Dodaj do ulubionych

Oprawa muzycza mszy

09.02.10, 20:52
Wiem, że było już sporo wątków o muzyce w kościele, ale niestety nie
znalazłam dokładnie tego, czego szukam wink
A mianowicie - jakie utwory w trakcie mszy mogłyby zagrać: harfa +
skrzypce + oczywiście organy, co dobrze by brzmiało i jednocześnie
było dozwolone podczas liturgii?? Jestem kompletnym laikiem jeśli
chodzi o muzykę sakralną, więc liczę na Waszą pomoc i podpowiedzismile
Obserwuj wątek
    • callja Re: Oprawa muzycza mszy 09.02.10, 21:45
      Ekhm, mało jest takich utworów, bo ten zestaw instumentów jest
      świecki do bólu wink a by nie było zgrzytu, instrumentom wolno grać na
      Mszy św. utwory będące albo transkrypcjami wokalnych dzieł
      liturgicznych, albo cos z założenia komponowanego z myśla o
      użytkowaniu w czasie liturgii. Dlatego opcją dużo bardziej
      prawidłową (i sugerowaną przez "Konstytucję o liturgii") jest
      profesjonalny
      śpiew.

      Aha - w duet harfa + skrzypce organy nie powinny się włączać... bo
      zupełnie ten duet zagłusza - chyba, że będą coś delikatnie w tle
      szmerały na tzw. "cichych rejestrach".

      Propozycje:
      - wejście (organy solo)
      część druga (Allegro) z Koncertu organowego d-moll op.7 nr 4 G. F.
      Haendla

      - Ofiarowanie:
      adaptacja arii "Domine Deus" z "Gloria" A. Vivaldiego (harfa +
      skrzypce)

      - Komunia:
      adaptacja motetu "Ave verum Corpus" W. A. Mozarta (harfa + skrzypce)
      i/lub adaptacja "Panis angelicus" C. Francka (tez harfa + skrzypce)

      - wyjście:
      część czwarta ww. koncertu Haendla (też Allegro) lub tradycyjnie
      Mendelssohn

      Pozostałe części (Kyrie, psalm, Alleluja, Veni Creator, Agnus Dei)
      wykona organista/kantor, tu już nstrumenty ludzkiego głosu nie
      zastąpią...

      Aha - duety harfowo-skrzypcowe z reguły próbują wciskac z Mszę św.
      świeckie hity z satelity jak muzyka filmowa (od opiewające rzeź
      Indian "Misji" po "Królewnę Śnieżkę"...), "Pory roku"
      Vivaldiego, "Marzenie" Schumanna, "Medytacja" Masseneta (rozmyślania
      pięknej kurtyzany...) - na takie propozycje jako żywo godzić się nie
      powinniśmy.


      W razie wątpliwości bedę wyjaśniać - postaram się pomóc.
      • machiato Re: Oprawa muzycza mszy 09.02.10, 22:20
        callja, wiedziałam, że można na Ciebie liczyć, wielkie dzięki smile
      • magdalena.ko Re: Oprawa muzycza mszy 10.02.10, 00:35
        callja napisała:
        >
        > Aha - duety harfowo-skrzypcowe z reguły próbują wciskac z Mszę św.
        > świeckie hity z satelity jak muzyka filmowa (od opiewające rzeź
        > Indian "Misji" po "Królewnę Śnieżkę"...), "Pory roku"
        > Vivaldiego, "Marzenie" Schumanna, "Medytacja" Masseneta
        (rozmyślania
        > pięknej kurtyzany...)
        - na takie propozycje jako żywo godzić
        się nie
        > powinniśmy.


        NIesamowite smile)) jak dobrze Callja, że tu zaglądasz i prowadzisz
        misję oświecenia laickich umysłówsmile
        • callja Re: Oprawa muzycza mszy 10.02.10, 00:42
          Misja???? ja nie prorokini ani misjonarka, za chudam i za blada na
          takie przedsięwzięcia sił wymagające wink

          A serio "Medytacja" pochodzi z opery "Thais" Julesa Masseneta (wg
          powieści Anatole France'a) - i rzeczywiście ma obrazować rozmyślania
          pięknej damy lekkich obyczajów nad przemijaniem wink
      • mala_mujer Re: Oprawa muzycza mszy - trochę OT 10.02.10, 19:36
        callja napisała:
        > Pozostałe części (Kyrie, psalm, Alleluja, Veni Creator, Agnus Dei)
        > wykona organista/kantor, tu już nstrumenty ludzkiego głosu nie
        > zastąpią...

        mała sonda, bo się łamiemy:
        w jakim języku będziecie mieli stałe elementy?
        ja jestem przyzwyczajona bardziej do łaciny, ale nie wiem, czy po
        polsku nie będzie czytelniej dla gości, którzy rzadko bywają w
        kościele (a trochę ich u nas będzie)
        • callja Re: Oprawa muzycza mszy - trochę OT 11.02.10, 15:21
          Hmmm, łacina to język tradycyjny Kościoła, a chocby elementarne
          słowa z zakresu części stałych Mszy św. (choćby "Gloria in excelsis
          Deo") są ludziom znane, z kolęd przykładowo wink

          Istnieją polskojęzyczne Msze św., pisane choćby przez Józefa Elsnera
          (nauczyciela Chopina) z myślą o wiernych nie znających łaciny na
          dłuuugo przed Vaticanum II, za wiedzą i pełną aprobatą Kościoła. Do
          ich wykonania potrzebny jest jednak naprawdę świetny, profesjonalny
          chór + soliści (orkiestrę może zastąpić DOBRY organista). Taką Mszę
          Polską spod pióra Elsnera można wysłuchac np. z płyty nagranej w
          cyklu "Musica Claromontana" (jej rękopis odnaleziono w archiwach
          klasztoru jasnogórskiego).
    • callja Re: Oprawa muzycza mszy 09.02.10, 22:38
      Się polecam wink Spraw muzyczno - liturgicznych zawsze własną wątłą
      piersią bronić gotowam, tudzież odpowiedzi udzielić się staram wink

    • milowy_las Re: Oprawa muzycza mszy 09.02.10, 22:50
      A ja mam takie małe pytanie do eksperta smile co to w zasadzie znaczy liturgiczny?
      Czy kompozytorzy pisali utwory specjalnie "pod kościół"? Bo rozumiem, że canona
      pachelbela nie moge miec na ślubie?
      • callja Re: Oprawa muzycza mszy 10.02.10, 00:29
        Utworów nie pisało się "pod kościół" tylko z myślą o tym, by
        chwaliły Boga zgodnie z kanonami i wymogami wiary katolickiej wink
        Zatem nie "pod budowlę" czy "pod okoliczności", ale "z powodu
        wiary". I ze względu na przebier roku liturgicznego - np. z XVII-
        wiecznej Polsce kapelmistrz biskupa Łowickiego, Mikołaj Zieleński
        stworzył "Offertoria et Communniones Totius Anni",
        czyli "Ofiarowania i Komunie na rok cały (liturgiczny)". Oczywiście
        do tekstów mających status dopuszczonych do liturgii. Liturgiczne -
        czyli kształtowane i tworzone w wierze, dogmatach i obrządku
        od chwili zamysłu.

        Dlaczego zawsze tak zażarcie bronie liturgiczności utworów
        wykonywanych na ślubnej Mszy św.?? ano dlatego, że muzyka/utwory
        wykonywane na ślubie to nie kolejna ozdóbka ceremonii jak kokardki
        na ławkach czy dziewczynki sypiące kwiatki... Muzyka w czasie
        ślubnej Mszy św. ma zadanie jasno nakreślone - winna być integralną
        częścią Mszy św. będącej modlitwą w intencji Młodej Pary, nieść z
        sobą Słowo. A dodatkowo "kto dobrze śpiewa, ten dwakroć się modli"
        (św. Augustyn). A ile jest modlitwy w erotycznym (!) "Nella
        fantasia" na motywach "Misji" Morricone albo rzewnym "Marzeniu"
        Schumanna? Niewiele, a właściwie nic.

        Działania okołoewangelizacyjne, które notabene osobiście bbb szanuję
        (oaza etc.) i parareligijno-komercyjne które szanuję mniej wink
        (monsieur Ruibique i nasladowcy) nie mają z liturgicznością NIC
        wspólnego.

        A co do Pachelbela - możesz go na swoim ślubie mieć "na wejście"
        (ale oprócz teg winien zostać jeszcze wykonany jakiś utwór
        liturgiczny), lub na wyjście = po Mszy św. (choćby zamiast
        Mendelssohn). Ale z drugiej strony - Pachelbel = barokowy "kawałek
        do kotleta" jest już tak do mdłości oklepany i zatupany, że aż się
        prosi o coś bardziej oryginalnego i... duchowego wink
        • konface Re: Oprawa muzycza mszy 10.02.10, 00:40
          Racja, racja - brawo! smile
          Bo jeśli może na ślubie być moricone czy cokolwiek, to może zamiast Ewangelii
          przeczytać fragment Romea i Julii suspicious
          • callja Re: Oprawa muzycza mszy 10.02.10, 00:44

            konface napisała:

            > Racja, racja - brawo! smile
            > Bo jeśli może na ślubie być moricone czy cokolwiek, to może
            zamiast Ewangelii
            > przeczytać fragment Romea i Julii suspicious

            Bardzo słuszne skojarzenie smile

            Aczkolwiek na ślubie humanistycznym = świeckim oczywiście
            wolno tak postąpić wink ale osobiście mimo całej mojej miłości do
            Shakespeare'a nie poleciłabym. Bo ta para akurat wprawdzie baaaardzo
            się kochała, ale ciut niefajnie & za wcześnie żywot zakończyła wink
        • k.l2 Re: Oprawa muzycza mszy 10.02.10, 18:30
          Eeee,czasem pisalo sie pod kosciol- nawet ten z malej litery.
          (np. "Nuper Rosarum Flores" wink )
          • callja Re: Oprawa muzycza mszy 11.02.10, 15:26


            k.l2 napisał(a):

            > Eeee,czasem pisalo sie pod kosciol- nawet ten z malej litery.
            > (np. "Nuper Rosarum Flores" wink )


            Hmmm, chociażby Giovanni Gabrieli faktycznie pisał "pod" bazylikę
            św. Marka w Wenecji, a właściwie z myślą o jej specyficznych
            warunkach architektonicznych i akustycznych wink Ale mimo to -
            pierwszą przyczyną powstania tej muzyki było głoszenie Bożej chwały -
            a że przy okazji i warunki akustyczne świątyni wykorzystamy w 100%,
            to tylko szacun wielki dla profesjonalizmu kompozytora, ale nie
            przyczyna
            powstania utworu liturgicznego wink
      • misself Re: Oprawa muzycza mszy 10.02.10, 10:54
        Canona to może mieć fotograf, Pachelbel skomponował kanon smile
        Ja już o tym pisałam w wielkim wątku Zia i teraz powtórzę: nie znam się na
        muzyce liturgicznej, nie jestem ortodoksem religijnym, ale nie zdecydowałabym
        się na puszczenie na moim ślubie utworu, na którego podstawie Coolio zrobił
        bardzo znany przebój...
        • callja Re: Oprawa muzycza mszy 11.02.10, 15:30
          misself napisała:

          > Canona to może mieć fotograf, Pachelbel skomponował kanon :-
          )
          > Ja już o tym pisałam w wielkim wątku Zia i teraz powtórzę: nie
          znam się na
          > muzyce liturgicznej, nie jestem ortodoksem religijnym, ale nie
          zdecydowałabym
          > się na puszczenie na moim ślubie utworu, na którego podstawie
          Coolio zrobił
          > bardzo znany przebój...


          Pachelbel skomponował tak naprawdę "preludium" do tanecznego Gigue
          (jak Bach swoje prelugia do fug z "Das wohltemperierte Klavier"), z
          czasem nazwane przez potomnych "kanonem" wink

          A - jak już wielokrotnie pisałam - utwór ten powstał jako barokowa
          Tafelmusik = "muzyka bankietowa" (czyli po prawdzie "do kotleta")
          więc i nie dziwne, że się do tego koniec końców i raperzy dobrali wink
          w końcu to "ich" działka. Na pewno nie oratoryjno-liturgiczna wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka