Dodaj do ulubionych

Druhna "party" - relacja

12.04.10, 16:23
Nie chciałam relacji umieszczać już dzisiaj ale wiele osób się o nią dopytuje. Starałam się ją napisać w bardzo wyważonym tonie. Jeśli ktoś nie ma dzisiaj ochoty czytać jednak dość pozytywnej relacji to niech po prostu nie czyta.
Moderatorki proszę o nieusuwanie, ponieważ z tego co mi wiadomo relacje z imprez ślubnych i około ślubnych mogą pojawiać się poza wątkami.
Obserwuj wątek
    • zia86 Re: Druhna "party" - relacja CZĘŚĆ 1 12.04.10, 16:27
      Nie tak miał wyglądać ten dzień.

      Wstałam rano o barbarzyńskiej godzinie 8:30. Zaczęłam się szykować, bo na 10 byłam umówiona z pracodawcą po odbiór gotówki bez której impreza nie mogłaby się odbyć. Po 9 spłynęła na nas ta straszna wiadomość. Wszyscy byliśmy w szoku, budziliśmy wszystkich w mieszkaniu którzy spali u nas po imprezie która odbyła się w piątek wieczorem u jednego z naszych drużbów.

      Nie wiedzieliśmy co robić, przez godzinę w ogóle plany, impreza zeszły na dalszy plan siedzieliśmy przed telewizorem słuchając coraz gorszych wiadomości. Około godziny 11 zadzwoniłam do druhen i drużbów z pytaniem jak oni zapatrują się na tą całą sytuacje. Większość z nich już do nas jechała. Wszyscy odpowiedzieli żeby nie odwoływać , jedynie zrezygnować z zaplanowanej na później imprezy tanecznej. Zadzwoniłam więc do miejsca gdzie miała odbyć się późniejsza impreza taneczna odwołać rezerwacje, pani powiedziała, że klub będzie otwarty normalnie ale rozumie naszą decyzje, zaliczka oczywiście nam przepadła ale to nie był problem bo nie była duża. Zadzwoniłam do restauracji poinformować, że jednak spotkanie się odbędzie, pani ucieszyła się, że jednak nie odwołaliśmy. Zebrałam się z domu dopiero przed 12, mieliśmy 2godzinny poślizg ale to wydawało się mniej istotne.

      Około 12 dotarłam do florystyki, pani pokazała mi mój stroik oraz pudełka na prezenty. Odwróciłam się i zobaczyłam piękną, wielką dekoracje myślałam, że to na jakiś ślub a okazało się, że to dla nas. Zupełnie się tego nie spodziewałam ponieważ tak jak pisałam mieliśmy ograniczony budżet i pokazywałam pani raczej takie mniejsze rzeczy wiedząc, że nie byłoby by nas stać na bardzo rozbudowaną dekoracje. Wazon był wielki, pływały w nim cytryny i limonki a na górze był bukiet z różowych i zielonych kwiatów i wpięte błękitne motyle. Pierwszy raz widziałam nasze kolory przewodnie razem i byłam nimi zachwycona, to najlepsze połączenie jakie mogliśmy wybrać! Bardzo świeże, mocne i kolorowe. Pani pokazała mi też dekoracje dla narzeczonego(również moim zdaniem bardziej rozbudowaną niż na to cena pozwalała). Pytałam się kiedy mogę po to przyjść i zabrać, kiedy pani zaskoczyła mnie jeszcze bardziej i powiedziała, że ustawienie dekoracji doda nam gratis! I żebym tylko podała dokładne adresy miejsc i jej pracownice(również bardzo miłe i kompetentne panie) zajmą się ustawieniem. Byłam niesamowicie zaskoczona. Rozliczyłam się i wyszłam w lekkim szoku.

      W międzyczasie dojechał narzeczony który przywiózł ciasteczka sukienki, które z tego wszystkiego zapomniałam wziąć z domu. Więc poszliśmy jeszcze raz do florystyki z paczką. Ciasteczka spotkały się z ogólnym zachwytem(jeszcze raz dzięki Miss wink). Wyszliśmy akurat na wielką ulewę i dzwon Zygmunta. Zatrzymaliśmy się w ciszy.

      Następnie udaliśmy się do grawera po odbiór zapalniczek, wyszło pięknie i teraz zupełnie mnie już cena nie dziwiła. Na pewno do niego wrócimy jeśli będziemy mieć takie zadanie. Odebraliśmy zapalniczki i zrobiliśmy sobie spacer do domu.

      W domu byliśmy gdzieś po 13 i zaczęłam się denerwować czy ze wszystkim zdążymy. Plan był taki żebyśmy byli wcześniej na miejscach gdzie wszystko ma się odbywać dopilnować szczegółów i zobaczyć jak wszystko wyglądało. Planu nie udało się zrealizować ale o tym za chwilę.

      Około godziny 14 odebrałam telefon od jednej z druhen, że dojeżdża. Zaczęłam gotować wałki, o mało nie paląc przy tym garnka. Narzeczony zajął się prasowaniem swojej koszuli i mojej sukienki. Po 14 zakręciłam włosy i czekałam. Około 15 byłam już prawie gotowa, zrobiłam makijaż i przyjechała pierwsza druhna. Zaproponowałam jej odświeżenie się a sama zaczęłam walczyć ze stroikiem. Był bardzo dobrze zrobiony, miał takie żyłki to zaczepienia, niestety ja nie potrafiłam sobie z nim poradzić. Walczyliśmy z narzeczonym z nim około 20 minut, w końcu sama na spokojnie go włożyłam, nie było tak jak chciałam ale się udało.

      O 16 dostałam sms od jednej druhny, że właśnie ją malują i nie zdąży przyjść do mnie do mieszkania oraz od drugiej, że właśnie jedzie i też już przyjedzie na miejsce. Zadecydowaliśmy więc, że narzeczony poczeka na chłopców a ja z druhną która już była w mieszkaniu pójdziemy na barkę i tylko ja w międzyczasie skoczę też zobaczyć jak wygląda sytuacja w pubie u narzeczonego.

      Zapomniałam też napisać, że rano otrzymałam potwierdzającą wiadomość od jednej z druhen, że niestety nie odwołali jej spotkania z autorem(pracuje w wydawnictwie w Warszawie) miało być o 18 więc łatwo policzyć, że nie zdążyłaby do nas przyjechać. Bardzo przepraszała i była wkurzona, bo zapowiadała już od miesiąca, że 10 kwietnia jej nie będzie. Ale pracuje tam dopiero 4 miesiące więc wiadomo. Ja oczywiście się nie gniewałam, bo wiadomo, że czasem nie da rady się dojechać choćby się chciało.

      Tak więc około 16:30 dotarłyśmy na barkę i czekała tam na nas już druhna która jechała do nas autem. Weszłyśmy na barkę i zostałyśmy przywitane przez tą przemiłą panią która od początku się tym wszystkim zajmowała. Napiszę tylko, że uwielbiam tą kobietę i uważam, że powinna dostać podwyżkę. Pani powiedziała, że wszystko już gotowe i nasz stolik się wyróżnia. To była prawda, stolik był piękny. Dekoracja pasowała idealnie i zgrywała się z kolorami na barce(nie zwróciłam na to wcześniej uwagi) oprócz bukietu przez środek stołu były rozsypane takie zielone liście i ułożone motyle, po jednej i drugiej stronie wazonu stały zielone świece. Wszystko było uzupełnione białymi obrusami i zielonymi serwetkami(i tutaj znowu ukłon w stronę pani która to przygotowywała za chęć szukania serwetek pod kolor). Przy każdym krześle stały prezenty dla dziewczyn zapakowane tak żeby zgrywało się z dekoracją(tutaj ukłon w stronę pani florystyki bo wiem, że był problem ze znalezieniem odpowiednich pudełek), koperty się nie zmieściły także były dodane na górę prezentu i bardzo dobrze, bo wiadomo było dla kogo każdy prezent. Następny szczegół, bo narzeczony napisał na kopertach imiona dziewczyn zieloną farbą która się zgrała kolorystycznie z resztą dekoracji, także można powiedzieć, że szczegóły się same zgrały.

      Pani pokazała bufet na którym stały same napoje, wystraszyłam się, że zapomniano przygotować jedzenia albo ja coś pokręciłam. Na szczęście nic takiego się nie stało, pani powiedziała, że jedzenie jest przygotowane w kuchni i zapytała czy ma wynosić teraz. Zdecydowałyśmy, że dopiero jak wszystkie dziewczyny się zjawią.

      Dziewczyny zamówiły kawę i herbatę a ja je grzecznie przeprosiłam i poleciałam na Kazimierz przypilnować co się dzieje u narzeczonego. Zrobiłam rekord bo doleciałam tam w szpilkach w 10 minut. Po wejściu do pubu zobaczyłam stolik i już wiedziałam, że u niego również wszystko się uda. Dekoracja stała na środku, obok były szklanki, butelka whiskey, wódka w lodzie i sam lód. Powiedziałam pani i panu barmanowi, że wszystko jest super i że narzeczony się zaraz zjawi.

      Była 17:10 albo 17:15 stwierdziłam, że nie mogę na tak długo zostawiać dziewczyn więc popędziłam do taksówki na plan Nowy. W międzyczasie zaczęła mi się rozładowywać komórka ale zdążyłam odebrać telefon od narzeczonego czy mogę im zamówić taksówkę bo nie mogą się dostać na Kazimierz. Więc przy okazji poprosiłam pana taksówkarza a zamówienie taksówki dla chłopaków.
    • zia86 Re: Druhna "party" - relacja CZĘŚĆ 2 12.04.10, 16:29
      Około 17:20 byłam pod barką z powrotem, akurat udało mi się odebrać
      kolejną druhnę którą przywiózł chłopak. Zaprowadziłam ją na barkę i
      po kilku minutach przyszła następna już ostatnia.

      Około 17:30 byłyśmy już w komplecie i pani zaczęła wnosić przekąski.
      Po chwili kiedy dziewczyny się już rozsiadły, rozebrały itd.
      zaczęłyśmy rozmowę. Z początku dziewczyny wyglądały na
      onieśmielone(nie wiem czy sobą nawzajem czy miejscem) ale po niedługi
      czasie zaczęły swobodnie ze sobą rozmawiać i łapać wspólny kontakt.

      Po chwili przyszła pani, przyniosła kartę drinków i zapytała, czy nie
      życzymy sobie żeby otworzyć wino. Tak jak przewidywałam na pierwszy
      ogień poszło wino słodkie. Pani o każdym z win opowiadała,
      pokazywała, pełen profesjonalizm. Pytała się też czemu nie jemy i
      powiedziała, że musimy spróbować sałatki greckiej po przygotowywał ją
      dla nas prawdziwy Grek.

      Dziewczyny złożyły zamówienie na drinki i ja powiedziałam im, że
      skoro już jesteśmy w komplecie to czas aby otworzyły upominki.
      Uprzedziłam je, że jedna część prezentu jest robiona hand made przeze
      mnie. Dziewczyny zaczęły od kartek, przeczytały i jedna z druhen
      przyszła się przytulić bo powiedziała, że piękne to było a inne też
      były poruszone. Potem sukienki, wywołały furorę, druhny powiedziały,
      że ich nie zjedzą, bo są takie śliczne, że szkoda. wink W międzyczasie
      przyszła pani i bardzo się ucieszyła bo chciała być na rozpakowywaniu
      prezentów, były z innymi paniami ciekawe co jest w środku. Druhny
      zaczęły rozpakowywać lusterka i mówiły, że są super, będą używać.
      Wtedy powiedziałam, że to właśnie my robiliśmy, były zaskoczone, że
      tak ładnie wyszło. Potem kolczyki, te również bardzo się podobały
      wszystkim, chyba najbardziej ze wszystkich upominków, dwie dziewczyny
      od razu je założyły. Zapytały też czy mają je założyć na ślub,
      powiedziałam, że nie ma takiego obowiązku. Kiedy dziewczyny już
      otworzyły prezenty wygłosiłam krótką mowę, że jeśli ktoś nie chce,
      nie czuję się na siłach, nie ma ochoty to może odpowiedź nie na moje
      pytanie. Impreza i upominki do niczego nie zmuszają i że znają mnie
      na tyle żeby wiedzieć, że nie obrażę się na odmowę. Na szczęście
      wszystkie zgodnie potwierdziły, że bardzo chcą zostać druhnami.

      Następnie dziewczyny wreszcie odważyły się podejść do bufetu.
      Przyznam się, że trochę się martwiłam, że może jednak źle oceniłam
      gości i bufet się nie sprawdzi, jednak moje obawy były bezpodstawne.
      Jedzenie było pyszne! Wszystkim wszystko smakowało. Tak jak
      przewidziałam słodkie wino zeszło pierwsze.

      Następnie spotkała mnie bardzo miła niespodzianka od pań na barce.
      Przyszły z czekoladowym torcikiem na takim wielkim talerzu i
      powiedziały, że to taki drobny prezent od nich i kucharzy i że życzą
      nam szczęścia i radości na nowej drodze życia, wzruszyłam się,
      serdecznie podziękowałam. Bardzo mnie tym zaskoczyły ale było to coś
      niesamowitego. W ogóle w tym miejscu muszę napisać, że cały personel
      zachowywał się niezmiernie profesjonalnie ale oprócz tego nie
      czuliśmy się, że jesteśmy „obsługiwani” przez obcą osobę ale jakby
      kogoś kto trochę razem z nami to przeżywa. Atmosfera była wręcz
      rodzinna.

      Rozmawiałyśmy dużo i nie tylko o ślubie. Druhny bardzo szybko się
      zintegrowały i dogadały. Tak fajnie się składa, że dziewczyny mają
      wiedzę z różnych branż i wymieniałyśmy między sobą poglądy i
      uzupełniałyśmy się wiedzą. Miałyśmy dużą dyskusje o służbie
      zdrowia(jedna z druhen studiuje medycynę) o systemach prawnych(jedna
      studiuje prawo), o polityce(jedna z nich była na stosunkach
      międzynarodowych).

      Oczywiście nie mogło zabraknąć rozmów i rozważań nad tym co się
      stało. Uczciłyśmy chwilą zadumy i ciszy ofiary tej tragedii.
      Rozmawiałyśmy kogo nam osobiście będzie najbardziej brakować.
      Wszystko odbyło się w słodko-gorzkiej atmosferze.


      Ze ślubnych rozmów dziewczyny mnie bardzo zaskoczyły pytając w czym
      mi mogą pomóc, że one są bardzo chętne itd. Nie chciałam ich do
      niczego zmuszać, dlatego też o nic nie prosiłam. A tutaj takie
      zaskoczenie. Powiedziałam, że największą pomocą będzie wybór ze mną
      sukni ślubnej oraz w późniejszych etapach dogranie szczegółów.
      Bardzo się ucieszyły z tego i zaplanowałyśmy wspólną wycieczkę do
      Brna, jedna z nich dostała teraz bardzo duże auto i zaoferowała się,
      że nas zawiezie. Ustaliłyśmy wstępny termin na czerwiec. Oprócz tego
      dzisiaj jedna z nich zaproponowała żebyśmy zrobili taniec druhen i
      drużbów.

      Najbardziej zaskakujący był jednak temat wyboru sukienek. Dziewczyny
      pytały się jakie są moje oczekiwania, ja powiedziałam tylko, że one
      mają się w nich czuć pięknie i ja jedynie proszę o wybór takiej samej
      długości oraz koloru. Po długich negocjacjach wybór padł na długie
      lekkie, zwiewne suknie w dwóch odcieniach RÓŻU! Byłam niesamowicie
      zaskoczona, bo jak już pisałam, zawsze je straszyłam, że każe im się
      na mój ślub ubrać w różowe sukienki jak byłyśmy w liceum. Będzie
      malina i pudrowy róż. To jest decyzja jeszcze nieoficjalna, bo
      ostateczne zapadną po spotkaniu ze stylistką.

      Dowiedziałam się też, że nasz ślub jest „hot wydarzeniem” wśród
      naszych dalszych znajomych i wszyscy chcą się na niego wbić jako
      osoba towarzysząca jednej z druhen. wink Narosły już wręcz chyba
      jakieś legendy wokół tego naszego ślubu, choć ja wszystkim mówię żeby
      cudów się nie spodziewali, bo nasz ślub i wesele będą normalne tylko
      w bardziej nowoczesnej formie.

      Spotkanie zakończyło się około 23, poszliśmy złączyć się z chłopcami.
      Podziękowałam serdecznie paniom które czuwały nad organizacją
      całości, niestety nasz budżet wystarczył na styk dlatego mogłam im
      zostawić nie tak duży napiwek jakbym chciała, ale na pewno to
      odbijemy przychodząc tam z narzeczonym na kolacje.

      Poszłyśmy na Kazimierz(który tętnił życiem swoją drogą) i nie
      znaleźliśmy chłopców w pubie w którym odbywała się impreza. Okazało
      się, że wyszli na zapiekanki najlepsze w Krakowie. wink Poszliśmy
      usiąść na jeszcze jedno piwo do takiej spokojnej knajpki na obrzeżach
      placu Nowego. Około godziny 1 wezwaliśmy taksówkę do domu.

      Spotkanie uważam za bardzo udane, choć przebiegało w innej atmosferze
      niż zapewne przebiegałoby. Dziewczynom jak i chłopcom bardzo się
      podobało, chłopcy również uważali swoje spotkanie za bardzo udane,
      chwalili się potem nam zapalniczkami i bardzo chcieli zapalać
      wszystkim papierosy.

      Co mnie zaskoczyło to to, że oni też chcą pomagać i godzą się na
      nasze różne wariactwa.
      • bettyann Re: Druhna "party" - relacja CZĘŚĆ 2 12.04.10, 16:41
        a beda zdjecia do tego fantastycznego opisu? ja jestem wzrokowcem
      • mama-mai1 Re: Druhna "party" - relacja CZĘŚĆ 2 19.04.10, 21:03
        CytatDowiedziałam się też, że nasz ślub jest „hot wydarzeniem” wśród
        naszych dalszych znajomych i wszyscy chcą się na niego wbić jako
        osoba towarzysząca jednej z druhen. wink Narosły już wręcz chyba
        jakieś legendy wokół tego naszego ślubu, choć ja wszystkim mówię żeby
        cudów się nie spodziewali, bo nasz ślub i wesele będą normalne tylko
        w bardziej nowoczesnej formie.


        hahaha a MTV bedzie? rozbawilas mnie
        • zia86 Re: Druhna "party" - relacja CZĘŚĆ 2 19.04.10, 21:13
          Nie będzie. tongue_out Ja tylko powtarzam to co usłyszałam i z czego sama się
          dziwie, bo ja nie uważam to za "hot wydarzenie". wink
    • bortula Re: Druhna "party" - relacja 12.04.10, 16:46
      to bardzo źle świadczy o tym miejscu, wktórym mieliście tańczycć, że
      klub po pierwsze był otwarty( trwała już załoba narodowa), a po
      drugie, że przepadła Wam zaliczka za rezerwację. Np. na stronie
      szkoły tańca, do której chodzę, była informacja, że owszem zajęcia
      się odbędą, ale jeżeli ktos nie chce przyjść, będzie miał przedłużony
      karnet na kilka dni z możliwością odrobienia zajęć w innym terminie.
      • emily_valentine Re: Druhna "party" - relacja 12.04.10, 17:21
        Cała Zia smile
        Uśmiałam się z tej podwyżki dla pani z barki i zdziwiłam gotowaniem
        (?) wałków.
        Generalnie wygląda, że wszystko się udało, pomimo małych komplikacji.
        Napisz jak było u facetów i daj zdjęcia.
        buziaki kiss
        • bortula Re: Druhna "party" - relacja 12.04.10, 17:50
          gotowanie wałków= pewnie termolokiwink tak, tak, koniecznie daj zdjęciasmile
          • wybredna1982 Re: Druhna "party" - relacja 12.04.10, 17:59
            Zia będą zdjęcia ? Cieszę się,ze wszystko się udało smile
          • emily_valentine Re: Druhna "party" - relacja 12.04.10, 18:11
            hehe
            Ja zwolenniczka prostownicy jestem, rzadko bo rzadko, to na walkach
            się nie znam.
            Dzięki za wyjaśnienie wink
    • caprichito Re: Druhna "party" - relacja 12.04.10, 18:12
      zia,

      juz nie przepraszaj za to ze zyjesz wink wiadomo jest zaloba, ale
      zycie jakos toczy sie dalej. To tak jakbym przepraszal, ze wstawiam
      zdjecia nowych butow wink
      Jestem w szoku, ze Kazimierz tetnil zyciem i ze byla masa ludzi. Jak
      zmarl Papiez to we Wroclawiu wszystko bylo pozamykane, a na ulicach
      nie bylo zywej duszy, a jak juz to albo szly do albo wracaly z
      kosciola.
      To byla taka mala dygresja wink a teraz do rzeczy:
      z opisu wynika, ze spotkanie udalo sie. Fajnie sie czytalo to co
      napisalas. Tez z checia zobaczylabym zdjecia. Czy florystka, ktora
      przygotowywala dekoracje bedzie tez przygotowywac dekoracje slubne?
      Ciesze sie, ze druhnom podobaly sie prezenty to w koncu im mialy sie
      podobac, a jesli plan zostal wykonany to super. Gratulacje.
      • stworzenje Re: Druhna "party" - relacja 12.04.10, 18:17
        woda sodowa nic dodać nic ująć uncertain.
        • zia86 Re: Druhna "party" - relacja 12.04.10, 21:38
          Możesz rozwinąć? I komu uderzyła?
    • zia86 Re: Druhna "party" - !Zdjęcia! 12.04.10, 20:20
      Przepraszam, spieszyłam się do dentysty i nie dałam rady zdjęć
      załączyć. Proszę:

      Zaczęło się ponad miesiąc temu od zaproszeń. Skromnych ale nie mogłam
      dogadać się z drukarnią.

      https://lh3.ggpht.com/_bkAGsQ8fpVg/S8NauX96S_I/AAAAAAAAAEw/gHB4Y2
yyni0/s512/DSC00818.jpg


      Stroik:
      https://lh6.ggpht.com/_bkAGsQ8fpVg/S8NbbgnAfOI/AAAAAAAAAIE/jMdQWD
TaMt4/DSC00875.JPG

      i na głowie:
      https://lh5.ggpht.com/_bkAGsQ8fpVg/S8NbfIL53FI/AAAAAAAAAIY/GK-
sNqxNcpg/s512/DSC00887.jpg

      Dekoracja:

      https://lh3.ggpht.com/_bkAGsQ8fpVg/S8Nbk3v4irI/AAAAAAAAAI0/zN9M1q
veaNE/s512/DSC00895.jpg

      https://lh4.ggpht.com/_bkAGsQ8fpVg/S8Nbiu_eilI/AAAAAAAAAIs/sZG19Y
_mK3c/DSC00893.JPG

      https://lh5.ggpht.com/_bkAGsQ8fpVg/S8Nbj85GTpI/AAAAAAAAAIw/ohhbkZ
DCt6s/s512/DSC00894.jpg

      https://lh6.ggpht.com/_bkAGsQ8fpVg/S8NbKZFFTuI/AAAAAAAAAG8/p6nJJa
9HLoE/DSC00897.JPG

      https://lh4.ggpht.com/_bkAGsQ8fpVg/S8Na2f5_c6I/AAAAAAAAAFc/a0WtXR
k_gfw/DSC00928.JPG

      https://lh6.ggpht.com/_bkAGsQ8fpVg/S8Na3CaaFXI/AAAAAAAAAFg/x_H5KF
JyKQw/s512/DSC00929.jpg



      Prezenty:
      https://lh6.ggpht.com/_bkAGsQ8fpVg/S8NbJG1SHVI/AAAAAAAAAG4/fomnNd
XJeeI/DSC00896.jpg


      U narzeczonego(niestety nie mogliśmy znaleźć drugiego aparatu, więc
      zdjęcia tylko tego co udało mi się zrobić na "inspekcji"):

      https://lh6.ggpht.com/_bkAGsQ8fpVg/S8NbLj9s7GI/AAAAAAAAAHA/kRgdSC
x6hU8/DSC00898.JPG

      https://lh3.ggpht.com/_bkAGsQ8fpVg/S8NbMtLFqqI/AAAAAAAAAHE/bCGaym
yeceo/s512/DSC00899.jpg

      https://lh5.ggpht.com/_bkAGsQ8fpVg/S8NbOCr9-
VI/AAAAAAAAAHI/syvctbrrFQA/DSC00900.JPG

      https://lh6.ggpht.com/_bkAGsQ8fpVg/S8NbPDCaxSI/AAAAAAAAAHM/zjYaCq
5OsXw/DSC00901.JPG

      Początek:
      https://lh5.ggpht.com/_bkAGsQ8fpVg/S8Nbg_e2z5I/AAAAAAAAAIk/r-
EYADBXyZQ/DSC00891.JPG

      https://lh4.ggpht.com/_bkAGsQ8fpVg/S8Nbhl8C0eI/AAAAAAAAAIo/hRqp0W
Po9EU/DSC00892.JPG

      Rozpakowywanie prezentów:
      https://lh3.ggpht.com/_bkAGsQ8fpVg/S8NbQEVn0xI/AAAAAAAAAHQ/1jwzYd
5w1Lc/DSC00902.JPG

      https://lh5.ggpht.com/_bkAGsQ8fpVg/S8NbQzZCVPI/AAAAAAAAAHU/XlAI1X
TM00s/DSC00903.JPG

      https://lh4.ggpht.com/_bkAGsQ8fpVg/S8NbUD5QhYI/AAAAAAAAAHg/IXHeLH
zIvFo/DSC00906.JPG

      https://lh5.ggpht.com/_bkAGsQ8fpVg/S8NbTOW9HBI/AAAAAAAAAHc/0qxn7i
30POY/DSC00905.JPG

      https://lh3.ggpht.com/_bkAGsQ8fpVg/S8NbVnLpjKI/AAAAAAAAAHo/H75K37
MCJis/DSC00908.JPG

      https://lh6.ggpht.com/_bkAGsQ8fpVg/S8NbUiQw5sI/AAAAAAAAAHk/x69Xgv
j4Oeo/DSC00907.JPG

      Bufet:
      https://lh5.ggpht.com/_bkAGsQ8fpVg/S8Na9iC7VqI/AAAAAAAAAGE/EbqJKd
tb3f0/DSC00915.JPG

      https://lh5.ggpht.com/_bkAGsQ8fpVg/S8Na-
OfBGAI/AAAAAAAAAGI/1srP_Se7oQc/DSC00916.JPG

      Robi się coraz później:
      https://lh4.ggpht.com/_bkAGsQ8fpVg/S8Na8PcYB9I/AAAAAAAAAF8/vz8t4_
2el4o/DSC00913.JPG

      https://lh6.ggpht.com/_bkAGsQ8fpVg/S8Na8xE3pHI/AAAAAAAAAGA/0X_-
awtUIHk/DSC00914.JPG

      https://lh6.ggpht.com/_bkAGsQ8fpVg/S8NbBA9uz9I/AAAAAAAAAGU/YhkTEK
Blo3k/DSC00919.JPG

      https://lh4.ggpht.com/_bkAGsQ8fpVg/S8NbCyM5BII/AAAAAAAAAGc/3FTmLh
MryGg/DSC00921.JPG

      https://lh5.ggpht.com/_bkAGsQ8fpVg/S8NbGNsBacI/AAAAAAAAAGs/1dRV_G
DuTCU/DSC00925.JPG

      https://lh6.ggpht.com/_bkAGsQ8fpVg/S8NbHLjqSYI/AAAAAAAAAGw/RpX-
UEnACa8/DSC00926.JPG

      https://lh6.ggpht.com/_bkAGsQ8fpVg/S8Na4ZvJp6I/AAAAAAAAAFo/IPqaEe
FTZfM/s512/DSC00931.jpg
      • budyniowa123 opinia:) 12.04.10, 21:31
        Na początek: na pewno impreza się udała. Z tego co piszesz restauracja wykazała
        się profesjonalizmem a to mz 80% sukcesu.

        To co mi się podobało:
        - menu i bufet. Jedzenie wygląda apetycznie, jest fajnie podane, dobrze, że
        miałyście duży wybór wina. Duży plus za menu- lekkie, bez przesady i zadęcia
        - nakrycie stołu, sposób zapakowania prezencików.
        - też podoba mi się kolor włosów druhny w koszuli w kratęsmile
        - fajnie, że znalazłaś florystkę, która nie zdziera z ciebie za każdą głupotę.
        Miło jest dostać więcej niż się człowiek spodziewa
        - zaproszenia

        Co bym zmieniła
        - bukiet na stole: ja wolę zdecydowanie bardziej jednolite bukiety. Wywaliłabym
        to coś z koronki/albo cytryny i limonki/albo motyle. Za dużo dobrego po prostu.
        To, że masz tak dużo kolorów przewodnich nie oznacza, że muszą one wszystkie
        znaleźć sie w bukietach
        (tzn w jednym bukiecie na każdym stole) i innych
        dekoracjach. Może byc tak, że np na jednym stole postawisz bladoróżowy, na innym
        błękitny i tak dalej, ewentualnie w kompozycjach dwu-kolorystycznych. I wtedy po
        jednym motylku można by zostawić. Bo tak to za dużo jest. I tak jak mówi emily-
        ZA WYSOKIE!

        co mi się nie podobało
        - kolczyki, ale to kwestia gustu. Ja takie nosiłam w podstawówcebig_grin Ale znam
        osoby, które takowe noszą i teraz
        - to coś we włosach. Początkowo wydawało mi się, że jest z chusteczki
        higienicznej i serwetek papierowychuncertain
        - motylki do dekoracji- za mało subtelne, kojarzą mi sie z bazarowymi

        Co do lusterek- cóż, namawiałyśmy, żebyś zrobiła hand-made i że nawet koślawe
        będzie fajne, bo od serca. I tak jest, ale... masz rację, lepiej już zostaw
        profesjonalistom te sprawysmile Nawet rożki z kwiatówbig_grin I nie mówię tego złośliwie,
        bo w końcu uprzedzałaś że zdolności manualnych nie maszsmile

        A co do dekoracji: kurcze, jak na razie, może jestem mało skromna, ale mam
        wrażenie, że potrafiłabym ci z tych kolorów przewodnich wyczarować fajne,
        kwiatowe dekoracje z klasą i umiaremsmile Bo jak na razie za dużo dobrego na raz
        sie tu wdziera (np w ten bukiet na stole).
      • joanka-r Re: Druhna "party" - !Zdjęcia! 13.04.10, 08:23
        Straszne to coś we włosach, tandetne motylki i druciki owinięte ligniną, dekoracja stołu taka sobie, miny koleżanek otwierających prezenty takie sobie, ale najbardziej uderzyło mnie to co zobaczyłam na fotkach z męskiej imprezy. Dziurawa, wytarta kanapa i farba odłażąca z desek stołu......ile za to zapłaciłaś?Szkoda było czasu i atłasu na takie coś. Efekt na 3+.
        • joanka-r Re: Druhna "party" - !Zdjęcia! 13.04.10, 08:25
          najbardziej podobaja mi sie seledynowe lsitki szkieletowe. mozna je kupić na allegro za 15 zł 50 sztuk. Moze któraś z koleżanek sama lepiej by ci to udekorowała....
        • zia86 Re: Druhna "party" - !Zdjęcia! 13.04.10, 10:34
          Joanka jak na ciebie to i tak wysoka ocena. wink
          Te fotele itd. to był wystrój pubu, kto był na Kazimierzu to wie, że
          prawie wszystkie puby tam mają taki klimat, jakby meble do nich
          znaleziono na strychu a czasem nawet z wystawki, nikomu to nie
          przeszkadza bo tak po prostu miało, takie jest założenie tego miejsca.
      • caprichito Re: Druhna "party" - !Zdjęcia! 13.04.10, 20:28
        zia,

        bardzo podobaja mi sie zaproszenia. Dekoracja stolu tez, ten wazon
        moze rzeczywiscie byc niewygodny, ale wszystko wygladalo swiezo i
        ladnie i mi te cytrynki i takie polaczenie bardzo mi sie podobaly.
        Jedzenie tez apetycznie wygladalo i chyba rozumiem idee tych salatek
        w takich miskach jak do zupy. Na pewno tych salatek bylo wiecej, a
        wszyscy wiemy jaka sie robi salatka grecka juz np po godzinie wiec
        to chodzilo oto, zeby bylo malo i zeby wszystko ladnie wygladalo.
        Bardzo podobala mi sie Twoja sukienka, ale stroik byl straszny.
        A i dekoracja na stoliku N bardzo fajna, ale tez moim zdaniem
        niepotrzebna wink

        Pozdrawiam
        • zia86 Re: Druhna "party" - !Zdjęcia! 13.04.10, 21:39
          Dzięki Capri, cenię sobie twoje zdanie i cieszę się, że jest pozytywne.
          wink
      • afortunada no to teraz ja! :D 13.04.10, 21:10
        najbardziej z całego fotoreportażu podoba mi się czarna, mroczna, samotna
        skarpeta, czająca się za twoimi plecami oraz kontrastowe żółte, gumowe rękawice
        na grzejniku big_grin
        szaaaał to mało big_grinbig_grinbig_grin

        poza tym... hm. twoja sukienka. Zia, no przepraszam cię, ale czerwony z
        granatowymi wstawkami NIJAK się nie komponuje z kolorami przewodnimi, które
        wybrałaś. wyszło moim zdaniem tandetnie.
        to "COŚ" na włosy to w ogóle pozostawię bez komentarza...

        dekoracja... huhu. no przyznam, że od kiedy tu trafiłam, to zaglądam w te twoje
        wątki, oglądam zdjęcia i tutaj, i na twoim blogu. często są wysmakowane i z
        gustem: dobrane kolory, nietandetne materiały, wysoka jakość wykonania... a tu
        nagle widzę zdjęcia z twojej imprezy i... coś całkiem przeciwnego do tego, co
        serwowałaś nam do tej pory - wazon, w nim jakiś wiecheć, na stole liście i
        jeszcze te nieszczęsne motyle - one wyglądają dokładnie tak, jak ja się
        obawiałam, że będą wyglądać wink (nie wiem, czy kiedyś ci to już pisałam czy nie -
        ale właśnie kiedy wspomniałaś o motylach to przed moimi oczami pojawiła się
        wizja tandetnych, bazarkowych motylków - chyba nawet o tym wspomniałam gdzieś
        kiedyś - no i tu się okazuje, że one są WŁAŚNIE TAKIE... uncertain)

        i coś jeszcze chciałam dodać tak od siebie - któraś z dziewczyn napisała ci, że
        się garbisz. no sorry, laski, ale darujcie se takie komentarze! rozumiem, że
        można komentować źle/dobrze dobrany strój/dodatki/dekoracje/bukiety i inne
        dodateczki, ale pisanie o rzeczach, na które os. zainteresowana raczej nie ma
        wpływu nie jest ani miłe, ani konstruktywne.
        możliwe, że odbieram to tak personalnie, bo sama mam, powiedzmy, problemy z
        postawą i uwierzcie, ciężko jest się zmusić do trzymania się cały czas
        prościutko i pamiętać o tym, a dziewczynom, które to potrafią gratuluję i
        zazdroszczę. to samo właściwie odnośnie krytyki zgryzu Zia, która pojawiła się
        gdzieś kiedyś wcześniej. naprawdę, odpuśćcie i spójrzcie we własne lustra nieco
        krytyczniej, zamiast strzępić się o rzeczach, których niestety nie da się
        zmienić z dnia na dzień, choćby się chciało.

        hołk.
        • kitka20061 Re: no to teraz ja Ci odpowiem afortunada 13.04.10, 22:58
          afortunada napisała:
          > i coś jeszcze chciałam dodać tak od siebie - któraś z dziewczyn napisała ci, że
          > się garbisz. no sorry, laski, ale darujcie se takie komentarze! rozumiem, że
          > można komentować źle/dobrze dobrany strój/dodatki/dekoracje/bukiety i inne
          > dodateczki, ale pisanie o rzeczach, na które os. zainteresowana raczej nie ma
          > wpływu nie jest ani miłe, ani konstruktywne.

