Dodaj do ulubionych

juz po moim weselu-czyli co bylo tak a co nie

03.05.10, 10:15
Na poczatek co bylo tak:
slub- cudowny! gral nam kwartet smyczkowy, dziewczyna z zespolu zaspiewala
psalm- bylo WSPANIALE. Wszyscy byli zachwyceni smile wiec zespol moge polecac z
czystym sumieniem! Pozniej platki roz kupione na allegro- tez polecam pana,
ktory je sprzedaje- dostarczone na czas, swieze do dzisiaj wygladaja super!
wesele- Villa Otwock- pomimo,ze my i manager restauracji p. Julian (polecam
kontakt z tym panem- dzieki niemu wesele bylo swietnie zorganizowane, nie wiem
jak inni radza sobie z weselami) odbieramy na zupelnie innych falach to
wszystko bylo tak jak chcielismy, Jedzenie swietne, podawane w odpowiednim
czasie i formie wink przez odpowiednio dlugi czas- nie przez 2h i nikt nie
musial sie spieszyc z jedzeniem. Swietne potrawy- goscie mogli sobie wybrac
zupe i danie glowne. Obsluga bardzo mila, elegancka, czysta (co nie zawsze
jest oczywiste dla obslugi na weselach), pracujaca bardzo sprawnie-
dostarczenie zamowionego napoju zajmowalo chwilke. Nie bede sie juz
rozpisywac- ogolnie wesele w hotelu Villa Otwock oceniam na 6.
Kamerzysta- jeszcze nie mam materialu, ale pan Krzysztof tak pracowal,ze nikt
nie wstydzil sie kamery, niektorzy nawet nie zauwazyli,ze on tam byl! I
pamietal,ze jest w pracy- nie pil, elegancko ubrany.
fryzjerka- zaplacilam 100zl a mialam swietna fryzure w prawie nienaruszonym
stanie.
Co poszlo troszke nie tak:
nie polecam spania w apartamencie w Villi Otowck- nie ma zaslon. Polozylismy
sie o 5 rano, o 7 swiecilo juz takie slonce,ze nie dalo sie w ogole spac.
Czyli- bylismy wykonczeni. Jezeli bedziecie tam organizowac wesele, to nie
bierzcie apartamentu, chyna ,ze wstawia jakies zaslony albo przesuna lozko lub
wezmiecie ze soba cos,zeby nie razilo Was slonce.Sniadanie w hotelu (jak dla
mnie- ale podobno jestem baardzo wymagajaca) bardzo kiepskie- tylko jedna
herbata do wyboru, serow niby kilka rodzajow, ale jakos nic mi nie pasowalo, a
wedlin nie jadam swiec nawet nie patrzylam na nie.
zespol- zaplacilismy duzo, a bylo tylko w porzadku- niby nie mozna sie do
niczego przyczepic, ale za ta cene spodziewalismy sie czegos wiecej. I .. nie
wzieli pod uwage naszych prosb, ustawili sie tak,ze nikt ich nie widzial a
wczesniej obiecywali,ze nawet stana w drzwiach,zeby tylko bylo ich widac. I..
pili w pracy. Nie warto wydawac tyle kasy, sa zespoly, ktore biora polowe i
zagraja wam tak jak ten.
co bylo moja weselna tragedia :
salon slubny- beznadziejny, upiecie trenu rozwalilo sie po 2h, suknia byla
krzywo obcieta, halka niedopasowana i jak sie okazalo zaplacilam za suknie
500zl wiecej niz w salonie obok. BEZNADZIEJA! wyobrazcie sobie taniec z trenem
dlugosci pol metra.
fryzjerka- zanim poszlam do p. Marylki spotkalam p. Veronice , ktora
twierdzila,ze moja fryzura jest niezwykle skomplikowana i bardzo trudno ja
zrobic i ze ona musi za nia policzyc sobie o wiele wiecej - ok.250zl, jak sie
pozniej okazalo p. Marylka zrobila ja w godzine (liczac przerwe na suszenie
lokow) bez najmniejszego problemu
Obserwuj wątek
    • lvivianka Re: juz po moim weselu-czyli co bylo tak a co nie 03.05.10, 11:53
      Gratuluje i zycze wszystkiego naj naj! Moze podziel sie zdjeciami?
      Szkoda, ze nie wszystko poszlo Wam tak jak planowaliscie, ale mysle, ze i tak
      sam fakt slubu przycmil wszystko,prawda???
      smile
      • mala.ona Re: juz po moim weselu-czyli co bylo tak a co nie 03.05.10, 12:29
        Gratuluję!.
        Mogłabyś podesłać nazwę zespołu? Ja jestem właśnie w trakcie poszukiwań...
    • diameh Re: juz po moim weselu-czyli co bylo tak a co nie 03.05.10, 13:21
      Gratulacjesmile Fajna relacjasmile Czekamy na zdjeciasmile
    • zia86 Re: juz po moim weselu-czyli co bylo tak a co nie 03.05.10, 13:39
      Gratulacje!! smile Najważniejsze, że ślub i wesele się udało. A możesz dać
      jakieś zdjęcia?
      • allkaja Re: juz po moim weselu-czyli co bylo tak a co nie 03.05.10, 13:52
        zazdroszczę ze jesteś już po... wielkie gratulacje!!!!!
        Mam prośbę - możesz napisać jaki zespół mieliście i który to salon tak Cie
        potraktował (czytając Twój opis uruchomiło mi się czarnowidztwo i myślę że
        pewnie mój zespół i salon - wolę to potwierdzić wink) a co do fryzjerki to możesz
        tez podać namiary? No i oczywiście fotki poprosimy wink
    • ofelia1982 Re: juz po moim weselu-czyli co bylo tak a co nie 04.05.10, 00:09
      A możesz proszę podać namiary na Panią od płatków świeżych (?) z allegro i ile
      kosztowały? Bo ja widzę na all same sztuczne, a mi moja Pani za kilka płatków
      gerber zaśpiewała 100zł..
      • mpogrodnik Re: juz po moim weselu-czyli co bylo tak a co nie 04.05.10, 08:49
        zdjecia umieszcze jak tylko je dostane- czyli za ok. 2 tyg. Wiec po kolei :
        zespol nazywa sie spiewajacy fortepian (juz po podpisaiu umowy znalazlam
        zespoly na podobnym poziomie artystycznym o polowe tansze), salon to mloda para
        w w-wie, pan od platkow na tym serwisie aukcyjnym - wystarczy wpisac ´zywe
        platki roz´- sprzedaje platki z 50, 100, 150 lub 200 roz. My mielismy 150 i
        starczylo nam na kosciol, sesje i kapiel w platkach po slubie wink wiec na
        posypanie mlodych wystarczy 50. I nie przestraszcie sie jak dostaniecie male
        pudeleczko- tych roz naprawde jest bardzo duzo, to tylko takie zludzenie,ze jest
        tam tylko kilka platkow.
        • allkaja Re: juz po moim weselu-czyli co bylo tak a co nie 04.05.10, 15:28
          dzięki za info smile odetchnęłam, że to nie moje wybrane firmy - ale tak na serio
          to najważniejsze że wszystko się udało!!!!! jeszcze raz wielkie GRATULACJE!!!!
    • stworzenje treny 04.05.10, 16:18
      mpogrodnik napisała:

      > krzywo obcieta, halka niedopasowana i jak sie okazalo zaplacilam za suknie
      > 500zl wiecej niz w salonie obok. BEZNADZIEJA! wyobrazcie sobie taniec z trenem
      > dlugosci pol metra.

      ehh treny...albo odradzam,albo polecam z naciskiem na polecam porządne jego
      upięcie. W sobotę znów ratowałam dziewczynę z opresji trenowej. Oczywiście
      mocowanie na dwóch anemicznych tasiemkach atłasowych.
      Kobiety! To apel! Albo rezygnujcie z trenu,albo miejcie ODpinany, albo
      przypilnujcie krawcową/salon aby wam naprawdę porządne upięcie robili!
      Dziewczynę uratowałam, ale pluła sobie w brodę ,że mnie jednak nie posłuchała
      smile.Na szczęście posłuchała w temacie niezbędnika czyli i wzięła ze sobą igłę i
      nici. A panna młoda strasznie fajna i się ucieszyła,że przybyłam jej z pomocą smile.
      • marina111 Re: treny 05.05.10, 00:31
        Zgadzam się!! Po kiego grzyba był mi ten tren.. nie wiem do dzis. Głupi impuls a
        potem rwało się to g...no przez cała noc. Chyba ze taki na pasie który opina się
        CAŁKOWICIE po uroczystości. Mysle ze az tak zadna nie nagrzeszyła zeby się z
        kiecka uzerać przez całe wesele.
        • stworzenje Re: treny 05.05.10, 10:20
          marina111 napisała:

          > Zgadzam się!! Po kiego grzyba był mi ten tren.. nie wiem do dzis. Głupi impuls
          > a
          > CAŁKOWICIE po uroczystości. Mysle ze az tak zadna nie nagrzeszyła zeby się z
          > kiecka uzerać przez całe wesele.

          u Ciebie to jeszcze się dało na żywo obcinać bo dół sukni z tiulu - tnie się i
          się nie strzępi smile.
    • stworzenje picie w pracy 04.05.10, 16:24
      mpogrodnik napisała:

      > pili w pracy. Nie warto wydawac tyle kasy, sa zespoly, ktore biora polowe i
      > zagraja wam tak jak ten.

      Dziwi mnie to zawsze gdy siadam z obsługą do stolika. Przecież oni, ja jesteśmy
      w pracy. Takie typowo polskie z tym piciem niestety uncertain.To tak jakby pił
      nauczyciel, kasjer w banku itd.
      A na marginesie niestety też wina niedopilnowania od strony
      młodych-restauracji. Po kiego są stawiane kieliszki na stole obsługi?? Są i tak
      potem tylko donoszą tą wódkę uncertain.Fakt brać szanująca się orkiestra nie powinna,
      ale też widać, że mają słabą wolę bo widząc kieliszki od razu się im oczy
      zapalają.Wstydu ludzie nie mają kompletnie nie mówiąc o profesjonalizmie.Także
      uczulam: nie stawiać kieliszków,alkoholu i tyle smile.
      • martinaa_2010 Re: picie w pracy 04.05.10, 19:14
        Ja jestem zaskoczona tym piciem, bo rozmawiając z zespołami, odniosłam wrażenie,
        że właśnie to "typowo polskie" podejście się zmieniło. Po pierwsze, to nasza
        organizatorka sama zastrzegła, że absolutnie nikt z orkiestry, fotograf,
        kamerzysta nie ma prawa pić, bo jest w pracy. Gdyby chcieli napić się wódki
        weselnej, to nie dostaną. My jako młodzi możemy im dać przy wyjściu po flaszce,
        jeśli będziemy chcieli. Organizatorka zarzeka się, że nie dopuści, żeby pili
        swoją (na wypadek gdyby przynieśli). Kiedy rozmawialiśmy z zespołami i jeszcze
        zanim wspomnieliśmy, że obowiązuje ich zakaz picia, to wcześniej od nich padały
        deklaracje "jesteśmy w pracy - nie pijemy". Bardzo często widziałam też takie
        zapisy w umowach. To akurat bardzo dobre rozwiązanie, w razie problemów jest
        podstaw do reklamacji. Uznałam więc, że obowiązuje już taki standard, co akurat
        mnie osobiście bardzo ucieszyło. Ale jak widać rzeczywistość weryfikuje.

        A żeby nikogo nie kusiło, na stoliku przeznaczonym dla nich nie będzie
        kieliszków i cieszę się stworzenje, że o tym przypominasz smile
      • marina111 Re: picie w pracy 05.05.10, 00:33
        Tez musze się zgodzic. Trzeba z obsługa odrazu uzgodnic zeby nie stawiali
        alkoholu na stole dla obsługi. Obcieła bym z honorarium za picie w pracy
      • mpogrodnik Re: picie w pracy 05.05.10, 20:37
        tylko,ze nikt im nie postawil kieliszkow na stole!! Wzieli szklanki i pili ze
        szklanek. Odradzam ten zespol. Wczoraj sie jeszcze dowiedzialam,ze wyzywali
        obsluge hotelu i w ogole zachowywali sie jakby spiewali w stajni a nie w hotelu.
        Po weselu usiedli przys tolikach gosci i robili co chceli.ODRADZAM wyzej
        wymieniony zespol!
    • aneta-skarpeta Re: juz po moim weselu-czyli co bylo tak a co nie 04.05.10, 19:10
      czy ten kamerzysta to Krzysztof Królak?
      • mpogrodnik Re: juz po moim weselu-czyli co bylo tak a co nie 05.05.10, 20:42
        nie pamietam nazwiska cos na F, na pewno nie Krol , sprawdze nazwisko i wysle.
        • mpogrodnik Re: juz po moim weselu-czyli co bylo tak a co nie 09.05.10, 22:31
          kamerzysta nazywa sie Krzysztof Flont email: aflont@interia.pl
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka