najta
15.04.10, 21:22
Ale nie opiszę wesela ani nie pokażę zdjęć, bo już widzę, że wszyscy mi
zarzucą, że 10 kwietnia śmiałam się w ogóle uśmiechać i być szczęśliwą.
Uśmiechałam się i byłam szczęśliwa. A z wagi tragedii jaka się wydarzyła pod
Smoleńskiem zaczęłam sobie zdawać tak naprawdę kilka dni po ślubie. Byłam w
dużej mierze odcięta od radia i TV. I przeżyłam tego dnia naprawdę piękne
chwile i mnóstwo wzruszeń.
Dziękuję bardzo, oszczędzę sobie krytyki "wszystkowiedzących" osób, wiedzących
najlepiej, jak by postąpiły. Jeśli są jakieś życzliwe mi osoby, to mogę
prywatnie podzielić się opowieścią z dnia mojego ślubu.
No, chyba, że odpuścicie sobie komentowanie, to opiszę tutaj.
Najta