          Śmieszne jest że krytykujesz skarpetki i rękawice w prywatnej łazience Zia oraz jej czerwoną sukienkę, która nie jest głównym tematem druhna party, i która czy ładna czy nie to kwestia gustu, oraz czy pasuje do jej kolorów przewodnich czy też nie to raczej bez znaczenia na luźnej imprezie, a przeszkadza Ci moja uwaga płynąca z głębi serca odnośnie garbienia się. Otóż wyobraź sobie, że Zia (jak zarówno Ty) ma ogromny wpływa na swą postawę, tylko niestety trzeba włożyć w to dużo żmudnej pracy czyli ćwiczeń. A nawet jeśli założy sukienkę za milion dolarów to niestety przy takiej sylwetce będzie w niej wyglądała brzydko. Poza tym za kilka/kilkanaście lat zaczną się potworne bóle i wtedy już żadne rehabilitacje i masaże mogą nie pomóc.
          O zgryzie nie pisałam, ale też są metody na jego poprawienie.
          • afortunada Re: no to teraz ja Ci odpowiem afortunada 13.04.10, 23:18
            > Śmieszne jest że krytykujesz skarpetki i rękawice w prywatnej łazience Zia

            uderz w stół... wink
            kobieto, zluzuj, to był ż a r t, rozumiesz? niczego nie krytykuję, rękawice
            uważam za bardzo gustowne - ba, sama takowe posiadam! big_grin
    • zia86 Re: Druhna "party" - !Polecam! 12.04.10, 20:34
      Polecam firmy które się sprawdziły:

      - Florystka Iwona Sulik. Piękne dekoracje, bardzo dobre ceny i pełen
      profesjonalizm. Pani Iwona potrafi wyczarować cuda i jest bardzo miłą
      i znającą się na rzeczy osobą.

      - Barka zacumowana przy wyjściu ulicy Gazowej, taka bordowa obok
      wielkiej metalowej konstrukcji. Niesamowita obsługa, świetne jedzenie
      i piękne, magiczne miejsce. Idealne miejsce na mniejsze wesela,
      przyjęcia weselne albo poprawiny.

      - Pub Omerta na Kazimierzu. Klimatyczny lokal, fajna obsługa, bardzo
      miła, elastyczna i kompetentna pani właścicielka. Moim zdaniem
      świetne miejsce na wieczór kawalerski.
      • kotka.zielonooka Re: Druhna "party" - !Polecam! 12.04.10, 20:51
        Fajne - ale pytanie
        Dziewczyny wiedza ze zdjecia byly robione po to zebyś zamiesciła je w necie do
        publicznego wgladu?!
        I sie zgodziły????
        • zia86 Re: Druhna "party" - !Polecam! 12.04.10, 21:07
          Tak, wszystkie druhny wyraziły zgodę. smile Jedna napisała tylko, że mam
          wybrać takie na których ładnie wyszła a inna, że jej wizerunek jako
          druhny należy do mnie i gdzie ma podpisać. wink
          • erillzw Re: Druhna "party" - !Polecam! 12.04.10, 21:14
            Wszystko zależy od koncepcji. ja tak czasem zaglądam to twojego
            wątku to Ty ten slub masz mocno hamerykanski wiec ilosc druhien i
            speszal druhna party jest Ci widac potrzebne. smile
            jesli chodzi o to coś w wazonie to mnie sie w ogole nie podoba. Ani
            to ladne, ani skladne a juz na pewno zbyt dominujace w stosunku do
            wielkosci stolu czy ilosci osob. Ale skoro Tobie się podobało to
            najwazniejsze smile
            jesli chodzi o listki na stole - pelne Love. bardzo pieknie to
            wyglądało smile
            prezenty zapakowane super smile
            Niestety najgorzej moim zdaniem wyszło to cos na Twojej glowie.
            jakies to niezdecydowane, wykonane srednio i na twojej fruzyrze i do
            tej sukienki ktora na zdjeciach wygląda niestety jak podomka mnie to
            nie pasowalo.
            Ale najwazniejsze ze dla Ciebie to było udany dzien, czulas sie
            swietnie i wszystko wyszlo jak zaplanowalas smile
            • mohito86 Re: Druhna "party" - !Polecam! 12.04.10, 21:19
              o właśnie jak zauważyła Erillzw - ta dekoracja zdecydowanie była
              nieproporcjonalna do stołu i całkowicie przytłaczała resztę.

              we wcześniejszym poście zapomniałam jeszcze o jednym wspomnieć -
              samo miejsce - znaczy ta barka bardzo mi się podoba.
              • zia86 Re: Druhna "party" - !Polecam! 12.04.10, 21:25
                To ja powiem na usprawiedliwienie, że nie byłyśmy z florystką na
                wizji lokalnej i ona robiła tą dekoracje na podstawie moich słów(a ja
                chciałam wysoki wazon i dużą dekoracje) oraz zdjęcia, nie wiedziała
                jaki będzie stół duży, powiedziałam jej tylko, że można pozwolić
                sobie na większą dekoracje bo jedzenia nie będzie na stole. smile
                Poza tym za taki budżet oraz czas na konsultacje jak miałyśmy to i
                tak moim zdaniem wyszło bardzo fajnie. wink Ale nie ma obowiązku
                podobania się. smile
                • bettyann Re: Druhna "party" - !Polecam! 12.04.10, 21:29
                  "Ale nie ma obowiązku podobania się. "

                  czy to jest nowa forma jezyka polskiego uzywanego w Krakowie? czy
                  tak ucza na prawie na UJ przyszlych prawnikow?
                  czy moze ja w Warszawie nie znam poprawnosci jezyka polskiego
                  • zia86 Re: Druhna "party" - !Polecam! 12.04.10, 21:35
                    To taka moja naleciałość. wink
                  • angazetka Re: Druhna "party" - !Polecam! 12.04.10, 21:40
                    A co było w tym zdaniu niepoprawnego? Trochę dziwna forma, ale ok.
                • erillzw Re: Druhna "party" - !Polecam! 12.04.10, 21:32
                  jasne, ze nie ma obowiązku by się podobało komus poza Toba smile To Twoje
                  plany i imprezy smile
                • emily_valentine Re: Druhna "party" - !Polecam! 12.04.10, 21:34
                  No to teraz wiesz, że duże i wysokie dekoracje wyglądają ładnie
                  tylko przy pustych stołach na zdjęciach zrobionych przed weselem.
                  Bardziej praktyczne są niskie i nieprzeładowane. Mnie się ta
                  kompozycja też wydaje lekko chaotyczna, nie bardzo wiem czym się
                  zachwycać. Ale znając Twój gust wierzę, że Ci się podobała wink
      • emily_valentine Re: Druhna "party" - !Polecam! 12.04.10, 20:54
        Nigdy bym nie zgadła, że to jest barka, gdybym wcześniej nie
        wiedziała wink
        Kwiaty - zdjęłabym to fioletowe coś z wazonu. MZ było niepotrzebne.
        I zobacz Zia, jaki to kłopot ten wysoki wazon. Na kilku fotkach nie
        widać jednej z dziewczyn. A jak robiłyście zdjęcie grupowe, to
        przesunęłyście go na koniec stołu i tam później pozostał, bo
        najwidoczniej wam przeszkadzał. MZ wysokie wazony są złe, za dużo
        przesłaniają. Pamiętaj, że fotograf czy goście będą robić zdjęcia z
        perspektywy osoby stojącej, a nie siedzącej przy stoliku.
        Ale generalnie fajny klimat, taki swobodny i niezobowiązujący.
        Podobnie jak u panów. Fajna ta dekoracja kwiatowa, chociaż nie wiem
        czy panom w ogóle do czegoś potrzebna wink
        Myślę, że to dobrze, że zorganizowałaś tę imprezę. Widać, że nawet
        długo i szczegółowo planowana impreza nie obejdzie się bez małych
        błędów (patrz na mnie) tongue_out Masz lekcję na przyszłość, że nie zawsze
        wszystko idzie zgodnie z planem i nie wszystkie pomysły dobre w
        teorii sprawdzają się w praktyce.
        Ogólnie daję 4+. Na zachętę smile
      • aretahebanowska Re: Druhna "party" - !Polecam! 12.04.10, 21:07
        Matko moja! Obejrzałam te zdjęcia 2x. Naprawdę trzeba było aż zatrudnić
        florystkę, miesiącami ustalać menu itp., żeby spotkać się z kilkoma
        koleżankami przy winie i pogadać. Przepraszam ale nie rozumiem tego.
        • zia86 Re: Druhna "party" - !Polecam! 12.04.10, 21:08
          No. smile Bo dlaczego nie?
          • zia86 Re: Druhna "party" - !Polecam! 12.04.10, 21:09
            Poza tym to nie było zwykłe spotkanie przy winie, ten dzień był dla
            druhen chciałam żeby poczuły się również wyjątkowe i ważne dlatego
            "oprawa" choć skromna to powinna być odpowiednia.
          • annjen Re: Druhna "party" - !Polecam! 12.04.10, 22:16
            musisz być naprawdę nieciekawą osobą, skoro nie szkoda ci czasu na takie głupoty...
            • emily_valentine Re: Druhna "party" - !Polecam! 12.04.10, 22:19
              annjen napisała:

              > musisz być naprawdę nieciekawą osobą, skoro nie szkoda ci czasu na
              takie głupot
              > y...


              i vice versa tongue_out
              • annjen Re: Druhna "party" - !Polecam! 12.04.10, 23:48
                no tak, dodam tylko na swoje uspraedliwienie, że posty zia86 polecano na forum
                kobietasmile
                • zia86 Re: Druhna "party" - !Polecam! 12.04.10, 23:50
                  A mogę dostać linka? wink
                • zia86 Re: Druhna "party" - !Polecam! 12.04.10, 23:56
                  No cóż, skoro jesteś tutaj z doskoku to musisz przejść fazę szoku a
                  potem dopiero mnie poznać i ocenić, bo tak po kilku postach to ciężko.
                  wink
                  • nerri Re: Druhna "party" - !Polecam! 13.04.10, 00:06
                    Ja z fazy szoku jeszcze sie nie otrząsnełamwink I raczej ciężko to
                    widzetongue_out

                    Druhna party nie przemawia do mnie ani troche(za bardzo
                    hamerykańskietongue_out)...druhna party na tyle przed slubem jest nawet
                    trochę zabawnesmile
                    • lili-2008 Re: Druhna "party" - !Polecam! 13.04.10, 00:30
                      Ja też się jeszcze nie otrząsnęłamwink
      • kitka20061 Re: Druhna "party" - !Polecam! 13.04.10, 00:33
        Zia, może Ty już przestań dawać te nazwiska wszędzie, bo znowu komuś zaszkodzisz. To normalne że jednym się coś podoba, innym nie, a po jednej dekoracji trudno ocenić czyjeś umiejętności i smak, a ta niby reklama jest tu zbyteczna. Jak ktoś będzie chciał, to możesz mu namiary podać na priv.
    • zia86 Re: Druhna "party" - relacja 12.04.10, 20:46
      To już wszystko, teraz proszę o opinie. smile
      Ja powiem tylko, że uważam, że takie spotkanie jest bardzo potrzebne,
      druhny się bardzo zintegrowały co zaowocuje potem pewnie na samym
      ślubie jak i w przygotowaniach. Forma chyba wszystkim odpowiadała, nikt
      nie uważał tego za cyrk. Proszę o szczere opinie, tutaj nie obowiązuje
      klauzura nie mówienie nic złego bo to relacja.
      • kitka20061 Re: Druhna "party" - relacja 12.04.10, 20:53
        Tutaj nie obowiązuje klauzura. A co klauzura ma do druhna party?
      • kotka.zielonooka Re: Druhna "party" - relacja 12.04.10, 20:54
        Opinia: druchny masz bardzo fajne ale ten "stroik" - moim zdaniem okropny -
        przypomina mi powkladane byle co pod wzgledem kolorystycznym (zielen, roz,
        fiolet, niebieski, zólty , limonkowy ) , "długosciowym" , "kształtowym" itp. Tak
        jakby co bylo pod reka zostalo wepchane do tego wielkiego wazoniska.
        W ogole tu nie widze jakiego pomysłu- zamysłu na stworzenie tej dekoracji -
        chyba ze idea przewodnia tego stroiku miala sie nazywac "bałagan" uncertain
        • zia86 Re: Druhna "party" - relacja 12.04.10, 21:02
          Dekoracja właśnie taka miała być. Pani florystka wzorowała się na
          zdjęciu które jej pokazałam i tam wszystko było w takim właśnie lekkim
          "bałaganie" co do kolorów to nasze kolory przewodnie są. smile
          • kotka.zielonooka Re: Druhna "party" - relacja 12.04.10, 21:11
            To ile wy macie tych kolorów przewodnich ?!
            ja naliczyłam w bukiecie ... 7.

            Pomijajac mnogosc kolorów- jest tu za duzo faktur(i gladkie limonki i postrzepione goździk i azurowa "koronka" i transparentne motyle)
            calosc sprawia wrazenie nawet nie bałaganu a ...chaosu i totalnie nieprzemyslanej inwencji - na zasadzie "wzielam byle co i powtykalam byle jak do słoika - i se stoi "
            Niestety . Oczywiscie to tylko moje zdanie [ komus innemu moze sie toto spodoba- nie wnikam ] ale ten stroik chyba jest obecnie w moim osobistym, prywatnym rankingu na pierwszym miejscu koszmarków slubnych uncertain - przykro mi.
            • kotka.zielonooka Re: Druhna "party" - relacja 12.04.10, 21:12
              a! i limonki tudzież cytryny pasuja jak pięśc do nosa do tych kwiatów uncertain
      • mohito86 Re: Druhna "party" - relacja 12.04.10, 20:55
        Sama nie wiem czy ta dekoracja stołu na Twojej imprezie mi się
        podoba czy nie..Stroik do włosów jakoś w ogóle do mnie nie przemawia
        też, tak jak dekoracja stołu narzeczonego (tam chyba w ogóle można
        było zrezygnować z dekoracji tak sądzę).
        Ale za to podoba mi się zaproszenie, spakowane prezenty i ...kolor
        włosów jednej z koleżanek smile (tej w fioletowej koszuli w kratę smile )
      • ikikik Re: Druhna "party" - relacja 12.04.10, 20:56
        Pierwsze pytanie techniczne: czy druhny wyraziły zgodę na publikacje takich zdjęć?

        Po drugie. Czegoś jest za dużo w tym bukiecie. Sprawia wrażenie zbyt
        chaotycznego. I owoce, i motyle, i jakaś wstążka... oczopląsu można dostać, nie
        wiadomo co bardziej przykuwa uwagę. Zestaw kolorystyczny ok.
        Za to dekoracja stołu męskiego bardzo ładna, wyważona.


        Ponadto nie miało być już nazwisk.

        • ela0607 Re: Druhna "party" - relacja 12.04.10, 21:14
          Nie podoba mi się dekoracja stołu i Twój stroik. W ogóle nie
          wiedziałam ,że robi się coś rakiego jak druhna " party". Twoja
          relacja natomiast, jest tak szczegółowa, że z ledwością dotarłam do
          końca smile
          • landora Re: Druhna "party" - relacja 12.04.10, 21:37
            Mnie się też nie podoba ten bukiet na stole - taki wiecheć wyszedł, i za dużo
            tych kolorów "przewodnich".
      • bell82 Re: Druhna "party" - relacja 12.04.10, 21:08
        zia86 napisała:
        Proszę o szczere opinie, tutaj nie obowiązuje
        > klauzura nie mówienie nic złego bo to relacja.

        a co to jest klauzura??? ty poważnie studiujesz to prawo??? co do przyjecia, ok,
        tylko to wszystko mi nie pasowało do tego wystroju wnetrza..eleganckie jedzenie,
        wazony itd a krzesła jak ogrodowe..troche mi sie to gryzie..no ale to juz przeszłosc
        • zia86 Re: Druhna "party" - relacja 12.04.10, 21:14
          Ha! Wiedziałam, że tam ma być drugie "l", oczywiście chodziło mi o
          klauzule. wink
          • budyniowa123 Re: Druhna "party" - relacja 12.04.10, 21:37
            zia, ale ani klauzura, ani klauzula tu nie pasują. przynajmniej mz

            ale może po prostu źle się wyraziłaśsmile albo to jakiś prawniczy żargonbig_grin
            • plastelinka.czerwona Re: Druhna "party" - relacja 12.04.10, 22:16
              Klauzula = zastrzeżenie, postanowienie - mz pasuje.
          • lili-2008 Re: Druhna "party" - relacja 12.04.10, 22:14
            Niestety to coś na głowie tragiczne, a dekoracja stołu okropnauncertain
      • annjen Re: Druhna "party" - relacja 12.04.10, 22:18
        Boże widzisz i nie grzmisz... Przyszła prawniczka myli klauzulę z klauzurą... Do
        szkoły, zamiast zajmować się bzdurami!!!
        • emily_valentine Re: Druhna "party" - relacja 12.04.10, 22:23
          tja, a tobie pewnie nigdy nie zdarzyło się zrobić literówki...

          akurat na forum wszyscy wiedzą, że Zia ma lekkie kłopoty z pisownią,
          z czym się nigdy nie kryła i do czego się otwarcie przyznawała
          • afortunada Re: Druhna "party" - relacja 12.04.10, 23:43
            Emily, bronisz Ty tej Zii jak kwoka kurczątek.
            literówka jest wtedy, jak się omyłkowo wbije literę, która jest obok tej
            właściwej na klawiaturze, a "l" i "r" trochę daleko do siebie mają wink
            • emily_valentine Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 09:28
              afortunada napisała:

              > Emily, bronisz Ty tej Zii jak kwoka kurczątek.


              To chyba jest bardzo widoczne, że mam baaaardzo dużą słabość do Zia.
              Nawet Zia się dziwi, że mam do niej tyle cierpliwości. Ja zresztą
              też tongue_out

              A kto nie popełnił nigdy literówki czy innego błędu niech pierwszy
              rzuci kamień wink
    • asiu-la83 Re: Druhna "party" - relacja 12.04.10, 21:43
      Jakoś nie widać na tych fotkach całej "wyjątkowści" tej imprezy, do której
      przygotowywałaś się z taką sumiennością..... jak dla mnie zwykłe spotkanie przy
      kolacji... Może problem w tym, ze przeczytalam za duzo Twoich wątków i sobie
      wyobrażałam niewiadomo co...
      Co do dekoracji to nie podoba mi sie za bardzo. Ja bym na tym stoliku postawiła
      świeże kwiaty w Twoich kolorach i wszystko, bez żadnych dodatkowych dekoracji,
      np. jakieś tulipany. Do tego świece i tyle. Co do dekoracji męskiej to też mi
      jakoś tam nie pasuje, mimo, że w sama w sobie bardzo fajna. Poza tym zastanawiam
      się po co facetom dekoracje na męskiej imprezie?? To takie mało męskie jak dla
      mnie..
      a tak poza tym to najwazniejszem, że dobrze się bawiliście smile
    • angazetka Re: Druhna "party" - relacja 12.04.10, 21:49
      Zia, gdyby to druhna party odbyło się tydzień później... A tak - nie
      umiem komentować.
    • kitka20061 Re: Druhna "party" - relacja 12.04.10, 21:55
      Co do relacji, to wybacz Zia, ale tak dłuuuuuuuuuuga i tak szczegółowa, że usnąć można.
      Natomiast co do zdjęć, to moje zdanie trochę różni się od poprzedniczek. Dekoracja kwiatowa zarówno Twoja jak i narzeczonego bardzo mi się podoba, mimo, że u niego wydaje mi się zupełnie niepotrzebna i nie pasująca do typowo męskiej imprezy jak również do tego miejsca. Na Twoim wazonie jedynie nie umieszczałabym fioletowej taśmy w kwiatki, a gdzieś między kwiatami, ale to drobny szczegół. I moim zdaniem wazon powinien być albo zdecydowanie niższy, albo węższy i wyższy, bo zasłaniał Was sobie nawzajem.
      Prezenty bardzo ładnie zapakowane, bo elegancko a skromnie, jedynie te kartki z imionami brzydkie i moim zdaniem niepotrzebne.
      Stroik do włosów w ogóle mi się nie podobał jako stroik na głowę. Na pierwszym zdjęciu myślałam że to dekoracja do pudełka z prezentami i uważałam go za ciekawy. Na głowie wyglądał fatalnie i w ogóle nie pasował, może jakby fryzjerka zrobiła Ci jakąś fajną fryzurkę i upięła go, ale w zupełnie innym miejscu wyglądałoby to lepiej, ale jak dla mnie i tak zbyt udziwniony.
      Jedzenie jak jedzenie, jak bym spróbowała to wtedy mogłabym oceniać, jedyne co mi się nie podoba to sałatki wyglądają jakby były w talerzach na zupę i przeważało pieczywo.
      Ogółem po zdjęciach imprezę oceniam na plus, ładna dekoracja, (zdecydowanie ciekawsza od tej na poprzednich zdjęciach z sali weselnej), pasująca do sali i klimatu imprezy, czyli na luzie. Na weselu podejrzewam że będzie zdecydowanie elegantsza.
      Masz skłonność do przesady, chciałabyś mieć wszystko co Ci się spodoba, zupełnie jak mała dziewczynka, co powoduje ze robi się kicz. Musisz na to bardzo uważać, bo często im skromniej tym bardziej elegancko.
      Jedyne co bym Ci doradzała, to zrób sobie jakiś krzyżak z patyka i przyczep go na plecy i spaceruj z nim po domu, bo okropnie się garbisz (co już Ci wspominałam przy mierzeniu sukni), szyja schowana w ramiona, a piersi "lądują" z tyłu w postaci wystających łopatek. Spójrz na zdjęcie jak stoją Twoje koleżanki.

      • zia86 Re: Druhna "party" - relacja 12.04.10, 22:06
        Dzięki za pozytywne opinie. smile
        Oczywiście dekoracje na weselu będą elegantsze a te miały takie być,
        właśnie luźne i kolorowe jak impreza.
        Tak jak pisałam pani florystka nie widziała tego miejsca ani jaki
        będzie stół ani nic. Motyle też będą zupełnie inne. Stroik tak jak
        pisałam walczyłam z nim długo a fryzjerką nie jestem, jak bym poszła
        do fryzjera to pewnie dużo lepiej by to wyglądało ale to nie ja byłam
        najważniejsza w tym dniu a moje druhny. smile
        Tak wiem garbię się niesamowicie, walczę z tym a przynajmniej
        próbuje. Ale wiem z doświadczenia, że jak będziemy mieć więcej zajęć
        z tańca z narzeczonym to sylwetka mi się poprawi.
    • annjen Re: Druhna "party" - relacja 12.04.10, 22:08
      OMG!
      • freciczka Re: Druhna "party" - relacja 12.04.10, 22:42
        Bardzo mi się podoba Twoja sukienka, chociaż gdyby była lepiej dopasowana to
        byłaby jeszcze ładniejsza.
        Prezenty bardzo fajnie zapakowane, bo skromnie.
        Bukiet masakryczny- przerost formy nad treścią. Połowę z tego wszystkiego bym
        zabrała albo podzieliła na dwie dekoracje.

        Dziwi mnie jeden fakt - tak lubisz wszystko ustalać, kombinować a tak dużo
        zwalasz na innych. Wybór sukienek dla druhen zostawiasz styliście żeby dopasował
        do całości - przecież takie sprawy mogłabyś załatwić sama lub właśnie z druhnami.
        • zia86 Re: Druhna "party" - relacja 12.04.10, 22:52
          Dzięki, sukienka kiedyś była bardziej dopasowana ale ja dalej nie
          wróciłam do swojej wagi.
          Co do bukietu to już mówiłam, prezenty pakowała również florystka.

          Co do ustalania to lubię ustalać rzeczy o których mam jakieś pojęcie
          lub też mogę sobie obejrzeć milion inspiracji i wybrać coś co mi
          najbardziej pasuje. A niestety ani na dobieraniu fasonów i krojów do
          sylwetki ani na analizie kolorystycznej się nie znam a wygląd naszego
          orszaku jest dla mnie tak samo ważny jak nasz w tym szczególnym dniu.
    • nerri Re: Druhna "party" - relacja 12.04.10, 23:33
      Wolałabym ten męski wieczorek...zdecydowanie ładniej...dekoracja
      jakaś taka...bardziej spójnawinkwink

      Zia...motylki? Przykro mi ale dla mnie to dla 5latki na urodziny
      pasuje.
      Ten bukiet jest straszny...pomijając fakt,że za wysoki to jakis taki
      bez ładu...wygląda jak zrobiony przez nadpobudliwe dziecko które
      buszowało po kwiaciarni i brało do ręki co mu się nawinełouncertain
      To samo to coś w twoich włosach...

      Egh...dziewczyno,skoro Ty twierdzisz,że to miało być dopracowane
      to...nie widac tegosmile Może dobrze,że masz jeszcze tyle czasu na
      dopracowanie ślubu i weselasmilesmile
      • kattie7 Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 00:41
        Dekoracje zupełnie mi się nie podobają, może połączenie kolorów ładne, ale wazon
        wygląda, jakby pani florystka napchała do niego wszystko, co jej zalega w
        salonie w przypadkowej kolejności. Poza tym wg mnie tak wysoki bukiet powinien
        stać na bocznym stoliku, a nie przy głównym, gdzie zasłania ludziom twarze.
        Stroik wygląda mocno...przedszkolnie, zarówno pod względem jakości wykonania jak
        i wyglądu. Za to menu jest smakowite, podoba mi się też sposób zapakowania
        prezentów (zapamiętam sobie na przyszłość). Jednak chyba bym się nie ucieszyła z
        zawartości pudełeczka (ani kolczyki ani plastikowe lusterka nie są w moim
        guście, podobał mi się bardziej pomysł, który kiedyś przewinął się przez forum -
        kupna lusterek w metalowej oprawie i wygrawerowania tam imion dziewcząt. Tylko
        ciasteczka są śliczne smile
        Reasumując - jak na imprezę, która była przygotowywana z takim poświęceniem,
        wyszło dosyć niestarannie...trochę szkoda czasu Zia, bo pewnie druhny bawiłyby
        się równie dobrze na zwykłym wieczorku przy winie.
        • kattie7 Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 01:19
          aha, nie wiem, ile kosztowały prezenty, ale z ciekawości poszukałam sobie w
          necie lusterek, i znalazłam kilka ofert metalowe lusterko+grawer gratis w cenie
          ok. 25 zł...
      • monikapers Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 00:47
        Zia, jakies ciemne te zdjecia i Ciebie samej cos za malo... a mial byc super
        aparat i co? To ten rozowy?
        Przypominam, ze druhna party to moje określenie smile A co.
        Party słodkie, babskie, a ze Barke znam doskonale wiem, ze było i profesjonalnie
        i smacznie i milo.

        A druhny masz przemiłe.

        smile
        • alrauna78 Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 08:57
          No więc tak- mi kompozycja roślinna u panów się podoba,może coś bym tam
          dodała,może nie,ale ogółem jest ok.Poza tym nic więcej-kanapa i stół faktycznie
          rodem ze strychu. Zia dlaczego nie zwróciłaś na to uwagi???
          Co do przyjęcia pań-cóż opakowanie prezentów super,świece też. Ale zwróciłam
          uwagę na to,że motylki mi się gryzą z klimatem
          forum.gazeta.pl/i/16/forum/podglad.gifbarki.Bardziej pasowały by do
          ogrodowego pleneru. Bukiet nie jest taki zły,tylko właśnie nie pasuje do
          miejsca. Za bajkowy. Zielony ogród,sad,łąka,elfy i taka kompozycja z boku
          stołu,nie na środku-może inaczej by została odebrana. Myślałam,że stroik
          przeznaczony jest na jakieś opakowanie,czy jako ozdoba stołu.Na głowie wydaje mi
          się dziwny.Zapraszając towarzystwo do barki ja zrobiłabym je w marynarskim
          tonie-akcenty białe,niebieskie,czerwone. Wtedy by nawet te krzesła nie
          raziły.Dlaczego akurat musiały pojawić się na barce te cukierkowe motywy
          przewodnie? Ale Zia,to Twoje przyjęcie,koleżankom się podobało,więc
          fajnie.Najważniejsze,że Ty jesteś zadowolona i zaproszeni goście.Wiadomo,że
          każdy by zrobił po swojemu.
          • zia86 Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 10:37
            Tak zwróciłam i tak jak pisałam wcześniej tak miało być. Wystrój knajp
            na Kazimierzu często przypomina właśnie strych. wink
            Bukiet miał być taki bajkowy, bo taki będzie klimat na weselu, a pani
            florystka nie widziała wcześniej barki wykonała zamówienie takie o
            jakie ją poprosiłam a poprosiłam właśnie o coś takiego.
            • lili-2008 Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 10:59
              Wg mnie on ma więcej wspólnego z koszmarem, niż bajką o_O
        • zia86 Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 10:28
          Monika właśnie miałyśmy kilka zdjęć razem ale pani robiącej je włączył
          się jakiś dziwny tryb i wyszły rozmazane.
          Właśnie party miało takie być, trochę na luzie, kolorowe itd.
          • paskud_agg Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 11:42
            Napisz jakie masz tryby w aparacie, to Ci napiszę kiedy który stosować żeby mieć
            dobre rezultaty. Może być na prv.
    • agao_72 Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 08:39
      whisky - przede wszystkim szkocka (może być destylowana także w
      Japonii), a ponieważ na narzeczony zafundował najpośledniejszego Jasia
      Wędrowniczka kolegom, więc pisz pls whisky

      whiskey odnosi się do alkoholu destylowanego poza Szkocją (Irlandia,
      USA)

      jak już bawimy się w snobowanie, to warto by było się poedukować.
      troszkę. btw. na serio można ustawić ostrość w aparacie fotograficznym.
      zaręczam.

      w swojej karierze zawodowej przygotowywałam imprezy na >1000 osób,
      łącznie z samodzielnym projektem zaproszeń, przygotowaniem scenariusza,
      opracowaniem menu, a także z zaproszeniem tzw. gwiazdy. aa. i
      znalezieniem sponsorów. gdybym półtora roku robiła jedną imprezę...

      ps. przyjemnie brudny i podarty fotel, ale rozumiem, ze to się łapie w
      niewymuszony klimat knajpki/ klubu.
      • kobietka776 Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 09:14
        Cos Ci powiem.
        Twoje druhny wygladaja na normalne, myslace i fajne dziewczyny.
        Jestem pewna, ze potrafia oodpowiednio ocenic Twoj przerost formy
        nad trescia.
        Ich znudzone miny duzo mowia.
        A ze by;y oniesmielone?
        Sama bym byla zazenowana takim s.raniem sie ze zwyklym spotkaniem
        towarzyskim mlodych ludzi.
        Florystka.....w doopie sie poprzewracalo, ot co.
        Motyle i ozdobki jak ktos trafnie juz napisal rodem z przedszkola....
        Jedzenia jak dla wrobelkow, mnie by zmulilo po tylu slodkosciach.
        Stroik wlosowy paskudny.Makijaz Twoj paskudny, zmniejszasz sobie oko
        ta czarna kreska, ktoe i tak nie jest za duze.
        Generalnie wspolczuje tym "druhnom", nie chcialabym w czyms takim
        uczestniczyc.
        A swoja droga Zia, kiedy Ty studiujesz?
        K.
        • annjen Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 09:58
          dokładnie tak samo pomyślałamsmile
          • arwena84 Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 10:32
            Hm... ja jestem rozczarowana tymi zdjęciami. Czytałam wątek Zia(Zii?) i
            oczekiwania były znacznie większe. Miało być nowocześnie, ale też na luzie. A tu
            na fotkach widać, że druhny są skrępowane tą sytuacją, znudzone (nawet pozowane
            foty bez uśmiechów). Dekoracje nie pasowały do Barki, ale taki wiecheć kwiatków
            osadzony na limonkach i cytrynach, przeplatany wstążkami i motylami do niewielu
            lokali by pasował. Stroik do włosów paskudny (przepraszam, ale inaczej się tego
            nie da nazwać) i nie chodzi o to, że motylki są infantylne i nie pasują do osób
            w Twoim wieku. Ot jakość wykonania, materiały są tandetne. Czasem lepiej z
            czegoś zrezygnować i postawić na jakość, a nie ilość. I powoli dochodzę do
            najgorszego na Twojej imprezie, czyli Twojej sukienki. Nieładna to za delikatne
            określenie. Wygląda jak koszulka do spania. O ile dekoracje ktoś mógł popsuć, to
            tutaj widać Twój gust i pomysł na siebie.

            Impreza dla facetów była już mniej przekombinowana, za to ten klub... Nie
            widzieliście podartej i wysłużone kanapy?
            • zia86 Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 10:47
              Co do min dziewczyn to pamiętajmy jaki to był dzień. Wybuchy śmiechu i
              radości byłyby nie na miejscu. Specjalnie w relacji napisałam, że
              wszystko odbyło się w innej atmosferze w jakiem zapewne odbyłoby się
              gdyby nie ta tragedia, wszystkie byłyśmy wstrząśnięte i zszokowane.
        • bettyann Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 10:03
          strzal w dziesiatke z komentarzem smile
          ja juz sie kiedys Zia pytalam kiedy Ona studiuje. podobno jest tak
          zdolna ze raz przeczyta i juz wszystko wie.
          • emily_valentine Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 10:12
            wątek na kobiecie:

            forum.gazeta.pl/forum/w,16,109943625,109943625,watek_plotkarski.html
            • sajolina Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 11:28
              Mnie tam się druhna party podobasmile każda okazja do spotkania z życzliwymi
              osobami jest warta wykorzystania.

              Dekoracja kwiatowa - gdyby ją obciąć w połowie i zostawić tylko górę byłoby ok.
              To fioletowe coś w wazonie mocno popsuło efekt, takie ni przypiął, ni przyłatał.
              3 kolory przewodnie powinny wystarczyć, przy większej ilości robi się efekt
              tureckiego bazaru. I wazon był za wysoki, widać, że przeszkadzał.

              Stroik na włosy - to nie był dobry pomysł.......motylki wypadły koszmarnie tanio
              i jeszcze ten drucik z ligniną uncertain

              Ale miałaś fajną kieckę i piękne zaproszenia. Prezenty opakowane ładnie i
              elegancko. Knajpka wyglądała na przytulną, a jedzenie bardzo apetycznie.
          • zia86 Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 10:40
            Zia studiuje jak ma sesje. wink Jak większość studentów zresztą. Ja nie
            wiem czy zdolna ale po prostu natura obdarzyła mnie naprawdę dobrą
            pamięcią i po prostu z tego korzystam.
        • zia86 Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 10:39
          Dziewczyny miały wybór i mogły odmówić uczestnictwa. Co do jedzenia to
          nie wiem ile się normalnie je ale ja wiem ile ja jem i ile
          dziewczyny,porcji było idealnie odrobinkę zostało to pani nam to
          zapakowała, jednak jakby zabrakło to zostałoby doniesione.
          • alrauna78 Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 10:57
            Ha mi te jedzenie by nie pasowało-za mało,bo ja żarłok jestem smile ale zgodzę się,że wam odpowiadałosmile
            A na poważnie podziwiam Cię dziewczyno,ktoś wylewa na ciebie kubeł hmm zimnej wody,a Tobie jeszcze się chce nadal tu pisać.Nie łapiesz,że stałaś się rozrywką nr.1??? Myślę,że ten ślub przesłonił ci wszystko. Na nic innego nie zwracasz uwagi,chcesz dobrze- nie przeczę,ale to wszystko jakieś takie przesadzone,bez ładu i składu. Tak jakbyś nie czytała tego co Ci tu piszą.
        • epska_zenobia [...] 13.04.10, 10:49
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • aretahebanowska Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 12:58
      Mnie ogólnie ten wątek przeraża. Tak naprawdę nie chodzi o to jak
      wyglądał bukiet, czy menu było odpowiednie, czy stroik był ładny
      czy koszmarny, jaka była sukienka itd. Rzecz gustu. Chore jest, że
      organizacja spotkania dla PRZYJACIÓŁEK zajmuje dwa miesiące.
      Wynajmowana jest florystka, kupowane są jakieś prezenty (nie
      oceniam ich jakości) a teraz jeszcze czytam o profesjonalnym
      makijażu. Wszystko po to, żeby zapytać NAJBLIŻSZE osoby czy zechcą
      przyjść na ślub. Uprzedzam komentarz, że druhny nie przychodzą po
      prostu na ślub. Ja w ogóle nie rozumiem tej instytucji bo to
      przecież po prostu goście, a każdy gość jest ważny. Cała zabawa z
      tym ślubem jest porażająca. 2,5 roku przygotowań. Godziny spędzane
      na forum każdego dnia. dyskusje przez miesiąc o tym czy kwiatek w
      bukiecie ma być mniej czy bardziej fioletowy. To jakaś masakra. Czy
      gdyby tej florystki i tych prezentów nie było to czy koleżanki by
      się obraziły i odmówiły? Mnie się wydaje, że one wyglądały na
      skrępowane. Ja bym była. Z tego co wiem zia będzie finansować ich
      sukienki. Ja bym się z tym czuła źle. A jesli któraś nich będzie
      wychodzić za mąż to oczekiwania będą takie same? Co będzie jak ich
      nie spełni? Najgorsze w tym wszystkim jest to, że wiele osób na
      tym forum pomaga się naszej bohaterce nakręcać w tym szaleństwie,
      traktując ją jak nabardziej poważnie. Naprawdę, ślub to tylko
      chwila. I nie od jego przebiegu, kolorów i motywów przewodnich
      (zabawne hasło), menu, sukienki, samochodu itp., zależy dalsze
      życie. Chwile są ważne, ale trzeba znać proporcję. Może się okazać,
      że przez ten czas przygotowań umknęły jakieś ważne rzeczy. I
      dopiero po latach okaże się, że warto było tę całą energię
      skierować na coś innego?
      • emily_valentine Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 13:08
        aretahebanowska,
        Może pozwolisz żeby każdy sam wartościował co jest w jego życiu
        ważne, a co ważniejsze.
        Jeśli Zia i Jej narzeczony chcą spędzić cały okres narzeczeństwa na
        przygotowaniach do ślubu, to jest to tylko ich indywidualna sprawa.
        Wiele PM tak robi i nikt tego nie demonizuje, dlaczego więc
        zabraniać tego Zia?
        • joanka-r Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 13:17
          ''Może pozwolisz żeby każdy sam wartościował co jest w jego życiu
          ważne, a co ważniejsze.''
          Chyba nikt nie ma wątpliwości co dla zia jest wazne.....
        • zia86 Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 13:30
          No i tutaj właśnie popadamy w tą pułapkę oceniania kogoś po wycinku
          życia czyli uczestnictwa w forum. wink
          Jeśli chodzi o nasz związek to cały czas w niego "inwestujemy".
          Mijają dwa lata a u nas cały czas sielanka, znajomi straszyli nas
          kryzysem po 3 miesiącach, po pół roku, potem 2letnim i dalej nic. W
          czasie tego czasu pokłóciliśmy się 5 razy w tym 4 razy podczas okresu
          docierania się.
          Jesteśmy naprawdę normalną parą, chodzimy na randki, do kina, do
          restauracji, do teatru, wyjeżdżamy(teraz czekają nas dwa duże
          koncerty) a nawet razem gramy na konsoli. wink Oprócz tego nie mamy
          jazd pt. "ty nigdzie beze mnie nie wyjdziesz", mamy czas dla siebie
          ale też osobno. Tego czego nie robiliśmy w okresie bycia parą a co
          robimy teraz to rozmowy, duuużo rozmawiamy o przyszłości o tym gdzie
          chcemy mieszkać, jak ma wyglądać nasz dom, o dzieciach itd. To bardzo
          mile spędzone chwile, zawsze wtedy leżymy na łóżku ja mam głowę na
          ramieniu narzeczonego, patrzymy sobie głęboko w oczy i snujemy wizje.
          smile
          Także naprawdę nasz związek nie cierpi przez te szczegółowe
          przygotowania które wbrew pozorom robimy razem. wink
          • aretahebanowska Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 13:50
            A gdzie: uczymy się, pracujemy, przeżywamy ciężką chorobę i śmierć
            kogoś bliskiego, walczymy z kryzysem finansowym (nie mówię u
            dwudniowej pustej lodówce do czasu wizyty mamusi), rodzimy
            dziecko/dzieci (oczywiście to nie jest konieczne - to tylko
            przykład). Mówię tu o kilkudziesięciu latach życia a nie trzech
            latach beztroskiej znajomości, w dodatku za kasę rodziców. Proszę
            tylko nie opowiadaj o swojej pracy konsultantki ślubnej, bo mi to
            mitomanią zajeżdża. Ja osobiście do Ciebie nic nie mam. Żyjesz jak
            chcesz. Tylko mało o życiu wiesz i mam wrażenie, że nie jesteś
            przygotowana na niespodziewane okoliczności. Dlatego takie pierdoły
            jak "druhna party" zaprzątają tak mocno Twoją uwagę. Z perspektywy
            takich 23 czy 24 lat życia jak Twoje wszystko wygląda pięknie i oby
            tak było nadal.
            • zia86 Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 14:06
              Uczymy się, pracujemy to za dużo powiedziane, przeżywamy chorobę(np.
              moją ale też mojej mamy), śmierć babci narzeczonego, kłótnie z jego
              ojcem o spadek, mamy kłopoty finansowe, a odcięcie od pieniędzy
              rodziców też przeżyłam. Tylko wolimy dostrzegać jaśniejsze strony
              życia, naszą miłość która potrafi rozjaśnić problemy. smile Poza tym same
              kazałyście mi się zbytnio nie uzewnętrzniać na forum.
              • bettyann Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 14:14
                i teraz sama potwierdzilas - pieniadze, pieniadze - tylko one sa
                najwazniejsze. Walka o spadek, odciecie od pieniedzy rodzicow (to
                musialo byc straszne).
                rzeczywistosc moze ciebie przerosnac. Co zrobisz jak zabraknie ci
                na "Twoje fanaberie". pojdziesz do tatusia?
                dorosnij dziewczyno.
                • zia86 Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 14:25
                  Pytaliście się o pieniądze to o nich piszę. Pytanie dotyczyło między
                  innymi jak sobie radzimy z kłopotami finansowymi to odpisuje, to ty
                  mówiłaś, że nie odpowiadam na pytania a jak odpowiadam to jest źle.
                  • blue.bluebell Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 15:30
                    Zia, podziwiam Ciebie za opanowanie i pogodę ducha, ale daj spokój, nie dyskutuj z tymi osobami, bo wiesz, nie ma sensu dyskutować z idiotą - najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.

                    Oczywistą oczywistością jest dla mnie prosta rzecz - to forum ślubne - dotyczy organizacji ślubów, wesel i pokrewnych uroczystości, dotyczy sukienek i butów, bukietów i budżetu weselnego. Pewne off topy się pojawiają (sama jestem w pewnym sensie takim off topem - w tym roku n-ta rocznica ślubu a na teściową się jeszcze nie szykuję) ale to przecież nie jest miejsce na wywlekanie bólu i cierpienia kryjących się po mrocznych zakamarkach duszy czy inne egzystencjalne glątwy. Jasne i proste, że Zia pisze o lekkich i przyjemnych aspektach swojego życia! może dziewczyna drażnić, ale hmm chyba wypadałoby z niej zejść (czy są tu moderatorki?).

              • aretahebanowska Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 14:16
                No kłopotów finansowych to Ty nie masz. To nie zarzut oczywiście i
                oby tak zostało, ale gdybyś je rzeczywiście miała to Twoje
                przygotowania wyglądałyby trochę inaczej. No i z tym odcięciem od
                kasy to też chyba nie tak do końca, prawda?
                • zia86 Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 14:23
                  Nieprawda. Przez ostatnie trzy tygodnie zbieraliśmy na tą imprezę
                  sami, zostawało nam po 20 zł na cały tydzień na przeżycie. wink
                  Z odcięciem od kasy już kiedyś opisywałam, w skrócie jakieś już 3
                  lata temu moim rodzicom nie spodobał się oględnie mówiąc mój sposób
                  życia i odcięli mnie od pieniędzy na ponad miesiąc, płacili mi tylko
                  mieszkanie bo się chyba bali żebym na ulicy nie wylądowała, przeżyłam
                  dzięki swoim przyjaciołom i obiadom wegetariańskim.wink
                  • beverly1985 Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 19:41
                    > Nieprawda. Przez ostatnie trzy tygodnie zbieraliśmy na tą imprezę
                    > sami
                    > życia i odcięli mnie od pieniędzy na ponad miesiąc,


                    Zia, ty dobra dziewczyna jesteś, nie pisz takich rzeczy, bo tylko inni będą ci
                    przykrości robić.
                    Przyjęcie na pewno w rzeczywistosci wyglądalo fajniej niz na zdjęciach smile
                  • arwena84 Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 22:20
                    Już to widzę, jak cały dzień żyjecie za 2zł 86gr... Podobnie jak to, że rodzice
                    zostawili Cię bez środków do życia. Ci sami rodzice, którzy nie mają nic
                    przeciwko wydawaniu swojej kasy na 3 kiecki ślubne, kiecki dla druhen,
                    kosmicznie drogą poligrafię i jeszcze inne cuda.

                    • zia86 Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 22:22
                      Każdy rodzic ma swoją granice wytrzymałości. wink
                      A za kosmiczne drogą poligrafie, sukienki dla druhen i dwie inne kiecki
                      płacimy sobie sami. smile
                      • bramstenga Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 22:24
                        Jeszcze nic z tego nie zapłaciłaś, więc się tak nie zarzekaj.
                        ~bramstenga
                        • zia86 Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 22:26
                          Za druhna party zapłaciłam.wink
                          • bramstenga Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 22:44
                            Z tego, co wymieniłaś w swoim poście, nie zapłaciłaś za nic.
                            ~bramstenga
                            • zia86 Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 22:47
                              Bo jeszcze nie czas na to, więc dziwne by było jakbym zapłaciła. wink
                    • afortunada Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 22:38
                      no właśnie, za 2 zł z groszami - skoro taka bida aż piszczy, bo "druhna party"
                      spłukało naszych bohaterów doszczętnie - to skąd Pan Nawleczony miał kasiorę na
                      "śniadanie w fastfudzie u klałna"?
                      no się pytam, serio.
                      • zia86 Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 22:40
                        Ze swojej kasy.wink
                        • arwena84 Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 23:38
                          Czyli Ty głodowałaś, bo za 1zł 43gr nie da się najeść nie potrafiąc gotować (a
                          wspominałaś, że umiejętność ta nie jest Ci dana), ba umiejąc gotować trzeba się
                          nieźle namęczyć, żeby zrobić coś zjadliwego i sycącego, za to Twój narzeczony
                          sobie odłożył "drobne" na maca? BTW nie wygląda mi on na takiego, co się za
                          swoje 1zł 43gr naje...

                          Trzeba zachować jednak umiar w kolorowaniu.

                          Nie wiem jaki sens ma takie pisanie, że było ciężko w życiu. Skoro nigdy nie
                          było. Uwierz mi, że gdy naprawdę brakuje kasy, brakuje na tyle że ledwo starcza
                          na najtańsze żarcie a honor nie pozwala na proszenie o pomoc... wtedy zaczyna
                          się szanować każdą złotówkę. Nie mając mieszkania i stałej pracy nie wydaje się
                          fortuny na ślub, nowe cycki, spa, zostaje instynkt samozachowawczy, że może znów
                          przyjść gorszy czas.

                          I żeby nie było wątpliwości: ja nie mam nic przeciwko wystawnym imprezom,
                          wielkim przygotowaniom, rocznemu pakietowi w SPA, ultradrogimi wakacjami etc.
                          Ale niesmaczne jest pisanie jak to jest ciężko i że część SAMA zapłacisz. Z
                          czego? Nie pracujesz przecież, nie masz stałego dochodu. Twoja kiecka to będzie
                          jakieś 10000zł, później kolejne dwie ślubne, 10 kiecek na druhen, poligrafia...
                          Jak chcesz na to ZAROBIĆ? Obawiam się, że 1.5 roku może braknąć.
                          • zia86 Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 23:49
                            Ja napisałam 20 zł. wink I przez 3 tygodnie nie wydawaliśmy nic z tego
                            co dostawałam, jedzenie mieliśmy z domu choć kończyło się koło środy
                            przeważnie i wtedy zaczynał być problem. Przejechaliśmy na pasztecie
                            i herbacie(na szczęście cukier był w domu) oraz z tego co pamiętam
                            jakiś parówkach.
                            Ja tam nie głodowałam bo nie odczuwam głodu jako takiego, trzy dni
                            spokojnie mogę nie jeść. wink Dla nas przyzwyczajonych do kilkukrotnego
                            w tygodniu wychodzenia na miasto na obiad czy kolacje, jakiś zakupów,
                            drobnych przyjemności typu kino było to duże "poświęcenie".

                            Nie było mi ciężko w życiu, napisałam tylko, że był czas kiedy byłam
                            odcięta od pieniędzy rodziców i że nie jestem księżniczką, bo różne
                            dziwne rzeczy w życiu robiłam ze spaniem w nie swoim mieszkaniu
                            włącznie. wink

                            A co do pracy to pracuje, odbierałam pieniądze w dniu imprezy żeby
                            mieć właśnie na to całe przedsięwzięcie.
                            I żeby nie było absolutnie niczego nie żałuje i nie robię z siebie
                            cierpiętnicy, pokazuje tylko, że nie zawsze przychodzi nam wszystko
                            tak łatwo jak możecie sobie wyobrażać.
                            • zoselin1987 Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 23:54
                              zia86 napisała:

                              Dla nas przyzwyczajonych do kilkukrotnego
                              > w tygodniu wychodzenia na miasto na obiad czy kolacje, jakiś zakupów,
                              > drobnych przyjemności typu kino było to duże "poświęcenie".


                              zia proszę. Jak masz coś głupiego powiedzieć <napisać> to lepiej nic nie pisz,
                              bo się tylko kompromitujesz. Poważnie Ci mówię.
                            • erillzw Re: Druhna "party" - relacja 14.04.10, 00:09
                              zia86 napisała:

                              > Dla nas przyzwyczajonych do kilkukrotnego
                              > w tygodniu wychodzenia na miasto na obiad czy kolacje, jakiś
                              zakupów,
                              > drobnych przyjemności typu kino było to duże "poświęcenie".

                              Rany niektórym to sie naprawdę poszczęścilo urodzic w bananowej
                              rodzinie ;D
                              Mam taką koleżankę która z dumą mi opowiada jak to przestala wydawać
                              na tygodniowe zakupy tysiac złotych i zredukowała to do 500zł odkąd
                              zaczęla chodzić na zakupy. Zywnosciowe. Tylko. Czyli chleby,
                              wedliny, maslo, ser, soki.
                              jak nie muszę oszczedzac to faktem jest też zdarza mi sie tyle wydac
                              (teraz). Ale generalnie patrzę na ceny i na zakupy ktore robie do
                              dwóch razy w tygodniu (czasem trzy jak za wiele rzeczy zapomne)
                              wydaje max 200zl. I to przy papierosach, piwie, jedzeniu dla kota.
                              • zia86 Re: Druhna "party" - relacja 14.04.10, 00:18
                                A widzisz a mnie się rzadko zdarza na zakupy wydać 200 zł i kto tutaj
                                jest rozrzutny?wink
                                • ikikik Re: Druhna "party" - relacja 14.04.10, 00:26
                                  Kwota 200 zł na tygodniowe zakupy przy obecnych cenach w Polsce nie jest
                                  gigantyczna. Absolutnie nie można nazwać tego rozrzutnością. Biorąc pod uwagę
                                  obecność papierosów na liście zakupów.
                                  • erillzw Re: Druhna "party" - relacja 14.04.10, 00:35
                                    ikikik napisała:

                                    > Kwota 200 zł na tygodniowe zakupy przy obecnych cenach w
                                    Polsce nie jest
                                    > gigantyczna. Absolutnie nie można nazwać tego rozrzutnością.
                                    Biorąc pod uwagę
                                    > obecność papierosów na liście zakupów.

                                    No wiesz.. zależy od punktu widzenia. jak sie ostatnio podliczyłam
                                    to mnie samej sie wydaje, ze to duzo. Szczegolnie, ze wiem jak to
                                    jest miec taka sumą na miesiac na takie zakupy..
                                    Z drugiej strony.. jesli mozna sobie pozwolic na to, bo poki co jest
                                    z czego, ma sie zabezpieczenia na kontach.. to dlaczego nie kupowac
                                    tego na co Cie de facto stac..?
                                • erillzw Re: Druhna "party" - relacja 14.04.10, 00:32
                                  zia86 napisała:

                                  > A widzisz a mnie się rzadko zdarza na zakupy wydać 200 zł i kto
                                  tutaj
                                  > jest rozrzutny?wink

                                  wink No widzisz wink
                                  Wychodzi an to, ze ja wink
                                  Ale tez nie ukrywam ze kupuje to na co mamy ochote i co lubimy smile
                                  Mamy to szczescie że akurat nas na to stać. Ale oboje dostaliśmy
                                  kiedyś mocno po dupie finansowo i nauczylismy sie ze trzeba przezyc
                                  za 200zł w miesiac. smile
                                  Wszystko zalezy od możliwości. A, że oboje pracujemy i zarabiamy ( w
                                  tym ja jeszcze studiuje) to troche inaczej si e rozkladaja te
                                  mozliwosci smile
                            • erillzw Re: Druhna "party" - relacja 14.04.10, 00:10
                              Ty Zia po prostu pewnych rzeczy raczej nigdy nie zaznasz. Bo tak sie
                              urodziłas smile
                      • mohito86 Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 22:53
                        nie bądź taka uszczypliwa - toż jest strefa "wszystko po 3 zł" to
                        prawie na nią miał smile
                        odnośnie wypowiedzi Narzeczonego - studenta historii i prawa jeśli
                        dobrze pamiętam - jak to mówią dzisiejsze nastolatki/dzieci -
                        "żal.pl".
          • aretahebanowska Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 14:11
            Nie odpowiedziałaś na pytanie co by było gdybyś po prostu zaprosiła
            je na zwykłe spotkanie? I czy one nie czują się skrępowane Twoją
            finansową szczodrością? Ja bym była, bo to zawsze może zostać
            odebrane jako zobowiązanie do podobnego potraktowania w
            przyszłości. A co będzie jeśli któraś nie będzie w stanie takiego
            zobowiązania wypełnić. Na pewno się nie obrazisz bo to nie w Twoim
            stylu, ale jeśli wyrazisz współczucie to może być jeszcze gorsze.
            • bettyann Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 14:16
              aretahebanowska - Zia nie odpowiedziala, bo jak zauwazylam Zia
              odpowiada tylko na to co jej pasuje.
              czasem mam wrazenie ze Zia nie rozumie tego co sie jej tutaj pisze.
              Juz wielokrotnie dziewczyny pisaly - nie podawaj nazwisk,
              szczegolow, zdjec.
              A tam - nic nie dociera - kolezanka dalej swoje.
              niestety swojej florystce dalas bardzo zla reklame. Stroik byl
              okropny i podajac jej nazwisko sprawilas ze wszyscy wiedza kto takie
              rzeczy "tworzy"
              • epska_zenobia Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 14:37
                dobrze o Ziai - gut
                zle o Ziai - nie gut ?



                • emily_valentine Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 14:50
                  epska_zenobia napisała:

                  > dobrze o Ziai - gut
                  > zle o Ziai - nie gut ?



                  źle o kimkolwiek - nicht gut


            • zia86 Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 14:20
              Nie są. Znają mnie dość długo żeby przeżyć nie jedno i nie dwa takie
              "szczodre finansowe porywy". Nigdy nie czuły się skrępowane a i ja
              nigdy nie wymagałam wypełnienia zobowiązania, ponieważ nie uznaję
              czegoś takiego jak finansowe zobowiązania za prezent, za imprezę itd.
              i moje druhny o tym doskonale wiedzą.
              Co do sukienek bo o nie też pytałaś, to wychodzę z założenia że jeśli
              o coś je proszę(czyli o sukienki o podobnym kroju i takim samym
              kolorze) to za nie płacę, bo dziewczyny inaczej mogłyby kupić sobie
              jakiekolwiek sukienki. To samo z makijażem i fryzurą, jeśli chce żeby
              były w jakimś stylu to ja wszystko załatwiam i płacę, tak jest to
              przyjęte i nikt się temu nie dziwi.
              Nasze śluby będą zupełnie inne bo i każda z nas jest zupełnie inna i
              nikt nie będzie się dziwił, wymagał ani współczuł. Będę się stała im
              pomagać w organizacji jak tylko potrafię najlepiej jednak cały czas
              mając na względzie, że to ich ślub a nie mój. Jeśli którąś z nich
              poprosi mnie na druhnę to będę zaszczycona niezależnie od sposobu w
              jaki to zrobi, ja uważałam, że taki sposób jest najlepszy, one mogą
              wybrać zupełnie inny i nie będę się czuła absolutnie urażona.
              • kobietka776 Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 14:31
                No to juz wiemy skad ten ostatni "zastrzyk gotowki"... czy awantura
                miedzy Twoim chlopakiem a jego ojcem dotyczy Twojej operacji
                powiekszenia piersi?wink( w kwestii finansowania jej z owego zastrzyku)
                A swoja droga Ty tak przejedziesz zycie, tu rodzce dadza, tu mi po
                kims skapnie, potem Ci sie zawina i beda pieniazki na kolejne
                fanaberie...
                Bo szczerze mowiac kaktus mi na reku wyrosnie, jak Ty zostaniesz tym
                notariuszem i wezmiesz sie do ciezkiej pracy.
                A drugi kaktus jak to malenstwo przetrwa 3 latawink
                K.
                • emily_valentine Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 14:36
                  hehe
                  I jak zwykle dyskusja zeszła na temat osoby Zia.
                • epska_zenobia Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 14:39
                  podobno fundusze i gielda ciagle w gore, wiec jest co wydawac...
          • joanka-r Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 18:56
            ''To bardzo
            mile spędzone chwile, zawsze wtedy leżymy na łóżku ja mam głowę na
            ramieniu narzeczonego, patrzymy sobie głęboko w oczy i snujemy wizje.''

            zia ale nie można przejść przez życie tylko patrząc sobie w oczy i snując plany. Trzeba w którymś momencie zacząć myśleć poważnie o życiu i o rodzinie, która chcesz założyć.
            aaaaaaaa ten miesiąc bez pieniędzy rodziców musiał być dla ciebie traumą co?smile
            • joanka-r Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 18:59
              Zapomniałam w ogóle napisać, ze zawiodłam sie , ze Twój ubiór nie był w kolorach przewodnich. Ta czerwień do niczego nie pasowała. Mogłaś już założyć małą czarną, byłoby adekwatnie do sytuacji.
              • zia86 Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 19:21
                Chciałam, niestety nie miałam jej w mieszkaniu. Czerwień miała do
                niczego nie pasować.
                Co do miesiąca bez kasy, to nie była to trauma raczej bardzo ciekawe
                doświadczenie. smile
                • erillzw Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 22:30
                  zia86 napisała:
                  > Co do miesiąca bez kasy, to nie była to trauma raczej bardzo
                  ciekawe
                  > doświadczenie. smile

                  Boże jakbym czasem chciała miec takie "ciekawe doświadczenia".. a
                  nie takie w ktorych zastanawialam się czy kupienie kozaków za 60 zł
                  to nie zbytni przesadyzm bo nie wiem czy będe miala co jesc przez
                  kolejne dwa tygodnie..
                  wink
                  Wiesz.. odciecie od kasy to sie ma wtedy jak sie ma tylko to co sie
                  samemu zarobi. wink
                  jakkolwiek rozumiem, ze dla osob ktore od zawsze mialy wszystko pod
                  nosem kiedy i na co chcialy takie rzeczy sa trauma smile
                  Nie wiem czy wiesz na osoby ktore reprezentujesz mowi sie bananowe
                  dzieci smile tak dygresyjnie mi się skojarzyło.
                  • afortunada Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 22:45
                    > > Co do miesiąca bez kasy, to nie była to trauma raczej bardzo
                    > ciekawe
                    > > doświadczenie. smile

                    Zia, proszę, powiedz rodzinie, w której jest np. 6 osób - rodzice i czwórka
                    dzieci, którzy mają dochód mniejszy niż 400 zł na głowę, że to nie jest trauma,
                    tylko bardzo ciekawe doświadczenie, i koniecznie zrób po tym taki pełen uroku,
                    słodki uśmieszek. "smile" no proszę, naprawdę.
                    • zia86 Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 22:49
                      Ale ja pisałam o swoich odczuciach. Rodzinie która ma 6 osób i 400 zł
                      na głowę bardzo współczuje i uważam, że nie powinno tak być i ludzie
                      powinni móc zarobić na utrzymanie swoich dzieci.
                      • afortunada Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 22:51
                        Rodzinie która ma 6 osób i 400 zł
                        > na głowę bardzo współczuje i uważam, że nie powinno tak być i ludzie
                        > powinni móc zarobić na utrzymanie swoich dzieci.

                        dobre z ciebie dziecko, naprawdę się wzruszyłam.
                  • annjen Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 23:24
                    zia86 i tak nigdy nie będzie miała tego, co Ty maszsmile mam na myśli nie tylko
                    urodę i styl, ale również to, że znasz prawdziwe życie...
        • aretahebanowska Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 14:01
          Masz na myśli siebie? Twój wątek też prześledziłam i przyznam, że
          pisząc myślałam też o Tobie. Czasem wydaje mi się, że fora takie
          jak to robią przyszłym małżonkom taką samą krzywdę jak modelki z
          wybiegów nastolatkom. Przez samą obecność narzucają standard
          niemożliwy do osiągnięcia dla większości normalnych ludzi - i nie
          mówię tu tylko o finansach w przypadku ślubu. Myślę też o
          zaangażowaniu i o czasie jaki ludzie mogą poświęcić na
          przygotowanie takiej imprezy. Z tego forum wynika, że każdy kto nie
          wpasuje się w ten wasz schemat jest po prostu od was jest passe.
          • emmii21 Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 14:18
            Po przeczytaniu tej przydługiej relacji, nasuwa mi się jedno..."Ale o
            co chodzi?"
          • erillzw Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 22:17
            aretahebanowska napisała:

            > Masz na myśli siebie? Twój wątek też prześledziłam i przyznam, że
            > pisząc myślałam też o Tobie. Czasem wydaje mi się, że fora takie
            > jak to robią przyszłym małżonkom taką samą krzywdę jak modelki z
            > wybiegów nastolatkom. Przez samą obecność narzucają standard
            > niemożliwy do osiągnięcia dla większości normalnych ludzi - i nie
            > mówię tu tylko o finansach w przypadku ślubu. Myślę też o
            > zaangażowaniu i o czasie jaki ludzie mogą poświęcić na
            > przygotowanie takiej imprezy. Z tego forum wynika, że każdy kto
            nie
            > wpasuje się w ten wasz schemat jest po prostu od was jest passe.

            Ze ja się dorzuce ze swoimi trzema groszami do tej akurat
            wypowiedzi. faktem jest, cos w tym jest.
            Przyznam szczerze, ze zaczełam sie zastanawiac czy przypadkiem nie
            zbyt malej wagi przywiązuje do tego by wszystkie kwiaty pasowaly,
            kiecka byla w charakterze do kosciola i auta a w ogole, ze winen byc
            motyw przewodni i generalnie wszystko od jednego sznitu zaplanowane
            detaliczne...
            faktem jest ze czytajac te wszystkie watki zaczelam sobie myslec, ze
            albo ja mam tak nikle pojecie o tym o co w tym weselu chodzi albo
            tak mala do tego wage przywiazuje. Nie spedza mi snu z powiek to czy
            kwiaty na stolach beda takie jak u druhien (swoja droga u mnie
            bedzie JEDNA swiadkowa), czy kolory krzeseł będa grały z serwetkami
            i czy auto bedzie pasowało do koscioła...
            Przyznam szczerze, ze z odrobiona ulgi czytam, ze to nie ze mna jest
            cos nie tak, tylko po prostu zajmuje mnie bardziej codziennosc wink
            jakkolwiek rozuzmiem ze ktos moze poswiecac sie calym soba temu
            jednemu dniu. Ok. Ale sa tacy (jak ja chociazby), ktorzy poswiecaja
            sie wielu innym rzeczom i w miedzy czasie przychodza im do glowy
            mniej lub bardziej trafione pomysły smile
    • foczkaka Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 14:24
      Pytałas o opinie no więc:
      Najbardziej podobala mi się ta dekoracja u facetów. Ładna. Ale niestety nie
      pasowała do tego zaniedbanego miejsca. Za duża i nie na miejscu.
      Pudeleczka dla druchen - ładne.
      Dekoracja na waszym stole - niezbyt. Liście, jak liście, motylki infantylne, ale
      niech tam. Ale ten duży bukiet juz w ogóle od czapy. Za dużo kolorow, za dużo
      rzeczy, bez sensu.
      No i stroik we wlosach - przepraszam ale to biale coś skojarzyło mi się ze
      zwykła serwetką ze stołu. Stroik byl niestety brzydki i bez sensu. Juz nawet sam
      ten motyl wpięty na spince we włosy wyglądałby lepiej.
      A druchny nie wyglądają na oniesmielone, tylko na znudzone.

      No ale Twoja impreza, jesli Ci się podobało to ok smile
    • szampanna Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 14:45
      ujmę to tak - prześledziłam wątek i z osób wypowiadających się
      wcześniej, jestem najbliżej toku myślenia aretyhebanowskiej.
      Ale rozumiem Cię, zia, też w pewiem sposób - ja jestem typem
      zdroworozsądkowej kobiety i w życiu nie straciłabym tyle czasu i
      energii na organizację wesela czy druhna party wink, ale też lubię,
      kiedy wszystko jest dopieszczone, przemyślane i dopasowane. Ja to
      robię co prawda jakieś 20 razy szybciej, ale skoro masz z tego
      przeciągania przyjemność - to czemu nie.
      Rozumiem ideę Twoich wysiłków - ja co parę m-cy organizuję w domu
      przyjęcia na kilkanaście osób i też wszystko starannie dobieram,
      wysyłam zaproszenia, ustalam menu, układam kwiaty. To znak dbałości
      o gości (ale mi się rymnęło wink). Tyle, że ja to robię niejako
      mimochodem - nie mam czasu na wielomiesięczne planowanie ani nie
      angażuję specjalistów do pomocy. Tak samo zorganizowałam nasze
      wesele - i moim zdaniem, absolutnie nie było widać, że zabrałam się
      za przgotowanie menu, dekoracji czy ciuchów 1,5 tyg wcześniej (no,
      kosztowało mnie to trochę nerwów, czy wszystko dojdzie) wink
      Więc cóż - każdy ma jakiś pomysł na siebie i powinien o realizować,
      a co z tego wyniknie, życie pokaże. Na razie, zia, masz dużo dobrych
      chęci, co niekoniecznie przełożyło się na udaną realizację, ale
      pozytywna energia to też coś wink
      • 3-mamuska Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 15:32
        Ja rozumiem,dziewczyne,ze zyje tak jka lubi, ze nie chce zeby problemy byly
        glownym,celem zycia.Ze stara sie znalesc pozytywne rzeczy w zyciu,ze rozwiazuje
        problemy kiedy sa,ale stara sie o nich nie myslec.Czasem nie mozna doposcic
        problemow do glosu,bo skupiajac sie tylko na problemach czlowiek traci ochote do
        zycia.
        Bukiet na stole mi sie nie podobal,bo nie lubie jak mi cos stoi na stole,jak
        chce rozmawiac a zaslania mi cos widok drugiej osoby(przemysl to pod wzgledem
        wesela)
        Nie podobalo mi sie to Cos w twoich wlosach,chodzby cos
        takiego,np:www.jutrzenkiblask.pl/index.php/product/show/id/47
        ALBO:www.ofeminin.pl/fryzury/ozdoby-do-wlosow-fryzury-gwiazd-ozdoby-do-wlosow-d11078.html
        Nie rozumiem jednego,jak mozna wybierac kolory na slub z takim (chyba 2
        letnim)wyprzedzeniem,bo przeciez gust sie zmienia,no i moda slubna tez..

        szampanna napisała: ale też lubię,
        > kiedy wszystko jest dopieszczone, przemyślane i dopasowane.
        No tak ja tez lubie tylko ,ze te przemyslenia nie bardzo wyszly,a zajely duzo czasu.
        Ale zycze powoodzenia,spelnienia marzen,tak jak sobie zaplanujesz i wymarzysz.
    • deczko Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 14:58
      Szkoda, ze Emily skonczyla zabawy przedslubne, lepiej sie ja
      czytalo... Emily, czekam na relacje z porodu. SERIO! smile

      Ja przebrnelam tylko przez jeden post, dalej nie dalam rady.

      Powinnas robic lepsze zdjecia, ladne zaproszenie, reszta wyglada tak
      jakbys to przygotowala w tydzien. Nie wiem, ile czasu Tobie to
      zajelo, ale nie widze w tej dekoracji nic wjatkowego.
      • emily_valentine Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 15:24
        Deczko, skoro tak za mną tęsknisz to musisz się ze mną przenieść na
        dziecięce. Tylko ostrzegam, bo tam bardziej czytam niż piszę, ale
        zdarza mi się coś skrobnąć od czasu do czasu tongue_out
        A co do relacji z porodu, to kto wie? Tyle ich się naczytałam, że
        może i sama się skuszę wink
        No, to żeśmy się trochę pośmiały ze mnie big_grin
        • epska_zenobia Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 15:28
          cenię za dystans do siebie

        • deczko Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 15:44
          emily_valentine napisała:

          >
          > A co do relacji z porodu, to kto wie? Tyle ich się naczytałam, że
          > może i sama się skuszę wink
          > No, to żeśmy się trochę pośmiały ze mnie big_grin

          Wiele kobiet opisuje swoj porod. Z jednej strony to dobrze, z
          drugiej sama nie wiem.
          Nie chcialam Ciebie urazic, tylko wyrazilam nadzieje, ze moze sie
          skusisz na opis porodu i tyle. smile
          • emily_valentine Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 16:17
            Podzielam Twój pogląd - mam mieszane uczucia co relacji z porodów. Z
            jednaj strony będąc w ciąży, czytam je, bo jestem bardzo ciekawa jak
            to wygląda w praktyce, ale z drugiej to jest przecież takie intymne,
            już nie mówiąc o czystej fizjologii.
            A co do mojej ewentualnej relacji, to i chciałabym móc się wpisać na
            forum dobry poród, ale i pamiętam reakcję na moją ślubną relację i
            obiecałam sobie, że się już tak więcej nie uzewnętrznię.
            Ja, w przeciwieństwie do Zia, nie jestem odporna na krytykę tongue_out
            No, ale to już jest dyskusja nie na temat, bo ani to jest
            odpowiednie miejsce ku temu, ani ja nie jestem bohaterką tego
            wątku smile
        • afortunada Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 21:18
          Emily, i w tym miejscu mnie zaskoczyłaś bardzo pozytywnie smile jednak masz do
          siebie dystans big_grin
    • marsmig Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 15:11
      Zia, nie wdawaj się w polemikę z tymi nowymi trolami, po co Ci to.

      Trole - a fe, sio! big_grin doktoratów się im zachciewa, a błędy ortograficzne sadzą big_grin

      epska_zenobia napisała:

      > rozwiazania sa rewolucyjne i jako przelomowe zapisza sie w annalach historii
      > (przynajmniej tego blogu), dopuki nie nie zmiele ich

      polecam słownik języka polskiego
      • marsmig Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 15:13
        Przy okazji sama się dowiedziałam, że zgodnie ze słownikiem należy pisać: Trolle - a fe, sio! big_grin
        • zoselin1987 Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 15:15
          te , epska won! Przeginasz nieco.
          • epska_zenobia Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 15:29
            juz Lenin mówił

            "Prawda Was Wyzwoli"
          • emily_valentine Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 15:30
            Pani Zenobia, jak na tak światową osobę, za która się uważa, wyraża
            się bardzo rynsztokowo. A fe!

          • zia86 Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 15:31
            Myślałam, że skoro pani taka światowa to da się z nią normalnie
            porozmawiać ale teraz widzę, że tylko zaśmieca wątek więc nie będę
            już na posty tej pani odpowiadać. Oczywiście nie zgadzam się na
            wykorzystanie czegokolwiek(zdjęć czy moich wypowiedzi) w
            jakichkolwiek pracach naukowych.
            A dla normalnych forumek(normalnych nie znaczy zgadzających się ze
            mną, bo np. z panią Aretahebanowską da się podyskutować) mam
            niespodziankę, narzeczony zgodził się skrobnąć wieczorem relacje,
            sama jestem ciekawa jak to wyglądało z męskiej perspektywy. wink
            • epska_zenobia Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 15:40
              szczerze ?

              sama jestem ciekawa tej wypowiedzi

              • dorothy_mills Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 15:48
                epska_zenobia bardzo proszę o odpowiedniejsze dobieranie słów. Jeśli nie
                będziesz wypowiadać się kulturalnie Twoje posty będą usuwane.
    • epska_zenobia Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 16:37
      zia, widze, ze podstepnie kasujesz moje posty

      albo wymiana intelektualna, albo tniemy sie na maczety

      jak mówie basta, na moment, to znaczy, że ide zawiesić topór między nami
      • epska_zenobia Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 16:44
        i fajnie jest,

        ps. straszniem ciekawa tego opowiadania z "oczu męskich widzianego"
      • zia86 Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 16:44
        Ja nie jestem adminką tutaj, nic nie kasuje bo nie mam takiej mocy. A
        wymianę intelektualną zaprezentowałaś odzywając się rynsztokowym
        wyrażeniem do Dorothy. Nie będę się z chamstwem biła, mogę dyskutować z
        normalnymi ludźmi na poziomie którzy mają inne poglądy.
    • inaa1 Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 18:26
      no więc...

      po pierwsze - nie potrafisz uczyć się na własnych błędach, historia z
      poprzednią florystką nic nie dała.

      po drugie. bukiet przeładowany, absolutnie nie pasujący do wystroju sali, stroik
      koszmarny. jedynie pudełka ładnie zapakowane. i dekoracja ,,męska" też ciekawa.

      tu masz kolejną lekcję - jeżeli zatrudniasz florystkę, to pokaż jej lokal ,,w
      realu" a nie tylko opisz.
      • zia86 Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 19:22
        Tylko, że ja nie daję tutaj dekoracji do oceny tylko polecam firmy
        które się sprawdziły, tak jak inne PM robią to po ślubie. smile
        Oczywiście będziemy na sali wszystko ustalać, teraz nie było na to
        czasu po prostu.
    • g0trri Drużba Party czyli męski punkt widzenia 13.04.10, 21:41
      DISCLAIMER: Piszę to tylko na prośbę Zia, która bardzo, bardzo na to
      nalegała. Jeśli komuś się nie podoba nasze podejście to bardzo proszę
      o darowanie sobie lektury dalszej części tekstu. Zaoszczędzi Ci to,
      drogi czytelniku, nerwów oraz czasu, który mógłbyś spożytkować na
      bulwersowanie się kimś innym. Upraszam wszystkie trolle o darowanie
      sobie ponieważ nie będę odpowiadać na zaczepki.
      DISCLAIMER NR 2: Co się tyczy tragedii, to osobiście uważam, że
      zawsze kiedy ludzie giną jest to straszne niezależnie od tego kim są.
      Z drugiej strony ludzie giną codziennie i nie sądzę, żeby to był
      powód do takiej strasznej rozpaczy. Cóż taka już natura Polaków, cała
      sytuacja będzie podobna do tej sprzed 5 lat. Nie sądzę aby było z
      czego robić przedstawienie. Jestem pewien, przy całym moim braku
      szacunku dla niego, że nasz prezydent nie chciał całemu krajowi
      dezorganizować życia.

      Rano budzik, wstaję. Prysznic, awaria „genialnego” banku PKO BP.
      Koniec awarii, czas spłacić usługodawców, zapalniczki, dekoracja itd.
      Śniadanie jem w wolnej chwili w restauracji fast food firmowanej
      przez klauna o bardzo niepokojącym uśmiechu. Dzwonię do drużbów aby
      powiedzieć im, że wszystko będzie zgodnie z planem. Końcowe
      przygotowania, drugi prysznic, koszula, marynarka, Zia gotuje wałki,
      potem wałczymy z tym jej stroikiem, uff wreszcie się udało. Powoli
      moi goście się zbierają. O 16.45 przychodzi ostatni z mojej świty.
      Idziemy na przystanek. Wszystkie tramwaje zapchane, ludzie walą
      oszalałymi tłumami na Wawel. Zamawiamy taksówkę, kierowca ma bardzo
      dużo do powiedzenia na temat tej całej sytuacji, jego komentarze
      przyprawiają mnie o spazmy śmiechu, równy gość. Około 17.15
      przybywamy na miejsce, wszystko przygotowane, wódka w wiaderku,
      dekoracja na stole super. W ogóle lokal świetny. Wygłaszam kilka
      niezręcznych słów do moich przyszłych drużbów i wręczam im upominki.
      Podobają się, bardzo mnie to cieszy. Mam nadzieję, że zapalą cygara
      myśląc o mnie. Widząc aprobatę na ich twarzach wznosimy toast. W
      zasadzie, nie ma czego opisywać, normalna męska posiadówa w knajpie.
      Alkohol, rozmowy o naszych wspólnych zainteresowaniach, całej tej
      sytuacji, trochę o moim ślubie. Ludzi na Kazimierzu tak samo dużo jak
      zawsze, i słusznie. Życie musi toczyć się dalej. Więcej rozmów i
      więcej alkoholu. Około 23 zgarniamy dziewczyny i idziemy jeszcze na
      piwo. Potem taxi i do domu. Myślę, że moim znajomym się podobało i,
      że cieszą się na myśl o moim ślubie.
      • zia86 Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 13.04.10, 21:45
        O proszę obiecana niespodzianka. wink Widzę, że narzeczony napisał i tak
        w uładzonej formie, tylko dlaczego tak krótko? wink
        Dziękuje kochanie. kiss
      • joanka-r Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 13.04.10, 22:12
        ''Nie sądzę aby było z
        czego robić przedstawienie.''

        Jesteś idealnym dopełnieniem zia. Dobraliście się jak w korcu maku. Dwa Porotherm-y.
      • emily_valentine Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 13.04.10, 22:24
        hehe, nie ma to jak męski punkt widzenia wink
        Krótko, węzłowato, konkretnie. Tak po żołniersku big_grin
        Mikołaj, mam tylko prośbę, Ty już więcej nie pozwól swojej
        Narzeczonej na jakikolwiek hand made wink
        I pokazalibyście te zapalniczki.
        • zia86 Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 13.04.10, 22:28
          No właśnie. wink A prosiłam o długą relacje ale i tak buziak za starania. wink
          Nie pokazywałam zapalniczek? To już:
          https://sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc3/hs464.snc3/25490_116319295051155_100000192549565_279861_260038_n.jpg

          proszę, na pięknym pudełku po telewizorze ale musiałam robić zdjęcie w miejscu gdzie jest światło i schowana przed drużbami. wink
          • emily_valentine Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 13.04.10, 22:35
            Zapalniczki wyszły duuuużo lepiej niż hmm... lusterka wink
          • joanka-r Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 13.04.10, 22:39
            cholerka nawet kadru nie łapiesz.....
        • ferworia Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 14.04.10, 12:08
          Ja chyba coś źle zapamiętałam, ale wydawało mi się, że to nie Zia robiła ten
          hand made tylko jej N.
          • zia86 Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 14.04.10, 15:23
            Oboje, narzeczony malował ale na mój wzór.
      • afortunada Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 13.04.10, 22:36
        Cóż taka już natura Polaków, cała
        > sytuacja będzie podobna do tej sprzed 5 lat. Nie sądzę aby było z
        > czego robić przedstawienie. Jestem pewien, przy całym moim braku
        > szacunku dla niego, że nasz prezydent nie chciał całemu krajowi
        > dezorganizować życia.

        wstyd mi za takich Polaków, studentów historii w dodatku.
        i jeszcze koniecznie trzeba było podkreślić ten "brak szacunku", żeby było
        widać, jaki to Mikołaj buntownik i nonkonformista.
        żaaaal.
        niektóre swoje niezwykle wartościowe przemyślenia mogłeś naprawdę zachować dla
        siebie i swej ukochanej...
        • blue.bluebell Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 14.04.10, 09:55
          @Afortunada:

          A mnie jest wstyd za ludzi, którzy dają się wkręcać w medialne manipulacje.

          Narzeczony pisze o braku szacunku dla śp. Prezydenta bo takie są jego poglądy. Czy byłoby lepiej, gdyby te poglądy zachowując darł szaty, posypywał głowę popiołem i zawodził jak płaczka? Nie napisał nic obraźliwego ani krzywdzącego dla zmarłego.

          Według mnie (oczywiście nie musisz się zgadzać) słusznie zauważył, że tak jak 5 lat temu obserwujemy teraz wielkie medialne widowisko, swoiste licytowanie się, kto i dlaczego bardziej i głębiej cierpi. Wszystko według schematów dawno już wypracowanych w mediach. To jest, czy się to Tobie podoba czy nie, przedstawienie, zaczynające niestety (co boli mnie jako obywatelkę Polski) nieco trącić jarmarkiem.

          Współczucie dla zmarłych oraz potrzeba okazywania jedności narodowej to jedno, a bombastyczne nakręcanie żałoby to już, niestety, co innego. Ja wiem, że teraz obowiązuje psychologia tłumu, ale może też spróbować (chociaż) spojrzeć na ten medialny szum chłodniejszym okiem.

      • erillzw Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 13.04.10, 22:37
        g0trri napisał:
        > DISCLAIMER NR 2: Co się tyczy tragedii, to osobiście uważam, że
        > zawsze kiedy ludzie giną jest to straszne niezależnie od tego kim
        są.

        Chyba tylko to Cie ratuje...

        > Z drugiej strony ludzie giną codziennie i nie sądzę, żeby to był
        > powód do takiej strasznej rozpaczy.

        To smutne..
        Bo widzisz tak sie nieszczesliwie sklada, ze nie codziennie w
        miejscu gdzie zamrodowano kwiat naszej inteligencji przedwojennej 70
        lat tragicznie ginie prezydent kraju w ktorym mieszkasz i w ktorym
        zrobiliscie sobie wasze druh/na party..

        >Cóż taka już natura Polaków, cała
        > sytuacja będzie podobna do tej sprzed 5 lat. Nie sądzę aby było z
        > czego robić przedstawienie.

        jak Ci umierała babcia to tez pewnie nie było z czego robić
        "przedstawienia"..
        matko.. Kto was wychował??

        > Jestem pewien, przy całym moim braku
        > szacunku dla niego, że nasz prezydent nie chciał całemu krajowi
        > dezorganizować życia.

        Nie dość, ze brak szacunku to totalna niewiedza na temat tego kim i
        c reprezentowal sobą prezydent...


        Głęboko smuci mnie i napełnia wielkim rozczarowaniem taka postawa
        młodych ludzi..
        • crises Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 13.04.10, 23:17
          > matko.. Kto was wychował??

          Ich to raczej nikt.

          Rozumiem, że ludzie nie odwoływali wesel, kosztownych imprez
          przygotowywanych miesiącami kosztem sporych pieniędzy, niemałym wysiłkiem i
          wymagających niemałej logistyki, ale ta młódź bawiąca się beztrosko na
          duperelnych imprezkach dla znajomych, które można zrobić kiedykolwiek, sprawiła,
          że zrobiło mi się niedobrze. Boziu, jacy oni są konsekwentnie obleśni mentalnie
          - od zaręczyn w domu towarowym po imprezowanie w dzień takiej tragedii.
          • zia86 Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 13.04.10, 23:27
            Crices nie bawiliśmy się, było to normalne spotkanie i to nie w
            jakiejś bardzo zabawowej atmosferze co zresztą widać na zdjęciach a
            dziewczyny zarzucają mi, że druhny są znudzone.
            Impreza jak na nasze możliwości była kosztowna i planowana również.
            Mieliśmy podpisane umowy, jedzenie było zrobione, tak samo dekoracje
            więc nie mogliśmy jej zrobić kiedykolwiek bo i tak musielibyśmy za to
            zapłacić.
            Ludzie tak sobie zaplanowali czas żeby mieć go dla nas w tą sobotę,
            wielu z nich było już w podróży kiedy wydarzyła się ta tragedia.
            Zapewniam cię, że jeśli przeniesienie jej było tak proste jak piszesz
            zrobilibyśmy to.
            • zia86 Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 13.04.10, 23:28
              Przepraszam machnęłam się w nicku, nie celowo.
              • monikapers Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 13.04.10, 23:40
                Z drugiej strony ludzie giną codziennie i nie sądzę, żeby to był
                powód do takiej strasznej rozpaczy. Cóż taka już natura Polaków, cała
                sytuacja będzie podobna do tej sprzed 5 lat. Nie sądzę aby było z
                czego
                robić przedstawienie. Jestem pewien, przy całym moim braku
                szacunku dla niego, że nasz prezydent nie chciał całemu krajowi
                dezorganizować życia.


                strasznie rozczarowujące...świat się kończy
                sad
                • zoselin1987 Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 13.04.10, 23:48

                  > [i]Z drugiej strony ludzie giną codziennie i nie sądzę, żeby to był
                  > powód do takiej strasznej rozpaczy.

                  Żebyś Ty chociaż przejmował się tymi ludźmi,którzy rzeczywiście giną...albo
                  chociaż ich rodzinami....
                  • kaja86 Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 14.04.10, 00:13
                    O ile wiem narzeczony Zii stracił matkę, więc nie wiem jak na podstawie jednej
                    wypowiedzi na forum można stwierdzić, że niczym się nie przejmuje.
                    • erillzw Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 14.04.10, 00:16
                      A wiemy jak wtedy reagowal? Bo raczej wątpie.
                      • kaja86 Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 14.04.10, 00:32
                        Nie wiemy, wiemy tylko, że swoją tragedię już przeżył.
                        Ale ja nie o tym. Po prostu ocenianie obcego człowieka po jednym wpisie na forum
                        jest ocenianiem bardzo na wyrost. Czasem znamy kogoś znacznie dłużej, a możemy
                        się w jego ocenie znacznie pomylić, więc tym bardziej na podstawie kilku słów.
                        • afortunada Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 14.04.10, 00:36
                          Po prostu ocenianie obcego człowieka po jednym wpisie na foru
                          > m
                          > jest ocenianiem bardzo na wyrost.

                          nawet, jeżeli ten wpis jest pełen pychy, okazuje zupełny brak szacunku i
                          niedojrzałość autora? są pewne stwierdzenia, których nie da się zinterpretować w
                          żaden inny sposób, dorabiając ideologię, że "a może nie o to chodziło".
                          • kaja86 Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 14.04.10, 00:48
                            Moim zdaniem (to jest ważne!) nawet, bo pozory często mylą.
                            A nawet jeśli nie to warto pamiętać historię o rzucaniu kamieniem.
                            Zresztą nie będę się spierać, wpadłam do wątku tylko na chwilę i już kończę.
                        • crises Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 14.04.10, 10:08
                          Wiesz, jeżeli ktoś zrobi mi kupę na wycieraczkę, to nie będzie mi
                          się chciało zastanawiać, czy może miał coś innego na myśli, i czy w
                          gruncie rzeczy jest bardzo wrażliwym i uczuciowym człowiekiem.
                          • lili-2008 Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 14.04.10, 10:29
                            big_grin
      • vandikia Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 13.04.10, 22:38
        czyli troll to ktoś, kto nie wyraża ochów i achów nad drużba party?
        weźcie się oboje ogarnijcie, bo dzieciaki jesteście
        a dzieciaki brac ślubu nie powinny
      • satur9 Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 13.04.10, 23:11
        Potencjalnie może być duży plus za disclaimer#2 w świetle istotnie
        ogólnokrajowego festiwalu hypokryzji i medialnego darcia szat. Ale: rozumiem
        więc, że jako jedynie słusznie oświecony orędownik prawdy w zgodzie z własnym
        sumieniem i bojownik-idealista walczący z faktycznie wszechobecnym zakłamaniem,
        nigdy nie zniżyłbyś się do odegrania z narzeczoną jako cyt. "praktycznie
        niewierzący" obłudnej ślubnej szopki przed księdzem w kościele... Przynajmniej
        niezgodność charakterów wam nie grozi - nie posiadacie takowych.
        • zia86 Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 13.04.10, 23:13
          Nie wziąłeś jednego pod uwagę, że z miłości facet robi różne rzeczy. wink
          • erillzw Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 13.04.10, 23:34
            zia86 napisała:

            > Nie wziąłeś jednego pod uwagę, że z miłości facet robi różne
            rzeczy. wink

            Z niemysleniem i pozowaniem na społecznego kalekę równiez? smile
            Sorry za mocne słowa ale po prostu nie da się tego inaczej opisac.
            • afortunada Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 13.04.10, 23:39
              ja mam jakieś takie wrażenie, że - jakkolwiek można jeszcze w jakiś sposób lubić
              Zia czy też traktować ją pobłażliwie przez tę jej naiwność, nie wiem, czasami
              jest wręcz zabawna - to jej Nawleczony jak dla mnie jest już, delikatnie mówiąc,
              skreślony i zupełnie nie mam dla gościa cienia sympatii... tu wystarczy naprawdę
              komentarz bramstengi.
              • arwena84 Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 13.04.10, 23:53
                Właśnie przeczytałam wypowiedź narzeczonego...

                Rozczarowujące...

                dla mnie to raczej smutne. Nie lubię epatowania uczuciami, ale obojętność wobec
                takiej tragedii, ba sarkastyczny ton wypowiedzi... dla mnie to świadczy o
                wielkiej porażce rodziców w wychowaniu syna.

                Za to rozwiązała się dla mnie zagadka, dlaczego narzeczony Zia nie ma nic
                przeciwko robieniu szopki ze ślubu.
      • jagodowa_panienka Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 14.04.10, 00:20
        g0trri napisał:

        > Jestem pewien, przy całym moim braku
        > szacunku dla niego, że nasz prezydent nie chciał całemu krajowi
        > dezorganizować życia.

        Zia mam jeszcze pytanie. Ja rozumiem, że mona się nie zgadzać z narzeczonym i
        mieć swoje zdanie (nawet należy) ale to świadczy o nim jako o człowieku. Czy ty
        go kochasz czy tylko tak ci się tylko, w tym ferworze przegotowań, wydaje?
        Nie mnie to oceniać bo nie znam go osobiście ale kilka wpisów dało mi do myślenia.
        Czy on jest dobrym człowiekiem? Czy ty możesz na niego liczyć czy jeśli coś się
        wydarzy to skuli ogon i od ciebie ucieknie? Czasem miłość jest ślepa i nie widzi
        się pewnych rzeczy, albo nie chce widzieć.
        Z tego co pamiętam twój narzeczony nie ma matki. Ja przeżyłam różne tragedie w
        życiu i to jednak bardzo uwrażliwia człowieka. Przez te wydarzenia patrzę na
        ludzi z większym żalem bo ich rozumiem, wiem co czują bo to przeżyłam. A tutaj
        widzę że u twojego narzeczonego jest odwrotnie.
        Poza tym pisałaś że walczy z ojcem o spadek. W tym wieku, mając tylko ojca. Też
        mi to daje wiele do myślenia...

        Ogólnie mówiąc myślę, że jesteś sympatyczną dziewczyną ale nie wiem czy sama
        jesteś pewna swoich decyzji. Nigdy nie miałaś sygnałów z zewnątrz (rodzice,
        znajomi) że ten facet nie jest dla ciebie. Może to bardzo krzywdzące
        spostrzeżenia i niekoniecznie rzeczywiście tak jest ale inaczej się tego odebrać
        nie dało.

        • zia86 Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 14.04.10, 00:35
          Jeśli już koniecznie musimy wyciągać prywatne sprawy którym miałam
          nie wyciągać to odpowiem.
          Kocham go bardzo i byliśmy ze sobą zanim nastał ferwor przygotowań.
          Jest bardzo dobrym człowiekiem, trzeba go tylko poznać i przebić się
          przez bariery, na pierwszy rzut oka może się właśnie wydawać, że
          narzeczony jest oschłym i złym człowiekiem.
          Można na niego liczyć w każdej sytuacji(sprawdzone), nie wiem co by
          się musiało wydarzyć żeby uciekł, chyba nie ma takiej rzeczy.
          Tak zgadza się, mój narzeczony wbrew pozorom ma dużo empatii ale tak
          jak pisałam ma też bariery, zapewne przez to wydarzenie.
          Wiesz nie chce tutaj opisywać tej całej sytuacji ale to nie
          narzeczony jest tutaj tym złym, ojca to za dużo powiedziane,
          wyprowadził się z domu(ojciec) jak narzeczony miał 16 lat a ta cała
          walka o spadek(do którego ojciec nie ma żadnych praw bo to nie jego
          dom) to tak naprawdę chęć zabezpieczenia sobie przyszłości przez
          ojca.

          Nigdy nie miałam takich sygnałów, wszyscy uważają, że świetnie do
          siebie pasujemy a dziewczyny mówią, że świetnie trafiłam. smile
      • g0trri Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 14.04.10, 01:22
        Z powodu ohydnych pomówień że jestem nieczuły i różnych takich, małe sprostowanie big_grin :

        Wiadomo, że to tragedia nikomu takiego nieszczęścia nie życzę. Przepraszam jeśli ktoś poczuł się urażony, nikomu prawa do żałoby nie odmawiam. Teraz jednak ten prezydent który przez większość był opluwany to dla wszystkich nagle, przyjaciel, bohater, ba! mentor nawet. A dla mnie nie. I nie mam zamiaru tego zdania zmienić. Przykro, że się tak stało, szkoda mi rodzin, które muszą to przeżywać, zwłaszcza ten teatr. Jeśli ktoś ma ochotę przeżywać żałobę paląc świeczki pod Pałacem to proszę bardzo inni jednak niech mają prawo przeżywać ją w środku, albo dalej zajmować się swoim życiem.
        • erillzw Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 14.04.10, 01:37
          Chłopcze.. nie chodzi o to co sobie o nim myslałeś tylko o zwykłą
          ludzką przyzwoitośc i umiejętnośc doboru odpowiednich słów w jakiejś
          sytuacji.
          Ja poglądów S.P prezydenta nie podzialalam, ale daleka jestem od
          epatowania postawa "miałam go w dupie, jego poglądy wiec o co ta
          cala szopka?"
          Nie mnie czy kogokolwiek urażasz tylko wystawiasz swiadectwo tego
          jak zostales wychowany. A ze powoduje to okreslone reakcje
          (zniesmaczenie, gorzkosc czy rozczarowanie) to juz inna bajka jest.
      • epska_zenobia Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 14.04.10, 09:21
        Drogi Panie Młody,

        juz dwa pierwsze disclamery przekonaly mnie, ze bedzie to inne "pisanie" i nie
        zawiodłam się.

        Kobieta to i porozwodzi się, i poachuje, i poechuje, i podzieli włos na czworo -
        a Ty - piszesz konkret, bez ozdobników.

        swietna relacja, umiejętnie splotłeś wątek Tragedii Narodowej i Radosnych
        Wielkich Chwil w Twoim Życiu.

        pozdrawiam
    • zia86 Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 13.04.10, 22:14
      Ja narzeczonego bronić nie będę, powiem tylko, że jak go znam to pewnie
      specjalnie to jest w takim tonie, bo wkurzyły go dzisiejsze komentarze
      bardzo a i narzeczony ma baaaardzo radykalne poglądy dotyczące żałoby
      narodowej, zachowania polaków i paru innych rzeczy z którymi ja się
      akurat nie zgadzam.
      • agao_72 Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 13.04.10, 22:21

        Polaków pani prawie prawnik.
        zia86 napisała:

        > Ja narzeczonego bronić nie będę, powiem tylko, że jak go znam to pewnie
        > specjalnie to jest w takim tonie, bo wkurzyły go dzisiejsze komentarze
        > bardzo a i narzeczony ma baaaardzo radykalne poglądy dotyczące żałoby
        > narodowej, zachowania polaków i paru innych rzeczy z którymi ja się
        > akurat nie zgadzam.
        • zia86 Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 13.04.10, 22:24
          No niech będzie, że Polaków. wink
          • alrauna78 Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 13.04.10, 22:41
            Pan chciał się popisać swoim lekceważącym podejściem do tragedii,no to się popisał. Brak słów.
      • futurebride Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 13.04.10, 22:36
        Wcześniej myślałam że można was jakoś zrozumieć, ale po tych bredniach o żałobie
        twojego przyszłego męża (wyrazy współczucia) stwierdzam jednoznacznie:
        żyjecie w jakimś nierealnym świecie i zachowujecie się jak rozkapryszone bachory
        nie mające szacunku dla nikogo i niczego. Mam dystans do okazywania uczuć pod
        publiczkę ale takiego podejścia jak wasze nie mogę zrozumieć. Jesteście zupełnie
        niedojrzali, gdyby było inaczej moglibyście okazać szacunek ludziom którzy
        walczyli o to żebyśmy żyli w III RP a nie w PRL. Gdyby nie ich praca mielibyśmy
        dziś drugą Białoruś i droga Zia nie miałaby czasu ani możliwości na szukanie i
        zamawianie całej szopki którą organizuje od dwóch lat, co jest chore biorąc pod
        uwagę że wychodzi za mąż dopiero za ponad rok. To co robi to jest cyrk i
        przedstawienie i ze ślubem ma to nie wiele wspólnego.
        • zia86 Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 13.04.10, 22:46
          Jak już pisałam nie podpisuje się pod poglądami narzeczonego.
          • bramstenga Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 13.04.10, 22:59
            Fantastycznie. Co nie przeszkodziło Ci pod tym stekiem bzdur, który
            wyprodukował, piać z zachwytu, wrzucić kilka uśmieszków i przesłać buziaczki.
            ~bramstenga
            • zia86 Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 13.04.10, 23:02
              No nie sądzisz, że dyskusje o naszych poglądach powinniśmy toczyć w
              domu a nie na publicznym forum? To nie "Rozmowy w toku".
              • mon_a_mi Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 14.04.10, 08:23
                Bardzo nie lubię postawy "buntownik bez powodu".
                Drogi studenci historii przynosisz wstyd swojej studenckiej braci. Nie wyobrażam
                sobie, żeby osoba studiująca historię okazywała tak małą empatię narodową.
                Studiowałam ramię w ramię ze studentami historii i żadnego z nich nie
                podejrzewam o taką postawę. Powinieneś wiedzieć, jako przyszły historyk, że
                dokonania zmarłego prezydenta oceni dopiero historia i nie mów mi, że jest to
                taka śmierć jak każda, bo o śmierci Twojej mamy i mojego ojca nie będą się uczyć
                nasze dzieci na lekcjach historii.
                Życzę Ci, aby Twoje dziecko również studiowało kiedyś pokrewny Tobie kierunek i
                jak zapyta jak wyglądały te dni jak zginął Prezydent, to powiesz, że w sumie to
                Ci to wisiało, więc nie wiesz...
                Gdyby Twoi i moi pradziadkowie mieli taką postawę patriotyczną Ty byś dziś mówił
                po niemiecku, a ja po rosyjsku. Smutne.
                • zoselin1987 Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 14.04.10, 08:29
                  Myślę,że mon_a_mi bardzo dobrze Ci opisała, skąd u nas to lekkie
                  oburzenie Twoją postawą.

                  Wydarzenie to jest niewątpliwie wydarzeniem, którego w historii Polski nie było.
                  O którym będą się uczyły niewątpliwie nasze dzieci i dzieci naszych dzieci.
                  Ja również szczególną sympatią nie pałałam do s.p Prezydenta Kaczyńskiego ze
                  względu na głoszone poglądy,ale w tym momencie w ogóle to nie jest dla mnie
                  istotne.Przykre jest,że człowiek,który studiuje historię wykazuje tak małe
                  zainteresowanie tym tematem.... nie mówię już o przeżywaniu żałoby, bo nie każdy
                  musi mieć taką potrzebę. W to akurat nie ingeruję.
                • g0trri Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 14.04.10, 10:33
                  @ mon_a_mi

                  Cóż,nie wisi mi to, ponieważ z historycznego jak i socjologicznego
                  punktu widzenia sytuacja jest niezwykle ciekawa. Śledzę ją na
                  bieżąco. Jeśli mnie kiedyś dziecko spyta o to całe wydarzenie to będę
                  mu w stanie opowiedzieć ze szczegółami. Chciałem natomiast zaznaczyć,
                  że nie poddaję się temu medialnemu szałowi. To wszystko bardzo,
                  bardzo ciekawe, ale nie emocjonuję się tym, ponieważ należy zachować
                  zimną krew, aby odfiltrować z tego medialnego szumu jakieś sensowne
                  informacje. Dziękuję nielicznym za słowa poparcia.
                  • bettyann Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 14.04.10, 10:49
                    "sytuacja jest niezwykle ciekawa"
                    rozumiem ze smierc 90 osob jest dla Ciebie bardzo ciekawa....
                    czuje sie urazona, zniesmaczona Twoja ... no wlasnie czym - nie wiem
                    jak to nazwac... znieczulica, brakiem uczuc?
                    tak sie sklada ze w tej katastrofie zginal czlowiek ktorego znalam i
                    ktory kiedys uratowal mi zycie.
                    Wiec wybacz - ale nie bede sie zastanawiala czy tak myslisz, czy
                    nie, czy jestes dobrym czlowiek , czy tylko tutaj sie zgrywasz na
                    takiego fajnego pana Mlodego co to wszystko ma w d..... (nie bede
                    uzywala brzydkich slow), ale dla mnie jestes czlowiekiem ktorego
                    nigdy neii chcialabym spotkac na swojej drodze i ciesze sie ze nie
                    spotkalam.
                    to tyle ode mnie w tym temacie


                  • angazetka Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 14.04.10, 11:59
                    Powiem ci jako socjolog: bzdury gadasz. Otoczka medialna to jedno, a
                    to, że wydarzyła się tragedia bez precedensu, to drugie - i to
                    właśnie wypadałoby uszanować, a nie pisać, że to smierci jak każde
                    inne (bo tym udowadniasz, że historyczny i socjologiczny punkt
                    widzenia jest ci obcy).
                  • mon_a_mi Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 14.04.10, 13:59
                    @g0trri

                    Wydaje mi się, że jednak tak. Jesteś z tych co im wszystko wisi, bo są cool.
                    Wybacz, ale ja mam Twój obraz dzięki śledzeniu na bieżąco wątku Twojej narzeczonej.
                    Jedno Twoje zdanie, o tym, że to śmierć jak każda inna kładzie Twoje ostatnie
                    tłumaczenie, jest ono bez sensu, bo nie odwołujesz tych właśnie konkretnych
                    słów, a ja się właśnie do tego odnoszę. Sory, ale historyk, a tym bardziej
                    socjolog to z Ciebie kiepski.
                    Wyrażając pogląd o mediach, niczym nie zaskakujesz, bo każdy Polak mający trochę
                    oleju w głowie widzi doskonale co się dzieje. Skoro jednak zdecydowałeś się
                    wypowiedzieć, nazwijmy to publicznie opowiadając o imprezie to mogłeś sobie
                    darować analizy pseudohistoryczne.
                    • mon_a_mi Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 14.04.10, 14:21
                      > Wydaje mi się, że jednak tak. Jesteś z tych co im wszystko wisi, bo są cool.
                      > Wybacz, ale ja mam Twój obraz dzięki śledzeniu na bieżąco wątku Twojej narzeczo
                      > nej.

                      Mam wyrzuty trochę z powodu pierwszego zdania:/. Nie znam Cię i nie powinnam
                      oceniać. Odnoszę się tylko do tej jednej sytuacji o której dyskutujemy, a słowa
                      Twojej narzeczonej mogłam opacznie rozumieć. Reszta bez zmian.
        • alrauna78 Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 13.04.10, 22:55
          Futurebride podzielam Twoje zdanie całkowicie.Starałam się
          zrozumieć,przekonać,ale niestety nie da się. Próżność i maskarada. Twardego
          lądowania na tyłku w życiu życzę,może to nauczy pokory.
          • zia86 Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 13.04.10, 23:00
            Nieładnie tak życzyć innym ludziom źle. wink
            A tak na serio, to myślę, że narzeczony dużo razy twarde lądowanie
            miał.
          • epska_zenobia Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 14.04.10, 10:58
            amen
            • bell82 Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 14.04.10, 11:50
              amen i żenada ze tak napisze...zgadzam sie z postami oburzenia, tez mi sie nie
              miesci to w głowie jak mozna byc takim znieczulencem..dodatkowo student
              hiostorii? pewnie tez za pieniazki rodzica, byle tylko odbębnic..wstyd i żenada
            • lvivianka Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 14.04.10, 11:53
              Nie uwazam, zeby forum slub i wesele bylo miejscem na debaty polityczne, ale
              niech tam...
              Uwazam, ze nie rozumiecie podstawowej rzeczy: N Zii nie szkaluje niczyjej smierci.
              Ja tez uwazam, ze stala sie tragedia - zginelo wielu wartosciowych ludzi, w
              miejscu co najmnien symbolicznym dla historii Polski. Ale to co robia z tym
              wydarzeniem media napelnia mnie niesmakiem.
              Sp Pan Prezydent mial, z grubsza to okreslajac, niezbyt dobre notowania w opinii
              publicznej - nagle jest holubiony i podnoszony do rangi legendy.
              Mysle, choc moge sie mylic, ze N Zii chodzi wlasnie o ta chora otoczke medialna
              oraz wlasnie dzialania kierowane psychologia tlumow. Polecam w tym miejscu
              zapoznanie sie z ksiazeczka Gustawa Le Bon.
              Analogiczne rzezcy dzialy sie po smierci Papieza, kiedy to w samym Krakowie
              zwasnieni pseudo-kibice klubow pilkarskich, ktorych nazw wymieniac nie trzeba
              tak pieknie sie godzili, a po miesiacu zupelnie o tym zapomniano (pobicie ze
              skutkeim smiertelnym, powrot derby - dlugo by wymieniac).

              Co do druhna party:
              widac, ze przyjecie bylo dobrze zorganizowane, podobaly mi sie poza malymi
              szczegolami dekoracje. Nie podobal mi sie Zia Twoj stroik - najpierw nie
              wuedzialam co to; oraz lusterka dla druhen. Nie baw sie juz w DIY.

              Co do zycia przez miesiac w ciezkich warunkach finansowych - wybacz Zia, ale
              naprawde nie wiesz co ta fraza oznacza. Jestem pare meisiecy zaledwie starsza, a
              od lat utrzymuje sie sama i staram pomagac rodzicom i niestety wiem co znaczy
              oszczedzanie kazdej zlotowki. Co do spania poza swoim mieszkaniem: wybacz, ale
              to tez nie swiadzcy o jakiejs szczegolej "twardosci charakteru". Zaden zwykly
              czlowiek nawet o czyms takim nie mowi, aby udowodnic jaki to on nie jest zaradny.
              • angazetka Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 14.04.10, 12:01
                > Mysle, choc moge sie mylic, ze N Zii chodzi wlasnie o ta chora
                otoczke medialna
                > oraz wlasnie dzialania kierowane psychologia tlumow. Polecam w tym
                miejscu zapoznanie sie z ksiazeczka Gustawa Le Bon.

                Dzięki za radę, z Le Bonem zapoznawałam się na pierwszym roku
                studiów. I nie, N Zii nie pisze tylko o otoczce medialnej (którą
                można oceniać róznie), lecz także o samej katastrofie.
                • lvivianka Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 14.04.10, 12:09
                  Dlatego napisalam, ze moge sie mylic.
                  Co do Le Bona - super, ja tez. I tez jestem socjologiem.
              • chocoladette Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 14.04.10, 12:02
                lvivianka napisala dokladnie to, co mysle ja, moj narzeczony iwszyscy
                ludzie z ktorymi sie ostatnio spotykam.

                Moj poziom zniesmaczenia osiaga swoje apogeum. Wspolczuje rodzinom ofiar, ktore
                musza patrzec na odprawianie medialnej szopki. Z niedowierzaniem patrze, jak
                niektorzy ukrecaja juz swoj polityczny interes. Zenada
              • blue.bluebell Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 14.04.10, 13:29
                Nie socjolog, ale blisko. Też pojmuję tę sytuację podobnie jak
                Lvivianka.
                • zia86 Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 14.04.10, 15:19
                  Narzeczony się już wypowiadać nie będzie ale ja powiem, że właśnie o to
                  chodziło zresztą tak było napisane, może narzeczony się źle wyraził ale
                  to jest chłop i myśli trochę inaczej niż my kobiety które każde słowo
                  analizujemy i przerabiamy tak, żeby wyszło na nasze. wink
                  • epska_zenobia Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 14.04.10, 15:55
                    powiedz jeszcze słowo, to laski Cie tutaj do ostatniego atomu zanalizują, a i
                    tak nie wyjdzie na twoje
    • zoselin1987 Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 13.04.10, 22:33

      > > Z drugiej strony ludzie giną codziennie i nie sądzę, żeby to był
      > > powód do takiej strasznej rozpaczy. Cóż taka już natura Polaków, cała
      > > sytuacja będzie podobna do tej sprzed 5 lat. Nie sądzę aby było z
      > > czego robić przedstawienie.

      Jestem zniesmaczona,ale to nic.
      • odsrodkowa Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 13.04.10, 23:07
        zoselin1987 napisała:
        >
        > Jestem zniesmaczona,ale to nic.

        Ja też uncertain
        • lili-2008 Re: Drużba Party czyli męski punkt widzenia 13.04.10, 23:12
          Nie dość, że zniesmaczona to jeszcze słów mi prawie zabrakło.
          A bramstenga to geniusz!
    • wybredna1982 GeniaLNE :)))) 13.04.10, 22:50
      "Powiem tak: idź do Biedronki, połóż głowę na wadze i wciśnij
      obrazek z burakiem
      > .
      > ~bramstenga"

      Dawno się tak nie śmiałam smile I już nie chodzi Zia o kontekst użycia
      tylko sam tekst, aż się popłakałam smile
      • annjen Re: GeniaLNE :)))) 13.04.10, 23:27
        ja też oplułam monitorsmile)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka