile

A na koniec piosenka na dzisiaj, żebyście nie posnęły
piosenka
Obserwuj wątek
    • dorothy_mills Re: Z pamiętnika panny Emily - ostatnie odliczani 29.09.09, 12:57
      Emily Twoj pamiętnik przyda mi sie przed ślubemwink Bedzie wieksze
      prawdopodobieństwo,ze czegos nie zapomne.
      Ps. Wstążka bardzo mi sie podobawink
    • megi1973 Re: Z pamiętnika panny Emily - ostatnie odliczani 29.09.09, 14:16
      a co to za medale?
      • emily_valentine Re: Z pamiętnika panny Emily - ostatnie odliczani 29.09.09, 17:04
        Nie medale tylko skorupy jak to mówi mój mąż tongue_out
        To jest z ceramiki, a brzeg jest złocony 24k złotem big_grin
        To większe to taca na obrączki. Ma kształt miseczki i przywiązuje
        się te obrączki tym sznureczkiem żeby księdzu z wrażenia nie
        pospadały wink Nie wiem czy wykorzystamy to podczas ślubu. Ale
        pomyślałam, że fajnie będzie mieć taką pamiątkę. Po ślubie oprawię
        to jakoś i zawieszę na ścianę smile Natomiast to mniejsze jest płaskie
        i ma symbolizować "coś" niebieskiego. Przywiązuje się to do bukietu.
        Są to rzeczy absolutnie zbędne, ale tak mi się spodobały, że je
        sobie nabyłam smile
    • caprichito Re: Z pamiętnika panny Emily - ostatnie odliczani 29.09.09, 16:14
      Emily,

      ciesze sie, ze zalozylas bloga, bo ja za "pozno" zalogowalam sie na
      forum - mniej wiecej wtedy kiedy Twoje watki mialy po 300 cos wpisow
      i ciezko mi bylo przez to wszystko przebrnac.
      Motyw powtarzajacych sie inicjalow jest super. Napewno pieknie to
      bedzie wygladac.
      To nic, ze butow Pollini nie bylo, bo te Twoje (Gatuzo) sa sliczne,
      a butkow numer trzy nie widzialam.

      Moze to tylko zludzenie, ale widze, ze juz lepiej sie czujesz i
      bardziej optymistycznie podchodzisz do waszego swieta. Zycze Ci
      takiego nastroju az do samego slubu i jeszcze dlugo dlugo po,
      chociaz Ty to juz weterankawink
      • zia86 Re: Z pamiętnika panny Emily - ostatnie odliczani 29.09.09, 16:21
        Jak fajnie, że założyłaś pamiętnik! Bardzo miło się czyta. smile Widzę, że
        miałaś pracowity dzień. Też uważam, że buty Gatuzo są super i nie
        trzeba ich wymieniać.
        Śliczne są te rzeczy które zamówiłaś ale Emi powiedz mi do czego one
        są? tongue_out
        Cieszę się, że już ci lepiej i czekam na więcej wpisów. big_grin
      • emily_valentine Re: Z pamiętnika panny Emily - ostatnie odliczani 29.09.09, 17:08
        Capri, dziękuję smile

        Faktycznie czuję się lepiej. Nawet pomimo okropnej pogody.
        Więcej napiszę wieczorem w podsumowaniu dnia smile
    • dorothy_mills Re: Z pamiętnika panny Emily - ostatnie odliczani 29.09.09, 22:44
      Emily na ile przed ślubem kupowałaś sukienkę??tongue_out
      • gwiazdka3333 będę pierwsza ale myślę,że nie ostatnia... 29.09.09, 23:01
        Emili to,co do Ciebie przyszło w tych pudełkach ... jest okropne ! CO to w ogóle
        jest ? Wygląda to strasznie tandetnie ... to logo na tej szarfie ? do bukietu ?
        Ta złota nitka ... nie wiem-nie można tego zrobić jakoś dokładniej? estetycznej?
        nie na złoto? (może jakoś bardziej elegancko będzie- o ile ta szarfa w ogóle
        musi być ...)
        • emily_valentine Re: będę pierwsza ale myślę,że nie ostatnia... 30.09.09, 00:20
          Gwiazdka,
          Dziękuję za komentarz. Cieszę się, na Twoją szczerą opinię smile
          Co do pudełek, to być może wyglądają tandetnie, ale ja nie umiem
          robić zdjęć. W internecie to wygląda tak:

          paloma`s nest

          MZ nie wygląda to tandetnie tylko uroczo smile
          To jest w ogóle hit, bo było to u Marthy Stewart i teraz wszyscy za
          tym szaleją. Ja też tongue_out
          Logo na szarfie do bukietu jest motywem przewodnim naszego wesela.
          Złota nić może wygląda ordynarnie na zdjęciu, ale w rzeczywistości
          ma bardzo ładny odcień i jest identyczna jak złotko na zaproszeniu.
          Haft jest bardzo mały - ma wielkość 5 x 2 cm. Ciężko uszyć coś tak
          małego. Jutro odbieram ten hafcik, to zobaczę jak to wygląda w
          realu. Zapewniam, że jeśli źle, to tego nie użyję wink
          Szarfa musi być bo chcę żeby bukiet wyglądał tak - w sensie wstążki,
          a nie kwiatów:

          szarfa


          A inspiracją do hafciku była ta fotka:


          monogram


          pozdrawiam smile

          • emily_valentine 10... 30.09.09, 00:50
            Z pamiętnika panny Emily – do ślubu pozostało 10 dni

            Pora na oficjalną inaugurację. Muzykę proszę!

            The Final Countdown


            Dzisiaj odbyłam spotkanie z panią menedżer w restauracji. W sprawie
            ostatecznych ustaleń. Ostateczne ustalenia są takie, że je ustalimy
            w następną środę wink Żartuję. Prawie wszystko zostało dzisiaj
            dogadane, tylko w następnym tygodniu muszę podać liczbę gości. Od
            tego zależy ustawienie stołów itd. Pozmieniało się trochę menu, tj.
            na skutek uwagi mojej mamy, która 2 dni temu była na imprezie z
            okazji 40-lecia małżeństwa znajomych, i która stwierdziła żeby nie
            dawać ryb i sałatek, bo ludzie się tego brzydzą i nikt tego nie
            jadł, postanowiłam ograniczyć liczbę ryb w zimnym bufecie z 4 do 2.
            Pozostał łosoś i śledzik. Dodaliśmy deskę pieczonych wędlin. Na live
            cooking wybrałam pierogi i grilla. Jak będzie za zimno na grilla
            (musi stać na zewnątrz) to wtedy będzie szynka w całości pieczona
            (wewnątrz). Myślałam też o stacji z plackami ziemniaczanymi, ale
            moja mama stwierdziła, że to jest atrakcja dla miastowych, bo leniwi
            są i nie chce im się trzeć kartofli. Dla „swojskich” gości to żadna
            rewelacja. Czy wspominałam, że moja mama ma radykalne poglądy i
            mocno stoi na nogach? Ja się czasem zastanawiam nad jakąś duperelą,
            żalę jej się, a ona tylko mówi – oj Jyzuniu, daj spokój. Moja mam
            nie mówi do mnie Iza tylko tak jakoś dziwnie, co brzmi jak Jyzunia
            wink Zawsze mi się z tego śmiać chce big_grin

            Zamówiłam też tort. Będzie wyglądał tak:

            tort


            Będzie 4-piętrowy, biały, na górnym piętrze będzie nasze złote logo,
            które ma być wydrukowane na masie wierzchniej (nie wiem z czego).
            Kokarda będzie niejadalna, czyli ze wstążki. Może dać ją na różowo?
            Będzie pasowała do tego i owego wink Górne piętro, to z logiem, nie
            będzie krojone. No chyba, że goście dopiszą i się na ten tort rzucą.
            Tę część tortu pani M. zaproponowała, abym sobie zostawiła na
            następny dzień albo do zamrożenia. Będzie na rocznicę big_grin

            Szkoda tylko, że nie będę mieć takiej ładnej patery jak na zdjęciu.
            Jak ktoś widział coś takiego do nabycia od ręki to proszę o info.
            Będzie nagroda big_grin

            Spotkanie trwało ok. 2 godziny. Następnie było również 2-godzinne
            spotkanie z Florą. Biedna Flora siedziała ze mną dzisiaj 4 godziny.
            Zjadłyśmy sobie obiad – żurek i mix pierogów – z cielęciną i z
            kapustą i grzybami. Było ok. Będę to mieć na weselu, więc jeszcze
            raz chciałam sprawdzić jak się kucharz postarał. Niestety Flora była
            przeziębiona i nie mogła wydać do końca szczerej opinii, chociaż
            mówiła, że jej smakowało wink Potem sobie ustaliłyśmy wszystkie
            kwiaty. Kolorystyka będzie różowa z odrobiną bieli. Kwiaty
            dominujące – jaskry. Poniżej w wersji białej:


            jaskier


            Ponieważ spotkanie się przeciągnęło (ale nie żałuję), musiałam
            przesunąć moje brwi na jutro.

            Po spotkaniu udałam się do Galerii M. bo gdzieżby indziej? Znalazłam
            fajny sposób na spędzenie tam czasu, ale nie na chodzeniu po
            sklepach. Właśnie odkryłam, że w Carrefourze jest kafejka
            internetowa! Sprawdziłam sobie pocztę, zajrzałam na forum. Baaardzo
            fajnie... big_grin

            Potem pojechałam po męża i udaliśmy się w kierunku pl. 3 krzyży. W
            tempie ekspresowym oblecieliśmy sklepy w poszukiwaniu krawata. I co?
            Bingo! Nabyliśmy drogą kupna granatowy krawat w różowe kropeczki big_grin
            W sklepie E. Zegna. Za jedyne 390 zł. Mieli też ładną koszulę w
            kolorze ecru, ale kosztowała ponad tysiąc zł i stwierdziliśmy, że to
            jednak za drogo. Ale sprzedawca zapraszał nas na wyprzedaże w
            styczniu big_grin Spodobały nam się też - uwaga! – fiszbiny do koszuli.
            To jest takie coś co się wkłada do kołnierzyka, żeby go usztywnić.
            Nie wiedziałam, że to się tak nazywa, a mąż ma to w każdej prawie
            koszuli, tylko plastikowe. A co było niezwykłego w tych od Zegny?
            Ano były bodajże z masy perłowej i zakute w srebro. Po prostu cudo!
            Może mu kupię takie na prezent?

            Później poszliśmy do hotelu Sheraton obejrzeć apartamenty na
            przygotowania i błogosławieństwo. Oglądaliśmy 2 – deluxe za 1260 zł
            oraz executive za 1810. Do każdego trzeba doliczyć jeszcze 7% VAT,
            ale przynajmniej śniadanie jest w cenie oraz barek wink Jak wygląda
            taki apartament? Oprócz sypialni jest salonik. W D. jest malutki
            aneksik kuchenny, a w E. jest druga toaleta. Nie wiem jaki metraż
            mają te apartamenty, ale są wielkości całkiem sporego mieszkania.
            Przy czym E. jest trochę większy niż. D i oczywiście ładniejszy.
            Jutro będziemy wiedzieć, który apartament będzie dostępny i za jaką
            ostatecznie cenę. Oba mi się podobają, ale wolę ten większy.

            Dzisiaj zadzwoniło do nas kilku gości, aby potwierdzić lub odmówić
            obecność. Bardzo się zdziwiłam, gdy moja kuzynka, której lata nie
            widziałam i na którą w ogóle nie liczyłam, potwierdziła że będzie.
            Bardzo mnie to ucieszyło. Niestety pozostałe telefony były na nie.
            Póki co mamy aż 16 osób potwierdzonych na tak. Jutro mija termin.
            Generalnie jest to temat, który mnie denerwuje najbardziej.
            Najbardziej mnie wkurza, że przyjdzie garstka ludzi i będzie stypa
            nie zabawa. Na wszelkie próby pocieszenia, że na pewno tak nie
            będzie, bo wszystko zależy od towarzystwa odpowiadam, że towarzystwo
            mało się zna, rzadko się widujemy i nie jesteśmy zgrani. Nie wiem
            jak to będzie, ale całą winę zwalę na teściów, bo to oni chcieli
            wesela i żeby wszystkich zaprosić. A najbardziej mnie wkurza, jak
            teściowa się dopytuje czy liczyliśmy pewniaków? Wrrrrrrr… Dzisiaj
            wieczorem zadzwoniła i mnie o to znowu pytała. Od razu mi gul
            skacze devil

            Jedynym plusem przy mniejszej liczbie gości jest to, że te pieniądze
            nie przepadną. Możemy je „wydać” na jedzenie i picie, np. domówić
            deser po obiedzie, coś do bufetu, drinkbar. Ale ja już wiem co bym
            za to chciała. Mianowicie zamówię sobie trufle na prezenty dla gości:

            trufle


            Tylko muszę znaleźć na to jakieś ładne pudełeczka smile

            Okazało się też dzisiaj, że być może będziemy na ślubie mieć chór
            chłopięcy! A wszystko przez wujka mojego męża. Otóż wujek ten jest
            księdzem, mieszka w Stanach i przyjeżdża do nas na ślub, bo będzie
            nas błogosławił. Na marginesie powiem, że błogosławił też teściów
            oraz brata męża, więc to będzie taka mała tradycja rodzinna smile I
            otóż ten wujek przyjaźni się z panem H. (obaj pochodzą z Detroit),
            który prowadzi chór chłopięcy przy naszej archikatedrze i że ten
            chór chciałby zaśpiewać na naszym ślubie! SZOK!!! Baaaardzo chciałam
            mieć chór na ślubie, co prawda męski, ale każdy jeden jest lepszy
            niż żaden wink Jeśli to wypali będę mega happy! Niestety oznacza to,
            że będziemy musieli zrezygnować ze śpiewaczki. A taki ładny
            repertuar mieliśmy ustalony:

            Przed liturgią: JSBach - Aria na strunie G (skrzypce, organy)
            Wejście: R. Wagner - Marsz weselny (organy)
            Ofiarowanie: Caccini - Ave Maria (skrzypce, sopran, organy)
            Komunia: C. Franck - Panis angelicus (skrzypce, sopran, organy)
            Po błogosławieństwie: J. Pachelbel - Kanon (skrzypce, organy)
            Wyjście: JSBach - Toccata i fuga d moll (organy)

            Mam nadzieję, że uda się ten projekt. Bardzo chcę mieć ten chórek big_grin

            Jutro jadę do mamy. Będę pomagać w sprzątaniu po remoncie mieszkania
            u jej narzeczonego i mamy kupować jakieś żyrandole do niego.
            Zapewne zostanę też zagoniona do jakiejś ciężkiej pracy u mojej
            mamy, typu „wyskub” mi brwi, pomaluj mi włosy, pojedzmy tu i tam.

            Rano jadę odebrać też moje hafty bo są już gotowe.

            Piosenka na dobranoc - mam nadzieję, że słuchacie jeszcze Europe tongue_out
            • caprichito Re: 10... 30.09.09, 03:19
              Emily,

              tort przepiekny! Jesli cala stylistyka jest bialo rozowa to jak
              najbardziej jasna rozowa wstazka na torcie bedzie sie pieknie
              prezentowac.
              Swietnie udalo Ci sie z tym krawatem! Koniecznie zrob jakies zdjecie.

              Apropos tych figurek, talerzykow...nie wiem jak to nazwac to mi sie
              to akurat podoba, ale nie za bardzo wiem do czego sluzy. Do
              podawania obraczek zamiast na tacy? o co chodzi?wink

              Jaskry piekne.

              Latwo powiedziec goscmi sie nie przejmuj wiec nie bede tego pisac,
              generalnie to nie wiem na ile osob planowaliscie przyjecie, ale
              wiesz jak to jest z ludzmi, do niektorych np. nie dociera, ze do
              dnia takiego i takiego maja dac odpowiedz, albo w ostatniej chwili
              rezygnuja albo jeszcze cos innego.
              Pomysl, ze na to nie masz wplywu, a Ci co nie przyjda to straca.
              Zawsze w to miejsce bedziesz mogla zaprosic jakies forumki np tongue_out

              A te trufle to jak pisalas w innym watku pewnie przepyszne wiec do
              nich biale pudeleczka lub jasno rozowe z wydrukowanymi inicjalami?
              Fajnie by pasowalo.
              • emily_valentine Re: 10... 30.09.09, 22:31
                Dzięki Wszystkim smile

                Zgodnie z życzeniem zdjęcia mężowskiego krawata:


                krawat 1


                krawat 2


                Mam nadzieję, że widać że te kropeczki są różowe. A jeśli nie to
                musicie uwierzyć mi na słowo big_grin

                Co do koloru różowego to nie będzie taki ładny blady kolorek, tylko
                taki odcień dający po oczach, żarówiasty. W sklepach grzecznie
                nazywają to fuksją tongue_out


                różowy materiał na buty


                Talerzyk większy (miseczka) służy do podawania obrączek. Talerzyk
                mniejszy to li tylko ozdoba do bukietu smile
                • caprichito Re: 10... 30.09.09, 22:48
                  super, fuksja mi sie bardzo podoba.

                  Krawat, faktycznie nie widac rozowych kropek, ale wierze na slowo tongue_out

                  Nic nie rozumiem o co chodzi z tym materialem na buty?

                  p.s. chyba zgapie ten pomysl na miseczke na obraczki smile
                  • emily_valentine Re: 10... 01.10.09, 00:17
                    Och..., bo to jest tak, że materiał na buty dostarczyłam sama.
                    Producent nie miał takiego różowego jak ja chciałam. Materiał
                    kupiłam w Landzie. To jest chyba tafta jedwabna. Jest dość sztywna i
                    pani od butów stwierdziła, że się nada smile
                    Obcasy będą albo obciągnięte materiałem albo polakierowane pod
                    kolor. Lakier ma być dobrany komputerowo. Ale co wyjdzie z mojego
                    zamówienia, to się okaże może już w poniedziałek smile
                • emily_valentine 9... 01.10.09, 00:06
                  Z pamiętnika panny Emily – do ślubu pozostało 9 dni

                  Najpierw dodatek do wczoraj – mąż został zapisany do fryzjera na
                  przyszły czwartek. Niestety nie było wcześniejszych terminów.
                  Pozostała nam jeszcze kwestia fryzury, bo mąż się mnie już kilka
                  razy pytał co ma mieć na głowie wink Niestety włoski ma marniutkie,
                  ale przynajmniej jeszcze wszystkie tongue_out

                  Dzisiaj natomiast spałam tylko 4 godziny. Poszłam spać o 1, a
                  obudziłam się o 5. Sama nie wiem po co? Poleżałam jeszcze do 6:30,
                  oczywiście główkując na tematy weselne, aż przyszła pora by się
                  zbierać, chociaż nienawidzę wstawać jak jest jeszcze ciemno za
                  oknem. W nocy było 4,5 stopnia. Zimno już. Kilka dni temu
                  wyciągnęłam nasz olbrzymi (2,2 x 2,4 m) ciepły koc. Śpimy pod nim w
                  zimę i pod naszymi letnimi kołdrami. Kołdry są „całoroczne” i każdy
                  ma swoją. To taka porada od mężatki. Tak jest wygodniej wink W
                  zeszłym roku inauguracja sezonu kocowego była w połowie września. A
                  dzisiaj wieczorem mąż włączył ogrzewanie. Zrobiło się fajnie ciepło,
                  tylko kurz się przygrzał.

                  Rano najpierw odebrałam moje hafciki. Wyszły ok. Myślę, że jak na
                  tak mały haft to nie ma się co czepiać. Zdjęcia będą jak będę mieć
                  gotową całą kokardę smile

                  Potem pojechałam do mamy. Nie było tak źle z tym kieratem jak
                  myślałam wink Przy okazji znalazłam stare zdjęcia, o które nie mogłam
                  się doprosić od dłuższego czasu. Moja mama nie bardzo miała ochotę
                  ich szukać, bo temat niezbyt dla niej miły. Zdjęcia ze ślubu moich
                  rodziców widziałam dzisiaj po raz drugi w życiu. Rodzice mieli ślub
                  w pałacu ślubów na starym mieście i małe przyjątko w podziemiach
                  tegoż pałacu (wypytałam się dzisiaj trochę). Przyjątko było „na
                  słodko”, trwało ok. 4 godzin, bez tańców, a gości było ok. 40. Moja
                  mama była ubrana w białą sukienkę do kolan i płaszczyk. Lipiec to
                  był. W ogóle nie mogę jakoś się na tych zdjęciach dopatrzeć, że to
                  moja mama, bo wygląda jakoś dziwnie wink Moi rodzice nie byli udanym
                  małżeństwem.

                  Potem udałam się do Arkadii. Obeszłam pół parteru. Obkupiłam się w
                  bodyshopie. Nic z tematów ślubnych nie załatwiłam. Jedyna
                  ciekawostka to to, że gdy kupowałam sobie kawę w cofeehaeven, to za
                  mną w kolejce stała Justyna Steczkowska i coś nuciła. Znowu sobie
                  przypomniałam, że kiedyś, gdy robiłam prawko, to miałam okazję
                  jechać z nią samochodem, bo miałyśmy tego samego instruktora. To mój
                  jedyny kontakt z celebrytą wink Instruktor nasz miał taki zwyczaj, że
                  lekcja się kończyła u następnego kursanta pod domem, należało się
                  przesiąść do tyłu, po czym nowy kursant odwoził starego do domu. Tak
                  więc miałam taką podwodę wink Jeszcze nigdy nie jechałam z tak złym
                  kierowcą jak pani S. Nie wiem jakim cudem zdała prawko. Sądząc z
                  doniesień prasy bulwarowej, raczej nie poprawiła techniki jazdy wink

                  Po szybkim oblocie ¼ centrum handlowego, szybkim krokiem udałam się
                  niedaleko do Sharleya na korektę brwi. Ostatnio tatuaż robiłam
                  prawie 4 lata temu i już prawie nic z niego nie zostało. A dzisiaj
                  było tak miło, że prawie usnęłam na leżance smile W końcu zrobiłam coś
                  dla siebie! Fajnie spędzona godzina czasu. Brwi praktycznie nie
                  posiadam, jak widać na jednym zdjęciu, które tu gdzieś zamieściłam.
                  Nie dość, że mam ich mało, to jeszcze są koloru blond, przez co ich
                  jeszcze bardziej nie widać wink Za to teraz widać je z daleka. Ale
                  mają się wyłuszczyć i zblednąć. Mam nadzieję, że zdążą do ślubu.

                  Potem pojechałam po męża i udaliśmy się do galerii M. po koszulę.
                  Nabyliśmy koszulę marki Lambert, w kolorze ecru (pod kolor
                  sukienki), zapinaną na spinki. Nie wiem czy będzie ok, ale umówiłam
                  się, że w razie co to ją wymienię na białą. Kosztowała 299 zł.

                  Dzisiaj minął termin potwierdzenia przybycia. Gości potwierdzonych,
                  czyli pewniaków, mamy prawie 40. Dla mnie pewniak to ten co
                  zadzwonił i potwierdził wink W końcu usiedliśmy z mężem i ostrożnie
                  oszacowaliśmy, że może być ok. 65 gości. Jak wiadomo w restauracji
                  mamy zamówione 75 miejsc. Dzisiaj rano powiedziałam do męża, że
                  wszystko powyżej 50 osób uznam za sukces. Znalazłam jeszcze jedną
                  dobrą stronę mniejszej liczby gości – pocieszam się jak mogę wink
                  Otóż na jednaj sali zmieszczą się wtedy i stoły i parkiet i bufety i
                  wszystko inne big_grin Jak goście dopiszą, to bufety trzeba będzie zrobić
                  w drugiej sali, co mi się mało podoba.

                  Jutro planuje dużo zajęć. Rano kupię papier i zawiozę do drukarni.
                  Potem odwiedzę jakieś sklepy. Wieczorem mamy spotkanie z DJ. Muszę
                  coś pokombinować z muzyką do tego czasu. Na razie mamy tylko utwór
                  na pierwszy taniec. Potem może jeszcze damy radę odbyć lekcję tańca.
                  Mamy już opracowany cały układ, tylko jakieś efektowne zakończenie
                  by się przydało big_grin Pozostaje tylko trenować, trenować, trenować…

                  Dzisiaj krótka relacja. Nie mam siły pisać, bo strasznie chce mi się
                  spać.

                  Na koniec moja ukochana piosenka nr 1. Kocham ją od dzieciństwa. To
                  pierwsza piosenka, którą polubiłam, więc w sensie chronologicznym
                  jest nr 1. Ale jest jeszcze nr 2 i nr 3. Nr 3 będzie naszym
                  pierwszym tańcem smile

                  piosenka nr 1
                  • monikapers Re: 9... 01.10.09, 00:32
                    Emi, Znow ubawilam sie, czytajac Twoje felietony, szczegolnie w miejscu, gdzie
                    opisujesz sens dwoch malzenskiech kolder, znam temat smile tak to jest w zwiazkach
                    z dlugim stazem, nie ma to jak wlasna koldra....

                    Zdalam sobie teraz sprawe, jakie fajne zycie wiedziesz, z czasem
                    nieograniczonym, spedzonym wlasciwie w 100% z soba i dla siebie, zazdroszcze Ci,
                    pozatym wyliczylam, ze wydajesz dziennie ponad 1000 zl, a nawet wiecej,
                    przystopuj bo Ci karta eksploduje....

                    Twoj maz tyle zarabia?

                    Zakladam, ze kursujesz po tej Wawie swoim autkiem, bo kilometrow tez nie malo
                    robisz.

                    Sluchaj, a weddingplannerstwo to Cie nie pociaga? Dobra jestes!!!!!!

                    To takie moje wnioseczki
                    smile
                    • emily_valentine Re: 9... 01.10.09, 00:56
                      smile

                      Własna kołdra to podstawa. Nie ma to jak powietrzyć raz jedną nóżkę,
                      raz drugą big_grin

                      E tam fajne życie. Mąż mnie do pracy wygania, ale skutecznie się
                      opieram od kilku lat wink Zarabia całkiem dobrze, ale kokosów nie ma.
                      Uważam, że stać go na dużo więcej. Generalnie to faktycznie trochę
                      poszaleliśmy z tym ślubem. Na codzień nie wydajemy tak dużo. Nie
                      mamy najnowszych, najmodniejszych, trendy gadżetów. Ja nie lubię być
                      modna, czyli wyglądać jak co druga dziewczyna na ulicy. Staram się
                      stosować zasadę, jaką powinni się kierować chociażby politycy -
                      modny / modnie ubrany polityk nie wzbudza zaufania. Polityk
                      powienien być konserwatyny w wyglądzie. Co do karty, to posiadam
                      tylko jedną - debetową. Nie potrzeba mi nic innego smile No chyba, że
                      kart kredytowych męża wink Auto mamy jedno. Dzielimy się nim. Rano
                      mąż się zawozi do pracy, potem ja się przesiadam i załatwiam swoje
                      sprawy, potem po niego przyjeżdżam i mąż nas zawozi gdzie trzeba.
                      Mieliśmy kiedyś 2 auta, ale to było bez sensu. Na nas dwoje jedno
                      auto w zupełności wystarcza smile

                      Weddingplanerstwo?
                      Zastanawiałam się nad tym przy okazji organizacji naszego ślubu.
                      Nie wiem czy znaleźli by się klienci, którzy by chcieli ze mną
                      współpracować wink Ale generalnie zajęcie bardzo mi się podoba, tylko
                      nie wiem czy da się z tego wyżyć? Mąż mówi, że mam zarabiać więcej
                      od niego, a to jest duuużo więcej niż średnia krajowa wink
                      Zresztą ja pomysłów na biznesy mam wiele w głowie, tylko brakuje mi
                      jakiegoś kopa albo partnera do prowadzenia biznesu. Sama tak jakoś
                      nie mam odwagi big_grin

                • odsrodkowa Re: 10... 01.10.09, 00:44
                  Iii tam, widać róż smile
                  Strasznie mi się podobają różowe dodatki, ale wątpię czy uda mi się je
                  przeforsować. Mój chłop ma wizję różowej koszuli i strach w oczach smile Nie
                  pomyślałam o takim nakrapianym krawacie- to dobre wyjście smile Choć i tak pewnie
                  stanie na czerwieni.

                  Miseczka na obrączki bardzo fajna, ale szczerze mówiąc nie potrafię wyobrazić
                  sobie tej ozdóbki razem z bukietem..
                  • emily_valentine Re: 10... 01.10.09, 01:05
                    Mój mąż posiada różowe koszule i je chętnie nosi smile Ostatnio
                    dzisiaj chciał taką założyć, ale było za mało czasu aby ją dobrze
                    wyprasować. Różowy krawat też jakiś się znajdzie.
                    A jedne z jego ulubionych majteczek to Calvin Klein w białym kolorze
                    i wykończone gumą w właśnie takim fuksjowym różu wink
                    Może na ślub mu kupię takie nowe? Albo też założy coś "starego" tongue_out
            • sophie.k Re: 10... 01.10.09, 00:50
              Nie sądzisz jednak, że Toccata i Fuga d-moll Bacha to jednak zbyt drmatyczne i
              smutne (w końcu tonacja molowa) jak na wyjście z kościoła? (to zwykle ten
              najweselszy moment chyba, gdy już po wszystkim i jako małżeństwo wychodzicie i
              wszyscy się cieszą itd, to może by się przydało coś radosnego? )
              Taka mini uwaga.
              • emily_valentine Re: 10... 01.10.09, 01:00
                Nie, nie sądzę. Mnie się ten utwór bardzo podoba, tym bardziej
                dlatego, że jest taki dramatyczny. Ja mam też takie usposobienie i
                będzie do mnie pasował. Mąż się zgodził. A nasz organista, na wieść
                o toccacie, bardzo się ucieszył. Stwierdził, że czasem gra ten utwór
                na ślubach i nie jestesmy jakimś wyjątkiem. Spodobało mu się nasze
                podejście do muzyki.
                Ja mu ufam, bo na muzyce zna się lepiej niż ja smile
            • zia86 Re: 10... 03.10.09, 12:17
              Emi przez swoje przygotowania trochę zaniedbałam ten wątek, kajam się
              i nadrabiam. smile
              Ja tam bardzo lubie ryby ale spotkałam się z takim poglądem, że ryby
              na weselu to nie bardzo. Ale deska pieczonych wędlin będzie super,
              mniam. smile Myślę, że bezpieczny wybór na live cooking. Pogoda się
              troche klaruje więc może nie będzie trzeba zmieniać ale pieczona
              szynka brzmi pysznie, jedynie co to z tą wcześniejszą deską może się
              troche pokrywać.
              Tort jest super i będzie wam pasować, myśle, że różowa kokarda
              mogłaby pasować i troche ożywić ten tort.
              Jaskry są śliczne! smile I są podobne to tych wcześniejszych kwiatów co
              chciałaś mieć.
              Super trufle a pudełeczka to już Emi zamawiaj bo przecież muszą ci to
              zrobić.
              Chór brzmi na ślubie świetnie, wprowadza taką podniosłą atmosfere. smile
              Mam nadzieje, że to wypali.
              • emily_valentine Re: 10... 03.10.09, 12:35
                Zia, Skarbeńku smile
                Jak już masz chwilkę to powiedz gdzie szukać tych pudełeczek?
                Chciałabym kwadratowe na 4 trufle. Wielkość ok. 6 x 6 cm. Kolor
                śmietana big_grin

                W środku chciałabym by wyglądały tak jak na zdjęciu te 4 kulki,
                tylko nie tak ciasno:


                pudełko wew


                A z zewnątrz mogłyby wyglądać tak:


                pudełko zew


                A tak w ogóle to wczoraj musiałam wykupić abonament w fotosiku, bo
                mi się limit zdjęć skończył uncertain

                • zia86 Re: 10... 03.10.09, 12:50
                  Emi jedyne co mi przychodzi na myśl, to Deco Studio.
                  link Tam ci też mogą
                  zrobić według projektu i według wzorca.
          • agrestina Re: będę pierwsza ale myślę,że nie ostatnia... 30.09.09, 22:26
            Hej Emily;
            Czy na szarfie będzie logo ?
            • emily_valentine Re: będę pierwsza ale myślę,że nie ostatnia... 30.09.09, 22:32
              Tak, na szarfie będzie nasze logo.
              • monikapers Re: będę pierwsza ale myślę,że nie ostatnia... 30.09.09, 22:38
                a o co chodzi z rozowym materialem na buty?
                bo sie zgubilam?
                skorupki piekne!!!
                a krawat to granat w rozowe kropy czy black w fuksjowe?
                • emily_valentine Re: będę pierwsza ale myślę,że nie ostatnia... 01.10.09, 00:13
                  Monia, no więc z butami jest tak, że udało mi się dotrzeć
                  bezpośrednio do producenta i zamówiłam sobie trzecią parkę wink
                  Będą takie jak chciałam od samego początku czyli różowe!
                  Z tego co pamiętam wątek o białej sukni i różowych butach był jednym
                  z moich pierwszych. Więc pomysł kolebie się w mojej głowie od
                  baaardzo dawna. Tylko nie było jak go przekuć w rzeczywistość.
                  A wszystko zawdzięczam jednej forumce, z którą się "umówiłam" na @,
                  że podjadę do salonu, gdy będzie mieć spotkanie w sprawie butów.
                  Forumki nie było, ale ja byłam. Skorzystałam z okazji i mam to co
                  chciałam big_grin

                  Krawat jest granatowy w różowe kropeczki. To nie jest fuksja, ale
                  generalnie chodziło o róż sam w sobie. W takiej ilości jest to
                  właściwie bez znaczenia smile



                  • monikapers Re: będę pierwsza ale myślę,że nie ostatnia... 01.10.09, 00:21
                    matko, bedziesz przebierac te buty co kwadrans, jak tak dalej pojdzie... Te
                    Gatuzo masz OK.
                    I co uszyja Ci w 10 dni?????
                    No dawaj wzor bo juz nie pamietam za dobrze...
                    • emily_valentine Re: będę pierwsza ale myślę,że nie ostatnia... 01.10.09, 00:38
                      Te też będą Gatuzo tongue_out
                      Tak, uszyją mi w 10 dni smile
                      Wzór - taki sam jak te ecru z kokardą na zamówienie. Tylko będą bez
                      pięty, bo na zapinany pasek.
                      To ze względów technologicznych.

                      inspiracja

                      Ja będę mieć niższy obcas. Pani od butów, obiecła, że tym raem
                      postara się zrobić taką kokardę w Louboutinach big_grin
                      • monikapers Re: będę pierwsza ale myślę,że nie ostatnia... 01.10.09, 00:53
                        Emi, sluchaj, a po co Wam wlasciwie apartamnet w Sheratonie???
                        Troche nie rozumiem przenoszenia sie na 1 dzien, po to, zeby w obcym miejscu
                        przygotowywac sie do slubu....
                        Nie bez znaczenia jest koszt tej 'zabawy', porownywalny z wypadem na Krete...
                        hmmm
                        • emily_valentine Re: będę pierwsza ale myślę,że nie ostatnia... 01.10.09, 01:10
                          Monia, w naszym mieszkaniu mieszkamy od 2000 roku. Od tamtej pory
                          nie było tu żadnego poważnego remontu, tylko jakieś doraźne. A
                          uwierz mi, że by się przydał. Teraz szykujemy drugie mieszkanko, do
                          którego się chcemy przeprowadzić, a obecne wyremontować i wynająć.
                          Poza tym ja nie lubię naszego obecnego mieszkania. Mój mąż może w
                          nocy o północy wyrecytować całą litanię moich "przeciw" temu
                          mieszkaniu wink Nie chcę tu mieszkać, a co mówić o przygotowaniach i
                          błogosławieństwie.
                          • monikapers Re: będę pierwsza ale myślę,że nie ostatnia... 01.10.09, 01:24
                            a no chyba, ze tak
                            smile
                            z weddingplannerstwa z Twoim zaangazowaniem wyzylabys napewno pieknie i powyzej
                            sredniej tak ze 3 razy
                            smile
                            • emily_valentine 8... 02.10.09, 00:39
                              Z pamiętnika panny Emily – do ślubu pozostało 8 dni…

                              Dzisiejszy ranek spędziłam w domu. Kilka spraw do załatwienia na
                              mejla, na telefon i oczywiście pożeracz czasu FORUM.

                              Postanowiłam jednak, że MUSZĘ posiadać ładną paterę na tort i
                              zamówiłam sobie coś takiego:

                              patera na
                              tort


                              Mam nadzieję, że dojedzie to do mnie przed następną sobotą. W końcu
                              za przesyłkę zapłaciłam 1,5 raza więcej niż za samą paterę! wink
                              Monia wykrakała – użyłam karty kredytowej męża. Na szczęście nie był
                              zły na mnie wink

                              Potem pojechałam po papier na poligrafię i zawiozłam go do drukarni.
                              Pan drukarz kręcił nosem (jak zwykle wink), ale na przyszłą środę
                              będę mieć swoje złote loga big_grin

                              Myślę, że powinnam zmienić nazwisko albo chociaż nick na MĘCZYKOŃ.
                              Strasznie upierdliwa jestem i nic mnie nie jest w stanie zniechęcić.
                              Dzisiaj tak przekonywałam przez telefon jednych gości, żeby
                              przyjechali do nas z małym (1 rok) dzieckiem, że aż mąż stwierdził,
                              że wszystko sprzedam wink Akurat Ci goście potwierdzili przybycie,
                              ale tylko na obiad. Potem chcą się ulotnić do małego. Ale ja im na
                              to, że będziemy mieć opiekunkę do dzieci na weselu i żeby zabierali
                              go ze sobą na całe wesele. Zobaczymy, czy się uda smile

                              A propos gości. Na tę chwilę mamy potwierdzone 56 osób. Jest jeszcze
                              11 osób, które będą, ale które uważają, że potwierdzać nie muszą, bo
                              to oczywiste, że będą wink Od teściów to wiemy. Tak więc będzie 67
                              gości. Być może, że jeszcze ktoś się zdecyduje big_grin Do 75 mało już
                              brakuje. Ale i tak nie jest źle, bo tak jak pisałam nic się nie
                              zmarnuje w sensie finansowym oraz przy mniejszej liczbie gości
                              wszystko da się ustawić na jednej sali. Póki co jestem całkiem
                              zadowolona i to pewnie przez to ten dobry nastrój.

                              Zresztą, tak jak przed chwilą mówiłam przez telefon do Kochanej
                              Galapagos, ja mam bardzo zmienne nastroje. Jak coś idzie nie tak, to
                              od razu depresja. A jak coś idzie ok, to jest euforia. I nie to, że
                              mi się to zmienia co kilka dni, tylko ja tak mam kilka razy
                              dziennie! Sinusoida z bardzo dużą amplitudą wahań wink

                              Powiodła się też sprawa z hotelem. Będziemy mieć ten apartament.
                              Właściwie to problem był tylko z godzinami pobytu, bo normalnie doba
                              hotelowa trwa od 14 do 12 dnia następnego. Udało się przedłużyć
                              pobyt odpowiednio od 12 do 16. Przecież wyspać się trzeba po weselu,
                              no nie? tongue_out

                              Uwielbiam opowiadać i angażować wszystkich dookoła w nasze / moje
                              sprawy. Uważam, że jak się człowiek podzieli problemem, to łatwiej
                              mu jest. A inni mają okazję się wykazać big_grin Jak pani z hotelu
                              opowiedziałam wszystko o naszych przygotowaniach, błogosławieństwie,
                              remoncie mieszkania itd. to od razu miała ludzkie podejście do
                              tematu. Z innymi sprawami jest podobnie. Mój mąż za to bardzo nie
                              lubi, jak ja tak wszystko rozpowiadam, bo on z tych cicho-ciemnych.
                              Ale to ja załatwiam wszystko, więc niech siedzi cicho i nie
                              marudzi wink Fajnie też sprawdza się metoda na blondynkę. Odkryłam to
                              kilka lat temu i teraz używam bez skrupułów tongue_out Co prawda niektórzy
                              mogą odnieść wrażenie, że jestem lekko nienormalna, ale – główka
                              pracuje i swoje się wie wink Ale chyba nie powinnam zdradzać moich
                              tajemnic… big_grin

                              Dzisiaj wieczorem mieliśmy też spotkanie z naszym DJ-em. W Willi
                              Foksal. Mieliśmy tam rezerwację, bo to fajne miejsce, ale…
                              Wracając do DJ-a. Ustaliliśmy wszystko co trzeba. Bardzo fajny gość,
                              mam nadzieję, że równie dobrze będzie grał i bawił. Na pierwszym
                              spotkaniu pytałam go o kolorowe światła i dzisiaj DJ zapytał czy
                              dalej chcę to mieć. No więc tak! Pewnie, że chcę! Będę mieć w cenie
                              to, za co Zia wyda kupę dodatkowej forsy. Oj Zia, Ty źle szukasz
                              swoich wykonawców. Mówię Ci to ja, Emily Valentine.

                              Ale ponieważ wątek jest o moich przygotowaniach, to idźmy dalej.

                              Zadzwoniłam do świadkowej, która wyżalała mi się przez pół godziny.
                              W niedzielę mamy do niej jechać i pomóc wybrać resztę kreacji na
                              wesele. Sukienkę już ma, tylko co dalej? Coś wspominała o jakimś
                              srebrnym płaszczyku a la bombka i ciekawa jestem co ona znowu
                              wymyśliła wink

                              Potem zadzwoniła do mnie Galapagos. Pochwalę się, a co! Mamy się
                              spotkać w Paryżu big_grin big_grin big_grin
                              Słyszysz Galapagosku? Publicznie Cię zobowiązuję do przyjechania do
                              mnie kiss

                              Być może przyjedzie też do nas na weekend nasza świadkowa smile
                              Namawialiśmy też teściów, ale oni będą mieć gości po weselu, więc
                              nie mają kiedy.

                              Zadania na jutro – rano idę na próbne czesanie. Wieczorem – taniec.
                              Dzisiaj musiałam odwołać spotkanie, bo DJ nam wpadł w to miejsce.
                              Nie wiem jeszcze, co będę robić w środku dnia, ale na pewno coś się
                              będzie działo.

                              Na koniec – piosenka na moje oczepiny:

                              piosenka dla panien
                              na wydaniu tongue_out


                              Bardzo lubię tę piosenkę, że nie wspomnę o teledysku smile
                              • caprichito Re: 8... 02.10.09, 11:02
                                emily ta patera sliczna. Moim zdaniem to jest fajny zakup, bo 1)
                                bedziesz miala na cale zycie 2) bedzie Ci sie kojarzyc ze slubem smile
                                z beyonce to najbardziej podoba mi sie jej cialo tongue_out
                                • emily_valentine Re: 8... 02.10.09, 15:08
                                  ekhem....
                                  Paterę mogę wypożyczać po ślubie za drobną opłatą. Może mi się
                                  koszta przesyłki chociaż zwrócą tongue_out
                                  • mon_a_mi Re: 8... 02.10.09, 15:18
                                    a ja pomyślałam, ze może restauracja ją zechce odkupić. Powiem szczerze, że
                                    nigdzie w Warszawie w eleganckich restauracjach nie widziałam takich pięknych
                                    pater... Jak bym była menadżerką to bym nie podarowaławink
                                    • emily_valentine Re: 8... 02.10.09, 15:29
                                      hehe
                                      Najpierw niech ta patera do mnie dojedzie smile
                                      Na co mi śliczna patera PO ślubie?
                                      wink
                                      • emily_valentine Re: 8... 02.10.09, 16:12
                                        Kochane Adminki kiss
                                        • ga_lapagos Re: 8... 02.10.09, 16:13
                                          wink
                                          • emily_valentine 7... 02.10.09, 22:52
                                            Z pamiętnika panny Emily – do ślubu pozostało 7 dni

                                            Dzisiaj rano byłam na próbnym czesaniu. Mam mieszane uczucia, co do
                                            mojej fryzury. Czesanie zajęło 2 godziny. Największy problem, jak
                                            się można domyślać, to kokardka. Zabrakło mi też trochę włosów i
                                            trzeba było coś dopiąć.


                                            próbne czasanie


                                            Kokardka i część rozpuszczonych włosów nie moja. W zastępstwie
                                            spinki stylistka wykończyła kokardkę dopinanymi włosami, ale to nie
                                            jest to co trzeba. W ogóle kokardka marnie wyszła. Pani obiecuje, że
                                            na ślub będzie idealna, ale jakoś marnie to widzę. Jak mnie mąż
                                            dzisiaj zobaczył w tej fryzurze, to się popłakalam. Ale nie ze
                                            szczęścia, że tak mu się podoba. Nie wiem czy jednak nie poszukać
                                            czegoś innego. Pytanie tylko czego?
                                            Za wszystko zapałaciłam 330 zł. Standardowa cena u stylisty to 264
                                            zł, a u pana L.C. 395 zł, gdyby ktoś się pytał.

                                            Potem pojechałam do katedry. Chciałam się umówić na spotkanie z
                                            księdzem proboszczem, żeby omówić wszystkie szczegóły. Okazało się,
                                            że nie trzeba się umawiać, tylko przyjechać na dyżur. Rozmawiałam
                                            również z bratem zakonnym, który pełni też obowiązki kościelnego.
                                            Poprosiłam o NIE rozkładanie chodnika, usunięcie dodatkowych krzeseł
                                            sprzed pierwszych ławek i sprzątanie konfetti. Omówiliśmy czytania i
                                            dostałam wiele cennych rad. Dostałam też od brata w prezencie plakat
                                            z okazji kanonizacji Zygmunta Szczęsnego Felińskiego, która to
                                            uroczystość ma się odbyć w Rzymie dzień po naszym ślubie. Również w
                                            katedrze będzie uroczysta msza. Nowy święty został po powrocie do
                                            domu powieszony na magnes na drzwiach wejściowych. Ma nam wypraszać
                                            łaski smile
                                            Rozmawiałam też z siostrą od kwiatów. Zamówiłam 1 duży bukiet przed
                                            ołtarz oraz 3 mniejsze – 2 z boku ołtarza i 1 pod obraz Matki
                                            Boskiej. Kolorystyka – środek różowy, płynnie przechodzący do bieli
                                            na zewnątrz. Coś takiego jak na tym zdjęciu tylko na odwrót (zdjęcie
                                            również z katedry z ostatniego tygodnia):

                                            kwiaty


                                            Kwiaty – lilia, eustoma, mieczyki i coś zielonego.
                                            Ławki i ewentualnie drzwi wejściowe zrobi Flora. Ewentualnie, bo
                                            najpierw ksiądz proboszcz musi się zgodzić. We wtorek siostra ma mi
                                            dać znać ile to będzie kosztowało. Niestety będziemy musieli sami za
                                            wszystko zapłacić, bo w tę sobotę jest tylko nasz jeden ślub.

                                            Jak wróciłam do domu to się zdrzemnęłam w mojej nowej fryzurze. Nic
                                            się nie rozwaliła big_grin Niestety nie naspałam się, bo po 30 minutach
                                            zadzwoniła teściowa z pytaniem, co chcemy na prezent? Strasznie
                                            byłam zła, bo bardzo chciałam nadrobić zaległości w spaniu. Poza tym
                                            akurat prezenty nie są dla mnie najważniejsze w tym momencie. Ale
                                            muszę sobie coś wybrać i im powiedzieć w ten weekend. Wstępnie
                                            stanęło na mojej ulubionej porcelanie, którą pomału zbieram.
                                            Oczywiście jest to Biała Maria Rosenthala. A miał być inny prezent,
                                            wypatrzony w Poznaniu, ale cóż wink


                                            biała maria


                                            Wieczorem były 2 godziny tańca. Dopracowaliśmy układ i mamy wszystko
                                            spisane, bo z pamięcią do choreografii to u nas kiepsko wink

                                            Na koniec – szybko dzisiaj poszło – muzyka na wyjście z kościoła:

                                            J.S.Bach
                                            • mirkowa313 Re: 7... 02.10.09, 23:42
                                              Boże , naprawdę nie pogniewaj się , ale za tą próbną fryzurę (domyślam się że u
                                              Leszka Czajki ) dałaś 400 zł ? ???? Nie obraź się , ale niejedna fryzjerka
                                              zrobiła by to po stokroć lepiej.

                                              PS, czytam twoje wątki od dawna i kibicuje perfekcyjnym staraniom , ale przy
                                              fryzurze nie wytrzymałam sad
                                              • dorothy_mills Re: 7... 03.10.09, 00:06
                                                Emi akurat na makijaż i fryzjera sobie nie bd żałowała. Fryz bd mnie
                                                kosztował ok 300zł,a make-up 380zł. Dlatego Cię rozumiewinkbig_grin
                                                A co do włosków, to mam nadzieję,że lepiej dopasujecie ten dopięty
                                                kosmyk do Twojego koloru.
                                                Ps.Twój kolor jest śliczny!!
                                                Ps2.Wydawało mi się tylko,ze to "coś" zrobione z włosów miało
                                                wyglądać inaczejwink ale może nie doczytałamwink
                                                • emily_valentine Re: 7... 03.10.09, 11:08
                                                  Dzięki Dora smile

                                                  Planuję w tym tygodniu farbowanie, to i treskę też pociągnę farbą.
                                                  Będzie się kolor lepiej zgadzał. Wcześniej w ogóle nie brałam pod
                                                  uwagę, że będę mieć dopinane włosy. Ta próbna fryzura to naprawdę
                                                  nie taki głupi pomysł, bo właśnie wychodzą takie kwiatki. Ale ja już
                                                  sobie wykombinowałam, jak to wszystko powinno wyglądać. W czwartek
                                                  mąż idzie na strzyżenie do tej samej pani, to pójdę z nim i wszystko
                                                  z nią dogadam, tak aby w sobotę już nie było problemów.
                                                  • seadreamer Re: 7... 03.10.09, 14:45
                                                    Bardzo lubie czytac ten wątek smile

                                                    Planuję w tym tygodniu farbowanie, to i treskę też pociągnę
                                                    farbą. Będzie się kolor lepiej zgadzał.


                                                    Emily, weź pod tylko pod uwagę że różne włosy różnie reagują na tę
                                                    samą farbę - chodzi naturalny odcień przed farbowaniem itd. Lepiej
                                                    zafarbuj treskę odpowiednio wcześniej, żeby nie stresować się w
                                                    oistatniej chwili że kolor się nie zgadza...
                                                  • emily_valentine Re: 7... 03.10.09, 21:27
                                                    Dzięki Sea smile
                                                    Tak się akurat składa, że mój naturalny kolor jest bardzo podobny do
                                                    treski big_grin
                                                  • monikapers Re: 7... 03.10.09, 21:50
                                                    kurka wodna, Emi, ta fryzura to nie to, kurcze nie wiem co teraz, moze sprobuj
                                                    raaz jeszcze albo zmiencie troche jej ksztalt, dopasowujac do Twojej ilosci
                                                    wloskow i ich grubosci. Naturlane wygladaja naturalnie, dopinki zawsze sa
                                                    zauwazalne, szczegolnie u PM, na ktorej co oczywiste kupia sie wzrok wszystkich
                                                    bez wyjatku
                                                    reszta cudo
                                                    a pudeleczka kup w destinoamore, maja ladne biale i inne, no i kokardki tez
                                                    zrobia napewno, jak w Twoim wzorze

                                                    A jak nastroj?
                                                    Zmienia sie cos?
                                                    6 dni....
                                                    smilesmilesmile
                                                  • emily_valentine Re: 7... 03.10.09, 21:59
                                                    Oj Monia! Nastrój mam różny. Ale dzisiaj przynajmniej wyjaśniła się
                                                    jedna sprawa zw. z fizjologią kobiety wink Jeden problem na weselu
                                                    mniej tongue_out
                                                    Mam też smutny komunikat - mam anemię. 3 dni temu robiłam badanie na
                                                    żelazo i mam wynik duuuużo poniżej normy. Norma jest od 37 do 145, a
                                                    ja mam 23,7 sad To by jakoś wyjaśniało moje ostatnie dolegliwości.
                                                    Ale kupiłam sobie dzisiaj żelazo i będę się kurować.

                                                    Co do treski, to powiem, że mi się bardzo spodobała big_grin Jakość
                                                    włosów jest zbliżona do mojej, więc po zafarbowaniu wszystkiego na
                                                    jeden kolor nie powinno być nic widać wink Natomiast sama sobie
                                                    wykombinowałam jak to powinno być upięte i tak jak pisałam
                                                    wcześniej, omówię to jeszcze w czwartek z fryzjerką smile
                                                  • stworzenje buraki 03.10.09, 23:30
                                                    emily_valentine napisała:


                                                    > Mam też smutny komunikat - mam anemię. 3 dni temu robiłam badanie na
                                                    > żelazo i mam wynik duuuużo poniżej normy. Norma jest od 37 do 145, a
                                                    > ja mam 23,7 sad To by jakoś wyjaśniało moje ostatnie dolegliwości.
                                                    > Ale kupiłam sobie dzisiaj żelazo i będę się kurować.


                                                    buraki jedz: soki z buraków, gotowane wcinaj smile. Najlepsze mikroelementy są
                                                    zazwyczaj -tzn. najłatwiej przyswajane przez organizm w naturze smile. Tatara
                                                    sobie powinnaś zjeść smile.
                                                  • monikapers Re: buraki 03.10.09, 23:44
                                                    chuda jestes jak szczypiorek, moze o tej magic diecie mi cos napiszesz?
                                                    w sumie final malo oczekiwany ale ...
                                                    tak czy siak pisz
                                                    smile
                                                  • emily_valentine Re: buraki 04.10.09, 00:01
                                                    A ja myślałam, że szpinak trzeba jeść? A tatarka to bardzo chętnie
                                                    smile
                                                  • emily_valentine 6... 04.10.09, 00:27
                                                    Z pamiętnika panny Emily – do ślubu pozostało 6 dni…

                                                    Dzisiaj rano były zajęcia domowe. Mąż ubrał się w swoje ślubne
                                                    ubranie. Okazało się, że trzeba jeszcze skrócić rękawy marynarki, bo
                                                    powinny lekko wystawać spod nich mankiety od koszuli, a nie
                                                    wystawały. Spodnie leżą idealnie (były całkowicie przerabiane, bo
                                                    były za duże). Marynara oprócz rękawów też leży idealnie. Nie jestem
                                                    tylko pewna koszuli w kolorze ecru. Niby jest pod kolor sukienki,
                                                    ale sama nie wiem. Najważniejsze, że mężowi się podoba.
                                                    Przymierzyliśmy oba krawaty i stanęło jednak na tym pierwszym. Czyli
                                                    różowe kropeczki pa pa sad Śliczny jest ten drugi krawat, ale
                                                    pierwszy pasuje do całości lepiej. Sama go kupiłam smile Mąż
                                                    przymierzył też skarpetki, a właściwie podkolanówki. Są w kolorze
                                                    granatowym i idealnie pasują do granatowego garnituru i czarnych
                                                    butów. Kazałam mężowi klękać jak do błogosławieństwa i sprawdzałam
                                                    czy mu gołe nogi nie wystają, ale podkolanki są ok wink Za to buty
                                                    okropnie śliskie. Mąż za każdym razem jak przechodził przez
                                                    przedpokój, gdzie mamy terakotę, to myślałam że orła wywinie. I coś
                                                    go uwiera w jednym bucie.

                                                    Potem pojechaliśmy do pani dietetyk. Od poprzedniej środy mąż schudł
                                                    2,2 kg, a ja 0,8 kg. Muszę pochwalić mojego męża, bo obiecał, że do
                                                    ślubu osiągnie swój cel wagowy (śródwaga, bo to jeszcze nie koniec
                                                    odchudzania) i dzisiaj rano na naszej domowej wadze był sukces!!!
                                                    Później w gabinecie już nie, ale wiadomo śniadanie itd. Zostaliśmy
                                                    też zmierzeni. Mąż ma 176 cm, a ja 171,5 cm! A zawsze miałam równo
                                                    170 big_grin

                                                    Następnie pojechaliśmy do Bossa oddać jeszcze raz marynarkę do
                                                    poprawki. Zajrzeliśmy też obok do sklepu z butami, żeby zapytać, co
                                                    zrobić z tymi podeszwami? Widziałam gdzieś w necie takie specjalne
                                                    naklejki antypoślizgowe, ale sprzedawca stwierdził, że nie radzi tak
                                                    robić, bo w razie jakiejkolwiek reklamacji, może zostać ona
                                                    odrzucona. Kazał pochodzić trochę po ulicy, a podeszwy same się
                                                    zetrą. Na uciskanie w bucie, pan nam zaproponował wizytę u szewca,
                                                    który punktowo rozbije but. Usługa w cenie. Nie wiem czy
                                                    skorzystamy, bo może faktycznie wystarczy te buty po prostu
                                                    rozchodzić.

                                                    Potem pojechaliśmy do Galerii. Byłam bardzo głodna i za dużo
                                                    zjadłam. Bardzo rozbolał mnie brzuch, było mi słabo i myślałam, że
                                                    zemdleję. Dobiła mnie też ta wiadomość, że mam anemię i na samą myśl
                                                    o tym było mi jeszcze gorzej. Poszliśmy do apteki po żelazo, zażyłam
                                                    od razu 2 tabletki i poczułam się trochę lepiej. Na tyle lepiej, że
                                                    poszliśmy do optyka, gdzie spędziliśmy chyba ze 2 godziny na
                                                    mierzeniu oprawek. Ale nie był to czas zmarnowany, bo wyszliśmy z
                                                    nowymi okularami. A właściwie, to w środę ma być odbiór, ale czuję
                                                    je już na nosie wink

                                                    Zakupiliśmy też spinki do koszuli dla męża. Są takie same jak męża
                                                    Mari big_grin

                                                    spinki

                                                    Od początku bardzo mi się podobały, tylko bałam się co powie mąż, że
                                                    tak się świecą wink Ale spodobały mu się. To jest jedyna rzecz zgodna
                                                    z moim pierwotnym planem. Chciałam ubrać męża zupełnie inaczej niż
                                                    faktycznie będzie. Miał mieć czarny garnitur i czarny krawat. Ale
                                                    zbuntował mi się chłop. A miało być wszystko tak jak ja zechcę wink

                                                    Potem pojechaliśmy do Factory. Wyszłam z 2 parami majtek od Calvina
                                                    Kleina. Nie do ślubu. I to całe zakupy. A ja nie mam w czym chodzić!
                                                    Tak dużo schudłam, że stare rzeczy dosłownie na mnie zwisają. Nie
                                                    mogę też wrócić do ubrań sprzed przytycia, bo wszystko oddałam
                                                    kuzynce. A w sklepach nic mi się nie podoba. W ogóle z roku na rok
                                                    jest coraz gorzej. Kto wymyśla tę modę?

                                                    A przed chwilą mąż mnie napoił neospasminą. Mam nadzieję, że będę
                                                    jutro po tym spać co najmniej do 10. Dzisiaj też chciałam się wyspać
                                                    i obudziłam się o 6:20. Nie wiem po co tak wcześnie. Jedyny plus to
                                                    taki, że uporałam się wreszcie ze stertą prania, a ciągle nie miałam
                                                    na to czasu.

                                                    Na koniec moja ukochana piosenka nr 2:

                                                    mariah
                                                  • sophie.k Re: buraki 05.10.09, 11:59
                                                    Trzeba trzeba. I w ogole wszystko zielone i lisciaste - najwiekze
                                                    zrodlo zelaza i najlepiej przyswajalne do organizu, o wiele lepiej niz
                                                    zelazo z miesa. Wiem, bo w rodzinie mam przypadku walczenia z anemia
                                                    od lat. A z nia to juz tak jest, ze jak sie pojawi, to potem lubi
                                                    wracac.. Mowie Ci - wszystko co zielone, lisciaste - jak najwiecej!
                                                  • sophie.k Re: buraki 05.10.09, 12:02
                                                    to bylo w odpowiedzi na pytanie o szpinak, zapomnialam zacytowacsmile
                                              • emily_valentine Re: 7... 03.10.09, 11:02
                                                Nie 400 tylko 330. Musiałam dopłacić za treskę czy jak to się
                                                nazywa. A ponieważ treska jest z prawdziwych włosów, to niestety
                                                tania nie jest. Poza tym ja naprawdę szalona nie jestem. Chciałam
                                                się tam zapisać na farbowanie, ale jak zobaczyłam cennik to od razu
                                                zrezygnowałam. Farbowanie u stylisty kosztuje prawie 400 zł. Ja się
                                                oddam w ręce mojego męża, który mi zrobi to równie dobrze, a za
                                                farbę zapłacę ok. 12 zł wink Mąż farbuje mi włosy od roku. I bardzo
                                                nam się podoba to wspólne zajęcie smile
                                                A jeśli znasz fryzjera, który mi zrobi tę fryzurę lepiej i taniej,
                                                to daj znać. Chętnie się do niego wybiorę.

                                            • budyniowa123 emi... fryz nie bardzo:( 04.10.09, 09:08
                                              Emi,jakoś powiem ci szczerze- ta fryzurka to wygladała 1000 razy lepiej na
                                              zdjęciu które pokazywałaś. Moim zdaniem fryzjerka się nie spisałasad
                                              Ta kokardka z włosów nie wygląda tak fajnie jak na fotce. Zresztą nie wierzę, że
                                              tego nie da się upiąc z Twoich naturalnych.
                                              I ten kucyk też mnie nie przekonujesad

                                              A już za taką cenę- makabra.

                                              Moja za próbne wzięła 30 zł. Ja pomijam fakt, że jest to malutki zakład w małej
                                              miejscowości, ale i tak byłam zdziwiona. Myslałam, że chociaż 50 zł weźmie.

                                              A uczesała mnie b. dobrze.

                                              Ja bym: najpierw poszła do innego fryzjera i zobaczyła czy on sobie da radę.
                                              Jeśli nie to poszukałabym czegoś innego.

                                              Powodzenia!
                                              Kbicuję ci, bo moj dzień też już niebawem i też mnie absorbujebig_grin
                                              • budyniowa123 Re: emi... fryz nie bardzo:( 04.10.09, 09:17
                                                https://bi.gazeta.pl/im/3/6920/z6920993X.jpg

                                                może zamiast takich zwisających na plecy tak podpiete?
                                                • emily_valentine 5... 05.10.09, 01:12
                                                  Z pamiętnika panny Emily – do ślubu pozostało 5 dni…

                                                  Dzisiaj w sumie niewiele się działo.
                                                  Rano prawie się wyspałam. Prawie, bo obudziłam się o 7:20. A miałam
                                                  spać do 10. Trochę się pokręciłam po domu i postanowiłam jeszcze się
                                                  poprzytulać do męża. Ale nie zaliczam tego do spania tylko do
                                                  leżenia albo drzemania, bo nie umiem spać w hałasie. A skąd hałas?
                                                  Niedawno było pytanie o wady naszych partnerów. Największa wada
                                                  mojego to to, że chrapie. Dość skutecznie przeciwdziałam temu
                                                  używając stopperów, ale dzisiaj nie chciało mi się ich rano znowu
                                                  zakładać i stąd pewien dyskomfort w spaniu. Po 11 zadzwonił telefon.
                                                  Zerwałam się z łóżka i myślałam, że zawału dostanę. Nie jest dobrze
                                                  tak gwałtownie wstawać. Zadzwoniła świadkowa, zapytać na którą się
                                                  dzisiaj umówiłyśmy? Na 14. No więc mąż pojechał do pracy (tak, w
                                                  niedzielę), a ja do E.

                                                  Razem z E. znamy i przyjaźnimy się od 2-giej klasy podstawówki. To
                                                  zresztą moja jedyna przyjaciółka. Ja się nie zaprzyjaźniam łatwo.
                                                  Nawet nie koleguję się łatwo. Mam trudny charakter i jestem ciężką
                                                  osobą. Wracając do E., to od razu wiedziałam, że MUSI być moją
                                                  świadkową. No nie wyobrażam sobie nikogo innego. Tylko ona!
                                                  Pojechałam do niej, bo chciała mi pokazać w co się ubierze. No więc
                                                  sukienkę widziałam już dawno – różowa bombka z Zary. Do tego
                                                  szaro/srebrny płaszczyk, też bombka. I oczywiście 12 cm szpile. Ja
                                                  nie wiem jak ona daje radę chodzić w takich butach? Pytanie
                                                  tendencyjne wink

                                                  Zapytałam E. czy chce czytać czytanie w kościele? Odpowiedź -
                                                  NIEEEE! Po tym zabójczym pytaniu, było kolejne podchwytliwe - czy
                                                  chce stać pod kościołem z cukierkami? Już raz ją pytałam i wtedy nie
                                                  chciała. Ale dzisiaj, w porównianiu do czytania w kościele,
                                                  perspektywa tych cukierków już tak jej nie przerażała jak kiedyś i
                                                  się zgodziła!!!
                                                  Poza tym E. ma zamiar wybrać się do spowiedzi! Zrobi to specjalnie
                                                  dla mnie, bo ostatnio u spowiedzi była na bierzmowaniu, czyli
                                                  daaaawno temu. Ja mniej więcej podobnie. W ogóle MZ, spowiedź to
                                                  jest chyba najgorszy aspekt tego całego ślubu kościelnego. Mnie w
                                                  zupełności wystarczy spowiedź powszechna na mszy tongue_out

                                                  Potem pojechałam po męża, szybki obiad u Chińczyka (hacao) i pędem
                                                  na taniec. Dopracowaliśmy układ, a właściwie zakończenie. 2 godziny
                                                  zleciały dzisiaj błyskawicznie.
                                                  Zastanawiamy się z mężem, czy nie zapisać się na tradycyjny kurs, bo
                                                  to fajne zajęcie ten taniec. Zamiast chodzić na siłownię, a i
                                                  przyjemne z pożytecznym by było. I umiejętności taneczne i aktywność
                                                  fizyczna i trening kondycyjny itd. itp.

                                                  Po tańcu pojechaliśmy do teściów, bo chcieli z nami omówić temat
                                                  wesela. Rodzice męża bardzo to przeżywają i się angażują. Nie bardzo
                                                  nam się to podoba, a właściwie wcale, ale cóż zrobić. Trochę mi się
                                                  ich szkoda zrobiło, bo młodszy brat męża jak się żenił 4 lata temu,
                                                  to dał im tylko zaproszenie i nic z nimi nie omawiał. Chyba było im
                                                  przykro. Mnie by było. Przyszli na gotowe jak do obcego.
                                                  Teraz pozwoliliśmy im się trochę zaangażować, ale wiecie jak to
                                                  jest – dasz palec, wezmą całą rękę. Za późno na zmiany. Mąż za to
                                                  twierdzi, że jak tak dalej będzie, to wyprowadzimy się do Kanady,
                                                  żeby być jak najdalej od nich. No, może znalazłoby się jakieś dalsze
                                                  miejsce, ale w Kanadzie zimno jest, a mąż nie znosi ciepłych krajów.
                                                  Taki to z niego kochany synuś wink

                                                  Jutro mam odebrać pleksę, buty i kokardę. Muszę też iść wreszcie na
                                                  solarium. Tylko nie mogę nigdzie znaleźć. Kiedyś były co 5 metrów.
                                                  Teraz chyba sztuczna opalenizna już nie modna, bo coraz mniej tych
                                                  solariów. Wieczorem idziemy do poradni po stempelki.

                                                  Na koniec piosenka na oczepiny męża:

                                                  Zorba the Greek
                                            • seadreamer Re: 7... 05.10.09, 22:46
                                              Emily, nie chce się wtrącać w Twoją koncepcje fryzury i przepraszam
                                              jeśli Cię urażę, ale może zastanow sie nad przeniesieniem fryzury z
                                              poprawin na dzien slubu? Masz przepiekna sukienke i doatki i
                                              naprawde nie musisz stylizacji na siłę ulepszac oryginalnym
                                              uczesaniem.. Myślę, że rozpuszczole, ew. lekko podpiete loki
                                              wyglądałyby o wiele lepiej, bardziej dziewczęco.. A Twoja fryzura
                                              probna nie wyglada niestety tak dobrze jak wzorcowa. Ja bałabym się
                                              ze fryzjer nie zdąży jej dopracowac przed slubem albo ze sie nie
                                              zrozumiemy..

                                              Ale to tylko moje zdanie. Mam nadzieje że Cie nie uraziłam, trzymam
                                              kciuki żeby wszystko wypadło idealnie smile
                                              • emily_valentine Re: 7... 05.10.09, 22:58
                                                Ależ wtrącaj się smile
                                                Jak pisałam, w czwartek idę jeszcze raz porozmawiać z fryzjerką. Mam
                                                nadzieję, że będzie jakaś nowa koncepcja na moją fryzurę.
                                                Muszę przyznać, że tak się napaliłam na tę kokardkę, że kompletnie
                                                nie wyobrażam sobie niczego innego. Nawet nic innego nie rozważałam.
                                                Natomiast co do rozpuszczonych włosów, to boję się że na takich nie
                                                utrzma mi się grzebień z woalką. Próbowałam kilka razy w domu ją tak
                                                ponosić i niestety od razu mi wypada.
                                                Liczę, że jednak uda się moja fryzura nr 1 smile
                                                • seadreamer Re: 7... 05.10.09, 23:11
                                                  Hmmm, a gdybys zrobila przedzialek z boku, z jednej strony podpiela
                                                  włosy nad (albo za) uchem, cos w tym stylu (tylko nie az tak bardzo
                                                  na bok big_grin):
                                                  www.thelipstickdiaries.com/wp-content/uploads/2009/07/one-side-hair-look-6_oyxps_22975.jpg
                                                  lub
                                                  www.celebrityhairstylesnews.com/hairstyles/charlizetheron16.jpg
                                                  lub
                                                  www.hairspotlight.com/wp-content/uploads/2008/11/garth-medium-hair.jpg

                                                  Wtedy moglabys umocowac grzebien do tego podpiecia nad uchem. Moze
                                                  warto pomyslec o fryzurze 'awaryjnej' gdyby nie udalo sie z
                                                  fryzjeram dojsc do porozumienia (odpukać)
                                                  • monikapers Re: 7... 05.10.09, 23:20
                                                    sluchaj Emi, teraz do mnie dotarlo, ze jestes odobna do CHARLIZE THERON!
                                                    Ta fotka z nia i lokami na boczek b.fajna, rozwaz ta fryzure, pasuje do Cie idealnie
                                                    smile
                                                  • emily_valentine Re: 7... 05.10.09, 23:27
                                                    Monia, co Ty mówisz ?!?
                                                    Ja i Charlize? Do pięt jej nie dorastam wink
                                                  • fuksiowy Re: 7... 05.10.09, 23:35
                                                    Hej Emily, dawno się nie odzywałam smile

                                                    Przygotowania już na finiszu! Wszystko pięknie się zapowiada!

                                                    Popieram dziewczyny odnośnie próbnej fryzury. Zdecydowanie nie jest to nawet 10%
                                                    tego co miało być. Odpuść tę kokardę żebyś nie miała zbędnego stresu w dniu ślubu.

                                                    Ostatnie wklejone tu fryzurki są ok. ładnie CI będzie w rozpuszczonych lekko
                                                    podpiętych włosach. Żadna kokarda na głowie nie jest CI już potrzebna. Będziesz
                                                    ich miała już i tak sporo na sobie.
                                                  • emily_valentine Re: 7... 05.10.09, 23:59
                                                    I Ty Brutusie? wink
                                                    Witaj Fuksiu smile
                                                    Wcale mnie nie pocieszyłaś. Chyba wybiorę się jutro do innego
                                                    fryzjera i zobaczę co mi zaproponuje.
                                                  • monikapers Re: 7... 06.10.09, 00:05
                                                    Droga Charliz, w butach podoba mi sie.... kolor. Ale pewnie na nodze sa
                                                    atrakcyjniejsze smile
                                                    Czytam i czytam i widze, ze TY ...nie gotujesz... kolejne podobienstwo, tak duzo
                                                    ich znajduje u Ciebie, ze coraz bardziej sie ciesze bo myslalam, ze jestem
                                                    dziwaczna z tymi roznymi, a tu dusz pokrewna, barwna, wyrazista....
                                                    Pleksi superoska, Sergiusza znam i bardzo polecam, a jesli go jednak nie ma,
                                                    blagam szybciej sie deczyduj kochana, makijaz to wazna rzecz.
                                                    To, ze nie pamietaliscie o kwiatach na 3 rocznice-niewybaczalne!
                                                    Ja zawsze pamietam i sobie kupuje smile
                                                  • monikapers Re: 7... 06.10.09, 00:07
                                                    acha, etola z bialej skorki to genialny pomysl, szla bym w to
                                                  • emily_valentine Re: 7... 06.10.09, 00:16
                                                    Buty różowe różnią się od białych jedynie kolorem oraz piętą. Reszta
                                                    taka sama - fason, obcas itd. Ale przyznaję Ci rację. Te ecru
                                                    bardziej mi się podobają tongue_out

                                                    Gotowanie - nie moja bajka. W domu zawsze patrzyłam jak mama gotuje.
                                                    Sama co najwyżej powycierałam sztućce albo poszłam do sklepu. Nie
                                                    znoszę gotować. Mogłabym do końca życia nie wchodzić do kuchni tongue_out

                                                    Rocznica 3 i 5 miesięcy. W sumie nie taka okrągła wink Była za to
                                                    skromna kolacja smile Skromna, bo nam się żołądki skurczyły i oboje
                                                    mamy mniejsze możliwości tongue_out
                                                  • rajunoja Trzecie buty? 06.10.09, 09:32
                                                    Hmm Emi chyba coś mnie ominęło, jakie trzecie buty, a które to są te drugie big_grin

                                                    widziałam te pierwsze-ecri co teściowa namówiła by kupić, trzecie to te różowe,
                                                    a drugie to które? i po co tyle butów?, jak dla mnie te różowe super są smilei już
                                                    sobie Ciebie wyobrażam... super! wink
                                                  • emily_valentine Re: Trzecie buty? 06.10.09, 11:58
                                                    update:

                                                    buty
                                                    nr 1


                                                    buty
                                                    nr 2


                                                    Które wybrać?
                                                    buty
                                                    nr 3
                                                  • lili-2008 Re: Trzecie buty? 06.10.09, 12:40
                                                    Najładniejsze buty nr 2smile
                                                  • dorothy_mills Re: Trzecie buty? 06.10.09, 16:15
                                                    Emily możesz mi napisać @ jak zamówić takie butki? śliczne sąwink))
                                                    Mz masz racje,białe na ślub,a rózowe na przyjęcie wink
                                                  • emily_valentine Re: Trzecie buty? 06.10.09, 19:05
                                                    Dora masz @
                                                    smile
                                                  • seadreamer Re: Trzecie buty? 06.10.09, 21:24
                                                    Ja też jestem za butami nr 2 smile

                                                    Jakos nie jestem przekonana do butow w jaskrawym kolorze do dlugiej
                                                    bialej sukni. Do krotszych sukienek pasowalyby jak najbardziej (tzn
                                                    takich za kolano albo do polowy lydki) - pieknie podkreślają nogi.
                                                    Ale do dlugiej mam wątpliwości - wszystko bedzie biale i zwiewne a
                                                    tu nagle takie jaskrawe cosie wystają wink Ale moze to mylne wrażenie,
                                                    musiałabym zobaczyc jak to wygląda na żywo... Aha, i jesli bukiet
                                                    będziesz miec koloru innego niz ten roz na butach to nie bedzie to
                                                    ladnie wygladć imo...

                                                    Co do bizuterii to polecam takie kolczyki (dowiedzialam sie o ich
                                                    istnieniu na tym forum i wystąpie w nich na cywilnym):

                                                    http://www.yes.pl/images/file_column/item/photo/37455/normal/AB_S_000
_MAR_AKKI021.jpg

                                                    Jesli masz sukienke z dekoltem w kształcie litery "V" bedzie Ci tez
                                                    pewnie pasowac zawieszka:

                                                    http://www.yes.pl/images/file_column/item/photo/37454/normal/AB_S_000
_MAR_AWKI021.jpg

                                                    Mi i Przyszlemu Mężowi wink bardzo podobały sie tez te cudeńka, ale
                                                    jednak pierwsze lepiej wygladaly po zalozeniu:

                                                    http://www.yes.pl/images/file_column/item/photo/37078/normal/AB_S_000
_PER_AKFL008.jpg

                                                    Cala biżuteria jest firmy YES
                                                  • emily_valentine Re: Trzecie buty? 06.10.09, 22:23
                                                    Widzę, że wszyscy są za butami nr 2! Ja w sumie też wink
                                                    Kolczyki piękne. Pamiętam je z wcześniejszych wątków.
                                                    Ale chyba moje jednak dojadą na czas big_grin
                                                  • lili-2008 Re: Trzecie buty? 06.10.09, 22:48
                                                    A jakie Emi w końcu zamówiłaś? Bo ja miałam te co Ty pokazywałaś jakiś czas temu, wiesz pewnie którewink
                                                  • emily_valentine Re: Trzecie buty? 06.10.09, 23:11
                                                    A tak się zastanawiałam, jak oglądałam Twoje zdjęcia, co miałaś na
                                                    uszach, bo coś tam mi mignęło smile
                                                    Moje to rękodzieło. Chyba nie muszę mówić, że jest to nasze logo big_grin
                                                  • lili-2008 Re: Trzecie buty? 06.10.09, 23:25
                                                    Tak pomyślałambig_grin
                                                    Na moich fotkach nie za bardzo widać biżu, bo fryz dokładnie zasłaniał - mogłabym nie mieć żadnych kolczyków i tak by nikt nie zauważył różnicybig_grin
                                                  • monikapers Re: Trzecie buty? 06.10.09, 23:33
                                                    Emi, czekamy na relacje
                                                  • emily_valentine Re: Trzecie buty? 07.10.09, 00:13
                                                    Zaraz będzie tylko fotki wstawię do fotosika smile
                                                  • emily_valentine 3... 07.10.09, 00:44
                                                    Z pamiętnika panny Emily – do ślubu pozostały 3 dni…

                                                    Dzisiaj miałam naprawdę ciężki dzień.

                                                    Najpierw obudziałam się w środku nocy, chyba 4 była. Do rana oka już
                                                    nie zmrużyłam. Myślałam o prezentacji gości na weselu i o toaście.
                                                    Oczywiście jak wstałam byłam ledwo przytomna.

                                                    I jeszcze z samego rana zafundowałam sobie kosmetyczkę. Tak mnie
                                                    wymęczyła, że jeszcze z godzinę po zabiegu nie mogłam dojść do
                                                    siebie. Nienawidzę oczyszczania twarzy. Fatalna cera to jedna z
                                                    moich bolączek sad

                                                    Potem pojechałam obok do Galerii. Mokotów oczywiście. Odebrałam
                                                    kokardę. Uszycie kosztowało 40 zł. Haft to inna inszość.


                                                    kokarda


                                                    haft


                                                    W międzyczasie zadzwoniła do mnie pani z butiku z bielizną, że moje
                                                    zamówienie jest do odebrania! No więc odebrałam też bieliznę.
                                                    Zamówiłam komplet stanik i majtusie. Do tego panie dobrały mi
                                                    pasujący pas do pończoch, bo w komplecie nie było:


                                                    komplet


                                                    pas
                                                    do pończoch


                                                    Nie wiem czy powinnam pokazywać bieliznę, bo to w sumie intymny
                                                    temat wink
                                                    Muszę jeszcze poszukać niebieskich podwiązek wink Koszt 3 sztuk
                                                    bielizny Lise Charmel 1247 zł.

                                                    I znowu w międzyczasie zadzwonił kurier, że ma moją paterę. No więc
                                                    pojechałam do domu żeby ją odebrać:

                                                    patera



                                                    Mam mieszane uczucia co do tej patery. Przede wszystkim jest
                                                    ogromna. Jakoś inaczej wygląda 46 cm na linijce, a inaczej na
                                                    paterze. Nie wiem czy ją wykorzystam. Cło i inne opłaty wyniosły 99
                                                    zł. Kurier nie wydał mi 1 grosza wink

                                                    Otrzymałam też wiadomość, że z wypożyczenia biżuterii nici. I tu
                                                    muszę niestety powiedzieć, że wychwalana firma Perfect Moments
                                                    zawiodła mnie w tym temacie. Skoro nie potrafią załatwić tak prostej
                                                    rzeczy, to chyba nie są tak perfekt jak im się wydaje.

                                                    Ta sytuacja przypomniała mi, że mam jeszcze wyjście awaryjne w
                                                    postaci biżuterii na zamówienie. Przypomniałam się mojej pani
                                                    artystce. Wieczorem dostałam zdjęcie kompletu. Mężowi się podoba, ja
                                                    chyba najpierw muszę zobaczyć na żywo, żeby się określić.

                                                    Dostałam też dzisiaj list z Państwowej Inspekcji Pracy. Już
                                                    myślałam, że może kiedyś coś narozrabiałam i teraz mnie ścigają wink
                                                    Ale nie. W środku była odpowiedź na moje zapytanie odnośnie urlopu
                                                    okolicznościowego dla męża. Pamiętacie? Kiedyś założyłam taki wątek.
                                                    Napisałam też @ do PIPu, ale nikt nie odpowiedział, a ja wkrótce
                                                    zapomniałam o sprawie. Aż do dzisiaj. Oficjalna odpowiedź przyszła
                                                    tradycyjną drogą - listownie. Nie będę się rozwodzić, ale sprawa
                                                    wygląda tak, że mężowi urlop z okazji ślubu kościelnego się nie
                                                    należy. Zaległy urlop z okazji ślubu cywilnego też nie.

                                                    Po południu razem z naszymi świadkami odwiedziliśmy kancelarię. Coś
                                                    tam trzeba było podpisać. Nie wiem co, bo mnie druga siostra (ta od
                                                    kwiatów) zagadała na korytarzu.

                                                    Potem mieliśmy szybkie spotkanie z księdzem proboszczem B.
                                                    Szybko „przerobił” z nami całą mszę itd. Mam zgodę na powieszenie
                                                    wianka na drzwiach wejściowych do kościoła! Proboszcz tylko zapytał
                                                    czy to sztuczne czy prawdziwe kwiaty, bo on nie lubi sztucznych wink
                                                    Ale zapomniałam zapytać o jedną rzecz. Przypomniało mi się dopiero
                                                    później. Mianowicie czy pan młody może pocałować pannę młodą? wink
                                                    A tak generalnie to poszło szybko, sprawnie i gładko. Na spotkaniu
                                                    był z nami świadek (świadkowa musiała się wcześniej zbierać) i
                                                    dobrze się stało, bo proboszcz miał mu do przekazania kilka
                                                    informacji.

                                                    Potem mąż musiał wrócić do pracy. Fajnie, co? Ja sobie posiedziałam
                                                    obok niego cichutko na internecie big_grin

                                                    A potem nastąpiła katastrofa! Pisałam wcześniej, że mam złe
                                                    przeczucia co do fotografów. I się nie pomyliłam. No nie mogłam się
                                                    dzisiaj zupełnie dodzwonić. A próbowałam chyba ze 30 razy albo i
                                                    lepiej. Pojechaliśmy nawet pod adres firmy, ale też nic. No tak się
                                                    wku.wiłam, że jak mało kiedy. A jak jestem zła to i głodna. Dzisiaj
                                                    była Pizza Hut uncertain
                                                    Ale–na–szczęście-dodzwoniłam-się-za-którymś-razem! A już miałam
                                                    plan, żeby jutro na policję jechać. No więc, w Barcelonie była nasza
                                                    pani foto. A ja się tu denerwuję i ze złości opycham wstrętnym
                                                    makaronem. Ale na szczęście wszystko było ok. Jutro mam zadzwonić
                                                    jeszcze do pana foto i dogadać szczegóły.

                                                    Jak się dodzwoniłam, to tak mi nerwy odeszły, że aż się poryczałam.
                                                    Mąż też się strasznie zdenerwował, bo nie lubi jak ja się tak
                                                    denerwuję i jak płaczę. A zawłaszcza jak wyzywam, na czym świat
                                                    stoi. Oj, będę ja miała się z czego jutro spowiadać. Czarno w buzi
                                                    to ja mam tongue_out

                                                    Generalnie miałam dzisiaj kryzys. Począwszy od niewyspania, poprzez
                                                    różne niepowodzenia, a skończywszy na mega nerwach.
                                                    Nic mi się nie podoba. Wszystko wydaje mi się takie przekombinowane,
                                                    przedobrzone, przesadzone. Nie wiem czy nie lepiej mieć podejście –
                                                    co ma być to będzie. Po co ja się tak wysilam? Nerwy sobie szarpię
                                                    jakby było o co.
                                                    Tak mi się dzisiaj spodobały zdjęcia Lili, że pomyślałam, że ja
                                                    nigdy tak nie będę wyglądać. No bo tu kokarda, tam kwiatek, tam
                                                    logo, tam coś jeszcze i milion innych niepotrzebnych rzeczy. Będę
                                                    wyglądała jak sroka. Mam ochotę wypierdzielić wszystko za okno. A
                                                    najchętniej zaczęłabym od nowa. Nic mi się nie podoba. Ani sukienka,
                                                    ani fryzura, ani buty, ani biżuteria. A najbardziej mi się nie
                                                    podoba ten cały ślub i wesele. Na cholerę mi to?
                                                    Ślub cywilny był najpiękniejszy, bo byliśmy tylko we dwoje. Bez
                                                    pizdrzyków i talerzyków czy jak to tam było.

                                                    A propos pizdrzyków, to zamówiłam dzisiaj pudełeczka na prezenty dla
                                                    gości. 80 sztuk.

                                                    pudełeczka

                                                    Koszt z przesyłką 166,10 zł. Monia, dzięki za ten namiar smile

                                                    Na koniec coś smutnego. Wyobraźcie sobie jak wyją wilki.
                                                  • monikapers Re: 3... 07.10.09, 01:16
                                                    Emi,
                                                    po pierwsze primo, ciesze sie, ze pomoglam w kwestii pudelek, mam nadzieje, ze
                                                    rozmawialas z Pania z Destino, ona jest tak mila, ze na Twoje nerwy ideal smile
                                                    po drugie primo, takie rzeczy, jak Ty zalatwiasz robi sie na 14 dni PRZED bo
                                                    taki wlasnie syndrom zniechecenia i obrzydzenia czlowieka ogarnia, do rzeczy:
                                                    MIALAM TO SAMO!
                                                    Nie martw sie, olej TO i juz powoli wszystko inne, daj sobie przyslowiowego
                                                    siana z paterami i napewno z solarium, to juz nie na to czas. To tak, jak z
                                                    matura, na 3 dni przed zaleca sie lezec na lace, a nie uczyc sie.
                                                    Teraz jestdla Was czas na refleksje, podniecenie, maly/duzy stresik jak to
                                                    wszystko wyjdzie.
                                                    Teraz jest czas dla wspieraczy, pomagaczy, pocieszycieli bo TY juz powoli
                                                    przestajesz logicznie myslec... wink Masz ich? Sa gotowi?
                                                    Kto odbierze, kto przywiezie, kto rozpocznie, kiedy powie, kto upnie kokarde,
                                                    kto przypnie strioki na drzwi Kosciola, ... od tego juz sa INNI.
                                                    Ty masz TERAZ pamietac jedynie slowa przysiegi-mam nadzieje, ze mowicie sami, a
                                                    nie, jak wspomniane sroki, za Ksiedzem.

                                                    Teraz bedziesz miala problem ze snem, wyskoczy Ci pryszcz i na probna fryzure
                                                    spadnie deszcz, TAK MA BYC. A Twoim zadaniem jest sie do tego tylko i
                                                    wylacznie usmiechac-Ty zrobilas juz WSZYSTKO!

                                                    Pamietam, oj pamietam te 4 dni przed... Bylam tak spieta, ze zapisalam sie na
                                                    gwalt do salonu E na popoludnie pieknosci, tj. masowanie, olejki,
                                                    paznokcie, lezenie.... Jak wyszlam, usmiechalam sie do ludzi i dziekowalam w
                                                    duchu: nie dam sie juz sprowokowac, teraz TYLKO milosc.
                                                    I pomoglo, zluzowalam i przetrwalam. Polecam i Tobie.

                                                    Twoj slub bedzie piekny, nie bedziesz zadna sroka tylo urodziwa PM, z usmiechem
                                                    satysfakcji na ustach smile
                                                    Twoje wielomiesieczne przygotowania zaprocentuja-na 100%
                                                    Sciskam
                                                  • seadreamer Re: 3... 07.10.09, 07:14
                                                    Mam mieszane uczucia co do tej patery. Przede wszystkim jest
                                                    > ogromna. Jakoś inaczej wygląda 46 cm na linijce, a inaczej na
                                                    > paterze. Nie wiem czy ją wykorzystam. Cło i inne opłaty wyniosły
                                                    99
                                                    > zł. Kurier nie wydał mi 1 grosza wink

                                                    Patera jest PRZEPIĘKNA. Musisz ją użyć, po prost musisz. Idealnie
                                                    pasuje do logo i stylu wesela. Myślę że w restauracji nie bedzie juz
                                                    wygladac na tak wielką jak w mieszkaniu. Pudełęczka tez śliczne, i
                                                    oryginalne.

                                                    > Generalnie miałam dzisiaj kryzys. Począwszy od niewyspania,
                                                    poprzez
                                                    > różne niepowodzenia, a skończywszy na mega nerwach.
                                                    > Nic mi się nie podoba. Wszystko wydaje mi się takie
                                                    przekombinowane,
                                                    > przedobrzone, przesadzone. Nie wiem czy nie lepiej mieć podejście –

                                                    > co ma być to będzie. Po co ja się tak wysilam? Nerwy sobie szarpię
                                                    > jakby było o co.
                                                    > Tak mi się dzisiaj spodobały zdjęcia Lili, że pomyślałam, że ja
                                                    > nigdy tak nie będę wyglądać. No bo tu kokarda, tam kwiatek, tam
                                                    > logo, tam coś jeszcze i milion innych niepotrzebnych rzeczy. Będę
                                                    > wyglądała jak sroka. Mam ochotę wypierdzielić wszystko za okno. A
                                                    > najchętniej zaczęłabym od nowa. Nic mi się nie podoba. Ani
                                                    sukienka,
                                                    > ani fryzura, ani buty, ani biżuteria. A najbardziej mi się nie
                                                    > podoba ten cały ślub i wesele. Na cholerę mi to?
                                                    > Ślub cywilny był najpiękniejszy, bo byliśmy tylko we dwoje. Bez
                                                    > pizdrzyków i talerzyków czy jak to tam było.

                                                    Emily, ale nie każdy ma naturalne inklinacje do minimalizmu wink Ja
                                                    tez, jak będę juz brac slub kościelny, to pewnie nie oprę sie
                                                    pokusie 'poszaleję' z dodatkami i dekoracją, jak pewnie 95% kobiet smile
                                                    Twoja suknia i buty są przepiękne, a załamka wynika pewnie tylko ze
                                                    stresu związanego z fotografem. Z drugiej strony moze to dobrze
                                                    ze 'wypłakałaś' te ukryte narwy i stres i bedą Cie juz moze mniej
                                                    męczyć.

                                                    Gdyby Twoja oprawa wesela nie podobała sie nikomu, byla niegustowna
                                                    i przeladowana, to przeciez tyle osob nie interesowaloy sie tym
                                                    wątkiem. Naprawde wszystko masz na poziomie i z klasą, nie daj nię
                                                    nerwom przedslubnym...


                                                  • mon_a_mi Re: 3... 07.10.09, 08:25
                                                    Witaj Emilysmile
                                                    Śledzę Twój wątek od początku z zapartym tchem i uwierz mi, trudno o tak
                                                    zorganizowana Pannę Młoda jak TY! Posłuchaj rad Monikapers i zacznij liczyc na
                                                    swoich pomocników. U mnie było podobnie w w środę wieczorem miałam tak ogromny
                                                    stres aż było mi słabo, wtedy wkroczyły moja mama i świadkowa odciążyły mnie w
                                                    jakiś 70%, a powiem szczerze, że jestem z tych co to jak same nie zrobią to
                                                    będzie źle;P.... i wiesz co... mama i świadkowa dobrze sobie poradziły z
                                                    drobnostkami, które mnie przyprawiały o palpitacje sercasmile
                                                    Chociaż uważam, że to tak jak ze wspomnianą maturą, każdy mówi, że nie warto się
                                                    denerwować, ale dopóki się przez to nie przejdzie to te rady nie docierająwink
                                                    Reasumując: czas na relaks i refleksję nad tym co ma się wydarzyćsmile Trzymam
                                                    mocno kciuki za Twoje dobre samopoczucie! Za dwa tygodnie Ty się będziesz tak
                                                    mądrzyćwink
                                                  • caprichito Re: 3... 07.10.09, 09:32
                                                    emily,

                                                    bielizna super. Najbardziej podoba mi sie ten passmile

                                                    Zgadzam sie z dziewczynami we wszystkim co napisaly.
                                                    Patera jest boska i musisz ja miec! To co z tego, ze jest duza. Tym
                                                    lepiej. Jest bardzo elegancka i Twoj tort bedzie sie na niej
                                                    prezentowal wspaniale. Zobaczysz.
                                                    Zycze Ci duzo usmiechu, cierpliwosci i luzu na te ostatnie 3 dni.
                                                    Wszystko bedzie super, zobaczysz!
                                                    Powodzeniasmile
                                                  • lili-2008 Re: 3... 07.10.09, 10:00
                                                    Emi! Natychmiast masz przestać! Będziesz najpiękniejszą Panną Młodą tego sezonu!
                                                    Może dla pocieszenia wyślę Ci na gazetowego później kilka zdjęć, gdzie wyglądam
                                                    1. jakbym była w ciązy, 2. widać zadrapania po kocie na moich rękach, 3. gdzie
                                                    grzywka żyje własnym życiemsmile
                                                    Na nich nie wyglądam tak jak na tych co pokazałam (wiadomo, cenzurawink).
                                                    Piękna z Ciebie kobieta, masz cudowną suknię, wspaniałe buty i wszystko
                                                    dopracowane w każdym calu, czego Ci zazdroszczę, bo ja nie jestem ze wszystkiego
                                                    zadowolona po weselu.
                                                    No, nie pisać mi tu takich rzeczy, bo będzie lanie!
                                                  • abigail83 bielizna 07.10.09, 11:07
                                                    Dopiero teraz masz bieliznę? Wow. Bardzo ładna i luksusowa, ale czy
                                                    to znaczy, że nigdy nie mierzyłas tego konkretnego stanika z kiecką?
                                                    Ja mam 70G i stanik miałam zanim została skrojona sukienka, a
                                                    zostala skrojona tak, żeby nic nie wystawało, zreszta został potem
                                                    wszyty w kieckę, żeby ramiączka nie wyłaziły.
                                                    Wydaje mi się, że fiszbiny są dosć wysokie, to taki full cup, a Ty
                                                    masz dość głęboki dekolt...
                                                  • nancy_callahan Re: bielizna 07.10.09, 16:42
                                                    Emily to samo pomyślałam czy ten stanik nie jest za bardzo
                                                    zabudowany do Twojego dekoltu?
                                                    szukałaś głębokiego plunga, a tymczasem już na mosktu ten stanik
                                                    jest bardzo wysoki, jesteś pewna, że nie będzie wystawał spod
                                                    sukienki?
                                                    A bielizna w istocie piękna.
                                                  • wrobelek0403 Re: 3... 07.10.09, 17:44
                                                    W międzyczasie zadzwoniła do mnie pani z butiku z bielizną, że moje
                                                    > zamówienie jest do odebrania! No więc odebrałam też bieliznę.
                                                    > Zamówiłam komplet stanik i majtusie. Do tego panie dobrały mi
                                                    > pasujący pas do pończoch, bo w komplecie nie było:
                                                    >
                                                    >
                                                    > komplet

                                                    >
                                                    > pas
                                                    > do pończoch


                                                    emily, zadziwia mnie Twoj perfekcjonizm smile - dlatego zazgrzytała mi jedna
                                                    rzecz: zamierzasz załozyć pończochy do peep-toe???? NIE, NIE I JESZCZE RAZ
                                                    NIE!!!!! PEEP-TOE TYLKO NA GOŁE STOPY, BLAGAM!!!!!
                                                  • lili-2008 Re: 3... 07.10.09, 21:35
                                                    w sumie to racja, jak peep toe's to albo gołe stopy albo grube rajty, ja jak szukałam czerwonych idealnych piptołków myślałam właśnie o gołych stopach, ale że kupiłam zakryte paluchy to już było mi wszystko jednowink
                                                  • emily_valentine Re: 3... 07.10.09, 22:28
                                                    A co ja mam zrobić? Przecież nie pójdę z gołymi nogami jak będzie 13
                                                    stopni. Poza tym ja nie lubię zakładać butów na gołe nogi. Chyba, że
                                                    japonki wink Jakoś to będzie z tymi pończochami. Dodam, że moje białe
                                                    pończochy są bez wzmocnień na palcach i na piętach. Specjalnie takie
                                                    zamówiłam.

                                                    Stanik - właściwie to nie pomyślałam o tym, żeby go przymierzyć do
                                                    sukienki. Ale w międzyczasie sukienka została zmieniona i nie ma już
                                                    tak głębokiego dekoltu. Teraz mogę sobie pozwolić na "normalną"
                                                    bieliznę. Ale dla uspokojenia dodam, że mam jeszcze 2 inne
                                                    biustonosze zakupione specjalnie na tę okazje. Jeśli Lise Charmel
                                                    okaże się zbyt zabudowany (w co wątpię), to założę coś z Panache.
                                                    Jeden jest baaardzo mocno głęboki big_grin

                                                    Patera - wygląda dużo lepiej na zdjęciach niż w rzeczywistości uncertain
                                                    Ale to dobrze, bo nikt się nie kapnie wink

                                                  • emily_valentine 2... 08.10.09, 00:22
                                                    Z pamiętnika panny Emily – do ślubu pozostały 2 dni…

                                                    Dzisiaj jak wyjechaliśmy z mężem z garażu, to pierwsze słowa mojego
                                                    męża na widok aury były takie: „ślub w październiku – co ja sobie
                                                    myślałem?” Temu panu już dziękujemy. Nie dość, że zimno i pada, to
                                                    jeszcze świadomość, że gdybyśmy brali ślub np. we wrześniu, to już
                                                    wszystko mielibyśmy za sobą, mnie lekko wkurzyła. Na szczęście
                                                    pogoda się poprawiła w ciągu dnia. Oby tak było do soboty.

                                                    Dzisiaj dzień rozpoczęłam od wizyty u higienistki stomatologicznej.
                                                    Byłam na czyszczeniu i fluoryzacji. Teraz mam śliczne ząbki smile

                                                    Potem od razu pojechałam do restauracji na OSTATECZNE ustalenia.
                                                    Teraz już jest wszystko dogadane. Będziemy mieć 71 gości, w tym 8
                                                    dzieci do 10 lat oraz 4 wykonawców. Domówiłam deser po obiedzie –
                                                    chrupiąca beza z kremem waniliowym i owocami. Koszt 25 zł / os.
                                                    Zamówiłam też 320 trufli. Każdy dostanie 4 szt. – po 2 z białej
                                                    czekolady z marakują i 2 z ciemnej czekolady z amaretto. Są pyszne!
                                                    Wszystko razem wyniesie nas 27995,00 zł. Musimy dopłacić tylko
                                                    końcówkę. Reszta już zapłacona big_grin Zmieniłam też jedną stację live
                                                    cooking. Za zimno już na grilla, który musiałby stać na zewnątrz.
                                                    Będzie "szynka w całości w miodzie pieczona szpikowana goździkami,
                                                    przez kucharza na miejscu krojona" big_grin

                                                    Zawiozłam też moją paterę. Przed podaniem tortu mamy zajrzeć do
                                                    kuchni i go obejrzeć. Jak będzie źle wyglądał na tej paterze to go
                                                    przełożą na coś innego wink

                                                    Następna w kolejce była depilacja. Mała ciekawostka – jak wchodziłam
                                                    do salonu to akurat wychodziła Kayah. Wszystkie panie z obsługi
                                                    wpatrzone jak w obrazek. Niestety nie dołączyłam do nich, bo nie
                                                    miałam czasu wink Wydepilowałam sobie pachy (o matko i córko jak to
                                                    boli!), ręce (nawet nie było tak źle) i łydki (o matko i córko jak
                                                    to boli!). Na uda i bikini nie starczyło mi już odwagi. Po raz
                                                    pierwszy w życiu byłam na depilacji woskiem. Myślę, że prędko tam
                                                    znowu nie zajrzę. Dodam, że od chyba 10 lat posiadam depilator,
                                                    którym raz jeden zrobiłam sobie kawałek łydki. Depilator nigdy
                                                    więcej nie był używany. Jak mi ktoś napisze, żebym poszła na laser,
                                                    to powiem, że na mnie nie działa, bo mam zbyt jasne włosy.
                                                    Przynajmniej na twarz nie podziałał.

                                                    Potem pojechałam do drugiego salonu gdzie zrobiłam sobie brwi, czyli
                                                    hennę i depilację. Mój tatuaż permanentny z zeszłego tygodnia już
                                                    ładnie pojaśniał i teraz mam całkiem ładne brwi. Do ślubu będą
                                                    jeszcze ładniejsze big_grin A brwi to moja kolejna bolączka, bo ich
                                                    prawie nie posiadam, o czym już pisałam chyba ze 2 razy wink

                                                    A dalej to znowu była Galeria M. Kupiłam sobie na wyjazd 2 swetry
                                                    rozpinane i 2 sukienki. W Zarze i w H&M. Kupiłam też puder
                                                    transparentny dla męża, żeby się nie świecił na zdjęciach. Kupiłam
                                                    też szal na ślub. Jest z jedwabiu, pod kolor sukienki. Wyprodukowany
                                                    podobno w Grecji.

                                                    Po zakupach pojechaliśmy do katedry. Najpierw było spotkanie z
                                                    siostrą od kwiatów. Dzisiaj stanęło w końcu na białych i różowych
                                                    różach. Wczoraj dałam siostrze kawałek mojego różowego materiału od
                                                    butów i dzisiaj siostra opowiadała, że jak była rano na giełdzie na
                                                    Bakalarskiej, to niektórzy dziwnie na nią patrzyli, że sobie kwiatów
                                                    pod kolor szuka big_grin Zapłaciłam 500 zł za kwiaty do kościoła.

                                                    Mieliśmy też drugie spotkanie – z organistą i dyrygentem chóru. Mało
                                                    się odzywaliśmy. Panowie wszystko ustalali wink Chór będzie w
                                                    okrojonym składzie – ok. 10-12 osób. Wbrew nazwie - chór chłopięcy -
                                                    na ślubie mają być panowie, a nie chłopcy wink Powiem Wam w sekrecie,
                                                    że marzyłam o chórze męskim na ślubie. Baaaaaaaardzo się tym
                                                    cieszę big_grin Nie mówiąc, że cały czas jestem w szoku i nie wierzę, że
                                                    to się naprawdę dzieje wink Oprócz chóru będą jeszcze skrzypce.
                                                    Sopranistka niestety nie zmieściła się już w repertuarze.

                                                    Wracając do domu wstąpiliśmy do firmy kurierskiej odebrać pudełka na
                                                    trufle. Polecam tę firmę z Krakowa, bo naprawdę w 1 dzień przesłali
                                                    mi zamówienie. Doceniam to. Pudełeczka są rozłożone i trzeba je
                                                    poskładać. Jest z tym trochę roboty, ale nie jest to strasznie
                                                    trudne. Pudełka mam zawieźć do restauracji, tam mi wszystko spakują.
                                                    Muszę tylko dokupić wstążeczki do przewiązania i zrobić bileciki.
                                                    Pudełeczka mają kolor ecru. Trochę mi się kłóci ten kolor z resztą
                                                    poligrafii, ale kto by się tym teraz przejmował tongue_out

                                                    Dzisiaj rozmawiałam z fotografami. Wszystko jest już ustalone.
                                                    Powiem, że kamień spadł mi z serca. Od razu miałam dzisiaj lepszy
                                                    humor. W umowie mamy ustalone, że zdjęcia będą do pierwszego tańca.
                                                    Jednak chciałam, żeby zrobili też zdjęcia z oczepin i z tortu, czyli
                                                    do ok. 1 w nocy. Trzeba dopłacić 1200 zł za 4 godziny.

                                                    Po powrocie do domu zastałam wiadomość, że biżuteria jest już
                                                    gotowa. Oto ona:

                                                    biżuteria

                                                    Mam mieszane uczucia. Mam nadzieję, że na żywo wygląda to dużo
                                                    lepiej. Najbardziej podobają mi się spinki do mankietów wink

                                                    Dzisiaj rozmawiałam z Florą chyba z 10 razy. Flora przejmuje się
                                                    dzisiaj naszym ślubem chyba bardziej ode mnie wink Dzięki Floro za
                                                    wsparcie kiss

                                                    Jutro poranek piękności. Mąż idzie do fryzjera i na manicure. Ja na
                                                    mani, pedi, kępki i solarium. To solarium to jest pic na wodę. Nic
                                                    mnie nie wzięło po pierwszym razie.

                                                    Musimy też zapłacić za ślub. Na razie zapłaciłam 100 zł tytułem
                                                    rezerwacji. Planuję dopłacić jeszcze 400 zł. To sugestia siostry z
                                                    kancelarii.

                                                    Trzeba też zrobić akt pokuty. Najgorsza rzecz w tym całym ślubie
                                                    kościelnym tongue_out

                                                    Na koniec muzyka przed mszą:

                                                    Pachelbel

                                                    oraz wersja gitarowa:

                                                    gitarka

                                                    Uwielbiam 2 wersję big_grin
                                                  • lili-2008 Re: 2... 08.10.09, 00:41
                                                    Wiedziałam, że wchodząc na forum o tej porze zastanę Twój post z kolejnym dniemsmile
                                                    Mnie się biżu bardzo podoba, będziesz miała fantastyczną pamiątkę (zresztą nie jedną - patera jest cudowna, mogłabym taką mieć w kredensiewink).
                                                    Wszystko zapowiada się świetniesmile
                                                    Tylko uważaj Emi z solariumwink Masz jasną karnację, twierdzisz, że kiepsko się opalasz, ale solarium ma mocne promieniowanie (o wiele silniejsze niż słońce). Ja uważam (może trochę dlatego, że też się kiepsko opalam), że jasna cera jest szlachetna. Na pewno wiesz, że kiedyś opalony chodził jedynie plebswink (nie urażając Dziewczyn o śniadej karnacji, tak przecież kiedyś byłowink)
                                                    3maj się ciepło, ja idę lulu, bo jutro ciężki dzień w pracywink
                                                  • mirkowa313 Re: 2... 08.10.09, 00:46
                                                    Stara baba ze mnie , a wciągnęłam się w Twój ślub jak ...
                                                    Czekam i nie śpię na dalsze relacje ...
                                                    Achhhh jak będzie cudnie .

                                                    Ps.Czy będziesz pokazywać później zdjęcia na forum , czy tylko dla wybranych ? bo już się nie mogę doczekać smile
                                                  • monikapers Re: 2... 08.10.09, 01:38
                                                    no blagam Cie, kazda z nas czeka na foty Emi, szczegolnie, ze godzina 'stoi' 300
                                                    zl, niezle Ci policzyli Emi....
                                                    dzis w Krk bylo pieknie i zapowiedzi pogodowe sa b.dobre smile

                                                  • bortula Re: 2... 08.10.09, 16:15
                                                    też się wciagnęłam, czekamy na zdjeciasmile a pogoda w Polsce jest nieprzewidywalna
                                                    niezależnie od tego czy to sierpień czy październik. dziś w Łodzi było naprawdę
                                                    ciepłosmile
                                                  • budyniowa123 Re: 2... 08.10.09, 17:23
                                                    Emi, też czytam z zapartym tchemsmile
                                                    I podzielam zdanie lili, że SOLARIUM ZBĘDNE JEST.
                                                    Jasna cera jest piękna i szlachetna.

                                                    Biżuteria: bardzo interesująca, na pewno oryginalna.
                                                    Lubię takie ornamentowe wzory.
                                                    Wydaje mi się jednak nieco "za nowa" smile ale to może wrażenie takiesmile W końcu
                                                    jest nowasmile
                                                  • bortula Re: 2... 08.10.09, 21:56
                                                    och tak, solarium to polmyłka,ZAWSZE, a zwłaszcza dzień przed ślubem...
                                                    WŁASNYM... Emily, daruj sobie, bedzie pieknie bez solarium!!!
                                                  • emily_valentine Re: 2... 08.10.09, 22:10
                                                    Kochane Kobiety!
                                                    Solarium było 2 razy i już wystarczy. Nie chcę się strzaskać na
                                                    machoń tylko wyrównać moją wątłą opaleniznę po lecie. Bo ja się
                                                    opalam w tzw. rękawek. A przy sukni bez rękawów wyglądałoby to
                                                    głupio.

                                                    Zastanawiam się na zdjęciami.
                                                    Jak wszystko pójdzie ok, to wstawię. Jak nie to może jakieś jedno
                                                    zdjęcie dla wybranych tongue_out
                                                    Żartuję. Zdjęcia będą big_grin
                                                  • emily_valentine Re: 2... 08.10.09, 22:11
                                                    MAHOŃ
                                                    !!!!!!!!!!!!!!
                                                  • monikapers Re: 2... 09.10.09, 00:18
                                                    a gdzie 1
                                                    ???????
                                                    juz po polnocy
                                                  • emily_valentine Re: 2... 09.10.09, 00:22
                                                    Już za chwileczkę, już za momencik...
                                                  • zimny_ogien Re: 2... 09.10.09, 00:33
                                                    Też czekam...
                                                  • mademoiselle_catastrophe Re: 2... 09.10.09, 00:41
                                                    i ja tongue_out
                                                  • dorothy_mills Re: 2... 09.10.09, 00:45
                                                    ja też big_grin
                                                  • monikapers Re: 2... 09.10.09, 00:55
                                                    Emi nam tu troche taki big brother zorganizowala, transmisja kolejnego odcinka
                                                    juz za minut kilka
                                                  • emily_valentine 1... 09.10.09, 00:54
                                                    Z pamiętnika panny Emily – do ślubu pozostał 1 dzień!!!

                                                    Od dzisiaj mąż ma urlop big_grin

                                                    Dzień rozpoczęliśmy od fryzjera. Mąż ma fryzurę „na Leszka Czajkę”
                                                    wink czyli szefa salonu. Męża czesała ta sama stylistka co i mnie na
                                                    próbnym. Zapytałam, czy myśli o mojej kokardce wink

                                                    Potem pojechaliśmy do drukarni odebrać poligrafię. Niestety jeszcze
                                                    nie była gotowa, chociaż miała być na wczoraj. Nie wiem czy zdążymy
                                                    z tym wszystkim. Nie mam zamiaru siedzieć jutro po nocy i drukować
                                                    winietki.

                                                    Następnie była dalsza część dnia piękności. Zrobiłam sobie pedicure,
                                                    manicure i kępki. Ciągnie mnie klej na powiekach od tych kępek wink
                                                    Natomiast paznokcie to porażka. Są zrobione bardzo niechlujnie. Nie
                                                    tego spodziewałam się po firmie Sharley. Szkoda czasu i pieniędzy.
                                                    Chyba już nigdy nie odwiedzę tego salonu. Po południu wróciłam tam
                                                    jednak z reklamacją i dostałam zwrot pieniędzy za manicure. Mąż też
                                                    nie jest zadowolony. Ja mu lepiej robię paznokietki.

                                                    W międzyczasie mąż pojechał do katedry zapłacić za ślub. Nie było
                                                    tej siostry co zwykle, więc dał pieniądze jakiemuś księdzu i poszedł
                                                    sobie. Ja się pytam – a dał ci jakieś pokwitowanie, zapisał sobie?
                                                    No nie, podałem nazwisko i już. Rozbrajające. Wysłać mojego męża
                                                    żeby coś załatwił.

                                                    Po zabiegach pseudo-upiększających udaliśmy się do Reduty. Znalazłam
                                                    tam panią od paznokci, jutro ma mi coś pomóc z moimi.

                                                    Potem wróciłam do Sharleya, ale już o tym pisałam.

                                                    Po południu przyszła pora na spowiedź. Byliśmy na pl. Zbawiciela.
                                                    Oczywiście popłakałam się w trakcie. Fajny ksiądz mi się trafił smile
                                                    Mąż spowiadał się dłużej ode mnie. Grzesznik wink

                                                    Ponieważ wczoraj usłyszałam słowa krytyki na temat mojego obuwia bez
                                                    palców i białych pończoch, to dzisiaj postanowiłam dokonać zakupów
                                                    bieliźnianych. W tym celu odwiedziliśmy sklep Wolford na pl. 3
                                                    krzyży. Kupiłam 2 pary pończoch w kolorze cielistym bez wzmocnień na
                                                    palcach. Mam nadzieję, że będziecie usatysfakcjonowane. Koszt 1 pary
                                                    82 zł. Strasznie drogo mnie kosztują Wasze uwagi wink

                                                    Potem byłam na solarium – 8 minut, bez opalania twarzy.

                                                    A ponieważ było blisko do Galerii M. to pojechaliśmy tam na zakupy.
                                                    Dzisiaj obkupiliśmy się z mężem na wyjazd do Paryża. Właściwie mąż
                                                    bardziej, bo mnie się nic nie podoba. Mąż ma nowe 2 pary spodni,
                                                    kurtkę, 3 bluzki i buty. Kupiliśmy też bieliznę na ślub. Ja mam
                                                    tylko nowe levisy. Dodam tylko, że mój mąż nienawidzi zakupów wink

                                                    Po powrocie do domu zastałam wiadomość, żeby dostarczyć do
                                                    restauracji pudełeczka na prezenty - już złożone. A mieli to sami
                                                    zrobić. Wygląda to tak:


                                                    podełka niezłożone


                                                    pudełka złożone


                                                    pudełka zamknięcie


                                                    pudełka gotowe do podróży


                                                    Rano potwierdziłam też kamerzystę i kierowcę. Mają być wink

                                                    Bardzo też dziękuję Florze. Jest nieoceniona. Ma tysiące pomysłów i
                                                    bardzo mi pomogła, żebym ja mogła się dzisiaj poużerać z moimi
                                                    paznokciami.

                                                    Jutro mamy rano lekcję tańca. Musimy coś zrobić z poligrafią. Ja mam
                                                    wizytę u kosmetyczki – jakiś zabieg relaksujący na twarz czy coś
                                                    takiego. Oraz moje nieszczęsne paznokcie. Z grubsza to wszystko.

                                                    .........................................................

                                                    Ostatni dzień przed ślubem opiszę już po ślubie.
                                                    Bardzo wszystkim dziękuję, że dotrwali do tego momentu.
                                                    Dawaliście mi wsparcie i wiele cennych rad.
                                                    Pisanie tego pamiętnika nie było łatwe. Przez ostatnie prawie 2
                                                    tygodnie zamiast się wysypiać przed ślubem, codziennie w nocy przez
                                                    godzinę pisałam relację. Ale cieszę się, że to zrobiłam, bo mam
                                                    swego rodzaju pamiątkę. Wczoraj przeczytałam cały wątek i wszystko
                                                    to co opisywałam stanęło mi przed oczyma. Normalnie pod koniec dnia
                                                    nie pamiętam co było rano, a dzień wczorajszy wydaje mi się jakby
                                                    był rok temu. Ta relacja pomogła mi też wszystko sobie poukładać,
                                                    zaplanować kolejny dzień i jakoś trzymać się palnu.

                                                    Miałam kilka pomysłów na nasz Wielki Dzień. Nie wszystko udało się
                                                    zrealizować. Wiele rzeczy pozostało w sferze marzeń, planów,
                                                    pomysłów. Nie wszystko było ode mnie zależne. Najbardziej brakuje mi
                                                    pokazu sztucznych ogni. Ale zabraknie też m.in. mojej sztalugi przed
                                                    kościołem, sadzonek i innych prezentów dla gości. Może, gdybym miała
                                                    więcej czasu to dopracowałabym lepiej to przedsięwzięcie, ale czasu
                                                    już nie ma. Wiele rzeczy sobie odpuściłam i czuję przez to pewien
                                                    niedosyt. Jeśli ktoś myśli, że moje przygotowania są perfekcyjne to
                                                    się myli. Perfekcja byłaby wtedy, gdybym zrealizowała WSZYSTKIE moje
                                                    pomysły.

                                                    Na koniec pragnę zaprosić wszystkich chętnych na nasz ślub, który
                                                    odbędzie się w sobotę 10 października 2009 w katedrze na Starym
                                                    Mieście w Warszawie o godzinie 17:00. Dla tych, co mają za daleko
                                                    będą zdjęcia, ale będziecie musieli na nie trochę poczekać smile

                                                    A już na sam koniec moja ukochana piosenka nr 3 czyli nasz pierwszy
                                                    taniec:

                                                    ...ona jest jak
                                                    wiatr...


                                                    Kocham tę piosenkę serce

                                                    Dziękuję, pozdrawiam i do zobaczenia niebawem po drugiej stronie
                                                    lustra big_grin

                                                    xoxo
                                                    Panna Emily
                                                  • dorothy_mills Re: 1... 09.10.09, 01:09
                                                    Emi gratuluje całej organizacji! Życzę Wam,żebyście w sobote
                                                    przeżyli jeden z najlepszych dni swojego życiawink a pewnie będzie ich
                                                    jeszcze dużo! Nan nadzieje,ze wszystkie Wasze marzenia odnośnie tego
                                                    dnia spełnią!!Ściskam mocnokiss
                                                    Ps. Czekam już niecierpliwie na zdjęcia!!!!
                                                    Ps2. Życze mile spędzonej podrózy poślubnej wink Paryż piekne miasto
                                                    zakochanych wink
                                                  • zimny_ogien Re: 1... 09.10.09, 01:14
                                                    Trzymam kciuki! Czytałam od początku i szczerze - w tym momencie słucham zapodanej piosenki i łezka się w oku kręci...Powodzenia!
                                                  • monikapers Re: 1... 09.10.09, 01:17
                                                    Emi, idziesz sobie juz? A kiedy wrocisz? Napisz bedziemy tu czekaly...
                                                    Jesli masz jeszcze pare minutek, napisz co nie tak z tymi paznokciami, co one Ci
                                                    zrobily?
                                                  • monikapers Re: 1... 09.10.09, 01:24
                                                    Emi, napisz prosze na @ kiedy wracasz, do tego czasu opuszczam szeregi 'naszego'
                                                    forum.
                                                    Zycze Ci/Wam slonca i blekitu pazdziernikowego nieba, pieknych spojrzen, czulych
                                                    gestow i lez szczescia...
                                                    Pozdrowcie Paryz!
                                                    Pieknej soboty i do zobaczenia/ Monia
                                                  • emily_valentine Re: 1... 09.10.09, 01:31
                                                    No jeszcze jestem smile
                                                    Może coś skrobnę, ale na pewno nie relację.
                                                    Na pewno zajrzę tu jeszcze jutro i przed wyjazdem, bo ja uzależniona
                                                    jestem big_grin

                                                    Paznokcie - zrobiłam sobie żel. A ponieważ nie podobało mi się jak
                                                    były pomalowane, to poszłam gdzie idziej żeby mi poprawili. I jak
                                                    pani zmyła lakier z jednej ręki, to się okazało, że mam "ubytki" w
                                                    żelu. Ponieważ sama nie robi takich rzeczy, to poradziła mi wrócić z
                                                    reklamacją. Reklamacje przyjęto bez słowa, co świadcy o tym, że
                                                    firma S. przyznała się do błędu.

                                                    Wyjazd mamy 12-23 październik. Piszcie dużo w tym czasie. I niech
                                                    Zia już powróci z wygnania. Słyszysz Zia?

                                                    A propos mojej dzisiejszej relacji. Właśnie byłam się nasmarować
                                                    jakimś specyfiksem na po solarium i się obejrzałam wink Ładnie się
                                                    zaczerwieniłam tu i ówdzie po dzisiejszym seansie. Mam nadzieje, że
                                                    mi to szybko i ładnie zbrązowieje big_grin
                                                    Będę opalona, będę opalona...

                                                  • emily_valentine Re: 1... 09.10.09, 01:33
                                                    Dzięki Wszystkim za życzenia!

                                                    buziaki kiss
                                                  • monikapers Re: 1... 09.10.09, 01:39
                                                    Zia, ja tez sobie ide, do zobaczenia w Krk, pisz do mnie na @ smile
                                                    Klekotami sie nie przejmuj, rob swoje, jak Emi
                                                    smile
                                                    sciskam
                                                    Monia
                                                  • najta Re: 1... 09.10.09, 09:42
                                                    POWODZENIA! smile
                                                  • lili-2008 Re: 1... 09.10.09, 10:17
                                                    Emi, życzę Ci, żeby wszystko poszło po Twojej myślismile Tak myślę, że jeśli dam
                                                    radę wyrobić się to przyjdę na Twój ślub zobaczyć Cię w pełnej krasiesmile
                                                    A jeśli nie to życzę Wam wszystkiego naj naj najsmile
                                                  • fuksiowy dużo miłości i uśmiechu! 09.10.09, 11:59
                                                    Emily kochana,

                                                    Dziękujemy za piękną i soczystą relację! Z całego serca życzę Ci żeby ślub był dla Was pięknym przeżyciem, a kolejne dni zwiększały tylko dawkę miłości i wzajemnego szacunku!

                                                    Pięknego przyjęcia i dużo dużo słonka Wam życzę jutro!

                                                    Będziesz piękną Panną Młodą!


                                                    PS. Postaram się przyjść na Wasz ślub jak tylko będę czuła się dobrze. Po powrocie z Hiszpanii leżę od tygodnia powalona jakimś wirusem (prostuję, że nie jest to A/H1N1, bo jaki wielki panikarz zbadałam to smile
                                                  • ga_lapagos Re: dużo miłości i uśmiechu! 09.10.09, 18:56
                                                    Emi! najdrozsza!
                                                    dzwonilam do Was zlozyc zyczenia i potwierdzic moje trzymanie kciukow, zastalam jedynie Pana Meza, ale dobrze nam sie gadalo i przekazalam co chcialam smile. Mam nadzieje, ze dotra do Ciebie moje najserdeczniejsze usciski i podmuch letniego wiatru wyslany prosto z Perpignan. Bede jutro o Was myslec.

                                                    ( a jako admin dodam, ze dziekuje za te relacje, jestem pewna ze twoj pamietnik bedzie isnpiracja dla przyszlym PM)
                                                  • zia86 Re: 1... 09.10.09, 20:03
                                                    Emily wywołałaś mnie. tongue_out Nie mogłam odpuścić twojego ślubu. wink Mam
                                                    nadzieje, że dostałam smsowe życzenia(nie ośmieliłam się zadzwonić w
                                                    tak ważnym czasie) a tutaj powiem, że to był zaszczyt obserwować twoje
                                                    przygotowania, dużo się nauczyłam. Twoja relacja jest genialna. I nie
                                                    mogę doczekać się zdjęć, zamówiłam wam pogodę na jutro, mam nadzieje,
                                                    że się uda. smile
                                                  • emily_valentine Re: 1... 09.10.09, 22:07
                                                    Kochane Moje Forumki!!!

                                                    Musiałam do Was zajrzeć tutaj chociaż na chwileczkę.
                                                    Dopiero wróciłam do domu po całodziennej bieganinie. A działo się
                                                    bardzo dużo. Wszystko opiszę już po big_grin

                                                    Wraz z mężem bardzo dziękujemy za życzenia i ciepłe słowa. Bardzo
                                                    nam miło smile

                                                    Galapagos, mąż mi przekazał że dzwoniłaś. Akurat byłam u fryzjera.
                                                    Dzięki za życzenia smile

                                                    Zia, dostałam sms-a. Aleś się napisała tych życzeń! Dziękuję smile
                                                    Dobrze, że już wróciłaś. Nie daj się.

                                                    Bawcie się dobrze. Wracam niedługo smile

                                                    serceserceserceserceserce



                                                  • zia86 Re: 1... 09.10.09, 22:49
                                                    To super, bo ja nie dostałam raportu zwrotnego i myślałam, że nie
                                                    doszedł. tongue_out

                                                    Jej normalnie jestem bardzo podekscytowana. big_grin Trzymam kciuki i z
                                                    nieciepliwością czekam na relację!! smile

                                                    Powodzenia!
                                                  • madziaq Re: 1... 09.10.09, 10:31
                                                    Dotrwaliście smile Gratulacje smile Mam nadzieję, że jutro pogoda będzie piękna,
                                                    wszystko pójdzie po Waszej myśli, goście będą ocierać łzy wzruszenia, a impreza
                                                    skończy się nad ranem smile Wszystkiego NAJ i czekam jak wszyscy na zdjęcia. Po
                                                    takich przygotowaniach muszą być super big_grin
                                                  • budyniowa123 Re: 1... 09.10.09, 10:56
                                                    Emi, duużo szczęścia i żeby nic nie zmąciło ci szczęścia w tym dniu.
                                                    smile

                                                    No a do reszty: no błagam, niech ktoś zostanie, bo nudą tu bedzie wiałosad
                                                    A jeszcze kilka dziewczyn porady potrzebuje, a nie tylko smędzenia klekot, czy
                                                    des...sad
                                                  • rajunoja Re: 1... 09.10.09, 11:43
                                                    Emi wszystkiego naj smile myślę, że nawet ze mimo iż to październik ktoś tam na
                                                    górze tak pokierował pogodą ze będzie super ciepło i zaświeci Wam piękne słońce
                                                    smile oraz wszystkim innym ślubującym w tym dniu smile

                                                    Jaka szkoda że nie ma mnie w Polsce, chyba specjalnie pojechałabym w odwiedziny
                                                    do siostry by w sobotę zajrzeć po cichutku na Wasz ślub, wierze mocno ze
                                                    wszystko będzie cudnie i goście będą szczęśliwi i wzruszeni tak piękną ceremonią
                                                    i oprawą wesela.

                                                    Także oczywiście czekam na fotki, zresztą któż nie czeka big_grin jeśli nie na forum
                                                    to na maila chociażby wink wiesz co mam na myśli tongue_out

                                                    A dzisiejszy dzień nie Wam posłuży do relaksu wyciszenia się i odpoczynku bo
                                                    czeka Was mnóstwo emocji, bardzo silnych, które przynoszą radość i szczęście ale
                                                    też wyczerpują, a musicie przecież super wyglądać na paryżową sesje smile

                                                    Pozdrawiam serdecznie i ściskam rajunoja wink pozdrowienia dla szanownego małżonka big_grin

                                                    p.s zastanów się nad tym pomysłem weedingplanerstwa big_grin
                                                  • emily_valentine 4... 05.10.09, 23:51
                                                    Z pamiętnika panny Emily – do ślubu pozostały 4 dni…

                                                    Rano dostałam telefon z firmy kurierskiej – moja patera jest już w
                                                    Polsce. Muszę tylko zapłacić cło (jakie cło i dlaczego?). Jutro
                                                    powinnam ją mieć w domu big_grin

                                                    Odebrałam pleksę na samochód:

                                                    pleksa


                                                    Pleksa jest bezbarwna, ale na razie jest zabezpieczona białą folią,
                                                    żeby się nie porysowała. Koszt 268,40 zł.

                                                    Potem pojechałam do Arkadii, gdzie nabyłam pasek do spodni dla męża.
                                                    Nic nadzwyczajnego – stara sprawdzona firma Wittchen. Bardzo lubię
                                                    drobną galanterię tej marki. Ale torebki to już wolę Batycki tongue_out

                                                    Następnie wybrałam się w podróż aż do Świdra po buty Gatuzo robione
                                                    na zamówienie:


                                                    różowe buty


                                                    To moje 3 i ostatnie buty do ślubu tongue_out Bardzo mi się podobają. A
                                                    cena jeszcze bardziej! Kosztowały 220 zł. Gdyby ktoś chciał robić
                                                    podobne buty na zamówienie, to napiszę ile materiału potrzeba. Ja
                                                    kupiłam 0,5 metra o szerokości 1,4 m. Wydaje się całkiem sporo, ale
                                                    zostały tylko ścineczki. Pani od butów mówiła, że było kilka
                                                    poprawek i na kokardy poszło dużo materiału.

                                                    W drodze powrotnej wstąpiłam do Flory. Zostawiłam pleksę, omówiłyśy
                                                    kilka szczegółów. Wiadomość dnia – można zamówić peonie (z Kenii),
                                                    ale nie wiadomo co przyślą, tzn. jaki kolor i jaka jakość. Flora
                                                    kuruj się!

                                                    Potem wstąpiłam do sklepu z futrami Jedynak. Tak się zimno zrobiło,
                                                    że znowu zaczęłam myśleć o jakimś futerku. W ofercie mieli piękne
                                                    białe szale z futra norki (2,5 tys.), ale ja nie lubię szali. Zsuwa
                                                    się to, a rąk też nie zakrywa. Bez sensu. Była też śliczna krótka
                                                    kurteczka z białej norki, z kawałków (4 tys.). Rozmiar S za mały dla
                                                    mnie. Była jeszcze opcja, żeby coś uszyć na zamówienie (5 tys.).
                                                    Wystarczą 2 dni i będzie gotowe. Ale to, co mi się podoba, czyli
                                                    cała norka kosztuje ok. 10 tys. Myślę, że zacisnę zęby i wytrzymam
                                                    te zapowiadane 13 stopni w moim bolerku. Mogę też założyć mój szal
                                                    za 15 zł tongue_out

                                                    Następnie udałam się na solarium. Po raz PIERWSZY w życiu! Tzn.
                                                    kilkanaście lat temu poszłam z koleżanką, ale jak zobaczyłam, że to
                                                    trzeba się opalać na golasa to podziękowałam wink Dzisiaj byłam 6
                                                    minut – koszt 8,4 zł. W środę pójdę znowu i w piątek też.

                                                    Wieczorem pojechaliśmy z mężem do poradni przy katedrze po
                                                    stempelki. Sprawnie poszło. Pani nam wpisała jedną wizytę gratis wink

                                                    Ze spraw kościelnych pozostały nam "tylko":
                                                    Spotkanie z proboszczem – jutro
                                                    Spotkanie z siostrą od kwiatów –jutro
                                                    Spotkanie z organistą i dyrygentem – w środę
                                                    Spowiedź – w środę lub później. Ale nie chcemy zostawiać tego na
                                                    ostatnią chwilę, bo wiadomo jak to jest z ostatnią chwilą.

                                                    Dzisiaj w środku dnia to myślałam, że telefon mi się urwie. Że też
                                                    zawsze wszyscy dzwonią o tej samej godzinie i to wtedy, kiedy
                                                    prowadzę samochód wink

                                                    Liczba gości – dzisiaj potwierdziły obecność kolejne 4 osoby.
                                                    Wygląda na to, że będzie 71 osób na 75 zaplanowanych!!!
                                                    Very nice big_grin 63 osoby dorosłe, 8 dzieci do 10 lat (stawka 50%), 4
                                                    wykonawców (stawka 100 zł). To daje kwotę 24200 zł. Do dyspozycji
                                                    mamy więc 2,8 tys. Za tę kwotę planujemy domówić deser po obiedzie
                                                    oraz trufle. Być może coś trzeba będzie jeszcze dopłacić.
                                                    Planowaliśmy też kartę kilku kolorowych drinków, ale darujemy sobie.
                                                    Drinki będą dostępne w restauracji i będą płatne wg spożycia. O ile
                                                    będą jacyś chętni.

                                                    Dzisiaj jadłam tylko 2 razy – śniadanie ok. 11 (!) i kolację ok. 19.
                                                    Nie mam czasu na jedzenie. Ale w imię walki z anemią na kolację
                                                    zamówiłam pierogi ze szpinakiem i serem oraz barszczyk czerwony do
                                                    picia. Mniam smile

                                                    Muszę też z przykrością stwierdzić, że nie mam jeszcze makijażysty
                                                    sad Tzn. dzisiaj zapisałam się do jakiejś pani z perfumerii, ale nie
                                                    mam zaufania do takiej osoby z przypadku. Dostałam nr telefonu do
                                                    pana Sergiusza O., ale niestety nie ma go teraz w Polsce. Bardzo
                                                    miły pan, poratował mnie telefonami do 2 innych słynnych nazwisk.
                                                    Zobaczymy czy coś z tego będzie, bo te też dzisiaj nieobecne.

                                                    Mam też jakieś czarne myśli co do fotografa. Zupełnie się nie odzywa
                                                    na moje @. Jutro zadzwonię i się przypomnę. Nie wiem dlaczego, ale
                                                    przewiduję jakieś kłopoty.

                                                    Nie mam też biżuterii. Coś nie idzie z tą na zamówienie. Z
                                                    wypożyczeniem jeszcze gorzej. Chyba poratuję się jakimś Swarovskim.

                                                    Tak więc perfekcyjne przygotowania wcale nie idą jak z płatka. Nie
                                                    myślcie sobie, że mi tak wszystko łatwo przychodzi.

                                                    Dzisiaj mała rocznica. 3 lata i 5 miesięcy temu wzięliśmy ślub
                                                    cywilny. Zupełnie zapomnieliśmy o kwiatach dla mnie wink

                                                    Na koniec coś mrocznego i pięknego jednocześnie:

                                                    nightwish

                                                    Uwielbiam ten musical i tę piosenkę smile
                                                  • odsrodkowa Re: 4... 06.10.09, 00:11
                                                    Buty przepiękne i cena powalająca. Aż nabrałam ochotę na wycieczkę do jakiegoś
                                                    ich salonu żeby zobaczyć jak się noszą.

                                                    A piosenka w wykonaniu Nightwisha prawdopodobnie będzie naszą pierwszą smile
                                                  • lapwing123 solarium 06.10.09, 09:56
                                                    emily, w piątek daruj sobie solarium, ponieważ skóra będzie rozgrzana i makijaż
                                                    gorzej będzie się trzymał.
                                                    ja dostałam takie wytyczne od swojej makijażystki, że tak ok 5 dni przed ślubem
                                                    nie chodzić na solarium. ja z racji swojej karnacji nie chodziłam.
                                                  • stworzenje Re: solarium 06.10.09, 10:00
                                                    lapwing123 napisała:

                                                    > emily, w piątek daruj sobie solarium, ponieważ skóra będzie rozgrzana i makijaż
                                                    > gorzej będzie się trzymał.

                                                    a jak skóra będzie "cacy" wyglądać na foto - czerwona najprędzej,bo jak dzień
                                                    wcześniej smażenie.
                                                  • emily_valentine Re: solarium 06.10.09, 11:50
                                                    Wczoraj byłam na solarium i dzisiaj nie jestem ani rozgrzana ani
                                                    spalona ani nic. Zero efektu, nawet ujemnego. Pójdę jutro. Może coś
                                                    jeszcze "złapię" wink
                                                    Dzięki za troskę smile
                                                  • caprichito Re: 4... 06.10.09, 12:12
                                                    emily,

                                                    buty super no i ta cena...zastanawiam sie czy moze sobie nie zamowic
                                                    w gatuzo fioletowych.Dalabys mi namiary?
                                                    Swietny pomysl z ta pleksa, bardzo fajnie to wyglada. Nawet na bialo.
                                                    Mz fryzura wyglada fajnie i nie ma co jej zmieniac na inna. Chociaz
                                                    ja Ciebie tez widze w jakims takim lekkim podpieciu z rozpuszczonymi
                                                    wlosami, bo masz je ladne, dlugie i w polaczeniu z Twoja sukienka
                                                    bedzie fajny efekt. Ale jak kceszwink

                                                    A i jeszcze co do futer! Emily! Nie kupuj zadnych futer ani z norek
                                                    ani z lisow, bo sie na Ciebie obraze. Nie mozna kupowac futer ze
                                                    zwierzatek, ktore sa zabijane za nic. To okropne.
                                                    Tylko kroliki! Bo i tak ludzie je jedza.

                                                    p.s. to ile Ciebie w koncu ta patera wyniesie? wink
                                                  • monikapers Re: 4... 06.10.09, 12:16
                                                    na slub ubralabym buty nr 2, a na przyjecie buty nr 3, jak szalec to szalec,
                                                    pozatym, ze sa b.podobne smile
                                                  • rajunoja Re: 4... 06.10.09, 12:23
                                                    Popieram monikapers 2-na ślub, 3-na wesele smile
                                                  • emily_valentine Re: 4... 06.10.09, 12:23
                                                    No dobra, nie będzie futerka. Tym bardziej, że mam inne wydatki.
                                                    Biżuterię muszę jeszcze jakąś kupić, a zupełnie nie wiem co?

                                                    Patera kosztuje 99,99$. Koszt przesyłki 149,70$. Cło ok. 100 zł.
                                                    Jestem szalona...
                                                  • madziaq Re: 4... 06.10.09, 20:56
                                                    A wiesz Emily, tak się wciągnęłam w Twój pamiętnik, że aż mi się śnił dzień
                                                    Twojego ślubu. A konkretnie to że dwadzieścia minut przed godziną ślubu
                                                    wybierałaś się na manicure i twierdziłaś, że spokojnie zdążysz big_grin Jest to tym
                                                    ciekawsze, że nie mam pojęcia, jak wyglądasz wink
                                                  • emily_valentine Re: 4... 06.10.09, 22:18
                                                    Dzięki Madziaq!

                                                    A ja myślałam, że nikt tego nie czyta big_grin
                                                    Gdzieś w odmętach forum są moje foty wink

                                                    ps
                                                    A dzisiaj myślałam, żeby zaprzestać pisania. Taka jestem dzisiaj
                                                    podku.wiona, że szok! No nic mi się dzisiaj nie wiedzie. Tzn.
                                                    większość się na szczęście wyjaśniła, ale co przeszłam to moje.

                                                  • emily_valentine Re: 7... 05.10.09, 23:26
                                                    No no no...
                                                    Fajne te fryzurki.
                                                    Jest to jakaś opcja.
                                                    Dzięki smile
                                                  • budyniowa123 A coś takiego? 06.10.09, 09:43
                                                    https://ikf.com.pl/img79261.fryzury-slubne.320034.jpg

                                                    https://ikf.com.pl/img79261.fryzury-slubne.320033.jpg

                                                    Emi, a coś takiego? Ja już miałam próbną i powiem ci, że da się wpiąć woalkę
                                                    (też będę miała woalkę, tylko z toczkiem) i super wyglądasmile
                                                  • emily_valentine Re: A coś takiego? 06.10.09, 11:52
                                                    Budyniu, ale ta fryzura jest z grzywką! I jest zbyt hmm... swobodna,
                                                    nieformalna jak dla mnie. Mnie się to rozwali z try miga.
                                                  • budyniowa123 Re: A coś takiego? 06.10.09, 15:37
                                                    Racja. Dlatego moja fryzjerka ją zmodyfikowała, troszkę bardzej "na sztywno"
                                                    zrobiła, wystylizowała. Można ją tez ułożyć do włosów bez grzywki.
                                                    CHodzi o samą odee włosów na jedną stronę.
                              • majself Re: 8... 07.10.09, 11:33
                                Piosenka na oczepiny to pomysł z jajem! Świetne!

                                A w paterze się zakochałam. Przepiękna. Gdyby nie pustki na koncie, to by była
                                pierwsza rzecz, którą bym kupiła na własny ślub wink
      • emily_valentine Re: Z pamiętnika panny Emily - ostatnie odliczani 30.09.09, 00:02
        Dora, suknię zamawiałam 18.04.2009 big_grin
        • azjab Re: Z pamiętnika panny Emily - ostatnie odliczani 30.09.09, 09:27
          smile podoba mi się Twoja relacjasmile
          Cieszę się, że nie zwariowałaś i jak na razie dobry humor Cię nie opuszcza.
          Idziesz jak burza, organizacja na 5 i tak trzymajsmile Brakuje mi bardzo w tej
          branży tak zdecydowanych PMsmile
          Kciuczę mocnobig_grin
          • lapwing123 Re: Z pamiętnika panny Emily - ostatnie odliczani 30.09.09, 10:18
            emi,

            to ile masz tych pewniaków? plus potwierdzonych?
            • ga_lapagos Re: Z pamiętnika panny Emily - ostatnie odliczani 02.10.09, 09:21
              Jaka ladna patera! Dopilnuj, zeby tort podali bez obciachowego papieru pod nim.
              A jak juz tak publicznie zostalam wezwana do spotkania, to nie ma wyjscia, trza sie stawic big_grin
              • mirkowa313 Re: Z pamiętnika panny Emily - wyrównuję wątek :) 06.10.09, 12:37
                bo się pogubimy smile)

                Też jestem za tym , aby buty nr 2 były do kościoła, a nr 3 różowe na wejście
                na salę
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka