zia86 06.02.10, 11:53 Pomocny artykuł. Klik Niby banalne sprawy a czasem się o nich zapomina. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lvivianka Re: Jak nie urazić gości 06.02.10, 12:47 Uwazam, ze dobre rady to te dotyczace: -za glosnej muzyki (osobiscie bardzo mi to przeszkadza) -za wysokich dekoracji Natomiast zupelnie od czapy jest ta dotyczaca za dlugiej kolejki z zyczeniami - taki niestety urok masowych wesel i goscie sie powinni na to mentalnie przygotowac. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Jak nie urazić gości 06.02.10, 13:21 Też nie rozumiem tego z kolejką, może chodziło o to, żeby goście tylko ślubni składali życzenia pod kościołem/USC a reszta już na sali. Ja myślę, że dobrym pomysłem jest umilenie gościom czekania w kolejce jakąś muzyką. Odpowiedz Link Zgłoś
najta Re: Jak nie urazić gości 06.02.10, 13:35 Zia, po co ludziom w kolejce umilać czas muzyką?! Nawet jej nie usłyszą. Normalnie przy składaniu życzeń jest spory harmider, bo wszyscy ze sobą gadają, witają się z dawno niewidzianymi ludźmi itp. To naprawdę jest fajny moment, naprawdę, nikt się nie nudzi w kolejce. Ty chyba myślisz, że wszyscy stoją cichutko, grzecznie, w równej kolejce i trzeba im muzę puszczać, żeby się broń boże nie zanudzili... Odpowiedz Link Zgłoś
joanka-r Re: Jak nie urazić gości 06.02.10, 17:38 ''dobrym pomysłem jest umilenie gościom czekania w kolejce jakąś muzyką'' taaaaaaaaaa i striptiz. To już pomysł lizaków spalił na panewce? Odpowiedz Link Zgłoś
ga_lapagos muzyka? tak! 06.02.10, 20:00 nie zgodze sie Joanno. moim zdaniem dobrym pomyslem jest umilenie gosciom czekania muzyka. Bylam na paru weselach we Francji i zawsze podczas skladania zyczen gra muzyk albo leci jakas muzyka w tle i sprawia to ,ze atmosfera jest bardzo rozluzniona. To tak jak w restauracji, wszyscy przychodza tam w innym celu, ale dobrze dobrana muzyka do sytuacji i lokalu jest plusem. Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Jak nie urazić gości 07.02.10, 11:24 Najbardziej mi się podobało zdjęcie ilustrujące ten artykuł To są banalne sprawy i dobrze wychowani ludzie zwracają na nie uwagę, to oczywiste. A czekającym gościom ja bym puściła "Psalm stojących w kolejce" Prońko Lizaki bez sensu, "mlask, mlask, niech wam się darzy, cium, cium, mlask". Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Jak nie urazić gości 07.02.10, 11:52 Ja raczej myślałam o muzyce kwartetu który by grał w kościele albo jakiegoś nieliturgicznego instrumentu(np. saksofonu). A lizak jako podziękowanie dla gości którzy przyszli tylko na ślub to już mówiłam a poza tym będą mieli zajęte goście ręce. Ale jednak chyba to nie będzie lizak, bo lizaki chciałabym dać do bufetu candy a przecież nie może się powtórzyć. Odpowiedz Link Zgłoś
joanka-r Re: Jak nie urazić gości 07.02.10, 19:35 ''A lizak jako podziękowanie dla gości którzy przyszli tylko na ślub'' a kto będzie to wszystko koordynował? ty zamiast przyjmować życzenia , będziesz mówić komu dać a komu nie? bo zrozumiałam, ze dostają tylko goście zaproszeni na ślub? będziesz wcześniej prosić o przypięcie karteczek ''ja tylko na ślub''? zia nie wiem jak to wszystko chcesz zorganizować, ale obawiam sie, ze wyjdzie jedna wielka kołomyja..... a czekającym w kościele zrób szwedzki stół, jeśli bardzo głodni....w przedsionku kościoła i kwartet smyczkowy. mogłabyś poszaleć z kolorowymi sztućcami i talerzykami. Ostatnio na 5 urodziny synka , kupiłam takie Disneya kolorowe. Byłby jak ulał..... Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Jak nie urazić gości 07.02.10, 19:58 Koordynatorki ślubne oczywiście będą to koordynować. Lizaka(czy co to będzie) dostaną wszyscy. Odpowiedz Link Zgłoś
azjahavana smyczki :) 07.02.10, 22:35 zia86 napisała: > Ja raczej myślałam o muzyce kwartetu który by grał w kościele (...) Ja uważam, że to dobry pomysł, dlatego po Mszy Św. nasze trio smyczkowe będzie także obecne podczas życzeń. Moim zdaniem to bardzo miłe i na pewno uświetni te chwile. Odpowiedz Link Zgłoś
myszunia173 Re: Jak nie urazić gości 07.02.10, 19:24 Tak, najlepiej wskrzesz Bacha i Mozarta, na pewno zagrają dla twoich gości Odpowiedz Link Zgłoś
najta Re: Jak nie urazić gości 06.02.10, 12:48 W takim razie Zia, weź sobie do serca ten punkt: "Wysokie dekoracje zasłaniały gości po drugiej stronie stołu" Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Jak nie urazić gości 06.02.10, 13:20 Jasne, ale to raczej tyczy się podłużnych stolików wtedy się zgadzam. Nasze stoliki są takie duże, że i tak nie dałoby się rozmawiać z gośćmi na przeciwko(sprawdzaliśmy specjalnie z narzeczonym). Odpowiedz Link Zgłoś
aga90210 Re: Jak nie urazić gości 06.02.10, 14:39 ja bym sie źle czuła nawet przy okrąglym stoliku, gdy zamiast gości naprzeciwko widziałabym jedynie wielkie bukiety. Odpowiedz Link Zgłoś
martina.15 Re: Jak nie urazić gości 06.02.10, 17:17 hehe sama przytaczasz artykul i sama z nim dyskutujesz- opanuj sie! przynajmniej pokore pokaz ze mozesz urazic swoich gosci czyms takim (chwala Bogu to juz nie nasz problem bo zadna z nas nie jest zaproszona) a nie kloc sie ze u ciebie jest inaczej! zreszta dla mnie wszystko to jest dosc mocno oczywiste... nic jakiegos superodkrywczego w tym artykule nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
kotka.zielonooka Re: Jak nie urazić gości 09.02.10, 15:38 ...chwala Bogu to juz nie nasz problem bo zadna z nas nie jest zaproszona... a skąd wiesz?! Odpowiedz Link Zgłoś
kol.3 Re: Jak nie urazić gości 06.02.10, 14:40 Choćbyś się nie wiem jak starała, zawsze znajdą się ludzie, którzy będą niezadowoleni, potrafią zrobić aferę i zepsuć atmosferę. Na moim ślubie cywilnym moja bratowa, obraziła się na mojego brata - świadka, który zajął się kwiatami i wracał samochodem ze świadkową, że musiała sama (ok. 200 m) dojść do naszego domu, gdzie odbywało się małe przyjęcie. Był czerwiec, piękna pogoda, przyjęcie kameralne, goście przeszli się spacerkiem, a moja bratowa obrażona, że nie ona była w roli głównej, na przyjęcie nie przyszła. Po wielu telefonach mojego brata, zjawiła się spóźniona i osiągnęła swój c3el, bo zwróciła na siebie uwagę. Odpowiedz Link Zgłoś
reirei Re: Jak nie urazić gości 06.02.10, 15:35 Ja się podpisuję pod tym punktem o czekaniu na PM. A już najgorzej jak się na nich czeka po ślubie, na sali. Na ostatnim weselu na jakim byłam czekaliśmy prawie godzinę na PM, którzy po drodze pojechali do domu po coś tam. Goście oczywiście głodni, dostaliśmy szampana, który co lepsze, teoretycznie miał być na wejście PM i pierwsze "sto lat" , ale oczywiście wszyscy go wypili wcześniej i później staliśmy z pustymi rękami Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Jak nie urazić gości 06.02.10, 15:43 reirei napisała: > Ja się podpisuję pod tym punktem o czekaniu na PM. A już najgorzej > jak się na nich czeka po ślubie, na sali. Swieta prawd,ja bylam na weselu gdzie,1.40minut czekalismy na mlodych, pod sala,no bo wejsc nie mozna bez mlodych.Gdy juz sie zjawili kobita(starsza pani)stracila przytomnasc,wezwali karetke,wesele zaczelo sie z 3 godzinnym opoznieniem koszmar.Goscie weselni poszli dosklepu obok kupic cos do jedzenia.Masakra. Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: Jak nie urazić gości 07.02.10, 01:06 Masakra jest wtedy, kiedy goście cały dzień nic nie jedzą, bo chcą się nażreć na weselu (przepraszam za wyrażenie, ale nie umiem tego określić inaczej), więc jak coś idzie nie po ich myśli muszą kupować jedzenie w pobliskim sklepie lub mdleją z wycieńczenia. To już zjeść przed wyjściem kanapki się nie da? 2 h niejedzenia (biorąc od uwagę zjedzenie przed wyjściem czegoś lekkiego) to taka tragedia? Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Jak nie urazić gości 07.02.10, 11:26 Zgadzam się, dla mnie to jest straszliwe buractwo, nie jeść od rana, żeby móc się o tej 16 czy 18 napchać... Bez przesady. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Jak nie urazić gości 07.02.10, 11:36 To jest jedno i uważam to za buractwo również. Jednak nie bierzecie pod uwagę czegoś innego, goście czasem jadą z daleka albo też na ślub się przygotowują(wiadomo, że nie tak jak PM) ale fryzjer, makijaż ubieranie się itd czas zajmują więc czasem po prostu nie zdążą albo zapomną coś zjeść. Dlatego ja bardzo się upierałam na przekąski roznoszone przed przyjazdem PM. Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Jak nie urazić gości 07.02.10, 13:21 Bez jaj, jak bardzo trzeba być zajętym, żeby zapomnieć zjeść śniadania? Jadąc z daleka można chociażby o McDrive zahaczyć czy wziąć kanapki. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Jak nie urazić gości 07.02.10, 15:48 Ja czasem jak przygotowuje się do jakiejś imprezy to nie pamiętam a potem dopiero się budzę, że od śniadania nic nie jadłam, a co dopiero jak ktoś się na ślub szykuje. Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Jak nie urazić gości 09.02.10, 09:26 zia86 napisała: > Ja czasem jak przygotowuje się do jakiejś imprezy to nie pamiętam a > potem dopiero się budzę, że od śniadania nic nie jadłam, a co dopiero > jak ktoś się na ślub szykuje. Ale zdajesz sobie sprawę z tego, że jest to podejście skrajnie niedojrzałe, nieodpowiedzialne i nietypowe? Odpowiedz Link Zgłoś
paskud_agg Re: Jak nie urazić gości 08.02.10, 10:50 Hehe, miss, ja mogę zjeść przed wyjściem, a i tak za dwie godziny jestem już strasznie głodna. A starsza pani mogła być na coś chora i niekoniecznie zdawać sobie z tego sprawę. Tak czy inaczej, zgadzamy się chyba co do tego, że znikanie Pary Młodej nie jest fajne. Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Jak nie urazić gości 09.02.10, 09:29 paskud_agg napisała: > Hehe, miss, ja mogę zjeść przed wyjściem, a i tak za dwie godziny > jestem już strasznie głodna. Też tak mam, jem mało, więc muszę często, ale dbam o to sama... Nie wyobrażam sobie nie jeść przez pół dnia, żeby się móc nażreć za czyjeś pieniądze na jego weselu - to jest po prostu niegrzeczne. > Tak czy inaczej, zgadzamy się chyba co do tego, że znikanie Pary > Młodej nie jest fajne. Owszem, zgadzamy się Ale nie dlatego, że goście muszą czekać na jedzenie Odpowiedz Link Zgłoś
mja-15 Re: Jak nie urazić gości 09.02.10, 10:29 Z racji faktu, iż wychodzę z paczki i w rodzinie ostatnia za mąż, wiem, że sesje w plenerze z reguły robione były przed ślubem. Czyli wstanie skoro świt - fryzjer, makijażystka, odebranie bukietu i do parku, lasu, nad jezioro, co kto wymyślił. Nie było przypadku, aby czekać na PM na sali, aż wrócą z pleneru. Oczywiście, jeśli któraś para chciała czegoś więcej, robiła zdjęcia w tygodniu po ślubie. Także wszystko można zorganizować, aby miało ręce i nogi. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Jak nie urazić gości 09.02.10, 11:05 Prawdę mówiąc nie wyobrażam sobie sesji ślubnej kiedy jeszcze nie jesteśmy małżeństwem... No ale jak komuś to odpowiada to jest to jakiś pomysł na plener w ten sam dzień. Odpowiedz Link Zgłoś
ruda_80 Re: Jak nie urazić gości 09.02.10, 14:11 Ale Ty wielu rzeczy nie potrafisz sobie wyobrazić ... Jak sama napisałaś jest to sesja ślubna a nie małżeńska, więc akurat w wiekszości znanych mi przypadków taka sesja odbywała się w dniu ślubu (u mnie też będzie w dzień ślubu, przed mszą). Wiele osób nie może sobie natomiast wyobrazić zakładanie ślubnych ubrań, robienia makijażu, fryzury i robienia sesji ślubnej w dniu który ze ślubem nic wspólnego nie miał. Odpowiedz Link Zgłoś
reirei Re: Jak nie urazić gości 07.02.10, 13:11 Ale to nie chodzi tylko o to, że goście są głodni, ale tak naprawdę co można robić przez ok godzinę po przyjechaniu na salę? Para Młoda jest gospodarzem wesela i powinna je rozpocząć, a nie kazać gościom czekać, zważywszy na to, że nie jest to domówka ze znajomymi, tylko elegancka impreza. Rozumiem, że można poczekać z 15 minut żeby wszyscy goście zdążyli dojechać przed PM i ich powitać, ale prawie godzina, albo więcej, to jest moim zdaniem gruba przesada. Odpowiedz Link Zgłoś
magdalena.ko Re: Jak nie urazić gości 07.02.10, 15:30 prawda. wydaje mi się, że goście zwykle czekają na parę młodą, która uciekła na sesję zdjęciową. na szczęście większośc par planuje plener w tygodniu po ślubie. Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: Jak nie urazić gości 08.02.10, 16:12 padł argument o głodnych gościach, do niego też się ustosunkowałam Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Jak nie urazić gości 07.02.10, 19:51 > 2 h niejedzenia > (biorąc od uwagę zjedzenie przed wyjściem czegoś lekkiego) to taka tragedia? Jakie dwie godziny? Chyba liczyć samą mszę, życzenia i dojazd do lokalu? Godzinne czekanie na parę plus to, co przed wyjściem - czyli całe szykowanie sie, kiedy nie ma się z reguły głowy do jedzenia. Ze cztery godziny jak nic, jeśli nie więcej. Można zgłodnieć. Odpowiedz Link Zgłoś
mja-15 Re: Jak nie urazić gości 08.02.10, 08:29 Popatrzmy na to z drugiej strony, od PM. Czy oni będą mieli czas i szansę coś zjeść tego dnia, oprócz śniadania. Bo goście pewnie nie odpuszczą i nie dadzą zjeść nawet spokojnie obiadu na początku wesela. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Jak nie urazić gości 08.02.10, 10:49 Też zapewne nie. Tym bardziej więc nie powinni przedłużać czasu oczekiwania na weselny obiad Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska lili-2008 napisała 07.02.10, 23:24 lili-2008 napisała Masakra jest wtedy, kiedy goście cały dzień nic nie jedzą, bo chcą się nażreć n > a > weselu (przepraszam za wyrażenie, ale nie umiem tego określić inaczej), To nie tak bylo,goscie byli w domu panny mlodej (wesele na wsi)Blogoslawienstwo i dojazd do kosciola trwaly okolo 1.5 godziny,slub i dojazd na miejsce weslea to kolejne 2 godziny,do tego 1.40 pod sala,wiec minelo 5 godzin,dziwnie to bylo wszystko zorganizowane,bo mlody z Wroclawia, ona z wioski oddalonej od Wroclawia godzine jazdy samochodzem,a wsele w jakims zajezdzie,gdzie z wroclawia jechalo sie autokarem tezokolo godziny.Przez takie rozmieszczenie wesela i slubu,byly zamowione 2 autokary,dla wszystkich gosci,zeby nie bylo problemu z dojazdem.Nikt nie wiedzial ze tak to bedzie wygladac, do tego 3 bramy gdzie tez sie troche nastalismy w aurokarach,bo mlody mloda wykupic musial, a jeszcze do tego straszny upal,wiecej niz 30 stopni. Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: lili-2008 napisała 08.02.10, 16:19 No to rzeczywiście PM zachowali się nieładnie, bo chyba doskonale zdawali sobie sprawę z tego, ile wszystko będzie trwać. Ja patrzyłam bardziej pod swoim kątem - ślub cywilny, restauracja 10 min samochodem od Pałacu Ślubów. Wszystko trwało bardzo krótko. Gdybym miała sytuację jak Twoi znajomi na pewno zrezygnowałabym z sesji od razu po ślubie. Wiem, że są ludzie, którzy na wesela chodzą po to, żeby się najeść i napić. To zapewne te same osoby, które na wakacjach za granicą rzucają się na jedzenie (szwedzki stół) jakby rok nie jadły Odpowiedz Link Zgłoś
diamond-beauty No to dałam du.. 07.02.10, 04:56 Kurde, a ja wysłałam bliskiej kuzynce ZARĘCZONEJ, ślub niedługo po mnie zaproszenie z osobą towarzyszącą Na swoją obronę mam tylko to, że widziałam ich ostatnio 3 lata temu i nawet go za bardzo nie pamiętam, ale kicha i tak.... P.S I nawet nie jesteśmy znajomymi na naszej-klasie buahahah Odpowiedz Link Zgłoś
zoselin1987 Re: No to dałam du.. 07.02.10, 12:49 diamond-beauty napisała: > Kurde, a ja wysłałam bliskiej kuzynce ZARĘCZONEJ, ślub niedługo po mnie > zaproszenie z osobą towarzyszącą szczerze to dziwi mnie,że osobie zaręczonej wręczyłaś zaproszenie z OSOBĄ TOWARZYSZĄCĄ. Ale nie martw się. Każdemu się może zdarzyć taka wpadka. > > P.S I nawet nie jesteśmy znajomymi na naszej-klasie buahahah Odpowiedz Link Zgłoś
magdalena.ko Re: No to dałam du.. 07.02.10, 15:26 już trudno, ale to rzeczywiście wpadka . mój narzeczony dostał zaproszenie z osobą towarzyszącą rok po naszych zaręczynach. było nam bardzo przykro. w prawdzie para młoda poznała mnie dopiero dzień przed swoim ślubem, ale wiedzieli o mnie i o planowanym przez nas ślubie. aby nie czynic innym, co nam niemiłe, zdobyliśmy dane wszystkich partnerów naszych gości. to naprawdę nie jest żaden problem. z osobą towarzyszącą dostaną zaproszenie tylko dwie osoby, kt. nie mają stałego partnera. Odpowiedz Link Zgłoś
zoselin1987 Re: No to dałam du.. 07.02.10, 15:40 magdalena.ko napisała: > aby nie czynic innym, co nam niemiłe, zdobyliśmy dane wszystkich partnerów > naszych gości. to naprawdę nie jest żaden problem. z osobą towarzyszącą dostaną > zaproszenie tylko dwie osoby, kt. nie mają stałego partnera. oczywiście. Też mi się wydaje,że to nie jest jakiś problem. Tak czy inaczej my również mamy zamiar w zaproszeniu pisać X z Y, a nie z os. towarzyszącą. Odpowiedz Link Zgłoś
diamond-beauty Re: No to dałam du.. 08.02.10, 08:17 Ok, jako że zaproszenia zostały wysłane w piątek napisałam do kuzynki wiadomość że popełniłam wielką gafę i że strasznie ją i narzeczonego przepraszam. Mam nadzieję, że mi wybaczy Odpowiedz Link Zgłoś
delphine_delphine Re: No to dałam du.. 08.02.10, 09:11 diamond-beauty napisała: > Ok, jako że zaproszenia zostały wysłane w piątek napisałam do kuzynki wiadomość > że popełniłam wielką gafę i że strasznie ją i narzeczonego przepraszam. Mam > nadzieję, że mi wybaczy diamond-beauty nie martw sie, napewno wybaczy! My tez mielismy kilka takich sytuacji - i absolutnie nikt nic nie mówił! Czasem zdarza sie, ze nie znasz drugiej połówki osoby zapraszanej i nie przeskoczysz tego. Mało tego, powiem Wam, że mieliśmy sytuacje, gdzie mój Narzeczony pomylił imię ciotki - zamiast Maria napisał Marianna. Ciocia się uśmiała i powiedziała, że nic to i nie ma problemu. Moim zdaniem, można oczywiście potwierdzać - kto z kim, jaka odmiana nazwiska, jak się nazywa stryjeczny wuj itd, ale czasem i tak wyjdzie kwiatek i trzeba powiedzieć trudno. Przeprosić na miejscu taką osobę i tyle. Naprawdę rzadko kiedy ktoś się obraża. Odpowiedz Link Zgłoś
panna_de_moll Re: No to dałam du.. 08.02.10, 09:17 Ty na serio z tym wybaczaniem? Chyba szukacie dziury w całym. Nie mac obowiązku wiedzy czy pamiętania o układach rodzinno-towarzyskich. Zresztą nie zaprosiłabyś Kasi czy Basi, gdyby nie byłą Osobą Towarzyszącą, czy Narzeczoną. To nie przezwiska, tylko funkcje. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: No to dałam du.. 08.02.10, 10:51 > Chyba szukacie dziury w całym. Nie mac obowiązku wiedzy czy > pamiętania o układach rodzinno-towarzyskich. Obowiązku niby nie ma. Ale skoro już się kogoś zaprasza na wesele, to można się wysilić i sprawdzić, jak się nazywa. Odpowiedz Link Zgłoś
panna_de_moll Re: No to dałam du.. 08.02.10, 11:11 Osoba Towarzysząca, czy Narzeczona (choć w mniejszym już stopniu), to stanowisko tymczasowe. Nie jest koniecznością umieszczenie jej nazwiska. Co innego żona. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: No to dałam du.. 08.02.10, 11:56 > Osoba Towarzysząca, czy Narzeczona (choć w mniejszym już stopniu), > to stanowisko tymczasowe. Nie jest koniecznością umieszczenie jej > nazwiska. Zapraszanie na wesele w ogóle nie jest koniecznością. Ale jak już się zaprasza, to wypadałoby zapraszać osoby, a nie stanowiska. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: No to dałam du.. 08.02.10, 11:05 To na pewno się nie obrazi. Przecież każdemu może zdarzyć się błąd. Odpowiedz Link Zgłoś
stworzenje Re: No to dałam du.. 08.02.10, 12:17 z tą głośną muzyką to jest naprawdę zmora większości imprez w Polsce nie tylko wesela . stanie w kolejce do życzeń - jak ładna pogoda nie widzę w tym nic strasznego. Ale jak zimno - sami mieliśmy taką sytuację po wyjściu z kościoła wiało jak nie wiem co. No i zaprosiliśmy na życzenia na salę .A gości ponad 100 nie było,ale mimo wszystko. Z noclegami się zgadzam - obecnie moja koleżanka organizuje wesele ponad 300km od Wawy no i noclegów nie łatwi. Podobno autokar którym jechać można tam i z powrotem o 5-6 rano w niedzielę. Średni pomysł. Wesele latem - super jazda w kreacji .My każdemu czy miał daleko czy blisko proponowaliśmy nocleg. Do tej listy dorzuciłabym jeszcze to: jak nie ma poprawin to śniadanie powinno być dla tych co nocują.Bo i z takim czymś się spotkaliśmy jak jego brak. Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: No to dałam du.. 09.02.10, 09:30 diamond-beauty napisała: > Ok, jako że zaproszenia zostały wysłane w piątek napisałam do kuzynki wiadomość > że popełniłam wielką gafę i że strasznie ją i narzeczonego przepraszam. Mam > nadzieję, że mi wybaczy Na pewno Najważniejsze to umieć przyznać się do błędu. To jest oznaka klasy. Odpowiedz Link Zgłoś