Dodaj do ulubionych

Na czym lepiej nie oszczędzać?

23.02.10, 12:40
Przeglądając to forum, widzę, że prawie w każdym temacie jakaś osoba wypowie
się "na tym nie warto oszczędzać" pisząc o: restauracji, zespole, fotografie,
sukni, itp. Problem żywotnie dotyczy mnie i N., bo my właśnie oszczędzamy smile
Zatem podpowiedzcie, co wg was stanowi fundament udanego wesela i co powinno
być najlepszej jakości nawet, jeśli będzie drogie? Chętnie porównam z moimi
przemyśleniami smile
Obserwuj wątek
    • emily_valentine Re: Na czym lepiej nie oszczędzać? 23.02.10, 12:44
      1. Na obrączkach - będziecie je nosić codziennie przez dłuuugie lata.
      2. Zdjęcia i video (o ile planujecie), bo to też pamiątka.

      Wszystko inne jest chwilowe i ulotne tak jak ludzka pamięć. Nawet
      jak coś pójdzie nie tak, to się o tym za jakiś czas zapomni.
      Przynajmniej z perspektywy gościa weselnego wink
      • zoselin1987 Re: Na czym lepiej nie oszczędzać? 23.02.10, 13:04
        1. Na obrączkach
        2. Na zespole/ DJ-u
        3. Foto, video
      • pszczzola Re: Na czym lepiej nie oszczędzać? 23.02.10, 13:53
        eeee na obraczkach mozna troche oszczedzi,
        mozna niedrogo kupic klasyczne ladne obraczki ktore tez beda przez
        lata noszone, niekniniecznie z firmowego salonu
    • zia86 Re: Na czym lepiej nie oszczędzać? 23.02.10, 12:45
      Moim zdaniem filarami dobrej zabawy jest sala(czyli nie tylko względy
      estetyczne ale też obsługa i jakość jedzenia) oraz muzyka(tutaj
      możecie oszczędzić zatrudniając DJ ale jeśli zdecydujecie się na
      zespół to lepiej wybrać dobry z rozległym instrumentarium który gra
      na żywo). Oprócz tego nie powinno się oszczędzać moim zdaniem na
      rzeczach trwałych czyli pamiątkach(foto, video jeśli planujecie) oraz
      obrączkach, tak często zapominamy, że przecież obrączki będziemy
      nosić całe życie więc powinny być trwałe i takie które nam się
      podobają. smile
    • gryzikiszka Re: Na czym lepiej nie oszczędzać? 23.02.10, 12:50
      Biorąc pod uwagę długość trwania wesela w stosunku do naszego życia - obrączkismile
      A tak poza tym, to uważam, że na wszystkim warto oszczędzać jeśli się da. Naprawdę rynek jest tak zróżniocowany, że często można znaleźć coś niedrogiego a dobrej jakości.
    • monikapers Re: Na czym lepiej nie oszczędzać? 23.02.10, 12:52
      moim zdaniem z oszczednoscia trzeba bardzo uwazac, wszystko oczywiscie zalezy od
      wielu szczegolow oraz od potencjalnej samodzielnosci Pary, napewno jednak trzeba
      uwazac, jesli chodzi o miejsce wesela, menu, obsluge managerska miejsca,
      naglosnienie, muzykow itp. pozatym nie polecam oszczedzania na fotografie bo to
      jedyna pamiatka, nie do konca oszczedzalabym w temacie kwiaty i suknia.
      jest takze kwestia oszczedzania na tzw. wykonastwie bo np mozecie sami zrobic
      sobie zaproszenia, wizytowki itp, ktos z rodziny moze zajac sie tematem
      slodkosci weselnego stolu, sami mozecie ulozyc kwiaty, sami zrobic dekoracje
      stolow i kosciola, sama mozesz sie malowac i czesac itp. tylko jest jeden
      warunek - MUSICIE NAPRAWDE TO UMIEC robic. Jesli nie umiecie, lepiej zaufac innym.
      generalnie swiadomosc czego sie chce i jak ma TO wygladac, bardzo pomaga, domowa
      burza mozgow i ustalcie, co ew samodzielnie jestescie w stanie zrobic i nad czym
      zapanowac
      • onlydear Re: Na czym lepiej nie oszczędzać? 23.02.10, 13:00
        obraczki - na pewno takie wymarzone smile
        i czasem mozna miec szczescie, ze te najladniejsze dla nas sa
        calkiem tanie smile
        muzyka - bo to gwarantuje dobra zabawe wszystkich
        fotograf - ale tu bym uwazala, dokladnie identyczne dwie oferty mi
        zlozono, na podobna ilosc zdjec, oprawe, album, etc - a jedna za
        1500 a druga za 3000...
        widzialam zdjecia jednych i drugich - za nic nie znajdziesz roznicy
        w cenie
        wiec - mysle ze ze wszystkim, po prostu warto poszukac,
        to sie tyczy rowniez sukni slubnej - czasem komis a czasem po prostu
        mniej 'markowa' a rownie ladnia i duzo tansza....
      • dorothy_mills Re: Na czym lepiej nie oszczędzać? 23.02.10, 13:01
        Ja bym nie umiała zaoszczędzić na jedzeniu i muzyce. To podstawa dobrej zabawy gości.
        Jeśli chodzi o zdjęcia film, to nie muszę mieć tych z górnej półki. Jednak w życiu nie wynajęłabym fotografa i kamerzysty w jednym.
        Co do obrączek, to na nich też można oszczędzić, kupując je u małego jubilera,a nie w aparcie,kruku - ogólnie tam, gdzie płaci się za markę.
    • miss.mirabelka Re: Na sali 23.02.10, 13:01
      Przy czym względy estetyczne są mniej istotne, byle się tynk na głowę
      nie sypał. Za to musi być przestronnie, z dobrą klimatyzacją, fajnie
      (jak robisz wesele w ciepłym sezonie), żeby była jakaś weranda i
      ogród.
      I koniecznie dobry parkiet, bo kiedyś byłam na weselu, gdzie podłoga
      była tak śliska, że taniec groził śmiercią.

      Przy czym akurat to co wymieniłam to nie do końca wiąże się z ceną
      sali, bo może być droga, z zadęciem i kiepską klima, a może być
      tania, która spełnia moje warunki.

      Moim zdaniem tak naprawdę można oszczędzić na wszystkim. Przede
      wszystkim na jedzeniu bo nie potrzeba siedmiu dań gorących, każde w
      dwóch wariantach. Nie potrzeba tyle jedzenia, jakby wygłodniali
      goście mieli tam wpaść po tygodniowym poście i siedzieć trzy dni.
      Wykluczyć można wszelkie gadżeciki, których i tak nikt nie będzie
      pamiętał: wypasione zaproszenia, tabliczki, winietki,prezenciki dla
      gości, czekoladowe fontanny itp. Sama jestem na etapie
      przygotowywania takiego oszczędnego wesela i wiem, że się dasmile
      • mrozonka82 Re: Na sali 23.02.10, 13:21
        Nie warto oszczędzać moim zdaniem na:
        1. oprawie muzycznej
        2. jedzeniu (ale uwaga, liczy się jakość, a nie ilość- można zrezygnować z 7mu
        gorących posiłków np wink )
        3. obrączki, foto i video (piękna pamiątka to podstawa, ja zrobiłam błąd i
        zrezygnowałam z kamerzysty, poprosiłam kuzyna o filmowanie amatorską kamerą i to
        był zdecydowany błąd- film źle wykadrowany, brakuje ważnych momentów etc)

        Na czym można zaoszczędzić:
        1. zaproszenia, winietki etc (można zrobić samemu lub wybrać prosty i tańszy wzór)
        2. kwiaty i dekoracje (można kupić taniej kwiaty na giełdzie i wyczarować samemu
        piękne akcenty- np wielkie bukiety kolorowych tulipanów w prostych, szklanych
        wazonach są cudną a niedrogą dekoracją)
        3. noclegi dla gości (można wybrać zamiast 4gwiazdkowego hotelu przyzwoity motel
        albo rozlokować gości po rodzinie/ przyjaciołach)
        4. suknia (wiem, że to akurat punkt dyskusyjny dla wielu PM wink ja bez żalu od
        początku nastawiałam się na wypożyczenie sukni, a że podobały mi się proste i
        klasyczne modele- były też tańsze smile)
    • mariolkawalczywkisielu Re: Na czym lepiej nie oszczędzać? 23.02.10, 13:15
      - obrączki
      - jedzenie/napoje/alko - ale na tyle, żeby nie było problemu z zatruciami i
      pustymi dzbankami
      - zespół, chociaż jak ludzie chcą to i przy trójkącie (w sensie instrumencie)
      będą się świetnie bawić
      - foto na pamiątkę (bo mamy szansę choć raz wyglądać dobrze na zdjęciachtongue_out)

      resztę można zrobić po kosztach


      -
      • kattie7 Re: Na czym lepiej nie oszczędzać? 23.02.10, 13:50
        Dla nas podstawą była właśnie dobra sala - z klimatem, ciekawym wystrojem,
        smacznym jedzeniem i miejscem do tańca. Muzyka - jeśli nie uda nam się dogadać z
        wymarzonym zespołem, poszukamy dobrego DJa, też uważam, że w tym temacie nie
        warto oszczędzać.
        Problem mamy z obrączkami, bo zależy nam na określonym wzorze (grawerka) w
        białym złocie, a jeszcze nie znalazłam jubilera, który podjąłby się tego za
        akceptowalną przez nas cenę.
        Na zdjęciach akurat oszczędzamy, bo robi nam je nie fotograf ale uzdolniona
        koleżanka.
    • ferworia Re: Na czym lepiej nie oszczędzać? 23.02.10, 13:45
      Z własnego doświadczenia powiem Ci, że oszczędzić można na wszystkim, wystarczy
      poszukać tańszych zamienników. Można kupić tańsze obrączki u lokalnego jubilera,
      niekoniecznie w sklepie firmowym, u niektórych jubilerów możesz sama
      zaproponować wzór ze zdjęcia albo zaprojektować własny. Można też wybrać się na
      targi ślubne i polować na zniżki. Sukienkę można mieć z metką, ale z drugiej
      ręki. Fotografa można poszukać początkującego, który jeszcze nie ma renomy i co
      za tym idzie ma niższe ceny, widziałam nawet ofertę fotografa, który oferował
      swoje usługi, jako drugi fotograf, jeżeli para zgodzi się na umieszczenie zdjęć
      na stronie, bo on buduje swoje portfolio.
      • gryzikiszka Re: Na czym lepiej nie oszczędzać? 23.02.10, 14:01
        Skoro parę osób napisało na czym oszczędza, to może i ja powiem:
        - DJ zamiast zespołu
        - brak kamerzysty
        - zaproszenia robione samodzielnie (chociaż jak przejrzałam wątek o allegro, to chyba tam dziewczynom jeszcze taniej wychodzi - ale nie wiem, czy mają nazwiska drukowane, czy puste miejsce do wpisania) - to samo z planem stołu i winietkami
        - minimalizm w dekoracjach - pewnie będzie to, co jest w cenie sali/kościoła - i brak gadżetów typu cukierki i inne podziękowania dla gości, poduszeczka na obrączki, zawieszki na alkohol
        - tani fotograf (ale zdjęcia nam się podobają)
        - chyba zrezyguję z fryzjera (fryzura i tak będzie ta sama co na co dzień)
        • ofelia1982 Re: Na czym lepiej nie oszczędzać? 22.08.10, 12:12
          > - zaproszenia robione samodzielnie (chociaż jak przejrzałam wątek o allegro, to
          > chyba tam dziewczynom jeszcze taniej wychodzi - ale nie wiem, czy mają nazwisk
          > a drukowane, czy puste miejsce do wpisania) - to samo z planem stołu i winietka
          > mi

          standardem jest, iż na allegro są zaproszenia z personalizacją, czyli imionami i
          nazwiskami gości. Ja miałam przepiękne zaproszenia (skromniachasmile z
          personalizacją za 1,8zł/sztukę.
          Na perłowym papierze wysokiej klasy, piękną czcionką. Kosztowało mnie to 100zł z
          wysyłką może..a spędziłam tylko trochę czasu przy wyborze czcionki, rozlokowania
          tekstu, zrobieniu listy gości do wstawienia do zaproszeń i akceptowaniu
          kolejnych wzorów. W rezultacie miałam wymarzone zaproszenia bez wielkiego
          wysiłku, w tydzień i naprawdę wydaje mi się, że za taką cenę na takim papierze,
          z taką estetyką nie zrobi się samemu zaproszeń..
          Przeglądałam teraz allegro i widzę, że sensowne zaproszenia są już od 1,2zł,
          gdyż konkurencja jest spora. A wzory naprawdę piękne niektóre.
          • za_mszowe Re: Na czym lepiej nie oszczędzać? 08.04.16, 19:51
            Teraz tez sa zaproszenia na perlowym papierze od zlotowki,ale to bardziej jako zawiadomienie o samym slubie niz zaproszenie na wesele.
    • nuell Re: Na czym lepiej nie oszczędzać? 23.02.10, 13:55
      Najlepiej wszystko organizowac z głową. Salę wybrac taka gdzie jest
      dobre jedzenie i znakomita obsługa, ale niekoniecznie musi to byc 5
      gwiazdkowy hotel. Tutaj musicie duzo chodzic i pytac o menu i to co
      jest w cenie taleryka.

      DJ podobno jest tanszy od Orkiestry - na tym nie warto oszczedzac, o
      nie znazy ze im drozszy tym lepszy.

      Zaproszenia mozecie zrobic sami. My tak robilismy i wyszlo ok 1 zł
      za sztukę.

      Suknie lepiej kupic od kogos niz wypozyczac. Wydasz podobna kwotę a
      zawsze mozesz sprzedac.

      Na gangu oszczedzac sie nie da. My za cale ubranie z butami
      zaplacilismy 1300 zł

      Dekoracje w kosciele i na sali mozesz zrobic sama.

      Sama musisz wiedziec co jest dla ciebie najwazniejsze i z czego
      mozesz zrezygnowac. Na ślubie ciężko z czegoś rezygnować moim
      zdaniem bo to ślub jest najazniejszy. A na weselu najistotniejsze
      jest dobre jedzenie i dobra muzyka.

      Foto i video kwestia gustu. My nie mamy video bo nam nie zalezy.
      Mamy za to dobrego fotografa.
    • blue.bluebell Re: Na czym lepiej nie oszczędzać? 23.02.10, 13:56
      [i]Mam nadzieję, że nikt tego nie weźmie za spam, bo pisałam już tak
      w innym wątku:

      - tanio - szybko - dobrze
      - możemy wybrać tylko dwa elementy z tej triady

      Czyli albo mamy czas, żeby poszukać tanich ale też i dobrych opcji;
      albo nie mamy czasu ani chęci szukać na własną rękę i kupujemy drogie
      i dobre usługi/towary; albo robimy coś na łapu capu i po kosztach, i
      wychodzi byle jak.

      Jeśli jesteś w stanie i masz możliwość zainwestować swój czas, możesz
      sporo zaoszczędzić (np. szukając tanich opcji na suknię ślubną, albo
      samodzielnie udekorować salę kwiatami).

      • zimny_ogien Re: Na czym lepiej nie oszczędzać? 23.02.10, 15:40
        Moim zdaniem na wszystkim należy oszczędzać, negocjowac ceny - my nawet, gdybyśmy mieli kopalnię złota, to nie zgodzilibyśmy się na płacenie zawyżonych, ślubnych stawek, bo czasem, to aż nieprzyzwoite są. Sprzedawcy i usługodawcy korzystają z tego, że wiele par przed ślubem dostaje małpiego rozumu, bo to RAZ W ŻYCIU i ma być jak najlepiej. Zaplanowany budżet nagle przestaje mieć znaczenie.A niektórzy ludzie mają mentalność taką, że najdroższe, musi być najlepsze, bo przeciez nie bez powodu jest najdroższe - błędne koło.

        Nasz plan jest taki:

        - Bieżemy restaurację, która nam najbardziej odpowiada i negocjujemy w ramach ceny: zamiast pięciu dań gorących trzy i rezygnujemy z rollbaru z piwem (dla mnie browar jest trochę barbarzyńskiem napojemwinki ciast z kremami, sałetek z majonezami i śmietaną i bierzemy inne rzeczy, które nam pasują, tak, żebyśmy się dobrze czuli.

        - Fotografowi profesjonaliście zapłacimy sporo, ale nie będzie to fotograf z branży ślubnej i w ramach tych pieniędzy będziemy mieć reportaż, a później jeszcze plener i studio (nie mylić z namalowanymi kolumnamitongue_out i, być może sesję narzeczeńską. Gwarantuje, że nie będzie miał poczucia, że z niego ździeramy, a my, że przepłacamy.

        - Dj, jeszcze nie wiem jakie są stawki...Bieżemy Dj, ponieważ szkoda nam 8k na jedyny zespół, który nam się podoba - nie mówię, że akurat oni ździerają, są dobrzy i sobie liczą. Obliczyliśmy, że na jednego, uzdlonionego grającego, oczywiście, na żywo muzyka wychodzi 600 zł za noc (6h), co w sumie, nie jest jakąś powalającą stawką jak na artystę, który się dojeżdża 300 km i się produkuje taki czas. No, ale szkoda kasy, bo za tyle można na wycieczkę itd...Zostaje więc dj i tez będziemy wybierać dobrego, ale spoza branży.

        - Suknia/garnitur/dodatki

        Suknia będzie szyta. Jeszcze nie wbrałam krawcowej, ale projekt już mam od dawna. Planuję bardzo prostą, geometryczną. ALe też nie zgodzę się na sumę z bajki. Garnitur kupimy/uszyjemy jak najlepszy, klasyczny, bez limitu kosztów, bo znając życie, mój N będzie go eksplowtował, aż do ślubu własnego dzieckatongue_out Na dodatki nie pożałuję, ale też mam zamiar zakładać je jeszce nie raz, także nie zostaną kupione w salonach ślubnych.

        - Fryzjer/kosmetyczka

        Pójdę na farbowanie z tydzień wcześniej, a na czesanie w sobotę. O cenę zapytam przed usługą czesania i dopiero w trakcie nawinę, żeby się postarała, bo ślub za 2h. No, ale ja mam bardzo krótkie włosy.
        Kosmetyczkę mam znajomą i ona już się pali, żeby mnie robić, więc luzik, ale gdyby tak nie było, to negocjowałabym cenę.

        - Samochód

        Mamy opcję: pieszo, swoim, kogoś z rodziny/znajomych, albo wynajętą Warszawą (za 300 zł)

        - Kwiaty i ozdoby

        Porównamy ceny i albo pojedziemy na giełdę kwiatową, albo zamówimy w hurtowni kwiatowej (moja mama ma tam zniżki), albo z hurtem z kwiaciarni - za dobrą cenę oczywiście. Ułożymy wszystko w sobotę rano, bo jesteśmy raczej zdolną rodziną. No i planuję jeden rodzaj kwiatów w jakichś prostych naczyniach, plus świeczki.

        Poligrafia

        - zrobimy sami

        Acha, taki off: Dziewczyny, w Warszawie macie wyczesaną giełdę kwiatową (gdzieś w okolicach okęcia), moja mama tam jeździ i mówi, że na lepszej nie była. Oprócz kwiatówtongue_out są tam wazony, świece, wszelkakie dekoracje, paiery dekoracyjne, zaproszenia, kokardki, tasiemki, baloniki, stojaki, piórka, motylki, no wszystko jest.

        A wracając, jak ktoś dotrwał. My targujemy się/sorry negocjujemy tongue_out dla sportu, ze wszystkimi, począwszy od salonów Hugo Bossa, przez H&M, Sephory, kwiaciarnie, taksówkarzy, osiedlowe sklepieki. Zawsze mają margines cenowy. Niektórzy bardzo bardzo spory. Czasem wystarczy tylko zapytac pewnym głosemsmile

      • sajolina Re: Na czym lepiej nie oszczędzać? 23.02.10, 15:56
        Ja bym nie oszczędzała tylko na makijażu i fryzurze, bo wiem, że kiepski wygląd
        zepsułby mi humortongue_out I buty też wolałabym mieć wygodne.

        Sukienka - można kupić używaną, można uszyć, można kupić niemarkową, można
        wybrać prostszy i tańszy wzór albo w ogóle kupić białą sukienkę bez metki
        "ślubna". To samo z garniturem.

        Biżuterię można wyciągnąć z własnej szafy, od kogoś pożyczyć, nie musi być
        koniecznie nowokupiona.

        Jedzenie - ważne, żeby było smaczne i świeże, nie musi być w nieprzebranych
        ilościach i od wyboru do koloru, łącznie z daniami kuchni z całego świata. Nie
        oszczędzaj na jakości, ale na ilości już tak.

        Sala - ważne, żeby była dobrana rozmiarem do liczby gości i klimatyzowana (jeśli
        wesele latem), dekoracje są mniej ważne, zwłaszcza, ze wystarczą proste bukiety
        w szklanych wazonach. Nikt nie przychodzi na wesele, żeby pozachwycać się urodą
        sali.

        Kościół - nie ma co przesadzać z dekoracjami, wystarczą te standardowe.

        Limuzyna - mz, nie warto.

        Poligrafia, Foto i DJ - warto się rozejrzeć za tańszą a ciekawą ofertą - są takie!

        Alkohole - fajnie jak można wybrać między winem, wódką a whisky, ale jeśli
        będzie tylko wódka, gościom nic się nie staniesmile
        • rockiemar Re: Na czym lepiej nie oszczędzać? 23.02.10, 22:49
          Z tym alkoholem to zalezy od gosci, u mnie spora czesc nigdy nie pije, nie pila,
          nie bedzie pila wodki wink
    • tomelanka Re: Na czym lepiej nie oszczędzać? 23.02.10, 15:19
      na pewno na smacznym jedzeniu, dobrej muzyce i zdjęciach
      ale od siebie chciałabym dodac, ze ogolnie wszystko, na co sie decydujemy musi
      byc jakości przynajmniej przyzwoitej, ale nie ma co przeplacac, bo czasem
      wystarczy dobrze sie rozejrzec i znalezc cos, co nas satysfakcjonuje w
      odpowiedniej dla naszego budżetu cenie
    • marina111 Re: Na czym lepiej nie oszczędzać? 23.02.10, 15:36
      1 NIe oszczedzaj na jedzeniu bo jak zaoszczedzisz to moze byc zbiorowe zyganie
      2 na obraczkach bo zostaja na całe zycie
      3 na muzyce bo jak bedzie kiepska to goscie wesele przesiedza i nawet najlepszy
      fotograf/kamerzysta nie bedzie miał co uwieczniac.
    • martina.15 Re: Na czym lepiej nie oszczędzać? 23.02.10, 20:25
      dla mnie trzy rzeczy na ktorych nie bedziemy mocno oszczedzac:
      -sala- obsluga i odpowiednie jedzenie
      -fotograf
      -DJ

      na kiecce wlasnie mam zamiar oszczedzac. na obraczkach- mam zamiar nie szalec.
      kwiaty- bez wariacji, proste dekoracje z kwiatow z gieldy.
    • budyniowa123 to ja chyba dziwna jestem:) 23.02.10, 20:48
      MZ na jedzeniu: nie musi być 5 dań, ale musi być dobrej jakości, świeże,
      naturalne. I na jakości alko- wino, alko do drinków i wódka muszą być dobrej
      jakości.

      warto wybrać dobrą salę z dobrym jedzeniem i sprawną organizacją. U nas koszty
      sali i jedzenia to było z 90% kosztów.

      My na reszcie oszczędziliśmy.

      - obrączki tytanowe ok. 450 zł za obie. Na całe życie, to mz jest mąż.
      Obrączka rzecz nabyta, jak się wyrośnie/zgubi/odpodoba to sobie zmienimy na
      którąś rocznicę. Jak na razie noszą się bardzo dobrze.
      - fotograf. Jakbym miała kasę, to może bym wzięła. Nie miałam, a zdjęcia i tak
      mam bardzo ładne uważamsmile Ale da się bez i mieć bardzo ładną pamiątkę.
      - muzyka. Była z płyt. Owszem, rozwiązanie nieidealne. Ale też nieźle da się bawićtongue_out
      - ciuchy: ja nie czuję, że oszczędzałam na wyglądzie, bo nabyłam nawet woalkę za
      250 złsmile i gorset za tyleż samosmile Ale w porównaniu do sukienek "ślubnych" można
      powiedzieć, że dużo oszczędziłam. Mąż miał fajny garnitur. I chyba jesteśmy
      jedną z niewielu par, gdzie koszty ubrania młodego były wyższe niż młodejsmile

      Innymi słowy: można prawie na wszystkim. Pytanie tylko czego się oczekuje.
      -
      • 1flora.1 Re: to ja chyba dziwna jestem:) 23.02.10, 21:27
        Zia:Ale nie sądzę żeby ktoś tak wnikliwie czytał to forum
        i inspirował się nami.

        Jesteś w błędzie. Mam swoje pomysły, oczywiście, ale tu, na forum,
        znalazłam wiele inspiracji. Trendy trendami, a tu jest miejsce,
        gdzie szukacie prostych rozwiązań, dzielicie się ciekawostkami,
        gdzie jest dużo rozsądku, szczerości, czasem do bólu ... FG to nie
        jest kółko wzajemnej adoracji. Dużo poczytuję, bo dzięki temu mogę
        wyrobić sobie bardziej obiektywne spojrzenie na tematykę ślubną, w
        której trochę siedzę. Nie jestem za ślepym naśladownictwem
        zagranicy, ale póki co to ona nam daje wiele inspiracji, tu na
        forum znalazłam najwięcej pomysłów, dzięki zdjęciom, linkom.
        Pokazy, warsztaty i in. to teoretyczne wizje ślubne, a tu mam to, co
        życie dyktuje, co się autentycznie podoba lub nie.
        Dla mnie to świetny sondaż.
        Dzięki, pozdrawiam
        • zia86 Re: to ja chyba dziwna jestem:) 23.02.10, 21:32
          No to może jednak. smile To w takim razie tylko się cieszyć, że możemy
          pomóc. smile
      • paskud_agg Re: to ja chyba dziwna jestem:) 23.02.10, 22:49
        Budyniowa, też chciałam napisać, że mąż jest na całe życie jedynie z tego
        wszystkiego i to jego należy dobrać skrupulatnie wink

        Oszczędzać można mz na wszystkim i trzeba, bo rynek ślubny potwornie winduje
        ceny. Oczywiście oszczędzać to nie to samo, co sępić. Można oszczędzać na
        jedzeniu i podać go mniej (pięciu przystawek, pięciu dań, ośmiu ciast, tortu
        itp. nikt nie przeje), a i tak każdy powinien się najeść. Świeżość i jakość
        jedzenia to sprawa tak podstawowa, że nawet nie wspominam - na tym oszczędzać
        nie można. No i alkohol też nie może być spirytem z przemytu, wiadomo.
        Piszecie, żeby nie oszczędzać na obrączkach i zgoda, ja mam akurat o tyle
        dobrze, że mnie podobają się najprostsze i najmniejsze. No i można je zrobić z
        własnego złota, wówczas taniocha.
        Kwiaty: będziemy brać z giełdy, powinny wyjść za bezcen.
        Suknia może być używana, kupiona na aukcji wychodzi dużo taniej niż
        wypożyczana! Sprawdzone. Nie warto oszczędzać na garniturze, bo dobrze skrojony
        i klasyczny będzie na długi czas.
        Dalej: oszczędzić można na aucie, makijażystce, muzyce (u nas na małym przyjęciu
        zagra DJ Winamp wink), fotograf może być z rodziny lub znajomych. Oczywiście jak
        ktoś ma wątpliwości co do tego typu oszczędności, to lepiej dla własnego spokoju
        wziąć profesjonalistów.

        Reasumując: nie oszczędzałabym [zbytnio] na jedzeniu i alkoholu.
      • freciczka Re: to ja chyba dziwna jestem:) 23.02.10, 23:23
        To jest nas dwie dziwne, możemy łaskawie jeszcze mężów do tego wciągnąćwink

        budyniowa123 napisała:

        I chyba jesteśmy
        > jedną z niewielu par, gdzie koszty ubrania młodego były wyższe niż młodejsmile
        >
        Rzeczywiście jest niewiele takich par...co dla mnie na zawsze pozostanie zagadką
        wszechczasów.
    • rockiemar Re: Na czym lepiej nie oszczędzać? 23.02.10, 22:47
      MZ nie mozna oszczedzac na jedzeniu. Do tej pory pamietam az za dobrze wszystkie
      wesela, gdzie mieso smakowalo jak makulatura z Biedronki, gdzie nie sprobowalam
      nawet jednej przystawki, bo wszystkie byly malo apetycznymi galaretami i
      sledziami, gdzie wszystkie ciasta byly z najtanszymi, ohydnymi kremami maslanymi
      itp. Potraw naprawde nie musi byc bardzo duzo (np. az 5 cieplych dan), powinny
      natomiast byc smaczne i wykonane z dobrej jakosci produktow. U mnie sala z
      jedzeniem i piciem stanowi okolo 70% wydatkow okoloslubnych.

      Muzyka - wystarczy DJ zamiast zespolu i juz mamy kilka tysiecy w kieszeni (moja
      warszawska cena - 1500zl). Najgorsze wspomnienia mam z tanimi (a i tak drozszymi
      od DJa) wyjacymi zespolami potrafiacymi spiewac tylko disco polo albo wulgarne
      przyspiewki w czasie jedzenia.

      Fotograf - wystarczy poszukac, za niewielka cene mozna miec kogos naprawde
      dobrego, kolejnych kilka tysiecy zaoszczedzone (ja w W-wie mam za 1400zl z
      sesja, wiec nie mowcie, ze sie nie da).

      Obraczki - naprawde nie trzeba isc do Kruka albo Apartu, mozna je zrobic u
      zwyklego jubilera, zwlaszcza przydatne jest posiadanie starych lancuszkow,
      obraczek po pradziadkach, itp. Poza tym lepiej wybrac ladny, klasyczny wzor,
      ktory nie znudzi nam sie po kilku miesiacach, jak te wszystkie cudaczne modele z
      5 kolorow zlota, z 10 brylancikami i grawerowanymi serduszkami.

      Suknia - mozna kupic z wyprzedazy lub z drugiej reki (ewentualnie mozna szyc,
      ale to chyba wersja dla odwaznych albo majacych sprawdzone krawcowe).

      Garnitur - od czegos w koncu sa sezonowe wyprzedaze w centrach handlowych.
      • zia86 Re: Na czym lepiej nie oszczędzać? 23.02.10, 22:51
        Dokładnie. smile Z nieoszczędzaniem na jedzeniu chodziło mi o jakość. Nie
        chodzi o to, żeby nie oszczędzać i zaserwować 7 niezbyt dobrych dań ale
        żeby dać np. 3 ale za to świetnej jakości.
      • freciczka Re: Na czym lepiej nie oszczędzać? 23.02.10, 23:04
        Są dwa rodzaje oszczędzania: głupie (wybieranie najtańszych opcji bez względu na
        jakość) lub z rozsądkiem. To drugie jest w momencie, kiedy szukamy tańszych
        rozwiązań bez szkody dla efektu. Czyli tak jak pisały dziewczyny: smaczne
        jedzenie, ale niekoniecznie w ilości jak dla pułku wojska; wciąganie
        utalentowanych znajomych/rodziny w przygotowania; wybieranie stroju/dodatków,
        które jeszcze posłużą a nie tylko na jeden wieczór; no i przede wszystkim nie
        gonienie za modą, że ślub z weselem powinien mieć więcej atrakcji niż w
        disneylandzie.
        Jeśli jednak ktoś wybiera kiepską salę lub restaurację żeby oszczędzić parę
        złotych niech później się nie dziwi, że goście niezadowoleni i trzeba patrzeć
        obsłudze na ręce.
        • tabebuja87 Re: Na czym lepiej nie oszczędzać? 08.07.10, 15:38
          Ja na pewno nie będę oszczędzać na orkiestrze, kamerzyście i
          fotografie. Jeśli chodzi o salę, to wielkiego wyboru nie miałam, bo
          w mojej okolicy (skąd jest cała moja i męża rodzina) jest tylko
          jedna sala weselna (na szczęście bardzo dobrej jakości smile ) A cała
          reszta to oszczędności.
          1. przetopienie obrączek z własnego złota
          2. część kwiatów, które będą zdobiły kościół i salę, pochodzić
          będzie z własnego ogródka
          3. ciasta upieczone przez nasze mamy
          4. część alkoholu z domu (w mojej rodzinie jest koneser whisky,
          który jest abstynentem smile)
          5. być może też suknia uszyta przez krawcową (poszukiwania sukni
          jeszcze przede mną).
          • erillzw Re: Na czym lepiej nie oszczędzać? 10.07.10, 01:51
            tabebuja87 napisała:
            > 3. ciasta upieczone przez nasze mamy

            Sala zgodzila Wam sie na ciasta bez pieczatki cuckierni???

            > 4. część alkoholu z domu (w mojej rodzinie jest koneser whisky,
            > który jest abstynentem smile)

            Ale z akcyza?

            > 5. być może też suknia uszyta przez krawcową (poszukiwania sukni
            > jeszcze przede mną).

            Upewnij sie ze szycie nie bedzie drozsze niz suknia kupiona gdzies w
            malym saloniku w Twojej okolicy smile
            • tabebuja87 Re: Na czym lepiej nie oszczędzać? 10.07.10, 09:03
              erillzw napisała:
              > Sala zgodzila Wam sie na ciasta bez pieczatki cuckierni???
              tak, zgodziła się smile Ciasta są zupełnie w naszej gestii i oni się w
              żaden sposób w to nie wtrącają.

              > Ale z akcyza?
              Tak, jak najbardziej. To są alkohole kupione normalnie w różnych
              sklepach w ciągu ostatnich 15 lat

              > Upewnij sie ze szycie nie bedzie drozsze niz suknia kupiona gdzies
              w
              > malym saloniku w Twojej okolicy smile
              Jak już pisałam, za suknią się jeszcze nie rozglądałam, więc się nie
              orientuję. Najpierw przejdę wszystkie możliwe salony, a jeżeli nic
              mnie nie olśni albo wszystko będzie za drogie, to zgłoszę się do
              krawcowej
      • za_mszowe Re: Na czym lepiej nie oszczędzać? 08.04.16, 20:05
        Teaz po 6 latach od tego posta tez mozna w Wawie znalezc za 1400 z sesja narzeczenska i plenerem w innym dniu gratis(dziewczyna dojezdza z wioski spod Łodzi). Dja po 6 latach w Wawie mozna znalezc za 2000(dobry, z 9cioletnim doswiadczeniem). Sukienke na przebranie po paru h mam za 5zl z SH (oczywiscie nie w Wwie kupilam,tylko w mniejszym miescie) i gdybym miala sam cywilny a nie konkordatowy,to bez mrugniecia okiem bym w niej poszla. Garnitur w centrum handlowym? Poszukajcie wyprzedazy w sklepie,ktorego wlasciciel moze sobie od samego poczatku pozwolic na mikro-ceny, bo nie placi horrendalnego czynszu (tak jak w galerii). Dzieki temu na poczatku 2016 mozna miec naprawde dobrej jakosci garnitur (na lata) dla wysokiego dobrze zbudowanego mezczyzny za max 400-500zl. Z dekoracjami,to chyba lepiej nie szalec za bardzo. Sala naprawde nie musi byc cala usiana zywymi kwiatami.
    • misself Re: Na czym lepiej nie oszczędzać? 28.02.10, 21:29
      Moim zdaniem można spokojnie oszczędzać na wszystkim - przy czym przez
      "oszczędzanie" rozumiem "ograniczanie kosztów do minimum przy jednoczesnym
      zachowaniu standardu jakości, jakiego oczekujemy", a nie "węża w kieszeni" smile

      Obrączki powinny być porządne - ale nie muszą być markowe i projektowane przez
      kogoś znanego. Suknia powinna być dobrze dopasowana, ładnie odszyta, z tkaniny,
      która nie wygląda tandetnie - ale można ją przecież uszyć czy kupić z drugiej
      ręki, a nie projektować u Very Wang. I tak dalej...
    • merda Re: Na czym lepiej nie oszczędzać? 08.07.10, 17:06
      Moim zdaniem mozna na wszystkim zaoszczedzic, szukajac tanszej co
      niekoniecznie znaczy taniej alternatywy.Natomiast sadze, iz nalezy
      zwroc szczegolna uwage na nastepujace rzeczy: oprawa muzyczna,menu,
      suknia i garnitur,obraczki oraz fotograf/kamerzysta.
    • alajna85 Re: Na czym lepiej nie oszczędzać? 08.07.10, 18:02
      - na obrączkach
      - na foto i video jeśli planujesz

      w dalszej kolejności:
      - na orkiestrze
      - na wódce
      - na butach ślubnych (wygoda)
      • alajna85 Re: Na czym lepiej nie oszczędzać? 08.07.10, 18:10
        Do mojego postu powyżej jeszcze słów kilka:
        - na obrączkach nie warto oszczędzać w tym sensie, żeby były dobrej jakości i
        porządnie wykonane, aczkolwiek niekoniecznie z Aparta, Kruka itd, osobiście mamy
        śliczne zrobione przez sprawdzonego jubilera w małym, prywatnym zakładzie -
        niecałe 500 zł za komplet (nasze złoto); finansowo oszczędziliśmy ale mieliśmy
        pewność, że będą nam się podobały i będą porządnie zrobione i na tym najbardziej
        nam zależałosmile
        • alajna85 Re: Na czym lepiej nie oszczędzać? 08.07.10, 18:17
          Jeszcze coś (przepraszam ale dziś się skupić nie mogęwink- myślę, że mimo wszystko
          trzeba szukać oszczędności bo za niektóre rzeczy na prawdę nie ma sensu płacić
          dużych pieniędzy; osobiście zaoszczędziliśmy na:
          - zaproszeniach i winietkach na stół (robiliśmy sami od a do z ale trochę się
          znamy na tym)
          - sukni (kupiłam używaną ale taki model, jaki mi się marzył)
          - foto ale tu mieliśmy 2w1 (jakość i oszczędność) bo robił nam zdjęcia nasz
          znajomy, który zawodowo się tym zajmuje
          - dekoracji na auto (z kwiatów z giełdy zrobiła nam moja siostra, która się na
          tym zna)
          - auto (pożyczone od znajomego).
    • aneta-skarpeta jedzenie 11.07.10, 09:00
      ja radzę nie oszczedzac na jedzeniusmile

      kiedys byłam na takim, na ktorym chciano zaoszczedzic ( nie chcieli
      zaoszczedzac na DJ, fotografie i scenerii), ale zapomnieli ze
      jedzenie bylo wazne i nikt im tego nie mowi, ale do dzisiaj -5 lat-
      kazdy po cichu wspomina jak to nie było co dobrego zjescsmile

      i wjesli totalnie nie macie kasy to bym zrezygnowala z fotografa,
      a "zatrudnila" zdolnego goscia do zrobienia zdjec

      wazna tez jest muzyka i warto zeby wszystko ladnie wygladalo. skoro
      ma byc oszczednie to bym postawila na minimalizm
      • asiu-la83 Re: jedzenie 11.07.10, 09:48
        Myślę, że przede wszystkim trzeba dobrze szukać i porównywać wiele ofert. U mnie
        w mieście, wiekszość tych lepszych sal zapewnia dekoracje w cenie, więc ja np.
        już mam ten koszt z głowy. Myślę, że wiekszość lokali jednak coś tam proponuje,
        bo firmy dekoratorksie naprawdę się cenia. To samo z dekoracją kościoła - będzie
        je dla nas robić siostra zakonna, a nie firma, więc tu na pewno też trochę
        zaoszczędzę.
        My bierzemy DJ, ale po prostu bo chcemy i bardziej nam sie podoba DJ i dzięki
        temu mam już jakieś 2-3tys w kieszeni.
        Jak chcecie zaoszczędzić to możecie zrobić wesele w jakieś sali typu dom kultury
        - u mnie w mieście lokal tego typu ma dobrą opinię i liczą sobie 120 zł/os.
        Polecam przeglądanie lokalnego fora, bo ja dzięki temu dużo się dowiedziałam o
        lokalach w moim mieście i nie zawsze te najdroższe mają najlepsze jedzenie.
        A tak na koniec to gwarantem dobrej zabawy jest muzyka i dobre jedzenie i zimna
        wódka oczywiściewink
        Co do obrączek to można kupić klasyczne u małego jubilera i nie wydać przy tym
        majątku. A klasyka zawsze będzie modnasmile
    • szampanna Re: Na czym lepiej nie oszczędzać? 11.07.10, 10:38
      Nie wolno oszczędzać na jedzeniu.

      Nie powinno się na muzyce, choć tu jest kwestia formy i wielkości
      wesela - jeśli przyjęcie lub malutkie wesele, to można zaoszczędzić
      w ogóle całą pulę na to przeznaczoną i wstawić laptopa wink

      Co do oszczędzania na zdjęciach, mam mieszane uczucia - i tak (bo
      może zrobić ktoś zdolny a zaprzyjaźniony i będa naturalne), i nie
      (bo jest to mz najważniejsza pamiątka po latach i warto, żeby miała
      przyzwoity poziom).

      Cała reszta - śmiało pod nóż smile A zwłaszcza suknia... i obrączki.
      Nie jestem sentymentalna i uważam, że jak w danym momencie kiepsko z
      kasą na obrączki, nie ma się co żyłować - za kilka/kilkanaście lat
      można sobie sprawić nowe smile Oczywiście, jeśli ktoś ma budżet
      wielkości kilkudziesięciu tys, nie ma też co przeginać i oszczędzać,
      ale jeśli 5-10 tys - to już ma sens.

      No i wiele można zaoszczędzić robiąc co się da samemu... albo
      rezygnując z różnych rzeczy.
    • callja na oprawie muzycznej ŚLUBU!!! 11.07.10, 16:01
      Bo tu pisze się niemal wyłącznie o sprawach okołoweselnych (DJ,
      obrączki, zaproszenia, tańszy garnitur), a o samej ceremonii, czy to
      w kościele, czy w USC - ani słowa !!!

      W efekcie zdarza się, że Młoda w pięknej (choćby i niedrogiej)
      sukni, wesele full wypas, a sama ceremonia ślubu traktowana jest jak
      siódme dziecko czarownicy... z kazaniem o polityce, toną szmacianych
      kwiatków na stojakach, fałszującym organistą albo żenującymi
      popisami członków zespołu weselnego "bo granie w kościele mieli w
      pakiecie, więc wyszło taniej"; a w kwestii profesjonalizmu
      muzycznego naprawdę nie opłaca się skąpić wink jak w przypadku
      adwokata i chirurga, można i owszem pokombinowac, ale na własną
      odpowiedzialność, i przede wszystkim - po co?? wink

      Na przemyślanej, nieoklepanej oprawie muzycznej zaślubin nie warto
      oszczędzać, i krytycznie rozejrzeć się po ofertach - bo sporo na
      rynku hohsztaplerów żądajacych jednak kasy z kosmosu. Zwłaszcza w W-
      wie.
      • stworzenje Re: na oprawie muzycznej ŚLUBU!!! 20.08.10, 10:48
        na muzyce, foto i wideo.
        • krapheika Oszczedzanie jest w modzie:-D 20.08.10, 11:37
          Mozna oszczedzic na wszystkim, ale tu nie o takim oszczedzaniu mowa.
          Uwazam, ze na obraczkach nie warto oszczedzac, musza byc wygodne i
          trwale.
          Garniturze dla pana mlodego i butach oraz butach panny mlodej, to
          posluzyc moze jeszcze wiele lat
          Na jedzeniu,muzyce i alkoholu.
          Zdjeciach, bo to wspaniala pamiatka.
          Szczerze powiedziawszy nie pamietam nic z wesel na ktorych bylam
          oprocz panstwa mlodych, dlatego uwazam, ze wydawanie kupy kasy na
          wystroj, slae, samochod itp. jest zwykla rozrzutnoscia.Wspominac
          wesele beda rodzice i PM.
          Moje wesele ma byc z klasa, przyzwoicie i bez rozrzutnosci.
    • ruda_80 Re: Na czym lepiej nie oszczędzać? 23.08.10, 13:38
      Na muzyce - DJ'u lub zespole. Byłam w sobotę na weselu, jedzenie
      było pysznę ale dj z sukcesem położył całą imprezę (zaplanowana do 5-
      6 rano, zaczeła umierać ok. godz. 2). Myślę, że nawet jeśli jedzenie
      było by gorsze, wrażenia i wspomnienia byłyby super gdyby ktoś
      umiejętnie poprowadził zabawę i porwał gości do tańca. Ile można
      siedzieć i jeść pyszne dania, jeśli z głośników płyną smętne tony
      lub dla odmiany "łupanka" przy której nie daje się tańczyć?
      • kochammacka Re: Na czym lepiej nie oszczędzać? 23.08.10, 15:38
        organizuję imprezy zawodowo, może akurat nie wesela ale też większe spotkania
        ludzi w celach zabawowych smile Dwie są ważne rzeczy - jedzenie, dobre doda dużo
        imprezie a złe ludzie potrafią latami wspominać. Kolejna ważna kwestia to
        muzyka. Lepszy jest DJ z funkcją wodzirej niż tańszy zespół, który będzie
        zawodził lub robił godzinne przerwy. Oczywiście ważne są obrączki, bo na całe
        życie. Można wybrać mniej kosztowne kwiaty, ograniczyć dekoracje sali.
        Zdecydowanie można zrezygnować z wynajmowania samochodu i z poprawin. Poza tym
        jeżeli odpowiednio wcześniej zaczniesz rozglądać się za sukienką to można
        znaleźć ladne sukienki z wystawy lub w komisie, zamiast drogich za 6 tysięcy czy
        więcej...Poza tym chyba można odrzucić wydatki na bardzo drogie dodatki
        oferowane w salonach, równie ładne można znaleźć poza salonem w o wiele
        korzystniejszej cenie. Można też samemu zrobić winietki na stół, a zaproszenia
        przygotować w formie mniej strojno - wypasionej, ale z pomysłem (polecam jednak
        drukować w profesjonalnym miejscu, samemu straci się więcej kasy na materiały a
        efekt może być rożny).
        • chocoladette Re: Na czym lepiej nie oszczędzać? 23.08.10, 15:54
          Co do reygnacji z poprawin w ramach osczednosci, to my tak zrobilismy
          i szczerze mowiac troche zalujemy.
          po podliczeniu wszystkich kosztow, okazalo sie, ze poprawiny nie
          bylyby zadna znacaca pozycja w budzecie. Niestety, to bylo w
          poniedzialek wink a niedziela po weselu minela nam jakos nieciekawie,
          bo spora grupa osob miala chec zostac, a nie mielismy ich gdzie
          zaprosic sad
    • gazeta_mi_placi Re: Na czym lepiej nie oszczędzać? 23.08.10, 17:15
      Na jedzeniu i alkoholu.
    • martina.15 Re: Na czym lepiej nie oszczędzać? 24.08.10, 00:28
      sala, zespol, fotograf (ale bez przesady)... IMO smile

      jak dla nas pierwsze rzeczy do oszczedzania: poligrafia, suknia (do pewnej
      granicy), obraczki (najpewniej bedziemy mieli srebrne ktore kiedys wymienimy na
      te z bialego zlota), kwiaty (z gieldy i raczej monotematyczne)
    • vi_san Re: Na czym lepiej nie oszczędzać? 29.02.16, 09:34
      Nie warto oszczędzać na:
      1. Obrączkach. Co nie znaczy, że muszą być z firmowego salonu [w większości buli się marżę za metkę!]. Ale muszą być z prawdziwego, szlachetnego kruszcu i z ponadczasowym, podobającym się wam wzorem, odpowiedniej szerokości i grubości.
      2. Fotografie/videofilmowaniu. Byłam nie tak dawno na weselu kuzyna, impreza była najwyżej średnia, a na filmie wygląda na szampańską zabawę - dobry kamerzysta/fotograf to wcale nie znaczy z najdroższego studia! Warto obejrzeć portfolio nie "studia", a konkretnej osoby!
      3. Restauracji/sali. Nie tyle ze względu na estetykę, co pod kątem jakości, zarówno dań [świeżość, ilość, podanie] jak i obsługi [kompetencja, ilość kelnerów odpowiednia do ilości gości - żeby nie było tak, że ci z początku sali kończą drugie danie, a ci z końca nie dostali jeszcze zupy!] oraz managera [na ile jest elastyczny i umie pogodzić względy lokalowe z potrzebami młodych itp].
      Cała reszta - to detale, których i tak nikt nie będzie pamiętał. Nikt nie zwraca uwagi na to, czy odcień zaproszeń jest dobrany do odcienia obrusa, czy kwiaty są różowe czy raczej łososiowe itd.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka