Dodaj do ulubionych

kościół

27.10.09, 20:57
tak się tu wszyscy martwimy i myślimy jak wypadnie wesele a nikt nic
nie powie o samej uroczystość zaślubin...
jaką oprawę muzyczną? biorę ślub w niewielkim kościele na wsi
(jeszcze nie byłam u proboszcza), podobno są organy ale organista
słaby, bo starszawy. wymyśliłam sobie smyczkowe trio, ale zupełnie
nie wiem co i jak mają grać...albo kiedy?? a wogóle czy bez
śpiewania można?? byłam ostatnio na ślubie kuzynki to miała wynajętą
dziewczynę co śpiewała. Mi się bardzo podobają smyczki...

wracając do mnie to nie znam parafii, ale przyjęcie weselne będzie
niedaleko dlatego też zdecydowalismy, że ślub bierzemy również na
wsi. poza tym kosciółek jest urokliwy, mały nieduży... gości nie
przepadną w nimwink
Obserwuj wątek
    • callja Re: kościół 27.10.09, 22:16
      Smyczki niekoniecznie są dobrym pomysłem na kościół "ze starym
      organistą", bo nie podegrają np. do pieśni, nie wykonają psalmu,
      Alleluja ani "Veni Creator" - w tych momentach jesteś wówczas
      skazana na miejscowego starszego pana, a może to dać efekt baaardzo
      średni. Zdecydowanie lepsza opcją byłaby dobrej klasy
      wokalistka/dwoje wokalistów, którzy bez udziału mikrofonu
      (przestery!) czy koszmarnych (i zabronionych przez Kościół!)
      keabordzików poprowadziliby całość muzyczą mszy. Mozliwe jest
      wówczas nawet wykonanie części stałych Mszy św. (Kyrie, Gloria,
      Sanctus, Agnus Dei) liturgicznie, a niekoniecznie tak jak w każdą
      niedzielę. Wtedy być może nawet organista będzie zbędny - dobrzy
      wokaliści "pociągną" całą mszę, włącznie z odpowiedziami dla
      księdza, ale to juz opcja dla odwaznych winkSmyczki w każdym razie
      odpowiezie "Pan z Wami - I z duchem Twoim" nie zaakompaniują, bo nie
      złapią tak szybko tonacji, nie ma bata wink

      W przypadku smyczków, mogą one zagrać na wejście, Ofiarowanie,
      Komunię i wyjście - to wszystko. A koszt spory - zwykle około 300 zł
      dla pojedyńczego muzyka + koszty dojazdu. Z repertuarem będzie
      problem, bo zwykle zaczyna się wtedy pakowanie w ślubną liturgię
      świeckich hiciorów...

      W sprawie konkretnych porad co do repertuaru, i byc może nawet
      namiarów na muzykw (za których kompetencje ręczę) zapraszam na maila
      gazetowego.
      • linka.k Re: kościół 28.10.09, 21:36
        decydowanie lepsza opcją byłaby dobrej klasy
        > wokalistka/dwoje wokalistów, którzy bez udziału mikrofonu
        > (przestery!) czy koszmarnych (i zabronionych przez Kościół!)
        > keabordzików poprowadziliby całość muzyczą mszy.

        Od kiedy keyboardy są zabronione?
        • callja Re: kościół 29.10.09, 00:20
          Keabordy są zabronione od chwili, od kiedy powstała "Konstytucja o
          muzyce kościelnej" wink Sugeruję zajrzenie do obszernej pracy ks.
          Ireneusza Pawlaka na ten temat wink

          Keabord jest dopuszczalny tylko w skrajnych sytuacjach, tj. np
          wtedy, gdy w nowo budowanym kościele nie ma jeszcze organów. Choć
          nawet wtedy zalecone jest stosowanie tzw. organów elektronicznych -
          z keabordem nie mających, wbrew pozorm, nic wspólnego. Ogólnie
          Kościół zabrania użycia w czasie liturgii wszelkich
          instrumentów "elektrycznych" (np. skrzypiec i gitary) - ogólnie tych
          podpinanych do kabla i wzmacniaczy. Wnoszenie do świątyni
          wyposażonej w organy keabordzika (np. przez scholkę oazową) jest
          złamaniem zasad Soboru Watykańskiego II.
          • misself Re: kościół 29.10.09, 00:53
            callja napisała:
            > Keabord jest dopuszczalny tylko w skrajnych sytuacjach, tj. np
            > wtedy, gdy w nowo budowanym kościele nie ma jeszcze organów. Choć
            > nawet wtedy zalecone jest stosowanie tzw. organów elektronicznych -
            > z keabordem nie mających, wbrew pozorm, nic wspólnego.

            Organy Hammonda!
            Mam takie w domu, mój Mężczyzna wkurza nimi sąsiadów suspicious
            • callja Re: kościół 29.10.09, 01:20
              Organy Hammonda czyli "Las Vegas look etc." wink

              • misself Re: kościół 29.10.09, 09:09
                Ale organy Hammonda zostały zaprojektowane jako instrument do kościołów... Tych,
                których nie było stać na prawdziwe organy. Sam twórca bardzo się obruszał, kiedy
                zaczęto jego instrument wykorzystywać w muzyce rozrywkowej.

                Brzmią zupełnie jak prawdziwe. Poza, oczywiście, kwestią nagłośnienia smile
                • callja Re: kościół 29.10.09, 15:50
                  Ale Hammondowi chodziło o świątynie protestanckie wink a muzyka w
                  liturgii prostestanckiej i katolickiej to KOMPLETNIE odmienne bajki,
                  zasady i założenia.

                  Więc przy całej sympatii do The Animals czy The Doors, d kościoła
                  katolickiego organy Hammonda wstępu nie mają...
                  • misself Re: kościół 29.10.09, 18:37
                    callja napisała:

                    > Ale Hammondowi chodziło o świątynie protestanckie wink a muzyka w
                    > liturgii prostestanckiej i katolickiej to KOMPLETNIE odmienne bajki,
                    > zasady i założenia.

                    Skąd wiesz?
                    Ja nie dotarłam do informacji, jakiego wyznania był Hammond. Wbrew pozorom, nie
                    całe USA to protestanci.
                    • callja Re: kościół 29.10.09, 22:38
                      Jednakowoż większość w USA to protestanci, a już zwłaszcza "elyta"
                      to przecież WASP-y wink cokolwiek by nie dociekać, jedno jest pewne -
                      organy Hammonda do świątyń katolickich wstępu nie mają... tak głoszą
                      przepisy Soboru Watykańskiego II.
                      • misself Re: kościół 30.10.09, 13:57
                        Mniej niż u nas katolicy - 52% smile
    • bystra_26 dobra rada 27.10.09, 22:19
      1. Najpierw sprawdź, ile biorą "co łaska" w tym kościółku, bo na wsi to często
      jest straszne zdzierstwo i bardziej się opłaca gości dowieźć 20km z kościoła niż
      dofinansować zdziercę.

      2. Nie masz zupełnej dowolności, co do parafii ślubu. Zasadniczo musi być Twoja
      lub narzeczonego - tam, gdzie OBECNIE zamieszkujecie, a nie u Waszych rodziców.
      Jeśli ślub ma być w trzeciej parafii, to któryś z Waszych obecnych proboszczów
      musi wyrazić zgodę (musicie podać powód, dla którego chcecie brać ślub w "obcej"
      parafii natury religijnej, psychologicznej lub organizacyjnej) i wystawić
      dokument pt. licencja lub substytucja, a aarafia "obca" musi też się zgodzić.

      3. Co do oprawy muzycznej - możecie tyle, na ile pozwalają przepisy liturgiczne
      i widzimisię proboszcza. Są tacy, co każą głuchemu organiście zapłacić 500 PLN i
      na żaden kwartet się za Chiny ludowe nie zgodzą.
      • callja Re: dobra rada 27.10.09, 22:28
        bystra_26 napisała:

        > 1. Najpierw sprawdź, ile biorą "co łaska" w tym kościółku, bo na
        wsi to często
        > jest straszne zdzierstwo i bardziej się opłaca gości dowieźć 20km
        z kościoła ni
        > ż
        > dofinansować zdziercę.
        >
        > 2. Nie masz zupełnej dowolności, co do parafii ślubu. Zasadniczo
        musi być Twoja
        > lub narzeczonego - tam, gdzie OBECNIE zamieszkujecie, a nie u
        Waszych rodziców.
        > Jeśli ślub ma być w trzeciej parafii, to któryś z Waszych obecnych
        proboszczów
        > musi wyrazić zgodę (musicie podać powód, dla którego chcecie brać
        ślub w "obcej
        > "
        > parafii natury religijnej, psychologicznej lub organizacyjnej) i
        wystawić
        > dokument pt. licencja lub substytucja, a aarafia "obca" musi też
        się zgodzić.
        >
        > 3. Co do oprawy muzycznej - możecie tyle, na ile pozwalają
        przepisy liturgiczne
        > i widzimisię proboszcza. Są tacy, co każą głuchemu organiście
        zapłacić 500 PLN
        > i
        > na żaden kwartet się za Chiny ludowe nie zgodzą.


        A to niestety prawda - potwierdzam, że zdarzają się takie sytuacje,
        aczkolwiek czasem obietnica "odstępnego" zamyka marudzące buzie...
        nie zawsze jednak sad

        Inna sprawa że czasem tacy rzępolący organiści są "na parafii"
        drudzy po proboszczu i siła ludzka ich stamtąd nie przepędzi, chocby
        kaszanili jak potłuczeni.


        Co do poszanowania dla przepisów wobec użycia muzyki w liturgii to
        pod tym względem jestem za, bo ostatnio na ślubnych mszach pojawiają
        się takie cyrki muzyczne, że niedługo na Ofiarowanie będa
        chyba "Majteczki w kropeczki" grali, wrrrrrrrrrrrrrrr
      • e.milia Re: dobra rada 27.10.09, 22:52
        Ja mam pytanie co do tej parafii. chodzi o zamieszkanie czy zameldowanie? Bo ja
        np. mieszkam od paru lat w Warszawie, ale zameldowana jestem w Olsztynie (u
        rodziców) to gdzie jest moja parafia i z której mam wziąć zgodę?
        • callja Re: dobra rada 27.10.09, 22:57
          Dokumenty zawsze pobierasz z parafii zameldowania, nawet
          jesli mieszkasz w innym mieście. Aha - komplet wszystkich
          danych na Twój temat ma obowiązek ZAWSZE przechowywać parafia
          Twojego chrztu.
          • bystra_26 callja jesteś w błędzie 27.10.09, 23:08
            Co ma zameldowanie do praktykowania wiary?

            Kodeks prawa kanonicznego mówi, że należy się do parafii, na terenie której
            zamieszkuje się obecnie od minimum 3 miesięcy. O meldunku nie ma nic!!!

            To jest podobna sytuacja, gdy potrzeba zaświadczenia do bycia chrzestnym. Jak
            ksiądz w parafii rodziców, gdzie 3 lata nie mieszkasz, ma Ci wystawić
            zaświadczenie, że jesteś praktykującym katolikiem? W parafii, gdzie
            zamieszkujesz jest przynajmniej mała szansa, że Cię kiedyś na Mszy widział lub
            ma adnotacje o ostatniej kolędzie i obecnych wówczas domownikach.

            W protokole przedmałżeńskim też są rubryki na temat obecnego miejsca
            zamieszkania i ile tam się mieszka, żeby ustalić pod jakiego proboszcza
            pieczą są obecnie narzeczeni, a będący za pan brat z kodeksem ksiądz odsyła
            młodych do właściwej parafii już w momencie ustalania daty ślubu pytając, gdzie
            obecnie mieszkają.
            • callja Re: callja jesteś w błędzie 27.10.09, 23:22
              Może i jestem w błędzie, ale wszystkie papiery kścielne pobierałam z
              miejsca meldunku - jakieś 200 km od miasta, w którym mieszkałam już
              wówczas od około 8 lat wink W miejscu zamieszkania (nie meldowałam
              się) nie deklarowałam się do miejscowych parafii, bo zmieniałam
              stancje co i rusz = sensu nie było żadnego. W dodatku w miejsu
              zamieszkania nie chodziłam do pobliskiej parafii, tylko do
              duszpasterstwa środowisk twórczych, które jako takie parafią nie
              jest. W efekcie jako parafię "rodzimą" mielismy oboje z mężem
              wpisane w protokół parafie "zameldowania" - choć nie mieszkaliśmy
              tam już...

              Dziś też proboszcz parafialny miałby problemy z wystawieniem mi
              zaswiadczenia, bo nadal chodzę do duszpasterstwa wink
              • e.milia Re: callja jesteś w błędzie 27.10.09, 23:32
                To ja się pogubiłam. W Warszawie nie zgłaszałam się do żadnej parafii, więc
                jeśli gdziekolwiek widnieję, to tylko w Olsztynie.

                A po dokumenty czyli świadectwo chrztu, komunii i bierzmowania mam się zgłosić
                do parafii chrztu, czy parafii, gdzie miałam komunię i bierzmowanie?
                • callja Re: callja jesteś w błędzie 27.10.09, 23:42
                  Najpierw zgłoś się (nawet telefonicznie) do parafii przynależnej
                  miejscu zamieszkania, albo wyślij tam kogoś z rodziców (w godzinach
                  pracy kancelarii parafialnej). Wbrew pozorom księża zdają sobie
                  sprawę z wariactwa dzisiejszego życia i faktu, że czasem ciężko co i
                  rusz przedeklarowywać się z parafii do parafii... zwłaszcza, gdy np.
                  uzestniczy się regularnie traczej w mszach studenckich czy działa w
                  duszpasterstwie akademickim. Czasem co życzliwsi księża potrafią
                  nawet przesłać stosowne dokumenty pocztą. Prawdopodobnie tam uda Ci
                  się załatwić wszystko. W razie jakichkolwiek watpliwości nakierują
                  Cię do parafiii chrztu. O nakłanianiu do przemeldowania się do
                  miejsca zamieszkania i deklarowania do miejscowej parafii nigdy nie
                  słyszałam... Powodzenia!!!
                  • callja Re: callja jesteś w błędzie 27.10.09, 23:43
                    do parafii przynależnej miejscu zameldowania miało być wink
                    przepraszam, pisałam w pośpiechu
                  • e.milia Re: callja jesteś w błędzie 27.10.09, 23:55
                    Dzięki smile będę w weekend w Olsztynie, a wiem, że kancelaria jest czynna w
                    soboty, to się dowiem wszystkiego. Co prawda, jeszcze daleko do ślubu, ale jakoś
                    wolę wiedzieć co i jak, żeby nie było zaskoczenia smile
                    Chociaż teraz to ja już nie jestem pewna, czy tam widnieję w jakichkolwiek
                    dokumentach, czy może wciąż w parafii, gdzie miałam komunię i bierzmowanie.

        • bystra_26 Wawa 27.10.09, 23:01
          Z parafii, gdzie praktykujesz, co w przypadku jeżdżenia paręset km do Olsztyna
          jest małoprawdopodobne.

          Poza tym praktyczne jest załatwianie formalności tam, gdzie się mieszka, bo
          kancelarie parafialne są otwarte raczej w tygodniu.

          Warto by było jednak wcześniej zaistnieć w księgach parafialnych obecnej
          parafii, czyli albo przyjąć księdza po kolędzie albo pójść do kancelarii dopisać
          się do spisu parafian zanim pójdziecie po zgodę.

          • e.milia Re: Wawa 27.10.09, 23:43
            Dopiero to przeczytałam. Ja nie mam pojęcia, czy w ogóle w jakiejkolwiek księdze
            parafialnej istnieję, a jeśli już, to w Olsztynie. Czyli teoretycznie powinnam
            "zapisać się" do parafii w Warszawie. Tylko jest taki problem, ja tutaj mieszkam
            z narzeczonym, który zresztą też oficjalnie nie jest wpisany do tej parafii, ale
            ma taki zamiar, bo nie tak dawno tu się zameldował.
            No i zastanawiam się, czy to nie będzie przeszkodą, przecież mieszkanie przed
            ślubem nie jest dobre wg. tej religii?

      • misself Re: dobra rada 28.10.09, 23:40
        bystra_26 napisała:

        > 2. Nie masz zupełnej dowolności, co do parafii ślubu. Zasadniczo musi być Twoja
        > lub narzeczonego - tam, gdzie OBECNIE zamieszkujecie, a nie u Waszych rodziców.
        > Jeśli ślub ma być w trzeciej parafii, to któryś z Waszych obecnych proboszczów
        > musi wyrazić zgodę (musicie podać powód, dla którego chcecie brać ślub w "obcej
        > "
        > parafii natury religijnej, psychologicznej lub organizacyjnej) i wystawić
        > dokument pt. licencja lub substytucja, a parafia "obca" musi też się zgodzić.

        Czy to oznacza, że "moją" parafią jest ta, do której należę, nawet jeśli nigdy
        nie byłam w tym kościele, i całkiem obcy ksiądz musi wyrazić zgodę na mój ślub w
        innej parafii? I gdybym chciała brać ślub w parafii tej, w której byłam
        ochrzczona (czyli parafii moich Rodziców, w mieście rodzinnym), to muszę prosić
        księdza z Krakowa - gdzie obecnie mieszkam - żeby się zgodził?
        • ambrozja08 dowiadywałam się i jest tak: 29.10.09, 09:10
          że dokumenty są w parafii gdzie byłaś chrzczona/miałąś komunie a jeżeli
          mieszkasz teraz gdzie indziej około roku to kościół w tej okolicy jest uważany
          za Twoja parafię-jak nie przyjmujesz księdza po kolędzie to troche trzeba sie
          tłumaczyć czasamismile ale z papierami kościelnymi nie ma problemu..ślub z reguły
          możesz wziąść w takim kościele jakim chcesz-zapytaj tylko czy można( a rzadko
          nie można),czy wolny termin jest,i przynieś zaświadczenie ze swojej parafii.jak
          ktoś kilka lat nie mieszka tam gdzie był chrzczony to oczywiste raczej że ślub
          bierze gdzie indziej...kiedys trzymano się tradycji że u panny młodej
          ewentualnie u poana młodego.teraz jest to raczej z wygody-poprostu ksiądz zna
          Was(rzekomo) papiery jednego z Was są na miejscu już i tyle...podobnie jest z
          chrztami,komuniami...
          • misself Re: dowiadywałam się i jest tak: 29.10.09, 12:07
            ambrozja08 napisała:

            > że dokumenty są w parafii gdzie byłaś chrzczona/miałąś komunie a jeżeli
            > mieszkasz teraz gdzie indziej około roku to kościół w tej okolicy jest uważany
            > za Twoja parafię-jak nie przyjmujesz księdza po kolędzie to troche trzeba sie
            > tłumaczyć czasamismile ale z papierami kościelnymi nie ma problemu..ślub z reguły
            > możesz wziąść w takim kościele jakim chcesz-zapytaj tylko czy można( a rzadko
            > nie można),czy wolny termin jest,i przynieś zaświadczenie ze swojej parafii.

            Czyli muszę wziąć zaświadczenie z tej parafii, w której mieszkam, mimo że nie
            chodzę do tego kościoła, a w życiu księdza nie widziałam? A jak to jest przy
            ślubie jednostronnym?

            Z kolędą to ciężka rzecz wśród studentów - nigdy nie wpuszczałam, bo w styczniu
            jest okres przedsesyjny, mieszkanie zawsze wygląda jak po tajfunie, snują się po
            nim rozczochrane studentki poubierane w piżamy i dresy, a wszędzie walają się
            notatki smile

            No i trudno oczekiwać, żeby w studenckim mieszkaniu znajdował się biały obrus,
            Biblia, białe świece, krzyż i kropidło...
            • ambrozja08 misself 29.10.09, 19:36
              no to problem rozwiązanysmile i tak do parafii gdzie mieszkałaś-byłaś
              chrzczona,bierzmowana itp musisz iść po dokumenty że masz te sakramenty,powiedz
              że studiujesz w innym mieście,ble ble ble i na pewno wydadzą Ci takowe
              zaświadczenie z tego kościoła.dla nich jest ważne żeby mieli gdzieś zanotowane
              że taka osoba jak Ty istnieje,żeby ludzie przekrętów nie robili. mojej siostrze
              nie chcieli ochrzcić córki w warszawie gdzie mieszka od 6 lat bo nie przyjmowali
              księdza nigdy i że niby ksiądz ich nie widział w kościele nigdy( ciekawe jak
              miał widziec w tak dużym kościele) a jak przyjechała tu do krakowa do swojej
              "byłej" parafii to ochrzcili bez problemu(nie mówiła tylko że juz tak długo nie
              mieszka i nie bywa tu wcale)...to zwykła papierkowa robota. zamiast snuć domysły
              to idź do księdza tu gdzie mieszkasz teraz,czy tam gdzie wcześniej i zapytaj po
              prostu. nam powiedzieli że paraia jest tam gdzie juz od roku mieszkasz ale też
              po dokumenty w sprawie ślubu i to zaświadczenie idę do swojego "starego"
              kościoła.tak tez było jak chrzcilismy synciasmile
              • misself Re: misself 29.10.09, 20:18
                ambrozja08 napisała:

                > no to problem rozwiązanysmile i tak do parafii gdzie mieszkałaś-byłaś
                > chrzczona,bierzmowana itp musisz iść po dokumenty że masz te sakramenty

                Przy ślubie jednostronnym chyba nie muszę... Ale na pewno to poradzę Mężczyźnie,
                bo on będzie potrzebował tych wszystkich zaświadczeń.
        • roy.miro Re: dobra rada 29.10.09, 17:42
          tak trochę z innej beczki - po co wam ślub kościelny skoro nie chodzicie do kościoła???
          • misself Re: dobra rada 29.10.09, 18:39
            Ja nie chodzę do kościoła i w ogóle nie jestem religijna, więc bierzemy tzw.
            ślub jednostronny. Mój Mężczyzna chodzi do kościoła, ale nie do naszego
            parafialnego. Zresztą parafialny jest ohydny.
    • rusa2002 przypisanie do parafii 30.10.09, 14:13
      Kościół katolicki rozróżnia zamieszkanie stałe i zamieszkanie tymczasowe. Nie ma
      ono nic wspólnego z zameldowaniem. Kościół nie obchodzi to, co deklarujesz
      władzom państwowym.
      Zamieszkanie stałe masz tam, gdzie mieszkasz stale. W przypadku studenta może
      być to parafia, z której wyjechał na studia, ta gdzie mieszkają rodzice.
      Zamieszkanie tymczasowe nabywa się w takiej parafii, w której zamierza się
      mieszkać przynajmniej przez trzy miesiące, albo faktycznie mieszka się tam kilka
      miesięcy. Takie zamieszkanie tymczasowe nabiera np. student mieszkając w
      akademiku lub wynajmując mieszkanie.
      Po studiach osoba, która często zmienia zamieszkanie nadal może uznawać parafię
      rodzinną za stałą, a to gdzie mieszka, za tymczasową, jeśli jest pewna, że i tak
      szybko zmieni mieszkanie. Nowe zamieszkanie stałe ktoś ma dopiero wtedy, jeśli
      zamierza w danym miejscu mieszkać stale (w domyśle 5 lat), albo faktycznie
      mieszka gdzieś przez 5 lat.
      To omawia Kodeks Prawa Kanonicznego w kanonie 102.
      Jeśli chodzi o zawarcie małżeństwa, to wszystkie sprawy można załatwiać albo w
      parafii stałego zamieszkania, albo tymczasowego, albo w tej parafii, w której
      faktycznie mieszka się przez ostatni miesiąc (kanon 1115 KPK). Biorąc pod uwagę,
      że obie strony mogą mieć jednocześnie różne zamieszkania stałe, tymczasowe i
      faktycznie mieszkać od miesiąca gdzie indziej, może to być nawet 6 parafii do
      wyboru. Wybierają zainteresowani. Ksiądz nie ma prawa odmówić. Musicie tylko
      udowodnić, że w danym miejscu mieszkacie. Przy udowodnieniu zamieszkania stałego
      nie powinno być problemów, bo tam zazwyczaj są wasze papiery. Zamieszkanie
      tymczasowe (czyli min. 3 miesiące) albo faktycznie (czyli od 1 miesiąca) trzeba
      jakoś przekonująco udowodnić, np. umową o wynajmowaniu mieszkania lub przy
      pomocy kościelnie zaangażowanej sąsiadki.
      Inaczej jest, jeśli jedna ze stron podlega parafii personalnej, np. jeśli jest
      żołnierzem. Ale to już szczegóły.
      Każdy z tych proboszczów może wydać licencję na zawarcie małżeństwa w parafii obcej.
      Kodeks Prawa Kanonicznego można sobie wygooglać, jak ktoś zainteresowany.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka