Dodaj do ulubionych

ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni?

13.02.10, 09:29
Mam pytanie do dziewczyn (i nie tylko) które decydują się na to Amerykańskie
Wejście (takie jak pokazała Zia w wątku, ale wiem, że nie ona jedna).

Bo tak sobie to przemyślałam i doszłam do wniosku że to ma jakąś pokręconą
symbolikę.

Otóż tysiąc razy bardziej przemawia do mnie takie wejście, gdzie młoda i młody
razem kroczą do USC/Ołtarza. Na zasadzie, że jesteśmy dwojgiem dorosłych
ludzi, którzy chcą się pobrać i RAZEM idziemy do USC/kościoła żeby ślub
wziąć. W dniu ślubu od momentu, kiedy mąż odebrał mnie z domu byliśmy razem i
bardzo to sobie cenię, że RAZEM dojechaliśmy do USC, RAZEM
czekaliśmy na rozpoczęcie ceremonii itp.

A takie wejście, gdzie młody z drużbami/świadkiem gryzie palce przy ołtarzu,
poklepywany po pleckach przez wspierających kumpli, a młoda w oddzielnym
pokoiku, otoczona wianuszkiem rozchichotanych druhen czeka na papę wydaje mi
się nieco dziecinne. Na takiej zasadzie, że przychodzi tatuś po ukochaną
córeczkę i przy ołtarzu przekazują ją młodemu. Dla mnie to nie jest symbol
partnerstwa tylko zasady "ja ci ją DAJE a ty bierz". Nie ważne, czy oddaję pod
opiekę, czy do roboty w domusmile

Przecież dużo lepiej wygląda jak młodzi RAZEM idą brać ślub.
Poza tym te wejścia utwierdzają mnie tylko w przekonaniu, że są one zrobione
ku chwale Panny Młodej. Bo to ona wchodzi na końcu (z tatusiem, a nie z za
chwilę mężem) wśród szmeru podziwu i fanfarów. Młody cóż... musi się zadowolić
rolą drugoplanową. A to przecież jest ich WSPÓLNY dzień.
Mam nieodparte wrażenie, że w wielu przypadkach ślub jest dniem panny młodej,
a nie pary młodej. My chcieliśmy przeżyć go w całości razem, a nie robić z
panny młodej główny punkt programu.

I to wynajmowanie dzieciątek słitaśnych coby jeszcze piękniej panna młoda, ta
tle płatków i dzieciaczków wypadłauncertain
Kurcze, ja czekam na filmik, jak ktoś puści przodem stado kurczątek, bo też są
słodziutkie.

Wiem, że to tylko symbolika, ale może ktoś wie, czy taki ślubny orszak ma
jakieś pozytywne, symboliczne znaczenie?
Obserwuj wątek
    • magdalena.ko Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 13.02.10, 09:50
      z tego, co wiem, to przekazywanie córki przez ojca przyszłemu
      zięciowi nie oznacza nic innego jak "przekazanie" wink)) pierwiastki
      feministyczne, które we mnie drzemią, nie pozwoliłyby mi dać się
      traktować tak przedmiotowo. Jak będę chciała, to sama się oddam wink).

      Tak, jak mówisz: jestem dorosła, N. jest dorosły i razem idziemy do
      ołtarza. Zresztą jesteśmy z tych nierozłącznych par i nie wyobrażam
      sobie, aby w tych ważnych momentach się rozdzielać. Zdecydowanie
      wolę w razie czego złapać go mocniej za rękę, niż liczyć na wsparcie
      druhen.

      A co do wynajmowania dzieci (jak to w ogóle brzmi paskudnie!): nie
      mam nic przeciwko temu, kiedy dzieci paradują przed PM (niech nawet
      sypia te kwiatki), ale niech to będę dzieci z rodziny, które biorą
      udział w weselu, kt. będzie sprawiać frajdę, że idą przed ciocią i
      wujkiem. I oczywiście niech to będzie wejście równoczesne, a nie pół
      godzinny pochód z otwierającymi się dla każdego drzwiami.

      Nigdy nie widziałam w polskim kościele kolorowych druhen ustawionych
      wzdłuż ołtarza i to najbardziej wydaje mi się amerykańskie i nie
      nasze. Sama nie chciałam takiego zjawiska, bo czułabym się zbyt
      teatralnie. Ale to już kwestia klimatów, jakie kto lubi.
      • jestem_73 Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 13.02.10, 10:06
        Ja też tak odbieram tę wersję wejścia PM i zupełnie mi ona nie odpowiada. My
        zrezygnowaliśmy nawet z błogosławieństwa rodziców, a mój nigdy się nie
        oświadczał rodzicom. sami zdecydowaliśmy że chcemy być razem, a rodzice z obu
        stron byli nawet sceptyczni (oboje jesteśmy po przejściach). decyzja była nasza
        i do ołtarza poszliśmy razem, a rodzice byli i tak szczęśliwi, że mogli
        uczestniczyć w tym wydarzeniu... w ogóle ostatnio czytałam na forum wizażu o
        kiczach ślubnych i z dumą muszę przyznać, że u nas nie było chyba ani jednego
        elementu kiczu (chyba że ktoś za taki uważa obsypywanie PM ryżem, ale to i tak
        była niespodzianka)smile
    • kunadrzewna Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 13.02.10, 10:47
      Pozwole sobie podac wersje wyjasnien opartej na moim greckim doswiadczeniu(choc wiadomo rozne kraje, rozne regiony - rozne tradycje). Wielkie Wejscie jest tu od pokolen panujacym i wcale nie amerykanskim zwyczajem. Symbolika tego przekazania Panny Mlodej jest taka jak sie domyslasz, kobieta opuszcza swoja rodzine, przechodzi spod opieki swojego ojca pod opieke meza (tego drugiego czesto za dobrze nie znala). Czyli po prostu nie dla mnie, z reszta w XXI wieku to chyba wlasnie to nasze wejscie mlodych razem powinno stawac sie popularne, no ale co mniej opatrzone to nam sie wydaje takie uoaou. Male dziewczynki (chlopcy tez) rowniez wystepuja czesto w roli druchenek w slodkich i takich samych sukieneczkach, buciczkach i fryzurkach (oczywiscie wszystko fundowane przez PM, ale najczesciej te dzieci sa wpychane przez znajomych do tej roli, czego sie bardzo obawiam), a jaka role maja pelnic to nikt mi tu nie potrafi odpowiedziec, oprocz tego ze ladnie wygladaja i sypia kwiatki/ryz. Z reszta sporo tu innych zwyczajow okoloslubnych, ktore w dzisiejszych czasach to jakas farsa, typu scielenie malzenskiego loza mlodym kilka dni wczesniej przez pol rodziny i rzucanie rzeczy symbolizujacych plodnosc, w momencie kiedy mlodzi w znacznej wiekszosci mieszkaja razem przed slubem. (na samym poczatku filmiku)
      A ogolnie to jestem zdania co sie komu podoba niech robi. Tyle rzeczy robimy w ten dzien bez wchodzenia w szczegoly (powiedzmy taki welon mial chronic PM przed rzuceniem na nia uroku...a wiekszosc zabobony omija szerokim lukiem), a tylko dlatego, ze taka tradycja czy inni maja tak samo, ze jesli sie komus wejscie inaczej podoba to niech tak ma.
      • budyniowa123 Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 13.02.10, 10:55
        A ogolnie to jestem zdania co sie komu podoba niech robi.

        nie, no jasne. Daleka jestem od bronienia, zwłaszcza, że mieszanie tradycji
        nigdy mi nie przeszkadzało.

        Mi bardziej chodzi o to, czy osobom, które się na to decydują nie przeszkadza ta
        symbolika: oddanie panny młodej, brak partnerstwa czy panna młoda w roli
        głównej, zamiast pary młodej w roli głównej.

        • kunadrzewna Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 13.02.10, 11:15
          to chyba musimy poczekac na odpowiedz kogos innego, bo mi rowniez ta forma nie
          odpowiada (chociaz tu jest odwrotnie i teraz mi mowia, ze cyrki robie tongue_out )
    • angazetka Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 13.02.10, 11:03
      Zgadzam się w 100%. Dla mnie to "amerykańskie" (określenie umowne,
      ale - nie czarumy się - w Polsce pojawiło się głównie za sprawą
      amerykańskich komedii romantycznych) wejście ma odpychającą
      symbolikę. Nie jesteśmy przedmiotami, przekazywanymi jednemu panu
      przez drugiego pana. O wiele fajniej jest (moim zdaniem) iść do
      ołtarza razem, tak jak się potem ma iść razem przez życie.
      I również mam wrażenie, że amerykański orszak ma na celu zrobienie
      gwiazdy dnia tylko z panny młodej, co też nie jest sympatyczne.
      • konface Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 13.02.10, 11:15
        Budyniowa, zgadzam sie z Tobą całkowicie. Też nie wyobrażałam sobie iść do
        ołtarza z kimś innym niż N.
        A poza tym liturgia w kosciele zaczyna się już przy drzwiach, gdzie ksiądz wita
        młodych i razem w procesji idą do ołtarza - procesji liturgicznej, a nie
        weedingpride wink Niestety chyba nie wszędzie ten zwyczaj jest przestrzegany...
    • ferworia Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 13.02.10, 11:29
      Budyniowa, napisałaś to, co od dawna chodzi mi po głowie.
      W tych wszystkich obrzędach okołoślubnych najbardziej razi mnie nachalna
      symbolika (z tych samych względów, co maddalene.ko). Dlatego też zrezygnowaliśmy
      z oczepin, bo dla nas ich forma kultywowana w naszym regionie jest nie do
      przyjęcia i tyle.
      Nie podoba mi się też kult panny młodej, moim zdaniem jest to infantylne, bo
      wstępowanie w związek małżeński to nie jest występ solistki i nie chodzi tu
      tylko o olśniewający wygląd młodej.
      • brzydulka-a Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 13.02.10, 11:47
        A ja akurat nie mam nic przeciwko temu wink woalabym zeby h2b czekal na
        mnie pod oltarzem zamiast bawic sie w przyjezdzanie do domu, jazde do
        kosciola itd wink poza tym h2b zapowiedzial ze czulby sie lepiej, bo jest
        do takiej tradycji przyzwyczajony, wiec chyba nie pozostanie mi nic
        innego jak zostac odprowadzona do oltarza przez tatusia wink co wcale mi
        nic nie robi, bo ja tatusia coreczka jestem wink
        • lvivianka Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 13.02.10, 12:38
          A powiedzcie, jak rozwiazac taki problem:
          w moich stronach jest taka tradycja, ze Pan Mlody przyjezdza po Panne Mloda do
          jej domu. A co jezeli mieszkamy razem? Nie bedziemy przeciez robic cyrku wink
          Tzn wesele i tak robimy we Lwowie, czyli pewnie wyjdziemy z hotelu oboje, ale
          zastanawia mnie co w momencie gdybysmy jednak robili wesele w Pl.
          Co do procesji, to uwazam, ze to strasznie nudne i przesadzone. Tez wole isc N.
          A teraz uwaga uwaga, mamy problem, bo N wolalby, zeby mnie ojciec odprowadzal-
          jak to ujal, bedzie obie mnie mogl podziwiac.
          I co teraz? Jakie kontrargumenty zastosowac?
          • ann.k Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 13.02.10, 13:26
            W regionach gdzie po pannę młodą młody lub drużbowie przyjeżdzją do
            jej rodzinnego domu, zazwyczaj robi się to tak, że noc przed ślubem
            młoda jedzie do swoich rodziców, albo nawet z samego rana i w ich
            domu się przygotowuje. Żaden tu wielki cyrk, nie boli, skomplikowane
            logistycznie też nie jest (o ile rodzice mieszkają blisko i impreza
            odbywa się w tym samym mieście), a komuś może sprawic przyjemność.
            • zoselin1987 Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 13.02.10, 13:32
              budyniowa
              masz całkowitą rację.
              Prowadzenie córki przez ojca może i jest miłe,ale tak jak piszesz dla mnie trochę niesprawiedliwe jeśli popatrzeć na Pana Młodego.
              Dlaczego to Panna Młoda ma być tą osobą, na którą są zwrócone wszystkie spojrzenia gości?
              A Młody biedny stojący pod tym ołtarzem. Nie podoba mi się to.
              Uważam,że młodzi powinni wchodzić razem. Wtedy ma to dla mnie jakikolwiek urok. Poza tym, nie znoszę tych amerykańskich zwyczajów.
              W Polsce żyjemy i miejmy poszanowanie dla polskich tradycji. Są w czymś gorsze?? Wszystko, co amerykańskie to lepsze, ładniejsze?
      • misself Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 14.02.10, 10:36
        ferworia napisała:
        > Nie podoba mi się też kult panny młodej, moim zdaniem jest to infantylne, bo
        > wstępowanie w związek małżeński to nie jest występ solistki i nie chodzi tu
        > tylko o olśniewający wygląd młodej.

        Kult, fajne określenie.
        Ale faktycznie tak jest. Nawet to na forum u nas widać.
    • martina.15 Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 13.02.10, 12:35
      w KK prawidlowo powinno byc tak ze oboje przyszli malzonkowie ida razem do
      oltarza. amerykanski zwyczaj zostaje amerykanskim zwyczajem, dla nas wydanie
      corki powinno sie zmiescic w blogoslawienstwie ale coz, niektorzy maja bardzo
      nawet pokrecona logike...
      • lvivianka Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 13.02.10, 12:40
        A powiedzcie, jak rozwiazac taki problem:
        w moich stronach jest taka tradycja, ze Pan Mlody przyjezdza po Panne Mloda do
        jej domu. A co jezeli mieszkamy razem? Nie bedziemy przeciez robic cyrku wink
        Tzn wesele i tak robimy we Lwowie, czyli pewnie wyjdziemy z hotelu oboje, ale
        zastanawia mnie co w momencie gdybysmy jednak robili wesele w Pl.
        Co do procesji, to uwazam, ze to strasznie nudne i przesadzone. Tez wole isc N.
        A teraz uwaga uwaga, mamy problem, bo N wolalby, zeby mnie ojciec odprowadzal-
        jak to ujal, bedzie sobie mnie mogl podziwiac.
        I co teraz? Jakie kontrargumenty zastosowac?
        • lvivianka Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 13.02.10, 12:42
          Kurcze, forum mi wariuje...
          • k.l2 Re: ślubna procesja- Pozytywy 13.02.10, 12:58
            To ja sie wypowiem na temat pozytywnego aspektu wprowadzenia corki
            przez ojca. Moze nie jest to myslenie zgodne z tradycyjna symbolika,
            ale tak mi sie skojarzylo na slubie jednej kolezanki, pochodzacej z
            bardzo "rodzinnej rodziny" (tak,wiem, maslo maslane, ale mysle,ze
            zrozumiecie o co chodzi). Otoz, kiedy patrzylam na nia idaca z ojcem
            pomyslalam,ze to piekne podkreslenie chrzescijanskiej idei.
            Dziewczyna jest bardzo przywiazana do rodziny, ale podczas slubu
            nieodwolalnie ja opuszcza (i skoro ojciec ja "oddaje" narzeczonemu to
            znaczy,ze to rozumie i akceptuje) i laczy sie z mezem...

            • budyniowa123 Re: ślubna procesja- Pozytywy 13.02.10, 14:31
              k.l2, ja też pochodzę z bardzo "rodzinnej rodziny". Dlatego to opuszczanie
              domu rodzinnego odbyło się nie gdzie indziej a właśnie w domu mym rodzinnym.

              Przed ślubem mieszkaliśmy razem, ale każde z nas przygotowało się oddzielnie w
              swoich rodzinnych domach i potem mąż po mnie przyjechał. Przede wszystkim tak
              było logicznnie bo w mym rodzinnym mieście miałam fryzjera i mamę i siostrę
              które "pomagały mi" się ubierać ( nieszczęsny gorsetsmile ).

              Jak już wspomniałam, mi nawet nie chodzi o zasady liturgii (bo nie jestem w nich
              obeznana) i nie mam też nic do mieszania kultur i zwyczajów. Ale ten konkretny,
              czyli orszak weselny, nie podoba mi się sam w sobie.

              Bo tak sobie wyobraziłam jakby odwrócić sytuację: Panna Młoda sterczy przed
              ołtarzem/urzędnikiem a pan młody wchodzi pod rękę z mamą, która to przekazuje go
              młodej. smile BO w sumie czemu nietongue_out
              • k.l2 Re: ślubna procesja- Pozytywy 13.02.10, 15:08
                NO, Pan Mlody wprowadzony przez mame mnie sie kojarzy zdecydowanie z
                mamisynkiem (pominawszy sytuacje,gdzie jest taka tradycja, np. we
                Francji). Bo mamusie to juz dawno powinien byl "opuscic" i przejsc
                pod skrzydla ojca. Suma sumarum - jesli Pan Mlody mialby byc
                wprowadzony.. to tez przez ojca wink
                Ale misz-masz by sie zrobil...

                Natomiast zdecydowanie nie uwazam,ze jest jedno sluszne wejcie. Kazdy
                niech robi jak chce.
                Mnie blizsza byla wlasnie symbolika "wejscia razem", dlatego
                wmaszerowalam z Panem Mlodym smile I dzieki takiemu rozwiazaniu mozliwe
                bylo wyjscie po nas ksiedza i poblogoslawienie juz na progu kosciola.
              • callja Re: ślubna procesja- Pozytywy 13.02.10, 15:51
                budyniowa123 napisała:

                > Bo tak sobie wyobraziłam jakby odwrócić sytuację: Panna Młoda
                sterczy przed
                > ołtarzem/urzędnikiem a pan młody wchodzi pod rękę z mamą, która to
                przekazuje g
                > o
                > młodej. smile BO w sumie czemu nietongue_out


                A wyobraź sobie, że taka sytuacja groziła mojej znajomej wink jej
                teściowa koniecznie chciała wyeksponować swoją rolę w dniu ślubu
                synusia, i wymyśliła sobie, że zaprowadzi Pana Młodego do ołtarza,
                podczas gdy Panna Młoda będzie grzecznie czekała na swoja kolej w
                kruchcie... A potem sama kopsnie się pod ołtarz do narzeczonego.

                Idea jakże prześliczna. Młodzi ją zbojkotowali! Mamusia się obraziła.
            • misself Re: ślubna procesja- Pozytywy 14.02.10, 10:40
              Ale Polska to nie Indie (pod tym względem - na szczęście...), gdzie córka
              opuszczając nieodwołalnie swoją rodzinę staje się własnością rodziny męża. Młoda
              para tworzy nową rodzinę, więc takie "przekazanie" mogłoby być właściwe, gdyby
              odbywało się obustronnie: obie rodziny wypuszczają spod swoich skrzydeł młodych,
              żeby mogli się połączyć i stworzyć nową komórkę społeczną smile

              Chrześcijańska idea trochę się kłóci z prawami kobiet, z których wiele mamy już
              od ponad 100 lat, między innymi prawo do wyboru męża smile
        • najta Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 13.02.10, 13:22
          Lvivianka, w takiej sytuacji młody by po Ciebie nie przyjechał, bo jak. Po mnie
          narzeczony też nie przyjedzie, kilka dni przed ślubem zamieszkamy w domu moich
          rodziców, za daleko chłopisko mieszka, żeby miał przyjeżdżać. Nawet jego rodzice
          będą nocować u moich rodziców prze ślubem. Przyjdzie po mnie z drugiego pokoju.
          Albo może przyjechać od kwiaciarki z bukietem. Wówczas może zrobić wejście do
          domu. Tylko, że co, z garniaku ma po kwiaty jeździć? Też be z sensu big_grin U mnie
          zatem przyjazdu pana młodego po mnie nie będzie. I nie płaczę z tego powodu.

          No i zgadzam się z Budyniową, że młodzi powinni wchodzić razem.
          • lvivianka Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 13.02.10, 14:32
            Hehe, dokladnie wink Smiesznie by to wygladalo - w garniaku po kwiatki wink
            A co ciekawe, slyszalam tez, ze w niektorych regionach jest taka tradycja, ze to
            Pan Mlody wybiera bukiet Pannie. Nie tylko odbiera, ale tez wybiera. smile
    • zia86 Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 13.02.10, 14:22
      Dla mnie symbolicznie jest to oddanie mnie spod opieki ojca pod
      opiekę narzeczonego. I to, że jestem niezależną kobietą nie ma tutaj
      nic do rzeczy. Mnie ta symbolika nie przeszkadza ponieważ jestem
      "córeczką tatusia" przyznaje się do tego otwarcie i nie mam z tym
      problemu.
      Natomiast pomijając wymiar symboliczny jest to też dla mnie pewien
      sposób uhonorowanie mojego ojca który tyle poświęcił starając mi się
      zapewnić wszystko co najlepsze. Wiem, że mój ojciec będzie dumny
      mogąc odprowadzić mnie do ołtarza. Jednak nie chciałabym pominąć
      swojej kochanej mamy której też jestem oczkiem w głowie dlatego
      uważam, że najpierw powinni wejść rodzice. Narzeczony jest bardzo
      ważny dlatego nie chcę żeby czekał pod ołtarzem ale żeby też miał
      swoje wejście. Poza tym w takim wejściu jest pewna doza teatralności
      a wiadomo, że jest mi to bliskie. smile
      • budyniowa123 Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 13.02.10, 14:37
        Narzeczony jest bardzo
        > ważny dlatego nie chcę żeby czekał pod ołtarzem ale żeby też miał
        > swoje wejście.

        narzeczony jest tak samo ważny jak ty, a nie tylko "bardzo ważny"smile więc wejście
        powinno być bez kolejności. Skoro jest tak samo ważny, to czemu kolejność jest:
        najpierw młody, potem młoda?
        Wejdź ty z ojcem, czekaj na narzeczonego, a on niech wejdzie na końcu, z mamą
        pod rękę

        > Dla mnie symbolicznie jest to oddanie mnie spod opieki ojca pod
        > opiekę narzeczonego.

        no właśnie mi się ten aspekt nie podoba. Ja preferuję partnerstwo i wyrazem tego
        jest dla mnie wspólna droga do ślubu. Razem do niego przystępujemy, razem
        powinniśmy iśćsmile

        Poza tym w takim wejściu jest pewna doza teatralności
        > a wiadomo, że jest mi to bliskie. smile

        to jest jakiś argumentsmile Bo ja starałam się na ile to możliwe teatralności unikaćsmile
        • zoselin1987 Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 13.02.10, 14:46
          budyniowa123 napisała:

          > Poza tym w takim wejściu jest pewna doza teatralności
          > > a wiadomo, że jest mi to bliskie. smile

          > to jest jakiś argumentsmile Bo ja starałam się na ile to możliwe teatralności unik
          > aćsmile
          >

          litości. Jaki argument. Czy zia to jakaś gwiazda? O ile dobrze pamiętam to grała w przedstawieniach jako dziecko.
          Rozumiem taką teatralność, gdybyś z teatrem na codzień była związana zia. Ale chyba nie jesteś < prawo studiujesz o ile dobrze pamiętam>.
          Więc dla mnie argument to nie jest żaden.
          • budyniowa123 Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 13.02.10, 14:50
            to jest nie argument za tym, że to dobry pomysł, ale jakieś wytłumaczenie,
            dlaczego ktoś się na takie coś decydujesmile
            • zoselin1987 Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 13.02.10, 14:56
              budyniowa123 napisała:

              > to jest nie argument za tym, że to dobry pomysł, ale jakieś wytłumaczenie,
              > dlaczego ktoś się na takie coś decydujesmile

              A to ok big_grin zwracam honor jak tak.
              • zia86 Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 13.02.10, 15:12
                Zia z teatrem była bardzo związana, przed prawem studiowałam aktorstwo.
                wink
                • zoselin1987 Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 13.02.10, 15:16
                  Nasuwa mi się tylko jedna myśl.
                  Ty to zia powinnaś była się w Stanach urodzić wink
                  • zia86 Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 13.02.10, 15:18
                    Coś w tym jest. smile
                • martina.15 Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 13.02.10, 18:00
                  ale poza studiowaniem to chyba nic z aktorzeniem nie mialas wspolnego?

                  pewnie twoje druhny beda niosly koszyczki z pozlacanymi platkami roz, by rzucac
                  ci pod nogi. a pod nogi narzeczonego kto i co bedzie rzucal?
                  • zia86 Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 13.02.10, 18:04
                    Drużbowie dzwoneczki. wink Nie, żadnych płatków róż nie będzie.
                    Pracowałam w teatrze dla dzieci i miałam "staż" w teatrze
                    alternatywnym. smile
        • zia86 Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 13.02.10, 15:10
          Chcieliśmy żeby weszły druhny i drużbowie a potem zmiana muzyki i
          najpierw narzeczony z mamą a potem ja z ojcem ale mama mojego
          narzeczonego nie żyje a on ze swoją macochą(to strasznie brzmi) nie
          chcę iść.
      • misself Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 14.02.10, 10:43
        zia86 napisała:
        > Jednak nie chciałabym pominąć
        > swojej kochanej mamy której też jestem oczkiem w głowie dlatego
        > uważam, że najpierw powinni wejść rodzice.

        Wyobraźnia mi się spsuła przy tej wizji.
        To jak to będzie u Ciebie? Wejdą rodzice, a później ojciec wyjdzie i wejdzie z
        Tobą jeszcze raz?
    • tomelanka Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 13.02.10, 14:42
      w 100% zgadzam sie z budyniowa
      ale kazdy niech robi jak uwaza, jesli nie chodzi o przekazanie MNIE, to mi to
      wisi tongue_out
    • callja Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 13.02.10, 15:45
      Pisałam juz na ten temat, i nawet w wątku zii (oczywiście ani
      myślała mnie słuchać, wie lepiej i "jej się podoba" :-p ). Zwyczaj
      wpowadzania córci do kościoła przez tatusia i "oddawania mężowi"
      rzeczywiście nie jest polski; wywodzi się z tradycji anglosaskiej, a
      ściśle - purytańskiej. W sferach purytańskich władza ojca nad
      rodziną, a mężczyzny nad kobietą była absolutna. Zatem tatko-cesarz
      przekazywał swoją własność=córkę w ręce kolejnego władcy, tym razem
      ostatecznego & po wsze czasy - czyli męża. Oczywiście mąż był
      wybierany przez troskliwego tatusia, a dziewczyna nie miała prawa do
      sprzeciwu czy buntu. Wprowadzanie do kościoła przez tatkę miało
      zatem także aspekt praktyczny, bo pozwalało zadbać, by Panna Młoda
      przypadkiem nie dała dyla spod ołtarza wink

      Tymczasem wspólne wejście Młodej Pary do kościoła, poprzedzonej
      przez kapłana - wywodzi się z tradycji Mszy św. trydenckiej, w
      której istnieje bardzo silny element tzw. procesji do ołtarza. Po
      Vaticanum II element procesyjny w Mszy św. znacznie ograniczono
      (podobnie jak użycie kadzidła), ale procesja Młodych do ołtarza,
      będąca ich pierwszym wspólnym pokłonem dla Stwórcy
      przed przysięgą małżeńska - pozostała. I jest to naprawdę piękny,
      symboliczny, a jednoczesnie nieprzekombinowany gest.


      Dlatego też co niektórzy bardziej świadomi liturgicznie księża na
      jęczenie Panny Młodej o prowadzeniu przez tatkę potrafią fuknąć
      "za dużo się, dziecko, hamarykańskich seriali naoglądałaś" wink
      • zia86 Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 13.02.10, 15:52
        Z tym, że mnie ta symbolika jak już pisałam absolutnie nie
        przeszkadza. smile
        > Dlatego też co niektórzy bardziej świadomi liturgicznie księża na
        > jęczenie Panny Młodej o prowadzeniu przez tatkę potrafią fuknąć
        > "za dużo się, dziecko, hamarykańskich seriali naoglądałaś" wink

        Jakby mi tak któryś fuknął to bym po prostu zmieniła kościół. wink
        • callja Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 13.02.10, 15:58
          Ot, cała Ty - jak coś nie tak jest, jak "se" umyśliłaś, to tak długo
          będziesz nóżką tupała i pieniążkami brzęczała, aż wydębisz co
          chcesz wink

          A skoro lubisz sie czuć jak bezwolna lalka turlana przez facetów, to
          juz Twój wybór wink
          • zia86 Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 13.02.10, 16:08
            callja napisała:

            > Ot, cała Ty - jak coś nie tak jest, jak "se" umyśliłaś, to tak
            długo
            > będziesz nóżką tupała i pieniążkami brzęczała, aż wydębisz co
            > chcesz wink


            Dokładnie tak. smile Może ma to negatywny wydźwięk ale w dniu ślubu ma
            być wszystko tak jak chcemy. smile
            > A skoro lubisz sie czuć jak bezwolna lalka turlana przez facetów,
            to
            > juz Twój wybór wink

            Raczej jestem na tyle świadoma swojej wartości jako kobieta, że nie
            muszę niczego udowadniać poprzez odgradzanie się od jakiejś
            symboliki. smile
            • budyniowa123 Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 13.02.10, 17:29
              > Raczej jestem na tyle świadoma swojej wartości jako kobieta, że nie
              > muszę niczego udowadniać poprzez odgradzanie się od jakiejś
              > symboliki. smile


              Zia, nie wiem czy wiesz, ale symbolika po to jest, żeby nieść ze sobą pewne
              informacje. I czy chcesz czy nie, stosując jakąś symbolikę przesyłasz konkretny
              sygnał. Pomijam fakt, że orszak może być interpretowany tak jak ci callja
              napisała, czyli bezwolna kobieta jako własność mężczyzn, ale ten orszak wysyła
              baaaardzo czytelny sygnał kto jest w tym dniu najważniejszy- TY. A nie WY.

              I czy jesteś świadomą kobietą czy nie, nie pokazuje to waszego partnerstwa w
              związku, a raczej hierarchię (jak z teatru: kolejnośc pojawiania się "na
              secenie" z kulminacyjnym punktem w postaci młodej z ojcem).

              A co do chęci wyróżnienia rodziców- owszem to piękne ale ślub jest początkiem
              drogi młodych i chcąc nie chcąc rodzice powinni grać drugie skrzypce. Można im
              podziękować, cieszyć się z nimi, wzruszyć, ale fakt jest taki: dorośli ludzie,
              razem postanowili iść do ślubu i razem podejmują ten krok i tę decyzję. Rodzice
              mogą wspierać (bądź nie), ale ich rola jest już zakończona. Córeczki tatusia
              (też jestem kochaną córeczką) i synkowie mamusi w tym dniu stają się mężem i
              żoną i powinni (MZ) to zaakcentować.

              Nie, żebym cię próbowała przekonać, bo już dawno odpuściłam,ale ciekawi mnie, że
              na bardzo wiele argumantów odpowiadasz "nam to nie przeszkadza". Z jednej strony
              fajnie, mieć w nosie co ludzie powiedzą, ale z drugiej strony to dziwne w
              kontekście tego, że robisz ślub i wesele w dużej mierze pod ludzi, żeby poprawić
              im samopoczucie- ślub w KK dla rodziny i wesele, żeby goście się dobrze bawili.
              • zia86 Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 13.02.10, 17:33
                Bo to można określić tak w nosie mamy konwenanse i to co ludzie
                powiedzą ale jeśli możemy zrobić coś co nam nie przeszkadza, żeby tym
                ludziom zrobiło się miło to dlaczego nie? smile
                • budyniowa123 Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 13.02.10, 18:13
                  Zia, a czy jako przyszły prawnik możesz mi powiedzieć co jest łamaniem
                  konwenansów a co łamaniem zasad?
                  czy wprowadzanie nowych tradycji to przełamywanie konwenansów?
                  czy łamanie przepisów mszy w KK to może już łamanie zasad?
                  czy można mylić te pojęcia w imię wygody?

                  Pięknie brzmi nosie mamy konwenanse
                  a już znacznie gorzej: w nosie mamy zasady dobrego wychowania i przyjętych
                  norm


                  Tak jak w USC:
                  czy ślub plenerowy to próba przełamania konwenansów- chyba tak
                  ale już wymuszanie na urzędniku (który wybacz, ale nie jest tak przekupny jak
                  znajomy ksiądz), żeby np ślub odbył się bez godła (co jest jednym z wymogów) bo
                  mi godło nie pasuje do wystroju altanki to już jest raczej łamanie zasad.

                  Więc gdzie leży granica? Bom ciekawa w sumie...

                  ps. Czasami mam wrażenie, że odpowiadasz tylko na te części postów na które ci
                  wygodnie, a te z racjonalnymi argumentami na które nie masz odpowiedzi wypieraszwink
                  • zia86 Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 13.02.10, 18:18
                    Na prawie kanonicznym się nie znam, ale wejście odbywa się przed mszą
                    czyli do liturgii nie należy. Poza tym takie wejścia mają również
                    miejsce w KK tylko nie w naszym kraju więc wnioskuje, że zakazane przez
                    prawo kanoniczne nie są a wynikają jedynie z różnych tradycji. Więc
                    jest to łamanie konwenansów jedynie a nie zasad. Nie widzę również
                    żadnych zasad łamania dobrego wychowania w takim wejściu.
                    • najta Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 13.02.10, 18:21
                      A zarezerwowałaś sobie kościół na 1,5h, żeby to wejście zdążyć zrobić? Bo wiesz,
                      możecie nie zdążyć.
                      • zia86 Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 13.02.10, 18:28
                        Jak tylko wyzdrowieje to idę do księdza ustalać szczegóły. smile Ale to
                        wejście mam zamiar zrobić w maks 3 minuty. smile
                    • budyniowa123 Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 13.02.10, 18:32
                      może jest tak jak piszeszsmile
                      Ja też się nie znamsmile
                      Ja się oparłam na tym co callja powiedziała, bo ona się znasmile

                      Ja cię nie posądzam o łamanie zasad dobrego wychowaniasmile Tylko pytam o różnicę i
                      granicę. Bo z tego co widać to ona jest płynna.

                      Poza tym takie wejścia mają również
                      > miejsce w KK tylko nie w naszym kraju

                      w jakich krajach jeszcze jest to tradycyjne wejście w KK? Pytam bo nie wiem. Bo
                      mi się do tej pory a anglosaską kulturą kojarzyło.
                      • k.l2 Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 13.02.10, 18:39
                        We Francji jest taka tradycja.
                    • callja Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 13.02.10, 20:00
                      Na prawie kanonicznym się nie znam, ale wejście odbywa się przed
                      mszą czyli do liturgii nie należy


                      Ale księża wkraczający & zmierzający procesyjnie do ołtarza w
                      obrządku trydenkim jak najbardziej czynia to PRZED liturgią; mimo
                      to, procesją, gdzie idzie na początku kleryk z krzyżem, za nim
                      diakon i subdiakon - oddają pokłon Bogu. W ślubie w rycie trydenckim
                      wlaśnei taka procesja prowadzi Młodych pod ołtarz - może rozważ, zia
                      wziecie ślubu w rycie trydenckim, bo w Kraku jest taka możliwość, a
                      mszy ślubnej po łacinie, z tłumem celebransów, kadzidłami,
                      łacińskimi śpiewami etc. to chyba żadna z Twoich kumpelek nei
                      miała wink byłoby sie czym chwalić wink

                      Obejrzyj sobie procesję wstępną Mszy trydenckiej na youtube, to
                      będziesz wiedziała, jak to wygląda wink uroczyście i dostojnie!!!
                      • zia86 Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 13.02.10, 21:26
                        Muszę zobaczyć jak to wygląda. smile Ale rozważę coś takiego pierwszy raz
                        o tym słyszę, brzmi fajnie. smile
                        • callja Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 13.02.10, 21:53




                          zia86 napisała:

                          > Muszę zobaczyć jak to wygląda. smile Ale rozważę coś takiego pierwszy
                          raz
                          > o tym słyszę, brzmi fajnie. smile



                          "dobrą monetę"...
                          • callja Msza św. trydencka - procesja wejścia (filmik) 13.02.10, 22:08
                            Prego, per favore - specjalnie wybrałam przykład z Kraka wink

                            www.youtube.com/watch?v=B962ujVoriA&feature=related
                            Ale może uznasz, że jak tłum księży będzie krążył pod ołtarzem, to
                            odwróci to uwagę o Panny Młodej wink

                            Tu masz jeszcze zdjęcia ze ślubu w rycie trydenckim; blisko Kraka i
                            nawet druhenki miały co robić wink :
                            www.sanctus.pl/index.php?grupa=215&podgrupa=312&doc=250

                            Warto byłoby się jednak w taką Mszę św. zaangażować duchowo, a nie
                            tylko kombinować, że "to fajnie wygląda i kumpele takich
                            ślubów nie miały"...
                            • stworzenje Re: Msza św. trydencka - procesja wejścia (filmik 15.02.10, 19:05
                              callja napisała:

                              > Tu masz jeszcze zdjęcia ze ślubu w rycie trydenckim; blisko Kraka i
                              > nawet druhenki miały co robić wink :
                              > www.sanctus.pl/index.php?grupa=215&podgrupa=312&doc=250
                              >

                              a jaka cudna suknia-ta góra klasa smile.
                              • callja Re: Msza św. trydencka - procesja wejścia (filmik 15.02.10, 19:10
                                stworzenje napisała:

                                > callja napisała:
                                >
                                > > Tu masz jeszcze zdjęcia ze ślubu w rycie trydenckim; blisko
                                Kraka i
                                > > nawet druhenki miały co robić wink :
                                > > www.sanctus.pl/index.php?grupa=215&podgrupa=312&doc=250
                                > >
                                >
                                > a jaka cudna suknia-ta góra klasa smile.
                                >
                                >

                                Spod igły niesławnej pani Obajtek wink Suknia dopasowana zarówno do
                                kościoła (ciut nierozsądnie dekoltować się do bbbbbbbb zimnej
                                gotyckiej bazyliki wink ) jak i do rytu Mszy św. - tradycyjna msza
                                trydencka to nie okoliczności na świecenie golizną, chocby młodą i
                                powabną wink
                                • stworzenje Re: Msza św. trydencka - procesja wejścia (filmik 15.02.10, 19:13
                                  callja napisała:

                                  > Spod igły niesławnej pani Obajtek wink Suknia dopasowana zarówno do
                                  > kościoła (ciut nierozsądnie dekoltować się do bbbbbbbb zimnej
                                  > gotyckiej bazyliki wink ) jak i do rytu Mszy św. - tradycyjna msza
                                  > trydencka to nie okoliczności na świecenie golizną, chocby młodą i
                                  > powabną wink

                                  każda świątynia nie jest od świecenia golizną o czym młode niestety
                                  zapominają.Ano wiesz widząc kieckę od razu mi myśl przeszła: na bank szyta. Bo
                                  takich sukien nie ma w salonach,w salonach na jedną modłę goło i wesoło dookoła
                                  piersi.
                                  A dwa dokładnie: chłodno w kościele jest zawsze nawet latem i żadne tłumaczenie
                                  dla mnie panien młodych: ależ ślub late ja się upocę na mszy - i tu oczywiście
                                  za tym przemawia,że ona nic na ramiona nie zamierza zarzucać.
                                  • callja Re: Msza św. trydencka - procesja wejścia (filmik 15.02.10, 19:29
                                    stworzenje napisała:

                                    > callja napisała:
                                    >
                                    > > Spod igły niesławnej pani Obajtek wink Suknia dopasowana zarówno
                                    do
                                    > > kościoła (ciut nierozsądnie dekoltować się do bbbbbbbb zimnej
                                    > > gotyckiej bazyliki wink ) jak i do rytu Mszy św. - tradycyjna msza
                                    > > trydencka to nie okoliczności na świecenie golizną, chocby młodą
                                    i
                                    > > powabną wink
                                    >
                                    > każda świątynia nie jest od świecenia golizną o czym młode
                                    niestety
                                    > zapominają
                                    .Ano wiesz widząc kieckę od razu mi myśl przeszła:
                                    na bank szyta. Bo
                                    > takich sukien nie ma w salonach,w salonach na jedną modłę goło i
                                    wesoło dookoła
                                    > piersi.
                                    > A dwa dokładnie: chłodno w kościele jest zawsze nawet latem i
                                    żadne tłumaczenie
                                    > dla mnie panien młodych: ależ ślub late ja się upocę na mszy - i
                                    tu oczywiście
                                    > za tym przemawia,że ona nic na ramiona nie zamierza zarzucać.
                                    >
                                    >


                                    Święte słowa, chapeau bas!!!

                                    Cóż, sporo Panien Młodych w ferworze przygotowań zaczyna traktować
                                    ślubną ceremonię nie jako przeżycie duchowe i uczestnictwo w
                                    liturgii we własnej intencji, tylko jak wybieg dla modelki,
                                    bohaterki dnia sad "Kcem być ksienznickom", nic poza tym się nie
                                    liczy sad. Za tym myśleniem poszli i projektanci, i zaczęli rozbierać
                                    Panny Młode na potęgę - a dziewczyny skwapliwie to podchwyciły. I
                                    może Młoda szczękac zębami z zimna, ale szala nie założy. Inna
                                    sprawa, że osobiście na bolerka mam alergię - paskudne pancerniki,
                                    które nawet ze szczupłej i subtelnej dziewczyny robią konkurencję
                                    dla Pudziana uncertain/ A zwróciłyście uwagę, że większość artystokratek
                                    bierze ślub w skromnych zabudowanych sukniach?? Mette-Marit z
                                    Norwegii, księżna Letizia z Hiszpanii, księżna Matylda Belgijska...
                                    przykłady pierwsze z brzegu wink

                                    Ale, ale, wracając do głównego tematu - jak ktoś chce, to i
                                    potrafi!!! więc w galerii nie tylko Panna Młoda wybrała skromną,
                                    prostą suknię, ale i nawet krawcową-brakoróbkę natchnęła wink

                                    A Msza św. na pewno była piękna, ryt trydencki ma w sobie spokój i
                                    majestat smile a jak piekną i natchnioną muzyką można go oprawić!!!
                                    • zia86 Re: Msza św. trydencka - procesja wejścia (filmik 15.02.10, 19:37
                                      Bardzo ładnie to wszystko wyglądało i rzeczywiście tak duchowo i
                                      inaczej. smile
                                      Tylko dla siebie mam dwa kłopoty natury technicznej, po pierwsze młodzi
                                      wchodzili razem a poza tym nie widzę miejsca dla drużbów tam.
                                      • angazetka Re: Msza św. trydencka - procesja wejścia (filmik 15.02.10, 19:48
                                        Dwukrotnie: to straszne wink
                                      • callja Re: Msza św. trydencka - procesja wejścia (filmik 15.02.10, 19:53
                                        zia86 napisała:

                                        > Bardzo ładnie to wszystko wyglądało i rzeczywiście tak duchowo i
                                        > inaczej. smile
                                        > Tylko dla siebie mam dwa kłopoty natury technicznej, po pierwsze
                                        młodzi
                                        > wchodzili razem a poza tym nie widzę miejsca dla drużbów tam.


                                        Matuś moja, to dla Ciebie wejście z narzeczonym i WSPÓLNE podążenie
                                        do ołtarza jest taką tragedią?! Nie imponuje Ci, że ksiądz wyjdzie
                                        po Ciebie z całą asystą aż PRZED kościół, i wprowadzi Cię z Lubym do
                                        kościoła niczym hiszpańską parę królewską?!

                                        A drużbowie i druhny wnosiły tren i welon Panny Młodej do kościoła -
                                        nie widziałaś??? Potem siedzieli wyeksponowani w prezbiterium, po
                                        obu stronach Młodej Pary - w stallach, czyli miejscach dla BARDZO
                                        WYEKSPONOWANYCH uczestników Mszy św. (sprawdź w wikipedii, co to
                                        stalle wink ).
                                        • zia86 Re: Msza św. trydencka - procesja wejścia (filmik 15.02.10, 19:58
                                          Ustaliliśmy ze wszystkimi zainteresowanymi, że najbardziej
                                          odpowiadającą wszystkim formą będzie wprowadzenie mnie przez ojca.
                                          Tragedią nie jest ale jest wbrew naszym ustaleniom. wink
                                          Widziałam właśnie tylko druhny ale zaraz sprawdzę dokładniej. smile
                                          • callja Re: Msza św. trydencka - procesja wejścia (filmik 15.02.10, 20:19
                                            zia86 napisała:

                                            > Ustaliliśmy ze wszystkimi zainteresowanymi, że najbardziej
                                            > odpowiadającą wszystkim formą będzie wprowadzenie mnie przez ojca.
                                            > Tragedią nie jest ale jest wbrew naszym ustaleniom. wink
                                            > Widziałam właśnie tylko druhny ale zaraz sprawdzę dokładniej. smile

                                            Umówmy się - ustaliłaś to wyłącznie z sobą na podstawie tego, jak w
                                            Hamaryce robią wink A ci "wszyscy" po prostu grzecznie przytaknęli, bo
                                            wiedzą doskonale, że jeśli zgłoszą wątpliwości, to zaczniesz płakac
                                            i nóżką tupać wink
                                            • zia86 Re: Msza św. trydencka - procesja wejścia (filmik 15.02.10, 20:31
                                              Nie, najpierw ustaliliśmy z narzeczonym kilka wejść a potem
                                              przedstawiliśmy rodzicom jednym i drugim opcje. smile
                                              • callja Re: Msza św. trydencka - procesja wejścia (filmik 15.02.10, 20:43


                                                zia86 napisała:

                                                > Nie, najpierw ustaliliśmy z narzeczonym kilka wejść a potem
                                                > przedstawiliśmy rodzicom jednym i drugim opcje. smile

                                                Kilka wejść?!

                                                To chyba już w grę wchodziło tylko fruwanie, taniec Panny Młodej na
                                                linie i przebiórka druhen w kruchcie wink
                                            • culebre Re: Msza św. trydencka - procesja wejścia (filmik 15.02.10, 22:35
                                              Pełna zgoda. I hipotetyczne pytanie do zia86: potencjalna inna forma i inny
                                              motyw przewodni totalnego minimalizmu: jako agnostyczka której i tak
                                              nieudekorowany parafialny kościół zwisa zwiędniętym kalafiorem wychodzisz za
                                              tego faceta za tydzień lub dwa w USC, żadnych ponadstandardowych dekoracji,
                                              ubranie z własnej szafy, tylko opłaty skarbowe itd., nie ma Porsche, nie ma
                                              orszaku, nie ma koronek Zienia i kamer, jest 2 świadków, ew. potem impreza w
                                              pierwszej lepszej knajpie z przyjaciółmi nie dobieranymi wg. klucza ABC i nie
                                              obdarowanych grawerowanymi pudernicami podczas druhna party show. Na pewno
                                              pasuje do teatru awangardowo-alternatywnego, ale czy nadal piszesz się na takie
                                              "zwycięstwo miłości"? To jest pytanie zamknięte, nie wymagające ekwilibrystyki
                                              kognitywnej: TAK/NIE.
                                              • zia86 Re: Msza św. trydencka - procesja wejścia (filmik 15.02.10, 22:48
                                                Tak jeśli z jakiś przyczyn nie moglibyśmy/nie chcielibyśmy wziąć ślubu
                                                takiego jak mamy zaplanowany to jak najbardziej tak. Nie rozumiem tylko
                                                skąd takie pytanie? Przecież ślub i wesele powinno wyglądać tak jak PM
                                                sobie zamarzyła. Ale odpowiadając na twoje pytanie, tak to dalej
                                                zwycięstwo miłości. smile
                                                • callja Re: Msza św. trydencka - procesja wejścia (filmik 15.02.10, 23:06
                                                  zia86 napisała:

                                                  > Tak jeśli z jakiś przyczyn nie moglibyśmy/nie chcielibyśmy wziąć
                                                  ślubu
                                                  > takiego jak mamy zaplanowany to jak najbardziej tak. Nie rozumiem
                                                  tylko
                                                  > skąd takie pytanie? Przecież ślub i wesele powinno wyglądać tak
                                                  jak PM
                                                  > sobie zamarzyła
                                                  . Ale odpowiadając na twoje pytanie, tak to
                                                  dalej
                                                  > zwycięstwo miłości. smile


                                                  Litości, przecież to brzmi jak cytat z "Bravo girl"... uncertain
                                                  • zia86 Re: Msza św. trydencka - procesja wejścia (filmik 15.02.10, 23:34
                                                    A nie powinien tak wyglądać? Toż to pogląd bardzo lansowany na tym i
                                                    nie tylko tym forum, że ślub i wesele to dzień PM i oni powinni mieć
                                                    decydujący głos we wszystkim co tego dnia dotyczy. smile
                                    • stworzenje do callja 15.02.10, 19:47
                                      callja napisała:


                                      > Ale, ale, wracając do głównego tematu - jak ktoś chce, to i
                                      > potrafi!!! więc w galerii nie tylko Panna Młoda wybrała skromną,
                                      > prostą suknię, ale i nawet krawcową-brakoróbkę natchnęła wink
                                      >
                                      > A Msza św. na pewno była piękna, ryt trydencki ma w sobie spokój i
                                      > majestat smile a jak piekną i natchnioną muzyką można go oprawić!!!

                                      ano i taka suknia na przestrzeni lat się nie zestarzeje,nie będzie wyglądać jak
                                      dziwadło sezonowego danego roku.Odbierz maila smile.
                                    • kitka20061 Re: Msza św. trydencka - procesja wejścia (filmik 16.02.10, 00:02
                                      callja napisała:
                                      >Cóż, sporo Panien Młodych w ferworze przygotowań zaczyna traktować
                                      > ślubną ceremonię nie jako przeżycie duchowe i uczestnictwo w
                                      > liturgii we własnej intencji, tylko jak wybieg dla modelki,
                                      > bohaterki dnia sad "Kcem być ksienznickom", nic poza tym się nie
                                      > liczy sad. Za tym myśleniem poszli i projektanci, i zaczęli rozbierać
                                      > Panny Młode na potęgę - a dziewczyny skwapliwie to podchwyciły.

                                      Zgadzam się z Tobą we wszystkim co napisałaś (i bardzo ciekawe to co piszesz). Ja miałam ślub w czerwcu, pogoda była przepiękna, a ja miałam suknię z koronkowymi rękawkami i dekoltem typu jak przedstawiłaś na zdjęciu (muszę dodać suknia ze zdjęcia śliczna). Wszyscy podziwiali jaka piękna i inna niż wszystkie. Sama lubię wyeksponować to i owo (a póki co mam się czym pochwalićwink ), ale okazji do odsłaniania się i pokazywania jest wystarczająco, nie muszę tego robić w kościele.
                                    • chocoladette Re: Msza św. trydencka - procesja wejścia (filmik 16.02.10, 01:43
                                      wiem, ze nie na temat, ale callja, blagam, przestan sie silic na wstawki
                                      typu "Kcem być ksienznickom" bo to zalosne i az oczy mnie od tego bola.
                        • misself Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 14.02.10, 10:51
                          Na Wawelu co niedzielę o 9:00 jest msza łacińska, chyba w rycie trydenckim
                          właśnie. Piękna rzecz.
                      • misself Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 14.02.10, 10:50
                        Mój Mężczyzna się upiera na ryt trydencki, po łacinie, tylko nie wiem, czy się
                        da to zrobić bez kadzidła smile Bo jeśli nie, to chyba będzie musiał przed moją
                        alergią ustąpić smile
                    • misself Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 14.02.10, 10:49
                      zia86 napisała:

                      > Na prawie kanonicznym się nie znam, ale wejście odbywa się przed mszą
                      > czyli do liturgii nie należy.

                      Myślałam, że mają prawo kanoniczne na prawie.
                      Wejście nie należy do liturgii, ale jako że odbywa się w kościele, to muszą być
                      jakieś zasady zachowane. I zasada: wchodzi ksiądz, a za nimi młodzi jest zasadą
                      kościelną, tak jak np. klękanie przed Najświętszym Sakramentem, które nie należy
                      do liturgii, a obowiązuje każdego, kto w kościele przebywa, nawet innowierców.

                      > Poza tym takie wejścia mają również
                      > miejsce w KK tylko nie w naszym kraju więc wnioskuje, że zakazane przez
                      > prawo kanoniczne nie są a wynikają jedynie z różnych tradycji.

                      Tak? A w jakim kraju?
                      • budyniowa123 Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 14.02.10, 11:29
                        klękanie przed Najświętszym Sakramentem, które nie należ
                        > y
                        > do liturgii, a obowiązuje każdego, kto w kościele przebywa, nawet innowierców.


                        poważnie? Bo ja nigdy nie klękam. Zawsze staram się zachować poprawnie w każdym
                        kościele, ale klękanie wydaje mi się elementem oddawania czci a nie szacunku.
                        Więc nawet jak jestem na mszy katolickiej to nie klękam jak reszta klęka.
                        Kiedyś w cerkwi jak byliśmy akurat było całowanie relikwii to też żaden
                        innowierca nie całował.
                        • magdalena.ko Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 14.02.10, 11:35
                          według moich odczuć, to Ty budyniowa masz rację. klęknięcie, to już
                          gest oddawania czci.
                          • budyniowa123 Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 14.02.10, 11:51
                            na studiach mieliśmy kilka razy poruszany temat tego jak turyści (czyli również
                            osoby niezwiązane z daną religią) powinni szanować miejsca kultu różnych
                            religii. I nigdy nie spotkałam się z tym, że trzeba się przeżegnać (czy po
                            katolicku, czy na sposób prawosławny) czy też klękać w wyznaczonych miejscach.
                            Mz zasady związane z obrządkiem dotyczą już wyznawców danej religii.
                            Tak jak powiedziałam: jak jestem w kościele na mszy to mimo, że wszyscy klękają-
                            ja stoję. Ale zawsze staram się stać gdzieś z tyłu czy na uboczu, żeby to nie
                            raziło nikogo. Na szczęście bardzo rzadko trafiam na mszęsmile
                            • misself Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 14.02.10, 12:02
                              budyniowa123 napisała:

                              > na studiach mieliśmy kilka razy poruszany temat tego jak turyści (czyli również
                              > osoby niezwiązane z daną religią) powinni szanować miejsca kultu różnych
                              > religii. I nigdy nie spotkałam się z tym, że trzeba się przeżegnać (czy po
                              > katolicku, czy na sposób prawosławny) czy też klękać w wyznaczonych miejscach.

                              Ja widziałam wielokrotnie w kościołach katolickich tabliczki typu "Najświętszy
                              Sakrament, przyklęknij!". I wierzący klękali, żegnali się i modlili, a ja tylko
                              klękałam. Skoro tekst był w kilku językach, to chyba znaczyło, że powinno się
                              przyklęknąć niezależnie od wyznania.

                              Ziarno wątpliwości we mnie zasiałaś smile
                              Ale na mszy na pewno nie trzeba klękać, wtedy po prostu nie uczestniczysz w niej
                              (a obowiązku uczestniczenia nie ma).
                              • budyniowa123 Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 14.02.10, 12:08
                                no i teraz ja też nie wiemsmile
                                Bo w sumie dla mnie to nie jest najświętszy sakrament. Więc może to jest info
                                dla tych, co jednak wierzą, żeby wiedzieli, że on tam jest?
                                No bo jakby nie patrzeć, klękanie jest elementem oddawania czci. Klęka się przed
                                czymś/kimś komu oddaje się cześć.
                                Może Callja będzie wiedziała?
                              • magdalena.ko Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 14.02.10, 12:08
                                misself napisała:

                                >
                                > Ja widziałam wielokrotnie w kościołach katolickich tabliczki typu
                                "Najświętszy
                                > Sakrament, przyklęknij!". I wierzący klękali, żegnali się i
                                modlili, a ja tylko
                                > klękałam. Skoro tekst był w kilku językach, to chyba znaczyło,
                                że powinno się
                                > przyklęknąć niezależnie od wyznania.



                                to,że tekst był w wielu językach znaczy tylko tyle, że
                                chrześcijaństwo jest największą religią świata i że do Polski też
                                przyjeżdżają wierzący obcokrajowcy wink
                                • misself Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 14.02.10, 13:01
                                  magdalena.ko napisała:
                                  >
                                  > to,że tekst był w wielu językach znaczy tylko tyle, że
                                  > chrześcijaństwo jest największą religią świata

                                  Nie jest.

                                  > i że do Polski też przyjeżdżają wierzący obcokrajowcy wink

                                  Nie tylko w Polsce takie tabliczki widziałam, za to zawsze to były kościoły
                                  przeznaczone do zwiedzania.
                                  • misself Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 14.02.10, 13:01
                                    misself napisała:

                                    > magdalena.ko napisała:
                                    > >
                                    > > to,że tekst był w wielu językach znaczy tylko tyle, że
                                    > > chrześcijaństwo jest największą religią świata
                                    >
                                    > Nie jest.

                                    A, przepraszam, chrześcijaństwo jest, ale katolicyzm nie jest smile
                              • k.l2 Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 14.02.10, 12:42
                                Mnie tez sie wydaje,ze klekanie to przedsada,bo tak jak ktos napisal
                                jest to oddanie czci. Pamietam jak kiedys ksiadz na relgii nam
                                opowiadal i stawial za przyklad czlowieka niewierzacego,ktory po
                                wejsciu do kosciola uklonil sie przed tabernakulum na znak
                                szacunku.
                                • madziaq Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 15.02.10, 18:23
                                  A czy to taka róznica, czy uklęknął, czy się ukłonił? Bo dla mnie jakos nie...
                                  Moje odczucia mi mówią, że osoba niewierząca w kościele (jakimkolwiek) nie
                                  powinna robić rzeczy, które są pogwałceniem zasad danej religii, czyli np jeśli
                                  kobiety nie maja wstępu do jakiejś cześci świątyni, to kobieta nie powinna tam
                                  wchodzić, nawet jeśli dla niej to nie ma znaczenia. Powinno sie odpowiednio
                                  ubrać, nie hałasować itp, ale już moim zdaniem klękanie/kłanianie się czy
                                  jakiekolwiek inne gesty są zbyteczne. Osobiście w kościele zawsze zachowuję
                                  ciszę, ubieram się stosownie, ale już np. nie żegnam sie przy wejściu i wyjściu,
                                  nie klękam, przechodząc przed tabernakulum. Aha i nie zapalam "dla zabawy"
                                  świeczek, co zaobserwowałam, że wiele osób robi, zwiedzając np kościół czy
                                  cerkiew w czasie wycieczki.
                                  • k.l2 Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 15.02.10, 18:38
                                    No dla mnie jest. Bo np. uklonic sie moge na przywitanie (gest
                                    wyrazajacy szacunek), klekac przed ludzmi nie bede (oddanie czci).
                        • misself Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 14.02.10, 11:59
                          Chodzi o przechodzenie przed ołtarzem np. przy zwiedzaniu kościoła.
                          Na mszy nie trzeba smile
                          • budyniowa123 Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 14.02.10, 12:04
                            ale poważnie jest taki obowiązek? Tak jak zdjęcie butów do meczetu, czy chustka
                            na głowę w cerkwi? Poważnie pytam, bo lubię wiedzieć takie rzeczy.
                            Nigdy się nie spotkałam z takim wymogiem po prostu.smile
                            • misself Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 14.02.10, 12:59
                              budyniowa123 napisała:

                              > ale poważnie jest taki obowiązek?

                              Nie mam pojęcia smile Trzeba by jakiegoś księdza spytać.
                              Ja zawsze klękam, ale się nie żegnam. W sumie nie zastanawiałam się nad tym
                              nigdy, to taki odruch. Na mojej komunii nawet kamerzysta z kamerą klękał przed
                              ołtarzem, jak przechodził (ale może był wierzący, trudno powiedzieć smile).
                              • stworzenje Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 15.02.10, 20:19
                                misself napisała:

                                > nigdy, to taki odruch. Na mojej komunii nawet kamerzysta z kamerą klękał przed
                                > ołtarzem, jak przechodził (ale może był wierzący, trudno powiedzieć smile).

                                raz,że wierzący dwa: zapewne był po kursie smile a tu coś więcej, może rozjaśni smile:

                                Gesty liturgiczne

                                Pokłon

                                Pokłon (inklinacja od łac. inclino - skłaniam się) bardzo często stosowany jest
                                w liturgiach wschodnich. Uważa się go tam za zwyczajny znak głębokiego szacunku
                                i uwielbienia. W liturgii rzymskiej natomiast pokłon jest znakiem zarówno
                                głębokiego szacunku, jak również usposobienia pokutnego, szczególnie wtedy, gdy
                                ma on związek z prośbą o oczyszczenie z grzechów (w sakramencie pokuty,
                                spowiedzi powszechnej, przy akcie pokuty we Mszy św. itp.).

                                Skłon głowy lub ciała symbolizuje cześć i błaganie. W liturgii rzymskiej pokłon
                                często zastępowany jest przyklęknięciem. Pokłonem ciała pozdrawia się ołtarz,
                                krzyż, innych liturgów, zwłaszcza celebransa, gdy na przykład diakon prosi go o
                                błogosławieństwo (wypowiada słowa: "pobłogosław mnie ojcze") i gdy je otrzymuje.

                                Skłon głowy jest znakiem szacunku i uprzejmości.

                                Skłon ciała (ukłon głęboki) - przy tym pokłonie zginamy głęboko głowę i ramiona.
                                To również jest znak czci i uwielbienia. Jeśli w jakimś kościele nie jest
                                przechowywany Najświętszy Sakrament (nie ma "wiecznej lampki"), wtedy skłaniamy
                                ciało przed głównym ołtarzem, paschałem albo przed krzyżem. Po procesji wejścia
                                kapłan, diakon i asystujący wykonują głęboki skłon w stronę ołtarza. Ponadto
                                kapłan czyni głęboki ukłon przed ołtarzem gdy:

                                * podczas wypowiadania modlitw: Wszechmogący Boże, Przyjmij nas Panie w
                                duchu pokory...
                                * w Kanonie Rzymskim na słowa: Pokornie Cię błagamy
                                * podczas wypowiadania słów konsekracji (jako że sę to słowa samego
                                Chrystusa): "Bierzcie i jedzcie...bierzcie i pijcie"

                                Ponadto skłon głowy wykonują wszyscy (kapłan i wierni) w czasie Wyznania Wiary
                                na słowa: "I za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się
                                człowiekiem". Jest to nasz wyraz uczczenia tajemnicy Wcielenia.

                                W wykonywaniu skłonów należy zachować nie tylko powagę i staranność (szybkie
                                "uderzenie głową o posadzkę" wyraża nasz pośpiech i niechlujstwo liturgiczne),
                                ale i rozsądny umiar. Liturgia bowiem nie może stać się nieustannym skłanianiem
                                wszystkiemu i wszystkim, gdyż inaczej może się przerodzić w parodię liturgii.

                                Przyklęknięcie jest gestem uwielbienia, jakie
                                oddajemy Chrystusowi obecnemu w
                                Najświętszym Sakramencie. Wchodząc do
                                kościoła, zanim zajmiemy swoje miejsce,
                                przyklękamy przed Najświętszym Sakramentem
                                przechowywanym w tabernakulum. Kapłan i
                                posługujący przyklękają przed wejściem do
                                prezbiterium, jeżeli znajduje się w nim
                                tabernakulum. Przyklęknięcie odbywa się przez
                                zgięcie prawego kolana, tak aby dotknąć nim
                                ziemi. Podczas Modlitwy Eucharystycznej,
                                kapłan przyklęka trzy razy na znak uwielbienia
                                dla Najświętszego Sakramentu: po ukazaniu
                                ludziom hostii a potem kielicha, i ponownie
                                przed zaproszeniem do Komunii, zanim sam ją
                                przyjmie.

                                Skłon głowy jest także gestem czci. Ponieważ
                                uznajemy ołtarz jako symbol Chrystusa, dlatego
                                też zatrzymujemy się przed nim i kłaniamy się za
                                każdym razem gdy przed nim przechodzimy.
                                Kapłan i wszyscy posługujący kłaniają się przed
                                ołtarzem po procesjonalnym wejściu do
                                prezbiterium na początku Mszy św.. Podczas
                                Wyznania Wiary, kłaniamy się na słowa, które
                                wspominają Wcielenie: „za sprawą Ducha
                                Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się
                                człowiekiem”. Ten gest wyraża nasz głęboki
                                szacunek i wdzięczność Chrystusowi, który uniżył samego siebie, stawszy się
                                podobnym do
                                ludzi, dla naszego zbawienia.

                                podsumowując: gdy ateista, tudzież innowierca wchodząc do kościoła skinie głową
                                w kierunku ołtarza będzie odebrany po prostu jako dobrze wychowany i szanujący
                                cudzą religię smile. Także nie należy przesadzać w drugą stronę: czyli na siłę
                                klękać podczas mszy jak inni klękają, modlą się itd.
                                podobnie jak np.to,że mężczyźni innego wyznania, czy niewierzący wchodząc do
                                synagogi czy cmentarz żydowski muszą włożyć na głowy jarmułki.
                                • stworzenje pomoc dla misself i nie tylko :-) 15.02.10, 20:21
                                  stworzenje napisała:

                                  > misself napisała:
                                  >
                                  > > nigdy, to taki odruch. Na mojej komunii nawet kamerzysta z kamerą klękał
                                  > przed
                                  > > ołtarzem, jak przechodził (ale może był wierzący, trudno powiedzieć smile).


                                  wyżej opisane co i jak,ale zapomniałam zatytułować wątek.
            • bauglir Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 13.02.10, 21:35
              I tak nie wyjdzie tak jak chcecie, zresztą życie zweryfikuje to Twoje tupanie
              nóżką... Całkiem szybko jak na mój deseń - szykuj się...
          • stworzenje Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 15.02.10, 18:49
            callja napisała:

            > Ot, cała Ty - jak coś nie tak jest, jak "se" umyśliłaś, to tak długo
            > będziesz nóżką tupała i pieniążkami brzęczała, aż wydębisz co
            > chcesz wink
            >

            ja już jej kiedyś napisałam,że ona chyba ma żal że urodziła się Polką w Polsce.A
            niech jedzie do USA,tylko coś odwagi brak i tam zamieszka,weźmie ślub i cieszy
            się tamtą kulturą,spełnia się.A nie co krok wytykanie,że nasze jest be itd.a
            amerykańskie olaboga jakie pinkne.
            Miałam na studiach koleżankę. Zafascynowaną USA,ale nie tak nawiedzona
            bezgranicznie jak zia.Po studiach wyjechała i tam mieszka i czuje się
            szczęśliwa.Była parę raz w wakacje miedzy semestrami i poczuła,że ten kraj to
            jej drugi dom smile.
        • najta Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 13.02.10, 16:08
          Zia, a jak już musisz mieć ten orszak, to ja nie rozumiem, dlaczego Twoja mama
          ma wprowadzać narzeczonego? Paranoja jakaś! Swoja rodzinę stawiasz na
          piedestale, będą w orszaku maszerować a wszyscy się mają nimi zachwycać, a
          ojciec narzeczonego to niech sobie najlepiej z tyłu kościoła przycupnie, tak?

          Rany, dziewczyno, jak Ty myślisz tylko o sobie!
          • callja Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 13.02.10, 16:20
            najta napisała:

            > Zia

            > Rany, dziewczyno, jak Ty myślisz tylko o sobie!


            Wszyscy to już dawno zauważyli wink
          • zia86 Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 13.02.10, 16:31
            Gdzież ja napisałam, że moja mama ma wprowadzać narzeczonego. Ja
            pisałam, że ojciec narzeczonego na początku wprowadzi swoją partnerkę
            (piszę partnerkę bo małżeństwem nie są a konkubinę to tak nieładnie
            brzmi) potem moją mamę. Potem albo druhny i drużbowie razem i
            narzeczony wchodzący sam albo wprowadzany przez matkę chrzestną, albo
            najpierw drużbowie i narzeczony a potem druhny i ja.
            • cynamonowy_chochlik Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 13.02.10, 16:36
              A macie dziadków? Bo jak macie, to będą się czuli potwornie pominięci. Oni też
              powinni się powprowadzać. Rodzeństwo macie? Chyba nie, więc tu akurat kłopot z
              głowy, ale wielu gości także chciałoby na pewno też zostać w ten sposób
              uhonorowanymi. Np. koleżanki, które z braku miejsca druhnami nie będą, na pewno
              poczują się zawiedzione. Przemyśl to. Ja proponuję początek orszaku: florystka,
              wikary, skrzypaczka...
              • najta Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 13.02.10, 16:52
                cynamonowy_chochlik napisała:

                > A macie dziadków? Bo jak macie, to będą się czuli potwornie pominięci. Oni też
                > powinni się powprowadzać. Rodzeństwo macie? Chyba nie, więc tu akurat kłopot z
                > głowy, ale wielu gości także chciałoby na pewno też zostać w ten sposób
                > uhonorowanymi. Np. koleżanki, które z braku miejsca druhnami nie będą, na pewno
                > poczują się zawiedzione. Przemyśl to. Ja proponuję początek orszaku: florystka,
                > wikary, skrzypaczka...

                Padłam! big_grin
                • stworzenje Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 15.02.10, 19:02
                  najta napisała:

                  > > poczują się zawiedzione. Przemyśl to. Ja proponuję początek orszaku: flor
                  > ystka,
                  > > wikary, skrzypaczka...
                  >
                  > Padłam! big_grin
                  >
                  >

                  kochana pierwszy to foto i wideo -żeby to uwieczniali od razu big_grin.
                  • tomelanka Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 15.02.10, 19:57
                    stworzenje, juz bys pierwsza chciala isc tongue_out
                    • stworzenje Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 15.02.10, 20:20
                      tomelanka napisała:

                      > stworzenje, juz bys pierwsza chciala isc tongue_out

                      haha,a jakże, dobry reporter wszędzie wlezie wink.
            • najta Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 13.02.10, 16:50
              Zia napisała:
              "Chcieliśmy żeby weszły druhny i drużbowie a potem zmiana muzyki i
              najpierw narzeczony z mamą a potem ja z ojcem ale mama mojego
              narzeczonego nie żyje a on ze swoją macochą(to strasznie brzmi) nie
              chcę iść."

              A przecież narzeczony chyba nie ma mamy? Mylę się? Skoro rentę dostaje?

              https://suwaczki.waszslub.pl/img-2010041001801830.png
              • zia86 Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 13.02.10, 16:55
                Dlatego napisałam, że chcieliśmy, jednak ponieważ narzeczonego mama nie
                żyje a on z partnerką ojca iść nie chcę to pewnie będzie inaczej.
                • najta Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 13.02.10, 16:57
                  Aha, ok. Stąd ta nieścisłość wink
            • onlydear Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 13.02.10, 17:38
              wejscie ojca z jedna pania
              wejscie ojca z druga pania
              wejscie mlodego
              za mlodym druhny
              za druhnami druzbowie
              wejscie pary mlodej

              oooo dear....
              to bedzie trwac i trwac....
              obscesowe nieco - wybaczcie - jak dla mnie

              to juz mamy dwie nie moga wejsc razem z jedym ojcem?
              druhny i druzbowie po prostu nie moga wejsc jak wszyscy i czekac
              przy oltarzu??

              mowisz o tradycji - a to co chcesz zrobic do naszej tradycji wogole
              nie nalezy...
            • misself Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 14.02.10, 10:53
              zia86 napisała:

              > Gdzież ja napisałam, że moja mama ma wprowadzać narzeczonego. Ja
              > pisałam, że ojciec narzeczonego na początku wprowadzi swoją partnerkę
              > (piszę partnerkę bo małżeństwem nie są a konkubinę to tak nieładnie
              > brzmi) potem moją mamę.

              Wprowadzi partnerkę, a później kurcgalopkiem boczną nawą z powrotem po Twoją mamę?
    • budyniowa123 tylko żeby się ten wątek 13.02.10, 17:13
      nie przekształcił w docinanie zia
      Bo z tego co mi się wydawało nie tylko ona taki zamiar ma, żeby orszak ślubny do
      ceremonii wprowadzić.

      Ale jak na razie mało kto się jeszcze "za orszakiem" odezwał
      • bauglir Re: tylko żeby się ten wątek 13.02.10, 21:32
        Proponuję wprowadzić nieco więcej teatralności, która jest tak przez Ziaa
        lubiana. Ziaa wchodzi z Tatą i nagle widząc PM ucieka, chwila konsternacji,
        goście zdziwieni i po 10 min. Zia znowu wraca. To by dopiero były emocje, na
        pewno poruszyłyby niejedno dziecko z teatru dla dzieci i niejednego
        alternatywnego - eksperymentalnego z teatru eksperymentalnego, a najbardziej
        pewnie PM
        • bauglir Re: tylko żeby się ten wątek 13.02.10, 21:38
          No a gdyby Ziaa nie wróciła, to wtedy nie tylko żadna z koleżanek nie miałaby
          takiego ślubu, ale nawet sama Ziaa takiego ślubu by nie miała, bo by w ogóle nie
          doszedł do skutku - warte przemyślenia... Niepowtarzalne, wyjątkowe, ciekawe,
          teatralne, tandetne, powinno Cię zainteresować
          • callja Re: tylko żeby się ten wątek 13.02.10, 21:50
            bauglir napisał:

            Niepowtarzalne, wyjątkowe, ciekawe,
            > teatralne, tandetne, powinno Cię zainteresować


            Padłam, leżę, kwiczę i wstać nie mogę!!!
            • bauglir Re: tylko żeby się ten wątek 13.02.10, 22:03
              smile może zbyt ostro, ale kurczę, moje wypowiedzi będą takie jakie chcę i już, a
              jak mi ktoś fuknie to sobie forum zmienię!
              • ravishing.red Re: tylko żeby się ten wątek 13.02.10, 22:38
                Coś w tym jest, że łatwo "przedobrzyć" i ze ślubu zrobić... cyrk. Pamiętam
                uroczystość moich sąsiadów, na której wszyscy, bez wyjątku, płakali - a było to
                w małym, wiejskim kościele, niezbyt pięknym, nieremontowanym... ale pięknie
                ozdobionym kwiatami i z odmalowanym przez ojców PM sufitem. Ale najpiękniejsza
                była młoda para, było widać radość w ich oczach. I choć panna młoda nie miała
                sukni od najlepszego projektanta i biżuterii wartej majątek, a makijaż robiła
                jej uzdolniona świadkowa - wyglądała pięknie. Razem, bez zamieszania, wchodzili
                do kościoła. Wesele było w najbliższej domu PM sali, nie słyszałam, żeby ktoś
                był niezadowolony, bo PM zadbała o wszystkie najważniejsze szczegóły, o menu i
                muzykę, a nie kolor kwiatków na serwetkach. Do dzisiaj ten ślub jest wspominany
                jako jeden z najpiękniejszych, a młodzi doczekali się dwóch córeczek. Czy muszę
                dopisywać coś jeszcze?
                • ravishing.red Re: tylko żeby się ten wątek 13.02.10, 22:41
                  właśnie zauważyłam, ze nadużyłam słów "piękny" i "najpiękniejszy",ale.... same
                  widzicie. ten ślub nie był "fajny", tylko "piękny"
                  • bauglir Re: tylko żeby się ten wątek 13.02.10, 23:28
                    To nieistotne, ważne że dobrze podsumowuje wątek smile
    • misself Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 14.02.10, 10:34
      Tradycyjnie małżeństwo jest decyzją dwojga dorosłych ludzi, ale - ojców, nie
      młodych. I to nie tylko w Polsce. Przekazywanie córki wiązało się z pewnym
      kontraktem finansowym między dwiema rodzinami, nie wspomnę o posagu, który pan
      młody otrzymywał wraz z panną.

      (Swoją drogą, dlaczego mówi się "pan młody" i "panna młoda", a nie "kawaler
      młody" albo "pani młoda"?)

      To ma jednoznaczną symbolikę.
      I ja sobie też nie wyobrażam, żeby mną rozporządzał ktokolwiek, nawet mój Tata,
      którego bardzo kocham, cenię i szanuję. To ja zdecydowałam, że wyjdę za mąż i
      zrobiłabym to nawet jeśli rodzicom by się kandydat nie podobał.

      Zgadzam się z Tobą, budyniowa, że za bardzo się podkreśla pannę młodą,
      marginalizując pana, bez którego całej tej imprezy by nie było przecież smile
      Zresztą pisałam już to w którymś wątku, więc pozwolę sobie zacytować.

      Już i tak się faworyzuje tę pannę młodą: to ona ma makijażystę i
      fryzjera, wypasioną kieckę, dodatki pod kolor dekoracji - a panu młodemu co
      najwyżej zostaje Groom's Cake...
      • magdalena.ko Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 14.02.10, 11:21
        Nie do końca się zgodzę z tym powszechnym odsuwaniem pana młodego na
        drugi plan. tzn. to, co jest na forum, to jedno, ale nie zawężajmy
        świata tylko do niego.

        Panowie również szyją garnitury na miarę (nierzadko budżet na
        garderobę pana młodego jest właściwie taki sam jak budżet na
        garderobę panny młodej), kupują eleganckie buty, złote spinki do
        mankietów, idą do fryzjera. No może tej makijażystki mogą nam
        pozazdrościć wink. Garnitur pana młodego zwykle nie gryzie się też z
        "kolorami przewodnimi", więc nie przesadzajmy wink.

        Wychodzę z założenia, że jak panna młoda ma sukienkę za kilka
        tysięcy, to pan młody raczej nie wybierze się do ślubu w garniturze
        z tesco (specjalnie tak jaskrawy przykład wink).

        Do wejścia z tatą już się wyżej ustosunkowałam i tu się rzeczywiście
        zgadzam, że jest to stawianie samej panny młodej na świeczniku.
        • misself Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 14.02.10, 12:04
          Nie chciałam podawać konkretnych przykładów, Magdaleno.ko, i nie będę ich
          podawała tu na forum smile Ewentualnie na priv smile

          Na pannie młodej skupia się więcej uwagi i więcej starań, ona ma wyglądać
          olśniewająco, a pan młody najczęściej zaledwie dobrze. I to jest widoczne nie
          tylko wśród forumowiczek, ale także realnie smile
          • magdalena.ko Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 14.02.10, 12:12
            jeśli tak, to panny młode paradoksalnie o sobie nie myślą big_grin. ja tam
            np. chcę, aby mój pan młody mnie olśnił, z chęcią zemdleję z wrażenia
            wink.
          • chomiczkami Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 15.02.10, 22:16
            A wiecie dlaczego?
            Bo ślub to ceremonia panny młodej. Poprawcie mnie, jeśli się mylę, ale:
            a) ona najczęściej naciska na swojego chłopaka, napomyka o ślubie, wzrusza się
            ślubami innych
            b) ona angażuje się w przygotowania bardziej i bardziej się denerwuje, zwraca
            uwagę, rozmyśla
            c) pan młody często przychodzi na gotowe i w nosie ma, czy serwetki są
            amarantowe, czy karminowe.
            d) popatrzcie tylko na kobiety szykujące się do ślubu... czy mężczyźni piszą
            blogi, rozpisują się na forach, konsultują z nieznajomymi ludźmi (przez
            internet!) szczegóły wystroju i ceremonii? ODP: NIE
            • k.l2 Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 15.02.10, 22:26
              Nie zgodze sie z Toba. Pominawszy sytaucje,kiedy slub jest faktycznie
              wynikiem naciskow dzieczyny, slub jest dla OBOJGA. Tyle, ze dziewczyny
              rzezywaja go po babsku (czyt. dopasowuja serwetki do butonierki,
              planuja efekty wizualne) a faceci po swojemu. Chyba ogolnie sa
              mniejszymi estetami? Tz. wazniejsze dla nich czy sie najedza, a nie jak
              bedzie podane...
    • merda Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 15.02.10, 17:30
      Coz Budyniowa,zgadzam sie z Toba co do jednego slowa i podzielam w
      zupelnosci twoja opinie.
      Z drugiej strony wiem,ze niektorym zalezy bardzo by byc prowadzonym
      do oltarza przez rodzica,bo to bardzo wzruszajacy moment dla obu
      stron.Nie watpie,ale pan mlody gubi sie w tej sceneri,co w ogole mi
      nie odpowiada.
      Niestety w kraju gdzie mieszkam i biore slub, tradycja jest podobna
      do tej amerykanskiej.Pan mlody,jest prowadzony do oltarza przez
      mame,na co nikt nie zwraca uwagi bo wszyscy czekaja przed kosciolem
      na panne mloda czyli gwiazde imprezysmileWysiada taka z samochodu i
      wygina sie do paparazzi wink A pan mlody...yyyy...gdzie jest pan
      mlody,aaa stoi przed oltarzem w pustym kosciele i obgryza paznokcie
      z nudow ,bo i tak nikt na niego nie patrzysmile
      Zatem obmyslilismy sobie,ze wolimy w tej kwesti, polska tradycje
      kutywowac i oznajmilismy ksiedzu,ze razem bedziemy wchodzili.Na co
      on,ze ewentualnie moze sie na to zgodzic,jesli nie ma mnie kto do
      oltarza poprowadzic (ma,ale siedzialam cicho wink ),ale ze nie mozemy
      przyjechac jednym autem ,bo to by oznaczalo,ze juz jestesmy polaczeni
      (czytaj mieszkamy razem) Jak dla mnie absurd,ale niech bedzie,pan
      mlody wysiadzie pare metrow wczesniej wink
    • stworzenje Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 15.02.10, 18:41
      budyniowa123 napisała:

      > Kurcze, ja czekam na filmik, jak ktoś puści przodem stado kurczątek, bo też są
      > słodziutkie.
      > jakieś pozytywne, symboliczne znaczenie?

      bardzo się z Tobą zgadzam. A z tymi dziećmi, najczęściej popychanymi żeby szły,
      bo się zacinają idąc i stresując stają na środku kościoła. Nota bene obrazek
      typu: dziewczynka lat 5 stoi z poduszeczką z obrączkami i dłubie w nosie
      big_grin.Nie,nie i jeszcze raz nie, żyję w Polsce i koniec.
      A może małe szczeniaczki? Kurczątka fajny pomysł big_grin.
    • marina111 Re: ślubna procesja- czy ktoś mi wyjaśni? 16.02.10, 15:17
      Niesamowicie trafnie oddałas to co ja mysle o takich amerykankich wejściach. Mam
      wrazenie ze amerykanie niby taki wyzwolony naród a zaczynaja upodabniac sie
      obrzedami do tak konserwatywnych narodów jak kraje muzułańskie gdzie kobiety i
      męzczyzni oddzielnie przygotowuja się do tego dnia czyli nasz wierczory
      kawalerskie i panienskie. (tak jak by od slubu juz nie mozna jej/jemu z
      kolezankami/kolegami spotkac). Podobnie oddawanie kobiety przez ojca facetowi.
      Jak by ona nigdy nie nalezała sama do siebie jak w krajach arabskich. Czasem się
      czyta na forum ze proszenie rodziców o reke jest głupie bo para juz dawno
      zdecydowała sama ze chce byc razem ale jednoczesnie kiedy przychodzi co do czego
      to tyatuś oddaje jałówkę.

      Dorośli ludzie biorą ślub, nie jednokrotnie mieszkajacy razem a czasem nawet
      posiadajacy wspolne dzieci czyli autonomiczna rodzina. Az tu pewnego dnia
      postanawiaja odstawic cyrk ze to niby tatuś ta biedna niewinna niewiaste oddaje
      innemu aby się nia opiekował bo sierota sama sobie nei poradzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka